Reklama
  • WIADOMOŚCI

Turcy pokazali superSzahida. Bez łączności AI dokończy misję

Turecki producent bezzałogowców Baykar Makina ujawnił swój najnowszy produkt. Amunicja krążąca K2 Kamikaze pod wieloma względami bije na głowę rosyjsko-irańskie drony samobójcze wywodzące się od niesławnych Szahidów.

K2 Kamikaze
K2 Kamikaze
Autor. Baykar Technologies, kadr z filmy

Turecka maszyna różni się od wykorzystywanych z sukcesami Szahidów i Gierani w dwóch podstawowych sferach. Pierwsza to parametry taktyczno-techniczne, czyli osiągi aparatu latającego. Kamikaze dysponuje zasięgiem 2 tysięcy kilometrów, a zatem podobnym do Szahida-136, a maksymalny czas przebywania w powietrzu to 13 godzin. Głowica bojowa jest jednak czterokrotnie masywniejsza i waży 200 kilogramów przy maksymalnej masie startowej maszyny wynoszącej 800 kg. Start odbywa się z krótkich pasów startowych bądź lotnisk przygodnych, co jest minusem w stosunku do mniejszych Szahidów, które mogą być wystrzeliwane z relatywnie małych, łatwych do maskowania wyrzutni.

Druga sfera to inteligencja. K2 Kamikaze nie jest „głupią” bombą latającą klasy OWA UAV (one way attack UAV), a systemem zaopatrzonym w sztuczną inteligencję. Jej zadaniem jest uderzanie głęboko za liniami wojsk nieprzyjaciela, w cele wysokowartościowe. Możliwe jest też jednak wykorzystanie jako amunicji inteligentnej krążącej nad danym obszarem i atakującej dopiero po wydaniu polecenia przez operatora albo wykrycia odpowiedniego celu.

Reklama

System jest przy tym odporny na zakłócenia, bowiem pokładowa sztuczna inteligencja jest niezależna od nawigacji satelitarnej i może orientować się w terenie na podstawie rzeźby mijanego terenu. Po odcięciu łączności z operatorem może też wykonywać dalej zadanie samodzielnie, na podstawie zadanych wcześniej parametrów misji. Wszystko to będzie możliwe dzięki pozyskiwaniu danych z kamer: podczerwonej, światła dziennego i noktowizji.

Sztuczna inteligencja ma też umożliwiać operowanie aparatami latających w różnych formacjach. W czasie testów maszyny ustawiły się np. w formację w kształcie klina. Oznacza to, że maszyny będą mogły uderzać jako rój w formacji czy też sekwencji, która będzie najtrudniejsza do odparcia dla obrony powietrznej przeciwnika.

Oczywiście nie jest jasne, jak się będzie przedstawiał parametr najważniejszy z punktu widzenia współczesnych dronów samobójczych. Nie wiadomo, jaka będzie jego cena, ani stosunek koszt-efekt. A właśnie to decyduje dzisiaj o tym, jak groźne są prymitywne drony uderzeniowe klasy OWA.

YouTube cover video
Reklama
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama