- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
Polscy inżynierowie z technologią dla artylerii rakietowej [WYWIAD]
Jak wygląda status projektu Orion, którego efektem jest opracowanie m.in. modułu mogącego zwiększyć celność polskich rakiet Feniks? Rozmawiamy o tym z dr. hab. inż. Janem Kindrackim z Politechniki Warszawskiej.
Autor. Zespół badawczy Orion (J. Misiejuk).
Pokazana podczas Międzynarodowej Konferencji Artyleryjskiej w 2024 roku propozycja Politechniki Warszawskiej (a dokładniej Centrum Badawczego Obronności i Bezpieczeństwa) ulepszenia pocisków rakietowych Feniks odbiła się sporym echem wśród osób zainteresowanych tematem polskiej artylerii rakietowej oraz polskich parlamentarzystów, czego efektem była interpelacja posła Artura Szałabawki ze stycznia 2025 roku do MON.
MON jest zainteresowane, ale potrzeba dalszych prac
Miesiąc później Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Paweł Bejda wskazał, że ministerstwo jest zainteresowane wynikami tego projektu badawczego. Jednocześnie wskazał, że ewentualne opracowanie systemu kierowanego pocisku rakietowego będzie wymagało kolejnej inicjatywy badawczo-rozwojowej.
Powodem miał być fakt, że PW nie dysponuje wszystkimi technologiami krytycznymi niezbędnymi do opracowania systemu kierowania pocisku rakietowego kalibru 122 mm. Co ciekawe, niedługo przed odpowiedzią MON Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała z Politechniką Warszawską list intencyjny dotyczący współpracy przy rozwoju m.in. techniki rakietowej. Rok później postanowiłem zapytać o projekt Orion jednego z jego twórców, czyli dr. hab. inż. Janem Kindrackim.
Czym jest projekt Orion i kiedy zaczęto nad nim prace?
Orion to nasza rakietowa platforma testowa powstała przy okazji prowadzenia projektu NCBiR w ramach programu Szafir. To był projekt, nad którym rozpoczęliśmy pracę w 2021 roku, a zakończyliśmy w czerwcu 2024 roku. Był on związany z budową modułu gazodynamicznego do podsterowywania w fazie opadania dla pocisku 122 mm, czyli produkowanego w Polsce pocisku Feniks, którego celność chcieliśmy poprawić.
Projekt zakładał budowę kilku elementów. Głównym był oczywiście moduł samego sterowania, wliczając w to moduł wykonawczy, moduł elektroniczny, w którego skład wchodził komputer sterujący, komputer nawigacyjny oraz odbiornik satelitarny na konstelację Galileo, czyli tę, której jako kraj jesteśmy współwłaścicielami. I oprócz tego w warstwie programowej został jeszcze opracowany algorytm sterujący całym pociskiem.
Autor. Politechnika Warszawska
Testy poligonowe zakończone
I testy zostały już zakończone?
Testy zakończyły się w maju 2024 roku. W sumie było przeprowadzonych 14 testów polowych na naszej platformie Orion. Oczywiście wcześniej były badania laboratoryjne poszczególnych komponentów i podzespołów. Opracowany został nowy, polski materiał pędny o liniowej prędkości spalania mniej więcej trzykrotnie większej niż dostępny produkcyjnie w polskich zakładach materiał tzw. homogeniczny. W ramach projektu powstał materiał pędny heterogeniczny.
Przy okazji programu został także opracowany przez jednego z naszych partnerów (Ł-IPO) inicjator zapłonu, który był zaprojektowany ściśle pod kątem wymagań układu gazodynamiki. I wspomniane wcześniej układy elektroniczne, w tym odbiornik GNSS, nad którym pracował nasz drugi partner firma DRI Solutions.
Dzięki zastosowaniu takiego modułu, na przykład właśnie na Feniksie, możemy bardzo mocno zwiększyć celność pocisku bazowego.
Tak, najpierw policzyliśmy to w sposób numeryczny, a w tych wspomnianych testach to potwierdzaliśmy i badaliśmy maksymalne możliwości naszego modułu, wykorzystując wspomnianą rakietową platformę Orion. Po tych testach wniosek jest oczywisty, bez mówienia o konkretnej wartości, że takie możliwości istnieją.
Do tego przeprowadzone badania pokazały, że możemy bardzo mocno zoptymalizować geometrycznie i masowo nasz moduł po to, żeby był albo dużo mniejszy przy tej samej liczbie silników, w naszym przypadku były to 32 silniki, albo po prostu, żeby w tych samych gabarytach zmieścić dwukrotnie więcej tych silników sterujących.
Ulepszenie dla Langust, ale też Homara
I mimo nałożenia tego modułu, pocisk mieści się w wyrzutni, przykładowo w WR-40 Langusta.
Tak, założenie było takie, że albo pocisk nieznacznie się wydłuży — słowo „nieznacznie” oznacza wydłużenie równoważne może dwóm kalibrom — albo będzie możliwość ewentualnej modyfikacji głowicy bojowej, ponieważ skoro dokładnie trafiamy, to nie musimy mieć takiej mocy rażenia, bo z takiego bardziej obszarowego trafiania przechodzimy prawie w punktowe. Oczywiście można popracować nad tym i wtedy pewnie będzie jeszcze lepiej.
Autor. 5 Lubuski Pułk Artylerii
Strzelania odbywały się tylko z wyrzutni opracowanej przez Politechnikę Warszawską, czy też np. wyrzutni BM-21 Grad?
Strzelania odbywały się tylko z naszej wyrzutni.
Zważywszy na to, że celem projektu było zamontowanie modułu na rakiecie Feniks, to tutaj naturalnym partnerem przemysłowym wydaje się dla Politechniki spółka Mesko. Czy były z nią prowadzone w ostatnim czasie rozmowy na ten temat?
Na razie były to rozmowy nieoficjalne, więc trudno tutaj mówić cokolwiek więcej o tym. Mesko jest producentem, który, mamy nadzieję, wyrazi chęć modernizacji tego pocisku lub będzie zainteresowany opracowaniem nowej rakiety na bazie tego kalibru. My jesteśmy gotowi współpracować.
Wojsko pozytywnie ocenia projekt
Czyli rozmowy z przemysłem były, a jak wygląda zainteresowanie ze strony wojska?
Na testach byli przedstawiciele Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii i bardzo ciepło się wyrażali o tym, co widzieli, co się działo, jakie osiągnięto rezultaty. Tak naprawdę dalsze badania to jest kwestia dalszego finansowania, ponieważ my w założeniach projektu mieliśmy doprowadzenie systemu gazodynamicznego sterowania do szóstego poziomu gotowości technologicznej. A dalszy rozwój to jest kwestia pewnie jakichś decyzji na wysokim poziomie, być może politycznym.
Opracowany przez Państwa moduł to rozwiązanie innowacyjne, zważywszy na zastosowany kaliber. Tego typu rozwiązania mamy na większych typach pocisków, a tutaj mamy 122 mm, w którym mimo wszystko udało się to zmieścić.
Tak, to największy był kłopot z tym, żeby geometrycznie to zmieścić w takim małym kalibrze. Udało się to zrobić i uważam, że to jest jeden z największych sukcesów. Zresztą dostaliśmy w ubiegłym roku nagrodę w konkursie Lider Bezpieczeństwa Państwa, który jest prowadzony przez Stowarzyszenie Dostawców na Rzecz Służb Mundurowych. Tak więc ja to odebrałem jako docenienie naszego wysiłku i potencjału przez członków Kapituły konkursu, którzy wywodzą się ze struktur wojskowych.
Jak wygląda kwestia produkcji komponentów do Oriona? Czy tutaj wszystko leży w dyspozycji Politechniki Warszawskiej, czy część rzeczy trzeba realizować z zewnętrznymi partnerami?
Projekt był realizowany w konsorcjum z Instytutem Przemysłu Organicznego z sieci Łukasiewicz oraz z firmą prywatną DRI Solutions. I tak naprawdę wszystkie podzespoły robiliśmy albo na Politechnice Warszawskiej, albo w Ł-IPO, albo w firmie DRI Solutions. Firma DRI Solutions odpowiadała za hardware elektroniczny, my odpowiadaliśmy za całość, za integrację wszystkich systemów, za produkcję, za cały projekt, za algorytm i produkcję silnika głównego napędzającego Oriona, który był elaborowany na zewnątrz PW. Oczywiście posiłkowaliśmy się podwykonawstwem elementów w warsztatach mechanicznych. Koncepcja RPT Orion była tak pomyślana, żeby był bardzo zbliżony gabarytami oraz parametrami lotu do pocisku Feniks.
Czy w przypadku Oriona stworzyliście Państwo specjalnie dla niego silnik, czy wykorzystano coś już wdrożonego?
Nie, to był silnik zaprojektowany pod ten konkretny projekt i bardzo dużym ograniczeniem było to, że chcieliśmy, żeby wszystkie testy były wykonane na poligonie lądowym. Z analizy na samym początku projektu wyszło nam, że musimy mieć bardzo ograniczony zasięg i uznaliśmy, że bezpieczny dystans dla Oriona to będzie 10 km. Tak zaprojektowaliśmy silnik, żeby nie przekraczać tego zasięgu, a jednocześnie żeby mieć prędkość naddźwiękową, aby spróbować jak najbardziej zbliżyć się parametrami do pocisku Feniks.
Poszukiwani partnerzy
Czyli tak naprawdę w przypadku Oriona, ale też Artemidy mamy do czynienia z kilkoma technologiami, które można rozwijać dalej.
Tak, wszystkie technologie w zasadzie można rozwijać, modyfikować pod konkretne potrzeby.
Oba projekty zostały już zakończone, czy Politechnika planuje kolejne tego typu aktywności?
Ciągle czekamy na rozstrzygnięcie programu PERUN, w którym złożyliśmy wnioski. Poza tym bez przerwy szukamy partnerów biznesowych, którzy chcieliby rozwijać albo całość, albo wręcz niektóre z tych technologii, które mamy.
Autor. Zespół badawczy Orion.
Bardziej możliwa jest tutaj współpraca na przykład ze start-upami, czy raczej ze strony dużego przemysłu?
Bardzo chętnie witamy jednych i drugich, zarówno start-upy, jak i ten duży przemysł.
Jaka kwota byłaby potrzebna, aby dokończyć projekt Oriona?
To zależy od tego, co będziemy chcieli uzyskać, które technologie opracowane w ramach projektu sterowania gazodynamicznego chcemy doprowadzić do wdrożenia. W przypadku technologii testowanych w ramach platformy Oriona to są kwoty idące na pewno w miliony, ponieważ proces dojścia do szóstego poziomu gotowości technologicznej to były koszty kilku milionów, a każdy następny poziom jest bardziej kosztowny od poprzedniego.
Autor. Adam Świerkowski / Defence24


WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156