Gry wojenne w szkoleniu dowódców pododdziałów piechoty lekkiej Wojsk Obrony Terytorialnej [ANALIZA]

6 maja 2021, 07:47
fot_X
Maj. Lazaro Oliva, Jr. pokazuje potencjalne skutki decyzji taktycznej innym planistom 1 Dywizji Kawalerii podczas gry w Tactical Wargaming Analysis Model. Fot. U.S. Army, Maj. Joseph Payton.
Reklama

"Das ist ja kein Spiel in gewöhnlicher Art, das ist eine Kriegsschule. Das muss und werde ich der Armee auf das wärmste empfehlen.[1]" Zdanie wypowiedziane w 1824 r. przez gen. Karla von Mufflinga Szefa Sztabu armii pruskiej, w reakcji na prezentację systemu Kriegspiel por. Georga von Reisswitz (Młodszego), przeszło do anegdoty. Stało się jednocześnie początkiem nowoczesnego podejścia do gier wojennych jako skutecznego narzędzia wspierającego proces szkolenia kadry dowódczej różnego szczebla.

Użycie gier wojennych (ang. wargaming) jako efektywnego narzędzia do rozwijania wyobraźni taktycznej oraz nauki zarówno taktyki, jak i myślenia strategicznego stanowi podstawowe założenie ich zastosowania w procesie szkolenia pododdziałów piechoty. Wojenna gra planszowa jest dobrym przykładem sytuacji konfliktowej i zawiera wiele ingredientów wspólnych takim zmaganiom.   Dlatego wargaming stanowi kameralne, lecz dynamiczne środowisko działania, sprzyjające odkrywaniu i analizowaniu różnorodnych koncepcji i rozwiązań na poziomach strategicznym, operacyjnym i taktycznym. Jako narzędzie edukacyjne, gry wojenne sprzyjają kształtowaniu krytycznego myślenia i innowacyjności, ale przede wszystkim pozwalają na przygotowanie dowódców różnych szczebli kontekście wyzwań generowanych przez pole walki.

image
Studenci Podyplomowej Szkoły Marynarki Wojennej biorą udział w analitycznych grach wojennych, które zaprojektowali w celu zbadania rozwiązań niektórych z najbardziej palących problemów bezpieczeństwa narodowego. Nie bez przyczyny obszar działania widoczny na mapie gry to M. Południowochińskie. Fot. Javier Chagoya

Gry wojenne nigdy nie zastąpią rzeczywistego działania pododdziałów w terenie. Pozwalają jednak przy minimalnych kosztach sprawdzić rozwiązania taktyczne, które oznaczałyby w praktyce konieczność zaangażowania wielu żołnierzy, uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Wargaming zastosowany na szczeblu małych pododdziałów piechoty, pozwala również na swoiste wyjście pododdziałów poza poligony, pod względem kreowania środowiska walki sterylne w swoim charakterze i przećwiczenie działania w potencjalnym terenie przyszłych działań taktycznych. Ten ostatni aspekt ma kluczowe znaczenie w przypadku piechoty lekkiej Wojsk Obrony Terytorialnej, która w odróżnieniu od wojsk operacyjnych, przeznaczona jest do realizacji zadań na terenie własnego Stałego Rejonu Odpowiedzialności (SRO) lub w przypadkach współdziałania, terenu SRO sąsiadujących brygad OT[2]. Zastosowanie wargaming’u nie musi ograniczać się wyłącznie do działań taktycznych prowadzonych w potencjalnym konflikcie, w przypadku jednostek terytorialnych może również służyć ćwiczeniu w zakresie współdziałania w obszarach kluczowych we wspólnym, połączonym i międzypodmiotowym kontekście reagowania kryzysowego.

image
Reklama

Upowszechnienie i systemowe ujęcie gier wojennych w kształceniu oficerów i podoficerów OT w czasie kursów realizowanych w AWL, CS WOT oraz macierzystych brygadach, zaś w późniejszym okresie osadzenie ich jako integralnego elementu szkolenia i formy doskonalenia kadry dowódczej oraz instruktorów, pozwoli uzyskać szereg pozytywnych efektów o długofalowym charakterze. Wśród nich za kluczowe należy uznać wsparcie wdrożenia w działania piechoty lekkiej w zakresie posiadanych funkcjonalności (taktyka małych pododdziałów) i doskonalenie procesów decyzyjnych, niezbędnych do efektywnego dowodzenia na polu walki. Użycie gier będzie dawało możliwość konfrontacji z potencjalnym przeciwnikiem, dysponującym różnymi zdolnościami oddziaływania na pododdziały OT, w dalszej perspektywie również w ujęciu wielodomenowym przy użyciu środków WRE, walki informacyjnej oraz w cyberprzestrzeni[3]. Trudnym do przecenienia jest możliwość kalkulacji i podjęcia ryzyka bez narażania życia i zdrowia żołnierzy w przypadku niepowodzenia działania. Gry wojenne dają graczom możliwość popełniania błędów i uczenia się na nich, wymuszając na dowódcach „zmierzenie się” z wymiernymi konsekwencjami własnych decyzji podejmowanych na polu walki. Oswajają z ryzykiem decyzyjnym oraz wymuszają naukę jego kalkulacji.

image
US Marines z 3rd Marine Division grają w Memoir 44 (2019). Memoir 44' to wojenna strategia planszowa oparta na historycznych bitwach II wojny światowej, która ze względu na swoja prostotę jest przydatna jako narzędzie w taktyce małych pododdziałów. Fot. US Marine Corps, Cpl. Timothy Hernandez.

Najważniejszą wartością w przypadku gier prowadzonych w pododdziałach WOT będzie możliwość rozegrania dowolnego fragmentu operacji obronnej realizowanej na terenie własnego rejonu odpowiedzialności na prawdopodobnych kierunkach działania przeciwnika w różnych wariantach rozwoju sytuacji taktycznej. Prowadzone gry powinny obejmować różne rodzaje działań taktycznych i obejmować oprócz obrony obiektowej, również działania przeciwdesantowe lub przeciwdywersyjne. Realizowane w pododdziałach WOT gry wojenne muszą obejmować dynamiczne i agresywne działania potencjalnego przeciwnika w pełnym zakresie jego zdolności taktycznych np. przewagi w środkach artyleryjskich, rozpoznania czy wsparcia powietrznego. Zakładać muszą również realistyczną reakcję na błędy taktyczne lub słabe punkty własnych zdolności, ugrupowania lub działania. Dynamiczny i kreatywny przeciwnik powinien stanowić narzędzie do ujawnienia punktów krytycznych działania pododdziałów i generować informacje zwrotną motywującą grających dowódców do poszukiwania rozwiązań taktycznych umożliwiających minimalizację punktów wrażliwych. Rezultaty zrealizowanych gier powinny podlegać szczegółowej analizie, analogicznej do procesu zdefiniowanego w biuletynie CALL 20-06 amerykańskiego Centrum Wykorzystania Doświadczeń (Center for Army Lessons Learned, CALL)[4]. Przechowywane w repozytorium, powinny stanowić materiał porównawczy dla kolejnych gier oraz materiał szkoleniowy dla np. kształcących się oficerów młodszych.

Popularną formą gier wojennych są komercyjne gry planszowe, stanowiąc najprostsze do zastosowania narzędzie szkoleniowe. W teorii gier są to gry skończone, przedstawione w postaci normalnej, przeważnie dwuosobowe i z niepełną informacją. Koncepcyjnie odwołując się do pruskiej Kriegspiel z początku XIX w., odwzorowują wydarzenia historyczne np. Market Garden 1944 (TS) lub hipotetyczne “wojny przyszłości” np. Next War Poland (GMT). W wymienionej wyżej publikacji CALL 20-06 wskazano szereg pozytywów zastosowania komercyjnych rozwiązań:

  1. realizowane w grupie, zachęca do socjalizacji, dyskusji, pracy zespołowej i rywalizacji;
  2. scenariusze i zasady można skracać lub dostosowywać w celu spełnienia celów szkoleniowych przed rozpoczęciem lub w trakcie gry;
  3. do rozgrywki często wystarczy jeden ekspert (moderator), pozostali mogą bazować wyłącznie na znajomości zasad podstawowych;
  4. w zależności od potrzeb może wykorzystywać ograniczony lub pełny wgląd w sytuację taktyczną.

Gry planszowe posiadają również szereg cech, które mogą utrudniać ich wykorzystanie np. dość skomplikowana mechanikę gry czy konieczność zapewnienia odpowiedniego miejsca, szczególnie w przypadku kilkudniowych rozgrywek. Należy również zauważyć, że produkty komercyjne stanowią uproszczone narzędzie i nie mogą stanowić podstawy do rzeczywistych analiz. Obecnie identyfikowane braki w dziedzinie wykorzystywania takich narzędzi w procesie kształcenia i doskonalenia młodych dowódców spowodowane są zakłóceniami w przekazywaniu wiedzy taktycznej lub jej przyswajaniu. Często u młodych oficerów można spotkać się z powierzchowną znajomością zasad i sposobem dokonywania kalkulacji taktycznych oraz z nie w pełni wykształconą wyobraźnią taktyczną. Uzyskane wnioski i obserwacje mogą wskazywać na obszary wymagające poważniejszej analizy[5].

Wojska Obrony Terytorialnej są jedynym rodzajem SZ RP, któremu zadedykowano jedną z komercyjnych gier wojennych WOT 2025. Mimo występujących koniecznych uproszczeń, gra może stanowić efektywne narzędzie w procesie kształcenia słuchaczy na kursach oficerskich realizowanych na potrzeby komponentu terytorialnego, w zakresie przedmiotu taktyka WOT[6]. Optymalną formą wykorzystania np. WOT 2025 w procesie kształcenia byłaby możliwość realizacji rozgrywek w czasie zajęć specjalistycznych lub podczas samodoskonalenia zawodowego, co wpisywałoby się w założenia nauczania opartego na teorii gier, według którego słuchacze lepiej przyswajają wiedzę zdobytą podczas realizacji zajęć praktycznych. Ponieważ przedmiotowa gra jest przykładem sytuacji konfliktowej na polu walki to realizacja takich zajęć będzie formą uczenia się opartą na doświadczeniu, akcentując „działanie” zamiast „słuchania”.  W perspektywie długofalowej wdrożenie gry wojennej jako narzędzia dydaktycznego oznaczałoby konieczność opracowania podręcznika, który zawierałby zbiór podstawowych scenariuszy oraz problemów, które stanowiłyby przedmiot dyskusji np. wpływ terenu na prowadzenie walki i manewru, użycie środków wsparcia, a przede wszystkim metodykę budowania strategii walki.

image
Daniel Mahoney, planista kampanii w Centrum Analiz Armii, demonstruje planistom 1 Dywizji Kawalerii, jak korzystać z narzędzi systemu Tactical Wargaming Analysis Model. TacWAM to metodologia gier wojennych na poziomie taktycznym opracowana przez Mahoneya w celu przyspieszenia analizy przebiegu akcji przy jednoczesnym utrzymaniu akceptowalnego poziomu wierności wyników. Fot. U.S. Army, Maj. Joseph Payton

W opinii autorów jednym z kluczowych aspektów wargamingu jest innowacyjność. Każda gra wymusza na jej uczestnikach wykonanie określonego zadania. Rozwiązując to zadanie (grę) określa się strategie postępowania dla każdego z graczy, a tym samym, z założenia, optymalne decyzje postępowania dla stron uczestniczących w danej sytuacji konfliktowej. Wynika z tego wymierna korzyść, ponieważ szukanie optymalnych kierunków rozwiązań sytuacji konfliktowych powinno być domeną każdego dowódcy. Jeśli, w treningu, kształceniu, dowiążemy do tego jego pododdział, znany teren walki oraz wiedzę taktyczną to możemy stwierdzić, że gra będzie odbiciem określonych zjawisk konfliktowych, występujących w obiektywnej rzeczywistości dowódcy (potencjalnej walce). Dodatkowo gry dają możliwość testowania istniejących rozwiązań taktycznych oraz określenia rzeczywistych możliwości i ograniczeń działania pododdziałów. Pozwalają na kreowanie alternatywnych sposobów działania oraz definiowanie nowych krytycznych zdolności, które mogą mieć kluczowe znaczenie na przyszłym polu walki, decydując o zwycięstwie lub porażce. Gry stanowią znakomite narzędzie do wstępnego opracowywania i weryfikacji nowych koncepcji taktycznych: organizacji i uzbrojenia pododdziału oraz technik, taktyk i procedur.

Gry wojenne różnego typu są standardem w szkoleniu i planowaniu na poziomie taktycznym, operacyjnym i strategicznym sił zbrojnych państw NATO, o czym mogą świadczyć istniejące instrukcje – wymieniony biuletyn CALL 20-06 czy też brytyjski Wargaming Handbook. W SZ RP stają się również popularnym narzędziem, warto więc implementować go również na niższe szczeble dowodzenia tworząc swoistą kulturę wargamingu, która stanie się nieodłącznym elementem warsztatu oficerów.

Dr Paweł Makowiec
Ppłk dr inż. Przemysław Żukowski
Zakład Obrony Terytorialnej Akademii Wojsk Lądowych im. generała Tadeusza Kościuszki, Wrocław.

Przedstawione w tekście opinie nie stanowią oficjalnego stanowiska AWL oraz WOT i są prywatnymi poglądami autorów materiału.

Przypisy:

[1] To nie jest zwykła gra, to szkoła wojenna. Muszę i gorąco polecę to armii.

[2] W przypadku batalionu piechoty lekkiej teren SRO obejmuje zazwyczaj kilka powiatów np. rejon odpowiedzialności 53 blp z 5 BOT stanowi teren powiatów: siedleckiego, sokołowskiego, węgrowskiego, łosickiego oraz mińskiego.

[3] Oddziaływanie WRE lub efekt walki w cyberprzestrzeni stanowią zmienne wprowadzane do gry, oddziałowujące np. na zdolność dowodzenia pododdziałami.

[4] CALL 20-06 How to Master Wargaming: Commander and Sta Guide to Improving Course of Action Analysis, Ft. Leavenworth 2020.

[5] Szczegółowe analizy działania opierają się na wykorzystaniu profesjonalnych narzędzi symulacyjnych np. w oparciu o system symulacyjny PACAST wykorzystywany w AWL (CAE GESI). https://www.wojsko-polskie.pl/awl/nowe-technologie-pacast/.

[6] Zestaw zawiera również żetony jednostek zmechanizowanych Wojsk Lądowych oraz jednostki sojusznicze grupy bojowej NATO.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
Krzys
czwartek, 13 maja 2021, 06:58

Gry wojenne? Fajnie. Zawsze coś ciekawego, poznawczego z tego wyniknie. Ale mnie niepokoją innego typu gry. 10 maja onet podał o szkoleniu wrocławskiego batalionu WOT w posługiwaniu się pałkami. Szkolenie prowadziła milicja. Interesujące, prawda? Dalej należy myśleć że nie jest to partyjna gwardia?

Viktor
poniedziałek, 10 maja 2021, 18:32

Saab battle ship simulator za 88 mln usd vwymiata te plansze z przedszkola Szok

M. W.
poniedziałek, 10 maja 2021, 09:11

Bardzo ciekawy artykuł podnoszący dyskusję nt. Gier Wojennych. Na pewno taka dyskusja jest potrzebna. Pozwoliła by zmienić spojrzenie na gry wojenne, nie tylko jako narzędzie do szkolenia i wypracowywania taktyki działań, ale jako narzędzie do budowania świadomości o środowisku bezpieczeństwa, środowisku operacyjnym, budowania i rozwiązywania dylematów operacyjnych. Mam nadzieję, że obecnie opracowywany w Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych dokument traktujący o grach wojennych w szerokim kontekście (także o grach macierzowych i seminaryjnych) pozwoli rozwinąć zdolności do prowadzenia gier wojennych w SZ RP.

szczery do bólu
niedziela, 9 maja 2021, 10:18

Gry wojenne to powinno mieć wojsko a nie jakaś polityczna formacja (nie podlega wojsku). Każdy wotowiec może sobie kupić szachy albo chińczyka, a jak poprosi mamusie to dostanie pod choinkę konsolę. Tam jest już dużo gier taktycznych i wojennych. Problem w tym, że jak w koło zaczną ginąć towarzysze i wybuchać pociski to większość z nich ucieknie z płaczem... Przy okazji, w tym propagandowym wocie może 10% nadaje się do walki, reszta siedzi dla pieniędzy. A w tym czasie wojsko zaczyna przypominać poziom Hezbollachu. Nie wiem, może tak miało być.

Skaczące czapeczki
piątek, 7 maja 2021, 10:28

W ostatniej planszówce mieliśmy 4 dni. Może lepiej nie wiedzieć.

pugh
czwartek, 6 maja 2021, 21:24

Bardzo dobrze niech sobie poszerzają horyzonty myślowe i szkolą. Jest też dodatkowy plus - im nie przyjdzie do głowy w przypadku "przegranej" wyjście stosowane w West Point - deeskalacyje użycie broni atomowej. Tak sobie kiedyś o tym czytałem i w zasadzie trafiał mnie szlag, dopóki nie przeczytałem że wojsko polskie mimo olbrzymich strat wbrew rozkazom nie wycofało się, zaciekle broniąc swojego terytorium. Morale to ważna sprawa, postrzeganie przez sojusznika - również.

Napoleon
czwartek, 6 maja 2021, 18:13

Kazdy terytorials powinien grac w szachy.to tez taka strategiczna gra.

taktyk i strateg
czwartek, 6 maja 2021, 18:28

Sam gram w WOT 2025 i myślę, że gra ma naprawdę duży potencjał. Zachęcam do zakupu bo można się dowiedzieć wielu naprawdę ciekawych rzeczy.

taktyk i strateg
czwartek, 6 maja 2021, 18:26

Jakby nie było to tak. Dzisiejsze systemy gier pozwalają na niezwykle dokładną analizę przebiegu potencjalnego konfliktu, a takie analizy pozwalają na wyciąganie wniosków, poprawę uzbrojenia, a oficerom - lepsze przygotowanie na ewentualne starcie. Gry wojenne (również te dostępne na rynku cywilnym) są niw tylko dla żołnierzy ale także dla decydentów, którzy powinni wyciągać wnioski dot. potrzeb wojska i przyszłych zakupów

Piotr ze Szwecji
czwartek, 6 maja 2021, 22:33

To jest Polska. Ludzie potykają się o własne nogi i nikt nie wyciągał i nadal nie wyciąga żadnych wniosków. Patrz gospodarka Polski od 1918. Prezydenci i premierzy jak w kołowrotku i nikt się nie kapnie, że nie tak cud gospodarczy w Niemczech, USA, Japonii, Korei Południowej i Singapurze przeprowadzano. 100 lat mija i to jest 35 mln nieoczytanych Polaków? Ty zaś pragniesz poprawy uzbrojenia WP, nauczenia oficerów nowoczesnych taktyk NATO/USA i szczególnie z tymi malutkimi i często zacofanymi poligonami w Polsce, przygotować kogokolwiek na cokolwiek? To nie stan szlachecki. Musisz ostro spuścić oczekiwania intelektualne od tej zbieraniny obywatelskiej. Oni mają inne priorytety niż Bóg, Honor i Ojczyzna. Często nie wierzą w pierwsze, nigdy nie parali się drugim, a ojczyzną im Europa jeśli nie cała Ziemia.

taktyk i strateg
sobota, 8 maja 2021, 11:53

Nie zgodzę się. Wszelkie próby zmiany sposobu myślenia są pożądane. Oficerowie, którzy uważają, że ich strategia pola walki jest najlepsza, mogą w szybki i tani sposób sprawdzić jak to wygląda w praktyce, bez konieczności angażowania wszystkich żołnierzy. Oczywiście rozegranie 10 czy 20 scenariuszy na mapie województwa o rozmiarze 100x100 nie przyniesie żadnych efektów i będzie to zmarnowany czas, jednak jeśli te 10-20 razy zagrają dowódcy batalionów np. WOT na mapach swojego powiatu to spokojnie średnio ogarnięty dowódca znajdzie najlepsze rozwiązanie obronne. Trzeba tylko chcieć.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 10 maja 2021, 13:23

Piszesz o szlachetnym porywie niepodległościowego myślenia, a ja piszę o tej bandzie chłopskiej Szeli na drodze doń. OT ze swojej natury musi wykorzystać detaliczną wiedzę terenu. Tej wiedzy się nie tworzy ani zbiera, by wróg nie mógł z wizualnej 3D detalicznej mapy do własnego szkolenia korzystać. Wiedza terenu zgeneralizowana jest oczywiście zupełnie nieprzydatna dla szkolenia OT. To mój główny argument do tej pory, że regularna lekka piechota nie ma nic wspólnego z nieregularną lekką piechotą. To jak na polu bitwy z 19 wieku przewala się w ataku czworobok regularnej lekkiej piechoty, a na kępie z boku korzystając z drzew do osłony przed dokładnie tym samym obstrzałem chowa się grupka strzelców wyborowych też lekkiej piechoty, lecz nieregularnej. Nie wiem jak prościej to wyłożyć. Wiń moje szlacheckie rodzenie! Chcieć nie zawsze oznacza móc.

greg
czwartek, 6 maja 2021, 18:07

Oddziaływanie WRE na pododdziały WOT. Co za brednie. Nie kompromituj się Pan!!! Może jeszcze użycie taktycznej broni jądrowej na sekcję lekkiej piechoty pilnującej mostu w Psiej Wólce ??? Litości...

generał 4*
czwartek, 6 maja 2021, 15:09

Polecam karciankę pod tytułem "Wojna". Proste zasady, jedynie 52 karty

BrodatyzPragi
czwartek, 6 maja 2021, 14:29

U nas ? W naszej armii? Chyba żartujecie !

Piotr ze Szwecji
czwartek, 6 maja 2021, 12:47

Do skutecznego i szybkiego pokonania wroga ważna jest informacja. Rosjanie nie przebierają w środkach do jej pozyskania. To widzieliśmy we Wschodniej Ukrainie. Na całym terenie Polski owe rozpoznanie i informację WP ma otrzymywać z WOT. Szybkość pozyskiwania informacji przekładająca się na szybkość reakcji na pojawiające się zagrożenia może mieć wręcz dramatyczny wpływ na przebieg konfliktu. To widzieliśmy w Górskim Karabachu. Nawet EU formuje swoje wojsko nie od wojsk zmechanizowanych, lecz szybkiego reagowania. Wiele armii na świecie rozpisuje duże zamówienia na drony obserwacyjne dla artylerii i uderzeniowe dla wojsk lądowych. Jak zaś WP, MON Błaszczaka i IU postępują w kwestii programu Kruk, różnych programów dronów czy 4 brygad w tym 2 lotnictwa lądowego? To nie jest tajemnicą wojskową, że WP nie rozumie natury WOT i nie potrafi z tego zasobu korzystać, a polscy artylerzyści nadal nie widzą i nie rozumieją miejsca przy swoich Rakach i Krabach na drony zwiadowcze. To jak rosyjscy artylerzyści sobie radzili ze swoimi Gwoździkami we Wschodniej Ukrainie z pomocą dronów jest powszechną i publiczną wiedzą. Mam nadzieję tylko, że jakiś oficer wojsk specjalnych zareaguje w czas jeśli gry dotyczą zadań i misji regularnej lekkiej piechoty, a nie nieregularnej lekkiej piechoty terytorialnej i to szczególnie w podawania celów dla artylerii, kiedy lekka piechota działa _za_ linią frontu wroga, bo to nie to samo.

Operator
piątek, 7 maja 2021, 12:25

Panie Piotrze trafił Pan w sedno. Po tonie wypowiedzi wnioskuję świetną orientację w temacie. Autorzy artykułu niestety nie mają pojęcia o czym piszą. Patrząc na to gdzie pracują nie napawa optymizmem.

KPS
czwartek, 6 maja 2021, 15:44

@Piotr ze Szwecji... a co mają drony od rozpoznania artyleryjskiego do WOT? Tylko WOT ma mieć wyłączność na drony? To raczej absurd i brak znajomości struktur sił zbrojnych. No ale jak się siedzi w Szwecji.. no to skooool!

Piotr ze Szwecji
czwartek, 6 maja 2021, 22:23

Drony rozpoznania artyleryjskiego nie wyręczą oczu żołnierzy WOT na tyłach frontu wroga. Acz już widziałem ćwiczenia Anakonda 2020, kiedy BWP-1 przeprowadzały frontalny szturm przez dużą zaporę wodną w pościgu za wycofującym się wrogiem pod huraganowym ogniem 2 brygad artyleryjskich i rakiet okrętów Floty Bałtyckiej Rosji, więc się nie zdziwię. Za mało fantazji? Za dużo wódki? Przykryliście całą okoliczną polską szlachtę czapami? No cóż, drony można stracić, bo to nie życie żołnierzy. Kwestia tylko, że WP na ćwiczenia poligonowe pożycza fly-eyes z WOT:u. Czyżby WP nie ma własnych dla artylerii?

taktyk i strateg
sobota, 8 maja 2021, 12:13

Nie zmienia to faktu, że drony powinny znaleźć się na wyposażeniu również innych rodzajów sił zbrojnych. Warmate to cudowna zabawka dla WOTu ale może być wykorzystywana również przez oddziały liniowe. Jeśli zakładamy, że WOT ma działać na tyłach wroga to drony bojowe nie są im do niczego potrzebne i fly-eye w pełni im wystarczy a jako ppanc nie muszą używać Spike'ów tylko tańsze Piraty. Jeżeli zaś zakładamy, że WOT ma być pierwszą linią do czasu przybycia wojsk regularnych, to powinien być uzbrojony zarówno w drony rozpoznawcze, jak i bojowe, uzupełnione zarówno Piratami jak i wyrzutniami Spike.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 10 maja 2021, 13:32

To o czym piszesz, to jest na pewno coś, co powinno być przez naszą generalicję brane pod uwagę dla WP i dla WOT. Szczególnie w kwestii koordynacji działań łączonych. Te połączone działania można byłoby też ćwiczyć na sztabowych grach planszowych dla liniowych dowódców, którzy by uczyli się korzystać z zasobu terenowego jakim jest WOT. Na razie tymczasowo WOT ma strategiczny atut nad resztą armii, czyli kwestię zakupów. To można byłoby wykorzystać przy zakupie tych samych dronów dla innych rodzajów wojsk i nie tylko dronów. Taka złota szansa obejścia tych nieludzkich przepisów przy zakupach dla WP. Pytanie tylko czy minister Błaszczak by się na to zgodził.

Sejmoore
czwartek, 6 maja 2021, 12:30

To przykre, że oficerowie, w dodatku akademiccy nie znają podstawowych dokumentów regulujących szkolenie wojsk i sztabów w SZ RP. Gra wojenna to ćwiczenie sztabowe szczebla strategicznego, nie taktycznego.

Wiktor
czwartek, 6 maja 2021, 12:27

Idea słuszna i ciekawa , jednak znając polskie i wotowskie podejście do tematu , czyli nadmierna fascynacja, bez krytycznego spojrzenia niesie ryzyko że zamiast szkolić się w taktyce w polu i na poligonach będą siedzieć w salach.

taktyk i strateg
czwartek, 6 maja 2021, 23:49

Od samego siedzenia na poligonie żadna armia nie była silna. Dobrym przykładem jest nasze wojsko za komuny. Gry mogą otworzyć oczy na wiele ciekawych rozwiązań i wskazać słabości nasze i przeciwnika, a to już połowa wojennego sukcesu.

lech
czwartek, 6 maja 2021, 11:36

Dla Wociarzy - bierki, albo Chińczyk, dla marynarzy bez marynarki to chyba już tylko w komórki do wynajęcia.

chochlik
czwartek, 6 maja 2021, 10:27

Ciekawe dociekania autorów. Jeśli rzeczywiście zaczynają w ten sposób wspierać proces kształcenia dowódców to jest to interesująca innowacja, którą warto zgłębiać.

biegacz
czwartek, 6 maja 2021, 23:52

Oczywiście że tak. Nie ma tańszej i bardziej miarodajnej metody do porównania i analizy potencjałów. Z takich gier powinni korzystać wszyscy od dowódców drużyn i kompanii, przez pułkowników aż po polityków.

bropata
czwartek, 6 maja 2021, 10:20

Ostatnio byłem uczestnikiem gry wojennej polskich WOT. W POZ-ecie. Żołnierz(?) tej formacji mierzył mi temperaturę, dawał i i dobierał ankietę zdrowotną, otwierał i zamykał drzwi.

Tweets Defence24