Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polski Grot trafił do kolejnego kraju? Jest objęty rebelią

Karabinek szturmowy Grot w odmianie zasilanej amunicją 7,62x39 mm.
Karabinek szturmowy Grot w odmianie zasilanej amunicją 7,62x39 mm.
Autor. Maksymilian Dura/Defence24.pl

Czy polski Grot trafił na wyposażenie kolejnego państwa afrykańskiego? Są w tej kwestii pewne wątpliwości.

Polskie karabinki w Afryce Żołnierz czy rebeliant?

Karabinki Grot trafiły do Afryki za sprawą kontraktów zawartych w maju 2022 oraz wrześniu 2023 roku przez Polską Grupę Zbrojeniową z tajemniczym krajem/krajami z tegoż kontynentu. W przypadku pierwszej umowy mowa była o wersji zasilanej nabojem 7,62 mm x 39 wraz z dołączonym celownikiem DCM-1 Szafir z firmy PCO S.A. Jeżeli chodzi o karabinki z drugiego kontraktu, to informacje o specyfikacji pozostały niejawne.

Reklama

Polskie karabinki w Afryce

Nie jest także znana do dziś liczba pozyskanych przez wspomniany kraj/kraje Grotów oraz wartość kontraktu/kontraktów. Po czasie okazało się, że przynajmniej za jedną ze wspomnianych umów stoi Rwanda, której jeden z żołnierzy został zauważony, trzymając w ręku wspomniany karabinek w odmianie zasilanej amunicją 7,62x39 mm. Był on wyposażony jedynie w zapasowe przyrządy celownicze oraz, co ciekawe, podwieszany granatnik GP zasilany amunicją 40x46 mm. 

Na początku roku 2025 okazało się, że Groty są także używane przez rebeliantów z grupy M23 działających w Demokratycznej Republice Konga. W jaki sposób trafiły one w ich ręce? Według rządu DRK są oni wspierani przez Rwandę (która pozyskała Groty), czemu oczywiście kraj ten zaprzecza.

W czerwcu tego roku pojawiły się zdjęcia wskazujące, że kolejna formacja mundurowa Rwandy otrzymała na wyposażenie produkowane w Radomiu karabinki. Mowa tutaj o Siłach Kontrterrorystycznych Policji, które otrzymały tożsamą z Siłami Zbrojnymi odmianę kal. 7,62 mm z podwieszanym granatnikiem.

Kilka dni temu pojawiło się zdjęcie przedstawiające polskiego Grota w rękach żołnierza Sił Zbrojnych Demokratycznej Republiki Konga. Jest on w konfiguracji rwandyjskiej, zasilanej amunicją 7,62x39 mm z zamontowanym celownikiem LDK-4 od PCO. Rodzi się zatem pytanie, skąd go pozyskali?

Żołnierz czy rebeliant?

Być może zostały one przejęte od bojowników z grupy M23 i wcielone na stan tamtejszej armii. Inną opcją jest pozyskanie ich z czarnego rynku, chociaż jest to mniej prawdopodobne. Czy zatem można stwierdzić, że kraj afrykański ma na stanie polskiej produkcji karabinki? Otóż nie do końca.

W tej sytuacji rodzi się jednak pytanie, czy to na pewno jest żołnierz DRK, ponieważ rebelianci M23 stosują ich umundurowanie i wyposażenie. Tym samym nie można na ten moment ze stuprocentową pewnością stwierdzić, przedstawiciel której ze stron trzyma produkowany w Radomiu karabinek.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Eurofighter T4
Coraz więcej samolotów bojowych od Leonardo
Materiał sponsorowany
2 min.
5
1

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować