Siły zbrojne

Żołnierze dobrowolnej zasadniczej służby szkolą się na Krabach

Fot. mjr Remigiusz Kwieciński

Od dwóch tygodni żołnierze dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej realizują szkolenie specjalistyczne w 23. pułku artylerii. To drugi, 11 miesięczny etap ich służby, w czasie której szkolą się i wykonują obowiązki na stanowiskach artyleryjskich w nieetatowym ośrodku szkolenia specjalistów. Żołnierze dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej przygotowują się do pełnienia funkcji specjalistycznych. To ważny element procesu odtwarzania rezerw.

Jak podała jednostka w komunikacie, od 19 lipca w ramach zajęć z budowy i eksploatacji sprzętu wojskowego żołnierze szkolili się na stanowiskach w składzie obsług wyrzutni WR-40 Langusta, armatohaubic Krab i Dana, a kierowcy poznawali eksploatację pojazdów wojskowych.

Czytaj też

W trakcie zajęć dowódcy obsług uczyli żołnierzy eksploatacji wyrzutni, budowy przyrządów celowniczych i amunicji rakietowej. Młodzi żołnierze zadawali instruktorom wiele pytań, w tym o praktyczną realizację szkolenia i działanie na poligonach. Kolejne zagadnienia obejmowały przygotowanie wyrzutni do realizacji zadań ogniowych, w tym praktyczne wykonywanie komend „do boju" i „odbój".  W kolejnych dniach szkolenia żołnierze będą wykonywali zadania ogniowe na strzelnicy. Jak przyznają „tu nie ma czasu na nudę", a każdy kolejny dzień pozwala wyrabiać artyleryjskie umiejętności.

Fot. mjr Remigiusz Kwieciński

Warto dodać kilka słów komentarza. 23. pułk jest jedną z jednostek, w której trwają już pierwsze szkolenia specjalistyczne żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. To nowa forma służby, mająca przygotować kadry do zwiększanej armii zawodowej, ale i stanowić podstawę do odbudowy rezerw, po zawieszeniu poboru w 2008-2009 roku. Po tym czasie szkolenie nowych żołnierzy rezerwy na stanowiska specjalistyczne odbywało się w bardzo mocno ograniczonym zakresie, nie przystającym do potrzeb WP.

Fot. mjr Remigiusz Kwieciński

Jednocześnie zasób rezerwistów wyszkolonych w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej będzie się kurczył. Trzeba też pamiętać o wprowadzaniu nowych typów uzbrojenia (jak wspomniane Kraby, w niedalekiej przyszłości Abramsy, K2, haubice K9, zestawy Patriot/IBCS i Narew itd.), na które rezerwiści dawnej ZSW nie byli szkoleni (bo nie mogli być). Odtworzenie rezerw jest więc koniecznością, jeśli chcemy mówić o funkcjonującym systemie obronnym, a połączenie tego z wprowadzaniem nowych systemów uzbrojenia będzie na pewno wyzwaniem. Przez pierwsze trzy miesiące do dobrowolnej ZSW zgłosiło się, jak mówił w wywiadzie dla Defence24.pl szef MON Mariusz Błaszczak, 9 tysięcy ochotników.

Czytaj też

Wóz dowódczy/dowódczo-sztabowy dla SH Krab
Fot. mjr Remigiusz Kwieciński

Komentarze (2)

  1. bc

    I już te pierwsze 9tys trzeba przeszkolić właśnie na "skomplikowane" specjalizacje a nie tanią piechotę bo nie wiadomo w którą stronę ten model pójdzie później.

  2. szczebelek

    I bardzo dobrze.