Die Welt: Reset z Rosją niemożliwy. Jedyną opcją "strategia siły"

27 grudnia 2017, 11:01
Fot. Russian Ministry of Defence / Facebook
Reklama

W środę Klaus Geiger w dzienniku "Die Welt" pisze, że pojednanie Zachodu z Rosją nie jest w najbliższym czasie możliwe. Autor przytacza przykłady z ostatnich dni, które mają potwierdzać jego opinię: wykluczenie Aleksieja Nawalnego z wyborów prezydenckich oraz incydent z rosyjskim okrętem na Morzu Północnym.

"Nawalny załatwiony odmownie, Brytyjczycy sprowokowani na Morzu Północnym - dyktatura (prezydenta Rosji Władimira) Putina pokazuje po raz kolejny swoje autorytarne oblicze" - pisze autor komentarza.

Zarówno wykluczenie z wyborów jedynego liczącego się opozycjonisty Nawalnego, jak i incydent z udziałem rosyjskiego okrętu zawierają jedno zasadnicze przesłanie dla świata: "Nie wchodźcie w konflikt z Władimirem Putinem" - czytamy w "SZ". Zdaniem autora celem rosyjskich władz jest zastraszanie przeciwników - tak w kraju, jak i za granicą.

Komentator podkreśla, że Nawalny nie dawał i nadal nie daje się zastraszyć. "Opozycjonista wie, że szanse mają tylko wytrwali. Putinowski system uważa ustępstwa i kompromisy za oznaki słabości. Zachód powinien, a nawet musi się tego od Nawalnego nauczyć" - pisze Geiger.

"Kto jest chwiejny, ten przegrywa. Jeżeli w najnowszej rosyjskiej historii jest jakiś motyw przewodni, to taki: Rosja Putina bierze to, co zdoła sobie wyszarpać, i nie cofa się przed niczym: ani przed kłamliwą propagandą, ani przed łamaniem prawa międzynarodowego, a już na pewno nie przed ignorowaniem demokratycznych zasad" - podkreśla niemiecki dziennikarz.

"Powstrzymać Putina może tylko ten, kto stawi mu czoło. Zademonstrowała to (kanclerz Niemiec) Angela Merkel w kwestii konfliktu na Ukrainie, gdy w Mińsku pokazała prezydentowi (Rosji), gdzie przebiega granica, której nie może przekroczyć" - pisze Geiger. Zdaniem publicysty "Die Welt" Zachód musi wykazać się twardą postawą wszędzie tam, gdzie dochodzi do militarnych prowokacji ze strony Rosji.

Czytaj także: Rosja łamie traktat INF. Zagrożenie, ale i szansa dla Polski [OPINIA]

"To fakt: w krótkiej perspektywie czasu pojednanie Zachodu ze Wschodem nie jest możliwe. W najbliższym czasie wszystko zmierza do zamrożenia konfliktu między Zachodem a Wschodem, do zaostrzenia się nowej zimnej wojny" - podsumowuje Geiger w dzienniku "Die Welt".

Zdaniem komentatora jedyną możliwą opcją w relacjach z Rosją jest strategia siły, którą Europa może realizować tylko w oparciu o Stany Zjednoczone. Kompromis z partnerem, który nie jest godny zaufania, nie może być alternatywą - ostrzega Geiger. 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Reklama
gosc
środa, 27 grudnia 2017, 20:59

Taka prawda niestety.

rob ercik
piątek, 29 grudnia 2017, 13:26

ciekawe co to za tajemniczy "incydent z rosyjskim okrętem na Morzu Północnym" ? czyżby płynoł bez transpondera ?

formaldehyd
środa, 27 grudnia 2017, 14:20

Polecam doczytać artykuł do końca. Oczywiście jedynym wyjściem z sytuacji jest twarda postawa kanclerz Merkel,którą już zademonstrowała podobno..

Stefan
środa, 27 grudnia 2017, 15:35

Nie podobno, tylko tak jest tylko trzeba czytać artykuły ze zrozumieniem i nie potępiać w czambuł naszych partnerów z zachodu. Nie zawsze trzeba działać militarnie. Sankcje nałożone przez Unię Europejska działają. Rosja zaczyna ciąć wydatki na armię. Średnie dochody Rosjan spadły o ok. 15%. A w zeszłym tygodniu kilkadziesiąt tysięcy Rosjan z powodów ekonomicznych wyszło na ulicę.

Miszczu
środa, 27 grudnia 2017, 13:29

Okręt wracający z prób morskich, znajdujący się na wodach międzynarodowych to "incydent"? Niedługo Putin kichnie a zachodnia prasa będzie pisać o "rosyjskich groźbach użycia broni biologicznej". Paranoja normalnie.

CB
środa, 27 grudnia 2017, 16:59

Nie do końca cały czas na wodach terytorialnych, bo przechodził przez kanał La Manche/Angielski. Nie da się tego zrobić bez wpływania na wody terytorialne Francji lub Wielkiej Brytanii.

Marek
środa, 27 grudnia 2017, 13:16

Z tym tylko, że kamerad Martin Schulz z SPD uważa inaczej

Brave
środa, 27 grudnia 2017, 12:54

Oczywiście, zdaniem naszych „wiernych niemieckich przyjaciół” najlepiej byłoby polskimi rękami i najlepiej na polskiej ziemi, a oni nam już cały niezbędny sprzęt przekażą za....symboliczne 1€

Boczek
czwartek, 28 grudnia 2017, 08:57

Nie zdaniem naszych niemieckich przyjaciół, a Antoniego Macierewicza. OT to właśnie koncepcja prowadzenia konfliktu wyłącznie na własnym terytorium. Aby pospolite ruszenie mogło funkcjonować, konieczna jest top wyszkolona i naszpikowana technologią husaria.

Courre deMoll
czwartek, 28 grudnia 2017, 00:42

Oczywiście że ich punktu widzenia lepiej naszymi rękami. Na nasze szczęście, istnieje tu zbieżność interesów. A ty wolałbyś może, aby tego sprzętu (konkretnie - Leo) nam nie przekazali? Unieść się honorem, bo ich intencje nie są w twoim mniemaniu wystarczająco szlachetne?

ddt
środa, 27 grudnia 2017, 14:19

Gdyby go przekazali na czas, to byłaby dla nas propozycja atrakcyjna. Bez względu na stanowisko Niemiec, czy UE w razie zagrożenia będziemy się bronić. A do tego potrzeba nam dużo sprzętu. Jeśli moglibyśmy go pozyskać za 1 Euro - tym lepiej. Ostatecznie nasze najmocniejsze w tej chwili czołgi pozyskaliśmy właśnie w ten sposób.

Dropik
środa, 27 grudnia 2017, 13:13

Przecież polskie leopardy mają bronić Berlina :P

tyle
środa, 27 grudnia 2017, 18:36

Koledzy ,wy tak na poważnie bierzecie ten artykuł? Mnie od dziecka uczono , że papier przyjmie wszystko. Niemcy od dawna są konsekwentnie, coraz bardziej antyamerykańscy. Od dawna są też prorosyjscy a w die Welt wszystko na odwrót. Siemens znowu sprzedał 3 turbiny do Tatarstanu, a jak to się niedawno oburzał na Rosję.Dziennikarze sobie a życie sobie. Mamy prorosyjski i antyamerykański sojusz niemiecko-francuski i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Stawia nas to w niewygodnej sytuacji , bo musimy lawirować między UE a USA.

Papryk
czwartek, 28 grudnia 2017, 20:31

Wszystko na ten temat.

lo
czwartek, 28 grudnia 2017, 14:33

Panie/Pani tyle. Faktem jest, że mamy nie sojusz a powiedzmy prąd ideowy antyamerykański. Tylko co w tym nowego? Od kiedy to Francja ma inne spojrzenie na NATO, USA, ich kulturę? Nie od wczoraj a przynajmniej od 70 lat. Rosja-ZSRR od niemal zawsze. Ochłodziły się jedynie stosunki USA-Niemcy; jak długo zobaczymy. Z perspektywy Polski mamy dużo lepszą sytuacje (jak ją wykorzystamy) niż w przypadku gdy była miłość USA-Francja-Niemcy-Rosja i budowanie unij od Lizbony do Władywostoku. Wtedy nikt Nas nie brał w żadnych rachubach pod uwagę a szczytem tego był komunikat z USA o rezygnacji z tarczy w rocznicę agresji ZSRR na Polskę. Dopóty nie możemy w 99% procentach zaufać Niemcom a jak widać jest to chyba niemożliwe (owszem 60-70% dotyczące stosunków społecznych i MSP jest ok ale już 30-40% dotyczące dużego kapitału, energetyki itp nam nie po drodze) to spory USA-Niemcy są nam na rękę. Jak także Rosja w PR-owej opozycji do zachodu. Choć i tak większość czuje nosem, że Polska z okazji tych sporów wiele nie ugra. Marzenie o drugim Izraelu czy Korei odkładamy na kiedyś. Wszak Rosja to jednak jest widziana w Berlinie i Waszyngtonie jako ten dobry policjant w duecie: Chiny-Rosja. Może dziś robi za tego złego ale każdy wie, że prawdziwy rywal to Chiny. Tylko ten rywal ma czas i pokój oraz stabilizacja działa na jego korzyść. Ot wyzwanie!

Bartek
czwartek, 28 grudnia 2017, 03:09

I dlatego atom wezmiemy od Chinczykow.

Kowalskiadam154
środa, 27 grudnia 2017, 12:42

Już pora odbudować narodowe armie zamiast snuć mrzonki o jakiś jednych unijnych siłach NATO musi być gotowe do wyprowadzenia ciosu wyprzedzającego tak aby rusek nawet bał się pomyśleć o wojnie

dropik
środa, 27 grudnia 2017, 14:24

oj to zacznij odkładać część z sakiewki na dodatkowe podatki , a może i zacznij cwiczyć krok marszowy i padanie przez czołganie bo to wielka armia być musi . z 300 tys w czasie pokoju

kj1981
środa, 27 grudnia 2017, 12:32

Widać, że Niemcy dosyć słabo znają Rosję i tamtejszą mentalność, jeśli dopiero teraz pojawiają się tam takie artykuły zawierające dość oczywiste stwierdzenia.

Boczek
środa, 27 grudnia 2017, 14:45

"... jeśli dopiero teraz pojawiają się tam takie artykuły..." Trzeba było zacząć czytać Welt Online już wcześniej - np. w 2010.

Dropik
środa, 27 grudnia 2017, 13:14

Widać mało znasz Niemcy. Oni mają bogate i profesjonalne instytucje analityczne które lepiej znają wschód niż my sami.

polak mały
środa, 27 grudnia 2017, 12:11

Bardzo rozsądny i przytomny i wyważony głos. Szkoda, że rząd RFN jest pod tak dużym wpływem defetystycznej i prorosyjskiej SPD. Większość problemów z tego właśnie wynika. Mam nadzieję, że rozwój wydarzeń będzie następujący: Zachód ostatecznie uzna, że z ruskiem dogadać się nie da i należy wzmocnić bezpieczeństwo Europy, następnie wydzielony zostanie fundusz obronny oddzielny wobec NATO (początek już został zrobiony), a środki będą alokowane tam, gdzie zagrożenie jest największe, czyli... u nas. Jeśli dostaniemy nowy sprzęt i kasę na szkolenia, to jakoś przeboleję te kilka tys. miejsc pracy w zbrojeniówce.

Extern
środa, 27 grudnia 2017, 16:22

Chcesz już na stałe zniszczyć nasze zbrojeniowe zdolności produkcyjne co uczyni z nas już zupełną neokolonie tylko po to aby za pieniądze z europejskiego funduszu obronnego (a więc i za nasze składki) dostać trochę Niemieckiej i Francuskiej broni ??? Za 30 lat to znowu będzie złom i co znowu będziemy ich prosili o zakupienie z naszych własnych składek trochę sprzętu dla nas??? A jak komisarze postanowią że ważniejsze od czołgów dla wschodu są okręty do pilnowania pontonowych szlaków przez morze śródziemne? Co wtedy zrobimy?

Batory pod Pskowem
środa, 27 grudnia 2017, 22:42

Dalej trzymać sankcje. Dzięki amerykańskim łupkom gaz i ropa jest stosunkowo tania. I czekać zsrr upadał kilkadziesiąt lat. Myślę,że to aż tak długo nie potrwa.

głasnost i pierestrojka
czwartek, 28 grudnia 2017, 15:20

Związek Radziecki przegrał zimną wojnę za kadencji Gorbaczowa, nie dziwię się, że większość Rosjan nim gardzi. Gorbaczow nie potrafił doprowadzić do końca projektu wahadłowca "Buran", a w zimnej wojnie była to kwestia, życia i śmierci dla Związku Radzieckiego. Amerykanie za pomocą wahadłowców mogli bezkarnie atakować głowicami jądrowymi terytorium Związku Radzieckiego, takie było prawdziwe zadnie wahadłowców, a nie wycieczki w kosmos. Można tylko dodać, że radziecki prom kosmiczny wystartował na orbitę w 1988, w trybie bezzałogowym, Rosjanie już 1988 robili to co teraz Amerykanie z X-37. Walka o pokój znowu się zaczyna. Sankcjami nie okłada się wasala, patrz RP-USA. Amerykanów denerwuje rosyjska asertywność.

tak tylko...
czwartek, 28 grudnia 2017, 05:50

A tylko przypomnę, że budżet Rosji z przed ukraińskiej awantury był rzędu 400 mld $, budżety z ostatnich lat są już katastrofalnie niskie i spadły o połowę. Resorty siłowe uległy redukcji, ale nie aż tak dużej. W dłuższej perspektywie czasu szykuje się zatem piękna katastrofa...

Polanski
środa, 27 grudnia 2017, 11:59

Czy to było celem Rosji? W takim razie gratulacje. A wystarczyło Polaków posłuchać. Doświadczeń z ruskimi tomy mamy sporo.

maj.
piątek, 29 grudnia 2017, 21:38

Więcej niż Niemcy?

Bartłomiej Daszkowski
czwartek, 28 grudnia 2017, 15:52

W jaki sposób wykluczenie jakiegokolwiek opozycjonisty z wyborów prezydenckich w Rosji stanowi przesłankę uniemożliwiającą dialog z Rosją? Oskarża się Rosję o mieszanie się w sprawy wewnętrzne innych państw, a jednocześnie Zachód od znacznie dłuższego czasu ordynarnie praktykuje to samo w stosunku do Rosji i jej wewnętrznych instytucji i procesów politycznych. Historia rosyjskich interwencji mających na celu ochronę prorosyjskich mniejszości w sąsiednich państwach sięga roku 2008. Historia interwencji Zachodu w celu ochrony i krzewienia demokracji sięga roku co najmniej 1990. Rosja uczy się tylko od zachodnich "partnerów".

Papryk
czwartek, 28 grudnia 2017, 20:22

A nieprawda! Historia rosyjskiej ochrony mniejszości sięga września 1939 roku.1/3 terytorium Rzeczypospolitej już sobie zatrzymali na zawsze (wraz z ochranianą mniejszością ) a resztę ochraniali do 1993 . A może dłużej?

Whiro
czwartek, 28 grudnia 2017, 18:33

Ja myślałem że Rosja i jej protoplaści krzewili są miłość do sąsiadów choćby w czasie rozbiorów, później 2 wojna światowa. Bądź obiektywny. Ten naród o kilku setek lat napada i grabi ziemię sąsiadom.

Rocco Silfredi
środa, 27 grudnia 2017, 16:51

Powtarzam caly czas jedyna gwarancja pokoju w naszej części Europy jest Atom ... a nie jakies papierowe sojusze ...

Tweets Defence24