Siły zbrojne

Izraelskie Siły Obronne na progu rewolucji [KOMENTARZ]

Fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0
Fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0

Izrael znów narzuca tempo szeroko zakrojonym planom zmian w obrębie własnych sił zbrojnych i w żadnym razie nie zamierza się ukrywać z tymi planami. Tym samym już teraz uwidacznia się synergia własnych, rozbudowanych doświadczeń wojennych, zrozumienia nowych technologii (wynikającej z rozbudowanego przemysłu i nauki) z obserwacją tego, co czynią mocarstwa globalne na czele ze Stanami Zjednoczonymi. Celem tej planowanej izraelskiej wersji RMA (rewolucji w sprawach wojskowych) jest optymalizacja obronności do nowych technologii, ale nie co ukrywać także chociażby wyzwań natury społeczno-ekonomicznej.

W przypadku Izraelskich Sił Obronnych (IDF) całe siły zbrojne mają być gotowe do wielowymiarowego pola walki, gdzie zatraca się typowa domenowość w sferze prowadzenia działań zbrojnych. Jak wskazuje portal Defense News, izraelscy dowódcy i planiści przygotowują cały czas wdrożenie, rozłożonego na lata szeroko zakrojonego programu modernizacji. Jego pojawienie się jest oczywiście związane z doświadczeniami płynącymi z rozwoju najnowszych technologii, przeobrażających szereg możliwości po stronie systemów uzbrojenia, dowodzenia, a także coraz bardziej - po stronie żołnierzy i dowódców najniższych szczebli.

Zadaniem izraelskich przeobrażeń ma być sprostanie nie tylko toczącemu się technologicznemu wyścigowi zbrojeń, ale przede wszystkim opracowanie rozwiązań mogących zapewnić odpowiednie reagowanie na zmieniające się formy prowadzenia działań przeciwników. W końcu, współczesny Izrael musi mierzyć się zarówno z bardziej konwencjonalnym wyzwaniem militarnym w postaci potencjału militarnego Iranu, ale równocześnie zagrożeniem ze strony uderzeń hakerskich, operacji terrorystycznych czy masowego ostrzału rakietowego oraz prób ataków za pomocą amunicji krążącej (lub jej improwizowanych wersji osadzonych na klasycznych dronach).

Technologicznym sygnałem zmian ma być obserwacja rozwijanej z rozmachem wielowarstwowej izraelskiej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, która przecież staje się obiektem studiów innych państw na czele ze Stanami Zjednoczonymi. Ważnymi sygnałami są też działania mające na celu wpięcie w system obronny kraju możliwości takich platform uzbrojenia, jak samolot piątej generacji F-35 Adir czy też korweta rakietowa typu Sa'ar 6. Szczególnie Adiry są tutaj przykładem, że Izrael nie zamierza ich wykorzystywać w niskim procencie, ale "wyciągnąć" z platformy jak najwięcej w obliczu działań na wielowymiarowym polu walki. Znów pojawia się sygnał, tym razem izraelski, że samo kupno F-35 to początek drogi technologicznej oraz doktrynalnej, a nie jej oficjalny koniec.

image
Fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0 

Jednocześnie, IDF dokładnie studiuje obecne zmiany zachodzące w przypadku sił zbrojnych innych państw. Wspomniani dziennikarze z Defense News podkreślili w tym kontekście rolę analizy zmian w obrębie amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej (USMC). Tam właśnie istnieje wymóg dostosowania sił do wymogów wielodomenowego pola walki, także z coraz mocniejszym nasyceniem wątków przewagi technologicznej przeciwnika (w domyśle Chin). Wobec tego, sam Korpus jest w Stanach Zjednoczonych obecnie swoistym obiektem doświadczalnym, z redukcją ciężkich sił na rzecz elastyczności i wprowadzania nowych możliwości działania w oparciu o najnowsze technologie. Jednakże, nie należy zapominać, że wysoce interesujące zmiany zachodzą chociażby w zakresie sił należących również do brytyjskiej piechoty morskiej Royal Marines. Izrael nie działa więc w próżni i należy spodziewać się prób uczenia się na błędach partnerów zewnętrznych.

Przy czym, znacznym atutem izraelskich wojskowych oraz planistów jest możliwość oparcia się o strategiczny przemysł zbrojeniowy w kraju. Już dziś rozwiązania szeregu firm izraelskich, wspominając chociażby Rafaela, IAI czy Elbit, dają zupełnie inną perspektywę na szybkie pozyskiwanie kluczowych rozwiązań i ich dostosowywanie do krajowych potrzeb, zgodnie z doświadczeniami dowódców i żołnierzy. Nie należy również zapominać, że generalnie izraelskie start-upy, operujące w segmencie nowych technologii to swego rodzaju potęga światowa. Zaś szereg, jeśli nie większość ich pracowników miała jakieś doświadczenia wyniesione z IDF.

Konkludując kluczem ma być więcej bezzałogowych statków powietrznych, więcej zaawansowanych systemów uzbrojenia oraz sposobów zastosowania konkretnego uzbrojenia czy też więcej narzędzi z zakresu SIGINT-u, C5ISTAR, itd. Jednak, według IDF nadal determinującym elementem ma być skupienie uwagi na pojedynczych żołnierzach oraz ich wyszkolenie względem nowoczesnego pola walki. W tym zakresie, Izrael chwali się chociażby wykorzystywaniem symulatorów pozwalających optymalizować wydajność żołnierzy. Mają one opierać się na badaniach zachowania mózgu człowieka i chociażby możliwości tworzenia nowych połączeń w tkance nerwowej mających na celu ich reorganizację, adaptację, zmienność i samonaprawę czy też wpływając na procesy uczenia się i pamięci. Ta neuroplastyczność ma wspierać zrozumienie najbardziej efektywnego szkolenia rekrutów.

image
Fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0

Żołnierz IDF ma być prawdziwą platformą działań bojowych w sytuacji, w której obsługa karabinka szturmowego musi współgrać z obsługą systemów teleinformatycznych. W dodatku, w wysoce specyficznym środowisku działania. Izraelczycy najlepiej bowiem rozumieją wymóg przygotowywania się do konfliktów podprogowych, poniżej klasycznej wojny. Co więcej, IDF jest prekursorem myślenia o działaniach prowadzonych w ramach bliskiego kontaktu z otoczeniem cywilnym. Gdzie należy wyłuskać cele wojskowe, częstokroć kamuflujące się bezpośrednio przy takich obiektach jak szkoły, szpitale, miejsca sakralne, etc. Działania wojenne toczą się de facto wśród społeczeństwa, a nie jak w przeszłości obok niego. To też wymaga precyzyjności i najlepszego wykorzystania przewagi technologicznej, od szczebla dowódców do zwykłych szeregowych żołnierzy.

Kluczowym problemem, w zakresie planowanych przeobrażeń technologicznych oraz strukturalnych w obrębie IDF, stanie się również uniknięcie problemu rozwarstwienia przygotowania poszczególnych grup żołnierzy. Chodzi oczywiście o zapobieganie szybkiej dewaluacji znaczenia rezerw, które przecież od początku Izraela stanowiły o kluczowej możliwości szybkiej mobilizacji i wystawienia znacznego kontyngentu (jak na warunki populacyjne kraju) w warunkach zagrożenia. Dziś, wspomniane przyspieszenie sprzętowe oraz nowe pomysły względem konstrukcji jednostek mogą doprowadzić do powstania luki pomiędzy wysoce przygotowywanymi małymi formacjami a rezerwistami. Tego izraelscy dowódcy i planiści chcą ewidentnie uniknąć.

Tak samo jeśli chodzi o możliwość narażenia się na straty własne, które są nieakceptowalne nie tyle z wojskowego co politycznego punktu widzenia. Trzeba również pamiętać, że Izrael stoi przed potrzebami w zakresie skracania czasu obowiązkowej służby wojskowej czy też sięgania po rezerwy, paraliżując tym samym zasoby ekonomiczne kraju. Optymalizacja sprzętowa, chociażby z wykorzystaniem rozwiązań oferowanych przez rozwój sztucznej inteligencji, a także zapewne w przyszłości jeszcze większej robotyzacji działań może stać się idealną odpowiedzią (nie tylko dla samego Izraela).

image
Fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0

Nie bez przyczyny należy dość wyraźnie wsłuchiwać się w zmiany zachodzące w Izraelu, dając tylko przykład jak ważne kierunki zapoczątkowało rozszerzenie koncepcji wykorzystania taktycznych BSP w toku doświadczeń tamtejszych wojskowych (działania na Synaju czy też późniejsze operacje nad Libanem i pograniczem z Syrią, prowadzone w dużej części przecież jeszcze w czasach Zimnej Wojny). To samo dziś możemy śmiało zauważyć, jeśli chodzi o izraelskie know-how w zakresie działań tunelowych. Ciągłe skrywanie się terrorystów z Hezbollahu, Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, itp. pod ziemią, wykorzystanie rozwiązań tunelowych do maskowania własnych działań ofensywnych, spowodowały, że to obecnie przede wszystkim do Izraela z całego świata jeździ się po niezbędne lekcje w tym zakresie. W dodatku, wraz z rozwojem taktyki walki pod ziemią (działań tunelowych) idą bezsprzecznie coraz to nowsze innowacje w sferze technologii, dedykowanej wykrywaniu tuneli, ich neutralizacji czy też wspierające w tym wyjątkowym podziemnym środowisku walczących tam żołnierzy oraz operatorów.

Reklama
Link do produktu: https://sklep.defence24.pl/produkt/zasadzka-w-dzialaniach-lekkiej-piechoty/
Reklama 

Komentarze (4)

  1. lolek

    Izrael jest bardzo konsekwentny w działaniach na rzecz obronności. Możemy od żydów kupić licencję na konsekwentność.

  2. Marek

    Zwłaszcza miliony generalskich emerytów typu Dukaczewski i spółka. ..co za koszmar. Ze zgarniających nienależną i niezasłużoną kasę hord generałów i kapelanów składa się głównie nasze Wojsko. W razie poważniejszej zawiruchy, niestety nie będzie jak w Finlandii w latach 1939-1945...bo niestety nigdy nie mieliśmy, nie mamy mieć nie będziemy utalentowanego odpowiednika marszałka Manchereima. ..Armagedon

    1. PiK

      Mannerheima, nie Manchereima, szanowny znawco historii...

  3. Marek

    Ze zgarniających nienależną i niezasłużoną kasę hord generałów i kapelanów składa się głównie nasze Wojsko. W razie poważniejszej zawiruchy, niestety nie będzie jak w Finlandii w latach 1939-1945...bo niestety nigdy nie mieliśmy, nie mamy mieć nie będziemy utalentowanego odpowiednika marszałka Manchereima. ..Armagedon

  4. kmdr

    Problem polega na tym żeby wdrożyć to u Nas trzeba było by to pomnożyć razy trzy co najmniej .Większa populacja większe terytorium inny klimat i szata roślinna .Ale kasy na to brak , ale dziwne na jakieś Huśtawki za 300 tysięcy jest.