Siły zbrojne

Rosyjskie dywizje odpowiedzią na doświadczenia z Ukrainy. "Większe zdolności ofensywne, samodzielność"

Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY SA 3.0.
Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY SA 3.0.

Dowódca rosyjskich wojsk lądowych stwierdził niedawno że w 2016 roku będą utworzone cztery dywizje - trzy na kierunku zachodnim i jedna centralnym. Choć oficjalnie jako przyczynę podaje się zagrożenie ze strony NATO, to w praktyce ta decyzja w dużej mierze jest pokłosiem doświadczeń militarnych, związanych z konfliktem na Ukrainie. 

Stwierdzenie, że przywrócenie szczebla dywizji jest reakcją na zagrożenie ze strony NATO można odczytywać jako element gry polityczno-propagandowej, ale wszystko wskazuje na to, że jest to ruch ruch podyktowany względami militarnymi. Bogate doświadczenia zebrano w marcu 2014 r., kiedy koncentrowano duże siły na zachodnich rubieżach kraju, co miało oczywiście związek z sytuacją na Ukrainie.

Postawienie na stanowisku szefa ministra obrony Siergieja Szojgu odczytywano jako odwrót od daleko idącej, mocno opartej na rozwiązaniach zachodnich reformy Serdiukowa. Jednym z jej elementów było przejście na system brygadowy, używany dziś powszechnie w NATO i jednocześnie redukcja liczebności sił zbrojnych.

Brygada miała być podstawowym związkiem taktycznym, stopień dywizji zachował się jedynie w wojskach powietrznodesantowych. W 2013 rozformowane dywizje tamańska i kantemirowska, przekształcone w brygady, ponownie stały się dywizjami. Mówiło się wówczas o szerszym przywróceniu szczebla dywizji, ale za słowami nie poszły czyny.

Sprawdzianem dla brygad była wspomniana wczesna wiosna 2014 r. Nie dotyczyło to stricte działań bojowych, ale pozwoliło zebrać wiedzę np. na temat strategicznych i operacyjnych przerzutów tego typu związków taktycznych, wydolności i efektywności dowództw różnego szczebla, czy wreszcie szeroko pojętych kwestii logistycznych. [Przypomnijmy, że koncentracja rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą rozpoczęła się właśnie wiosną, na kilka miesięcy przed wkroczeniem do walk zwartych batalionowych grup bojowych sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, co miało miejsce w momencie, gdy wojska rządowe były bliskie zdobycia Doniecka i Ługańska.-red.]

Sprawna koncentracja dużych sił i środków na dwóch zasadniczych kierunkach (pierwsze zgrupowanie w obwodzie rostowskim, drugie w obwodach biełgorodzkim, woroneskim i kurskim) wykazała, że brygady generalnie zdają egzamin, zwłaszcza jako związek taktyczny mający przewagę nad dywizją w kwestii np. przemieszczania operacyjnego (czy strategicznego) – na duże odległości. Jednocześnie okazało się, że redukowane etaty w sztabach, np. brygad, generują ich swoistą niewydolność – sztaby były obciążone zbyt dużą ilością podległych oddziałów i zbyt wieloma zadaniami.

Analizy wskazywały także na fakt, że konieczny jest stopień pośredni między okręgiem a brygadą, który w tym czasie należało improwizować. Z pewnością te doświadczenia legły u podstaw zachowania, a nawet rozbudowy, dowództw szczebla armijnego. Przeniesienie z północy na południe dowództwa 20 Armii nie jest przypadkowe.

Duża liczba brygad masowo przerzucana na zachód z podległości różnych okręgów wojskowych powodowała, że z tychże okręgów i armii przydzielano do sztabów brygad poszczególnych oficerów. [Sztaby brygad musiały więc zostać wzmocnione przez jednostki wyższych szczebli – red.] Okazało się także, że sztaby brygad są zbyt małe, żeby poradzić sobie ze wszystkimi, nie tylko operacyjnymi, aspektami funkcjonowania dużych mas wojska pochodzących z różnych okręgów, armii i mających odmienną specyfikę.

Warto przy tej okazji wspomnieć, że mówimy o naprawdę masowych przemieszczeniach. Szacuje się, że w marcu 2014 r., w stosunkowo krótkim czasie, skoncentrowano na wspomnianych wyżej kierunkach zachodnich („ukraińskich”) do 10 brygad różnych typów (zmechanizowane, desantowo-szturmowe, piechoty morskiej, artylerii etc,), 4 pułki z dywizji tamańskiej i kantemirowskiej oraz pewną liczbę batalionowych grup taktycznych wydzielanych z innych brygad. W Donbasie zaangażowano więc ostatecznie znacznie mniejsze siły, niż skoncentrowano na granicy. Według części komentatorów świadczy to o braniu pod uwagę przeprowadzenia przez Rosję inwazji na większą skalę, do czego nie doszło.

Wydaje się więc, że wydarzenia ukraińskie pokazały na konieczność istnienia rozbudowanych sztabów dywizji  i armii, jako dowództw stałych, a nie improwizowanych. Przykładem jest także 1 Armia Pancerna, która ma w swojej podległości jednostki szczebla dywizji i brygady (w tym dywizje doborowe: 4 Gwardyjską Kantemirowską Dywizję Pancerną i 2 Gwardyjską Tamańską Dywizję Zmechanizowaną). Jest to więc armia z charakteru wybitnie ofensywna, gdzie taranem uderzeniowym są dywizje, mające znacznie większe możliwości ofensywne niż brygady i zachowujące znacznie większą autonomię operacyjno-logistyczną.

Powrót do szczebla dywizji, a co za tym idzie odtwarzanie sztabów dywizji, jest zapewne także krokiem w kierunku przywrócenia elastyczności i wydolności w dziedzinie dowodzenia. Tam gdzie z punktu widzenia Rosjan można oczekiwać działań na większą skalę (zachodnie rubieże „zagrożone” przez „ekspansję” NATO) sztaby brygad będą niewydolne, a sztaby okręgów nieefektywne. Stąd zapewne decyzja o przywróceniu dowództw armii i dywizji.

Dywizje mają oczywiście większe możliwości prowadzenia walki od pojedynczej brygady, a skupienie pod jednym dowództwem wielu jednostek, ma także zalety. Pozytywną cechą jest np. dysponowanie przez sztab organicznymi jednostkami, które można odpowiednio zgrać już w czasie pokoju.

Czy przywrócenie szczebla dywizji będzie także podniesieniem potencjału bojowego pokaże czas. W chwili obecnej spekuluje się, że dywizje mogą zostać rozwinięte na bazie następujących brygad:

- 9 Samodzielnej Zmechanizowanej (w nomenklaturze rosyjskiej Motostriełkowej) Brygady przerzuconej z Niżnego Nowogrodu na południe, do Boguczaru

- 33 Samodzielnej Zmechanizowanej (Górskiej) Brygady docelowo przenoszonej do obwodu rostowskiego

- nowej brygady formowanej w Jelni pod Smoleńskiem

- nowej brygady pancernej formowanej w Boguczarze

- na kierunku centralnym w grę wchodzą brygady nr 15 (Samara), 21 (Tockoje) i 23 (Krjaż) przy czym najlepszą infrastrukturą dysponuje 21 Samodzielna Zmechanizowana Brygada w czasie reformy Serdiukowa zmniejszona do brygady z dywizji.

Obecnie nie jest znana docelowa struktura nowych dywizji, a istniejące już od 2013 r. dywizje tamańska i kantemirowska wciąż zmieniają swoją organizację. Warto też podkreślić, że dostępność informacji o strukturach rosyjskich jednostek została mocno ograniczona, w porównaniu ze stanem sprzed kilku lat, kiedy wprowadzano reformę Serdiukowa. Kolejne zaostrzenie polityki ma miejsce od kryzysu na Ukrainie.

