Siły zbrojne

Rakiety na gąsienicach. 13 chętnych na niszczyciele czołgów dla wojska

Nowe niszczyciele czołgów mają być zdolne do zwalczania nawet najciężej opancerzonych pojazdów. Fot. mil.ru.
Nowe niszczyciele czołgów mają być zdolne do zwalczania nawet najciężej opancerzonych pojazdów. Fot. mil.ru.

Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza zakupić nowe niszczyciele czołgów na podwoziu gąsienicowym, aby wzmocnić obronę przeciwpancerną i zastąpić przestarzałe wozy 9P133 z wyrzutniami Malutka. Projekt ten jest powiązany z jednym z oficjalnych priorytetów nowego Programu Rozwoju Sił Zbrojnych. Do dialogu technicznego zgłosiło się aż trzynastu chętnych – od producentów podwozi, poprzez dostawców rakiet przeciwpancernych, aż do firmy zdolnej zintegrować ppk z lądowym pojazdem bezzałogowym.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia kpt. Krzysztof Płatek poinformował, że do dialogu technicznego dotyczącego „Osiągnięcia możliwości zwalczania środków pancernych i opancerzonych przez niszczyciele czołgów” zgłosiło się 13 podmiotów:

  1. Lockheed Martin Global Inc. – Oddział w Polsce,
  2. Polska Grupa Zbrojeniowa S.A.,
  3. WB Electronics S.A.,
  4. OBRUM Sp. z o.o.,
  5. H. Cegielski – Poznań S.A.,
  6. Rheinmetall Defence Polska Sp. z o.o.
  7. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A.,
  8. Huta Stalowa Wola S.A.,
  9. MBDA UK Ltd.,
  10. IMI Systems – Elbit Systems Ltd.,
  11. BAE Systems Sweden,
  12. BAE Systems USA Combat Vehicles,
  13. Milrem A.S.

Do dialogu chcą przystąpić zarówno podmioty krajowe, jak i zagraniczne, i to z różnych państw. I tak, swój akces do procedury zgłosiła PGZ oraz trzy należące do grupy spółki, które zajmują się budową lub wsparciem eksploatacji gąsienicowych wozów bojowych (OBRUM, HSW, WZM SA). Oprócz tego w dialogu chcą uczestniczyć państwowa spółka H.Cegielski-Poznań, która od niedawna wraca na rynek zbrojeniowy oraz prywatna WB Electronics.

Do procedury zgłosił się też polski oddział Lockheed Martina. Koncern ten oferował wcześniej pociski Hellfire i DAGR odpalane z różnych pojazdów. Z podwoziami kołowymi i gąsienicowymi można też zintegrować rakiety Javelin, ale i będące następcami i de facto rozwinięciem Hellfire cięższe JAGM. Innym oferentem jest polska spółka Rheinmetalla – koncernu będącego dostawcą i integratorem różnych platform bojowych, w tym m.in. BWP Lynx, również z uwzględnieniem integracji ppk.

Do dialogu zgłosiła się też spółka MBDA UK, która na rynek brytyjski oferuje cały czas rozwijane rakiety Brimstone, które można odpalać z platform lądowych, powietrznych i morskich. W procedurze chce też uczestniczyć estoński Milrem, który wraz z MBDA przygotował propozycję przeciwpancernego robota (lądowego bezzałogowca) uzbrojonego w rakiety MMP produkcji MBDA. Również te pociski były już promowane na polskim rynku przez europejski koncern, i zapewne mogłyby potencjalnie zostać zaoferowane.

W procedurze chce też uczestniczyć IMI Systems, obecnie wchodzący w skład izraelskiego Elbitu, oraz aż dwie spółki BAE Systems – szwedzka i amerykańska zajmująca się dostawą wozów bojowych. Te firmy również mają duży potencjał w sprawie integracji gąsienicowych platform ze środkami rażenia, w tym przeciwpancernymi.

Założeniem MON jest pozyskanie nowoczesnego systemu niszczycieli czołgów, na podwoziu gąsienicowym. Co warte podkreślenia, z opisu przedmiotu dialogu technicznego wynika, że chodzi o moduł dywizjonowy, a więc całe wyposażenie takiej jednostki, łącznie z pojazdami wsparcia czy dowodzenia. W podobny sposób pozyskiwane są inne systemy artyleryjskie, jak np. Krab.

Uzbrojeniem nowych pojazdów mają być technicznie zaawansowane przeciwpancerne pociski kierowane, zdolne do zwalczania ciężko opancerzonych pojazdów, w tym nowoczesnych czołgów, także wyposażonych w aktywne systemy ochrony klasy soft-kill i hard-kill. Te ostatnie służą do zwalczania ppk za pomocą przeciwpocisków.

Prawdopodobnie nowy sprzęt trafi m.in. do odtwarzanego, zgodnie z nowym Programem Rozwoju Sił Zbrojnych, 14 pułku artylerii przeciwpancernej w Suwałkach. Obecnie 14 dywizjon, na bazie którego ma powstać pułk, dysponuje przestarzałymi wozami 9P133 Malutka, na podwoziu BRDM-2. Logicznym rozwiązaniem byłoby więc przezbrojenie tej jednostki na nowy sprzęt.

Program niszczyciela czołgów to jeden z wielu projektów mających wzmocnić obronę ppanc. Sił Zbrojnych RP. Obecnie najliczniejszym typem przeciwpancernych pocisków kierowanych są właśnie wyrzutnie Malutka, używane na BWP-1, oprócz tego w służbie jest oczywiście ponad 250 przenośnych wyrzutni Spike-LR. Podejmowane są wysiłki w celu integracji KTO Rosomak z tym systemem. Nowo wprowadzane transportery mają otrzymać wieże ZSSW-30, budowane przez HSW i WB Electronics. Te same wieże mają też otrzymać przyszłe BWP Boruk, rozwijane przez HSW.

Zaplanowano też integrację Spike z istniejącymi wieżami Hitfist-30P na KTO już znajdujących się w służbie, jednak postępowanie w tym zakresie zostało anulowane z powodu niezłożenia przez PGZ oferty pod koniec ubiegłego roku. W pierwszej połowie marca Wydział Prasowy MON poinformował Defence24.pl, że resort „aktywnie analizuje możliwości przeprowadzenia integracji lub pozyskania gotowego zintegrowanego systemu wieżowego dla transporterów Rosomak.”.

W Planie Modernizacji Technicznej ujęto też zakup lekkiego, przeciwpancernego systemu rakietowego Pustelnik, który ma być przenoszony przez pojedynczych żołnierzy i charakteryzować się łatwością obsługi. Sprzęt ten jest przeznaczony m.in. dla Wojsk Obrony Terytorialnej.

Nie ulega wątpliwości, że obrona przeciwpancerna w WP jest zdecydowanie zbyt słaba i powinna być jednym z priorytetów. Zostało to już ujęte w programach rozwoju przyjętych przez MON, jak i wcześniej w Strategicznym Przeglądzie Obronnym, ale na razie nie przełożyło się na zawarcie umów na zakupy nowych wyrzutni ppk (dostawy rakiet Spike z kontraktu z końca 2015 roku trwają, ale w dyspozycji są nadal wyłącznie przenośne wyrzutnie). Stąd też jedyną szansą na poprawę potencjału w tym zakresie w satysfakcjonującym jest równoczesna realizacja wszystkich wymienionych programów, włącznie z niszczycielem czołgów. To duże wyzwanie finansowe i organizacyjne, ale w zasadzie nie ma innego wyjścia. Przypomnijmy, że dziś WP nie ma ani jednej samobieżnej wyrzutni ppk, którą można by uznać za nowoczesną. Ten stan powinien jak najszybciej ulec zmianie, szczególnie biorąc pod uwagę wzrost zagrożenia ze strony dynamicznie rozbudowywanych i jednocześnie modernizowanych wojsk pancernych potencjalnego przeciwnika.

Komentarze (62)

  1. xyz

    a nie tańsze było by nasycenie piechoty i WOT ręczną bronią przeciw pancerną?

  2. Ciemny Lud

    Czemu nie mozna tego zribic na kadlubie BWP?

    1. Trzeźwy

      Można, tylko czemu IU miałby w taki rozsądny sposób się zachować? IU ma inną na pewno na 100% " lepszą" koncepcje. Bo po co wykorzystać to co JUŻ mamy, a co wg mnie ma wystarczające parametry pod niszczyciel czołgów!! Ale przecież ci pseudo-specjaliści z IU muszą się wykazać czymś rewolucyjnym, takim " polskim misiem", zamiast przede wszystkim działać racjonalnie, korzystając z tego co się ma i co jest dostępne w nadmiarze!!!

    2. asd

      Tych polskich "misiów" to już sporo mamy przez te prawie 30 lat.

  3. Dzidzitata

    O integracji Spike na Rosomakach można już czytać od 8 jak nie 10 lat, pytanie kiedy te krótkie przymiarki skończą się sukcesem.....?

    1. Stalker______

      Rosomaki czekają na zssw30 już zintegrowaną z ppk spike.

    2. dżinks

      Jak lud będzie miał przynajmniej wozy pancerne w ogródkach.

  4. asd

    Przecież wiadomo, że będziemy zastępować złomy BWP Borsukami od HSW, i integrować podwozie Borsuka z innymi wersjami specjalistycznymi. Po co tak ogólne wymagania? Nie można od razu powiedzieć konkretnie "szukamy uzbrojenia ppanc do integracji z Borsukiem"? A jak przypadkiem kilkoma punktami wygra jakiś zagraniczny dostawca, który zaoferuje rakiety na własnym podwoziu, to co wtedy? Będziemy mieli któreś z rzędu kolejne podwozie bez wsparcia technicznego z własnych zakładów? Czy ten MON ma olej w głowie?

    1. dżinks

      A tu chodzi o olej w głowie czy o kasę? Nie żyjemy w IIRP tylko w post PRLu.

  5. Dd

    Mozna wykorzystac wycofywane podwozia BWP-1. Bedzie ich 1000.

    1. zxc

      Można nawet pościągać t-34 z pomników, tylko po co?

  6. Dalej patrzący

    Niemcy lub Izrael by dostosował z modernizacją podwozie BWP-1 i dali pozahoryzontalne sieciocentrycznie wpięte kppanc. I byłoby tanio , szybko i efektywnie, z wykorzystaniem starego sprzętu do nowej roli, w której by sprawdziły się znakomicie. Ale nasz MON i IU...

    1. Davien

      Panie dalej parzacy, a jak pan sobie wyobraża stzrelanie takim Brimstone 3 z ziemi na dalej niz parę kilometrów. Pocisk ci nie ominie drzewa czy górki, to nie TOW sterowany przewodowo dgzie mogłes sobie sterować nim recznie.

  7. znawca

    Najlepszą rakietą dla niszczyciela czołgów była by MGM-166 co prawda Amerykanie jej nie wprowadzili ale wtedy byłe inne czołgi i nie było systemów ochrony aktywnej a te dla tej piękne lecącej 2000m/s rakietki nie stanowią przeszkody.

  8. Okręcik

    Jestem za, skoro stawiamy raczej na obronę, bo na nikogo nie zamierzamy chyba napadać, to bron ppanc jest priorytetem obok broni plot. To tańsza opcja niż czołgi, bo taki za kilkanaście mln można zniszczyc pociskiem za kilka, kilkanaście tysięcy.

    1. Zmzskdjsj

      Pociski do PPK kosztują nie "kilkanaście" tylko od kilkaset tysięcy wzwyż. Poza tym są dobre dla piechoty lub śmigłowców

    2. Gustlik

      Spike (pies z nim tańcował) 400 tyś PLN, Pirat ma być 100 tyś. Ktoś zna ceny innych zabawek?

    3. Extern

      Pirat jako nasz nowy precyzyjny "RPG-7" powinien być tańszy bo inaczej nie spełni u nas wymogu powszechności takiej broni. W każdym bądź razie Spike SR kosztuje około 50 tyś dolarów, NLAW 25 tyś, a Enforcer jeszcze nie wiadomo bo nikt nie kupił.

  9. Dmdjddkdk

    Obecnie inwestowanie w tak wyspecjalizowane pojazdy/pododdziały jest nie racjonalne. Taki dywizjon czy batalion nie może sam działać i w zasięgu armat czołgowych jest do rozstrzelania. Będzie jak z 88-mi w 1944/45 kiedy biły celnie i dużo ale tanków i tak było więcej i się przebijały. Najlepszym niszczycielem czołgów jest CZOŁG i dobre ppk piechoty/bwp. O przewadze informacji nie wspominając

    1. observer48

      Najskuteczniejszym pociskiem przeciwczołgowym jest amerykański Hellfire odpalany z dronów i helikopterów, ale jego cena jest bardzo wysoka (ponad 200 tys za sztukę).

    2. werte

      W porównaniu z kosztem czołgu to nadal grosze...

    3. dim

      Właśnie w kwietniu przybędzie do Grecji 70 używanych, ale w bardzo dobrym stanie (tylko cytuję ich opinie) małych śmigłowców, wycofywanych z magazynów USA. 36 z nich posiada pełne wyposażenie bojowe (zwiadowcze i p/panc, z Hellfire), 10 z nich posiada to samo, ale mniej o jedną radiostację (cytuję stronę o obronności) i przeznaczonych będzie do celów szkoleniowych, pozostałe są do powolnej kanibalizacji, plus prezent do umowy - dwa silniki. Aby zdejmując jego silniki do remontów, nie trzeba było wyłączać śmigłowca ze służby. Wszystko to za 42 mln USD - sprzęt jest sprezentowany, a 42 to są koszty własne całości operacji. Także w kwietniu b.r. przylatuje do Grecji (i to nie jest żaden Prima Aprilis), ostatni z 10 sztuk, w znakomitym stanie, Chinooków, dotychczas rezerwy ochrony prezydenta USA. 7 z nich z kompletnymi systemami samoobrony, nie podano jakimi. Nabyto je (całą dziesiątkę razem), o ile dobrze pomnę, za 211,5 mln USD. Ktoś z Państwa tu zapyta "A czemu nie Polska ?" - a czy Polska w ogóle interesowała się pozyskaniem sprzętu używanego ? Mnie się to o uszy nie obiło.

  10. Icek

    Czyli przymierzamy się do czegoś w stylu izraelski Pereh, który służył w IDF w latach 1982 - 2015. Brawo.

    1. dim

      Po pierwsze Izraelczycy już tych prawie 40 lat temu rozumieli KONIECZNOŚĆ MASKOWANIA rzeczywistego przeznaczenia pojazdu. Pereh maskował się na "zwykły czołg". Czy widzisz może taki trend w dzisiejszym Wojsku Polskim ???

    2. Marek

      A pojazdy amunicyjne do Krabów, które wyglądają na zwykłe ciężarówki niby czemu są takie jakie są?

    3. dim

      Gdy Rosjanie nawet na międzynarodowych targach broni, prezentowali już "kolorowe, cywilne kontenery" z bateriami rakiet.

  11. Remi

    Szkoda ze w artykule brak chociaż wzmianki nt przyczyn akurat gasienicowych. Gąsienice wskazują na chęć wsparcia jednostek pancernych. A co ze zmechami na Rośkach? Skoro ktoś wymyślił wsparcie ppanc dla jednostek z natury posiadających wysokie zdolności ppanc, to akurat tym z Roskami przydałby się taki sprzęt w trojnasob. To że Rośki kiedyś tam dostaną może Spike'a niczego nie załatwia. Dedykowana formacja o duzej sile ognia ppanc jest zmechom absolutnie niezbedna. A tu CISZA? Chyba że np. w niepodległej przyszłości wróci temat np. WILKA? Co zresztą jest banalnie łatwe, bo wystarczy dokupić już wypróbowane wieze od CMI czy Leonardo, po prostu zamontować na Rośkach i gotowe. A jako uzupełnienie np. na opracowanych i gotowych do seryjnej produkcji KTO Ryś z z Poznania (a mają wszak wolne moce produkcjne) posadzić pociski inne niż Spike, tak by uniknąć kwestii integracji, i mamy wystarczające w naszych warunkach kołowe niszczyciele czołgów dla jednostek z Rośkami. A pytanie w dialogu powinno być takie: kto z oferentow da nam więcej, taniej i szybciej!!!

  12. Remi

    Dwa nierozwiązywalne dla MON problemy: ci "fachowcy" nie mają wszak bladego pojęcia na CZYM pociski umieścić, podwozia male czy duże, lekkie czy ciężkie, zwinne czy opancerzone- bo oni sami kompletnie na ten temat NIC nie wiedzą. Więc zanim się dowiedzą?? Bo po to jest ten durny dialog! Po drugie aby to rozstrzygnąć musieliby najpierw wypracować zupełnie nową dla nich koncepcję używania tego sprzętu. Bo chyba będzie inna niż BRDMki? A ja bym rzucił taki pomysł by zrobić polska wersję Ripsaw i na niej umiescic ppk. Należy ogłosić konkurs dla studentow szkół technicznych niech zrobią projekty pojazdów właśnie jak Ripsaw!! Potem zlecić wykonanie 3 najlepszych projektów po 1-2 prototypy i jazda!!! Jak już wózki będą to dokupić inne niż Spike ppk (integracja???) , głowice optoelektroniczne i uruchamiać seryjną produkcję!! Małe zwinne, lekkie nieuchwytne. Tanie i szybkie.. w produkcji!!! I uniknie się 10 lat dialogów i analiz.

  13. Covax

    Rozbijmy to na części składowe: Podwozie: 1 Borsuk duza "plywajaca" wanna i droga. Plusy unifikacja. Minusy duza cena i ślimaczenie sie projektu. Jeden przedprototyp, kiedy borsuk "tapla sie w jeziorku testujac plywalnosc" nie mozna robic testow zawieszenia czy zmeczeniowych czy zuzycia lozyska działka po wystrzeleniu 10 tys razy itd... 2. Anders, ciekawy w wersji AMUR, Plusy dodatkowy kanal p.lot na piorunach, uniwersalny przedzial silnikowy ( dla trzech roznych P-P) wieksza masa (a wiec pancerz), kolejny pojazd w ofercie PGZ Minusy jak w borsuku plus NIE PŁYWA, plus kolejny pojazd w SZRP. 3. LPG plusy znany lubiany, plywa, brak problemow z logistyka, niska sylwetka, mozliwość "pogonienia" w bylych demoludach minusy "stare ruskie podwozie" 4. Wszystkie linxy pumy bradleye itd... Rozpieprza logistyke i beda okrutnie kosztowne tak w zakupie jak i utrzymaniu. Pocisk ppanc, i tutaj dochodzimy do głównego problemu. Zakup 100-300 ppk to zbojstwo na budzecie, przy takiej liczbie efektorow integracje zrobi producent ze swoim SKO a już mamy w "zapasie klockow " SKO ktore "ogarnia" Spike. Dalej niszczyciel czołgów powinien w miare ogarniac co sie dzieje na około, najlepiej dronem ( quadrokopter na uwiedzi ) albo jakieś "latające oko"( a jak wiemy MON uznaje tylko " koszerne" drony z WZL2) . Skoro ma latające oko to po co drogie samonaprowadzajace pociski jak wystarczy połaktywny w ostatniej fazie lotu naprowadzany laserowo z drona. Tu sie kłania grzech pierworodny czyli "szkocenie" MON czy na licencji na Spike na kasie na B+R pirata. A Budzet nie jest z gumy a sama Wisła to bedzie 180 mld zlotych przez 30 lat ( 6 mld zlotych co rok na serwis i utrzymanie Wisly 2 mld zlotych loty i serwis F16, ) które co rok wyplywa z krwioobiegu gospodarki. Moze w koncu "Mony" wezna kartke dlugopis i policza choć pod kreska ile zostanie kasy i ile juz zostalo wydanej, a zejdzie na ziemie. A gdzie Narew, gdzie Borsuki, gdzie Pancerka ( brakuje 300 mbt, a remont do stanu "jezdzi" T72/PT91 to zbronia na czołgistach ) gdzie "Kewrary" i nokto/termowizja dla piechoty( tytan) Kruk, Mustang, gdzie MLU dla sokołow, MLU dla F16, MLU dla Rosomakow, smiglowce ZOP, gdzie "opuszczenie poziomu wykrywania radarow w Polsce" obecnie wynosi 500m kolibra wykryjesz jak pizgnie w krzesinach, a gdzie Notec, gdzie MW, gdzie granatniki dla piechoty, gdzie serwa zeby "szeregowy" nie korbowal w languscie....gdzie drony dka krabow, langust, himars...gdzie WRE ( przy naszym WRE Su22 to F35 na sterydach ) gdzie remont Leo 2a5 ze o standardzie PL nie wspomne, gdzie cos sensownego z osami.... Mazyciele!!!!!

    1. Gustlik

      Z tymi remontami i utrzymaniem Wisły to pojechałeś :-) 1,75 mld USD rocznie za utrzymanie? Bez jaj. Rząd wielkości ci się pomylił. Może ze 2 mln USD rocznie to i tak będzie niemało.

    2. Covax

      Wszystko zalezy co rzad wynegocjuje w serwisie. Ogolnie cena zakupu x 2,5-3 i masz cene calego "zycia" uzbrojenia ( F35 dla Belgii) 60*3/306 tak ogolnie. Nie wiadomo jak z update softu. Ale jak wyjdzie srednio 3 mld na rok mozna uznac na wielki sukces ( bez złośliwości ) w pierwszym roku może bedzie 2mln w piatym 500 w pietnastym pewnie 7-10 mld (teraz to sie mądze nazywa MLU i przedluzenie resursow ) i pózniej znowu taniej. No chyba ze bedzie taniej jak z Migami 29 na oko ;-)

  14. Telamon

    Pfff... kopiuj&wklej Wiesela 2. Po problemie. Niestety tu chodzi o kolejną fazę analityczno-koncepcyjną, która zajmie dekadę i pozwoli komfortowo żyć bandzie urzędników. Poza tym... nie ma po prostu w kasie pieniędzy na taki realny zakup. Tak jak nie było na tanie łaziki dla armii i mnóstwo innych rzeczy.

    1. Wojciech

      Na dzisiaj nie ma środków ale na następne lata budżet MON będzie rósł i to podwójnie. Raz ze względu na wzrost gospodarczy co daje 4-5% więcej a dwa bo tak zapisano w ustawie. W 2020 będzie 2,1% PKB czyli o kolejne 5% więcej. Średnioroczny wzrost wydatków na MON to więcej niż 1 mld PLN. 1 mld PLN to 50 wozów gąsienicowych albo 100 Rośków z tańszymi wieżami. Tańszymi od ZSSW bo to chyba najdroższa wieża we wszechświecie.

    2. Zirytowany

      Tylko że liczebność armii rośnie szybciej niż budżet i pochłonie wzrost z nadwyżką...

    3. Użytkownik

      Optymista. Raz - w następnych latach szykuje się spowolnienie gospodarki i należy zapomnieć o tych 4%. Dwa - wzrost wydatków socjalnych i planowanie zwiększenie deficytu stawia pod znakiem zapytania wzrost wydatków na wojsko. Rząd będzie miał ważniejsze problemy np. inflację i roszczenia kolejnych grup zawodowych z sektora państwowego (budżetówki). Trzy - kilkanaście innych programów zbrojeniowych potrzebuje pilnego finansowania, a niszczyciel czołgów jest na końcu listy (ale przed łazikami). Trzeba np. kupić amerykańskich F-35 aby zadowolić najlepsiejszego "sojusznika". Po prostu ten projekt jest nie do zrealizowania w naszych warunkach. Jak da Jezus Król to być może Niemcy rzucą nam za kilka lat nieco wieselów 2 dla 14 dywizjonu. Za 1 euro / szt. O ile nie przerobią ich na drony...

  15. Ernst Junger

    Jako że na podwozie Borsuka przyjdzie jeszcze trochę poczekać to sensowym rozwiązaniem wydaje się posadzenie ciężkiego ppk (Nlos, Spike-er, choć najlepiej Brimstone 3) na podwoziu Kraba.

    1. Davien

      Najlepiej to akurat JAGM, obecnie to chyba najlepszy pocisk przeciwpancerny jaki istnieje

    2. Użytkownik

      Rzecz do dyskusji.

    3. Davien

      A jaki masz inny pocisk ppk zdolny do penetracji pancerza dowolnego istniejacego czołgu, pocisk ignorujacy całkowicie ERA o zasiegu od 8( faza I) do ponad 40km( 2-3)

  16. Albercik

    Gotowy projekt już mamy coś 10 lat. Nazywa się: BWP-1M Puma RWCS-30!! I gotowe!!

    1. Bret

      Popieram. Szkoda BWP-ów. Wystarczy trochę zmodernizować i jeszcze mogą się bardzo przydać. Np. jako niszczyciele czołgów czy wozy osłony p-lot.

    2. Mg

      He, he dokładnie. Można by nawet wyposażyć w tą nową wieżę bezzałogową z Rosomaka.

  17. PiterNZ

    Tańsze byłoby zakupienie niszczycieli czołgów na podwoziu kołowych, bazą mogłyby być Rosomaki lub nawet mniejsze podwozie. Za komuny były to BRDM-2 chociaż w NRD testowano dla 9P149 podwozie MTLB. Oczywiście jeżeli wyjdziemy z fazy analityczno-koncepcyjnej :(

    1. hmm

      Rosomak z ppk to jeszcze bardziej beznadziejny pomysł. Wielkie z daleka wykrywalne pudła które mają stać naprzeciw frontalnemu atakowi czołgów? A stać muszą bo w ruchu tego nie odpalą. To mało inteligentne. Powinny być to pojazdy niewielkie, łatwe do zamaskowania oraz gotowe "z półki".

    2. dim

      ... niewielkie, łatwe do zamaskowania, gotowe "z półki" - i nie dodałeś, że w połowie przypadków także "cywilnego" wyglądu. W aglomeracji, gdzie mieszkam, połowa aut policyjnych jest zawsze "cywilna". Inaczej nic by te patrole nie zdziałały. A i to pomimo, że przecież nikt do nich nie strzela ( ! ). A wojsko wciąż "głupie", mimo że z założenia wiadomo, że będzie ostrzeliwane od pierwszej godziny walk.

  18. Ambreliser Szczur

    Sugeruję użycie podwozia goździka. Płaski, pływa, duża nośności, na dotychczasowym łożyska można położyć nową, płaską wieże-platformę obrotową z programem (z działu) , tak aby wynieść platformę i głowicę optroniczną na jakieś 10 metrów w górę. Na platformie można umieścić oprócz pok także ze dwa gromy i nim 12,5mm z amunicją ppanc/zap. Pomysł z BWP 1 bardzo dobry, ale rosomak i borsuk to krowy wielkie.

  19. Kubik

    Ludzie teraz tylko rakiety soe liczą czu to krutkiego czy to średniego zasięgu (między kontynentalych nie wyszczególniajac bo system obronny ma służyć do obrony a nie do ataku i dlatego powinno byc go 2 razy więcej przeliczajac na głowice atomowej w kraju który ma ich najwięcej

  20. Charlie

    ciekawe czy wytrzymamy miesiąc jak w `39.

    1. Gustlik

      Dowcip tygodnia. Rosja ma 90-100 skoszarowanych grup batalionowych. A ile ma Polska? Ani jednej.

  21. Davien

    No cóz wybór jest praktyczniemiędzy LM /MBDA i Rafaelem, choc jak dla mnie najlepsze sa JAGM od LM( najwieksza skuteczność i pokonywanie każdego pancerza czołgowego.

    1. Davien

      Ok, moja pomyłka Rafael nie startuje.

    2. Marek

      I dobrze, że nie.

    3. Davien

      No to praktycznie LM ma zwyciestwo w kieszeni, MBDA z Brimstone 3 może sie nie wyrobic na czas a JAGM juz sa.

  22. sPIT

    A może po prostu, rakiety posadzić na podwoziach wycofywanych BWP-1?

    1. Szalom

      Ale jakie rakiety? Trzeba najpierw coś kupić. Rosjanie budują niszczyciele czołgów z rakietami o zasięgu 10 km. Masz takie?

    2. rici

      Są nawet lepsze i o większym zasięgu oczywiście mowa o nowym Brimstone!

    3. Davien

      Panie Szalom, większośc pocisków zachodnich ma nie tylko większy zasięg od Kornetów ale tez nie musi korzystac z archaicznego naprowadzania SACLOS: To tak po kolei: JAGM blockII( na razie jest jedynka), Brimstone 3, Spike NLOS,inne maja niecomniejszy zasięg ale bez archicznego SACLOS,a tu juz jest z czego wybierac:)

  23. Rzyt

    Pytanie pierwsze i drugie. czy macie i ile. Macie pieniędzy na to? Mógłby to być taki odpowiednik ruskiego Terminatora... 4 rakiety 2 działka bushmaster i 2 granatniki

    1. Marek

      Prędzej Chryzantemy jak już. I nie wiem po co w nim działka czy granatniki. Chodzi o wyspecjalizowany pojazd, który ma likwidować czołgi z bardzo dużej odległości. Dlatego nie ma mowy o takich PPK jak do ZSSW-30, tylko o takich jak Brimstone na przykład.

    2. Rzyt

      Panzerjeager 1, panzerfaust oraz goliat to byłby dla nas skok technologiczny

  24. Miszcz

    Co z tego że 13 chętnych się zgłosiło, skoro na poczatku będą dialogu techniczne itp, a na końcu i tak zrezygnują z tego całego przedsięwzięcia. A co integracji Spike z KTO rosomak, to jest żenada, gdyby chcieli faktycznie to zrobić, to już dawno by rośki miały te rakiety. Ale lepiej prowadzić pozorne rozmowy, i bokiem wyprowadzać hajs z MON...

    1. Marek

      Kiedy jest tak, że gdyby te rozmowy odniosły skutek, to spory hais zostałby bez sensu wyprowadzony z MON. Zamiast płacić Rafaelowi jak to jest przy ZSSW płacilibyśmy podwójnie. Rafaelowi za spajki i Włochom, że łaskawie się zgodzili na integrację z wieżą.

  25. ciekawy

    Kolejne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Do zwalczania czołgów służą samoloty, śmigłowce, czołgi ewentualnie ręczne wyrzutnie ppk. Pułk artylerii ppanc nie przedstawia żadnej wartości bojowej. Zostanie zniszczony przez lotnictwo, zanim unicestwi jakikolwiek czołg. Chodzi o podtrzymanie kolejnej fikcji i udawanie, że coś się robi.

    1. Marek

      Do zwalczania czołgów najlepiej nadaje się to, co potrafi zwalczyć czołg z takiej odległości z jakiej czołg nie może zwalczającego zwalczyć. Poza tym pisząc o zwalczaniu czołgów przez czołgi w kontekście lotnictwa jesteś dość niekonsekwentny. A to dlatego to samo lotnictwo, które może zniszczyć niszczyciele czołgów, tak samo może niszczyć czołgi.