Wiceszef sztabu generalnego aresztowany. FSB uderza w wojsko

18 lutego 2020, 09:43
GRI_0175-550
Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu. Fo. mil.ru.

Kontrwywiad wojskowy FSB zatrzymał zastępcę szefa sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych, zaś sąd aresztował go na dwa miesiące. Chodzi o defraudację środków przeznaczonych na naprawę sprzętu wojskowego. Sprawa zaczęła się już w 2013 roku, ale dopiero teraz uderzyła w generała Chalila Arslanowa odpowiedzialnego za kwestie łączności w rosyjskim wojsku. Biorąc pod uwagę fakt, że w Rosji faktycznie wszyscy są skorumpowani i okradają państwo, każda sprawa korupcyjna na wysokim szczeblu ma swoje polityczne podłoże. Kompromat można znaleźć na każdego, więc selektywna walka z korupcją służy interesom politycznym. W tym wypadku mamy uderzenie służb cywilnych (FSB) w tradycyjnych rywali z wojska.

Aresztowany został generał-pułkownik Chalil Arslanow, zastępca naczelnika sztabu generalnego sił zbrojnych FR gen. Walerija Gierasimowa. Oficerowi postawiono dwa zarzuty dotyczące defraudacji szczególnie dużych rozmiarów. Chodzi o łącznie 6,7 mld rubli (104,7 mln dolarów) przy projektach naprawy sprzętu wojskowego. Finansowych oszustw dokonywano już na etapie kontraktowania wykonawców projektów. Jeden taki przypadek dotyczył importu części chińskiego sprzętu wojskowego i następnie sprzedawania ich jako produktów krajowych po uprzednim usunięciu oznaczeń wskazujących na to, gdzie sprzęt faktycznie wyprodukowano. Chodzi o kontrakty zawierane przez podporządkowaną ministerstwu obrony spółkę Wojentelekom. W sprawę zamieszanych jest jeszcze pięciu innych wysokich rangą wojskowych i pracowników cywilnych armii. Wśród oskarżonych w sprawie są były szef Wojentelekomu, jego zastępca oraz doradca, jak też dwaj przedstawiciele ministerstwa obrony, jeden w stopniu generała, drugi w stopniu pułkownika. Śledztwo sięga jeszcze 2013 roku. Cała piątka przyznała się już do winy i złożyła zeznania obciążające Arslanowa.

Sąd zdecydował o areszcie na dwa miesiące. Arslanow nie przyznaje się do winy. Był naczelnikiem Głównego Zarządu Łączności Sił Zbrojnych. Generała zatrzymali funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego FSB. To bowiem ta cywilna służba ma zadania osłonowe i kontrwywiadowcze w wojsku. Może to wykorzystywać do własnych celów. Aresztowanie Arslanowa można rozpatrywać w kontekście toczącej się zakulisowej walki FSB z wywiadem wojskowym i resortem obrony. Sygnałem, że pozycja „wojskowych” osłabła, była dymisja Władisława Surkowa, wpływowego niegdyś doradcy Putina, kojarzonego jako człowieka powiązanego z wywiadem wojskowym. W Rosji korupcja jest wszechobecna. Kradną i oszukują finansowo właściwie wszyscy urzędnicy. W strukturach siłowych zaś odbywa się to według określonej hierarchii – ci, co zajmują wyższe stanowiska dostają udziały od podwładnych którzy kradną. Uderzenie FSB w Arslanowa zwiększa zagrożenie dla Szojgu. Jeśli zaś Arslanow kradł bez wiedzy przełożonego, to oznacza, że Szojgu nie panuje nad sytuacją w swoim resorcie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Waniak
środa, 19 lutego 2020, 02:09

A oni wytykają nam, że żyjemy pod butem USA...

