Ukraina testuje zestaw do modernizacji platform lądowych

5 stycznia 2020, 12:42
BTR-4E_in_Kyiv
Zdjęcie ilustracyjne, Fot. Artemis Dread, praca własna, Wikimedia Commons

Wojska Lądowe Ukrainy przeprowadzą serię testów zestawu określonego jako - Land Platform Modernisation Kit (LPMK), a przeznaczonego do modernizacji platform lądowych. Próbą poddany zostanie jeden, z wcześniej przebudowanych, kołowych transporterów opancerzonych BTR-4E. Wspomniany zestaw pozwala na tzw. „widzenie przez pancerz”, co znacząco zwiększa świadomość sytuacyjną poszczególnych załóg wozów bojowych.  

Ogólnej demonstracji nowego systemu, Land Platform Modernisation Kit (LPMK), dokonano na poligonie wojskowym pod Lwowem. Jednym z elementów wspomnianego pokazu był przejazd transportera po wyznaczonej trasie, podczas którego, jego kierowca przy zamkniętym włazie, wykorzystywał tylko nowy zestaw słuchawkowy i zespół kamer LPMK - bez wykorzystania peryskopów.

Jak na razie, testowany jest próbny LPMK, prywatnej ukraińskiej spółki Limpid Armor. Składa się on z ośmiu stabilizowanych optycznie kamer (monitorujących sytuację w obszarze 3600 wokół transportera), centralnego serwera i zestawu okularów zobrazowania rzeczywistości rozszerzonej (holograficznych) Microsoft HoloLens, montowanych do hełmu żołnierza.

Obraz z każdej kamery jest łączony w jedną całość, a liczba klatek na sekundę jest większa lub równa 25 klatkom na sekundę. Oprócz, obrazu rzeczywistego otoczenia, żołnierz widzi też podstawowe dane związane z samym pojazdem czy pozyskane dane o przeciwniku. Możliwa jest również integracja LPMK z BMS i innymi systemami pozyskiwania danych (jak np. BSP). Docelowy zestaw będzie najprawdopodobniej zmodyfikowany na podstawie wniosków wyciągniętych z testów i uwag samych żołnierzy go wypróbowujących.

W drugim etapie testów ma być już wykorzystywanych pięć zmodyfikowanych LPMK. Całość prób ma planowo być wykonana do końca 2020 roku, z nieuwzględnieniem testów na innych, wytypowanych przez armię platformach. Co ciekawe, ten pierwszy testowany zestaw zamontowano na BTR-4E za pomocą magnesów, gdyż armia nie zgodziła się na żadną ingerencję w strukturę kadłuba wozu.

Pomysł opracowania zestawu zwiększającego świadomość sytuacyjną dla załogi i przewożonego desantu zrodził się po analizie walk prowadzonych w Dombasie, a szczególnie działań broni pancernej podczas obrony lotniska w Doniecku. Tam właśnie, głównie kierowcy wozów bojowych, mieli ograniczone pole widzenia, a tym samym orientację przestrzenną i świadomość sytuacyjną.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
bender
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 16:17

To dobry pomysł z wykorzystaniem HoloLens, bo sama integracja kanałów wizyjnych jest idiotycznie prosta, a umieszczenie zestawu w BTR daje zasilanie i miejsce do instalowania sieci wifi i komputera do ściągania i zapisu strumieni wizyjnych. Słaba w tym rozwiązaniu jest ergonomia, bo pierwsze HoloLens (prezentowane na zdjęciach w artykule) niespecjalnie nadają się do wielogodzinnej pracy. Dlatego Microsoft stworzył HoloLens 2 ze znacznie poprawioną ergonomią. Tych nowych gogli US Army zamówiło już 100 tys do testowania swoich rozwiązań z AR i zarządzaniem polem walki.

dim
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 08:46

re: termowizja... - przeglądam jeszcze filmy i porównuję, 3 tys Euro to jest już cena całego zestawu, odpornego na morski klimat, wibracje, połączonego z systemami stabilizacji kierunku i nawigacyjnymi...

dim
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 08:37

Termowizja za 3.000 Euro. Właśnie czytam (i oglądam film), że grecki startup Meton Innovatence oferuje morską i lotniczą kamerę termowizyjną "dla ubogich", m.in. pracującą ze zwykłym laptopem. Stabilizacja wskazań żyrokompasem itd. Ależ jasne, że wersja bardzo odporna na wibracje. Warto obejrzeć video.

Zły jest tylko jeden
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 07:27

Co prawda nie chciałbym być w sytuacji Ukrainy i toczyć wojny, ale pozostaje faktem, że postęp czy w wyposażaniu wojska w całkowicie nowoczesny sprzęt, czy w modernizacji starego - nie mylić z "modyfikacją i przywracaniem sprawności w drodze remontu" - mają o niebo szybszy i efektywniejszy niż nasz nieruchawy, ospały, "zabetonowany" MON pod wodzą pysznego, hałaśliwego ale kompletnie nie wiarygodnego i nieskutecznego ministra propagandy, oj sorry obrony propagandowej, ups sorry "narodowej". My "dojeżdżamy" bodaj 50-o letnie BRDMy z malutkimi, a Ukraina testuje wojskowo - opracowany w prywatnej firmie a nie jakimś "molochowatym" państwowym PGZ - osprzęt VR. A Polska kupuje hucznie i "z pompą" rakiety na pół salwy i 3 śmigłowce "na krzyż", a jednocześnie doceniany za granicami sprzęt od prywatnych dostawców pomijając w zakupach, nonszalancko i nieodpowiedzialnie opóźniając i odwlekając w nieskończoność unowocześnianie sprzętu w WP. Lista opóźnień jest długa i obciąża wszystkie rządy, bez różnicy. Nasz MON to nawet najprostszego sprzętu z polskich firm nie potrafi lub nie chce kupić, ale minister Błaszczak zapowiada Harpię!????? To co z tym wspieraniem polskiej nauki, polskiego przemysłu? Ano pusto słowie i pospolite kłamstwa! Za to obietnic, zapowiedzi, pustych gestów czyli dennej prymitywne propagandy mu nie brakuje. Bo niczego więcej nie potrafi niż tylko gadać!!! Ostatnia wpadka: hucznie świętuje nowe śmigłowce, tylko żaden z nich nie nadaje się do służby bo jeszcze przez rok, MUSZĄ być doposażane aby stały się w ogóle dla wojska użyteczne. W ośmieszaniu się takimi "ustawkami pod publiczkę" jest absolutnym mistrzem. Jak długo?? Czy kiedykolwiek jakiś "Hercules" - nie mylic z całkowicie nam zbędnymi kolejnymi a zapowiadanymi "używkami" Lockheeda- oczysci wreszcie te "stajnie Augiasza" w MON?? I czy kiedykolwiek ktoś z MON odpowie karnie za nieustające sabotowanie postępu w modernizacji sprzętowej WP?

wtorek, 7 stycznia 2020, 08:22

Przecież my mamy podobny system więc o

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:25

I niech zgadnę ? Czy może w następnej wersji tego programu dosyntetyzowany zostanie także obraz z drona ? Bo też co to za różnica, jeszcze jeden sensor obrazowy mniej, jeden więcej ?

bender
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 16:00

Masz rację, nie byłoby dużego problemu

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:19

I byłoby to logicznym... dodatkowa kamerka na teleskopie, trochę metrów wzwyż, ponad krzaki, sad, zgajnik, budynek... ponad własną tkaninę maskującą...

zły
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:58

Może by tak zlecić Ukrainie żeby przeprowadzili integrację ppk Spike z Rosomakiem...

kj1981
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 14:58

A prawa do Spike'a to Ukraińcy mają? Nie? To dziękuję, bo wtedy Polska przegra przed każdym sądem i będzie trzeba Rafaelowi płacić odszkodowanie. Z naszych pieniędzy.

adams
wtorek, 7 stycznia 2020, 10:13

Ale w końcu mielibyśmy Rosomaka z ppk bo nasz nieudolny przemysł nigdy tego nie zrobi

adams
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:29

Patrząc na modernizację wojska Ukrainy i na bieda modernizację wojska Polski to śmiem twierdzić że oni niedługo będą mieli o wiele silniejszą armię od naszej o ile już nie mają

comet
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:45

Armia ukraińska jest silniejsza od polskiej z wielu powodów 1) Jest liczebnie większa 2) Posiadają klasy systemów (co prawda pochodzenia radzieckiego), których Polska nie ma i mieć nie będzie. np. artyleria rakietowa dalekiego zasięgu, systemy przeciwlotnicze 3) Mają doświadczenie. Tych kilka F-16 nie robi większej różnicy zwłaszcza, że Ukraina ma systemy do ich zwalczania.

auth
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:28

Bzdury. 1) Liczebność nie świadczy o sile, to nie średniowiecze. Słabo uzbrojone i źle dowodzone mięso armatnie będzie nadal mięsem armatnim, różnica będzie tylko w zużyciu naboi do rozprawienia się z nimi, jakkolwiek okrutnie to brzmi. Takie są realia. 2) Ten sprzęt jest przestarzały, fajnie wygląda na defiladzie na Hreszczatyku w Kijowie, ale jego użyteczność jest niewielka. Przywołana tutaj artyleria dalekiego zasięgu nie ma odpowiednich środków do namierzania i koordynowania ognia, w razie salwy jest bardzo łatwa do wykrycia i namierzenia. Poza tym nie ma pocisków kierowanych, więc może służyć jedynie do mało celnych ataków obszarowych. 3) Mają doświadczenie w walce z przeciwnikiem uzbrojonym tak samo lub słabiej, w Donbasie walczą T-64 i T-72 (plus pochodne), a nie flagowy sprzęt. Poza tym to konflikt asymetryczny, który ciężko przekładać na regularną wojnę. Co do zwalczania F-16 to Ukraina ma pochodne S-300 o niesprawdzonych w boju parametrach (równie dobrze może to być lekka polerka sowieckiego oryginału), a F-16 umie się przed tym bronić.

Aad154
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:21

3) "Mają doświadczenie w walce z przeciwnikiem uzbrojonym tak samo lub słabiej, w Donbasie walczą T-64 i T-72 (plus pochodne), a nie flagowy sprzęt." A myślisz że czym Ruskie by w nas wjechały? T-14 których mają 20? Doświadczone w boju wojsko jest cenniejsze niż technologie

Nieudolny MON
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:48

Ukraina ma artylerię rakietową dalekiego zasięgu a my mamy Langustę o zasięgu w końcu 40 km,mają S-300 a my co mamy ??? zabytkowe S-125,trochę zabytkowych OS i równie zabytkową Wegę.I ile my mamy sprawnych tych F-16 ?? człowieku nie wiesz co piszesz,ta żałosna Polska armia nie obroniłaby się przed Ukrainą

gość
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:01

Nie mają artylerii rakietowej dalekiego zasięgu, tylko krótkiego i w opracowaniu średniego co nie weszło nawet do produkcji. Ich wojsko na papierze rzeczywiście wydaje się być całkiem dobre, ale w rzeczywistości jest jeden wielki chaos, co zresztą udowodniła wojna na wschodzie tego kraju. Także nie pisz bzdur bo rzygać się chce jak się patrzy na te wypociny...

MOM
niedziela, 5 stycznia 2020, 18:04

Nie tylko Ukraińska jest silniejsza ale i Białoruska

Covax
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:30

Kolega poszuka SOD Atena z PCO

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:06

Różnica między PCO, a systemem ze Lwowa jest ta, że ukraiński działa nachełmowo, w wirtualnych goglach integrując sensory i procesory różnych rodzajów i zadań, odpowiednie do miejsca żołnierza w załodze. Goście weszli w następną epokę - mała firma prywatna, byłych poborowych zmechu, po walkach w Doniecku.

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:52

Różnica jest taka że Sod Atena w wp jest używany i to w pokaźnej liczbie

dim
wtorek, 7 stycznia 2020, 08:55

Jeżeli ukraińscy konstruktorzy nieodpłatnie gotowi są przekazać sporo swej Ojczyźnie, to znaczy, że na samym tylko zbycie za granicę wygodny byt będą mieć zapewniony. Tradycyjnie (zgaduję, że...) takim kierunkiem, bardzo chłonnym na ukraińskie towary militarne, zarazem bez problemów płatniczych, jest Bliski Wschód.

Lord Godar
niedziela, 5 stycznia 2020, 21:01

Niektórzy widzą tylko obce rozwiązania , a nie widzą tego co i my potrafimy zrobić.

Covax
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:54

Panie Lord Godar, większość tutaj komentujących nie wie podstaw o SZRP i komentuje. Akurat Aten jest pokaźną liczba w SZRP

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:17

Ciekaw jestem stabilności tego montażu, przy pomocy magnesów ? Czy może być wysoka ? Myślę, że tak . . . - Coś o kosztach zestawu ?

Fanklub Daviena
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:58

Super - będzie łatwo wykryć przy pomocy detektorów anomalii magnetycznych. A taki TOW to ma nawet sensor magnetyczny by wiedzieć kiedy odpalić EFP nad górnym pancerzem pojazdu... :)

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 20:36

@Fanklub. W porządku ! Czyli jeśli w ruskich ppk jest tak, jak piszesz, wystarczy wystawić o w metry poza czołg na jakimś teleskopie, silny elektromagnes... :)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 11:59

Nie: Rosjanie właśnie z tego powodu preferują trafianie bezpośrednie, a nie tak zachwalany przez Daviena top attack, który w TOW jest inicjowany danymi z 2 rodzajów sensorów: magnetycznego i IR. Choć Rosjanie nigdzie tego nie podają, jestem przekonany (musieliby być idiotami, by tego nie rodzić), że na czołgach mają, lub w razie wojny zamontują jakieś systemy maskowania lub wabików magentycznych i IR, bo jest to bardzo proste do zrobienia. Co nie oznacza, że do detekcji pojazdów z magnesami MAD nie jest przydatny.

dim
wtorek, 7 stycznia 2020, 08:59

To co Pan opisuje, owszem mogłoby być problemem technicznym, dla konstruktorów ppk, ale to dawniej. Obecnie technika identyfikacji obrazu wizyjnego jest już wysoko rozwinięta. Tak mocno, że Rosjanie musieliby produkować całe "pozorowane czołgi. O co zresztą ich podejrzewam, tzn. że wyciągną z magazynów stare modele, upodobnią je wizualnie do tych nowych, bardzo dla nas niebezpiecznych, obsadzą załogami z mobilizacji, wieku przedemerytalnego... - i co najwyżej mniej będą mieli emerytur potem do wypłacania. Natomiast naszemu wojsku nagle zdziesięciokrtoni się ilość atakujących nowoczesnych czołgów, przed oczami. Że nie będzie wiadomo w kogo celować z i tak bardzo nielicznych spajków.

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:21

Funku i rrosyjskie najnowocześneijsze ppk sa nieskuteczne przeciwko M1A2 lub Leo2A6 a TOW-2B czy taki Spike i Javelin niszcza kazdy rosyjski czołg z Armata na czele:) A TOW funku ma zapalnik laserowy i magnetyczny którego zwykłym wabikiem nie oszukasz wiec niezle saię usmiałem:)

comet
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:35

Montaż przy pomocy magnesów to tylko na czas testów. Transportery są własnoscią wojska, które nie chce żeby prywatna firma im sprzęt "januszowo" podziurawiłą.

Dalej patrzący
niedziela, 5 stycznia 2020, 14:59

Jeden strzelec wyborowy z SWD albo Garandem i wóz ślepy jak kret.

dropik
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:44

Tak, tak takie bajeczki to można pisać w intrenetach. Można trafić choć ciężko bo to mały obiekt ,ale realnie tylko na postoju. W czasie ruchu pojazdu w w zasadzie nie możliwe

Hektor
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:35

Jakby co, to zawsze pozostają tradycyjne przyrządy obserwacyjne, których przecież Ukraińcy nie demontują.

Szyszka
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:53

Peryskop zostaje

comet
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:37

Po pierwsze to tylko wspomaganie. Tradycyjne przyrządy pozostają. Poza tym nie tak łatwo trafić w małą kamerkę.

Mad Max
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:34

wtedy zdejmujemy hełm 360° i jazdą standardowa..

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:27

Obejrzyj sobie film na stronie tej firmy. Gość opowiada jak wpadł w Doniecku ze swym wozem bojowym na minę, której nie miał szansy ominąć tradycyjnymi środkami obserwacji... całe nasze minowanie narzutowe tak działa, a z tym środkiem obserwacji na wozach przeciwnika staje się daremne... W system wbudowane są od razu dalmierze i inne informacje, np. mechanik dostaje info o stanie silnika czołgu. A kamer może być oczywiście więcej, 8 to minimum, a zestaw na czołg to 16 kamer. Rozbitą kamerę możesz od razu wymienić na inną taką (stąd mój post z zaciekawieniem w kwestii mocowania na magnes). Całość info przetwarzana jest i obraz synetyzowany przez komputer. Na razie widać, że w biurze projektowym robią to na pececie, ale z miniaturyzacją może to być wkrótce komputer rozmiarów i-phone'a. Po prostu nowa generacja rzeczywistości. Przy czym chłopaki informują, że projekt gotowi są przekazać wojsku swej ojczyzny nieodpłatnie (projekt, nie sprzęt), wystarczy im, że zarobią na siłach zbrojnych innych państw. Kontaktował się już przedstawiciel komórki standaryzacyjnej NATO, by wspólnie wypracować zasady kompatybilności... A podejrzewam, że ich ta firma i badania kosztowały mniej, niż nas "ławeczki patriotyczne".

bender
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 15:58

Pierwsze razie HoloLens nie było ergonomicznie zoptymalizowane do wielogodzinnej pracy, co nie przeszkadzało temu, żeby US Army zamówiła w Microsofcie 100 tys gogli nowej generacji do wyświetlania sytuacji taktycznej z armijnego BMSa. Ukraińskie podejście, czyli instalowanie HoloLens do hełmów załogi w pojeździe jest stosunkowo łatwą i opłacalną modyfikacją (odpada problem zasilania oraz komputera do integracji kanałów wizyjnych i dodatkowych informacji), niweluje potrzebę dedykowanych monitorów. Po prostu po zainstalowaniu zestawu modernizacyjnego przestarzały pojazd oferuje AR i VR w goglach. W przyszłości można by to wpiąć w jakiś przyszły BMS i gra muzyka. Nie jestem tylko przekonany czy łączność po wifi w pojeździe to dobry pomysł, ale nawet to można całkiem solidnie zakodować.

Edmund
niedziela, 5 stycznia 2020, 14:38

Polska przyjęła fatalną w skutkach ,,modernizację wyspową" - coś, co nie praktykuje żadna armia na świecie. Właściwym podejściem, praktykowanym zarówno na zachodzie i wschodzie, m.in. na Ukrainie i Rosji jest stała i realna modernizacja sprzętu, poprzez rozwój już posiadanych konstrukcji. Dodawaniem nowych funkcjonalności i cech, np. w przypadku Rosomaka, co zostało przespane i dziś jest to już nie najnowszy sprzęt, pozbawiony uzbrojenia i bez pancerza. W oczekiwaniu na nieliczne sztuki bardzo drogiego uzbrojenia, z przeważającą resztą nie robi się nic, oprócz pudrowania. Reforma ma polegać na zmianie nazwy IU i zwiększenie liczebności 3 razy. Wtedy nowy IU będzie mógł przeprowadzać analizy i dialogi techniczne samego siebie. Ukraina już dziś znacznie lepiej zarządza armią i swoimi środkami, posiadając ułamek możliwości Polski. Wykorzystują do maksimum zasoby, które posiadają. Co z tego, że Polska uzyskała wiele licencji i technologi m.in. w ramach poprzedniego offsetu, jeśli nic z tym nie zrobiła? A sprawa grafenu? Robi się coś z tym? To potencjalnie bardzo obiecujące technologie. Ukraina nie potrzebowała jakichkolwiek dialogów technicznych i IU, aby móc zauważyć w przeciągu ostatnich lat olbrzymi postęp ich armii i zarządzania. Niestety Polska Armia oprócz nielicznych, wybranych oddziałów to armia biurokratów. MON nie potrafi się dogadać z polskimi firmami zbrojeniowymi.

większy Jasio
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 22:22

Masz stuprocentową rację, z tym że określenie "wyspowa" niestety dotyczy generalnie polityki rozwojowej kraju. Chodzi sobie taki i myśli - co dzisiaj wesprzemy? Może to a może tamto, może grafen a może perowskity? I mimo szczerych chęci wymyślenia co najlepiej wesprzeć, myśliciel jest skazany na porażkę, ponieważ wsparcie wyspowe, czyli wyrwane z kontekstu otoczenia akurat pozbawionego takowego wsparcia, nie znajdzie odbiorcy, kooperanta itp. Oni sobie nie zdają sprawy, że skupiając się nad szczegółami zamiast nad rozwiązaniami systemowymi, tylko marnują pieniądze.

comet
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:41

Polski grafen umarł dawno temu. Wytworzenie w warunkach labolatoryjnych to jedno, a opłacalny proces przemysłowy to drugie. Poza tym nie było żadnych pomysłów na zastosowanie grafenu w gotowych produktach. Ot taki miś. Po co on Polakom? Nikt nie wie.

ryba
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:49

ale my cały czas tak robimy ,prócz zderzacza hadronów wszystkie nasze wynalazki to misie a juz najwiekszym jest moderka leosiów i zakup honkerów.

Cezar
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 09:19

Modernizacja Leo2A4 jest jak najbardziej wskazana. Misiem jest "modernizacja" T72 czy zakup Bieda Hołków z Mielca dla Wojsk Specjalnych. To przykłady wykorzystywania budżetu MON dla celów partyjnych partii rządzącej.

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:30

W wypadku Ukrainy nie jest tak, jak piszesz, właśnie ich MON też cierpi na podobne choroby, co nasz (choć jednak działa sprawniej). Natomiast bardzo warte jest naszej uwagi, że ukraińskie firmy zbrojeniowe nastawiają się po pierwsze na eksport. I słyną z niskich cen.

Maximus
niedziela, 5 stycznia 2020, 14:20

Ciekawi mnie dzialanie tego wszystkiego w zadymieniu realnym na polu walki. Czyli swiece dymne, palace sie plastiki i opony.

Hektor
niedziela, 5 stycznia 2020, 17:25

A czy zwykłe peryskopy w jakiś magiczny sposób umożliwiają przeniknięcie wzrokiem przez dym?

dim
niedziela, 5 stycznia 2020, 16:32

Na stronie firmy wskazuje się, że chodzi o system wizualnie syntetyzujący różne info, z bardzo różnych sensorów i przyrządów pomiarowych. Czyli teoretycznie mógłbyś dorzucić choćby i mały radar.

Fanklub Daviena
niedziela, 5 stycznia 2020, 15:55

Wystarczy się przejechać mercedesem wyższej klasy, mającym kamery i wyświetlacz zamiast lusterek - jak ktoś z tyłu podjedzie na ksenonach to nic nie widać, tylko biały ekran...

Dudley
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 02:07

Wystarczy zaimplementować filtry i przeskok na inna częstotliwość widma, biały ekran będziesz miał przez ułamek sekundy, co oczywiste w konstrukcjach cywilnych jest zbędne i podnoszące koszt.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:04

A wiesz co to jest białe światło? Najwyraźniej nie, bo wiedziałbyś, że nie da się przeskoczyć "na inną częstotliwość widma"... No chyba, że jak "sam Davien" mówił, USA prawa fizyki nie obowiązują i amerykańskie sensory IIR "widzą przez dym multispektralny", to i pewnie widzą w warunkach nasycenia sensora... :)

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 00:23

Dziecko, IIR zwyczajnie zignoruje światło bo jakbys nie wiedział to nie noktowizor ale termowizja wiec niezle się usmiałem :)

Tweets Defence24