Siły zbrojne

Obrona Terytorialna nieskuteczna bez nowoczesnego sprzętu. Skrzypczak: Zakupy dla OT to priorytet

  • Fot: UVC Polska
  • Fot: UVC Polska

Zaprezentowana ostatnio koncepcja Obrony Terytorialnej uległa istotnym zmianom, w stosunku do planów ujawnionych pod koniec ubiegłego roku. Coraz większego znaczenia nabiera kwestia wyposażenia i finansowania wojsk OT, tworzonych jako nowy rodzaj Sił Zbrojnych. Władze powinny mieć świadomość, że decyzja o budowie systemu obrony terytorialnej musi się wiązać z koniecznością znalezienia środków finansowych (…) Jest to bowiem priorytet i pozyskiwanie sprzętu dla obrony terytorialnej musi zostać przyspieszone. – mówi w rozmowie z Defence24.pl generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

Podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej przedstawiono nowy wariant koncepcji Obrony Terytorialnej. Zakłada on sformowanie docelowo 17 brygad (po jednej w każdym z województw, dwóch w mazowieckim), liczących 35 tys. żołnierzy. Formacje mają być tworzone jako lekka piechota, z ograniczoną ilością broni wsparcia. Wszystkie jednostki OT będą w strukturze powiązanej z podziałem administracyjnym.

Wiele wskazuje na zmianę w podejściu resortu obrony, gdyż jeszcze w listopadzie ub. r. mówiono o stworzeniu dwóch komponentów OT – w tym „pozostającego na miejscu”, liczącego około 46 tys. żołnierzy. Ponadto, oprócz tego miało powstać łącznie dziewięć brygad wspierających wojska operacyjne. Nowe formacje miały dysponować „pełnym spektrum broni wsparcia”, a w wypadku brygad zmechanizowanych i zmotoryzowanych, pojazdami opancerzonymi. Wydaje się więc, że obecny wariant koncepcji jest nieco ograniczony w stosunku do wcześniejszego. W zakresie mobilizacji jednostki OT powinny mieć charakter terytorialny, natomiast przeznaczenia operacyjnego – również eksterytorialny. Oznacza to, że część sił mogłaby prowadzić działania poza miejscami stacjonowania, jeśli wymagałby tego plan operacji - mówi w rozmowie z Defence24.pl generał Waldemar Skrzypczak, były Dowódca Wojsk Lądowych.

Wojska OT powinny wspierać siły operacyjne i prowadzić działania obronne w rejonach, gdzie użycie sił operacyjnych jest nieuzasadnione. Są to przede wszystkim obszar Warmii i Mazur, wybrzeże morskie oraz rejony górskie. Polska nie ma tyle wojsk operacyjnych, żeby ochronić całe terytorium kraju. Innym istotnym zadaniem jest obrona przeciwdesantowa przepraw na Wiśle oraz na Odrze, tak aby nie zostały one zajęte przez potencjalnego przeciwnika i były utrzymane do czasu wejścia do działań wojsk sojuszniczych NATO, wspierających Siły Zbrojne RP.

gen. broni. w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych

Generał Waldemar Skrzypczak w rozmowie z Defence24.pl postuluje, aby jednostki obrony terytorialnej mogły być wykorzystywane również poza miejscami stacjonowania. Takiego rozwiązania może wymagać specyfika prowadzonej operacji obronnej, należy więc unikać sztywnego przywiązania wszystkich wojsk OT do danego terenu i zapewnić im odpowiednią mobilność. Natomiast mobilizacja powinna mieć charakter terytorialny. Głównym zadaniem sił terytorialnych jest bowiem wsparcie wojsk operacyjnych i prowadzenie obrony przeciwdesantowej.

Jednostki obrony terytorialnej powinny być tworzone jako mobilna lekka piechota, przygotowana do prowadzenia manewrowych działań obronnych. Muszą się charakteryzować dużym nasyceniem przenośnymi środkami przeciwpancernymi i przeciwlotniczymi, natomiast ruchliwość mogłoby im zapewnić wyposażenie w proste w obsłudze, niezawodne samochody (półciężarówki), zdolne przewieźć drużynę piechoty z wyposażeniem w trudnym terenie. Konieczne jest też zaopatrzenie ich w nowoczesne systemy noktowizyjne i łączności, które w dużej mierze są produkowane przez polski przemysł.

gen. broni. w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych

Zdaniem byłego dowódcy Wojsk Lądowych jednostki OT powinny być tworzone jako lekka piechota, ale mobilna i odpowiednio nasycona bronią wsparcia, w tym w szczególności uzbrojeniem przeciwlotniczym i przeciwpancernym. W praktyce może to oznaczać konieczność przeprowadzenia szeroko zakrojonych zakupów sprzętu, gdyż nawet obecnie (uwzględniając tylko potrzeby sił operacyjnych) Wojsko Polskie nie dysponuje wystarczającą ilością przenośnych zestawów przeciwlotniczych, nie mówiąc już np. o granatnikach przeciwpancernych. Z kolei mobilność wojskom obrony terytorialnej powinny zapewnić pojazdy terenowe, przeznaczone oczywiście nie do walki, ale do przerzutu. Zakres zakupów sprzętu jest jednak dość szeroki, zważywszy na planowaną liczebność wojsk OT.

Szczególne znaczenie ma również posiadanie przez jednostki obrony terytorialnej zdolności do wykonywania zapór, zalań i zniszczeń. Odpowiednie przygotowanie terenu może w dużym stopniu utrudnić prowadzenie działań wojskom operacyjnym potencjalnego przeciwnika. Na przykład teren Warmii i Mazur, położony przecież blisko granicy państwa, może być skutecznie broniony przez pododdziały lekkiej piechoty, dobrze nasyconej bronią przeciwlotniczą i przeciwpancerną i dysponującej możliwością wykonywania zapór minowych i zniszczeń. Przy takim przygotowaniu terenu i rozmieszczeniu odpowiednich sił OT, prowadzenie ofensywnych działań na tamtym terenie jest nieopłacalne dla potencjalnego agresora.

gen. broni. w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych

Generał Skrzypczak podkreśla też konieczność zbudowania zdolności do wykonywania zalań, zapór i zniszczeń przez siły Obrony Terytorialnej. Może to znacząco utrudnić siłom potencjalnego przeciwnika prowadzenie działań ofensywnych w odpowiednio przygotowanym terenie. Przykładem jest obszar Warmii i Mazur, położony blisko granicy z Rosją. Wymaga to jednak posiadania odpowiedniego przeszkolenia, wyposażenia i procedur, pozwalających na wykonanie zniszczeń w sposób skuteczny w odpowiednim czasie.

Noktowizory OT
Żołnierze Obrony Terytorialnej muszą dysponować środkami obserwacji nocnej, np. celownikami noktowizyjnymi dla dowódców pododdziałów (w tym drużyn) czy do zespołowej broni strzeleckiej. Konieczne jest też pozyskiwanie nowoczesnego oporządzenia. Na zdjęciu pododdziały 21 Brygady Strzelców Podhalańskich. Fot. 21bsp.wp.mil.pl/

Posiadanie zdolności do wykonywania zalań, zapór i zniszczeń wiąże się między innymi z dysponowaniem nowoczesnymi systemami min przeciwpancernych, a także zapór przeciwpiechotnych. To ostatnie zagadnienie ma szczególne znaczenie, gdyż Wojsko Polskie nie może obecnie korzystać z „klasycznych” min przeciwpiechotnych z uwagi na zobowiązania międzynarodowe. Odpowiednie prace rozwojowe zostały podjęte przez przemysł, ale wciąż nie wdrożono ich do produkcji seryjnej.

Jarzębina
System zdalnie sterowanych ładunków Jarzębina-S, przeznaczony do rażenia siły żywej. Obecnie WP nie może korzystać z klasycznych min przeciwpiechotnych. Fot. Inspektorat Uzbrojenia

Pod koniec listopada ub. r. Inspektorat Uzbrojenia ogłosił kolejny przetarg na realizację etapu „projektowanie i rozwój” systemu ładunków wybuchowych Jarzębina-S (przeciwpiechotnego). Krajowy przemysł rozwija też asortyment środków przeciwpancernych, obejmujący miny przeciwburtowe rodziny MBP (wprowadzone już na wyposażenie Wojska Polskiego) czy rozwijany system zapór przeciwpancernych Jarzębina-K. Sformowanie jednostek obrony terytorialnej prawdopodobnie będzie wymagać rozszerzenia wyposażenia Sił Zbrojnych w tego typu sprzęt.

Widać więc wyraźnie, że prawidłowe wyposażenie wojsk OT będzie wymagało znacznych środków budżetowych, w szczególności z uwagi na konieczność zapewnienia odpowiedniego nasycenia nowoczesnym sprzętem piechoty. Bez takiego rozwiązania ich wartość bojowa będzie ograniczona. Nie oznacza to, że należy zaniechać budowy wojsk obrony terytorialnej. Wręcz przeciwnie, ich sformowanie i wyposażenie powinno być priorytetem, choćby ze względu na niewystarczającą liczebność wojsk operacyjnych - Wyposażenie dla obrony terytorialnej musi być ujęte w programie modernizacji technicznej. Sugerowałbym dokonanie przeglądu Planu Modernizacji Technicznej i opóźnienie niektórych, mniej pilnych programów, tak aby zapewnić odpowiednie finansowanie dla zakupów i modernizacji wyposażenia, przeznaczonego dla OT. Jest to bowiem priorytet i pozyskiwanie sprzętu dla obrony terytorialnej musi zostać przyspieszone - podkreśla generał Skrzypczak.

W rozmowie z Defence24.pl generał Skrzypczak zaznacza, że zakup sprzętu dla obrony terytorialnej jest jednym z priorytetów. Sugeruje, aby modernizacja obrony terytorialnej została ujęta w Planie Modernizacji Technicznej. Jednocześnie zaznacza, że sformowanie OT (w odpowiednim kształcie) będzie obciążeniem dla budżetu resortu obrony narodowej. Kierownictwo MON musi być tego świadome, i znaleźć odpowiedni sposób finansowania dla nowo budowanych formacji, będących przecież istotnym elementem systemu obrony kraju. Nie może to bowiem prowadzić do zatrzymania priorytetowych programów modernizacyjnych, przeznaczonych dla wojsk operacyjnych. 

Władze powinny mieć świadomość, że decyzja o budowie systemu obrony terytorialnej musi się wiązać z koniecznością znalezienia środków finansowych. Jednocześnie Siły Zbrojne RP powinny bowiem realizować istniejące plany modernizacyjne, dotyczące wojsk operacyjnych. Wiadomo przecież, że już obecnie budżet MON może nie wystarczyć na wykonanie wszystkich programów. Rząd musi wybrać, w jaki sposób finansować budowę obrony terytorialnej, gdyż będzie to znaczne obciążenie dla finansów resortu.

gen. broni. w st. spocz. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych

Śledząc zmiany koncepcji budowy obrony terytorialnej w Polsce można odnieść wrażenie, że starły się ze sobą dwie skrajne koncepcje. Najpierw mówiono o tworzeniu w ramach OT także brygad dysponujących ciężkimi pojazdami bojowymi, natomiast teraz przewiduje się dysponowanie przez te formacje jedynie ograniczoną ilością broni wsparcia. Powstaje więc pytanie, na ile resort obrony jest w stanie zbudować nowoczesną obronę terytorialną?

RPG
Chyba najbardziej sztandarowym przykładem lekkiego uzbrojenia, którego brakuje w polskich wojskach operacyjnych (poza jednostkami specjalnymi czy aeromobilnymi), i które powinno być pozyskiwane również dla OT i to w dużej liczbie, są nowoczesne granatniki przeciwpancerne. Fot. chor. Rafał Mniedło/11 LDKPanc.

Formacje obrony terytorialnej powinny być budowane jako jednostki lekkiej piechoty i są z pewnością wielokrotnie tańsze, niż jednostki np. zmechanizowane. Warto jednak pamiętać, że chcąc dziś w Polsce zbudować np. brygadę zmechanizowaną, dysponującą nowoczesnym sprzętem (bez uszczuplania najlepiej wyposażonych jednostek jak 34. BKPanc. czy 17. BZ) trzeba by niemal „od zera” pozyskiwać sprzęt dla batalionów czołgów, zmechanizowanych, artylerii itd., a łączne koszty mogłyby wynieść nawet kilka miliardów złotych.

O ile sprzęt, jaki powinien trafić do wojsk OT jest istotnie wielokrotnie tańszy, niż np. ciężkie pojazdy bojowe, o tyle jego wprowadzenie do formacji, liczącej łącznie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, będzie się wiązać ze znacznym kosztem obciążającym budżet resortu obrony. Dobrym „punktem wyjścia” dla wyposażenia jednostek terytorialnych o charakterze obronnym są struktury zachodnich jednostek lekkiej piechoty (wojsk operacyjnych) czy polskich pododdziałów powietrznodesantowych, często dysponujących np. kilkunastoma lub nawet kilkudziesięcioma wyrzutniami PPK na szczeblu batalionu.

Obrona Terytorialna jest najmniej kosztownym sposobem wzmocnienia bezpieczeństwa państwa, ale nie oznacza to, że będzie można ją zbudować bez istotnego obciążenia finansów resortu obrony. Jeżeli formacje OT nie będą dysponować nie tylko znacznymi ilościami broni przeciwlotniczej i przeciwpancernej, ale nowoczesnym oporządzeniem, środkami łączności czy obserwacji (obecnie istotne braki w tym zakresie widoczne są w liniowych formacjach WP), ich wartość bojowa będzie niewielka. Dlatego też, jak podkreślił generał Skrzypczak, resort obrony musi znaleźć sposób finansowania budowy OT. Nie może się to jednak odbyć np. kosztem modernizacji obrony powietrznej średniego zasięgu. Jak wskazano wielokrotnie, pododdziały terytorialne będą znacznie tańszym środkiem wzmocnienia bezpieczeństwa, niż np. nowe jednostki zmechanizowane (i koniecznym z uwagi na samą liczebność polskich wojsk operacyjnych oraz położenie geograficzne).

Dlatego też wydaje się pożądane, aby – niezależnie od możliwych przesunięć priorytetów w ramach PMT – rozpocząć na nowo dyskusję o poziomie finansowania polskich Sił Zbrojnych, z myślą o zwiększeniu udziału wydatków na obronę ponad 2% PKB. Podobne obietnice składano w kampanii wyborczej, co więcej w 2015 roku łączne obciążenie systemu finansów publicznych wydatkami związanymi z obronnością (wraz z spłatami rat za F-16) wynosiło ponad 2,2% PKB. Nawet niewielkie podwyższenie udziału wydatków obronnych w PKB (np. o dziesiątą część procenta) pozwoliłoby „uwolnić” dla OT dość znaczne środki, nie wywierając jednocześnie nadmiernej presji na budżet państwa.

Komentarze (75)

  1. m

    Koncepcja lekkiej piechoty wydaje się nie tylko ekonomicznie bardziej wykonalna, ale i sensowniejsza z wojskowego punktu widzenia. Faktem jest, że aby oddziały takie miały wartość bojową muszą posiadać mnożniki siły w postaci lekkich środków p-panc. i plot. w znacznych ilościach. OT może wykonywać szereg zadań podczas pokoju np. w ramach wsparcia służb w trakcie klęsk żywiołowych, także podczas kryzysu i wojny moze stanowić wartościowe wsparcie dla wojska i służb państwowych, odciążając je i uwalniając w ten sposób siły i środki do innych zadań. Podczas konfliktu w oparciu o dobre przygotowanie terenu OT mogłoby opóźniać ruch wojsk przeciwnika, ubezpieczać zaplecze walczących wojsk operacyjnych, wspierać je bezpośrednio itd. Zresztą również tam można wykorzystać chętnych, którzy garną się do służby, a nie znalazło się dla nich miejsce np.w WP (dla bezpieczeństwa państwa to także ważne, żeby wszelkie szkolenia paramilitarne odbywały się pod kontrolą).

  2. polak

    Nawet jednostki OT moga odegrać istotna role w konflikcie. Najlepszym przykładem jest Ukraina. Gdyby nie zgraja ochotników i najemników z AK-47 to by dziś pół Ukrainy było w Rosji.

    1. kapralek

      bzdura kompletne, ochotnicy starli się z liniowymi jednostkami rosyjskimi 2 x koło Iłłowajska i Debalcewa, poszukaj sobie jakie były efekty tego starcia....

  3. Denis

    Mamy „papierowe jednostki liniowe” to dlaczego nie stworzyć „papierowych jednostek OT” Na papierze ładnie wygląda 30-40 tys. żołnierzy. Ale nikogo nie będzie już interesować w co ten żołnierz jest ubrany i w co wyposażony... Wystarczy popatrzeć na żołnierzy NSR: stare mundury, stare bechatki, hełmy stalowe, koce zamiast śpiworów, worki zamiast plecaków, ładownice zamiast kamizelek 988/MON, stare kałachy, brak broni krótkiej dla podoficerów... można by długo wymieniać a sześć lat działa ta formacja. Były dowódca mojej jednostki mawiał: "służymy w papierowym wojsku, bo wydaję więcej pieniędzy na papier jak na amunicję..."

  4. Obambo

    Panzerfaust 3.

  5. Krzysztof

    A ja widzę wojska OT zorganizowane w 17 Brygad Lekkiej Piechoty na wzór organizacyjny 6 Bryg. pow-desant ( w tej opcji raczej nie stać nas na 17 dywizjonów haubic holowanych) , 84 samodzielne bataliony OT z dowództwem z WKU i 380 powiatowych kompani lekkiej piechoty- wszystko mobilizowane na czas wojny, łącznie 785 kompani piechoty lekkiej i 135 kompani wsparcia ogniowego. W czasie pokoju to mogły by być 17 bataliony/kompanie szkolne. Zaistniał jeszcze pomysł 9 Brygad ( 1 obrony wybrzeża, 1 górska , 1 zmotoryzowana i 6 piechoty ) moim zdaniem jako związki taktyczne wojsk operacyjnych rezerwowe/ mobilizowane II rzutu, zmobilizowane w garnizonach/ bazach Brygad Wojsk operacyjnych. W tych Brygadach rezerwowych powinno się utworzyć dywizjony artylerii haubic i artylerii przeciwlotniczej , baterie artylerii przeciwpancernej i kompanie saperów i rozpoznawcze. W dalszej perespektywie każda brygada wojsk operacyjnych powinna podczas mobilizacji wystawić nowa brygadę piechoty zmotoryzowanej ( kawaleria pancerna ) i piechoty ( zmechanizowane na BMP-1 i Rosomakach ).

  6. Phobos

    Czytam sobie komentarze. Czytam. Dużo jest napisane. I dobrze, że widać tak duże zaangażowanie w temat. To ja też napisze swoje. Na razie dzielimy skórę na niedzwiedziu, który śpi głęboko w swojej gawrze. Czy idea OT jest dobra czy nie wskazać może tylko jedno. Wojna. A przed nią strzeż nas Panie Boże!

  7. mi6

    No to żeśmy sie dowiedzieli, ze w razie "W" Warmię i Mazury oddajemy bez walki, góry tez, to co, bronimy sie na linii Wisły czy od razu za Odrę wiejemy?

    1. Pp

      Nigdzie nie wiejemy chyba że masz amfibie. Wszystkie mosty będą zniszczone (chyba że opanowane przez przeciwnika). Zresztą nasze jednopasmowki beda zapchane pojazdami i ludźmi tak samo jak we wrześniu 1939.

  8. Gość

    Jest oczywiste że w dzisiejszych czasach poziom zaawansowania technicznego wojska jest tak wysoki,że OT musi dysponować jakościowo i ilościowo dobrym sprzętem jak ma być wzmocnieniem. W przeciwnym wypadku zamiast pomóc, to będzie jeszcze z nimi kłopot w przypadku realnych działań zbrojnych.

    1. Tap

      Tylko proste pytanie, kto ten drogi i zaawansowany sprzęt będzie obsługiwał człowiek z przeszkoleniem 20 dni w roku obsłuży SPIKA, gdzie potrzeba co najmniej 200 strzelań na symulatorze i dużo, dużo innego szkolenia,nie będę tłumaczył jakiego poczytaj. Zresztą sprzętu brakuje dla zawodowców.

  9. Toudi

    Czy prawdą jest to, że nasi dawni sojusznicy wprowadzają na wypos. radary rozpoznania artyleryjskiego ,,Zoopark", mogące namierzać do 70 stanowisk ogniowych wroga równocześnie i po 20 sekundach naprowadzać na cele własną artylerię. Podobno są one również skuteczne w wykrywaniu i śledzeniu bezzałogowców. Wieść niesie, że na wschodzie pojawiły się systemy CWCz-Puszka (działa mikrofalowe). Rosjanie wprowadzają również zminiaturyzowane radary rozpoznania pola walki ,,Fora-WR". Nie chodzi tu o samo wykrywanie ludzi i pojazdów przez zestaw obrazowania, przenoszony przez jednego żołnierza, ale o zdolność kierowania uzbrojeniem (WKM Kord, czy granatnikami automatycznymi ASG-30 i ASG-17). Nasza OT musiała by uzyskać przynajmniej Spike w wersji Non Line Of Sight na pojazdach wsparcia. Moździerze mogą nie wystarczyć. Walka z bronią pancerną, to odpowiednik PzF-3 w wersji IT600 (z 600m, przebijalność RHA do 900 mm), plus lekkie wynalazki np.40 mm PGM-ER Pike (Raytheon'a). Jeżeli nieprzyjaciel (etatowo) dysponuje 2B9, to może zasypać linie obronne amunicją moździerzową. Nie wiem jak MON wyobraża sobie tę OT, i ...(jak mam być szczery)...nie chcę nawet zgadywać.

    1. lol

      Pierdu pierdu. A wieść niesie, że wszystkie radary w tym artyleryjskie są łatwym celem do namierzenia i trafienia rakietą radiolokacyjną.

  10. rolnik

    Tap jak zaczną strzelać do wszystkich sklepów na wsi to szybko im się skończą zapasy termobaryków i ags.

    1. Tap

      Naprawdę, a popatrz jak im brakuje amu w Donbasie, Skończyć to im się może amunicja do AGS a nie AGS, ale to tania amunicja produkowana od 40 lat mają zapas.

  11. misiek

    To ma być taki folkssturm XXI wieku a może pospolite ruszenie jak zwał tak zwał koniec w obu przypadkach był tragiczny, co za chory pomysł, jeden dobrze wyszkolony snajper wystrzela ich jak kaczki na wodzie.

