Przemysł Zbrojeniowy

IBCS bazą dla wielodomenowej obrony powietrznej

Fot:  Northrop Grumman
Fot: Northrop Grumman

System IBCS, pozyskany przez Polskę w ramach pierwszej fazy programu Wisła, przeszedł niedawno testy sprawdzające zdolność współdziałania z systemami z innych rodzajów sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, w ramach działań wielodomenowych. Z kolei podpisanie umów wykonania zobowiązań offsetowych i umów licencyjnych stanowi krok na drodze do szerszego wdrożenia go do Sił Zbrojnych RP.

System zarządzania obroną powietrzną IBCS, opracowywany na zamówienie Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych przez firmę Northrop Grumman, ma istotne znaczenie również dla Sił Zbrojnych RP. Został on bowiem zakupiony w pierwszej fazie programu obrony powietrznej Wisła, wraz z zestawami obrony powietrznej Patriot. IBCS działa na zasadzie „każdy sensor, najlepszy efektor” i może łączyć ze sobą różne elementy systemu obrony powietrznej, na przykład te należące do zestawów średniego i krótkiego zasięgu, dlatego jego zastosowanie może zostać rozszerzone.

W ostatnich miesiącach miało miejsce kilka ważnych wydarzeń, które mogą wpłynąć na dalszą realizację programu IBCS w Stanach Zjednoczonych, ale i wdrożenie tego systemu w Polsce, w tym w ramach współpracy przemysłowej. Warto przyjrzeć się im bliżej, szczególnie w kontekście realizowanych przez Siły Zbrojne RP programów modernizacyjnych.

IBCS w USA

Po zatwierdzeniu przejścia systemu IBCS do z fazy badawczo-rozwojowej (Engineering and Manufacturing Development) do fazy produkcji seryjnej (Production and Deployment) decyzją Milestone C w styczniu 2021 roku planowane jest zawarcie umowy Low Rate Initial Production/Full Rate Production (LRIP/FRP) na seryjne dostawy komponentów systemu IBCS do U.S. Army. Przewiduje się, że wieloletni kontrakt LRIP/FRP zostanie przyznany jeszcze jesienią tego roku i obejmie okres do roku fiskalnego 2026.

To pozwoli na rozpoczęcie na dużo szerszą skalę dostaw elementów IBCS i modernizacji jednostek obrony powietrznej, tak aby sprzęt przez nie wykorzystywany, taki jak na przykład zestawy Patriot i radary Sentinel v3/v4, funkcjonował w ramach w pełni zintegrowanego systemu obrony powietrznej. Po wprowadzeniu do produkcji seryjnej z IBCS ma być integrowanych również wiele innych elementów, takich jak chociażby zestaw krótkiego zasięgu IFPC Inc-2I.

Równolegle z planowaniem produkcji seryjnej LRIP/FRP, przygotowywane jest też wprowadzenie systemu IBCS do służby operacyjnej. Zgodnie z planem, jako pierwszy status Initial Operational Capability (IOC) ma w 2022 roku osiągnąć 3-43 batalion Patriot, jednostka która obecnie testuje system IBCS. Do służby operacyjnej będzie wykorzystane wyposażenie, które wyprodukowano jeszcze w ramach fazy badawczo-rozwojowej, po dostosowaniu do „produkcyjnej” konfiguracji. To skróci czas osiągania wstępnej gotowości bojowej.

Aby jednak IBCS został zatwierdzony do pełnoskalowej produkcji i osiągnął status wstępnej gotowości bojowej, konieczne jest przeprowadzenie testów Initial Operational Testing and Evaluation (IOT&E), sprawdzających jego działanie w warunkach zbliżonych do bojowych. Testy IOT&E rozpoczną się jesienią tego roku i zakończą na początku przyszłego. Ich pomyślne zakończenie otworzy drogę do skierowania pierwszego wyposażonego w IBCS batalionu do służby operacyjnej. W ramach IOT&E planowanych jest między innymi kilka strzelań.

