Technologie

Turecki Bayraktar TB2 dla Polski? Więcej pytań niż odpowiedzi [KOMENTARZ]

Fot. Baykar Defence
Fot. Baykar Defence

Krótki wpis ministra obrony Mariusza Błaszczaka w mediach społecznościowym opatrzony grafiką bezzałogowca Bayraktar TB2 w polskich barwach wzbudził zrozumiałe ożywienie. Oczywiście maszyny te stały się bardzo znane dzięki użyciu w Syrii, Libii czy Górskim Karabachu. Z drugiej strony, nagłe pojawienie się tej opcji zdaje się burzyć dotychczasowy porządek i wprowadzać więcej pytań niż odpowiedzi. Pytań o tak kluczowe kwestie jak kwestie bezpieczeństwa systemu, kodów źródłowych i implikacji politycznych.

Zaskakujące informowanie o kluczowych dla bezpieczeństwa zakupach za pośrednictwem mediów społecznościowych czy wypowiedzi podczas rutynowego pozornie wywiadu to coś, co ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi już się zdarzało. Tym razem był jeszcze bardziej enigmatyczny, gdyż składa się jedynie z grafiki i opisu: „Już wkrótce dobre informacje… stay tuned!” Jednak trudno pozostać obojętnym i czekać na kolejne informacje, gdy temat jest bardzo kontrowersyjny i skomplikowany. Nie tylko na płaszczyźnie militarno-przemysłowej. W najbliższych dniach prezydent Andrzej Duda wybiera się do Turcji z oficjalną wizytą i wydaje się dość prawdopodobne, że przy tej okazji mogą zostać podpisane stosowne dokumenty. Czego będą dotyczyć?

Turecka gwiazda 2020 roku

Jak się wydaje, albo raczej jak można wnioskować z grafiki zamieszczonej przez ministra obrony, planowane jest pozyskanie przez Polskę bezzałogowych systemów latających Bayraktar TB2. Są one produkowane przez turecki koncern Baykar Makina i trafiły m. in. na Ukrainę oraz do Azerbejdżamu, który bardzo skutecznie i spektakularnie wykorzystał je w konflikcie z Armenią o Górski Karabach. Właśnie bezzałogowce Bayraktar stały się można powiedzieć symbolem tej wojny, wraz z amunicją krążącą z którą współpracowały w niszczeniu Armeńskich pozycji i pojazdów, w tym mobilnych systemów przeciwlotniczych.

Użycie bojowe w konfliktach zbrojnych podczas których maszyny te niszczyły systemy przeciwlotnicze przeciwnika jest też dla tureckich bezzałogowców świetną reklamą. Wiele państw zaczęło analizować te zdarzenia, dochodząc do wniosku, że zamiast kosztownych i latających na dużej wysokości maszyn w typie MQ-9 Reaper potrzebują może więcej tańszych, mniej rzucających się w oczy bezzałogowców w typie Bayraktar TB2.

Watchkeeper z uzbrojeniem prezentowany w Polsce jako oferta w programie Gryf. Fot. J.Sabak
Watchkeeper z uzbrojeniem prezentowany w Polsce jako oferta w programie Gryf. Fot. J.Sabak

Jak informował w styczniu The Guardian, brytyjskie ministerstwo obrony głęboko przeanalizowało sytuację, w której za 65 mln funtów wprowadzi do służby 3 maszyny General Atomics Protector RG Mk1, które mają zastąpić eksploatowane obecnie przez Royal Air Force maszyny MQ-9 Reaper. Nowa maszyna może latać 40 godzin uzbrojona w 12 pocisków Brimstone II i 2 bomby naprowadzane laserowo Paveway IV. Bayraktar TB2 lata około 24 godzin i zabierze jedynie kilka rakiet powiedzmy o masie Brimstone II, ale kosztuje około 2 mln funtów a to znaczy, że można ich użyć za te same pieniądze znacznie więcej a utrata pojedynczej maszyny nie jest aż tak bolesna. Skutkiem tej refleksji raczej nie będzie zakup tureckich maszyn, ale uzbrojenie i doposażenie posiadanych maszyn podobnej klasy, czyli Watchkeeper 450.

Jest to o tyle ciekawe, że właśnie Watchkeeper firmy Thales przez wiele lat walczył w Polsce o kontrakt na systemy bezzałogowe Gryf, za jednego z głównych konkurentów mając z resztą maszyny izraelskie Hermes 450 firmy Elbit z którymi jest blisko spokrewniony. Wśród kandydatów wymieniano też m. in. maszyny Shadow M2 firmy Textron. Tymczasem nagle w grze pojawiła się nowa turecka karta i zwycięzcą został, jak się wydaje, ogłoszony przez ministra Błaszczaka Bayraktar TB2. Przy tej okazji tureckie media informują, że delegacja tureckiego przemysłu obronnego w tej kwestii prowadziła z polskim ministerstwem obrony rozmowy w listopadzie ubiegłego roku. Jak się wydaje rozmowy bardzo owocne.