  12. rolnik

    Niech w końcu państwo pozwoli obywatelom posiadać broń. Jak chłop na ojcowiźnie będzie miał broń to żadni dywersanci przy wsi nie będą mieli czego szukać. A może tak zorganizować się jak OSP Jakiś BWPek z demobilu albo T55 z zetenow. Chłopaki na wsi są bardzo twórczy. Pod Darłowem swego czasu latali Mi2. Państwo przy minimalnym nakładzie podniesie odpowiedzialnośc obywatela za kraj wpłynie na patryiotyzm i przy okazji wzmocnienie WP.

    1. Tap

      Jasne i z kumplami spod sklepu będziecie się bronić w tym sklepie, a przed czym. Jak zaczniesz strzelać dostaniesz strzała z termobaryka i koniec, a jak w terenie to z AGS i też koniec, tak sprawdź o czym mówię.

  13. Alternat0r

    Nowoczesny sprzęt niewykorzystany lub w rękach wroga to jeszcze gorsza opcja. Nie przesadzajmy ze Spike'ami i Piorunami w rękach OT. Podstawą jest przeszkolenie w użyciu broni strzeleckiej, materiałów wybuchowych (IED), nowoczesnej łączności. Działanie grup OT powinno być skoordynowane z oddziałami regularnego wojska wyposażonego w broń przeciwpancerną i przeciwlotniczą. Beryl + RPG7 + noktowizja + szyfrowana łączność to maksimum wyposażenia OT. Nie wyobrażam sobie co by się stało gdyby nowoczesne zestawy Piorun wpadły w ręce wroga na początku konfliktu. Polska powinna pomyśleć o mobilnych oddziałach regularnej armii zajmujących się dywersją na tyłach wroga. To one powinny być wyposażone w miny przeciwśmigłowcowe, zestawy Grom i koordynować działania z OT zlecając im rozpoznanie terenu, działania osłonowe.

  14. Tap

    Nawet nie ma co tłumaczyć, co oznacza tworzenie OT, dla modernizacji armii ( po prostu ją zatrzyma ). Koszt wyposażenia OT jest wysoki i nieproporcjonalny do jej możliwości iz tyle wystarczy policzyć, ale tu tego nikt nie zrobi, bo po co przecież żołnierz po 20 dniach szkolenia to tarcza chroniąca ojczyznę i rozpirdzieli dywizje zmech NPLa, wyeliminuje zielone ludziki ( takie jednostki WDW ), będzie szarpał na tyłach, chronionych przez specnaz i wogule, jeszcze tańczył i ciasta piekł.

    1. pilot

      Ze względów zdroworozsądkowych nie należy przeceniać możliwości armii zawodowej i nie doceniać Obrony T. Jak koledzy zauważyli Armia Zawodowa to bardziej skomplikowany organizm niż OT. Wystarczy jej w szprychy wsadzić kołek i już się zacina i nie funkcjonuje. Tak jest zawsze ze skomplikowaną strukturą. Do funkcjonowania potrzebuje morze paliwa olejów, całej logistyki potrzebnej do obslużenia floty pojazdów, maszyn, elektroniki. Już w 1939 roku było to widać ewidentnie, że jako pierwsze rozkraczyły się te bardziej jak na ówczesne czasy rozbudowane jednostki pancerne, samochodowe i lotnicze. Przy panowaniu na niebie Luftwaffe, dowóz paliwa był niemożliwy. Jedynymi oddziałami które zachowały mobilność to były oddziały kawalerii i piechoty chodzącej na piechotę. Mój ojciec na czele swojego szwadronu wysadzał w powietrze polskie samoloty stojące bez paliwa na lotniskach polowych. I szedł dalej walczyć tępiąc szablę na niemieckich karkach.

    2. ax

      nie zgadzam się z Tobą, a koncepcja pokazana w artykule wydaje się prawidłowa. Przelicz sobie ile plutonów OT można po zęby wyposażyć w zamian za jednego BWPa, czołg, Raka czy Homara, nasycenie prostą bronią przeciwpancerną czy minami ppanc będzie dla Ruskich którzy jeszcze długo nie będą dysponowali setkami nowoczesnych czołgów klasy Armata trudne do przełknięcia. Już teraz w paramilitarnych grupach są tysiące ludzi którzy szkolą się regularnie i mają pojęcie..

  15. cotozaroznica

    Toż cała zawodowa 100 000 armia to obrona terytorialna. Po co armia skoro obrona terytorialna ma bronić terytorium ? To nie III Rzesza ni ZSRR by dublować struktury !

  16. Tap

    I tak pada mit o taniej obronie terytorialnej, jako skutecznej jednostce, droga OT ( wyposażenie liniowych żołnierzy ), też nie powala po 20 dniach szkolenia rocznie. A jak nie będzie środków transportu, to nie będzie przerzutu w miejsca zagrożenia, gdzie ewentualnie są potrzebni, a jak będzie transport to po prostu będzie drożej, dodać sztaby, logistykę, środki łączności i mamy lekką piechotę za pieniądze na wyposażenie lekkiej piechoty, przy przeszkoleniu 20 dni w roku. Po co to komu nie wiem.

  17. Gość

    W dzisiejszych czasach o skuteczności jakiejkolwiek jednostki wojskowej decyduje poziom uzbrojenia i umiejętność dowodzenia. To jest nawet dla laika oczywistością. Czasy kiedy można było kosą na sztorc coś wywalczyć minęły. Druga wojna światowa pokazała, że zmieniły się techniki walki, ponieważ zmieniło się na tamte czasy uzbrojenia. Do gry weszły wówczas czołgi i samoloty ,,jako najbardziej skuteczna i rozstrzygająca broń. Obecnie taką rolę będą spełniać rakiety różnego przeznaczenia i wszelkiej maści systemy elektroniczne. Na drugi plan schodzą czołgi, natomiast traci na znaczeniu lotnictwo. Konflikt w Donbasie pokazał, że użycie załogowych samolotów myśliwskich jest bardzo ryzykowne ,gdy przeciwnik dysponuje dobrą OPL. W USA prowadzą prace nad możliwościami użycia na masową skalę w konfliktach zbrojnych BSL. Metoda jest wzorowana na szarańczy i przy ewentualnie niskich kosztach produkcj,i moim zdaniem zda egzamin.

    1. Mła

      Zgadza się. OT będzie kolejną wydmuszką o znikomej wartości bojowej ale zapewni stołki dla znajomków. Na pierwszą linię się nie nadadzą, a na tyłach będą tylko siać chaos, a nie daj boże jak się natkną na jakąś grupę specjalną to dowolna jednostka OT zostanie przez kilku wyszkolonych operatorów rozjechana jak gówno na asfalcie przez TIR-a. Zamiast doinwestować policje, która nie ma kasy na strzelania (tak średnio kilka kulek raz na kwartał) nie mówiąc już o nowoczesnej broni długiej na wypadek W (głownie stare AK-47) chcą powołać nową studnie bez dna. Czyli jak zwykle od dupy strony, Takie pospolite ruszenie można sobie organizować jak zawodowa armia zostanie doinwestowana, następnie trzeba doinwestować zarówno w w sprzęt i amunicje jak również środki łączności kompatybilne z wojskowymi i odpowiednie szkolenia policje, która będzie pilnować tyłka armii, a jak będziemy mieć kasy jak lodu na biegunie to możemy sobie na spokojnie pomyśleć o jakiejś OT. Na chwilę obecną to nawet nie ma sensownego zagospodarowania osób, które są już przeszkolone, a z różnych względów nie są w wojsku czy policji (najczęściej z powodu wcześniejszej emerytury).

  18. Coyote

    Jakieś sci fi typu msbs i zupełnie nowy typ transportera dla OT terytorialnej ? Bez jaj . Z najdroższego sprzętu to nasycenie nowoczesną noktowizją w miarę możliwości i priorytet rakiety plot odpalane z ramienia . Super jakby starczyło jeszcze na rakiety ppanc . Poza tym kbk AKMS , RGppanc 7 , moździerze 60 i 82 mm . Jak się boimy ruska to szkolenia dywersyjno-sabotażowe z robienia IED i ukryte magazyny materiałów wybuchowych . Jak jednak bardziej ciapatego rozpadu UE w stylu Jugosławii czy Syrii to warto by OT przekazać BWP-1 i T-72 jako wozy wsparcia ogniowego . Po trzy sztuki nowoczesnej amunicji ppanc na gruchota jakby pojawił się jakiś Leon z czarną szmatą kalifatu na antenie . Poza tym tania i dostępna amunicja OF i kumulacyjna . Dla asgejów-onanistów współczynnik lansu w takiej OT będzie mały ale chodzi o stosunek koszt-efekt niezły . Dla ultra asgeja co płakał że nie może kupić m4a1 , jakbyś miał trochę rozumu i rzeczywiście taką kasę to byś noktowizor 2+ albo 3 kupił do zamontowania na berylu czy kbk akmł którego byś dostał w OT . Jakiś skok skuteczności a nie pomijalne na współczesnym polu walki różnice jak beryl-m4a1-akms-g36 . Chyba że przed wymianą ognia ryłeś sobie "mogiłę" do klęczącej , wtedy lepiej jak to nie była opcja nr 2 .

  19. vilas(r)

    wiele rzeczy wymaga naprawy i zmian filozofii budowy, armia, policja , służby, prawo , prawo do broni, prawo do obrony własnej itd. OT ? no temat mi bliski , byłem kilka lat w strzelcu, zaliczam się do tzw. "patriotów", jestem wykształcony, pracuję, dobrze zarabiam, za swoją kase chodze na strzelnice, próbuje zrobić pozwolenie, bawiłem sie asg, itd. i chciałem iść do armii ale się najpierw dowiedziałem, że nie jestem w wieku poborowym (szkoły oficerskie podobno do 24 roku życia, a kończąc studia miało się np. 25 lat, czekało się jak łaskawie przeniosą do rezerwy absolwentów uczelni i miało sie 26 lat, bo jak się chciało na ochotnika to w WKU się słyszało "panie, pan nie jest rocznik poborowy") dziś mam ponad 30 lat, o NSR co się mówi - wiadomo, że jest to jakaś jedynie szansa dla bezrobotnych bez szans na pracę w rejonach dużego bezrobocia, niedawno w związku z nowym rządem i OT itd. poszedłem do WKU aby dowiedzieć się co mi armia ma do zaoferowania - mi chętnemu - co nawet za swoją kase kupi M4 - bo mnie stać, bo zarabiam np. 6-9 tysi miesięcznie, to mnie stać, moge kupić M4 - jak dostane pozwolenie, a więc chciałem się dowiedzieć co wojsko mi patriocie ma do zaoferowania - dowiedziałem się że : miałbym odbyć 4 miesięczne przeszkolenie podstawowe - tracę prace , staję się bezrobotnym, po tym przeszkoleniu mogę uwaga... zostać szeregowym z pensją 2000 lub jak będę zasłużony, jak będę miał dobre oceny (ściema ? chodzi o plecaków? ) to podobno mam szansę iśc do WSOWL i mieć przez ROK żołd 900 złotych , co więc mi oferuje wojsko ? bezrobocie, utratę pracy, oderwanie od rodziny i znajomych na 1.5 roku w najlepszym razie, w najgorszym że zostanę szeregowym za 2000 gdzieś w pipidówku pcimiu dolnym (jestem warszawiakiem, informatyk, 2 języki obce biegle - ruski i angielski) chciałbym takiej OT - która takim ja ja - da możliwości to co jest obecnie - jest bardziej zniechęcające niż zachęcające w moje szkolenia - kursy itd- wkładam cieżko zarobioną kase, w broń włożyłem kilka tysięcy (szkolenia, strzelnice, opłaty za wniosek itd) gdybym dziś chciał kupić legalnie wyposażenie - hełm , kamizelke, nokto ... no muszę miećpozwolenie czemu o tym napisałem bo to pokazuje, że tu wszystko jest do zmian, cała filozofia funkcjonowania, elity tego kraju , ci co układali prawo przez 26 lat "wolności" albo byli obcymi agentami albo tkwią w mentalnosci feudalnej - oni króle my im służyć mamy, w razie wojny - ludzie mieli by ich bronić, nie ma wojny - oni się bronią przed ludźmi których oszukują, efekt jest taki, że jak parę razy chciałem sie do munduru dostac - to w czasach dużego bezrobocia (2002-2004) decydowały jedynie "plecy", a dziś się okazuje, że po likwidacji podchorążówek - mi , osobie po politechnice z 2 językami obcymi - wojo nie ma nic do zaoferowania , kompletnie nic a własnie na takich jak ja powinno się opierać OT - na ludziach zmotywowanych albo jak nie OT - to umożliwiać dostęp do kariery podoficera lub oficera , będąc w strzelcu - spałem w śpiworze w lesie nie raz, przechodziłem przez bagna, leżałem jak gryzły mnie komary itd. wszystko to na nic, bo kończąc politechnikę stałem się za stary dla szkół oficerskich, zlikwidowano chorążówki (wg tego co za PRL było, że po mgr sie dostaje pchor na spr) koncepcja OT powinna być koncepcją lokalnej milicji specjalsów patriotów sabotażystów, regularna armia to inna bajka, ale ta regularna też nie powinna mieć braków oraz blokowania drogi przez limity wstępu lub te jazdy co były ze zwalnianiem po 12 latach (w efekcie ludzi to demotywowało i wyjeżdżali do UK przeklinając kraj) w zarządzaniu zasobami ludzkimi ważne jest motywowanie pracownika - kij i marchewka u nas głównie menegerowie kij mają jedynie, tym kijem był pobór, tym kijem było zastraszanie rezerwistów którzy uciekali do UK i tu nie mogli nikogo powołać bo nie mieli, obecne regulacje demotywują - ja osoba wykształcona dobrze zarabiająca - w przypadku chęci przeszkolenia się - mam jedynie wizję utraty pracy i w najlepszym razie życia za 900 złotych żołdu tracąc rodzine, dziewczyne, relacje i znajomych na 1.5 roku aby potem znaleźć się w dowolnym miejscu kraju za 2500 ? no przynajmniej tak mi w WKU powiedzieli jak pytałem co armia ma mi do zaoferowania

    1. Patcolo

      Z grubsza się z Panem zgadzam. OT to coś innego niż zawodowa armia. Niedostatki w wyszkoleniu i uzbrojeniu nadganiasz determinacją morale i znajomością terenu. Walczysz za rodzinny dom swój własny, małą ojczyznę, żonę i dzieci. Walczysz z przyjaciółmi lub ludźmi których znasz całe życie, a jak zawodowi dostaną rozkaz do odwrotu pozostajesz i walczysz bo to twój dom twoja ziemia.

    2. igo

      Jest dokładnie jak piszesz, co jest bardzo smutne dla osoby, która chciałaby coś zrobić od siebie dla tego kraju. Na WKU stary beton mundurowy od takich opędza się jak od natrętnej muchy i jeśli człowiek jest trochę ambitniejszy, to warunki jakie mają mu do zaproponowanie, powodują, że zgodziłby się na to tylko wariat.

    3. ciekawy

      "koncepcja OT powinna być koncepcją lokalnej milicji specjalsów patriotów sabotażystów," - jaki to miałoby mieć sens poza zabawą dla wybranych? - jakie byłoby miejsce tych "milicji" we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi? plątanie isę jako piąte koło u wozu? - "sabotażystów" - czyli szykujemy się na okupację i długotrwałą wojnę partyzancką na własnym terenie? Drugi Afganistan czy drugi Liban? Bardzo zaszkodzimy przeciwnikowi tracąc 20 ludzi na 1 zabitego przeciwnika?

  20. laik

    OT to tworzenie kolejnych stołków i o to w tym chodzi! Wartość bojowa przeciwko regularnej armii jest ZEROWA -Polska to nie Wietnam, Afganistan, Szwajcaria Szwecja czy Finlandia i od czasów Wietnamu pole walki się diametralnie zmieniło. Pieniądze wyrzucone w błoto, bo nigdy nie dorównają wyszkoleniem i sprzętem regularnej armii. Powiększmy armię, wyposażmy w to co mieć musi począwszy na indywidualnym wyposażeniu żołnierza, na sprzęcie kończąc, bo będzie tak jak służbach mundurowych, że jest Policja, Straż Miejska, Inspekcja tylko żadna nie jest doinwestowana, ale najważniejsze że etaty dla mundurowej biurokracji są! Doszło do tego, że w czasie kryzysu 2008 r. Policja miała ZAKAZ pościgów bo nie było na paliwo! I to nie są jakieś ploty, tylko fakt słyszany od kolegi policjanta!

  21. OPLotka

    Panowie, chyba ta cała koncepcja i idea OT gdzieś nam się rozmywa w czasie dyskusji. Im dłużej interesuję się tematem, tym mniej wiem... Wydaje mi się, że początkowym założeniem OT było szkolenie rezerw dla wojska i tworzenie jednostek pomocniczych, a nie 4 rodzaju sił operacyjnych. Ślędzę dyskusje na D24, czytam najnowsze informacje na ten temat i widzę, jak ciężar dyskusji w ciągu ostatniego roku przeszedł z: "jak szkolić i organizować" na "będą mieli Spike'i, najnowsze kolimatory do MSBS i własne Rosomaki czy nie?". Zgadzam się z autorem artykułu - OT potrzebuje nowoczesnej broni, ale pod tym względem pierwszeństwo ma armia zawodowa. OT powinna na początek powstać i wdrażać do wojskowych porządków jak najwięcej chętnych osób. W miarę możliwości doposażać OT w nowoczesny sprzęt, ale nie kosztem armii zawodowej. Pozdro600

  22. LK

    Generał Skrzypczak mówi: Wyposażenie dla obrony terytorialnej musi być ujęte w programie modernizacji technicznej. Sugerowałbym dokonanie przeglądu Planu Modernizacji Technicznej i opóźnienie niektórych, mniej pilnych programów, tak aby zapewnić odpowiednie finansowanie dla zakupów i modernizacji wyposażenia, przeznaczonego dla OT. Jest to bowiem priorytet i pozyskiwanie sprzętu dla obrony terytorialnej musi zostać przyspieszone." To idźmy dalej tym tropem. Jeszcze nie dawno argumentował o pilnej konieczności budowy nowoczesnej obrony powietrznej (miliardy). Kupił drugą partię Leoperdów (modernizacja miliardy). Wskazywał na potrzebę nowego BWP (miliardy).Argumentowała, że nie ma nowoczesnych wojsk lądowych bez śmigłowców (miliardy, itp. itd. Jeśli to rozpisze się na linii czasu ,a proszę sobie przypomnieć o jakich latach i w jakich ilościach mówi się o w prowadzaniu sprzętu, to widać że zasadnicze unowocześnienie i tym samym przyrost zdolności wojsk operacyjnych (głównie lądowych) zrealizuje się dopiero gdzieś po 2025 roku. Czy rzeczywiście w takim stanie rzeczy racjonalnym jest inwestowanie, nie ukrywajmy tego,miliardów w broń dla OT, zaniedbując zawodowców. Nie łudźmy się bowiem, że w następnych latach będziemy w stanie wydawać na obronę więcej niż 2 % PKB.

    1. SiW

      Czyli wojny przez najbliższe 2-5 lat nie będzie? A moim zdaniem trzeba przyjąć założenie, że coś może stać się za pół roku. I też trzeba podnieść stan gotowości bojowej w tej perspektywie. Bo teraz jakie szanse mamy choćby z taką Ukrainą? Potrzebna jest także optymalna perspektywa rozwoju sił zbrojnych w perspektywie 2-5-10-20 lat. Niestety, moim zdaniem trzeba wysiłek finansowy na te opcje rozwojowe podzielić. W tej chwili priorytetowo potraktowałbym 0,5 roku, nawet kosztem zwiększenia deficytu. I trzeba także pomyśleć o ochronie ludności cywilnej, a nie tylko o prymitywnych gierkach operacyjnych.

  23. Drab

    zacznijmy od początku w wyposażenie osobiste żołnierza a więc szybkostrzelny karabinek z celownikiem, noktowizorem. polski przemysł taki sprzęt produkuje. Czas zacząć szkolenia i do przodu, w miarę rozwoju doposażać armie. Zwiększyć dostępność do broni dla wszystkich obywateli RP. Wojna prawdopodobnie nie będzie z regularną armią tylko dobrze wyszkoloną armią beduinów.

    1. Tap

      Policz sobie, ile to proste wyposażenie kosztuje i jakie jest nim nasycenie zawodowych.

  24. Tomek72

    "...For approximately 10 percent of the Army budget, the Army National Guard provides 34 percent of the Army’s total personnel and 40% of its operational force. For approximately 6 percent of the Air Force budget, the Air National Guard provides 19 percent of the Air Force’s total personnel and 30 to 40 percent of the fighter, tanker and airlift capacity..." - See more at: http://www.ngaus.org/issues-advocacy/priorities-issues/leverage-cost-effective-guard#sthash.OI05JwnW.dpuf Dobra armia zawodowa jest niezbędna. Nikt tego nie kwestionuje. Ale żołnierz zawodowy jest tak samo śmiertelny, jak ten z poboru. Tyle, że jak długo portwa zanim zastąpi się go "nowym"? Ile potrwa rekrutacja, szkolenie? Dla mnie cały czas wzorem jest Szwajcaria. "... Available for military service: 1,852,580 males, age 16–49 (2009 est.), 1,807,667 females, age 16–49 (2009 est.) Fit for military service: 1,510,259 males, age 16–49 (2009 est.), 1,475,993 females, age 16–49 (2009 est.) ..." Nikt mi nie powie, że oni nie umieją liczyć pieniędzy czy wyciągać wniosków z historii

    1. Tap

      Dobra dawaj, to kiedy ostatnio Szwajcarzy uczestniczyli w wojnie

  25. Duzio

    OT, to dobry pomysł na dywersję w czsie wojny i chwilowe powstrzymanie wroga. Skąd forsa? B. proste - wstrzymać kupno caracali i innych transporotowych śmigłowców - Polska to nie Amazonia albo Arizona, dojechać można wszedzie nawet rowerem. Za te pieniądz można uzbroić OT po zęby.

    1. maszrozmach

      Proponuję, żebyś pokonał samochodem trasę od Żagania do Lublina, omijając wszystkie mosty. Może to czegoś cię nauczy, ale z tego co czytam, to wątpię.

    2. Duzio

      A ilez to brygad moze przewiesc taking caracal?