Jeszcze przed rozpoczęciem IOT&E, armia Stanów Zjednoczonych oraz Northrop Grumman przeprowadziły test systemu IBCS, FT-06 (Flight Test 6), sprawdzający jego funkcjonalności i zdolność integrowania dodatkowych środków rażenia i rozpoznania w środowisku wielodomenowym i pomiędzy różnymi rodzajami wojsk. Przebieg tego testu wykazał bowiem nie tylko zdolności IBCS we współpracy różnych elementów ugrupowania wojsk lądowych (U.S. Army), ale też działania razem z systemami radiolokacyjnymi Korpusu Piechoty Morskiej i Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.

Test FT-06 miał trzy cele: redukcję ryzyka przez fazą Initial Operational Testing and Evaluation, w której planowane są kolejne strzelania rakietowe (live fire test), sprawdzenie możliwości działania w warunkach silnych zakłóceń elektronicznych oraz przeprowadzenie wspólnej operacji z wykorzystaniem zdolności systemów radiolokacyjnych U.S. Army, U.S. Marine Corps (G/TOR) i samolotu U.S. Air Force (F-35).

Defence24.pl Bill Lamb, director, Multi-Domain Mission Command operating unit, Northrop Grumman dla Defence24.pl 

Scenariusz testu, przeprowadzonego na poligonie White Sands, zakładał wystrzelenie dwóch celów o parametrach pocisków manewrujących, z których jeden miał zagrażać chronionym obiektom, drugi – prowadzić zakłócenia elektroniczne. Obok wyrzutni Patriot z pociskami PAC-3, z IBCS w trakcie testu zintegrowane były:  radar Patriot, dwa radary Sentinel, dwa należące do USAF myśliwce F-35A,  i stacja radiolokacyjna G/ATOR, należąca do U.S. Marines.

Ta ostatnia nie była jednak podłączona do systemu IBCS bezpośrednio, za pomocą zestawów A/B-Kit. Funkcjonowała natomiast w innej sieci kierowania ogniem obroną powietrzną - CEC (Cooperative Engagement Capability), używanej przez U.S. Navy i Marines. Oba systemy zostały połączone z pomocą systemu Joint Track Management Capability (JTMC), rozwijanego przez amerykańską agencję obrony przeciwrakietowej (MDA). To pozwoliło na wypracowanie połączonego obrazu sytuacji powietrznej i zniszczenie celu o parametrach pocisku manewrującego jednym pociskiem PAC-3 w warunkach trwającego ataku elektronicznego.

image
Radar G/ATOR. Fot. Northrop Grumman

Jak podkreśliła w komunikacie MDA, przebieg testu udowodnił możliwość łączenia różnych sieci kierowania ogniem za pomocą użytego jako pomostu systemu JTMC. Należy pamiętać, że w ramach Cooperative Engagement Capabilty funkcjonują nie tylko radary G/ATOR, ale też stacje radiolokacyjne okrętów Aegis czy myśliwce F-35 w „morskich” wersjach F-35B i F-35C. Jeżeli takie rozwiązanie zostanie wdrożone do służby, system IBCS zyska zdolność zwalczania celów wskazywanych również przez sensory morskie. Będzie to też mogło działać w drugą stronę – po połączeniu dwóch sieci, sensory zintegrowane z IBCS, mogłyby obserwować cele zwalczane przez morskie efektory, takie jak chociażby pociski Standard SM-6.

Tego rodzaju działania wpisują się w budowę połączonego i wielodomenowego systemu dowodzenia i kontroli (Joint All Domain Command and Control, JADC2), co stanowi jeden z priorytetów sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Wiele wskazuje więc na to, że to właśnie IBCS będzie wkładem U.S. Army w JADC2, zapewniając zdolność współpracy w obronie powietrznej (a w przyszłości być może również w wykonywaniu innych zadań, takich jak uderzenia ofensywne) w ramach różnych domen i różnych rodzajów sił zbrojnych.

Rozwój zdolności zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej w Polsce

Równolegle z rozwojem zdolności systemu IBCS w Stanach Zjednoczonych, podejmowane są kolejne kroki w celu szerszego wdrożenia go w Polsce, w ramach współpracy z krajowym przemysłem. Obejmują one zarówno realizowany już program Wisła, jak i przygotowanie do wykorzystania tego systemu w innych projektach, w tym w programie Narew.

Jeszcze w styczniu poinformowano o przeprowadzeniu z powodzeniem integracji systemu IBCS z radiolinią R-460A polskiej firmy Transbit. Projekt był realizowany z inicjatywy Northrop Grumman i Transbitu. Ma on na celu stworzenie zintegrowanej sieci kierowania ogniem (Integrated Fire Control Network, IFCN), w ramach systemu IBCS. Dzięki temu będzie można zastąpić standardowe amerykańskie radiolinie IFCN polskimi, które wejdą w skład mobilnych węzłów łączności (Mobile Communications Center, MCC). Tak skonfigurowany system zachowa wszystkie zdolności, włącznie z możliwością bezpośredniej wymiany informacji z siecią IBCS U.S. Army, a jednocześnie będzie lepiej dostosowany do polskich wymagań.

W sierpniu bieżącego roku udało się natomiast podpisać pakiet umów wykonania zobowiązań offsetowych oraz umów licencyjnych z Northrop Grumman, związany z pierwszą fazą programu Wisła. W wyniku wdrożenia tych umów w polskim przemyśle zostaną utworzone zdolności związane z wykorzystaniem IBCS. Jest to o tyle istotne, że zgodnie z założeniami oferty dla programu Narew i drugiej fazy programu Wisła (tzw. payload approach), zarówno centra operacyjne (odpowiedniki Engagement Operations Center – EOC), jak i mobilne węzły łączności MCC będą projektowane i integrowane w Polsce, a Northrop Grumman będzie dostarczał do nich jedynie elementy bezpośrednio związane z systemem IBCS. – Podpisanie pakietu umów licencyjnych do programu offsetowego wspiera zdolności polskiego przemysłu, zarówno jeśli chodzi o Centra Operacyjne, jak i Mobilne Węzły Łączności – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Bill Lamb. – To kolejny krok na drodze do integracji polskich zdolności z IBCS – dodaje.

W ramach pakietu umów licencyjnych i offsetowych w krajowym przemyśle zostaną również utworzone zdolności do integracji elementów IBCS z krajowymi komponentami, takimi jak stacje radiolokacyjne i efektory, za pomocą systemów A/B-Kit. Z IBCS w przyszłości zostaną więc zintegrowane stacje radiolokacyjne Sajna oraz efektor, jaki Polska wybierze dla systemu obrony powietrznej Narew. Wcześniej jednak, jeszcze w ramach realizowanej fazy programu Wisła, z tym systemem ma zostać zintegrowana stacja radiolokacyjna krótkiego zasięgu Bystra, która w ten sposób będzie pełniła podobną funkcję, jak radary Sentinel wspierające stacje radiolokacyjne Patriot US Army. O planowanej integracji systemu IBCS z radarem Bystra mówił niedawno w programie SKANER Defence24 płk dr inż. Michał Marciniak, pełnomocnik MON ds. pozyskania i wdrożenia systemu Wisła.

W perspektywie z IBCS będą integrowane również inne polskie sensory, takie jak chociażby stacje radiolokacyjne wczesnego ostrzegania PET-PCL i P-18PL, przewidziane docelowo do wykorzystania zarówno we współpracy z zestawami średniego, jak i krótkiego zasięgu. Możliwe są również inne obszary współpracy z polskim przemysłem.

Jeszcze w maju 2021 roku Northrop Grumman podpisał z firmą Teldat porozumienie o współpracy (Memorandum of Understanding), inicjujące współpracę biznesową obu firm, związaną z rozwojem i integracją systemów dowodzenia. – Rozumiemy, jak ważne jest dla Polski włączanie krajowych zdolności w takich programach jak Narew, dlatego chcemy rozszerzać współpracę z polskimi firmami, zarówno tymi należącymi do PGZ, jak i innymi, jak właśnie TELDAT – podkreślił Bill Lamb.

Zarówno w wojskach lądowych Stanów Zjednoczonych, jak i w Siłach Zbrojnych RP IBCS stanie się kluczowym elementem budowy zintegrowanej naziemnej obrony powietrznej. Kolejnym krokiem może być wykorzystanie tego systemu do działań wielodomenowych. Z punktu widzenia Polski szczególne znaczenie ma zdolność tego systemu do współpracy z myśliwcami F-35, takimi jakie zostały pozyskane w ramach programu Harpia. Po przeprowadzeniu integracji umożliwi to zwalczanie przez system obrony powietrznej celów, które nie są widoczne dla naziemnych radarów, ale zostały wykryte przez myśliwce.

Ostatnie próby integracji IBCS z systemem Cooperative Engagement Capability, używanym przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych pokazują jednak również możliwości współpracy z systemami morskimi. W wypadku odpowiedniej konfiguracji, podobną zdolność można by wprowadzić również w Polsce, w odniesieniu do nowo pozyskiwanych fregat Miecznik, które z założenia mają mieć szerokie zdolności obrony powietrznej i przeciwrakietowej. IBCS może więc łączyć naziemną obronę powietrzną z systemami morskimi i lotniczymi, zapewniając zdolności do współpracy wielodomenowej.

Artykuł przygotowany we współpracy z Northrop Grumman.

Komentarze (13)

  1. Trzcinq

    A wszystko pod kontrolą USA. Majstersztyk z ich strony że udało im się nam to wcisnąć

    1. Davien

      Oj jak widac znowu trzcinq płacze bo Polska sie wzmocniła przeciwko jego Rosji:)

    2. Trzcinq

      Trzcinq płaczę bo Polska nie będzie miała 100% kontroli nad opl a wy towarzyszu USA będziecie kontrolowali do woli nawet to co kupujemy i jak modernizuje y. To nie wzmocnienie a koń trojański osadzony na własne życzenie

    3. Użytkownik

      To proszę bardzo do Niemiec i Francji. Nawet Cześi się połapali co to znacza gwarancjie Francuzów po 1938.

  2. Dalej patrzący

    Jeżeli USA nie zgodzi się na przekazanie kodów źródłowych i pełnej dokumentacji INCS - trzeba będzie z niego zrezygnować bez względu na poniesione koszty. To kwestia suwerenności strategicznej - to nie podlega negocjowaniu. W razie Jałty 2.0 - USA mając pełną kontrolę nad IBCS podadzą nas Rosji czy Niemcom na tacy - zwyczajnie wyłączając IBCS. Renegocjacja umowy [wliczając tez Wisłę i F-35A i Narew] jest zwyczajnie konieczna - i bezalternatywna. No chyba, że zadaniem "dobrej zmiany" pod patriotycznymi hasłami - jest wprowadzenie konia trojańskiego dla bezproblemowej sprzedaży Polski. Drzewo poznamy po owocach.

    1. Sailor

      Ten znowu o mitycznych kodach.

    2. Ręce opadają

      Dlaczego mitycznych? Dlatego, że ty nie rozumiesz o co chodzi? Kody źródłowe we współczesnej broni to sprawa asadnicza. Nie masz dostępu do oprogramowania to nie wiesz co ta broń zrobi. Turcy zaryzykowali przynależność do NATO, sankcje gospodarcze i życiu kilku wybitnych fachowców żeby zdobyć kody źródłowe oprogramowania F-16. I nie mówili że "mityczne".

    3. Dalej patrzący

      Nie: " kodów źródłowych i pełnej dokumentacji INCS" a winno być: " kodów źródłowych i pełnej dokumentacji IBCS". To nie tylko kody źródłowe oprogramowania - to także dokumentacja szczegółowa całej architektury komputerowej systemu w tym hardware układów specjalizowanych [dedykowanych]. Bez kontroli nad 100% IBCS - jesteśmy tak naprawdę w 100% zależni od USA. Zero "czarnych skrzynek" - sprzętowych czy w oprogramowaniu. Kontrola od kodu źródłowego - poprzez kompilację do kodów wykonawczych. Więcej - z możliwością zmiany kodu źródłowego i poszerzania architektury systemu o nasze poufne komponenty i systemy. Tak, by docelowo IBCS stał się całkowicie polskim i suwerennym sieciocentrycznym jądrem całokrajowego C5ISR/EW - spinającego w czasie rzeczywistym wszystkie domeny. Inaczej - sami sobie wprowadzamy trojana za ciężkie pieniądze...

  3. ty i ja

    ibis się uczy a kto najbardziej dostaje w d..e Polska wiec kogo najpierw będzie bronił

  4. LOL

    Niech nas ręka Boska broni do stawiania Narwi na IBCS!

    1. .......

      Niech nas ręka Boska broni od MON a nie od IBCS!!!

    2. Trzcinq

      To zapowiadają właśnie :(

    3. Tqk tulko pytam łosia

      Kto bedzie kontrolowal systemy wpiete w ibcs? My czy Amerykanie?

  5. Robert

    Nie wiem, który już raz piszę, że IBCS dla polskiej armii to w najlepszym razie głupota. To prawdopodobnie mizeria intelektualna rządzących i kompletny brak doświadczenia w zakupach systemów informatycznych. Dla amerykańskiej armii jest najlepszym wyborem, bo jest amerykański. Dla polskiej najgorszym, bo jest amerykański. Koszty licencji i ciągle rosnące koszty obsługi będą zżerać przyszłe budżety MON. Cały support będzie amerykański, po amerykańskich cenach. Odwrotu od tego nie będzie. O ile koszt licencji pewnie nie będzie wysoki, pewnie z 2-3 mld złotych .Zapewne trudno to wyliczyć z umowy na Wisłę. Ale kiedy go już wdrożymy, czekać nas będą niespodzianki. Brak kodów i brak specyfikacji API a także umowy licencyjne wykluczające możliwość tworzenia modułów do obsługi dodatkowych sensorów i efektorów skaże nas na wyłączne korzystanie z usług producenta. Standardowe umowa jak to zwykle bywa obejmie update i gotowość do świadczenia innych usług. Do tego dojdzie pisanie najróżniejszych rozszerzeń do polskich sensorów i efektorów. Instalacje szkolenia, wdrożenia. Jeśli roczny koszt obsługi zmieści się w 2mld złotych to będzie całkiem dobrze. Koszt roboczogodziny fachowego wsparcia w Polsce światowi potentaci wyceniają od 300USD. Myślę, że wsparcie świadczone przez firmy IT sektora militarnego zza oceanu raczej 1000USD/h i więcej. Do tego całkowity dyktat. Po pierwsze licencja. Standardowo: brak możliwości zmian. Jesteśmy za małym klientem, żeby ktoś robił dla nas wyjątki. Roczny koszt obsługi ZUS przez polską firmę korzystającą z polskich pracowników to 800mln złotych. Zamiast dać pracę WB, Teldatowi, PIT-Radwar płaci się za licencję na gotowy system. Jeszcze w marcu 2021 chwalono się, że DUNAJ to jeden z najlepszych systemów w NATO. Sieciocentryczny, z delegacją uprawnień, agregujący informację z dystrybucją informacji o zróżnicowanym stopniu szczegółowośći w zależności od szczebla dowodzenia. Z elementami AI. Do tego zbudowany i rozbudowywany pod dyktando MON. Otwarto na WAT nową pracownię systamu DUNAJ II i to wszystko pójdzie do kosza. Posiadamy wszelkie technologie do tworzenia tego typu systemów. Kupujmy technologie efektorów, ale na jaką cholerę mamy kupować systemy informatyczne ? Polska jest zagłębiem IT. Do tego nie trzeba kosmicznych technologii, tylko myślących wykształconych ludzi. Moi koledzy z branży świadczą usługi firmom z całego świata. Dlaczego nie mogą pracować dla polskiego wojska ?

    1. Dropik

      a do tego wszystko to dla śmiesznej ilości 2 baterii patriotów i 200 rakiet. A ciągu dalszego nie widać. Gdybysmy byli dogadania. ok kupujemy 2 baterie + ICBS ale kolejne beda kosztować tyle samo + max inflacja to ok. a jak już widzę udane negocjacje...

    2. .....

      IBCS dla Polski to była idea MON a nie Amerykańska. Amerykanie byli z dziwieni naszym wyborem IBCS. Masz migawy to prosze do MON a nie do Amerykanów. I Polacy się dziwia, że Amerykanie maja nas za durniów.

    3. Robert

      Ależ ja nie mam żadnych pretensji do Amerykanów. To normalne, że chcą zarobić. Piszę wyraźnie, że to "mizeria intelektualna rządzących i kompletny brak doświadczenia w zakupach systemów informatycznych". Piszę, że wybór IBCS przez Amerykanów jest naturalny, bo to dla nich rodzimy system. A dla nas zły wybór, bo to nie jest nasz system. Ja tylko z uprzejmości uważam decydentów za głupich, bo nie mam żadnych dowodów, że znów chodzi o pudełko po butach wypełnione zielonymi.

  6. Szymon

    IBCS to dobry interes dla USA. Zarobią na tym krocie i będą kontrolować. Brawo wy!

  7. tak

    moga nam zdane wylaczyc i droga - ponoc dwie glowne wady:)

  8. BUBA

    A co z reklamowaną przez Daviena technologią azotku galu dla Polski? Wyparowała?...................................... ......................................................................................................................................................................................... "Po przeprowadzeniu integracji umożliwi to zwalczanie przez system obrony powietrznej celów, które nie są widoczne dla naziemnych radarów, ale zostały wykryte przez myśliwce." - Po 40/50 latach dogonimy koncepcyjnie ZSRR i współpracę MiGa-31 z S-300P za pomocą systemu Raduga................................................

    1. Davien

      MiG-31 NIGDY nie współpracował z S-300P Bubuś:) Jedyne co mógl to podawac dane do trzech innych MiG-31 . Dopiero MiG-31BM może wysyłać dane ale jedynie do naziemnego stanowiska dowodzenia, NIC nie może naprowadzać z ziemi wieć skończ ta błazenadę:)

    2. Użytkownik

      Ja uzywam GaN i jest to niezly skok jakosciowy. Szybkosc i wysokie napiecie. No i odpornosc.

    3. BUBA

      A wiesz co to jest "koncepcja naprowadzania pośredniego?" F-18 C Finów wskazuje cele dla MLRS w czasie rzeczywistym, F-35 wskazuje cele systemowi Patriot w czasie rzeczywistym............................... ............................................................................................................................................................................ No dobra Link-16 ma późnienie ale przyjmijmy ze to czas rzeczywisty.................................................... ............................................................................................................................................................................ F-35 NIC NIE NAPROWADZA BEZPOSREDNIO bo nie ma datalinka do komunikacji z PAC-3 MSE i ZAWSZE konieczna jest stacja naprowadzania pocisków systemu Patriot jako komunikator pocisk-radar................................................................................................................................................................... ............................................................................................................................................................................. Widzisz, kilka lat sobie podsmiechujki z Ciebie robie bo tego nie ogarniasz............................................

  9. Jasiu

    Pod żadnym pozorem nie wolno nam podłączać Narwi do IBCS. Narew ma być wyłącznie pod polską kontrolą!! Inaczej to można ją sobie darować. Będzie to jeszcze jeden łańcuch którym będą nas stany krępować. I tą opinię to nie ja wymyśliłem.

    1. Paweł P>

      Pod żadnym pozorem nie można nie podłączyć IBCS'u do Narwi.

    2. ......

      100% odwrotnie – NAREW MA BYĆ 100% PODŁACZONY DO IBCS – JASIU. Inaczej ta cała zabawa nie ma sensu.

    3. kmdr

      Ja uważam, że podłączanie wszystkiego pod jeden system jest niebezpieczne. A zwłaszcza nie Nasz, a tym bardziej amerykański. Powinny być dwa systemy główny i zapasowy i po cichu robiony trzeci awaryjny. Widzą monitory i obraz na nich i myślą, że to gra komputerowa. Jak ten IBCS padnie, zostanie zhakowany, albo wyłączony nie będzie restartu i powrotu do savea.

  10. Sidematic

    Na potrzeby Narwi takiego polskiego IBCS-a moglibyśmy bez problemu opracować sami. Przynajmniej byłoby pewne że mamy 100% kontrolę nad systemem i nikt nam nie wyłączy możliwości obrony.

    1. Chateaux

      I jeszcze automatyczne widły sam mógłbyś opracować. Tylko dlaczego. Cudzymi rękoma.

    2. kmdr

      100 % racja. Ja bym jeszcze zaryzykował i zrobił jeszcze jeden prostszy jako rezerwowy. Nie spinający całości systemu tylko z podziałem na odcinki. Łączność pomiędzy odcinkami przez punkty zborne. Coś na model dwóch ostatnich spirali łownych pajęczyny. Każdy odcinek łączy się z dwoma punktami zbornymi, a do każdy punkt zborny łączy się z trzema odcinkami. Jak w drabinie sznurowej. Punk zborny to miejsce łączenia się szczebla ze sznurem, a docinki to szczebel i dwa fragmenty sznura od poprzedzającego i następnego miejsca łączenia się sznura i szczebli. Bardziej obrazowo nie umiem opisać. Chodzi o to żeby zniszczenie jednego odcinka, lub punktu zbornego/punktu dowodzenia nie uniemożliwiało pracy reszcie.

    3. kmdr

      100% racji.

  11. jurgen

    przecież to krętacze od offsetu - oszukali raz, oszukają zawsze

    1. Użytkownik

      Jest ktoś kogo jeszcze nie nazwałeś krętaczem? Pomijam że nie przedstawiłeś żadnych dowodów.

    2. jurgen

      chyba jesteś ślepy

    3. Użytkownik

      No czekam na te dowody.

  12. dim

    IBCS nie ochroni przed mikrostatkami powietrznymi, prowadzącymi stałą obserwację i dostarczającymi nieustannie danych o przeciwniku. Już dziś tworzone są prototypy (na razie dla dalszych badań naukowych), statków powietrznych tak małych jak pojedyncze ziarenku dmuchawca ("dmuchawce, latawce, wiatr..."), a jednak emitujących i to w roju, dane o parametrach otoczenia. A miniaturyzacja obwodów elektronicznych nie znajduje praktycznej (dla wojska) granicy, czyli wkrótce będą to kamery, pewnie także mikronapędy itp. Nie wgłębiając się w szczegóły, wskażę, powtórzę - gdyż stale o tym "spamuję" - na gigantyczną rolę idealnego maskowania wojsk i wszelkich broni. Nie umniejszam roli pozyskiwanej aktualnie i to dopiero szczątkowo opl... ani rozwijanych p/panc... ale maskowanie, w którym Polacy macie przecież sukcesy, winno stać się oczkiem w głowie MON i także organów sponsorujących badania naukowe. Inaczej nie ochroni Was żaden IBCS. Za trochę lat...

    1. lekarz

      Ziarenko dmuchawca z napędem, czujnikami, optyką? I latające wbrew wiatrowi tam gdzie chce operator? Ale z maskowaniem masz rację. Na wszystkich zdjęciach z poligonów goły sprzęt stoi na środku pola a maskowanie wielospektralne Lubawy kupuje zagranica.

    2. dim

      Na razie tylko z wiatrem. Na razie bez optyki, Ale już lata i transmituje to i owo ! Rozumiesz tę skalę miniaturyzacji ? "Winged microchip is smallest-ever human-made flying structure"

    3. dim

      przeglądam to jeszcze: Wypowiadający się naukowiec jest specialności Biomedical Engineering, Chemistry, Materials Science, Nanotechnology. Równie dobrze, gdy dojdą już do ciekawych nano- urządzeń szpiegowskich, mogą wszczepić je ptactwu, z emiterem poleceń w którą stronę ptak ma lecieć. Pamiętam, że Amerykanie próbowali tego już w latach 60-tych, a np. z mózgu gołębia usiłowali realizować naprowadzanie na cel pocisków samosterujących. Brakowało jeszcze skali miniaturyzacji.

  13. Viktor

    Halooooo to jest 6 mld usd a mon kupuje basic