Włoskie technologie dronowe w Chinach?

5 września 2021, 10:53
960px-Bandiere_di_guerra_delle_Forze_armate_e_della_Guardia_di_Finanza_2006
Fot. Jollyroger - Opera propria, licencja CC BY-SA 2.5, commons.wikimedia.org
Reklama

We Włoszech wybuchł skandal związany z działaniami podjętymi przez tamtejszą Policję Finansową (Guardia di Finanza), a wszystko dzieje się wokół jednego z krajowych producentów bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Chodzić ma o możliwość zawiązania spisku przez trzech Włochów i trzech obywateli Chin, który finalnie mógł prowadzić do skrytego transferu wrażliwych technologii wojskowych poza granice.

Chodziło dokładniej o przejęcie firmy z Włoch przez podmiot z Hong Kongu, który uzyskał w niej 75 proc. udziałów w 2018 r. Co więcej miało się to dokonać (jak informuje BBC) powyżej realnej ceny samego pakietu większościowego. W sumie, inwestor z Hong Kongu miał wykupić go za 90-krotność ceny, która była szacowana zgodnie z ówczesnymi prawidłami rynkowymi. Zaznacza się przy tym, że za inwestycją miały stać interesy Pekinu i jego przemysłu lotniczego – w kilku źródłach mowa jest o dwóch tamtejszych firmach państwowych. Generalnie, transakcja i późniejsza zależność właścicielska została zakamuflowana grupą holdingów. Całe śledztwo miało trwać od kilku lat i być podyktowane możliwością naruszenia przepisów określanych jak tzw. „złote prawo”. To na jego mocy, włoski rząd musi akceptować wszelkie zewnętrze przejęcia firm funkcjonujących w tym państwie w określonych strategicznych sektorach gospodarki. Chodzi nie tylko o przemysł zbrojeniowy i lotniczy, jak w tym przypadku, ale również energetykę czy też telekomunikację.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że produkowane przez włoską firmę drony są na wyposażeniu sił zbrojnych tego państwa, a firma współpracowała z tamtejszym resortem obrony - jak podają sami śledczy. We włoskich mediach sugeruje się, że może chodzić o firmę Alpi Aviation z Pordenone, która pasuje do wskazówek przekazanych przez Policję Finansową. Jej flagowym produktem ma być ważący 10 kg i mający rozpiętość skrzydeł wynoszącą 3 metry BSP Strix-DF. Włoscy żołnierze mieli posługiwać się wspomnianym sprzętem m.in. w trakcie swojej obecności w Afganistanie. Firma jest też odpowiedzialna za produkcję lekkiego śmigłowca Syton AH130, a także inne ultralekkie i lekkie konstrukcje załogowych statków powietrznych, jak informuje FlightGlobal.

Według mediów we Włoszech Alpi Aviation miała zostać przejęta w sposób niezbyt transparentny już w 2018 r. lecz urzędników ministerstwa obrony miano poinformować po okresie dwóch lat od tego faktu. Co więcej, to właśnie ścisła współpraca z włoskim resortem obrony powoduje, że wspomniana firma (sugerowana również przez BBC, ale też DefenseNews) musiała zdawać sobie sprawę z tego, że podlega pod prawo kontrolujące wszelkie wykupy przez zagranicznych inwestorów. Co więcej, firma miała też wysłać swojego BSP bezpośrednio do Chin. Wykorzystując w tym celu targi w Szanghaju i unikając ograniczeń eksportowych w zakresie kontroli transferów technologii wojskowych i technologii podwójnego przeznaczenia do Chin. Przedstawiciele firmy mieli skłamać, że wysyłają na targi "model samolotu kontrolowanego drogą radiową", nie zaś funkcjonalnego i dostosowanego do standardów wojskowych drona. Włosi sugerują, że nabycie Alpi Aviation miało na celu wydrenowanie jak największego zasobu technologii, a następnie być może przeniesienie wręcz produkcji do Chin.

Obecnie szykuje się zapewne batalia sądowa, gdyż reprezentujący Alpi Aviation prawnicy uważają, że Policja Finansowa przedwcześnie ujawniła całą sprawę i zrobiła to w sposób niewłaściwy. Odrzucają również wszelkie oskarżenia i wskazują, że firma jest w stanie wyjaśnić wszystkie wątpliwości oraz oczywiście zaznaczają, że nie złamano prawa. I trzeba podkreślić, że wszelkie obecne doniesienia należy traktować jako jeszcze nie bazujące na prawomocnym wyroku lub wyrokach sądowych. Lecz to nie ma być pierwszy raz, gdy wspomniana firma trafia w oko cyklonu związanego z podejrzeniami o eksport technologii z naruszeniem przepisów. Włoska agencja informacyjna ANSA miała bowiem wskazać, iż podobne śledztwo miało dotyczyć podejrzeń o kooperację z Iranem w zakresie technologii BSP. Zaś według "La Repubblica", włoska firma miała wykorzystać transfer technologii za pomocą tureckiego partnera. Pojawia się również temat potencjalnie nielegalnego wykorzystywania przez Alpi Aviation lotniska La Comina. Działania komercyjne miały mieć miejsce na bazie używania legendy amatorskiego stowarzyszenia sportowego non-profit, mającego działać w zakresie ochrony ludności. Wspomniane lotnisko jest objęte ograniczeniami w zakresie wykorzystywania przestrzeni powietrznej z racji obiektów wojskowych znajdujących się w tym miejscu, które są administrowane przez brygadę pancerną Ariete. Nie wspominając o bliskości bazy lotniczej US Air Force w Aviano.

Reklama
link: https://sklep.defence24.pl/produkt/kontrwywiad-atak-i-obrona/
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Xd
poniedziałek, 6 września 2021, 05:31

Jak włoskie technologie to nie ma się czego obawiać

BadaczNetu
niedziela, 5 września 2021, 22:09

Ciekawe kiedy w świecie tzw. cywilizacji zachodniej przyjdzie jakieś otrzeźwienie, że obecna polityka prowadzi w prostej linii do upadku. Chiny są już niedługo będą hegemonem świata. Już dziś cały świat jest zależny od chińskiej produkcji. Jak chiny wpadną na pomysł rozpoczęcia wojny, to Europa nie będzie miała z czego wyprodukować karabinów. Dziś produkcja stali w całej Europie, to nieco ponad 10% produkcji Chin. A samobójcza polityka klimatyczna prowadzi do dalszego przenoszenia produkcji stali z Europy do Chin i Indii. Jeszcze gorzej wygląda produkcja aluminium - metalu krytycznego dla lotnictwa. Jego produkcja w Europie została prawie zakończona: Chiny 35mln ton, EU: 2mln. W razie konfliktu , odbudowa zdolności technologicznych zajmie wiele lat. Ten sam problem dotyczy praktycznie wszystkich gałęzi przemysłu: od tekstyliów, poprzez chemię aż po elektronikę. Bez Chin nie da się już nic zrobić.

AMF
poniedziałek, 6 września 2021, 23:49

Z stalą to akurat retoryka na poziomie RM. Nie liczy się wytop z rudy tylko produkcja stali jakościowej. No i w wypadku żelaza/stali jest alternatywa w postaci Indii będących w konflikcie z Chinami. W razie W zaś zawsze się znajdą sposoby - odsyłam do historii obu wojen światowych, z tym ze teraz dzięki syntetykom i kompozytom możliwości są dużo większe. Nowoczesne samoloty to głównie kompozyty (nawet "za Bugiem" w nie idą) a nie aluminium, zaś z metali tytan i magnez.

Viktor
niedziela, 5 września 2021, 14:28

Włoska robota Super Kaska ie śmierdzi

Omg
niedziela, 5 września 2021, 13:58

Państwo powinno przejąć firmę i przejąć majątek właścicieli i ludzi, którzy o tym wiedzieli.

ogryzek
niedziela, 5 września 2021, 19:38

Transparentny transfer drenażowy dla non-profitowej firmy byłby OK.

historiaPL
niedziela, 5 września 2021, 13:47

Współpraca z przemysłem zbrojeniowym Włoch, była dla krajów trzecich "przejrzysta", tak jak współpraca z Izraelem. Ba - w III RP zezłomowano Irydę i zakupiono licencję Jak-130, z "pomysłami" włoskimi na symulację uzbrojenia lotnego USA - oczywiście, wówczas tego typu technologie były niedostępne dla innych np. Włoch i dalej Rosja/Chiny.

AMF
poniedziałek, 6 września 2021, 23:57

Ojoj, może pora wyrosnąć z bajki o Irydzie? Samolot będący biedakopią AJ, który powinien trafić do wojska jeszcze za PRLu , po nastaniu III RP dalej nie do końca potrafił latać (kłania się zapóźnienie w komputerach). Owszem, na tle skansenu jakim było większość lotnictwa odziedziczonego po komunie wypadał dobrze (zachodnia awionika) ale z światową czołówką mógł się mierzyć tylko w marzeniach mitomanów. PS: jaka LICENCJA na Jaka-130!?

Gnom
niedziela, 5 września 2021, 15:02

Zobacz kto dostarcza większość nowoczesnych rozwiązań dla M-346 (i nie tylko), w tym owe symulacje (bo nie firmy włoskie), a dowiesz się dlaczego owa współpraca z Włochami jest ""przejrzysta", tak jak współpraca z Izraelem".

Tweets Defence24