- WIADOMOŚCI
Pieskow uderza w „gorące głowy” z Polski. Padły słowa o użyciu broni
Autor. Kremlin.ru / Wikimedia Commons / CC BY 4.0
W niedzielę, 4 października, rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, odniósł się do wcześniejszych gróźb z Rosji, dotyczących Królewca. Kilka dni temu padły ostrzeżenia, że Moskwa jest gotowa do użycia całego arsenału do obrony rosyjskiej eksklawy – dziś Pieskow podkreśla te słowa, mówiąc, że „to wcale nie jest groźba”.
Konflikt Zachodu z Rosją narasta
Eskalację konfliktu pomiędzy Zachodem a Rosją obserwujemy już od kilku dni – przynajmniej na płaszczyźnie dyplomatycznej. Pierwsze skrzypce gra w tej materii rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, niestrudzenie werbalizując moskiewski przekaz.
Już 28 września Pieskow mówił o Ukrainie – twierdził, że musi ona „zapłacić cenę” za ataki dronowe na rosyjskie terytorium. Później, bo 2 października, przedstawił rosyjskie żądania w sprawie Morza Czarnego. Dzień później, 3 października, rosyjskie MSZ wydało specjalny komunikat, w którym próbowało wystraszyć europejskich dyplomatów przebywających w Kijowie.
Pieskow mówi o „gorących głowach"
Niedziela, 4 października, jest zatem kolejnym dniem, w którym Rosja kontynuuje eskalację konfliktu na płaszczyźnie dyplomatycznej. W rozmowie z Pawłem Zarubinem, rosyjskim dziennikarzem, Dmitrij Pieskow odniósł się do groźby użycia przez Rosję całego arsenału w przypadku konieczności obrony rosyjskiej eksklawy.
Powiedzieliśmy, że jest to region Rosji i w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia – a słyszeliśmy wiele wypowiedzi od gorących głów w Polsce i innych krajach – Rosja użyje całego dostępnego arsenału uzbrojenia. To wcale nie jest groźba” – skwitował Pieskow.
Jak podaje dodatkowo Interfax, Dmitrij Pieskow podkreślił w rozmowie również to, że wcześniejsza wypowiedź Kremla o użyciu „całego arsenału” nie dotyczy użycia broni jądrowej i jest to tylko interpretacja Zachodu – w opinii rzecznika Kremla całkowicie nietrafiona.


