Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Dlaczego Irak rozpoczął operację antykorupcyjną?

flaga Iraku powiewa na szczycie wieży na tle zachmurzonego nieba
Autor. Envato / @GreensandBlues

W cieniu konfrontacji militarnej USA i Izraela z Iranem doszło do znaczących zmian w Iraku. W połowie maja premierem został Ali al-Zaidi, a w końcu czerwca doszło do szeroko zakrojonej operacji antykorupcyjnej. Wbrew pojawiającej się dezinformacji nie była ona wymierzona w interesy irańskie w Iraku, a na dynamikę wydarzeń w tym kraju w ostatnich miesiącach bardziej wpływają czynniki wewnętrzne niż zewnętrzne.

Ali al-Zaidi jest najmłodszym premierem w historii Iraku, a urząd ten objął, nie mając żadnego doświadczenia politycznego oraz własnego zaplecza politycznego. Nie ma to większego znaczenia, bo i tak wiadomo, że szarą eminencją rozdającą karty w Iraku jest szef Najwyższej Rady Sądowniczej, a zarazem przewodniczący Irackiego Sądu Kasacyjnego Faiq Zaidan. Piastując te stanowiska od 2017 r., uczynił on z władzy sądowniczej narzędzie twórczej interpretacji konstytucji i w ten sposób, przy zmieniających się premierach i prezydentach, umacniał swoją pozycję.

Reklama

Irak po wyborach

Należy przy tym pamiętać, że Irak jest demokracją (choć według standardów europejskich – niedoskonałą), a wybory nie są tam fikcją. W ostatnich wyborach parlamentarnych, które odbyły się 11 listopada 2025 r., najwięcej mandatów zdobyło szyickie ugrupowanie ówczesnego premiera Mohammada Szia as-Sudaniego, tj. Koalicja Odbudowy i Rozwoju. Zdobyło ono jednak niespełna 12 % głosów oraz 46 miejsc w parlamencie (na 329).

Wiadomo było, iż jest to za mało, by Sudani zabezpieczył sobie utrzymanie się na stanowisku, zwłaszcza że poczynił sobie wielu wrogów w obozie szyickim. Warto przy tym podkreślić, że podziały w tym obozie nie mają nic wspólnego z rywalizacją irańsko-amerykańską. Większość pierwszoplanowych polityków szyickich stara się utrzymywać dobre kontakty z obydwiema stronami.

Teoretycznie nie dotyczy to tych, którzy są objęci amerykańskimi sankcjami, ale, jak dowodzi przypadek kluczowego proirańskiego lidera irackiego Qaisa al-Chazaliego, niekoniecznie determinuje to brak pragmatycznego podejścia. Kluczowe znaczenie ma tu zrozumienie, że to nie podporządkowywanie się dyrektywom podmiotów zewnętrznych (czy to USA, czy Iranu) daje dostęp do gigantycznych środków, lecz udział we władzy w Iraku.

Tort, który jest do podziału, ma wartość niemal 100 mld dolarów rocznie, tyle bowiem wynoszą wpływy ze sprzedaży ponad 4 mln baryłek ropy dziennie. Tyle że nie przekłada się to na powszechne bogactwo mieszkańców czy też wysokie PKB, gdyż pieniądze rozchodzą się nie zawsze tak, jak powinny. Ocenia się, że ok. 25 % wpływów budżetowych jest od wielu lat rozkradanych. Ponadto poszczególne ministerstwa działają jako lenna partii, którym przypadają.

Reklama

To, że korupcja jest wielkim problemem Iraku, wie każdy i wielokrotnie politycy tego kraju deklarowali walkę z nią. Tyle że niewiele z tego wynikało. Ale konsekwencją takiej struktury funkcjonowania państwa jest też to, że wielu polityków ma bardzo dużo do stracenia na destabilizacji. I to jest jedna z kwestii determinujących podziały w obozie proirańskim.

Qais al-Chazali, którego milicja dała się mocno we znaki Amerykanom w pierwszych latach po obaleniu Saddama Husajna, jest od 2019 r. objęty sankcjami USA. Dotyczy to również podległego mu ugrupowania zbrojnego, tj. Asaib Ahl Al Haq. Ale Chazali ma 27 miejsc w 329-osobowym parlamencie i w czasie premierostwa Sudaniego przejął kontrolę nad kilkoma ministerstwami. To wystarczyło, by nie rwał się do przygód polegających na konfrontacji z siłami USA w Iraku. Obóz proirański oczywiście deklarował wsparcie dla Iranu, ale większość sił tego obozu zachowywała wstrzemięźliwość, bo miała zbyt dużo do stracenia.

