- WIADOMOŚCI
Łabędzi śpiew A-10. USA wysyłają kolejne maszyny nad Iran
Samoloty pola walki A-10C Thunderbolt II walczą w wojnie z Iranem od samego początku. Na Bliski Wschód mają zostać przemieszczone kolejne ich eskadry. Maszyny te mogą mieć szerokie zastosowanie, także nad akwenami morskimi.
Autor. Kenn Mann, USAF
Samoloty pola walki A-10 Thunderbolt II, ochrzczone przez swoje załogi i personel naziemny Warthog (guziec), to maszyna zaprojektowana w ramach modernizacji Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych w latach 70. Celem było stworzenie systemu do zwalczania sowieckiej broni pancernej, przede wszystkim na teatrze europejskim. W wypadku uderzenia wojsk Układu Warszawskiego na zachód, to właśnie A-10 i śmigłowce AH-64 miały likwidować przeważające liczebnie wojska pancerne przeciwnika.
Po zakończeniu zimnej wojny rozpoczęły się zabiegi mające na celu wycofanie A-10 i ewentualne zastąpienie ich samolotami wielozadaniowymi, takimi jak F-16, a potem F-35. Zabiegi te przez wiele lat były nieskuteczne i dopiero w obecnej dekadzie zaplanowano ostateczne wycofanie tych maszyn, co powinno nastąpić do około roku 2030.
Pomimo swoich niewątpliwych zalet i kolejnych modernizacji, Warthog jest dzisiaj maszyną poprzedniej epoki. Obecnie jednak, w obliczu walki ze słabym i dość źle uzbrojonym przeciwnikiem, wydaje się, że są w stanie odegrać rolę w wojnie w XXI wieku. Do zalet A-10 należy duży udźwig: 7200 kg na 11 punktach podwieszeń, nie licząc 30 mm działka przeciwpancernego GAU-8/A Avenger.
A-10 walczą teraz pod niebem Iraku, zwalczając proirańskie bojówki. Są też obecne nad wodami Zatoki Perskiej i Cieśniny Ormuz, gdzie wykorzystuje się je do niszczenia niewielkich irańskich jednostek wykorzystywanych do blokowania cieśniny i ataków na żeglugę.
Zobacz też

Obecnie obserwowane są przemieszczenia kolejnych A-10, które zbierają się na lotnisku w Portsmouth w stanie New Hampshire. Portal The Warzone donosi o ośmiu A-10, które zostały przebazowane przez Atlantyk, tankowane po drodze przez specjalnie wysłane w tym celu nad ocean trzy KC-135. Portal donosi też o około 20 samolotach zgromadzonych w Portsmouth i czekających na przerzut. Mają one należeć do 190. Dywizjonu Myśliwskiego.
Kolejne A-10 mogą posłużyć do zwiększenia możliwości wsparcia desantu na wyspy w Cieśninie Ormuz (obecnie mówi się w tym kontekście o wyspie Chark). Pytaniem otwartym jest jednak zdolność do przetrwania tych samolotów w czasie, kiedy będą działały w niewielkiej odległości od przeciwnika.
Na koniec warto zauważyć, że fakt dosyłania samolotów bojowych w czasie wojny na teatr działań, pokazuje że Stany Zjednoczone nie przewidziały obecnego rozwoju sytuacji, a cała operacja nosi znamiona improwizacji.


WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153