Polarny Miś
środa, 19 lutego 2020, 01:03

Cala piątka przyznała się do winy po nocy na,Lubiance

Dkdkdkf
wtorek, 18 lutego 2020, 20:30

Czystka ? Czy tam to coś nowego ? Pozostaje tylko ziewnąć

Z dystansu
wtorek, 18 lutego 2020, 11:53

Dymisja Miedwiediewa, Surkowa...teraz uderzenie w Szojgu [czyli w człowieka nr 2 w Rosji] - widać, że przebudowa władzy trwa. To już nie wygląda na powierzchowną typową maskirowkę kosmetycznych zmian i "demokratyzacji" pod przyszły reset z UE czy USA. Pytanie, czy to nie przerodzi się w bardziej strukturalny, głęboki konflikt specsłużb będących siłowym ramieniem grup interesów w FR. Nawet jeżeli jedna strona tymczasowo uzyska przewagę - druga sięgnie po "odpowiednie" mocniejsze środki, nawet skrajne [wewnętrzne i zewnętrzne] by się odkuć. A w Rosji jeżeli idzie o władzę - każdy środek "dobry" do tego "uświęconego" celu. Tam władza jest wszystkim. Teraz Putin i Kreml w ogólności idą po cienkiej linie z zachowaniem spójności i kontroli władzy. Jeżeli nie utrzymają kontroli i nie wypracują nowego stabilnego balansu - to może się skończyć spiralą wewnętrznej konfrontacji i martwymi buldogami wylatującymi spod dywanu. Uderzenie w armię - która jest podstawowym aktywem geopolitycznym Rosji [zwłaszcza strategiczny kompleks jądrowy i rakietowy] - czyli uderzenie Kremla de facto w jądro REALNEJ władzy i wpływów Rosji - to na pewno da silne reakcje na tą próbę wrogiego przejęcia "pola władzy". Tyle, że w mediach będzie oczywiście "ład i porządek"... Można się zastanawiać, jakie opcje w tej chwili rozważa Szojgu....

wtorek, 18 lutego 2020, 15:04

Pewnie Chińczycy mieli kilku oficjeli w kieszeni.

Aquirre
środa, 19 lutego 2020, 18:29

Aż się nie chce wierzyć że Chińczycy nic nie wiedzieli

Fanklub FR
wtorek, 18 lutego 2020, 11:39

Do czego to doszło że kluczowe dla bezpieczeństwa państwa systemy jak łączność Rosja na lewo kupuje od dawnego młodszego brata - Chin . No ale póki technologia wojskowa opierała się na "śrubkach i smarze" to Rosja (ZSRR) naprawdę była światowym topem , chociażby w broni pancernej . Jednak im wojsko bardziej odchodzi od śrub i smaru a przechodzi na kable i procesory tym bardziej widać zapóźnienie Rosji względem Azji i zachodu . Wymownym jest że niemal wszystkie "nowoczesne" systemy produkcji FR są rozwinięciami projektów opracowanych za czasów ZSRR. Oczywiście to co mają wystarczy na państwa pokroju Ukrainy czy Gruzji ale w starciu z Chinami czy USA Rosja jest w Tyle , co prawda starają się odwrócić ten trend ale na to potrzeba pieniędzy i kadr bo do nadrobienia jest kilkanaście lat.

FR technologiczne imperium
wtorek, 18 lutego 2020, 11:29

Putin już nie młody to i odwieczna w rosyjskich warunkach walka o sukcesję się rozpoczyna . FSB z Wojskiem generalnie średnio się lubią , Putin potrafił to wykorzystać wedle zasady dziel i rządź , problem w tym że po odejściu ze stanowiska lub tego świata nie bardzo widać człowieka z który przejął by po władinirze schedę . Oznacza to konflikt wewnętrzny , pewnie dla Łukaszenki byłby to wymarzony scenariusz .

antypropaganda
wtorek, 18 lutego 2020, 11:03

"Biorąc pod uwagę fakt, że w Rosji faktycznie wszyscy są skorumpowani i okradają państwo" - jak to mówią - "Każdy sądzi wg siebie", anonimie z "Warsaw Institute". Mimo tej "powszechnej korupcji" USA jakoś przy jej pomocy nie udaje się zniszczyć Putina i współczesnej Rosji. Nie mogą Amerykanie i Izrael przekupić rosyjskich generałów, by Rosja wyszła z Syrii i Ukrainy?

Adam S.
środa, 19 lutego 2020, 11:49

A co w tym dziwnego? Od czasów carskich rosyjscy urzędnicy utrzymują się z łapówek, bo państwowych pensji albo nie ma w ogóle ( w carskiej Rosji) albo są śmiesznie niskie. Taki jest system, od zawsze. Ale po pierwsze - trzeba się dzielić z naczalstwem, po drugie - bierze się od swoich. Łapówki od wroga to zdrada i za to jest kulka w łeb.Też od zawsze.

Danisz
wtorek, 18 lutego 2020, 14:16

A po kiego ktoś miałby chcieć zniszczyć Rosję? Nikt nie chce powrotu do sytuacji z lat 90. gdy handlowano sowieckimi technologiami militarnymi, rakietowymi a nawet atomowymi, a do wspomnianego Izraela napłynęła największa w historii alija. Tylko że wam od dziecka się wmawia, że cały świat czycha na waszą biedę pragnąc ukraść wasze 50 tysięcy miast bez choćby jednej przychodni i milion kobiet z HIVem.

Tweets Defence24