Nie dotyczyło to sił określanych jakomuqawama, w tym Kataib Hezbollah. Jako formacja militarna odgrywa on kluczową rolę w ramach Al-Haszed asz-Szaabi (Sił Mobilizacji Ludowej), ale politycznie ne dysponuje silną reprezentacją. Tym bardziej dotyczy to innych ugrupowańmuqawamy, których część funkcjonuje całkowicie poza strukturą Al-Haszed asz-Szaabi.

Ważne jest też zrozumienie struktury Al-Haszed asz-Szaabi. Nie są to bowiem milicje pozostające poza jakąkolwiek kontrolą państwa, lecz formacja wbudowana w jego strukturę bezpieczeństwa. Niemniej większość ugrupowań zachowała swoją wcześniejszą tożsamość, a niektóre funkcjonują podwójnym życiem, raz jako formacja państwowa, a raz pozapaństwowa. Tyle że mają na to te same pieniądze. Warto w tym kontekście też zrozumieć, że Sudani, który starał się utrzymywać dobre relacje z USA (i był za to atakowany przezmuqawamę) jednocześnie zwiększył liczebność Al-Haszed asz-Szaabi z ze 122 tys. do 238 tys., a budżet podwyższył do 3,6 mld USD. Natomiast od 2025 r. Amerykanie nasilili naciski na rozwiązanie tej formacji. Decyzję w tej kwestii musiałby przy tym podjąć parlament, bo działa ona w oparciu o ustawę.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta

Pragmatyzm kluczowych proirańskich polityków szyickich, w tym w szczególności Chazaliego, uchronił Irak przed wciągnięciem go w nową wojnę. Tymczasem od objęcia premierostwa przez Sudaniego w 2022 r. nastąpiła daleko idąca stabilizacja kraju. Poziom bezpieczeństwa wzrósł w sposób gigantyczny, a terroryzm nie jest już kluczowym problemem Iraku. Po tym, jak w 2019 r. doszło niemal do rewolucji spowodowanej katastrofalną jakością usług, za Sudaniego zabrano się w końcu za inwestycje. Ale korupcja dalej kwitła. Sudani, gdy obejmował premierostwo, był przy tym ściśle związany z byłym premierem Nurim al-Malikim, którego dążenie do konsolidacji władzy po wycofaniu się USA przyniosło katastrofalną wojnę z ISIS. Sudani, choć obiecywał, że nie będzie tworzył własnego obozu politycznego, bardzo szybko urwał się jednak Malikiemu i dokładnie zrobił to, czego nie miał robić, czyli zbudował własne ugrupowanie. Wielu frakcjom szyickim bardzo się to nie spodobało.

Po ubiegłorocznych wyborach ugrupowanie Malikiego było drugie wśród partii szyickich, a Chazaliego – trzecie. Jeśli chodzi o sunnitów, to wygrało Takadum, b. przewodniczącego parlamentu Mohammada al-Halbusiego, na drugim miejscu było Azm Muthany as-Samaraiego, a na trzecim Siyadah Chamisa al-Chandżara. Wśród Kurdów tradycyjnie bój toczył się między Partią Demokratyczną Kurdystanu (Barzani) i Patriotyczną Unią Kurdystanu. Początkowo wydawało się, że Maliki będzie triumfował, gdyż Ramy Koordynacyjne (zrzeszające większość ugrupowań szyickich) nominowały go na premiera. Wtedy jednak USA wyraziły stanowcze weto i choć Ramy Koordynacyjne odgrażały się, że nie ustąpią, to stało się jednak inaczej.

Gdzie dwóch się bije, tam bowiem korzysta trzeci, a tym trzecim był Faiq Zaidan, który wyciągnął z kapelusza młodego bankiera, będącego jednym z najbogatszych biznesmenów w Iraku, czyli Alego al-Zaidiego, jako kandydata kompromisowego. Jednocześnie stworzył układ, którego trzonem była część ludzi Sudaniego i Malikiego, ugrupowanie Sadikun Qaisa al-Chazaliego, Takadum Mohammada al-Halbusiego oraz Patriotyczna Unia Kurdystanu. Wystarczyło, by przy bojkocie Malikiego, Barzaniego i większości sunnitów z Azm na czele, wybrać na prezydenta przedstawiciela PUK Nizara Amediego, a na przewodniczącego parlamentu kuzyna Halbusiego. Dopełnieniem układu był wybór premiera, a następnie czystka w strukturach bezpieczeństwa i wprowadzenie na kluczowe stanowiska ludzi Zaidana. Amerykanie byli z tego zadowoleni, bo wcześniej stanowiska te piastowały osoby związane z proirańskimi milicjami, takimi jak Badr i Kataib Hezbollah.

USA zapomniały więc, że w 2021 r. Zaidan wydał nakaz aresztowania Trumpa za zabicie gen. Sulejmaniego, a w 2024 r. obecny ambasador USA przy ONZ Mike Waltz nazywał Zaidana „instrumentem irańskiego wpływu” i oskarżał o to, że odgrywa kluczową rolę w przekształcaniu Iraku w państwo wasalne Iranu. Zresztą Ali al-Zaidi do 2019 r. kierował bankiem Al-Janoob Islamic Bank, który w 2024 r. został objęty sankcjami USA pod zarzutem prania pieniędzy na rzecz Iranu.

Walka z korupcją

Operacja antykorupcyjna, o której stało się tak głośno, zaczęła się od uderzenia w urzędników Ministerstwa Ropy z okresu rządów Sudaniego, w szczególności b. wiceministra Adnana al-Dżumailiego. Oczywiście całość nadzorował Zaidan, choć firmował to premier. Z kolei przewodniczący parlamentu Haybat al-Halbusi podpisywał uchylenia immunitetów parlamentarnych.

Nic więc dziwnego, że (wbrew pojawiającym się później fake-newsom) uderzenie poszło w kluczowych sunnickich konkurentów oraz ludzi Sudaniego i częściowo również Malikiego. Najwyżej postawioną osobą, która została zatrzymana, jest Muthana as-Samarai, lider Azm, a na drugim miejscu Ziyad al-Janabi związany z Chamisem al-Chandżarem.

Prominentnych polityków, a zarazem biznesmenów sunnickich powiązanych z Azm i Siyadah jest zresztą więcej. Łącznie zatrzymano ok. 60 osób i skonfiskowano mienie o wartości ponad 130 mln dolarów, w tym co najmniej 57 mln USD w gotówce. W ramach igrzysk media skupiły się przy tym na złotej bieliźnie związanej z Sudanim deputowanej Alii Nassif.

Nie uderzono natomiast w nikogo z Takadum Halbusiego ani też w żadnego szyickiego polityka o takiej randze jak Samarai czy też w kluczowe postaci struktur Al-Haszed asz-Szaabi. Nie oznacza to oczywiście, że chodziło wyłącznie o rozwalenie konkurencji politycznej, bo jest to niewątpliwie największa operacja antykorupcyjna w post-saddamowym Iraku. Ponadto sytuacja jest nadal rozwojowa. Zaidan zadbał przy tym o wsparcie USA, więc część zatrzymanych zajmowała się nielegalnymi operacjami finansowymi z Iranem, tyle że nie był to wcale główny motyw operacji. Następnego dnia odbyła się zresztą wizyta szefa irańskiej dyplomacji Abbasa Araghcziego w Iraku i temat tej operacji ma znaczenie marginalne dla relacji iracko-irańskich. Z drugiej strony stanowi dobry grunt dla planowanej wkrótce wizyty Zaidiego w USA.

Swoją dynamikę ma też kwestia rozbrojenia Al-Haszed asz-Szaabi, do czego chce doprowadzić Zaidan i w tym zakresie znalazł sojusznika w Chazalim. Co ciekawe, gdy powoływany był rząd Zaidiego, pod naciskiem USA zablokowano wejście do niego ministrów nominowanych przez Chazaliego, ale i tak utrzymał on kontrolę nad niektórymi resortami. Kolejnym krokiem było natomiast ogłoszenie przez trzy kluczowe komponenty Al Haszed asz-Szaabi, tj. Asaib Ahl al Hak Chazaliego, Saraja as-Salam Muktady as-Sadra oraz Liwa Imam Ali, że planują złożyć broń i zintegrować się z regularnymi siłami wojskowymi. Tę decyzję warto odczytywać prawidłowo, gdyż z jednej strony jest ona realizacją żądań USA, ale z drugiej strony daje Chazaliemu większy wpływ na siły zbrojne i przewagę wobec szyickich konkurentów.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Zobacz także

Mogą Cię zainteresować