Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Zacieśnia się pętla wokół Iranu [ANALIZA]

Coraz więcej amerykańskich i europejskich okrętów oraz jednostek lotniczych przemieszcza się w rejon Bliskiego Wschodu. Budowane są siły, które mogą być obliczone na obalenie reżimu ajatollahów.

USS Abraham Lincoln
Lotniskowiec USS Abraham Lincoln
Autor. Mass Communication Specialist 3rd Class Clint Davis, U.S. Navy
Flota ## Lotnictwo i obrona powietrzna

Flota

Prezydent Trump zapowiedział „wielką armadę”, która zbierze się w rejonie Iranu i zada cios reżimowi, o ile nie zostanie osiągnięte porozumienie. Decyzje o rozmieszczeniu sił zostały podjęte najwyraźniej około połowy stycznia. Jak na razie na teatrze działań znalazł się jeden superlotniskowiec typu Nimitz – USS Abraham Lincoln, który wcześniej patrolował akwen Morza Południowochińskiego. Jednostka i trzy niszczyciele jej grupy otrzymały rozkaz przemieszczenia się na Bliski Wschód 15 stycznia. Jeszcze dwa dni wcześniej, 13 stycznia, z bazy Norfolk wyruszyła w morze grupa lotniskowca USS George H.W. Bush.

Wyruszyła do zadań operacyjnych, mimo że nie zakończono zgrywania jednostek, co rodzi przypuszczenie, że jej wyjście w morze zostało przyspieszone. Grupa ta ma iść w kierunku Gibraltaru i raczej na pewno jej celem jest Bliski Wschód. Dotarcie na miejsce to zapewne kwestia 1-2 tygodni. Jednocześnie grupa USS Gerald R. Ford pozostaje cały czas w rejonie Morza Karaibskiego wraz z grupą śmigłowcowca uderzeniowego Iwo Jima.

Reklama

Tymczasem grupa Lincolna dotarła na miejsce w nocy z 25 na 26 stycznia. Na miejscu są także w regionie trzy niezależnie rozmieszczone niszczyciele typu Arleigh Burke (ostatni to USS Delbert D. Black, plus jeszcze dwa takie niszczyciele na Morzu Śródziemnym), a także trzy okręty klasy Littoral Combat Ship i 6 kutrów amerykańskiej Coast Guard. Łącznie jest to więc na razie 10 amerykańskich jednostek. O dwie mniej niż miało zgrupowanie amerykańskich okrętów przed operacją przeciw Wenezueli – zauważa portal The Warzone. Stosunek ten radykalnie zmieni się jednak po przybyciu grupy Busha, która zapewne będzie operowała we wschodniej części Morza Śródziemnego, nieopodal Izraela.

W rejonie są też prawdopodobnie amerykańskie uderzeniowe okręty podwodne, których obecności nie podaje się do wiadomości. Każdej z grup lotniskowcowych towarzyszy przynajmniej jeden taki okręt. Inne państwa zachodnie bądź zaprzyjaźnione z Zachodem nie wydają się rozmieszczać sił morskich wokół Iranu. Brytyjskie lotniskowce obecnie nie wykonują zadań operacyjnych, natomiast francuski Charles De Gaulle kieruje się na ćwiczenia na zachodnim Atlantyku.

W regionie znajdują się pojedyncze europejskie fregaty pełniące rutynowe zadania związane z ochroną żeglugi, w tym przed Huti. Profil Intelschizo na portalu X porównuje siły amerykańskie w regionie, do tych, które znajdowały się tam w czerwcu 2025 roku podczas 12-dniowej wojny irańsko-izraelskiej. Wówczas Amerykanie mieli tam większe siły: 2 lotniskowce, 14 niszczycieli, krążownik, dwa okręty podwodne, jeden LCS, 4 niszczyciele min i 6 kutrów Coast Guard. Po przybyciu grupy lotniskowca Bush będą to jednak siły podobne.

Reklama

Lotnictwo i obrona powietrzna

Aktywne pozostają za to Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Od połowy stycznia obserwowano zwiększenie liczby przelotów amerykańskich samolotów tankowania powietrznego i transportowych nad Atlantykiem. Duża część tych maszyn po międzylądowaniach w Europie pojawiła się w bazach na Bliskim Wschodzie, m.in. w Katarze i Jordanii. Wśród wyładowywanego zaopatrzenia znalazły się dodatkowe systemy przeciwrakietowe i przeciwlotnicze Patriot i THAAD, a zapewne także amunicja do nich.

28 stycznia w bazie Al Udeid w Katarze wylądował samolot rozpoznania elektronicznego RC-135V Rivet Joint. Taka maszyna operowała jesienią w rejonie Wenezueli, rozpoznając możliwości i pracę systemów obrony powietrznej tego państwa. W tej samej bazie pojawiły się też w ostatnich dniach nowe samolot EA-11A Battlefield Airborne Communications Node, przy pomocy którego można wspierać sieciocentryczną operację lotniczą lub wielodomenową.  Z bazy Offutt w Nebrasce do brytyjskiego Mildenhall przebazowany został samolot wykrywający materiały radioaktywne WC-135R Constant Phoenix. Nie jest jasne, na ile to przebazowanie ma coś wspólnego z Iranem, bo ta maszyna pojawia się niekiedy w Europie, jednak przydałaby się np. do zbadania efektów trafień w irańskie instalacje jądrowe.

Jeżeli chodzi o lotnictwo taktyczne, to portal The Warzone informuje, że w ostatnich dniach zostało przerzuconych tam 12 F-15E. Z bazy w Puerto Rico zniknęła też eskadra F-35A Gwardii Narodowej z Vermont. F-35 wersji C znajdują się także na lotniskowcu Abraham Lincoln. Samoloty te odegrały ważną rolę w przełamaniu obrony wenezuelskiej. Teraz możliwe, że są przemieszczane na Bliski Wschód. Pojawiły się bowiem fotografie niektórych z tych samolotów z portugalskiej bazy Lajes, gdzie zapewne dokonywały międzylądowania.

Atlantyk przebyły też samoloty walki elektronicznej EA-18G Growler z bazy Oceana w stanie Wirginia. Ich celem była baza Moron w Hiszpanii, a więc zapewne także międzylądowanie. Spoterzy dostrzegli też przemieszczenie na Bliski Wschód samolotu wyspecjalizowanego w ratowaniu zestrzelonych załóg statków powietrznych (CSAR) HC-130J Combat King II. Możliwe, że w drodze jest także druga taka maszyna.

Portal The Warzone zauważa, że w regionie są także nieliczne jednostki amerykańskiego lotnictwa taktycznego dysponujące dodatkowymi samolotami F-15E, ale też F-16 i A-10. Amerykańskie lotnictwo taktyczne w rejonie nie jest więc zbyt liczne, choć trzeba pamiętać o trzech eskadrach na lotniskowcu Lincoln i kolejnych trzech, które przypłyną na Bushu.

Bardzo łatwo potencjał ten może zostać wzmocniony, czy to przez lotnictwo izraelskie, czy szybko dosłane lotnictwo amerykańskie lub niektórych państw europejskich.

Reklama
WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama