Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Koalicja chętnych tworzy komórkę koordynacyjną w Paryżu

Koalicja chętnych, a więc grupa państw wspierających Ukrainę, zdecydowała o powołaniu komórki koordynacyjnej w sztabie koalicji w Paryżu - podała we wtorek agencja Reutera, powołując się na projekt oświadczenia, który wymaga jeszcze zatwierdzenia na spotkaniu koalicji.

Norwegowie szkolą Ukraińców
Żołnierze z Norwegii szkolą w Polsce żołnierzy z Ukrainy. Dalsze wsparcie dla ukraińskich sił zbrojnych jest jednym z priorytetów dla państw należących do koalicji chętnych.
Autor. NATO, nato.int
Reklama

Wiążące zobowiązania

Najprawdopodobniej projekt przewiduje też, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy zawierać będą „wiążące zobowiązania” do wsparcia tego kraju w razie przyszłego zbrojnego ataku Rosji. „Zobowiązania te mogą obejmować użycie zdolności wojskowych, wsparcia wywiadowczego i logistycznego, inicjatyw dyplomatycznych, przyjęcia dodatkowych sankcji” - zapisano.

Głosi on także, że kraje koalicji zgadzają się, iż będą kontynuować kluczową długoterminową pomoc wojskową dla sił ukraińskich. Kraje będą uczestniczyć w „mechanizmie monitorowania i weryfikacji rozejmu”, kierowanym przez Stany Zjednoczone - podał Reuters. Koalicja chętnych, grupa państw wspierających Ukrainę, zdecydowała o powołaniu komórki koordynacyjnej w sztabie koalicji w Paryżu. Podkreśla to znaczenie Francji dla efektywności wszelkich przyszłych działań względem bezpieczeństwa Ukrainy, ale też systemu jej wsparcia. Już teraz Francja wykonuje szereg prac dyplomatyczno-wojskowych mających na celu wsparcie Ukrainy (w tym pomoc wojskowa oraz sprzętowa), ale także jest mocarstwem wyważającym wiele interesów na kontynencie.

Omówienie priorytetów

Przedstawiciele koalicji chętnych spotkają się we wtorek po południu w Paryżu. Celem tego spotkania jest potwierdzenie zbliżenia stanowisk państw europejskich, Ukrainy i USA, a także skonkretyzowanie zobowiązań państw należących do koalicji. Priorytetem jest pięć kwestii: sposoby monitorowania przyszłego rozejmu, wsparcie armii ukraińskiej, rozmieszczenie przyszłych sił reasekuracyjnych na lądzie, zobowiązania w przypadku ewentualnego ataku Rosji oraz długoterminowa współpraca obronna z Ukrainą.

Szczyt koalicji we wtorek po południu zgromadzi przedstawicieli 35 państw. Do Pałacu Elizejskiego przybyli już wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa: Steve Witkoff i Jared Kushner. Spotkaniu w Paryżu będą przewodniczyć: prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Na czele polskiej delegacji jest premier RP Donald Tusk.

Reklama

Szczegóły objęte tajemnicą wojskową

Rzecznik MSZ Francji Pascal Confavreux powiedział, że celem szczytu koalicji chętnych w Paryżu jest „zebranie wszystkich przy jednym stole”, aby określić „szczegóły udziału każdego z państw” tej grupy zrzeszającej sojuszników Ukrainy. Rzecznik, którego wypowiedź przekazał we wtorek dziennik „Le Figaro”, zastrzegł, że istnieje przy tym rodzaj tajemnicy wojskowej, który „powinien być respektowany”.

Wymienił punkty zbieżne, jeśli chodzi o gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Są to: „wsparcie dla przyszłej silnej armii ukraińskiej”, siły wojskowe drugiej linii (chodzi o siły międzynarodowe rozmieszczone poza linią frontu w przypadku rozejmu, zwane dotąd siłami reasekuracyjnymi - PAP), a także wsparcie USA, „w celu stworzenia siły odstraszania po zawieszeniu broni”.

Reklama

Skomplikowane wyzwanie dla koalicjantów

Wskazane w agendzie paryskiego spotkania priorytety dobitnie wykazują z jak skomplikowaną materią mierzą się obecnie politycy oraz dyplomaci tam zebrani. W ramach tzw. koalicji chętnych należy bowiem wypracować nie tylko zapisy odnoszące się do woli politycznej, ale przekuć je w przyszłe konkretne rozwiązania wojskowo-polityczne (w przypadku zakończenia/zatrzymania walk na Ukrainie). Zauważmy, że sam sposób monitorowania jest wysoce problematyczny, gdyż w przeszłości  wiele sytuacji kryzysowych pojawiało się właśnie w przypadku źle stworzonego mechanizmu lub jego finalnej nieskuteczności. Zdajemy sobie również sprawę, że Rosjanie wielokrotnie w przypadku Ukrainy po 2014-15 r. testowali ówczesne porozumienia mińskie właśnie pod kątem tego rodzaju systemu rozdzielenia i monitorowania stron walczących. Mówiąc wprost, Rosja jest państwem o olbrzymich zdolnościach wywiadowczych i analitycznych, które będzie szukało luk w przypadku tego rodzaju rozwiązań międzynarodowych.

Stąd też wypracowany konsensus nie może być tylko zadowalający z punktu widzenia państw go ustanawiających, ale musi brać pod uwagę czynniki takie jak: dotychczasowa postawa i sposób działania Rosji na Ukrainie (ale też w konflikcie w Gruzji w przypadku Osetii Południowej, etc.); zachodzące zmiany technologiczne, w tym pod względem masowego użytkowania tanich środków bezzałogowych przez obie strony konfliktu zbrojnego; reagowanie na wypadek incydentów oraz sytuacji kryzysowych. Podobnie jest w przypadku tworzenia sił reasekuracyjnych, których skład i struktura muszą być skrojone do wyzwań, jakie zostaną im postawione w perspektywie krótkoterminowej dyslokacji (w przypadku zakończenia/zamrożenia konfliktu), a także średniookresowego rotowania. Należy zauważyć, że potencjalne rozmieszczenie wojsk będzie wymagać działań w każdej z domen – lądowej, morskiej, powietrznej, ale także zastosowania niezbędnych narzędzi z domen cyber, informacyjno-kognitywnej oraz kosmicznej. Wiele z tych wątków zostało poddanych analizie w opracowaniu pt. „Europejskie wojska na Ukrainie – pusta deklaracja czy…? (22.04.2025).

Reklama

Już samo rozmieszczenie sił będzie potencjalnie jednym z największych przedsięwzięć wojskowych w historii postzimnowojennej Europy. Zakładając oczywiście, że USA nie są skłonne do partycypowania w tej operacji (zapowiedzi administracji Donalda Trumpa nie pozostawiają większych złudzeń). Będziemy mieli więc do czynienia z wielkim wyzwaniem dla dowódców, sztabowców, logistyków, ale także komponentów wywiadowczych oraz osłony kontrwywiadowczej. Można zasugerować, że największym wyzwaniem może być przede wszystkim nie tyle sam przerzut, co raczej stworzenie sprawnej sieci zaopatrywania i obsługi wysłanych na Ukrainę żołnierzy. O wiele większy optymizm, z racji sporych doświadczeń w tym aspekcie, może towarzyszyć rozmowom o zakresie działań w powietrzu oraz na morzu. Szczególnie, gdyby to marynarka wojenna Turcji miała przejąć rolę sił ramowych na Morzu Czarnym. W tym ostatnim przypadku pamiętajmy o rosnących możliwościach Turków, a także ich specjalnej relacji z Rosją (definiowanej kryzysami, np. zestrzeleniem rosyjskiego samolotu bojowego w Turcji, ale też utrzymaniem pewnej formuły kooperacji nawet po 2022 r.).

Polska perspektywa niezbędna

Z perspektywy Polski do kluczowych należą te zagadnienia, które odnoszą się do utrzymania dalszego wsparcia dla sił zbrojnych Ukrainy oraz długofalowej współpracy obronnej z tym państwem. W tym pierwszym przypadku nie można bowiem zapominać, że to właśnie na naszym terytorium istnieją ważne komponenty szkolenia sił ukraińskich, a także elementy logistyczne o krytycznym znaczeniu dla pomocy wojskowej. Nawet rozbudowa zdolności rumuńskich nie doprowadzi do zastąpienia Polski w pełnym wymiarze. Co więcej, strona polska sygnalizowała wolę dalszej pomocy szkoleniowej dla swojego sąsiada i może odgrywać w tym zakresie strategiczną rolę (poligony, instruktorzy, struktury, doświadczenie). W przypadku długofalowej współpracy obronnej należy zaznaczyć, że niezbędne jest wypracowanie takich rozwiązań, które przełożą się na wzmocnienie bezpieczeństwa w naszej części kontynentu. Wiedząc, że obecnie nie ma zdolności do uzyskania akceptacji po stronie wszystkich państw NATO do otwarcia drogi Ukrainy do tego sojuszu obronnego (z różnych przyczyn). Z tego powodu to Polska i państwa wschodniej flanki NATO muszą więc wykazać się znaczną asertywnością właśnie jeśli chodzi o budowanie nowych, ale efektywnych formatów długofalowych.

Politycznie najważniejszym wyzwaniem staje się odniesienie do wszelkich wątków związanych ze zobowiązaniami w przypadku ewentualnego ponownego ataku Rosji. W tym przypadku istnieje bowiem najbardziej drażliwa przestrzeń, która musi zaspokoić potencjalne prośby Ukrainy i zgrać to z możliwościami państw gwarantujących konkretne rozwiązania. Wszyscy bowiem dobrze już pamiętają, czym dla Ukrainy było Memorandum Budapeszteńskie o Gwarancjach Bezpieczeństwa z 1994 r. i jak nieefektywne okazały się ówczesne gwarancje. Co więcej, tego rodzaju zobowiązania będą musiały także odpowiadać ambicjom poszczególnych państw europejskich, a także niejako współgrać z wizjami USA, wyrażanymi przy obecnych negocjacjach pokojowych. Jak skomplikowane jest to zadanie może świadczyć prosty przykład, jak wiele dyskusji budzi Art. 5 w systemie Traktatu Północnoatlantyckiego (gdzie mamy przecież system sojuszniczy o dużej formalizacji, a także przy długim okresie rozwoju relacji sojuszniczych). W przypadku gwarancji dla Ukrainy będziemy zaś mówili co najwyżej o relacjach koalicyjnych i to w wysoce niestabilnej rzeczywistości międzynarodowej.

PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama