"Najpierw Tajwan, potem..."? Chińska piechota morska rośnie w siłę [KOMENTARZ]

29 grudnia 2020, 11:08
Zrzut ekranu 2020-12-29 o 11.39.25
ZBD-5 / Fot. mil.ru
Reklama

O wzroście możliwości chińskich sił zbrojnych wiemy nie od dzisiaj, istnieje jednak formacja zbrojna na temat której pisze się stosunkowo niewiele, a która rozrasta się w ostatnich latach nie tylko jeżeli chodzi o pozyskiwane uzbrojenie, ale nawet liczebnie. Mimo, że pod tym ostatnim względem siły zbrojne Chińskiej Republiki Ludowej ulegają redukcji. Chodzi o Korpus Piechoty Morskiej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, których rola jest już zupełnie inna niż 10 lat temu.

Jak informuje US Naval Institute chińska piechota morska, licząca do niedawna zaledwie 20 tys. ludzi rośnie obecnie do stanu wyznaczonego na więcej niż 100 tys. Marines, sformowanych w sześć brygad. Mowa więc o wzroście ponad pięciokrotnym, do stanu w pewnym stopniu porównywalnego z US Marine Corps (obecnie 180 tys. ludzi). Nie jest też wykluczone, że pułap 100 tys. to tylko pewien etap, a następnie zostanie wyznaczone kolejna górna granica.

W ten sposób formacja ta, wyróżniająca się na defiladach z uwagi na błękitne, pikselowe barwy mundurów i pojazdów, będzie mogła pełnić znacznie bardziej ambitne role niż dotychczas. O ile bowiem w ostatnich latach mogła być wykorzystywana jedynie w niewielkich konfliktach i kryzysach dotyczących pojedynczych wysp i nadmorskich rejonów nieopodal chińskich wybrzeży, bez widoków na wielkie operacje takie jak np. atak Tajwan z nadzieją na utworzenie tam przyczółka, o tyle już niedługo będzie zdolna do projekcji siły teoretycznie w dowolnym rejonie świata.

Reklama
Reklama

Umożliwi to oczywiście nie tylko wyszkolenie większej liczby żołnierzy, ale zaopatrzenie ich we właściwy sprzęt. Obecnie obserwuje się zakupy sprzętu podobnego do tego jakim dysponuje największa i najlepiej uzbrojona piechota morska na świecie, czyli US Marine Corps. Obecnie na ukończeniu znajdują się trzy śmigłowcowce desantowe Type 075 o wyporności około 40 tys. ton i mające pełnić podobne zadania jak amerykańskie okręty typu Wasp. Szacuje się, że każdy z tych okrętów będzie w stanie pożeglować w dowolne miejsce na świecie i przetransportować około 30 śmigłowców, 900 marines i około 12 pojazdów amfibijnych.

W jednym rzucie jednostki będą więc mogły przetransportować mniej więcej brygadę wojska. Towarzyszyć może im nawet do ośmiu dużych okrętów-doków desantowych Type 071 o wyporności 25 tys. ton każdy ze zdolnością do przerzutu 600-800 żołnierzy, pojazdów i czterech ciężkich śmigłowców transportowych Z-8 lub zastępujących je w linii Z-18. Wszystkie te jednostki prawdopodobnie weszły już do służby. W bliższym sąsiedztwie ChRL (czyli np. w przypadku ataku na Tajwan) Chińczycy będą mogli też użyć kilkudziesięciu mniejszych jednostek desantowych. Zasięg całej tej floty może zostać zwiększony dzięki rozbudowywanej flocie okrętów zaopatrzenia.

Chińscy Marines posiadają już umiejętności atakowania z morza i powietrza jednocześnie. Podobne operacje ćwiczyli już np. wspólnie z Rosjanami koło Władywostoku, jeszcze w 2015 roku. Jeżeli chodzi o środki desantowe to ChRL rozwinęło całą paletę wozów pływających. Drogę na plażę otwierałyby pływające gąsienicowe wozy z rodziny Type 05, w skład której wchodzą bwp z 30 mm armatą automatyczną (ZBD-05), wariant działa szturmowego z armatą 105 mm (ZTD-05) i 122 mm haubice PLZ-07B. W ataku brałyby też udział kołowe wozy pływające VP10 pełniące rolę amfibijnych transporterów opancerzonych. Istnieje także ich wariant ze 105 mm armatą.

image
PLZ-07B / Fot. kremlin.ru
image
Fot. U.S. Navy, Mass Communication Specialist 3rd Class David A. Cox

Wozy te dawałyby wsparcie w pierwszym uderzeniu, przy wywalczaniu i utrzymywaniu przyczółka. Zakłada się, ze potem zostałyby włączone do działań takie pojazdy jak uzbrojony w 105 mm armatę ZTL-11 (Type 11), bwp ZBL-09, haubice samobieżne PLL-09 czy wreszcie lekkie czołgi ZTQ-15 (35 ton, armata 105 mm). Te ostatnie - zgodnie z informacjami z chińskich folderów  reklamowych – są w stanie niszczyć cele o ekwiwalencie pancerza do 500 mm stali RHA. Oznacza to np. zdolność do niszczenia tajwańskich czołgów rodzin M-48 i M-60. Wydaje się jednak, że przeciwko takiemu przeciwnikowi jak nowoczesne wersje czołgów M1 Abrams, w które właśnie zaopatruje się armia tajwańska, będą jednak raczej bezsilne i w zetknięciu z nimi chińskiej piechocie morskiej pozostanie raczej liczenie na kierowane pociski przeciwpancerne, wsparcie lotnictwa i artylerii. 

To jednak nie wszystkie problemy. Nie wiadomo np. w jakim stopniu jednostki chińskich marines są nasycone tym wyżej wymienionym, stosunkowo nowoczesnym sprzętem. A w jakim przestarzałymi wozami używanymi wcześniej, takimi jak czołgi Type 59 czy transportery opancerzone Type 63 i Type 77.

image
ZTL 11 / Fot. Tyg728 (CC BY-SA 4.0)

Mimo to wzrost możliwości chińskiej piechoty morskiej jest ogromny i nie dziwi fakt, że do jej zadań dopisano „ochronę morskich dróg handlowych” i „egzekwowanie zamorskich interesów”. Chodzi tutaj przede wszystkim o zdolność do ochrony bądź odbicia strategicznie ważnych dla chińskiego handlu baz - Gwadar (w Pakistanie) i w Dżibuti na rogu Afryki. Mowa jest także o zdolności do projekcji siły na półwyspie koreańskim, co w przypadku zastosowania piechoty morskiej mogłoby oznaczać np. możliwość wylądowania na tyłach armii Południowej Korei.

W ciągu ostatniej dekady chińska piechota morska nie tylko otrzymywała sprzęt, finansowanie i ludzi, ale także ćwiczyła – m.in. na Bałtyku i Morzu Śródziemnym, oraz na mroźnych terenach chińskiego interioru. Oznacza to, że jest szykowana w ten sposób, aby móc interweniować w dowolnym miejscu na świecie. Nie tylko na ciepłych wyspach Morza Południowochińskiego, które jest jej tradycyjnym teatrem operowania, ale zapewne także np. w rejonach koła podbiegunowego, którego znaczenie ze względu na podnoszące się temperatury rośnie z roku na rok. Jest to zresztą kolejny aspekt, w którym Pekin naśladuje US Marine Corps.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 67
Reklama
Wicher
środa, 30 grudnia 2020, 13:03

Czasy że był jeden hegemon już minęły. NIe będzie nawet dwóch hegemonów. Myślę że będą lokalni hegemoni: Chiny Azja wschodnia, Niemcy w Europie, Turcja na bliskim wschodzie, północnej Afryce i może Bałkanach. USA w Amerykach. USA nie są wstanie utrzymać hegemonii, mają za dużo frontów. Przeciwnicy Ameryki są zbyt potężni. Rosja na lądzie w Europie środkowwschodniej jest silniejsza od USA. Chiny są bardzo potężne z nowoczesnym wojskiem. Ameryka nie jest wszechpotężna jak co nie którzy twierdzą na tym forum

wert
sobota, 2 stycznia 2021, 12:36

żeby panować nad światem nie musisz panować nad nim całym. Jest tylko parę kluczowych rejonów. Wiesz co budziło Mao w środku nocy? cieśnina Malakka. 60 lat temu. Inny kluczowy rejon to Nizina Środkowoeuropejska czyli głównie Polska. Chiny nowoczesnym państwem? Pojedź do miasta i wejdź do szaletu publicznego. Nie w 100-u piętrowym hotelu z marmurami, kryształami i elektroniką. Szalet publiczny czyli barak z rzędami otworów pod ścianami z których się robi użytek lub nie. Zapaszek całkiem "milutki". chiny do kraj gdzie kosztem 1/3 społeczeństwa głownie ze wsi, tzw klasa średnia (nomenklatura komunistyczna) zbudowała swój dobrobyt. Kilka lat temu taki "widoczek": z taksówki pod szpitalem wyskakuje chinczyk z urwana ręką którą trzyma w drugiej. Kikut w opasce, bandaż przesiąknięty. W poczekalni grzecznie siada pod ścianą i czeka. Żadnego zamieszania, krzyków etc. To był jeden z tych 300 mln hukou

Swen
piątek, 1 stycznia 2021, 17:46

Dlatego też nie krytykuję w ogóle USA za porzucanie tych frontów, ponieważ to my przez naszą bierność i lenistwo powinniśmy bić się w pierś.

observer
środa, 30 grudnia 2020, 08:55

Rosną możliwości ekspedycyjne armii Chińskiej. Nie zagrożą (jeszcze) dużym graczom ale mogą wywoływać presję dyscyplinującą na tych mniejszych.

say69mat
środa, 30 grudnia 2020, 08:38

@"Najpierw Tajwan, potem..."? ... sprawiedliwość społeczna i prawo do miski ryżu dla każdego ;)))

mobilnyPL
środa, 30 grudnia 2020, 07:56

Finał będzie taki że Chiny osiągną cel i Tajwan przejdzie pod władanie Pekinu siłowo czy pokojowo to czas pokaże bo od wielu czynników jest to zależne....

clash
środa, 30 grudnia 2020, 16:40

od 70 lat przechodzi ....

Kiks
środa, 30 grudnia 2020, 15:55

I raczej na tym stracą, bo niewiele zyskają. Ale komuszej logiki nikt nie zrozumie.

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 14:35

Finał będzie taki ze jezeli kiedykolwiek Chiny zajma siłowo Tajwan to jako wypalona pustynię bo Tajwańczycy sie nei poddadzą, a Ciesnina tajwańska będzie największym na swiecie grobowcem zołnierzy ChRL.

ja
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 02:00

Bzdura. Ok 40% Tajwanczykow marzy by przylaczyc sie do Chin

>JA<
czwartek, 31 grudnia 2020, 13:24

Mentalnie przyzwyczailiśmy się do tego że albo Chiny zajmą Tajwan albo nie. Jest trzecia opcja że Tajwan po konflikcie zostać podzielony na 2 części. Pro Chińską wschodnią, bogatą i pro Amerykańską biedną zachodnią. Od razu powiem że to nie moja wizja nadchodzących wydarzeń ale wydała mi się bardzo "kreatywna" i bardzo prawdopodobna.

franek
sobota, 2 stycznia 2021, 23:35

Oczywiście pomyliłeś kierunki geograficzne tajwan komunistyczny a,la North korea i Tajwan demokratyczny a'la south korea

Obserwator
środa, 30 grudnia 2020, 03:42

Wrazie wojny to z Polski na wojnę pójdą jedynie żołnierze którzy przyjęli szczepionkę.

Jarosław
wtorek, 29 grudnia 2020, 21:21

Chiny nigdy nie będą Rzymem i nie będą Bizancjum. Kręcą wie wokół własnego komina i tyle. Może podbiją / przyłączą Tajwan, pytanie o koszt takiego działania? Wszędzie gdzie próbują wejść z kapitałem zaliczają wtopę. Takie inwestycje jakie poczyniono w Afryce czy Australii to spalona kasa. Nawet Wenezuela wolała Rosjan. Jeżeli Europa ograniczy możliwość inwestycji w infrastrukturę logistyczną jaka są porty to cały plan ekspansji handlowej będzie stał w miejscu. Kto chce mieć w portfelu Juana ?Za długo przymykano oko na kradzież własności intelektualnej i to się mści

Olo
wtorek, 29 grudnia 2020, 21:18

Panie Szopa, Chińczycy nikogo nie naśladują, oni się po prostu rozwijają.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:22

Polska nie ma dłużej piechoty morskiej, a nawet gdyby miała, to generalicja i admiralicja nie wie do czego to. Z piechoty górskiej nie wiem jakim cudem przetrwał 1 batalion piechoty górskiej, który doraźnie jest reformowany w piechotę zmotoryzowaną. Śmigłowce Kawalerii Powietrznej potrzeba doraźnie wymienić i wzmocnić, a Kruk jest odkładany jak Orka w czasie. Powietrzno-desantowa brygada cicho siedząca w międzyczasie otrzymała za to lekkie terenówki. Ktoś by pomyślał, że WP to arcymistrze pancerno-zmechanizowani, którzy wojsk wyspecjalizowanych nie potrzebują. Problem, że WP nadal stosuje zarzuconą nawet przez samych Rosjan taktykę LWP z połowy 20 wieku. Anakonda 2020. Frontalny masowy atak przez zaporę wodną. Filmik tego wyczynu można podziwiać na YT do dziś dnia. Jak rozumiem WP ma samo złożyć plan jak samo ma się dowodzić teraz? 6 lat mija od ostatniej reformy struktur dowodzenia i nadal nic się nie dzieje na lepsze. Czekają na interwencją Boga? Pojedyncza, samotna, nadal w stanie formowania 18 DZ stosuje NATO/USA standardy dowodzenia, lecz całą Polskę 1 dywizja nie obroni i jak rozumiem są problemy kadrowe w dowództwie. Polskie akademie wojskowe nie szkolą nadal do NATO/USA standardów? Może jednak lepiej Macierewicz winien wrócić w miejsce Błaszczaka?

Roshedo
środa, 30 grudnia 2020, 10:05

No chyba Antoniego Macierewicza bym też wolał zamiast Mariusza. Tylko żeby było mniej gadania jak z helikopterami a więcej działania z namacalnymi efektami ( w ilościach masowych a nie 2-5 sztuk na defiladę).

Zbigniew
wtorek, 29 grudnia 2020, 17:18

Fakty dowodzą że wojakom nie grozi bezrobocie, także w Polsce mimo marzeń o pokoju i rozwoju kraju. Ze szczegółów wyróżniać należy rolę śmigłowców w zwalczaniu wrogiego desantu.

easyrider
wtorek, 29 grudnia 2020, 16:13

Stary lew słabnie, młody nabiera sił. Chiny nas zdominują i podporządkują jeśli ich nie zniszczymy teraz w prewencyjnej wojnie.

>JA<
wtorek, 29 grudnia 2020, 14:41

Układ Chiny-USA przypomina układ Rzym-Bizancjum. Historyczno-cyklicznie jesteśmy w analogicznym etapie zmiany epoki. Czekamy na upadek jednej z potęg. Po tym poznamy kto jest w tym układzie upadłym Bizancjum. Osobiście uważam że Donald Trump nie odda władzy i dojdzie do pewnego rodzaju "wojny domowej" w USA. To by bardzo osłabiło rolę USA na świecie. Paradoksalnie to oznacza że USA żeby utrzymać Niemcy i Rosję w separacji będą potrzebowały żeby Polska to mogła robić samodzielnie. Wtedy doczekamy się prawdziwej pomocy ze strony USA. Transfer technologi, wskazanie na terenie Polski kopalnych surowców naturalnych.

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:11

jak Trump nie odda władzy to zwyczajnie Kongres każe Secret Serwice go wywieżć w kajdankach i tyle z tej urojonej wojny domowej:)

>JA<
środa, 30 grudnia 2020, 17:58

Trump nie jest samotnym aktorem. Trump reprezentuje elity przemysłowe ( producenci broni ) i wojskowe włącznie z dużą częścią wywiadu wojskowego. Wszystko zaczęło się od Rewolucji Francuskiej. "Po Rewolucji Francuskiej z mieszczaństwa wyrosły elity przemysłowe a z nich finansowe". Ta piramida społeczna utrzymywała się w takiej postaci przez dłuższy czas - dwie wojny światowe. Elity finansowe czerpały zyski z wojen wspólnie z elitami przemysłowymi. Do niedawna kiedy to pojawiły się elity cyfrowe. Bez elit cyfrowych już nie można prowadzić banku. Potężne komputery, systemy, serwerownie, internet. Narzędzia oferowane przez cyfrowych gigantów jak Google, Microsoft i Amazon są bardzo pożądane i uzależniające sektor bankowy. (Żeby to naświetlić musiał bym rozpisać się o tych narzędziach ale to za dużo pisania). Stało się że finansiści bardziej mają po drodze z firmami cyfrowymi ze względu na większe zyski niż z przemysłowcami. Podczas kadencji Obamy plan finansistów było stopniowe rozbrajanie USA i przeniesienie konfrontacji z Chinami na płaszczyznę rywalizacji kapitałów. Celem do tego były umowy handlowe z strefą Pacyfiku i Europy wykluczające ChRL. Wygrana Donalda Trumpa było ostatnim rzutem na taśmę słabnących przemysłowców. Elity finansowe kontrolują Hollywood ( propaganda ) Nowy Jork ( finanse ) i Waszyngton ( ustawodawstwo ). Stąd problemy Trumpa z całą administracją i atak propagandy od 1 dnia prezydentury. Wybory 2020 w USA nie mają oczywistego zwycięzcy. Czytałem opinie że prezydent ma narzędzia które mu umożliwiają pozostanie przy władzy powołując się na przepisy prawne. Ma też duże poparcie społeczne z biednych stanów + Floryda i Teksas. Poparcie wielkich koncernów zbrojeniowych. Ma też duże wsparcie ze strony mediów społecznościowych jak FB dzięki którym w poprzednich wyborach wygenerował 30 % głosów. W tych wyborach FB też zrobił swoje. Donald Trump nie jest silniejszy od swoich przeciwników ale też jego poparcie nie jest na tyle słabe żeby ulec. Tak, stoi przed wielkim osobistym wyborem. Jeżeli to zrobi to będzie wielka zawierucha które pochłonie jego, jego rodzinę i jego majątek.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 10:39

No i kolejny maniak teorii spiskowych się pokazał....

>JA<
sobota, 2 stycznia 2021, 15:39

Rozumiem co masz na myśli. Jest w tej wypowiedzi zawarta wiedza z wielu dziedzin. Co dla jednych specjalistów jest standardem dla innych jest Si-Fi- takie teraz mamy czasy. Spotkałem się z tym wcześniej. Jak na na grupie informatyków ktoś zapytał że nie wie o co chodzi z 5G że w jednych krajach piszą że jest dobre a w innych że jest szkodliwe. Odpisałem to co mówił Jacek Bartosiak ekspert od geopolityki że to jest symptom rywalizacji Chin i USA w ramach technologi. Trafił się komentarz taki jak od ciebie. Ten portal czytają ludzie dla których to co tam napisałem to jest standard. Tam jest teorią spiskową. I na odwrót, jak tutaj napiszę że aplikacje/telefony komórkowe zbierają cały czas o nas meta dane to ktoś tu napisze że jestem stuknięty. Tymczasem na grupie specjalistów od e-comerce jest to zupełny standard bo oni na tym pracują codziennie. Dlatego rozumiem ciebie. Wąska specjalizacja premjuje organizację , szeroka wiedza premjuje jednostkę.

Komandor
wtorek, 29 grudnia 2020, 21:32

Ja pierdzielę, niezłe political fiction. Żaden kraj dobrowolnie nie odda technologii wymachującemu wiecznie szabelką państwu trzeciego świata, które w razie W można sprzedać Rosji.

Nauczyciel
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:36

To Rzym upadł, a Bizacjum trwało jeszcze tysiąc lat.

dudi
środa, 30 grudnia 2020, 03:27

To zależy jak patrzeć. Rzym upadł "powierzchownie" - o czym świadczy Europa Zachodnia (cesarstwa germańskie Franków i Niemców) no i potęga cywilizacyjna Italii, zaś Bizancjum upadło absolutnie. Chociaż faktycznie dużo później. No chyba, że za kontynuatora Bizancjum uznamy Moskwę - ona sama o sobie mawia. Albo Osmanów - też tak o sobie mawiali...

123467
środa, 30 grudnia 2020, 12:04

No chyba i chyba a może, fak jest taki że Rzym upadł wcześniej, Buznacjum 1000 l później, jednego i drugiego nie ma, a kto kontynuuje tradycje to już inna historia

piątek, 22 stycznia 2021, 06:58

a Chiny trwają nieprzerwanie od 5.000 ;)

bobo
wtorek, 29 grudnia 2020, 17:20

Tylko, że sojuszu Rosji z Niemcami znacznie bardziej boją się Chińczycy niż Amerykanie bo mają lądowe granice. Z drugiej strony taki sojusz pod względem gospodarczym byłby na poziomie Japonii a ludnościowym na poziomie Pakistanu. Tak więc ani dla Chin ani dla Ameryki to nie jest jakieś śmiertelne zagrożenie. Inaczej byłoby gdyby to był sojusz Europy z Rosją. To już byłaby potega ludnościowo większa od Ameryki a gospodarczo od Ameryki i Chin. Wtedy to pewnie otrzymalibyśmy wsparcie nie tylko z Ameryki ale i z Chin. A raczej nie my tylko jakaś Turcja mająca większy potencjał, który szybko może być wzmocniony poprzez sojusz państw tureckich typu Azerbejdżan, Kazachstan itd co daje kolejne kilkadziesiąt mln ludzi, bogaty w surowce obszar i to bardzo, bardzo duże terytorium. I znacznie lepsze położenie blokujące Rosję i Europę w kierunku południowym.

asdf
środa, 30 grudnia 2020, 08:56

Czy ktos bierze pod uwage sojusz Chin i Japonii? Japonska technologia nie gorsza od amerykanskiej czy europejskiej i 1,5 mld chinczykow beda nie do zatrzymania.

wert
środa, 30 grudnia 2020, 16:42

nikt trzeźwo myślący! Interesy, interesy, interesy. Coś jak my z sowietami

Woj wit
wtorek, 29 grudnia 2020, 14:14

A US marines w tym czasie są jednoczeni wokół klękania przed murzynami z blm. I bardzo prosze admina o puszczenie postu z " murzynami" nie dajmy się zwariować jak reszta zachodu:)!

środa, 30 grudnia 2020, 08:11

Popieram

Andrettoni
wtorek, 29 grudnia 2020, 13:54

Moim zdaniem zgodnie z Sun Tzu Chiny chcą doprowadzić do sytuacji, gdy obrona Tajwanu będzie bezcelowa i Tajwan "podda się bez walki". To nie będzie "wszędzie na świecie". Problem jest ten sam co w wypadku USA - logistyka. Im dalej od domu tym drożej. Do obrony "własnego terytorium" każdy kraj użyje 100% sił, a im dalej tym mniej. Przykładowo na Marsie Amerykanie mogą dzisiaj użyć tej samej ilości wojska co Chińczycy - 0%. Oczywiście na Ziemi mamy "przepychankę" ale to USA dysponuje systemem baz. Nawet atomowy lotniskowiec musi zabierać amunicję, paliwo dla samolotów i żywność. Więc nawet gdy flota Chin będzie równa flocie USA - co do potencjału, a nie ilości okrętów, to Chiny dopiero bazy budują, Co więcej Amerykanie mogą wybudować bazy w pobliżu Chin i nawet mają je wybudowane. W pobliżu USA takich możliwości nie ma. Kuba nie jest "po drodze". W pobliżu wybrzeża USA na Pacyfiku po prostu nie ma łańcucha wysp. Dlatego Amerykanie są w lepszej sytuacji - ich "pierwsza rubież" to sojusznicy, a kolejna to Pacyfik, który może być patrolowany i monitorowany przy użyciu satelitów oraz okrętów i instalacji podmorskich. Amerykanie po prostu mają "lepsze położenie" w stosunku do Chin. Kanada czy Meksyk musiałyby zostać sprzymierzeńcami Chin by to odwrócić. Raczej szybko takie czasy nie nadejdą. Jednak teoretyzując, to Chiny potrzebowały by większych środków do inwazji na USA niż odwrotnie. Logistyka jest nieubłagana.

Waldemar
środa, 30 grudnia 2020, 11:02

Wszystko prawda, jednak zupełnie inne są roszczenia stron-czyli USA i Chin. USA chciałyby by Chiny wykonywały w sumie ich wolę- czyli apetyt na ponowne nierównoprawne traktaty, Chiny natomiast- nie chcą do tego dopuścić pamietając historię-trudno moralnie więc nie uznać racji Chin. Oczywiście moralna racja nie jest walutą międzynarodową, nie mniej Chiny nie stawiają sobie za cel np blokady USA, ich okręty nie paradują przy brzegu USA- co natomiast czyni USA. Ewidentnie bazy Chin są budowane w celu rozbudowy potencjału odstraszania obronnego a nie ofensywnego. Teoretyzowanie i porónywanie potencjału ofensywnego USA i Chin i ich możliwości wzajemnej inwazji wydaje się wypływać z zachodniego pojmowania rywalizacji-gdy jeden musi wygrać-poprzez zaatakowanie drugiego. Ale Chiny niekoniecznie muszą chcieć tak wygrać, dla nich, gdy czas działa na ich korzyść-wystarczy nie przegrać...

Komentator
środa, 30 grudnia 2020, 08:14

Szanownemu Panu epoki się pomyliły. USA miały przewagę położenia geograficznego. Do czasu pojawienia się rakiet strategicznych przenoszących broń jądrową siedziały sobie bezpiecznie za dwoma oceanami i mogły w przypadku wielkich konfliktów spokojnie konsolidować siły, rozwijać i przestawić gospodarkę na tory wojenne, a do wojny przystąpić dopiero po tym, jak główny konkurent się wykrwawił. Mało tego, mogli jeszcze dodatkowo zarobić na odbudowie że zniszczeń terenów objętych wielką wojną. Taka sytuacja miała miejsce dwukrotnie w pierwszej połowie XX wieku i pozwoliła USA osiągnąć pozycję supermocarstwa i utrzymać ją przez przeszło pół wieku. Dzisiaj te czasy już minęły. Główni adwersarze mogą zniszczyć USA na odległość, podobnie jak rozsiane po całym świecie bazy. A w świecie bez wojny kluczowego znaczenia nie ma flota lotniskowców na utrzymanie której trzeba łożyć potężne środki, tylko wymiana towarowa. W tym przypadku, to co było silną stroną Ameryki, dzisiaj jest jej przekleństwem. Jakie szanse mają amerykańskie towary na rynku azjatyckim w starciu z produkcją z Chin? Jak długo jedzie pociąg z Szanghaju do Hanoi czy Delhi? Jak długo płynie statek z San Francisco? Jakie są koszty? Jeszcze do niedawna amerykańskie towary mogły konkurować jakością i innowacyjnością, dziś to już przeszłość. Amerykański przemysł przegrał tą rywalizację z kretesem. Jedyne co jeszcze trzyma USA na pozycji lid

Andrettoni
środa, 30 grudnia 2020, 15:07

Gdybyś miał rację to Amerykanie zbombardowaliby Irak i Afganistan rakietami balistycznymi. W dzisiejszym świecie nikomu nie chodzi o "zniszczenie przeciwnika" tylko o kontrolę zasobów i dróg przepływu, a tu kluczowa jest logistyka. Dla Chin USA to nie terytorium do zniszczenia tylko rynek zbytu, a jeżeli "USA upadnie" to źródło surowców i płodów rolnych. Nikt nie ma zamiaru niszczyć kontynentu. Chodzi "jedynie" o zdobycie przewagi wykorzystanie "przeciwnika". To nie jest wojna typu "zwycięstwo lub śmierć", tylko o to, kto jest bogaty, a kto na jego dobrobyt pracuje.

wert
wtorek, 29 grudnia 2020, 20:10

a po co chiny mają robić inwazję na USA? Im wystarczy złamanie dominacji amerykańskiej na morzach- podstawowych i najtańszych szlakach handlowych. Stąd trenowanie starcia powietrzno-morskiego. USA muszą zamknąć chiny, ograniczyć ich rozwój, inaczej są przegrani. Trump podniósł rękawice, starcie jest nieuniknione

dim
środa, 30 grudnia 2020, 00:24

Trumpa już nie ma, a i rękawicy nikt mu nie rzucał. Chińczycy ewidentnie wygrywają już pokój, toteż ruina wojenna zupełnie nie jest im potrzebna. A to nie jest naród głupi ! Natomiast oczywiście, że Chiny boją się, aby jakiś kolejny prezydent USA nie zechciał zakłócić im rozwoju, częstując ich wojną już nie tylko handlową. Więc zbroją się. Oczywiście pomijam w tej sprwie kwestię ich bezpośredniego sąsiedztwa. Ale a'propos sąsiedztwa. Od dziecka pamiętam, że Morze Południowochińskie miało wiele podmiotów, roszczących sobie doń prawa. To po prostu nie zostało nigdy rozstrzygnięte, a szelfy wprowadza się dopiero od lat 70-tych XX wieku. Gdy chodzi o przykład sztucznych wysp, to może spróbujcie pogadać z Holandią, że jej wydarte morzu terytorium nie jest ich ? Czyli także sprawa raczej płynna prawnie. Chiny próbowały też zawsze pokojowej perspektywy załatwienia spraw z Tajwanem. Kompletnie nieskutecznie, ale dlaczego ? Ponieważ dawno temu już ktoś to powiedział, że bardziej liczy się głos dyplomacji tego państwa, które ma najwięcej armat. Czyli wcześniej czy później, ale będą to Chiny. I chyba już niedługo. I nic tego nie cofnie, nadejście tej okoliczności można co najwyżej opóźniać. Ale nam Polakom, Grekom, w czym to przeszkadza ??? Myślę, że w niczym. Trzeba uprzejmie uśmiechać się i robić swoje. Swoje, nie cudze interesy.

wert
środa, 30 grudnia 2020, 16:55

oczywiście że status qwo premiuje chiny. Budowa wysp- twierdz, zastępczych szlaków handlowych nie jest wyzwaniem. Ciekawe. Kiedyś wszyscy "mądro głowi" twierdzili że ZSRR będzie prawie wieczny, że komuna się nie odrodzi na zachodzie, że historia się skończyła etc. I co? Gra o równowagę trwa i trwać będzie. Czy chiny ją wygrają? Obstawiłbym że jak się ich dociśnie, zamknie ekspansję i choćby kolonizację Afryki to coś pęknie. Nie da się ludzi utrzymać dyktaturą i represjami. Tam jest 300 mln hukou, ludzi- niewolników. A Grecja? Zamienił stryjek.....niemcy na chiny

dim
czwartek, 31 grudnia 2020, 15:46

Różnica między Niemcami, a Chinami, z punktu widzenia Grecji, jest ta, że Chińczycy płacą za nasze towary, np. luksusowe śródziemnomorskie lepiej, a Niemcy grosze. Przy tym w niektórych przypadkach Chińczycy rezerwują całą produkcję np. naszych winnic, na 10 lat do przodu. I wtedy przedsiębiorcom opłaca się inwestować. Albo np. ta, że Chińczycy budują tu infrastrukturę (są głównym inwestorem), a Niemcy najpierw wykupili greckie znane firmy, a teraz wywożą ich fabryki do Turcji. Albo że sprzedają nam nowoczesną broń, okazuje się abstrakcyjnie obciążoną błędami konstrukcyjnymi, Grecy to poprawiają, Niemcy najpierw wszystkiemu z furią zaprzeczają, nim przegrywają i muszą pokryć koszty, następnie tym greckim specjalistom, którzy te okręty poprawili, przeprojektowali z sukcesem, Niemcy oferują kontrakty poza Grecją. W Grecji niech zostaje "pustynia". Chińczyków właściwie nie trzeba w Grecji chwalić - ich działanie broni się samo. Zdobywają sympatię na pewno większą, niż RFN.

wert
piątek, 1 stycznia 2021, 11:20

z niemcami wiadomo, lewar chiński lepszy niż żaden i daj Wam Boże. Tyle że obserwując co się dzieje w krajach już opanowanych przez chiny to nie nastraja optymistycznie. Przykład Ghany, praktycznie wykupionej, psim groszem. Obietnice to inwestycje na 30 mld dol, real to jeden miliard z małym okładem. Grecja jest przyczółkiem na płd nitkę Szlaku i Pasa i przyjdzie czas że zostanie przedmiotem. Będzie musiała robić to co chiny każą

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 10:51

Tylko ciekawe Dim czemu dokładnei takie same okrety jak te dla Grecji wszędzie indziej sa pozbawione wad:)) No ale one nie powstały w greckich stoczniach, ale niemieckich czy włoskich:) A może coś o F-16V które modernizowane do tego standardu w Grecji mają też sporo wad, wad których ne mają te same F-16V powstające dla Tajwanu czy Bahrajnu ale w USA? Sam sobie na to odpowiedz kto jes winny:0

dim
niedziela, 3 stycznia 2021, 11:07

Davien, ty rozmyślnie piszesz nieprawdę. Gdyż już wyjaśniałem Ci i miałeś czas to sprawdzić, że nie takie same, a zmienione, przeprojektowane w Grecji, zmieniły sie nawet wymiary zewnętrzne o 1,5 metra. Niemcy pokryli koszty prac, Grecy musieli zapłacić za dodatkowo użyte materiały - taka była ugoda. A teraz ci właśnie greccy fachowcy - projektanci zatrudnieni zostali przez Niemców, w innych krajach.

kiwi22
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:49

ciekawe. ale, Po co chiny miały by atakować USA i lądować na ich ziemi - w jakim celu i po co ?bez sensu. można osłabić wroga nie wchodząc na jego ziemię. to robią chiny - ich gospodarka rośnie w siłę, przejmują afrykę - gdzie najważniejsza jest ziemia ( uprawa żywności ), miliony potencjalnych kupców ich produktów, oraz bogactwa ukryte w ziemi. oni wygrają z usa i innymi kupując po kawałku cały świat. ilościowo mają przewagę nad usa i całym nato- kwestia czasu kiedy jakościowo wszystkich przeskoczą. chiny robią swoje- krok po kroku idą w obranym sobie kierunku. Tajwan - kwestia czasu jak zostanie połknięty - albo szybciej sam poprosi o pomoc. Ani usa ani nikt kto inny nie będzie wojował z chinami o tą wysepkę. za duża cena - a zysk dla obrońców marny. a USA - cóż kończy się pewna epoka- już nie są żandarmem świata, wykruszają się.....

Ghkkk
wtorek, 29 grudnia 2020, 16:45

Te bazy w pierwszej godzinie wojny zostaną zrównane z ziemią

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:14

A niby czym chcesz te bazy zrównac z ziemia, jak Chiny takich możliwości zwyczajnie nei mają. A w druga stronę USA jak najbardziej moze wytłuc Chińskei bazy . Tylko proszę bez fantazji w stylu ze Chiny uzyja broni jądrowej bo w tym pojedynku to Stany zmiota je z powierzchni ziemi a Chiny nawet im nie mają jak oddac.

Fanklub Daviena
wtorek, 29 grudnia 2020, 13:36

To dobrze, gdyż oznacza to, że żadnej wojny o Tajwan nie będzie. Po prostu Chiny kiedyś staną się na tyle potężne, że gdy kiedyś "poproszą" Tajwan o grzeczne przyłączenie się do ChRL, nikomu na Tajwanie sprzeciw nie przyjdzie do głowy a USA nawet nie będzie przebąkiwać o "pomocy" dla Tajwanu. I o to chodzi, gdyż będzie to z korzyścią dla wszystkich, z wyj. USA i Japonii! :D

Davien
środa, 30 grudnia 2020, 01:15

Funku jak Chiny stana sie tak potęzne że Tajwan sam sie podda to Rosja dawno będzie chińskimi terytoriami Północnymi (Syberia) a reszta b.edzie państwem wasalnym Pekinu:)

Fanklub Daviena
środa, 30 grudnia 2020, 11:34

Chiny nie muszą być potężne: wystarczy, że USA staną się takie jak "Wielka" Brytania... I Chiny są mądrym narodem i wiedzą co się stało z imperiami atakującymi Rosję: mongolskim, tureckim, polskim, szwedzkim, perskim, francuskim, brytyjskim, japońskim itd... I Chinom nie są potrzebne nowe lądy - Chiny potrzebują morskich szlaków handlowych a USA codziennie snują wizję "zaduszenia" Chin przez blokadę morską, więc muszą dostać po pysku, by im te wizje przeszły... :D

dim
czwartek, 31 grudnia 2020, 15:49

Chińczycy są najwyraźniej o wiele szczebli mądrzejsi od Was. Poczekają.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 10:57

Dim, ani Chiny ani USA nie mysla o zadnej wojnie, nie będzie tez inwazj na Tajwan bo to się Chinom nie opłąca i kosztowałoby ich zbyt wiele. Reszta to zwykłe rosyjskei marzenia o wojence USA-Chiny, w któej Rosja bedzie komus potrzebna. Prawda jest taka że Rosja w takim hipotetycznym starciu jest nie potzrebnanikomu.

dim
niedziela, 3 stycznia 2021, 11:08

Oczywiście... jest potrzebna Chinom. Blokuje, szachuje siły Zachodu w Europie.

dim
wtorek, 29 grudnia 2020, 12:57

Tajwan dobrze zrobi, jeśli się z Chinami zwyczajnie dogada (na co się nie zanosi). A komu się to nie podoba, dobrze zrobi opuszczając rzetelnie i bez pośpiechu tę wyspę. I tu także dobadać można byłoby się z kilkoma wcale niebiednymi państwami - pracowici i wykształceni Chińczycy to dobry nabytek. Oczywiście po uprzednim referendum o przyszłości wyspy. Którego nigdy nie przeprowadzano, ani na które się się nie zanosi. Owszem, byłem niegdyś na Tajwanie. Dawno temu... uderzejące wrażenie, że stojące tam na ulicach bunkry, otwory strzelnicze ustawione miały tak, jak gdyby bronić miały czegoś przed miejscowymi, np. ryglować skrzyżowania... a nie przed inwazją z Chin, wobec której taki bunkier byłby bezbronnie wyeksponowany. A byłem wrażliwy w temacie dyktatur, w Polsce trwał wtedy stan wojenny, czy też dopiero co się skończył... Rozumiem, że dziś jest to demokracja ? Ale skoro tak, to niechże przeprowadzą referendum o przyszłości, zamiast uparcie brnąć w zagrożenie wojenne ?

easyrider
środa, 30 grudnia 2020, 20:29

To co zrobi Tajwan i Chiny nie jest naszą sprawą. To jeden naród i wcześniej czy później i tak Chiny kontynentalne Tajwan wchłoną. Na drodze pokojowej albo po inwazji. My - Zachód nie mamy nic do tego. Czym innym byłoby udzielenie ewentualnej pomocy Japonii czy Korei Płd. po hipotetycznej agresji Chin. Ale mieszanie się w wewnątrzchińskie sprawy jest kompletnie obłudne i na dodatek nie przyniesie efektu. Jeżeli chcemy okiełznać ekspansję chińską, to po prostu weźmy się w garść, zdławmy pseudo proobywatelską ideologię na własnym podwórku, weźmy się na powrót do roboty nie zezwalając naszym firmom produkować za granicą i zwyczajnie wypowiedzmy Chinom wojnę. Niespodziewanym atakiem nuklearnym.

Patryk
środa, 30 grudnia 2020, 01:14

Panie dim, skoro tak pan pisze o poddaniu się i opuszczeniu Tajwanu, to dlaczego Grecy wciąż są na Cyprze, ba dlaczego Grecja nie podda się aneksji Turcji, przecież tyle innych państw potrzebuje wykwalifikowanych rąk do pracy jakimi są grecy. A Turcja z ogromną chęcią przejmie tereny dzisiejszej Grecji.

dim
środa, 30 grudnia 2020, 13:34

Zły przykład. Cypr jest grecki i Grecja jest grecka. Językiem, kulturą i wyznaniem, od dobrych wielu tysięcy lat. Różnią się kolejnością i ilością obcych okupacji. Analogię do Chin i Chin-Tajwanu widziałbym raczej w sytuacji, gdy Pomorze Gdańskie, ustami swych władz cywilnych i wojskowych, ogłasza niepodległość od Polski. Przy tym bez pytania o zgodę swych mieszkańców. Bardzo istotny element i to dlatego wspomniałem tam wyżej o bunkrach, ewidentnie skierowanych przeciw lokalnym protestantom, nie obcej agresji. Obrazek z rządów tajwańskiej dyktatury wojskowej z roku 1983. Który dziś oczywiście może nie być aktualny (i pewnie nie jest). Ale skoro panuje tam demokracja, to tym bardziej należałoby sprawdzić najpierw czy mieszkańcy Chin kontynentalnych i Tajwanu uważają się za różne narody, lub przynajmniej czy są wzajemnie mocno poróżnieni. Zewsząd słyszę, że nie są.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 11:01

Dim, Tajwańczycy to potomkowie sił Czang-Kaj-Szeka walczący z komunistami którzy opanowali Chiny, czyli ich swiatopogląd, polityka, cele sa zupełnie inne niz Chin kontynentalnych. A twój przykład z Pomorzem pokazuje z nei masz pojęcia o temacie. Aha co do Grecji i Turcji, to wysepki jak Kastelorizo były kiedys tureckie, potem włoskie a teraz sa greckie wiec sytuacja jak z Tajwanem:)

Ech
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 02:02

Eh jak Ty malo wiesz. Przeciez teraz Komietng (parta zalozna przez Czang KAj Szeka ) jest za polaczniem z CHinami/ Widziales wogle czemu przegrali ostanie wybory? Jak sie cos nie wie, lepiej nie mowic. Poco szerzyc ignorancje?

dim
niedziela, 3 stycznia 2021, 11:10

Wyspy są od co najmniej kilku tysięcy lat zamieszkałe przez Greków. Reszta, byli to sprawujący władzę nad nimi, można spierać się czy okupanci, czy po prostu sprawujący władzę (Włosi byli nawet w miarę spoko). A o Chinach - Tajwanie nie zamierzam cię dłużej doszkalać, skoro sam nie potrafisz, czy nie chcesz posłuchać wykładów, tyle że polskich naukowców, a nie zawodowych polityków.

zenek rock
wtorek, 29 grudnia 2020, 20:09

Tak. Mocno agresywny bunkier Taiwanu zaatakował niespodziewanie pokojowo nastawiony chiński wóz desantowy. Zejdź na ziemie DIM. Stroną agresywną są kontynentalne Chiny i nic tego nie zmieni.

laik, zupełny laik
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:27

Kanada potrzebuje wykształconych i pracowitych ludzi, a jest na tyle daleko, że Chiny po nich nie przyjdą.

Valdore
wtorek, 29 grudnia 2020, 19:06

Dim, więc czemu wy Grecy nie wyniesiecie się z wysp do których rości sobie pretensje Turcja? I czemu sie nie dogadacie z Turcją ze się jej poddacie?

dim
środa, 30 grudnia 2020, 00:09

To Grecy i Turcy, Twoim zdaniem, stanowią jeden i ten sam naród, tę samą kulturę i dzielą tę samą tradycję religijną ? Bo w przypadku Tajwanu tak właśnie jest.

Davien
piątek, 1 stycznia 2021, 11:02

Nie dim, kultura na Tajwanie jest już zupełnie inna a co do podobieństw to tu akurat @Valdore trafił w punkt. Te wyspy były przecież kiedys tureckie, potem włoskie a teraz sa greckie . Wiec sytuacja jak z Tajwanem wg ciebie:)

Fanklub Daviena
czwartek, 31 grudnia 2020, 21:08

Moim zdaniem Grecy i Turcy to takie same pastuchy kóz i owiec. Przy czym Turcy bardziej od Greków rozwinęli się technologicznie.

Tweets Defence24