Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Nowa „Żelazna Kawaleria” Tajwanu. Partner Polski się zbroi

Nowy tajwański pojazd opracowany w ramach projektu „Iron Cavalry Project”.
Nowy tajwański pojazd opracowany w ramach projektu „Iron Cavalry Project”.
Autor. National Chung-Shan Institute of Science and Technology

W odpowiedzi na stałą presję ze strony Chińskiej Republiki Ludowej, Tajwan kontynuuje dynamiczną modernizację i rozbudowę własnego potencjału obronnego, stawiając na suwerenność technologiczną. W ramach programu „Iron Cavalry Project” tamtejsze siły zbrojne otrzymają niebawem nowoczesne wozy rozpoznawcze.

Budowa silnego zaplecza przemysłowego na wyspie idzie w parze z gospodarczą ekspansją Republiki Chińskiej (Tajwan) w Europie, której jednym z głównych filarów staje się Polska – to właśnie nad Wisłą planowane są kluczowe inwestycje związane z zaawansowaną elektroniką i docelowo półprzewodnikami.

Reklama

Program "Iron Cavalry" – niezależność przemysłowa Tajpej

Zgodnie z informacjami płynącymi z Tajpej, tajwańskie siły zbrojne planują pozyskać 246 egzemplarzy nowych opancerzonych wozów rozpoznawczych (ang. scout vehicles) w latach 2028-2033. Przedsięwzięcie, rozwijane pod kryptonimem „Iron Cavalry Project”, stanowi klasyczny przykład realizacji obranej przez władze wyspy strategii budowy samowystarczalności obronnej (tzw. national defense autonomy).

W projekt zostały zaangażowane najważniejsze państwowe i cywilne podmioty badawczo-rozwojowe. Za ogólny projekt pojazdu oraz integrację jego systemów (zgodnie z wymaganiami taktyczno-technicznymi postawionymi przez wojska lądowe) odpowiada Centrum Produkcyjno-Wytwórcze Biura Uzbrojenia podlegającego pod Ministerstwo Obrony. Ze względu na stopień skomplikowania projektu, kluczowego wsparcia udzielił Instytut Badań nad Technologiami Przemysłowymi (ITRI), który odpowiada za układ napędowy, przekładnię, układ kierowniczy, hamulcowy oraz system centralnego pompowania opon. Z kolei zaawansowana optoelektronika wozu to dzieło renomowanego Narodowego Instytutu Nauki i Technologii Chung-Shan (NCSIST).

Możliwości nowego wozu rozpoznawczego

Nowy pojazd został opracowany w układzie jezdnym 4x4. Napędzany 205-konnym silnikiem, jest w stanie rozwinąć prędkość maksymalną 100 km/h, dysponując zasięgiem operacyjnym rzędu około 500 kilometrów. O jego przewadze na potencjalnym polu walki ma decydować zintegrowany system optoelektroniczny, osadzony na wysuwanym maszcie, który zdaniem tajwańskich źródeł pozwala na detekcję obiektów i celów na odległość do 12 kilometrów. Uzbrojenie pojazdu stanowi Zdalnie Sterowany Moduł Uzbrojenia (ZSMU) z wielkokalibrowym karabinem maszynowym kal. 12,7 mm (M2), posiadający stabilizację umożliwiającą prowadzenie precyzyjnego ognia w ruchu.

Resort obrony wyraźnie zaznaczył przy tym, że nowy pojazd nie jest następcą, ani zamiennikiem dla wyeksploatowanej floty pojazdów HMMWV (Humvee). Zamiast tego nowa platforma trafi bezpośrednio do wyspecjalizowanych jednostek rozpoznawczych, gdzie będzie wykonywać zadania związane z obserwacją pola walki, patrolowaniem, zapewnieniem bezpieczeństwa pododdziałów oraz wsparciem manewrów sił własnych w warunkach potencjalnego konfliktu asymetrycznego lub lądowania wrogich sił desantowych.

Cień Pekinu i globalna potęga półprzewodników

Opracowanie nowych pojazdów bojowych wpisuje się w szerszy obraz swoistego wyścigu z czasem, w jakim bierze udział Tajwan w obliczu militaryzacji Chin kontynentalnych. ChRL systematycznie eskaluje napięcia, naruszając strefy identyfikacji obrony powietrznej (ADIZ) oraz testując warianty ewentualnej blokady wyspy. W odpowiedzi Tajwan radykalnie rozbudowuje zarówno własne siły zbrojne, jak i potencjał przemysłu obronnego (m.in. programy okrętów podwodnych czy nowych pocisków rakietowych).

Silny przemysł obronny na Tajwanie nie byłby jednak możliwy bez potężnej i niezwykle innowacyjnej gospodarki cywilnej. Dziś Tajwan jest technologicznym sercem świata – posiada w zasadzie globalny monopol na produkcję najbardziej zaawansowanych półprzewodników i procesorów. Układy te są elementem o znaczeniu krytycznym (dual-use) nie tylko dla cywilnej elektroniki czy infrastruktury, ale przede wszystkim dla zaawansowanego sprzętu wojskowego – od systemów kierowania ogniem w czołgach, po nowoczesne samoloty wielozadaniowe i systemy dowodzenia w domenie kosmicznej. Tzw. „krzemowa tarcza” stanowi najsilniejszy argument dyplomatyczny władz w Tajpej w staraniach o międzynarodowe wsparcie.

Tajpej do Miękini. Polska jako kluczowy partner w Europie

Tajwański przemysł coraz mocniej spogląda na rynki europejskie w celu dywersyfikacji własnych łańcuchów dostaw i szukania bezpiecznych przystani dla zaawansowanej produkcji. W tym procesie Polska zaczyna odgrywać pierwszoplanową rolę.

Ogłoszone zaledwie kilka tygodni temu plany współpracy rządu w Warszawie z tajwańskimi podmiotami ze zrzeszenia TEEMA i gigantem technologicznym Foxconn stanowią krok milowy dla polskiej gospodarki. Na terenach w podwrocławskiej Miękini (z których wcześniej wycofał się amerykański Intel) zaplanowano budowę potężnego hubu – TEEMA Technology Park. To swoiste technologiczne „miasteczko” ma w pierwszej kolejności zająć się produkcją sprzętu związanego ze sztuczną inteligencją (serwery AI), elementami elektromobilności (m.in. inwestycje powiązane z produkcją samochodu Izera w Jaworznie i zaawansowaną elektroniką. Władze dążą do tego, aby w niedalekiej przyszłości polski hub włączył się także w łańcuch dostaw (oraz docelowo – produkcji) najbardziej pożądanych na świecie półprzewodników i układów scalonych.

Dla Polski tajwańskie inwestycje to nie tylko awans technologiczny, ale i twarde wzmocnienie bezpieczeństwa ekonomicznego na tle burzliwych wydarzeń geopolitycznych w regionie. Współpraca Polski i Tajwanu dowodzi, że budowa suwerenności w dziedzinie zaawansowanej elektroniki i nowoczesnego sprzętu wojskowego – takiego jak rozpoznawcza „Żelazna Kawaleria” – to dziś strategiczny kierunek działań państw frontowych demokratycznego Zachodu.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować