Siły zbrojne

Nowe plany, struktury i niewiele dostaw. Modernizacja Sił Zbrojnych RP w 2021 roku [ANALIZA]

Zestaw przeciwlotniczy Poprad
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP jest dokumentem niejawnym. Co kilka lat powstają jego kolejne edycje, które uwzględniają przesunięcia w czasie realizacji niektórych przedsięwzięć, dodają nowe zamierzenia i usuwają zrealizowane lub te z których zrezygnowano. Środkami do realizacji Planów Modernizacji Technicznej są coroczne ustawy budżetowe przeznaczające na nie środki finansowe oraz system pozyskiwania sprzętu wojskowego. Sam system ulega często, a obecnie głębokim zmianom. Od 1 stycznia 2022 roku rozpoczyna funkcjonowanie Agencja Uzbrojenia MON, która będzie działać zgodnie z nowymi zasadami.

Proces pozyskiwania sprzętu wojskowego od podpisania umowy do fizycznego dostarczenia od producenta jest przeważnie długi. Obecnie (stan na przełom listopada i grudnia) Inspektorat Uzbrojenia prowadzi 357 umów wieloletnich o łącznej wartości 94,12 mld zł. Natomiast Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych prowadzi 135 zadań zakupu i modyfikacji sprzętu wojskowego o łącznej wartości 601 mln zł oraz 46 zadań remontu o wartości 1,201 mld zł. Tylko część z tych pieniędzy skierowana jest do polskich przedsiębiorstw. Z projektów realizowanych przez Inspektorat Uzbrojenia jest to 38 mld zł, a przez Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych 1,37 mld zł. Reszta trafi do zagranicznych podmiotów.

Jednakże dla obronności Polski najważniejsze są dostawy nowego i zmodyfikowanego sprzętu wojskowego. Plany i ich realizacja są niezmiernie ważne, ale w każdej armii świata najbardziej liczy się obecny potencjał i obecne zdolności bojowe. Dla Polski jest to szczególnie ważne ze względu na niestabilną sytuację związaną z Ukrainą oraz napięcia na granicy polsko-białoruskiej. W skrajnie niebezpiecznym przypadku czyli w chwili rozpoczęcia ewentualnych działań militarnych liczy się to co jest w jednostkach wojskowych, w magazynach oraz to co bardzo szybko może wrócić z remontu lub modyfikacji oraz to co można szybko wyprodukować uruchamiając Program Mobilizacji Gospodarki.

Rok 2021 pod względem zrealizowanych dostaw niestety chyba nie był najlepszym rokiem w historii naszych Sił Zbrojnych. Warto przyjrzeć się im szczególnie na tle posiadanego sprzętu wojskowego.

Wojska Pancerne i Zmechanizowane

W 2021 roku nie pozyskano żadnego nowego czołgu, ale ogłoszono plan zakupu 250 amerykańskich czołgów M1A2 SEP v.3 Abrams. Razem z nimi mają być pozyskane 26 wozy zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules oraz prawdopodobnie mosty towarzyszące M1074. Wozy dowodzenia oraz wozy ewakuacji medycznej być może powstaną na podwoziach wyprodukowanych w Polsce. Pierwsze M1 do Polski mają trafić już w 2022 roku w liczbie 28 sztuk. Całość dostaw ma być zrealizowana do 2026 roku. Polska wysłała już do USA oficjalne zapytanie ofertowe, co otworzyło procedurę FMS.

Tymczasem prace nad utrzymaniem i modyfikacjami posiadanych czołgów posuwają się powoli. Do 23 grudnia 2021 roku do wariantu Leopard 2PL zmodernizowano tylko 8 maszyn. Daje to łącznie 20 szt. z zakontraktowanych 142. Nie wiadomo czy w następnych latach tempo to zostanie zwiększone. Niezbyt szybko idzie również remont czołgów T-72. Do końca listopada 2021 roku do wersji T-72M1R zmodyfikowano 27 szt., co daje łącznie 63 wozów. Otwarte jest pytanie, czy w związku z planowanym zakupem Abramsów całość z zakontraktowanych 230 czołgów zostanie poddana remontowi i modyfikacji, nie mówiąc już o opcji opiewającej na kolejne 88 czołgów, choć minister Błaszczak deklarował że prace nad T-72 będą kontynuowane. Natomiast systematycznie prowadzone są przeglądy F3-F6 czołgów Leopard 2A5 połączone z przywracaniem pełnej sprawności technicznej. Ponad połowa ze 105 polskich wozów przeszła już takie zabiegi.

Czytaj też

Również w 2021 roku nie pozyskano, żadnego nowego bojowego wozu piechoty ani transportera opancerzonego w wersji bojowej. Prototyp Borsuka został poddany szeregu badaniom i próbom, ale praca rozwojowa nie jest zakończona. Obecnie przechodzi on kolejną turę badań wstępnych, które mają zakończyć się w połowie 2022 roku, a cała praca w 2023 roku. Nie wiadomo kiedy zostanie podpisana umowa na produkcję seryjną tych wozów. Borsuki mają być uzbrojone w wieżę bezzałogową ZSSW-30, która właśnie zakończyła badania wstępne i kwalifikacyjne, a konsorcjum producentów zostało zaproszone do negocjacji z Inspektoratem Uzbrojenia. Pierwszym w kolejności wskazywanym nośnikiem ZSSW-30 są jednak transportery opancerzone Rosomak.

Produkcja Rosomaków zakończyła się po wytworzeniu 359 w wersji bojowej i około 518 w wersji bazowej. Wersje bojowe uzbrojone są w wieże Hitfist i nie wydaje się, aby miałyby być one zastępowane w pierwszej kolejności przez ZSSW-30. Wersje bazowe służą jako podstawa do wykonywania wersji specjalistycznych. Po uwzględnieniu realizowanych podpisanych już umów i tych, które są planowane do realizacji jak AWR (artyleryjski wóz rozpoznawczy dla baterii moździerzy Rak) do dyspozycji pozostaje około 50-100 Rosomaków w wersji bazowej. To one w pierwszej kolejności mogą dostać ZSSW-30. Do ewentualnej modernizacji nadaje się również około 27 Rosomaków M3 z obrotnicami. Jednak nawet łącznie będzie to tylko wyposażenie maksymalnie dla dwóch batalionów piechoty zmotoryzowanej. Jeśli liczba Rosomaków z ZSSW-30 miałaby być większa (a zakłada się według oficjalnych deklaracji dostawę 341 wozów), to niezbędna byłaby nowa umowa na wznowienie ich produkcji lub przeróbka egzemplarzy z obecnie używanych wersji specjalistycznych.

Czytaj też

W 2021 roku do jednostek wojskowych trafiło tylko trochę egzemplarzy takich wersji Rosomaka. Najwięcej było „spajkobusów" czyli Rosomaków-S przeznaczonych do przewozu obsługi przenośnych wyrzutni przeciwpancernych Spike. Do wojska trafiło 19 szt. z obecnie realizowanej umowy na partię 60 takich wozów. Dołączyły one do 27 Rosomaków S wyprodukowanych 2009 roku i łącznie jest ich już na stanie 46. Pozostałe 41 szt. rozpocznie służbę w 2022 roku. Do wojska, a konkretnie do 9.Batalionu Dowodzenia w Olsztynie (należącego do 16.Dywizji Zmechanizowanej) trafiło również kolejnych sześć wozów dowodzenia Rosomak WD, co poniosło w wojsku ich łączną liczbę do 15. Pozostałe zamówione dwa wozy trafią do tego batalionu w 2022 roku. W 2021 roku podpisano umowę na realizację pracy rozwojowej oraz dostawę 11 Rosomaków RSK czyli transporterów w wersji rozpoznania skażeń. Ich dostawy zaplanowano na lata 2028-2029. Rosomaki chyba będą musiały zostać wyprodukowane od podstaw, zważywszy choćby na zapotrzebowanie na wozy z wieżą ZSSW.

Na stanie Wojska Polskiego znajduje się obecnie około 1200 bojowych wozów piechoty BWP-1 oraz 38 bojowych wozów rozpoznawczych BWR-1D i BWR-1S. Wozy te są już bardzo przestarzałe i mają ponad 30 lat i więcej. Systematycznie są remontowane, a bojowe wozy rozpoznawcze podlegają remontom połączonym z wymianą większości elementów wyposażenia specjalistycznego. Najnowsze BWR-1S (polskie oznaczenie wyprodukowanych w Czechosłowacji licencyjnych BWR-1K) pochodzą z lat 1991-1992. Zgodnie z postanowieniami dwóch umów łącznie procesowi odmłodzenia podlega 23 BWR-1.

Od prawej czołgi Leopard 2A5 i Leopard 2A4, haubica 155 mm Krab
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Wóz rozpoznania technicznego WRT na Rosomaku
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Wojska Rakietowe i Artylerii

Od kilku lat w dziedzinie artylerii modernizacja sprzętu wojskowego postępuje najszybciej. W 2021 roku dostarczono do 23.Śląskiego Pułku Artylerii trzecią baterię haubic samobieżnych 155 mm Krab razem z wozami dowodzenia i amunicyjnymi. W ten sposób całkowicie ukompletowany został trzeci dywizjon artylerii samobieżnej (dywizyjnych pułków artylerii). Pod koniec roku, 28 grudnia do 14.Dywizjonu Artylerii Samobieżnej w Jarosławiu (wchodzącej w skład 21.Brygady Strzelców Podhalańskich) dostarczono pierwszą baterię czwartego dywizjonu w składzie wóz dowodzenia dowódcy baterii, dwa wozy dowodzenia dowódców plutonu, osiem 155 mm haubic Krab, dwa wozy amunicyjne, wóz remontu uzbrojenia i elektroniki oraz wóz dowódczo-sztabowy dowódcy dywizjonu. Tym sposobem armia łącznie dysponuje 80 haubicami Krab, 7 wozami dowódczo-sztabowymi WDSz i 30 wozami dowodzenia WD na gąsienicowych podwoziach LPG oraz 20 wozami amunicyjnymi WA i 4 wozami remontu uzbrojenia i elektroniki WRUiE na podwoziach samochodowych. Pozostałe dwie baterie Krabów trafią do 14.Dywizjonu w 2022 roku. Od 2023 roku planowane jest wyposażanie w Kraby pozostałych brygad 18.Dywizji Zmechanizowanej czyli 1.Brygady Pancernej i 19.Brygady Zmechanizowanej.

Drugi sztandarowy program modernizacji artylerii czyli samobieżne moździerze 120 mm Rak również w 2021 roku zaowocował dostawami do wojska. Odebrano dwie kolejne baterie, podnosząc ich łączną liczbę do dziesięciu. Razem z Rakami przekazano artyleryjskie wozy dowodzenia AWD, tak jak Raki zabudowane na podwoziu Rosomaka. Dwie baterie Raków na razie nie mają jeszcze artyleryjskich wozów amunicyjnych AWA i artyleryjskich wozów remontu uzbrojenia AWRU, ale są one zamówione i produkowane. Tak samo zamówione są komplety wyposażenia dla kolejnych pięciu baterii Raków. Do Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu trafiły „useryjnione" prototypy Raka, AWD, AWRU i AWA. Trafił tam również prototyp artyleryjskiego wozu rozpoznania AWR na podwoziu Rosomaka. Po pomyślnie zakończonych testach czaka on na zamówienie. Dla 15 baterii potrzebnych jest w przyszłości 30 AWR.

Czytaj też

W 2021 roku kontynuowane były dostawy lekkich moździerzy kalibru 59,4 mm LMP-2007. Dostarczono ich w tym roku 294 szt., co łącznie daje już 648 moździerzy w wojsku. Pozostałe 132 szt. mają być dostarczone w 2022 roku. Kontynuowano również dostawy przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike LR. Z zamówionych 1000 szt. dostarczono już - do końca listopada - łącznie 960 (z tego 260 szt. w 2021 roku). W pierwszym zamówieniu do wojska trafiło 2675 szt. tych rakiet, ale systematycznie są one wystrzeliwane w czasie ćwiczeń i szkoleń poligonowych. Na razie nie ma jednak informacji o zamówieniu nowych wyrzutni przenośnych (ze Spike mają być zintegrowane ZSSW-30).

Wojsko czeka na dostawy zamówionego w USA dywizjonu wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet Homar czyli amerykańskiego systemu HIMARS. Planuje się realizację tej dostawy dopiero w 2023 roku. Pojedynczy dywizjon będzie się składał tylko z 18 wyrzutni (plus dwie wyrzutnie szkolne).

Haubica samobieżna 155 mm Krab
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Samobieżny moździerz 120 mm Rak
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Przeciwpancerny pocisk kierowany Spike
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Obrona powietrzna i przeciwrakietowa

Pomimo upływu 30 lat od likwidacji Układu Warszawskiego polska obrona przeciwlotnicza (poza warstwą bardzo krótkiego zasięgu) składa się głównie z wyrobów pamiętających te czasy. Składa się ona głównie w wyrzutni rakiet przeciwlotniczych systemów Wega, Newa, Kub i Osa. O ile same wyrzutnie czy stacje naprowadzania były już wielokrotnie modernizowane to same rakiety pochodzą z dostaw jeszcze z ZSRR. Wszystkie te systemy są jednokanałowe i przy zmasowanych atakach lotniczych nie mają szans skutecznie zwalczać nieprzyjaciela. Również w czasach PRL do wojska trafiły armaty przeciwlotnicze 23 mm ZU-23-2 i ręczne wyrzutnie rakiet Strzała-2M. Były one masowo produkowane oraz łączone w zestawy rakietowo-artyleryjskie. W ciągu ostatnich lat armaty ZU-23-2 otrzymywały różnego typu nowoczesne celowniki, a Strzały-2M zastąpiono w produkcji Gromami, a obecnie Piorunami. Najnowsze wyroby są oczywiście bardzo nowoczesne i o wiele klas przewyższają wycofane już z eksploatacji Strzały-2M. Jednak musimy pamiętać, iż zasięg armat 23 mm i ręcznych wyrzutni jest niewielki (do 6,5 km w wypadku Pioruna) i stanowią one tylko bezpośrednią obronę wojska (lub obiektów).

Polska oczekuje na dostawy systemu rakiet Patriot zintegrowanych z IBCS, ich dostawa powinna się odbyć w 2022 roku (pierwsze elementy, m.in. wyrzutnię, prezentowano na tegorocznym MSPO). Polska zamówiła 16 wyrzutni, które wchodzą w skład dwóch baterii. Obojętnie od nazwy trafią one do 37.Dywizjonu Rakietowego OP w Sochaczewie, i będą mogły zapewnić ochronę jednego lub maksymalnie dwóch obszarów/obiektów. Zakup Patrotów realizowany jest w ramach I fazy. W fazie II planowany jest zakup kolejnych sześciu baterii (48 wyrzutni), ale uwzględniając wysoką cenę I fazy trudno ocenić, kiedy realna jest realizacja II fazy. Gro środków budżetowych za program Wisła idzie do USA, ale pojedyncze umowy zawierane są z polskimi poddostawcami. W dniu 30 listopada 2021 roku podpisano umowę z WZŁ nr 1 S. A. w Zegrzu na opracowanie i dostawę 4 mobilnych węzłów łączności (MCC1) do systemu Wisła wraz z pakietem szkoleniowym, logistycznym oraz wsparciem technicznym z terminem dostawy w 2024 roku. Na mocy innych umów planowana jest dostawa w następnych latach polskich 73 podwozi specjalnych do komponentów systemu, 8 samochodów specjalnych do przewozu rakiet oraz zestawów maskowania i pozoracji.

Czytaj też

Polska oczekuje również na baterie systemu Narew. W 2021 roku podpisano z PGZ umowę ramową na skompletowanie oraz dostawę 19 baterii i 4 kolejnych w opcji po 2035 roku. Program Narew dopiero nabiera tempa i pierwszego próbnego strzelania rakietowego można spodziewać się najwcześniej w 2026 roku. Na razie 30 listopada 2021 roku podpisano tylko umowę z konsorcjum PGZ-Narew na usługę zarządzania projektem i integrację komponentów w ramach programu Narew. W br. wskazano też do negocjacji umów wykonawczych pociski typu CAMM, ale wybór ten nie jest ostateczny.

Szybciej postępuje modernizacja obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu. Po masowej produkcji zestawów Grom, opracowano nowy zestaw Piorun, który został zakontraktowany 20 grudnia 2016 roku. Umowę zawarto na 420 mechanizmów startowych i 1300 rakiet. W 2021 roku do wojska dostarczono co najmniej jedną partię liczącą 140 mechanizmów i 265 rakiet, a druga przeszła badania. Dostawy będą kontynuowane. Rakiety Grom i Piorun wykorzystywane będą również w przeciwlotniczych zestawach rakietowo-artyleryjskich bliskiego zasięgu Pilica. Kontrakt na dostawę sześciu baterii podpisano 24.11.2016 roku. Dostarczono tylko prototypową baterię do 37.Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej w Sochaczewie i to pod koniec 2020 roku. Przejęcie kolejnej planowane jest dopiero w pierwszym kwartale 2022 roku. Bateria składa się z sześciu armat ZUR-23-2SP (każda z dwoma wyrzutniami rakiet Grom/Piorun) na samochodach transportowych Jelcz, stanowiska dowodzenia, stacji radiolokacyjnej, dwóch samochodów amunicyjnych i dwóch transportowych.

Natomiast całkowicie została ukończona umowa na dostawę 79 samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad. W 2021 roku dostarczono ostatnie 19 wyrzutni. Są one przystosowane do odpalania pocisków Grom i Piorun. Sprawna produkcja i wdrażanie Gromów, Piorunów, Popradów i Pilic nie załatwia jednak problemu obrony przeciwlotniczej Polski, ponieważ są to systemy bardzo krótkiego zasięgu. Bez Wisły (i to łącznie I i planowanej II fazy) oraz Narwi polska naziemna obrona przeciwlotnicza pozostaje bardzo słaba, jeśli uwzględnimy wszystkie zagrożenia.

Wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych S-200 Wega
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Wyrzutnie rakiet Grom na zestawie Poprad
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych Piorun
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Wojska Radiotechniczne

Lepsza sytuacja jest w wyposażeniu wojsk radiotechnicznych. Polski przemysł od kilkudziesięciu lat dostarcza wojsku serie stacji radiolokacyjnych na najwyższym poziomie technicznym. Obecnie trwa seryjna produkcja stacji N-15M Odra. Po dwóch pierwszych stacjach N-15 dostarczono już 15 stacji N-15M. W samym 2021 roku przekazano cztery urządzenia tego typu. W produkcji jest kolejnych osiem stacji N-15M, z których dwie zamówiono niedawno, bo 6 grudnia 2021 roku. Wszystkie zamówione N-15M zostaną dostarczone do 2024 roku. Dodatkowo w Morskiej Jednostce Rakietowej w Siemirowicach są dwie stacje TRS-15C Odra. W batalionach 3.Brygady Radiotechnicznej we Wrocławiu, stacje Odra stają się coraz bardziej standardowym wyposażeniem obok siedmiu starszych stacji N-12 Edyta oraz stacjonarnych trzech stacji N-12M i trzech RAT-31DL. Coraz bardziej zastępują one zestawy stacji N-31M Justyna i wysokościomierzy N-41 Bożena.