Na bazie istniejących źródeł można stwierdzić, że dywizja o strukturze pułkowej jest ekwiwalentem 2-3 brygad – zamiast batalionów pancernych i zmechanizowanych pułki, zamiast dywizjonów bataliony, zamiast kompanii bataliony. Brygada miała jednak rozbudowane tyły i wskazywano, że nie jest w stanie prowadzić długotrwałej walki w skomplikowanych warunkach, nie jest zdolna także do zajmowania i kontrolowania większego obszaru.

Nie odnosząc się do struktury, póki co, gen. Saljukow stwierdził jedynie, że powstające nowe dywizje „będą przewyższać brygady siłą ognia i siłą ofensywną i będą w stanie skutecznie wykonywać zadania na szerszym froncie”. Stanowi to potwierdzenie tezy o dążeniu do umożliwienia użycia dywizji w działaniach o dużej intensywności. Jak stwierdził Saljukow chodzi także o to, żeby oficerowie zdobywali doświadczenie dowodzenia jednostką większą niż brygada zanim obejmą dowództwo wyższego szczebla (zastępca dowódcy armii lub szef sztabu armii).

[Formowanie dywizji jest dowodem na dogłębną analizę i wdrażanie w rosyjskiej armii, istotnie już wzmocnionej w stosunku np. do 2008 roku, doświadczeń z konfliktu na Ukrainie w celu zwiększenia jej potencjału bojowego. Wiele wskazuje więc na to, że rozbudowa zdolności sił zbrojnych Federacji będzie dalej postępować, pomimo problemów budżetu centralnego - red.]

Poniżej prawdopodobna struktura dywizji kantemirowskiej w 2013 r.

- pułk pancerny

- pułk pancerny

- pułk zmechanizowany (motostriełkowy)

- pułk artylerii

- pułk przeciwlotniczy

- batalion rozpoznawczy

- batalion łączności

- batalion inżynieryjno-saperski

- batalion zabezpieczenia materiałowego

- batalion medyczny

W chwili przejścia z etatu brygady na etat dywizji, niektóre źródła podają, że stan czołgów w jednostkach pancernych zwiększył się dwukrotnie (z ok. 90 do ok. 180).

Marcin Gawęda

Komentarze (17)

  1. Piosza

    jak to jest że w 1939 Polska miała 30 DP + 9 DPRez + 11 BK + Bpanc mot teraz 3 D zmech , oczywiście mają zupełnie inną siłę ognia mobilność itd ale jest ich aż trzy? W innych krajach podobnie jest . Rosja 4 B Panc 35 B zmot czyli ok 12 dywizji ????

    1. Kowalski

      Bo kiedyś były inne czasy. Po 1. Uzbrojenie było znacznie prostsze w obsłudze, zatem szkolenie rekrutów było znacznie tańsze i szybsze, po 2. W czasach dwudziestolecia międzywojennego praktycznie nie istniał szeroko pojęty "socjal", a to wydatki socjalne pożerają większość budżetu państwa. II RP w latach 30. na wojsko wydawała prawie połowę budżetu. Po 3. Dzisiaj odchodzi się od armii "masowej", gdyż całość kwoty wydanej na obecnego 20-letniego chłopaka ze wsi (którego trzeba było wyedukować, leczyć etc.) jest o niebo większa niż na jego rówieśnika z początku ubiegłego wieku (który szkołę i lekarza widział tylko, gdy jechał do miasta na odpust), nawet uwzględniając inflację. Inna sprawa, że obecnie spokojnie moglibyśmy sobie pozwolić nawet na 2 razy tyle dywizji wojskowych, nasza gospodarka by to wytrzymała, choć koszt zakupu sprzętu dla nich byłby spory.

  2. jej

    dostarczyć albo wyprodukować na Ukrainie 1000 loar, a Ukraińcy sobie poradzą budując resztę uzbrojenie po swoich zarobkach, które teraz są niskie.

    1. Stefan

      Litwini i Ukraińcy jak ognia boją się polonizacji. Nienawidzą Polaków tylko trochę mniej jak Ruskich i chcą mieć własne państwa narodowe. Stolica w Warszawie jest owocem twojej megalomanii, nie do przyjęcia dla nich. Poza tym historia pokazuje, że przez unię z Litwą tylko traciliśmy. Litwini sami nic nie mogli wskórać z Ruskimi, wciągnęli nas w konflikt który nam nic nie dał poza osłabieniem zachodnich granic... A mogliśmy spokojnie odczekać, kiedy szlachta litewska sama się z lubością polonizowała i wchłonąć większą część Litwy po pewnej porażce z księstwem moskiewskim. Musisz się wyleczyć z giedroiciowskiej idei niesienia cywilizacji na wschód dla bratnich słowiańskich narodów. Oni tego nie chcą, my tylko tracimy.

  3. Prorok

    Napiszę coś co może się wydawać SZALONE jednak w najbliższej przyszłości jest jak najbardziej REALNE. Z uwagi na postępującą erozję i stopniowy upadek Unii Europejskiej z jednej strony i neo-imperialistyczne zapędy Rosji z drugiej strony, sensownym było by utworzenie federacji POLSKO-BIAŁORUSKO-LITEWSKO-UKRAIŃSKIEJ ze stolicą w Warszawie, coś na wzór Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ze wspólnym prezydentem, armią i polityka zagraniczną, jednak też szeroką lokalną autonomią. Doświadczenia historyczne nas uczą, że w obliczu zagrożeń ze wschodu czy to ruskich czy mongolskich narody słowiańskie tej części Europy zawsze się konsolidowały i Polska jako najsilniejsza w regionie im przewodziła. Obecnie na sojuszników z zachodu coraz trudniej liczyć a moskiewski "wampir" jest coraz bardziej żądny świeżej krwi. Jeśli przyjdzie wybierać pomiędzy łagodnym dyktatem warszawskim, a ciężkim moskiewskim buciorem, to wybór będzie oczywisty i być może dokona się jeszcze za naszego życia. Opisany przeze mnie twór mógł by być po USA, Rosji i Chinach czwartą potęgą na świecie. Rosja jak i Niemcy jednak z uporem maniaka będą dążyć do tego aby twór taki nie powstał, bo to był by dla nich największy koszmar, jednak USA widziało by tu korzyści, bo mógł by to być dla nich silny i pewny sojusznik w tej części świata, skutecznie blokujący neo-imperialne zapędy władz na Kremlu.

    1. Trąd

      Naiwny pogląd. Po pierwsze nauczyć sie trzeba patrzeć w dużej skali, a nie w skali najblizszych dziesiecioleci. Historycznie to własnie państwa zachodu dzieki (i tu chcę podkreślić) KULTURZE i głebokiej edukacji z pokolenia na pokolenie wykształciły najsilniej zdolności przetrwania i kreowania wydarzeń. Może nie robia tego efektownie przy wystrzałach fajerwerków (jak Rosja), ale z pewnością skutecznie i perspektywicznie. Państwa Europy Zachodniej jeśli obecnie tracą w stosunku do kogoś to do USA i może do Chin, choc tu juz można dyskutować. Proszę zwrócić uwagę, że mimo ciągłego wróżenia rozpadem UE , upadkiem zgniłego zachodu, to właśnie ten zgniły zachód mimo faktycznie ogromnych zadań przed nim stojacych (uchodzcy wybierają o dziwo UE a nie Rosję, to na barkach UE faktycznie spoczywa ciężar zapewnienia pokoju w Europie bo raczej nie zajmie sie tym federacja Rosyjska) radzi sobie calkiem nieźle i nie tylko nie rozpada sie, ale trzeba przyznać , że żyje się tu całkiem nieźle. Prawdopodobnie tak dobrze, jak nigdzie indziej w świecie. Dlatego włóżmy miedzy bajki tworzenie jakiejś uni bałto-słowiańskiej, Nigdy nie umieliśmy sie dogadywać na rozsądnych warunkach i pozbawieni jesteśmy potencjału na zbudowanie którego potrzeba jeszcze minimum pół wieku. Lepiej ten czas wykorzystać na pokorne zabezpieczenie bezpieczenstwa w ramach NATO i UE i równolegle uczyć się, uczyć się i gromadzić bogactwo, które w świecie stanowi (i zawsze stanowiło) realna siłę. Jesteśmy za biedni i za głupi, żeby mysleć o tworzeniu jakiejś regionalnej potęgi. Co do Rosji to jej los powinien dla nas byc najlepszą przestrogą w jakim kierunku nie należy iść. Budowanie więzi, realizm, pragmatyzm, edukacja nie były jej bliskie i za to wszystko zaplaci teraz swoistą cenę.

    2. Gnom

      Heart of Iron czy Europa Universalis ? Sugeruję dać odpocząć oczom, bo szaleństwo rzeczywiści czai się za zakrętem,..

    3. zLoad

      Razem w Wyszehradem moglby byc po USA druga potega na swiecie. Ale to w perspektywie 50 lat.

  4. Rider

    Ciekaw jestem kto z was "generałowie komputerowo - kanapowi" wsiądzie do Polskiego T72 i pojedzie bronić Ojczyzny przy nawet małym konflikcie (miejscowy "Donbas")...??? nawet po naiwnej moderce, kto z was wsadzi tam syna czy córkę ?? ułańska fantazja widać nieśmiertelna. No chyba że bierzemy pod uwagę broń ostatniej szansy.

    1. Hammer

      tacy jak ty pierwsi będą w pociągu relacji W-wa- Berlin a potem dalej na zachód.............

  5. AWU

    Piękny artykuł, jedna rzecz, dlaczego moja prababcia i babcia (wojenne wdowy których mężów zamordowali sowieci) nie określali ich nic więcej jak "Moskale"..Nazwa "Rosjanie" pojawiła się w schyłku XIXw ruskie mongoły chciały sie przypodobać Europie.. i czy brygadowo czy też dywizyjnie dostaną w d .... tak jak przeciwko Finladii w 1939/1940r qrvy sowieckie nie doszły by do Berlina gdyby nie 15 mln Army Shoes wysłanych do nich w ramach lend lease

  6. zdz

    Nikt nie komentował jeszcze głównego , jak myślę przesłania artykułu , które martwi mnie wielce . Nie jestem fachowcem , ale ... System brygadowy sprzyja elastyczności działań i przenosi samodzielność organiczną na niższy poziom związku taktycznego . Jest to zgodne z ideą wojny manewrowej ale chyba przy założeniu ograniczonej skali konfliktu . Zastąpienie brygad dywizjami i tworzenie wielkich związków operacyjnych wskazuje na ofensywny charakter przewidywanych działań i to w skali właściwie nieograniczonej , czyli wojny totalnej . Zakłada użycie dużej liczby sił i środków dla uzyskania wysokiej przewagi i dużej skali . W obronie może to utrudnić elastyczność działań i szybkość reagowania . Oznacza to powrót do zasad sprawdzonych w II Wś ( a właściwie Wielkiej Wojnie Ojczyźnaianej) czyli "kupą mości panowie" . Nieprawdą wydaje sie powoływanie na doświadczenia z walk w Donbasie , bo tam działania prowadziły co najwyżej grupy batalionowe . Zupełnie nie ta skala . Ciekawym wydaje sie fakt nagłaśniania tych informacji . Dla mnie jest to element propagandy i wojny informacyjnej mający zwiększyć nacisk na Ukrainę i państwa NATO i podkreślający (teoretyczną) gotowość FR do wojny na dużą skalę . Rosjanie organizują i przemieszczają duże siły fizycznie ale przede wszystkim medialnie aby nie wnikając w ich faktyczną zdolność bojową uzyskać odpowiedni efekt polityczny . Jak na razie , przynajmniej w stosunku do Ukrainy ten scenariusz działa . Większą wartość polityczną mają siły gotowe do akcji niż wprowadzone do akcji . Jest to jednak niebezpieczna gra bo bardzo łatwo (zbyt łatwo) jest spuścić głodne lwy ze smyczy ...

    1. Ciekawy

      Zgadzam się z Tobą. powrót do związków dywizyjnych. Przekonuje mnie o ofensywnym charakterze przyszłtch działań armii rosyjskiej.

  7. zLoad

    Zmieniaja taktyke w zwiazku z walkami na Ukrainie. Ciekawe. Taktyka zapewne sprawdzi sie w walce z USA heheheh

    1. Grot

      Z USA pewnie nie... ale z nami jak najbardziej :/

  8. 72 mistrz świata

    Do znawców 72 czy dalej są ślepe w porównana do zachodnich w nocy? Czy dalej nie biorą udział w zawodach na zachodzie tylko w unich bo na zachodzi jeździ się w nocy. I kolejne leo ma tą samą armatę co Abrams a Abrams to przestrzeliwuje bez problem - amunicja na bazie rdzenia urnowego - czy w razie W - myślicie że dalej ktoś się bezie bawił w amunicję ze rdzeniem wolframowym ....

    1. igo

      Nie są ślepe, ponieważ Francuzi nie patrząc na bezpieczeństwo swoich sojuszników z Nato, sprzedali Rosjanom nowoczesne celowniki termowizyjne firmy Sagem, co spowodowało przeskok generacyjny rosyjskiej technice pancernej.

  9. chow

    Trzy dywizje na kierunku zachodnim czyli uderzenie pójdzie od południa

  10. dekert29

    Dywizja jest jednostką składającą się zwykle z 3 brygad oraz, mniejszych jednostek nazwijmy to "uzupełniających"- dobrze dowodzona, samowystarczalna dywizja może być o wiele skuteczniejsza, niż pojedyncza brygada nie tracąc zbytnio na elastyczności... Polsce potrzebny jest nowoczesny silnie opancerzony i uzbrojony czołg podstawowy o masie 60-65 T w ilości (mniej więcej) zdolnej do pełnego ukompletowania 3 dywizji pancernych, czyli jakieś 1000- 1500 wozów. Rozwiązanie na teraz: modernizacja w kraju Leo 2A4-A5, PT-91 Twardy oraz KONIECZNIE:T-72M1- wyrzucenie programu WWB i WWO wraz z ich pomysłodawcami do kibla (i spuszczenie wody), podjęcie narodowego programu ciężkiego MBT, zaproszenie do współpracy Ukraińców (unikalne technologie silnikowe). To tak na wstępie... Oczywiście każda dywizja potrzebuje skutecznego komponentu przeciwlotniczego, który w jednostkach NATO (na nasze nieszczęście) uległ zanikowi... a w Rosji nie.

    1. Hammer

      Zgadzam się. Na teraz to Leo, Twardy i 72-ki (zmodernizowane do standardu Twardego) w tym czasie prace nad nowymi BWP i MBT (Nie wiem jaki z kim i gdzie ale nie następne Leo) i koniecznie OPL !

    2. okinwa

      Po co sprzet skoro mamy problemy kadrowe.

  11. MBT

    Nie należy bredzić o narodowym programie MBT tylko dokupić najnowsze Lo lub kupić licencje na produkcje (względny sukces Rosomaka). Opracować lub kupić licencje na produkcje dobrej amunicji na bazie uranu a nie wolframu i nic więcej nie trzba poza oczywiście BWP, OPL itd. itd

  12. AS

    Zmodernizować wszystkie t72 do standardu pt-91 ex

    1. Wawiak

      Trzeba by wymienić stabilizację a może i działo (zdaje się że Słowacja ma coś do zaoferowania w tej atniej sprawie). Był ciekawy artykuł na ten temat chyba w NTW...

    2. zLoad

      Pociac wszystkie t72 i wyslac do hut na przetopienie.

  13. Kris

    Rosjanie na bazie doświadczeń z Gruzji stwierdzili, że szybkie akcje strukturami dywizyjnymi, ich przerzut, później przemieszczanie w rejonie działań jest nieefektywne, zapominając, że problem nie tyle leży w strukturze co kiepskim dowodzeniu, wyszkoleniu czy przestarzałym sprzęcie. Rosjanie maja armię przygotowaną do masowego rzutu, człowiek jest tam nieważny, a wystarczająco dużo nowoczesnego sprzętu przeznaczonego do precyzyjnych uderzeń.nigdy nie będzie. Przeszli na system zachodnioeuropejski zapominając, że ta armie są przeznaczone do misji ekspedycyjnych, ćwiczeń, konfliktów asymetrycznych, tudzież parad, a sama armię rządzą księgowi i planiści, którzy nigdy nie uczestniczyli w wojnie konwencjonalnej itd. Pomijam tutaj US ARMY bo to jest bardzo doinwestowana maszyna tworzona do wygrywania realnych konfliktów i prowadzona przez odpowiednich dowódców.

    1. maj

      Ten rosyjski wariant brygady wyglądał jak dywizja z jednym pułkiem zmechanizowanym( a w zasadzie 4 batalionami) zamiast trzech pz i jednego pcz. Jak jeszcze zmniejszyli etaty w sztabie brygady to po prosztu się okazało, że moloch jest bez sprawnej głowy.

  14. rytel

    Ile taką dywizja ma żołnierzy, tyle ile brygada w krajach zachodnich.

    1. Marek

      Błąd. Tzw. pierwszorzutowa dywizja, to 12-16 tys. ludzi. Gwardyjskie bliżej 16 tys. NATO-wskie brygady co najwyżej 5-5,5 tys.

  15. okm

    no tak ale my mamy tak samo jak rosja, czyli albo t-72 albo w najblizszej przyszlosci nic, chociaz mogliby podejsc do moderki do poziomu pt-72u, taką miejską wersje do walk, lepsze te dodatkowe 500 szt niz zadne. no i czas gra niebagatelna rolę, nie trzeba przetargów, dialogów, albo zrobic pt-91 ex, z nową optyką i silnikiem. chcociaz ze 200 szt dodtkowych

  16. okm

    wiem, że jak zwykle mnie wyśmieje część forum ale dlaczego takie mocarstwo jak Rosja modernizuje i używa t-72 a u nas to obciach starocie i nie warte modernizacji

    1. BECO

      Bo Rosjanie potrafią i mogą z tych 72B zrobić równorzędnego, w niektórych aspektach, przeciwnika wozów zachodnich (na pewno poziomu L2A4). Po szczegóły odsyłam do opracowań choćby na dziennikzbrojny, z których dowiesz się, czym się różnią od siebie poszczególne wersje 72 i dlaczego nasz Twardy jest gorszy od B3 (pancerz zasadniczy, armata, SKO).

    2. xyz

      Racja, w dodatku ruskie T-72 są przez forumowiczów uważane za bardzo groźne oręże, a nasz traktowane jak totalny złom....

    3. Kiks

      A jakie mają wyjście? Nowe kupić zawsze można. Ale ich nie stać. Oni mają i będą mieli zawsze potrzeby większe niż możliwości. Czasem wielkość jest przekleństwem. Oni mają dodatkowy problem związany z megalomanią.

  17. ssebo

    rosja pokazuje ze nie tylko armie modernizzuje ale i system dowodzenia a NATO? maja taktyke i system dowodzenia sprawdzajacy sie na papierze i poligonie