Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Rosyjskie „AWACS-y” strącone polskimi rakietami Wega?

s-200
Start rakiety systemu S-200
Autor. Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy

Jest bardzo prawdopodobne, że do zestrzelenia obu rosyjskich samolotów wczesnego ostrzegania A-50 w 2024 roku Ukraińcy użyli rakiet systemu S-200 Wega przekazanych im przez Polskę.

Czym rzeczywiście zestrzelono oba rosyjskie AWACS-y? Złom czy skuteczny system przeciwlotniczy?

Zestrzelenie w ciągu kilku tygodni na początku 2024 roku aż dwóch samolotów A-50 było dla Rosjan szokiem. Mówimy bowiem o samolotach, które nie tylko służą do wczesnego ostrzegania przed atakami, szczególnie na małej wysokości, ale również do naprowadzania z powietrza własnego lotnictwa. Wiedząc o ich wartości, Rosjanie wykorzystywali je w odpowiednio bezpiecznej (według nich) odległości od frontu. Ukraińcy dwukrotnie udowodnili jednak, że ich szacunki były niewłaściwe.

Reklama

Czym rzeczywiście zestrzelono oba rosyjskie AWACS-y?

Pierwszy A-50 został strącony 14 stycznia 2024 roku nad Morzem Azowskim, według Ukraińców z wykorzystaniem rakiet PAC-2 systemu Patriot. Rosjanie uznali, że to prawda i by uniknąć takiego przypadku, przesunęli trasę kolejnego swojego AWACS-a bardziej na wschód, nad Kraj Krasnodarski. Jak się okazało miesiąc później, był to duży błąd. 23 lutego 2024 roku zestrzelony został bowiem drugi samolot A-50, co potwierdził już oficjalnie Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, ujawniając dodatkowo, że zginęło w nim 10 członków załogi.

Reklama

Ustalono wtedy również, że zestrzelenia dokonali żołnierze ze 138. Brygady Rakiet Przeciwlotniczych Sił Zbrojnych Ukrainy, prawdopodobnie używając do tego systemu przeciwlotniczego dalekiego zasięgu S-200 Wega. Było to duże zaskoczenie dla Rosjan, ponieważ szacowali oni, że Ukraińcom po roku wojny skończyły się już pociski do tego systemu i przy takim założeniu planowali loty swoich najcenniejszych samolotów.

a50
Rosyjski „AWACS” – samolot A-50
Autor. mil.ru

W tym momencie ponownie wraca sprawa pierwszego A-50, który miał podobno zostać trafiony przez pociski PAC-2 systemu Patriot. Jest bardzo prawdopodobne, że Ukraińcy specjalnie puścili w obieg taką informację, by nie „przestraszyć” Rosjan. Gdyby ci bowiem wiedzieli, że Ukraińcy mają system S-200 Wega w gotowości operacyjnej blisko frontu, to nie lataliby kolejnym A-50 nad Krajem Krasnodarskim, ale dalej.

Rosjanie dali się nabrać, chociaż ukraińskim informacjom przeczyły fakty. Pierwszy samolot A-50 został bowiem trafiony nad Morzem Azowskim aż 160 kilometrów od linii frontu na wysokości wsi Kyryliwka w obwodzie zaporoskim. Tymczasem zasięg rakiet PAC-2 systemu Patriot to właśnie 160 km. Dodatkowo należy pamiętać, że Ukraińcy raczej nie zaryzykowaliby postawienia cennej amerykańskiej baterii blisko frontu, narażając ją na ataki artyleryjskie. Takie kontruderzenia były o tyle prawdopodobne, że do startu i lotu rakiety PAC-2 potrzebny jest przez cały czas radar AN/MPQ-53/63 oświetlający cel i naprowadzający rakietę.

Jest to stacja radiolokacyjna doskonale znana Rosjanom i jej pojawienie się w trybie bojowym na pewno zostałoby zauważone przez znajdujące się w pobliżu systemy rozpoznania radioelektronicznego i przez systemy ostrzegawcze samolotów bojowych znajdujących się w powietrzu. Chcąc w miarę bezpiecznie korzystać z baterii Patriot, Ukraińcy musieliby ją więc odsunąć jeszcze 30-40 km od frontu. Wtedy rakiety PAC-2 musiałyby trafić cel odległy o 190-200 km.

Reklama

Wiedząc, że szczątki rakiety oraz zestrzelonego samolotu spadły do morza, Ukraińcy mogli więc zablefować, wmawiając Rosjanom, że mają „podrasowanego” Patriota. Tymczasem system S-200 może razić cele powietrzne znajdujące się w odległości od 200 do nawet 300 km. Gdyby rosyjskie dowództwo wiedziało o otrzymaniu przez Ukraińców od Polaków zestawu Wega, na pewno nie latałoby nad lądem na linii pomiędzy rosyjskimi miastami Rostowem nad Donem a Krasnodarem, a więc w odległości około 250 km od frontu.

Tutaj blef z Patriotem już by się nie udał, ponieważ szczątki samolotu odnaleziono w pobliżu wsi Trudowaja Armenia w rejonie kaniewskim. Rosjanie po wykrytych śladach mogli więc bardzo szybko się zorientować, czym zestrzelono ich samolot. Pomimo tego Ukraińcy pochwalili się oficjalnie posiadaniem zmodernizowanej Wegi dopiero w 2025 roku. Natomiast o tym, że systemu S-200 nie ma już w polskich Siłach Zbrojnych, Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w maju 2024 roku podczas konferencji Defence24 Days. Już wtedy przypuszczano, że polski zestaw został wysłany na Ukrainę.

Reklama

Złom czy skuteczny system przeciwlotniczy?

Trafienie obu samolotów przez polskie rakiety S-200 całkowicie przeczy twierdzeniom niektórych polityków, że przekazywaliśmy Ukraińcom „złom”, i to kompletnie nam nieprzydatny. W rzeczywistości pomoc wojskowa przekazywana z Polski pozwoliła Ukrainie przetrwać, ponieważ jej działanie było natychmiastowe. Ukraińcy potrafili bowiem ten sprzęt wykorzystywać i obsługiwać technicznie.

Nie można też mówić, że było to uzbrojenie nam już niepotrzebne. W odniesieniu do rosyjskich środków napadu powietrznego nawet tak stare rakiety przeciwlotnicze, jakie stosuje się w bateriach Newa, Wega, Kub i Osa, okazały się w zupełności wystarczające. Oddając je Ukrainie, znacząco więc osłabiliśmy nasz potencjał obronny i to trzeba także obecnie bardzo mocno podkreślać.

a-50
Rosyjski „AWACS” – samolot A-50
Autor. mil.ru

Ważny jest również sam skryty sposób udzielania polskiej pomocy. Dzięki temu Rosjanie nie wiedzieli, jakie możliwości ma ukraiński system obrony przeciwlotniczej i być może to właśnie dlatego utracili oba samoloty A-50. A była to strata niepowetowana, tym bardziej że na tych dwóch A-50 strąconych na początku 2024 roku przez Ukraińców się nie skończyło. Trzeba bowiem do nich doliczyć jeszcze co najmniej trzy rosyjskie AWACS-y uszkodzone na ziemi i czasowo wyłączone ze służby w atakach na lotniskach. Ukraińcy poinformowali bowiem, że:

  • 26 lutego 2023 roku dwa ukraińskie drony uszkodziły samolot A-50U nr 43 RF-50608 w bazie lotniczej Maczuliszczy na Białorusi;
  • w nocy z 9 na 10 marca 2024 roku w ataku rakietowym na zakłady lotnicze im. Beriewa w Taganrogu, w obwodzie rostowskim, uszkodzono jeden samolot A-50;
  • 1 czerwca 2025 roku w bazie lotniczej Iwanowo drony FPV podczas operacji „Pajęczyna” uszkodziły dwa samoloty A-50 – w tym maszynę A-50U o numerze 43 RF-50608, która dwa lata wcześniej została trafiona na Białorusi, naprawiona i przywrócona do służby.

Jak na razie nie wiadomo, jak liczna jest obecnie rosyjska flota AWACS-ów. Według podręcznika Military Balance 2022 przed 2022 rokiem Rosja miała posiadać jedynie trzy samoloty A-50 i sześć samolotów A-50U. Według innych szacunków miało być ich około dwunastu. Po stratach zadanych tej flocie przez Ukraińców m.in. polskimi Wegami, Rosjanie prawdopodobnie dysponują w tej chwili mniej niż pięcioma AWACS-ami. Dodatkowo są to maszyny przestarzałe.

A to nie pozwala na prowadzenie jakiejkolwiek skutecznej operacji powietrznej nie tylko przeciwko NATO, ale również przeciwko Ukrainie.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować