- WIADOMOŚCI
Tajwańskie drony w Wojsku Polskim? Komponenty powstaną pod Wrocławiem
Tajwan i Polska poszerzają współpracę w wielu obszarach. Zapowiedź powstania parku technologicznego TEEMA pod Wrocławiem może być szansą dla krajowej gospodarki, ale też Wojska Polskiego.
Autor. Antoni Walkowski / Defence24
W Polsce powstanie park technologiczny TEEMA (ang. Taiwan Electrical and Electronic Manufacturers Association) – poinformowano oficjalnie podczas targów Taiwan Expo 2026 Europe, które po raz pierwszy w historii odbywają się w Warszawie. Inwestycja firmy Foxconn i kilku innych tajwańskich firm finalnie powstanie niedaleko Wrocławia, w gminie Miękinia (województwo dolnośląskie). Oprócz Polski o inwestycję zabiegały kraje takie jak Czechy, Niemcy oraz Francja.
Tajwańskie technologie w Polsce
Jak się dowiedzieliśmy, w miejscu, w którym wcześniej swoje centrum miał budować Intel, powstanie kompleks zrzeszający wiele firm pracujących nad rozwiązaniami z zakresu sztucznej inteligencji (m.in. serwery AI), komponentami do pojazdów elektrycznych czy e-commerce (e-trading).
Na ten moment nie wiadomo, ile nowych miejsc pracy może przynieść inwestycja. Nie wiadomo też, kiedy park technologiczny miałby rozpocząć funkcjonowanie. Tak na ten temat w rozmowie z dziennikarzami mówiła Cindy Trum z Ministerstwa Gospodarki Tajwanu. „Myślę, że najważniejszym zadaniem dla podmiotów z Polski oraz Tajwanu jest teraz precyzyjne określenie obowiązków przy tworzeniu tego przedsięwzięcia. Wierzę, że z pomocą polskiego rządu centralnego oraz władz lokalnych już wkrótce sfinalizujemy rozmowy i rozpoczniemy budowę” – powiedziała.
Wraz z @Energetyka_24 wybraliśmy się na targi 🇹🇼 Taiwan Expo Europe, które odbywają się w 🇵🇱 Warszawie. Trwa wystąpienie przedstawicieli rządu 🇹🇼 Tajwanu. Wkrótce na @Defence24pl ukaże się relacja z tego wydarzenia.
— Defence24 (@Defence24pl) June 22, 2026
cc: @MagdalenaMelke @MichaelGoorski @AntoniWalkowski pic.twitter.com/CBCOMst4i7
Przedstawicielka tajwańskiego resortu gospodarki mówiła również o nawiązaniu współpracy pomiędzy firmą Foxconn a ElectroMobility Poland, państwową firmą z sektora pojazdów elektrycznych, która za poprzedniego rządu miała budować samochód Izera. „Obecnie strony prowadzą zaawansowane rozmowy na temat wspólnych działań badawczo-rozwojowych oraz samej produkcji na terenie Polski” – dodała.
Wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros potwierdził, że park technologiczny powstanie w Środzie Śląskiej, czyli w miejscu, gdzie pierwotnie planowano inwestycję firmy Intel i jej Zakład Integracji i Testowania Półprzewodników.
Zobacz też

„Od samego momentu, w którym ogłoszono inwestycję Intela, ta działka była stale i systematycznie przygotowywana. Nie przerwaliśmy tych prac pomimo faktu, że Intel – jak powszechnie wiadomo – zmaga się z problemami i musiał tymczasowo wycofać się z dwóch kluczowych inwestycji w Europie. Przygotowywaliśmy ten teren pod inwestycje w kierunku, który był dla nas najbardziej oczywisty i strategiczny. Mowa tutaj o Tajwanie, gdzie produkuje się obecnie 60% wszystkich półprzewodników na świecie i aż 90% tych najbardziej zaawansowanych” – mówił, dodając, że wierzy, że inwestycja będzie mogła rozpocząć się „naprawdę szybko”.
Jak zaznaczył, na razie strony muszą czekać na formalności związane z zakupem gruntu oraz dostosowanie odpowiednich przepisów prawnych (wspomniał o partnerstwie ElectroMobility Poland z Foxconnem).
Tajwańskie drony z polskich fabryk?
Podczas briefingu nie zabrakło kwestii rozwoju przemysłu pojazdów bezzałogowych. Zdaniem ministra Jarosa ostatnio notowany spadek liczby zamówień tajwańskich dronów do Polski może być chwilowym zdarzeniem, a nie długotrwałym procesem.
Polityk nie wykluczył przy tym, że część komponentów do tajwańskich dronów będzie mogła powstawać na terenie Polski. „Dla nas kluczowe jest to, aby komponenty do tych dronów nie powstawały wyłącznie na Tajwanie. Ważne, by te części były produkowane w Polsce, ponieważ jest to bezpośrednia kwestia naszego bezpieczeństwa państwowego. Czy będą produkowane w Polsce? Tak, będą. I to, moim zdaniem, będzie jeden z filarów współpracy w ramach nowo powstającego parku technologicznego” – podkreślał, dodając, że jest w stanie wyobrazić sobie, iż tajwańskie drony będą niedługo dostarczane bezpośrednio do Wojska Polskiego.
Autor. Antoni Walkowski / Defence24
„Jak najbardziej wyobrażam sobie sytuację, w której w ramach wypracowanej kooperacji przemysłowej drony te będą dostarczane polskiej armii. Musimy jednak pamiętać, że naszym zadaniem jest budowa nie tylko samych systemów bezzałogowych, ale również zaawansowanych systemów antydronowych. Do tego potrzebujemy sprawdzonych partnerów, którzy zagwarantują nam pełną suwerenność technologiczną” – kontynuował.
„Z tajwańskiego punktu widzenia międzynarodowa promocja systemów bezzałogowych stanowi środek do realizacji kilku celów ekonomicznych i politycznych. Po pierwsze, eksport uzbrojenia jest jednym ze sposobów na dywersyfikację gospodarki Tajwanu, która dziś w istotnej mierze polega na eksporcie zaawansowanych półprzewodników. Władze w Tajpej nie chcą, by ich kraj padł ofiarą czegoś w rodzaju choroby holenderskiej, czyli inwestycji w jedną, bardzo dochodową gałąź gospodarki, która przyczynia się do obumarcia wszystkich pozostałych. Zyski z produkcji układów scalonych są reinwestowane w inne sektory, w tym obronność. Tajwańscy producenci dostrzegają duże szanse na eksport własnej elektroniki, systemów optycznych, układów sterowania czy baterii akumulatorów” – mówi Antoni Walkowski, redaktor Defence24.pl.
„Po drugie, tajwański przemysł chce zostać włączony w światowe łańcuchy dostaw podzespołów i produktów o wysokiej wartości dodanej, które są przeznaczone dla strategicznych branż, od energetyki po zbrojeniówkę. W ten sposób władze w Tajpej chcą tworzyć dogodne warunki do zawiązywania partnerskich stosunków politycznych i przemysłowych z państwami Europy. Jest to o tyle istotne, że Stary Kontynent wreszcie zaczyna dostrzegać, jak groźne są zależności od dostaw z fabryk w Chińskiej Republice Ludowej. W tym wymiarze producenci z Tajwanu jawią się jako rozsądna alternatywa dla chińskiego miecza Damoklesa, który wisi nad światowymi łańcuchami dostaw. W moim przekonaniu bliskie stosunki Warszawy z Tajpej mogą przynieść bardzo konkretne korzyści obu stronom” – skomentował Walkowski.

