US Army rozwija „kieszonkowy” rój bojowych bezzałogowców [ANALIZA]

26 sierpnia 2020, 11:54
Bell 360 Invictus i ALE
fot. Bell

US Army intensywnie rozwija małe bezzałogowce które będą wystrzeliwane z pokładu śmigłowców bojowych, powstających w ramach Future Attack Reconnaissance Aircraft (FARA), czyli programu nowej maszyny rozpoznawczo-uderzeniowej. Grupa, czy raczej rój takich bsl oznaczonych ALE (ang. Air Launch Effects), ma zapewniać macierzystej maszynie wsparcie, rozpoznanie, możliwości walki elektronicznej oraz pełnić rolę amunicji krążącej. Można powiedzieć, że o ile US Air Force stawiają na kosztownego, bezzałogowego skrzydłowego, to armia widzi przyszłość w roju specjalistycznych maszyn wystrzeliwanych masowo jak rakiety.

Zawarte w ostatnich dniach umowy o wartości 3,97 mln dolarów dotyczące opracowania poszczególnych komponentów przyszłej platformy ALE przez 10 czołowych podmiotów przemysł lotniczego i obronnego w zakresie bezzałogowców wskazują iż jest to priorytet. US Army chce w przeciągu najbliższych 4 lat rozwinąć ten program wystrzeliwanych w powietrzu bsl przeprowadzić z fazy rozwojowej do zastosowań operacyjnych. Prace nad tego systemami trwają już jednak od lat. Stanowią one część koncepcji tworzenia zdolności do działania śmigłowców US Army na polu walki współczesnego, symetrycznego konfliktu zbrojnego ze zaawansowanym technicznie przeciwnikiem. 

W ramach rozwoju koncepcji ALE w marcu 2020 roku z pokładu śmigłowca UH-60 Black Hawk wystrzelono, z wyrzutni przypominającej wyrzutnie pocisków kierowanych Spike czy TOW, bezzałogowiec ALTUS (ang. Air-Launched, Tube-Integrated, Unmanned System). W czerwcu podobne testy przeprowadzono z użyciem wykorzystywanego przez US Army bezzałogowca klasy MALE MQ-1C Gray Hawk. Maszyny te mogą być kontrolowane z pokładu AH-64E Apache. 

Testowany w ramach programu ALE system ALTUS waży od 9 do ok. 12 kg (w zależności od konfiguracji ładunku), może pozostawać w powietrzu przez 4 godziny przebywając maksymalnie 440 km. Długość kadłuba to 1,015 m a rozpiętość składanych skrzydeł wynosi 2,5 m. Prędkość maksymalna to 90 węzłów (ponad 165 km/h) a prędkość przelotowa 60 węzłów  (110 km/h). Daje to pewne pojęcie o oczekiwaniach jakie stawia przed ALE US Army. 

Próbny start ze śmigłowca Black Hawk  opalanego z wyrzutni bezzałogowca typu ALTUS (Air-Launched Tube-Integrated Unmanned System). Fot. US Army Yuma Proving Ground
Próbne odpalenie ze śmigłowca Black Hawk a dokłądnie z widocznej tu wyrzutni bezzałogowca typu ALTUS (Air-Launched Tube-Integrated Unmanned System). Fot. US Army Yuma Proving Ground

Szybka ścieżka rozwoju

Opublikowane 12 sierpnia 2020 roku przez US Army Combat Capabilities Development Center, odpowiedzialne za rozwój i wdrażanie nowych technologii zapytanie ofertowe (RFI) dotyczące programu ALE, zawiera kolejne informacje na temat oczekiwań wobec „lojalnego roju”.

Jest on przede wszystkim przeznaczony dla maszyn wyłonionych w programie FARA, którego finalistami są Bell 360 Invictus oraz Sikorsky Raider X. Celem jest stworzenie śmigłowca rozpoznawczo-uderzeniowego wspierającego maszyny AH-64E Apache Guardian i pełniącego rolę wycofanych wiele lat temu OH-58D Kiowa Warrior. Jego wdrożenie do służby zaplanowano na początek lat 2030. 

Jednak  ALE trafią do służby znacznie wcześniej. Planowane jest ich wdrożenie do roku 2024, co pozwoli na przetestowanie i dopracowanie ich użycia.  Będą one  przenoszone przez AH-64E Apache, maszyny klasy MALE MQ-1C Gray Eagle które je wspierają a w przyszłości również platformy FLRAA (ang. Future Long Range Assault Aircraft), czyli następcę rodziny śmigłowców Black Hawk. Można więc powiedzieć, że całą flotę US Army mają otoczyć roje pomocnych bezzałogowców, oferujących szeroki zakres zastosowań w kluczowych kwestiach rozpoznania i obrony. 

Wielozadaniowy rój chroniący śmigłowiec

Bezzałogowce Air Launch Effects  (ALE), jak sama nazwa wskazuje, mają być wystrzeliwane czy wyrzucane w locie z macierzystej maszyny i generować najróżniejsze efekty. Zakres zadań jest szeroki i obejmuje aktywne i pasywne środki walki elektronicznej i ochrony macierzystej maszyny, ale też rozpoznanie oraz zakłócanie i niszczenie środków obrony przeciwnika. Oznacza to, iż potrzebna jest szeroka gama maszyn, czy raczej „głowic” dla wspólnego nośnika: od systemów rozpoznania wizualnego, radiolokacyjnego i elektronicznego, przez systemy zakłócania i wabiki aż po amunicję krążącą.

Kluczowe są tutaj gabaryty i masa, gdyż z uwagi na obniżenie kosztów i zwiększenie elastyczności użycia bezzałogowce te nie będą stale towarzyszyć maszynom załogowym jak Loyal Wingman US Air Force. ALE będą wystrzeliwane dopiero w momencie, gdy będą potrzebne i spisane na straty po zakończeniu zadania. Oznacza to potrzebę poświęcenia na nie części masy przenoszonego uzbrojenia czy paliwa. Hasło „rój małych bezzałogowców” jest tu nieco mylące. Mowa jest o dwóch kategoriach wagowych: cięższych bsl o masie od 150 do 250 funtów (do 113 kg) oraz lżejszych, nie przekraczających 60 funtów (27 kg). Dla lepszego wyobrażenia o czym mówimy: cięższy BSP ma mieć masę pomiędzy Spike NLOS i standardową bombą lotniczą MK81 a lżejszy to ekwiwalent mniej-więcej pocisku Spike. Nie jest to więc bezzałogowiec, który zwykle kwalifikujemy jako mały. 

Mówimy o maszynach których czas lotu nie będzie przekraczał kilku godziny. Testowany w ramach ALE bsl typu ALTUS o masie do 12 kg może latać około 4 godziny. W tym czasie ALE mają  wykonywać dość trudne zadania, wymagające sporej mocy, takie jak użycie aktywnych sensorów czy systemów zakłócających lub symulujących emisję większej maszyny bojowej. Jakby tego było mało, na scenę wkracza sztuczna inteligencja.

US Army jest „bardzo zainteresowana”, jak czytamy w dokumentach, aby ALE wykonywały wyznaczone zadania w możliwie autonomiczny sposób, bez konieczności bezpośredniego sterowania, oraz posiadały zdolność do „samoorganizacji dzięki sztucznej inteligencji (SI) umożliwiającej tworzenie zespołów zadaniowych, w celu pokrycia przydzielonego zakresu misji, obszaru i zdań.” Wymiana informacji ma być realizowana nie tylko z macierzystą maszyną, ale też ze zintegrowanymi systemami zarządzania polem walki (BMS) oraz w kooperacji z innymi bezzałogowcami, takimi jak MQ-1C Grey Hawk, które mogą być kierowane z m. in. z pokładu AH-64E Apache Guardian. ALE mają więc stanowić samoorganizującą się, działającą dość autonomicznie formację maszyn towarzyszących lotnictwu armii w najtrudniejszych działaniach.

Część możliwości jakie może oferować taki system pokazał koncern Bell w firmach promujących maszynę Bell 360 Invictus. Widać tam, jak wystrzelone z jego pokładu w ten sam sposób jak pociski rakietowe lekkie bezzałogowce ALE towarzyszą maszynie, wykrywają cele i niszczą je w miarę możliwości, przekazując informacje stale do śmigłowca, ale realizując wyznaczone zadania  samodzielnie, zgodnie z wybranym algorytmem ataku.

Wyzwaniem w programie ALE są nie tylko dość szerokie wymagania dotyczące zarówno środków działania jak i synergii w zakresie samodzielności oraz  współdziałania z innymi systemami bezzałogowymi. Goni również czas, gdyż RFI opublikowano z terminem 12 sierpnia a termin składania propozycji upływa 14 września 2020 roku. Pod uwagę mogą być więc brane rozwiązania już istniejące lub będące w zaawansowanym stadium rozwoju.

US Army nie chce długo czekać na realnie dostępny, skuteczny system wystrzeliwanych bezzałogowców, które mają trafić nie tylko na wyposażenie śmigłowców ale też cięższych platform bezzałogowych, takich jak MQ-1C Grey Hawk. Zgodnie z kontraktami podpisanymi w ostatnim czasie z 10 amerykańskimi producentami już w 2022 roku ma zostać zrealizowana integracja wszystkich projektów ALE w docelową konfigurację, aby w 2024 roku możliwe było wdrożenie wstępnie funkcjonującego systemu.

image
Rys. US Army CCDC

Zadanie ALE? Utrzymać przewagę lotnictwa US Army nad przeciwnikiem

Skąd ten pośpiech? Wynika on wprost z analiz możliwości operacyjnych i potencjalnych konfliktów zbrojnych jakie wyłaniają się z analiz ostatnich kilku lat. Znacznie zwiększyło się ryzyko działań US Army w warunkach nowoczesnego pola walki o wysokim nasyceniu systemami obrony powietrznej i walki elektronicznej. Bardziej symetryczny konflikt i działania przeciw siłom takim jak Rosja czy nawet Chiny, to znacznie trudniejsze wyzwanie niż ściganie nawet najlepiej uzbrojonych rebeliantów. W obliczu tego typu zagrożeń US Army chce utrzymać przewagę jaką zapewniają najnowsze technologie bezzałogowe.

Szczególny nacisk położono na rozpoznanie szerokozakresowe, zarówno aktywne jak i pasywne, będące kluczem do skutecznego zwalczania zagrożeń i najistotniejszych celów. Drugi pod względem wagi kierunek to walka elektroniczna, zakłócanie i fałszywe cele (wabiki), które mają nie tylko odciągać ogień od maszyn załogowych, ale też skłonić przeciwnika do aktywowania systemów obrony. Oznacza to ujawnienie ich pozycji, identyfikację, kwalifikację i umożliwia zniszczenie lub uniknięcie. Wszystko to stanowi element koncepcji zintegrowanego prowadzenia działań w środowisku intensywnej wymiany informacji. Jednocześnie zakładając silne przeciwdziałanie ze strony przeciwnika US Army stawia przed systemami takimi jak ALE wymaganie szerokiej autonomii. Cele i zadania musi przydzielać człowiek, ale sposób ich wykonania, dolot do celu czy nawigację i kierowanie lotem ma trafić „w ręce” zaawansowanego oprogramowania oraz sztucznej inteligencji. Umożliwi to odciążenie operatorów uzbrojenia i pilotów, jednocześnie zwiększając ilość maszyn jakimi jednocześnie będzie w stanie zarządzać operator. 

Można powiedzieć, że o ile US Air Force szukają dla swoich maszyn „lojalnego skrzydłowego” (ang. Loyal Wingman), który będzie im towarzyszył od startu do lądowania, to US Army stawia raczej na „inteligentny rój” dla którego jej śmigłowce będą zarówno gniazdem jak i królową, którą trzeba chronić za wszelką cenę. Rój tworzą tańsze, jednorazowe bezzałogowce które są o wiele łatwiejsze w produkcji i mogą być łatwo transportowane na pierwszą linię wraz z amunicją i paliwem, jako jeszcze jeden środek bojowy. Podejście to wynika wprost ze sposobu działania wojsk lądowych i specyfiki użycia śmigłowców. Czas pokaże, czy RFI w sprawie ALE doprowadzi w krótkim czasie do wejścia takich maszyn na uzbrojenie. Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że nasycenie coraz bardziej zaawansowanymi i autonomicznymi bsl na współczesnym polu walki będzie stale rosło.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Ave germaniusz
czwartek, 27 sierpnia 2020, 15:14

Us startrki niech sobie budują nawet byle by wypad zrobili z Niemiec już! Ryscy wyszli a ile us będą okupowac swiete Niemcy?

Sailor
piątek, 28 sierpnia 2020, 10:17

Bijesz rekordy w bełkocie. Translator zdechł?

Tak pozostanie
piątek, 28 sierpnia 2020, 12:32

Szkoda czasu, oni w Rosji nawet się chełpią swoją głupotą, bo jak pisał w XIX wieku filozof Czadajew: ryje mamy głupie.

ttt
czwartek, 27 sierpnia 2020, 08:36

"Niezwyciężony" Stanisława Lema właśnie zaczyna się urzeczywistniać

spoko
niedziela, 30 sierpnia 2020, 16:56

\Niezwyciezony\ niezapomiany

PW
sobota, 29 sierpnia 2020, 10:35

ROWNIEZ BIBLIOTEKA XXI WIEKU tegoz autora

Marek
czwartek, 27 sierpnia 2020, 11:59

Nie do końca. W "Niezwyciężonym" proste małe automaty likwidowały duże i bardziej skomplikowane powielając się ich kosztem.

Fanklub Daviena
czwartek, 27 sierpnia 2020, 09:53

Urzeczywistniać? Na razie to takie same amerykańskie bajania jak XM-25, HMCS w F-22, IRST w F-22, supercruise w F-35, rakiety CUDA w F-35, działko laserowe w F-35, wymienne moduły uzbrojenia w LCS i inne morskie opowieści Amerykanów. Naucz się odróżniać amerykańskie bajania od rzeczywistości. Inaczej zapadniesz na davienizm... :)

BG
sobota, 29 sierpnia 2020, 18:20

W ramach leczenie devienizmu mamy właśnie kolejne super info: "Boeing musiał uziemić 8 samolotów modelu 787 Dreamliner. Powodem jest znalezienie wad produkcyjnych, które mogą zagrozić integralności strukturalnej maszyn. Wady znaleziono w tylnych sekcjach kompozytowych kadłubów produkowanych z wykorzystaniem robotów w zakładach North Charleston w Południowej Karolinie."

Sailor
piątek, 28 sierpnia 2020, 10:20

Jak zwykle na posterunku i jak zwykle nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Można powiedzieć, że odpowiedź jak zwykle nie adekwatna. Tylko czego tu wymagać od pospolitego trolla.

Fanklub Bilionera
czwartek, 27 sierpnia 2020, 13:40

Jak dobrze że jesteś i dalej niestrudzenie objaśniasz nam ten świat ... zapytam tak z czystej ciekawości - odróżniasz już biliony od miliardów ??

rezerwista
piątek, 28 sierpnia 2020, 20:49

od jakiegoś czasu to rosjanie wykorzystują BSL bojowo może nawet częściej niż USA.... dla nas problem że nie wspieramy produkcji BSL w Polsce... czekanie kila lat na pojawienie się zwykłego BSL od PGZ do naprowadzania artylerii, zamiast wsparcie państwowo-prywatnego Ożarowa z już istniejacymi maszynami to głupota/sabotaż o wyższych klasach bsl nie wspominam nawet

Veritas
czwartek, 27 sierpnia 2020, 12:12

Powiedział ruski bajkopisarz.... Może powiedz o rosyjskiej broni hipersoniczej, laserowej, elektromagnetycznej, niezwycięzonej OPL i doskonałym WRE :)

Fanklub Bilionera
czwartek, 27 sierpnia 2020, 13:43

Veritas - jak tak możesz pisać o rosyjskiej myśli technicznej ... ostatnio dokonali przełomu - wymyślili baterie sprężynowe dla egzoszkieletów ... absolutnie nikt na świecie nie ma takiej technologii ...

Hr.Ing
piątek, 28 sierpnia 2020, 11:02

musicie zrozumiec, ze ruskolubni jak funek sa tacy sami jak antyszczepiony czy plaskoziemcy, a laczy ich jedno > brak poczucia kontroli nad wlasnym zyciem. Ten brak poczucia kontroli uzupelniaja taka swoja wlasna "prawda" (teorie spiskowe) i nie jest dla nich wazne jak bardzo ta "pawda" nie dodaje sie z rzeczywistym swiatem lub/i jest absurdalna ale wazne jest, ze jest ich i tylko ich. Oni sa niegrozni (szkoda leczyc), a dla mnie pelnia funkcje glupka wioskowego XXI wieku.

Fanklub Bilionera
sobota, 29 sierpnia 2020, 10:16

tu się trochę mylisz, o ile wioskowy głupek piszący o technice wojskowej może być niegroźny - to wioskowy głupek działający w nazwijmy to 'przestrzeni publicznej' poruszający ogólnospołeczne tematy może być groźny dla państwa rozsiewając kłamstwa, plotki, itd wpływając na zakłamywanie rzeczywistości ... a to już może być groźne.

Marek
czwartek, 27 sierpnia 2020, 11:57

Amerykańskie bajki w odróżnieniu od twoich rosyjskich mają to do siebie, że znaczna część z nich się urzeczywistnia w realu.

kmdr
czwartek, 27 sierpnia 2020, 01:34

A ja inaczej. Pomyślcie ile takich dronów można by było podczepić pod Mi-24. Albo opracować drony pasujące do zasobnika UB-32 A-24 57 mm po trzy na prowadnice. Drony wystrzeliwane z czołgów w kalibrze granatów dymnych ,też by były nie głupie. W PT-91 niech je ma w co drugiej wyrzutni.

Marek
czwartek, 27 sierpnia 2020, 12:12

Nie koniecznie musisz mieć śmigłowiec. Masz coś takiego jak SWARM od WB. Co prawda nie jest to rój dronów, ale mimo tego, jest to ciekawa zabaweczka.

stt maruda
środa, 26 sierpnia 2020, 23:50

a czemu nie pole minowe? polacy swego czasu robili miny przeciw helikopterom. w sumie po co smiglowiec do takich zadan. niech stoja i bronia lotniska albo waznego obiektu. namieszaja zanim przyleci prawdziwy sprzet i od razu wiemy co sie dzieje

wifi
środa, 26 sierpnia 2020, 15:37

Warmate + SI, to by było coś.

Rejtan
czwartek, 27 sierpnia 2020, 08:28

15 m to za mało: potrzebujemy czegoś o ok. 1 h lotu, zasieg ok 150 km, głowice wymienne ( bojowa, obserwacyjna, zakłócajaca ) i masie do 20 kg. Wyrzutnia z zimnym startem , uniwersalane ( samolot, smigłowiec, okręt, pojazd naziemny ) . Wtedy mówimy o ilości ponad 1000 dronów, co da cenę jednostkową na poziomie 50% Spike.

Paweł P.
środa, 26 sierpnia 2020, 14:14

Wermate też można wystrzelić na upartego.

dfdsafsdfdsdafds
środa, 26 sierpnia 2020, 16:57

Tylko my mamy Warmate wystrzeliwanego z rury, ale nic z tym nie robimy. A teoretycznie moglibyśmy już próbować integrować z naszymi Helikopterami i innymi systemami.

Gnom
środa, 26 sierpnia 2020, 20:46

A wielki brat pozwolił, czy raczej nakazał IU MON - nie - zatem nie bedzie nikt się wychylał.

Marek
czwartek, 27 sierpnia 2020, 12:01

Powinno być bez znaczenia. Warmate jest od WB. A to prywatna firma, która robiła różne rzeczy. Nie tylko takie, które chciał MON.

Gnom
poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 22:15

Zatem jeszcze raz: a czy ... dalej jak wyżej - firmy mogą, ale i tak MOn nie kupi bez zgody wielkiego brata. Taka integracja była pokazana na MSPO 2018, tyle że na W-3PL i na stoisku ITWL.

Marek
środa, 2 września 2020, 12:12

Nawet jeśli, WB ma to w szpicu gwizdka. Podpisali sobie w 2019r. umowę z Australią? Ano podpisali. Jak znajdą klienta, to zwyczajnie mu sprzedadzą wszelakie obiekcje mając gdzieś.

Gnom
środa, 2 września 2020, 21:08

Prawie dobrze - ale zaczęliśmy od tego, że tego nikt nie wpasowuje do SZ RP, a tu antypody nie pomogą.

rED
czwartek, 3 września 2020, 11:42

Tak działa wolny rynek. Firmy muszą inwestować, rozwijać swoje produkty i szukać klientów. W każdym normalnym kraju tak to działa. Nie można jechać tylko na zamówieniach rządu. Właśnie w Polsce jest to patologią że duże fimy nie nastawiają się na "antypody"

Jacek
czwartek, 3 września 2020, 11:34

Idea wielkiego brata obiera ci rozum. Wydaje ci się że Min.Obr. przed każdym przetargiem dzwoni do Pentagonu? Z takim poziomem trollowania może poszukaj szczęścia na Onecie lub WP?

dim
środa, 26 sierpnia 2020, 15:52

Jest przecież model TL z WB Electronics, gotów do startu w ciągu kilku sekund. /bez komentarza/

Marek
czwartek, 27 sierpnia 2020, 12:06

Ano jest. Tylko trzeba by mu było jeszcze zaimplementować SI. Swoją drogą dla mnie co najmniej dziwne jest, że nie zamawia się TL w obecnej postaci.

dim
środa, 26 sierpnia 2020, 14:10

Autor pisze: ..........W obliczu tego typu zagrożeń US Army chce utrzymać przewagę jaką zapewniają najnowsze technologie bezzałogowe.......... - ale to chyba chodziłoby o zdobycie przewagi, nie o jej utrzymanie ? Gdyż w kwestii rojów małych dronów zdecydowanie najwięcej doświadczenia demonstrowały dotychczas Chiny. Nic to, że w "pokazach cywilnych". Dyplomację o światowym zasięgu też zaczynano tam niegdyś od zawodów ping-ponga.

Rejtan
czwartek, 27 sierpnia 2020, 08:38

W skali globalnej jednak USA. Bojowe doświadczenia z lat 70-tych ( koniec wojny w Wietnamie: pierwsze bsl użyte bojowo),a potem lata 90-te i MQ1 : Irak, Afganistan, Iran ( szpiegowskie) i Korea Płn. Doswiadcznia z tych wojen to bezcenne atuty US Army. Obejrzyj scenę poczatkową z "Dziedzictwo Bourna" : to jest 2012 rok.

dim
czwartek, 27 sierpnia 2020, 09:47

Ty chyba mówisz o skali historycznej, bo nie o obecnej, technologicznej ? A propos słowa "arm, arms" czy polskiego "armata"... - "arma" był to wóz bojowy, już w czasach wojny trojańskiej.

Rejtan
czwartek, 27 sierpnia 2020, 20:04

Historycznej? Chiny drony bojowe produkują od 4-5 lat. Wcześniej pokazywali mnóstwo prototypów, ale nic poważnego nie mieli. Technologicznie wciąż gonia amerykanów. Szczególnie w zakresie jakości wykonania i powtarzalności.

Tweets Defence24