Obok stacji Odra obecnie w produkcji jest 16 zdolnych do przerzutu stacji  radiolokacyjnych Bystra. Mają zostać dostarczone do jednostek w latach 2022-2025. Dodatkowo na etapie prac rozwojowych jest opracowanie, wyprodukowanie i przetestowanie stacji radiolokacyjnej wczesnego wykrywania P-18PL, systemu pasywnej lokalizacji SPL, stacji dalekiego zasięgu RDL-45 Warta oraz stacji Sajna dla zestawów Narew. Należy mieć tylko nadzieję, iż te prace rozwojowe zakończą się pełnymi sukcesami i przerodzą się w produkcję seryjną. W dalszych planach jest jeszcze pozyskanie stacji radiolokacyjnych kontroli lotnisk Drawa (dla zastąpienia stacji AWIA-W) oraz ewentualnie system radiolokacyjnego rozpoznania przestrzeni powietrznej i nawodnej na aerostacie Barbara.

Stacja radiolokacyjna TRS-15C
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Stacja radiolokacyjna Soła
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Samoloty, śmigłowce i bezzałogowe systemy powietrzne.

Zdecydowanie najważniejszym i najbardziej oczekiwanym sprzętem lotniczym są samoloty wielozadaniowe F-35A Lightning II (Harpia). Polska zamówiła 32 takie maszyny, których produkcja trwa w USA. Polskie niebo pierwsze samoloty F-35A ujrzą dopiero za kilka lat. Pierwsze wyprodukowane będą przez pewien czas stacjonować w USA i służyć do przeszkolenia polskich pilotów. W produkcji znajdują się również cztery (7713-7716) kolejne samoloty szkolne M-346 Master (Bielik), które po dostawie, planowanej na 2022 rok, dołączą do już eksploatowanych 12 maszyn w 41.Bazie Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Natomiast 33.Baza Lotnictwa Transportowego w Powidzu oczekuje na zamówione w 2021 roku pięć samolotów transportowych C-130H Hercules. Są to oczywiście samoloty używane i wycofane ze służby w USA, ale znacznie nowsze i nowocześniejsze od obecnie używanych pięciu C-130E.

Cały 2021 rok przyniósł dostawę tylko dwóch samolotów Boeing 737-800 (BBJ2). Otrzymały one w Polsce nazwy własne Roman Dmowski (0111) oraz Ignacy Paderewski (0112) i dołączyły do wcześniej dostarczonego Boeinga 737-86X Józef Piłsudski (0110). Wszystkie te maszyny razem z dwoma pasażerskimi Gulfstream G550 należą do 1.Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie-Okęciu i służą do przewozu cywilnych oraz wojskowych VIP. W 2021 roku zmodernizowano kolejne trzy samoloty szkolenia podstawowego PZL-130TC Orlik do wersji TC-II.

W 2021 roku polskie lotnictwo nie otrzymało żadnego śmigłowca przeznaczonego do użycia operacyjnego. W produkcji znajdują się tylko cztery maszyny zwalczania okrętów podwodnych AW101 Merlin (6201-6204). Dwie pierwsze maszyny wykonały już swoje próbne loty, ale do przejęcia ich przez Gdyńską Brygadę Lotnictwa MW jeszcze daleka droga (plan to zakończenie dostawy czterech maszyn w 2023 roku). Dodatkowe cztery śmigłowce dla wojsk specjalnych S-70i (1305-1308) zostały zamówione 15 grudnia 2021 roku. Do Jednostki Wojskowej Grom trafią w latach 2023-2024.

Czytaj też

Nie wiadomo kiedy plany pozyskania śmigłowców uderzeniowych Kruk, wielozadaniowych Perkoz, pokładowych Kondor przejdą w fazę dokonywania wyborów i podpisywania umów. W planach jest modernizacja i doposażenie 16 najmłodszych Mi-24 w przeciwpancerne pociski kierowane, ale w 2021 roku nie komunikowano konkretnych kroków w tym zakresie. W trakcie modernizacji do wersji W-3WA SAR znajdują się cztery śmigłowce W-3 Sokół.

Wojsko jest nadal bardzo skromnie wyposażone w bezpilotowe środki powietrzne. Umowa na zakup ośmiu zestawów Orlik czyli taktycznych krótkiego zasięgu odnotowuje opóźnienie spowodowane m. in. pandemią. Należy mieć nadzieję, iż rok 2022 będzie przełomowy dla tego projektu. Również innych typów BSP ślimaczy się od lat. Było to chyba jednym z powodów niespodziewanego podpisania 24 maja 2021 roku umowy z Turcją. Na jej mocy zostaną zakupione 24 BSP klasy MALE Bayraktar TB2 (4 zestawy) uzbrojone w pociski szybujące kierowane laserowo. Umowa obejmuje także dostawę mobilnych stacji kontroli, radarów SAR, symulatorów, zapasu części zamiennych oraz naprowadzanych laserowo kierowanych pocisków typu MAM-L i MAM-C. Zapewniona zostanie 24-miesięczna gwarancja, pakiet szkoleniowy i logistyczny, a także transfer technologii zapewniający możliwość serwisowania i naprawy m.in. silników, naziemnych stacji kontroli oraz kamer. Pierwszy zestaw trafi do wojska pod koniec 2022 roku, a całość umowy zostanie zrealizowana do końca 2024 roku.

29 grudnia 2021 roku ma zostać podpisana umowa z konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa S. A. jako lider wraz z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 1 S. A. w Łodzi oraz Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 2 S. A. w Bydgoszczy na dostawę 25 zestawów bezzałogowych systemów powietrznych Wizjer wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Umowa zawiera opcję pozyskania systemu komputerowego do szkolenia teoretycznego (CBT) oraz systemu zarządzania szkoleniem (SZS). W skład każdego zestawu wchodzą cztery platformy powietrzne wraz z głowicami elektrooptycznymi EO/IR, zestaw naziemnej stacji kontroli (NSK), naziemny terminal danych (NTD) oraz przenośny terminal wideo (PTV). Termin dostaw zestawów to lata 2024-2027.

Samolot transportowy C-130E Hercules
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl
Samolot szkolny PZL-130 Orlik
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Okręty

W 2021 roku do służby pod biało-czerwoną banderą weszły tylko dwa ostatnie holowniki projektu B860. Rok wcześniej wcielono pierwsze cztery takie jednostki. Cały program budowy serii tych jednostek pomocniczych zakończył się pomyślnie, ale nie podniósł zdolności bojowych MW. Nie udało się również przekazać drugiego niszczyciela min projektu 258 czyli przyszłego ORP Mewa (602). Przeszedł on już stoczniowe próby morskie. Dostawa armatorska (czyli wojska) w postaci dziobowej armaty 35 mm OSU-35K nie została zrealizowana i okręt jest testowany bez niej. Pod koniec 2021 roku w swoje pierwsze próby morskie wyszedł również trzeci i na razie ostatni okręt tego typu czyli ORP Albatros (603), również bez armaty 35 mm. Można mieć nadzieję, że oba okręty zostaną wcielone do służby w 2022 roku.

Czytaj też

Rok 2021 przejdzie do historii polskiego budownictwa okrętowego pod znakiem podpisania umowy ramowej na budowę fregaty wielozadaniowej Miecznik z opcją na budowę dwóch jednostek seryjnych z planowaną dostawą w latach 2028, 2033 i 2034. Konsorcjum PGZ-Miecznik 10 grudnia 2021 roku dostarczyło zamawiającemu przemysłowe studium wykonalności z trzema projektami koncepcyjnymi platformy (okrętu) oraz proponowaną konfigurację okrętowego systemu walki. Teraz zamawiający czyli wojsko wybierze jedną z przedstawionych koncepcji i konsorcjum będzie mogło podpisać umowę ze wskazanym zagranicznym partnerem.

Możliwe, iż już na początku 2022 roku będzie więcej wiadomo na temat ewentualnej kontynuacji programu budowy okrętu ratowniczego i prac podwodnych Ratownik 2 oraz modyfikacji dwóch lub trzech małych okrętów rakietowych projektu 660M (typu Orkan). Pozostałe projekty budowy nowych jednostek dla MW są na różnych etapach analiz i prac koncepcyjnych. Na razie nie widać istotnych działań związanych z ich uruchomieniem. Wydaje się, że największe szanse ma okręt rozpoznania radioelektronicznego Delfin.

Niszczyciel min Mewa (602) w trakcie prób morskich
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Inne

Oprócz podstawowego sprzętu wojskowego, o dostawach które wspomina się często, w 2021 roku tak jak i w latach poprzednich dostarczono sporo innego wyposażenia. Były to m. in. mobilne moduły stanowiska dowodzenia szczebla oddział/pododdział (MMSD o/p), samochody średniej ładowności wysokiej mobilności Jelcz 442.32 w wersji skrzyniowej z opończą, pojazdy rozpoznawcze Żmija, wielozakresowe pokrycia maskujące Berberys, wielozakresowe pokrycia maskujące zimowe Berberys-S, radiostacje plecakowe UKF RRC-9211, noktowizory strzeleckie PCS-5/1 (PCS-5M), lornetki termowizyjne, gogle noktowizyjne MU-3AM i MU-3ADM, filtracyjne maski przeciwgazowe MP-6, filtracyjna odzież ochronna FOO-1, narzutki ochronne NO-1 i inne. Jak co rok odnowiono i uzupełniono zapasy amunicji strzeleckiej oraz artyleryjskiej, materiałów wybuchowych oraz innych środków materiałowych.

Agencja Uzbrojenia

Duża cześć podstawowego uzbrojenia Sił Zbrojnych RP nadal jest stara i przestarzała. Dostawy nowego sprzętu wojskowego muszą zdecydowanie przyśpieszyć. Celem nowo sformowanej Agencji Uzbrojenia powinno być doprowadzenie do szybszego zawierania nowych potrzebnych umów, a przede wszystkim zapewnianie szybkich i większych dostaw.

Z dniem 1 stycznia 2022 roku na mocy Decyzji nr 310/DPZ Ministra Obrony Narodowej z dnia 1 września 2021 roku Inspektorat Uzbrojenia zostaje przeformowany w Agencję Uzbrojenia. Nowa instytucja przejmuje dodatkowo zadania rozformowanych Inspektoratu Innowacyjnych Technologii Obronnych i Biura ds. Umów Offsetowych. Z początkiem 2022 roku zaczynają również obowiązywać nowe zasady pozyskiwania sprzętu wojskowego, opracowywania i realizacji centralnych planów rzeczowych.

Na razie nie jest znana nowa struktura organizacyjna Agencji Uzbrojenia. Minister Obrony Narodowej powołał na stanowisko szefa Agencji Uzbrojenia płk. Artura Kuptela, a na jego zastępców płk. Romualda Maksymiuka, płk. Piotra Palucha, płk. Michała Marciniaka oraz płk. Roberta Frommholza. Nowy szef agencji do końca 2021 roku był pełniącym obowiązki szefa inspektoratu, a płk Maksymiuk i płk Paluch byli jego zastępcami w inspektoracie. W etacie Inspektoratu Uzbrojenia oprócz szefa były trzy stanowiska zastępców, w nowym etacie Agencji uzbrojenia oprócz szefa są już cztery stanowiska zastępców. Nie powinno to dziwić, ponieważ zakres obowiązków oraz liczba procedowanych spraw będzie coraz większa. Również liczba etatów wojskowych i pracowników wojska musi być większa.

Nowe zasady pozyskiwania sprzętu wojskowego zostały opracowane wewnątrz Ministerstwa Obrony Narodowej. Wynikają one z doświadczeń ostatnich lat oraz przewidywanych wielkich zadań na lata następne. Ze wstępnych zapowiedzi widać, iż za jakiś czas nowa struktura, a przede wszystkich efektywność jej działania zostaną poddane przeglądowi. W zależności od jego wyniku zostaną wprowadzone niezbędne korekty. Możliwe jest również w następnym etapie rozwoju dalsze rozbudowanie Agencji Uzbrojenia. Pozostaje tylko liczyć na pozytywne zmiany wynikające z powstania nowej struktury organizacyjnej całkowicie odpowiedzialnej za realizację procesu pozyskiwania nowego i nowoczesnego, bardzo potrzebnego sprzętu wojskowego.

2021 rok upłynął więc pod znakiem z jednej strony relatywnie niewielkich dostaw sprzętu, z drugiej decyzji w programach Narew, Miecznik, Abrams, wreszcie tych o powołaniu Agencji Uzbrojenia. Można tylko mieć nadzieję, że za kilka lat zaowocują one znacznym przyspieszeniem dostaw sprzętu do Wojska Polskiego.

Komentarze (12)

  1. KrzysiekS

    Ślepa wiara polityków w USA i NATO zgubi nasz kraj.

  2. ands

    Obrony powietrznej nie ma i nie będzie. Taniej jest kupić wieniec dla obroñców ojczyzny

  3. Piotr Skarga

    Poczytałem i oto moja konkluzja: sabotażysci w MON trzymają się mocno. Minął kolejny rok i oto czym się zakończył: zmech nie pozyskał ani jednego wozu bojowego. Pancerni czekają na opóźnione remonty i też nic nowego nie dostali. Lotnictwo: samot szkolny i żadnego uzbrojenia, śladowe ilości dronów.. Marynarka - holowniki. Ludzie , to jest MON??? Przy budżecie w skali ....Izraela czy Korei Pd??

    1. JacekK

      Izrael, Korea ale również Grecja czy Turcja mają wysokie budżety obronne od 50ciu lat. Poza tym jako kraje frontowe były doposażone i uzyskały istotną pomoc sojuszniczą. Tak jest do dzisiaj. Ich przemysły zbrojeniowe i gospodarki są rozwijane bez okresów likwidacji zdolności. Teraz przyłóż ich sytuację do naszej. Porównanie wyłącznie bieżącego budżetu nie ma sensu.

    2. Wlad

      Z przykładem dot. Izraela, Turcji, Grecji i Korei całkowita racja. Odnoszę jednak wrażenie (podobnie jaki i inni użytkownicy tego portalu) , że sprawa modernizacji armii to przysłowiowe "łapanie króliczka". Karuzela kadrowa i związane z nią "reformy" zakładów zbrojeniowych woła o pomstę do nieba. Efekt - tracimy fachowców, kompetentnych zarządców bo są niewygodni dla aktualnych politycznych nominantów. Tak na marginesie, jaką wartość bojową będą miały hiper drogie regaty typu "Miecznik" zbudowane "ekspresowo" w ciągu 12 lat, z uzbrojeniem i wyposażeniem elektronicznym z przełomu 1 i 2 oraz 3 dekady XXI wieku. Czy aby nie przestarzałe o jakieś 15-20 lat?

    3. Był czas_3 dekady

      Wszystko w normie. Nie możemy być silni, nie możemy mieć niczego dopiętego na ostatni guzik. Poczytaj tu https://defence24.pl/sily-zbrojne/polska-artyleria-w-2021-roku-plusy-dodatnie-plusy-ujemne-analiza a zobaczysz ile zaniedbań, zaniechań. To co najważniejsze odkładane na później .

  4. Hubert

    Cały czas nie mogę się pogodzić z tym, że kraj większy niż Włochy i cała Wielka Brytania z 40 mln ludności między Niemcami a Rosją dysponuje "obroną przeciwlotniczą" z lat Układu Warszawskiego i żaden polityk nie robił ani nie robi nic aby to zmienić i nikt nie jest za to odpowiedzialny!

    1. ansuz

      Gdyby powierzchnia kraju decydowała o sile militarnej to Australia byłaby jednym z mocarstw globalnych. Gdyby decydowała wielość populacji to Bangladesz posiadałby armię na poziomie Rosji. Gdyby decydowała gospodarka to UE byłaby niekwestionowanym hegemonem w całym Układzie Słonecznym. ;)

    2. Hubert

      Do ansuz Zdaje sobie sprawę iż są w Polsce osoby, które lubią jej umniejszać. Zupełnie niepotrzebnie.

    3. Był czas_3 dekady

      Tak ma być, dużo zakupów o małej wartości bojowej, czyli wszystko w normie.

  5. rozbawiony

    Z dostawami uzbrojenia kiepsko ale najważniejsze , że dostarczono dla vipów 2 samoloty Boeing by w razie czego mogli się ewakuować .

    1. Bulderwal

      Mam nadzieję, że za obsługę tych samolotów odpowiadają odpowiedni ludzie, którzy uziemią te fruwadła na czas W :)

  6. Monkey

    Kiepsko to wygląda. Zobaczymy, co w przyszłym roku, ale na dzień dzisiejszy w razie agresji zza Buga czy zza Odry nie jestesmy przygotowani.

    1. Tani35

      Ani zxa Buga ani zza Sanu zadnej agresji nie bedzie przez co najmniej 10 lat. Więc panikowac nie trzeba. Trzeba kupic i spokojnie czekać.

  7. Extern.

    Bardzo merytoryczny artykuł, oczywiście przez to również pokazuje jak niestety cały czas niemrawo poruszamy się w temacie. I to w sytuacji gdy Rosja już jawnie stawia ultimatum z żądaniami aby między innymi, zrobić z nas członka NATO drugiej kategorii, a nasz najważniejszy sojusznik nie wiedzieć po co na takie wezwanie zaczyna z nimi jakieś rozmowy.

  8. Ech

    Przerobić 90 spajkobusow na Rosomaki uzbrojone i juz. A spajki niech wozi amerykański szmelc czyli koguary skoro juz kupiliśmy

    1. Extern.

      Akurat dosyć słaby pomysł. Cougar absolutnie się nie nadaje aby działać w pierwszej linii. Nie dość że jest duży i niemrawy, to jeszcze ma dosyć słabe własności terenowe. W dodatku chroni tylko przed ostrzałem z broni lekkiej i przed bliskimi wybuchami. Natomiast w II i III linii Cougary mogą być nawet dosyć przydatne. Inna sprawa że takich drogich podwozi jak Rosomak 8x8 na podwodę dla dwóch wyrzutni Spike trochę szkoda. Tu by aż się prosiło mieć coś pomiędzy, jakiś Rosomak 6x6 czy zignorowany swego czasu KTO Irbis 6x6..

  9. Był czas_3 dekady

    Czyli, wszystko się zgadza, wszystko w normie. Dużo wydatków mało zdolności obronnych i siły uderzeniowej. Zapytam, tak przy okazji czy po 15 latach prób wyboru nowego ręcznego granatnika przeciwpancernego dalej go na horyzoncie zamówień nie widać?

  10. FX

    Argumentem za zakupem Abramsów miał być szybki termin dostawy, a poczekamy do 2026 roku...

  11. ruski trol

    Najważniejsze aby nie oddać ani guzika

  12. X

    I tyle w temacie: "Można tylko mieć nadzieję, że za kilka lat zaowocują one znacznym przyspieszeniem dostaw sprzętu do Wojska Polskiego."