 

Czym jest Bayraktar TB2

Taktyczny bezzałogowy system Bayraktar TB2 jest flagowym produktem konsorcjum Baykar Makina, który pobił podczas testów rekordy dla swojej klasy bsl, osiągając długotrwałość lotu 24 godziny i 34 minuty oraz pułap 8 tys. metrów. Maszyna ma maksymalną masę startową 650 kg i rozpiętość skrzydeł 12 metrów. Pułap operacyjny do 6750 metrów i zasięg działania 150 km od stanowiska kierowania zapewniają szerokie możliwości użycia operacyjnego. Prędkość przelotowa wynosi 130 km/h a maksymalna ponad 220 km/h. Napęd stanowi pojedynczy silnik tłokowy Rotax 912 o mocy 100 KM ze śmigłem pchającym. Układ płatowca jest dość popularny wśród maszyn tej klasy: zwarty kadłub ze skrzydłami zakończony śmigłem pchającym obejmowanym. Obydwu stron przez belki ogonowe połączone statecznikiem w kształcie odwróconej litery „V”. System składa się z mobilnej stacji sterującej w uniwersalnym kontenerze i 4 płatowców Bayraktar TB2.

Ukraiński Bayraktar TB2 z podwieszonymi bombami MAM-L. Fot. mil.gov.ua
Ukraiński Bayraktar TB2 z podwieszonymi bombami MAM-L. Fot. mil.gov.ua

Pierwotnie promień działania systemem wynosił około 150 km, jednak producent utrzymuje, że po niesprecyzowanych modyfikacjach został zwiększony nawet do 300 km, zależnie od ukształtowania terenu. Możliwe jest, co wykorzystuje zarówno Turcja jak też Ukraina która nabyła ten system, przekazywanie kontroli nad maszyną pomiędzy stacjami umieszczonymi wzdłuż trasy przelotu lub np. w rejonie stałego działania. Turcja dysponuje nawet systemem stałych, przygranicznych stacji o większym zasięgu dzięki zastosowaniu odpowiednich anten i masztów. W ubiegłym roku zaprezentowano również wariant wyposażony w satelitarny system sterowania produkcji tureckiej, który zwiększa zasięg sterowania w zasadzie w sposób nieograniczony.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o systemy obserwacyjne Bayraktar TB2 wyposażony była pierwotnie w popularną głowicę optoelektroniczną Wescam MX-15D EO/IR/LD działającą w świetle widzialnym i podczerwieni, wyposażoną również w dalmierz i wskaźnik celów dla uzbrojenia kierowanego na odbity promień lasera. W wyniku objęcia tego systemu embargiem Turcja zastąpiła głowicę Wescam krajowym wyrobem oznaczonym CATS EO/IR/LD i dostarczanym przez koncern Aselsan. Teoretycznie głowicę można wymienić na podobnych wymiarów stację radiolokacyjną AESA, ale brak jest informacji o tego typu konfiguracji.

Co istotne bezzałogiec Bayraktar TB2 może nie tylko wykrywać cele i podświetlać je dla amunicji kierowanej, ale sam również przenosi pod skrzydłami uzbrojenie o łącznej masie ponad 75 kg. Nie jest to może dużo, ale należy pamiętać, że to niemal 1/6 masy startowej tej niewielkiej w sumie maszyny. Kierowana amunicja może być umieszczona na 4 pylonach podskrzydłowych i są to przede wszystkim produkowane przez Roketsan ważące 22,5 kg  bomby MAM-L na bazie przeciwpancernego pocisku UMTAS oraz lżejsze MAM-C. na bazie 70 mm pocisków Cirit. W arsenale znajdują się również 16 kg pociski Bozok. Wszystkie te rodzaje uzbrojenia są naprowadzane laserowo i osiągają maksymalny zasięg 6-8 km zależnie od pułapu na którym zostaną zrzucone.

 

Polski Bayrkatar TB2 czyli Gryf?

Maszyna o opisanych parametrach nie do końca wpisuje się w ramy określone dotąd przez programy bezzałogowych systemów latających znajdujący się w Programie Modernizacji Technicznej, choć ten oczywiście mógł zostać skorygowany w oparciu o prace analityczne. Barayktar TB2 jest najbliżej spełnienia założeń programu Gryf, dlatego wcześniej wspomniałem o systemach które brano w nim pod uwagę. Jednak pod względem możliwości operacyjnych ciężar przesunięto zdecydowanie w stronę zdolności uderzeniowych a nie rozpoznania, które powinno być priorytetem.

Sygnałem dotyczącym ewentualnych zmian może być to, że podczas posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej w marcu 2018 roku wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz informował, że program Gryf obejmuje dostawy 6 systemów (każdy złożony z 4 płatowców i stacji kierowania) w latach 2020-2022 i kolejnych 6 w nieokreślonej przyszłości. Natomiast podczas posiedzenia SKON w kwietniu br. wiceminister Skurkiewicz mówił o planowanym pozyskaniu 15 zestawów BSP klasy taktycznej średniego zasięgu.

Proces pozyskania systemów bezzałogowych Gryf był przez ostatnie miesiące w stanie zawieszenia, gdyż MON analizowało czy zachodzi w tej sytuacji tak zwany Podstawowy Interes Bezpieczeństwa Państwa (PIBP) który umożliwia realizację zakupu z pominięciem procedur przetargowych. Jak się wydaje, zapadła w tej kwestii decyzja pozytywna i ministerstwo zdecydowało się wybrać dostawcę i negocjować z nim zakup z pominięciem postępowania konkurencyjnego. To jednak są kwestie proceduralne i finansowe, a dla systemu takiego jak bezzałogowce taktyczne kluczowe są kwestie techniczne i eksploatacyjne.

Ciężki bezzałogowiec Akinci. Fot. Baykar Defence
Ciężki bezzałogowiec Akinci. Fot. Baykar Defence

Bezpieczeństwo i polityka

W zasadzie jest to temat do dużej osobnej debaty, którą wielokrotnie prowadzono na łamach Defence 24. Ewentualny zakup gotowego systemu Bayraktar TB2 w obecnej konfiguracji oznacza zawierzenie jego funkcjonowania kodom źródłowym, standardom kryptograficznym i rozwiązaniom technicznym znajdującym się pod kontrola obcego państwa. Należy też zaznaczyć, że Rosjanie i ich sojusznicy spotkali się już z bezzałogowcami Bayraktar TB2 i poznali ich możliwości jak również słabości. Można wręcz zaryzykować twierdzenie, że jest to obecnie dla nich pewien punkt odniesienia w zakresie zwalczania zagrożeń ze strony taktycznych systemów bezzałogowych. Jest to tym istotniejsze, że znajdują się one na wyposażeniu Ukrainy i Azerbejdżanu. Wśród przyszłych operatorów oprócz Polski wymienia się również Bułgarię.

Brak jest informacji na temat zakresu ewentualnej współpracy w tym programie ze strony Polski. Zaskoczenie wyrażane przez przedstawicieli czołowych firm polskich, aktywnych w dziedzinach systemów bezzałogowych czy łączności, wskazuje na to, że albo nie jest ono planowane, albo też nie prowadzono jeszcze rozmów w tym zakresie. Może to oznaczać, że będziemy świadkami niebawem nie zawarcia kontraktu, ale porozumienia ramowego czy innego dokumentu dotyczącego ewentualnej „polonizacji”. Jest to o tyle prawdopodobne, że Turcja od dawna wyrażała zainteresowanie współpracą z Polską w zakresie przemysłu zbrojeniowego, szczególnie w programach, do których zgłaszała swój akces, takich jak śmigłowiec uderzeniowy Kruk.

Atutem ewentualnego wprowadzenia systemu Bayraktar TB2 w Polsce może być możliwość szerszej współpracy z Ukrainą, która jest użytkownikiem tego typu bezzałogowców i planuje ich montaż i koprodukcję. Ukraiński przemysł jest też zaangażowany w inne projekty maszyn bezzałogowych formy Baykar Makina produkującej bsl Bayraktar TB2. Ze strony Turcji bardzo atrakcyjne może być ewentualne włączenie Polski w prace dotyczące bezzałogowca klasy MALE, mogącego wypełnić wymagania ujęte w programie Zefir. Firma Baykar Makina, produkująca maszyny Bayraktar TB2 prowadzi obecnie testy trzech prototypów bezzałogowca klasy MALE/HALE typu Akinci który będzie zdolny przenosić pociski manewrujące. Jeszcze w tym roku Akinci ma zostać przyjęty na uzbrojenie tureckich sił powietrznych. Być może MON planuje „upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu”?

Podsumowując, informacja o ewentualnym zakupie systemu Bayraktar TB2 przez MON jest zaskakująca i może mieć liczne implikacje zarówno dla przemysłu obronnego jak i polityki. Nie należy bowiem zapominać, że Turcja jest obecnie w dość poważnym konflikcie z amerykańską administracją w związku z zakupem systemów S-400 od Rosji, ale też znajduje się w skomplikowanej sytuacji względem wielu innych państwa NATO. Nie jest to sytuacja, w której kontrakt, oznaczający wybór oferty tureckiej zamiast np. brytyjskiej czy amerykańskiej, będzie neutralny politycznie i dyplomatycznie. Jest to sytuacja wielowymiarowa i decyzja powinna zostać przeanalizowana na nich wszystkich.

Reklama
Reklama

Komentarze