Górski Karabach: nocne uderzenia azerskiej armii mimo zawieszenia broni

15 października 2020, 14:51
T-72B
Fot. Jonj7490/CC BY-SA 4.0

Jak poinformowało Ministerstwo Obrony Republiki Azerbejdżanu, w nocnych walkach do jakich doszło przedwczoraj w Górskim Karabach, azerska armia miała odeprzeć na kilku odcinkach linii frontu uderzenia armeńskiej armii i zadać jej znaczne straty. Wszystko to pomimo trwającego oficjalnie od kilku dni zawieszenia broni.

Do nowych starć miało dojść w nocy z 13 na 14 października na północnej i południowo-wschodniej części Górskiego Karabachu gdzie wcześniej toczone były walki na uchwyconych przez azerskie siły przyczółkach. Według azerskiego resortu obrony siły armeńskie miały zaatakować na niektórych odcinkach, co spotkało się ze zdecydowaną odpowiedzią ze strony azerskiej i zakończyło ich zatrzymaniem.

W wyniku walk wskutek działań podjętych przez Azerbejdżan zniszczeniu lub uszkodzeniu miało ulec kilkanaście egzemplarzy sprzętu wojskowego znajdujących się na uzbrojeniu armeńskich wojsk lądowych, a w tym: pięć czołgów podstawowych T-72, trzy wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe BM-21 Grad, jeden bojowy wóz piechoty BMP-2, jeden samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy 9K33 Osa-AKM, jedna holowana armata przeciwlotnicza KS-19 i dwie haubice holowane D-30, a także kilka różnego rodzaju samochodów wojskowych. Azerskie władze donoszą także o prowadzonym przez armeńską armię ostrzale artyleryjskim regionów Terter, Aghdam i Aghjabedi.

Wzajemne oskarżenia armeńsko-azerskie o łamanie zawieszenia broni w Górskim Karabachu trwają już od momentu jego wejścia w życie. Obustronne porozumienie zostało uzgodnione z mediacją Rosji i Turcji w nocy z 9 na 10 października w Moskwie pod naciskiem opinii międzynarodowej. Szybko został on jednak złamany i od tego momentu w rejonie cały czas toczone są intensywne walki, a obie strony donoszą o kolejnych ponoszonych stratach. Według najnowszych pojawiających się informacji, azerska armia miała rozpocząć zmasowaną ofensywę i uzyskać przełamanie na linii frontu na południowo-wschodnim przyczółku w Górskim Karabachu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
Charlie
niedziela, 18 października 2020, 06:53

termowizja to standard .

Milutki
piątek, 16 października 2020, 08:44

Czyli to Armenia uderzyła jako pierwsza a Azerbejdżan tylko odparł atak. Strona armeńska dzień po zawiwszeniu broni twierdziła że jej wojska odbiły wieś Talis (mniejsza o prawdziwosc tygo twierdzenia) a kilka godzin później podali że to Azerbejdżan łamie zawieszenie broni, a przecież żeby Armenia mogła coś odbić to musi samemu atakować i złamać zawieszenie broni. Na azerbejdżańską Gandżę dalej spadały rakiety po zawieszeniu broni a miasto to jest daleko od linii frontu i nie stanowi zagrożenia

Antek
piątek, 16 października 2020, 18:38

To po co wojska turecko-azerskie ostrzeliwują cywilne cele np. Stepanakert czy szpitale i katedry?

Milutki
piątek, 16 października 2020, 18:45

Te informacje sątylko z strony armenskiej, nawet jeżeli ułamek tego jest prawdą to był to wypadek. W przypadku ostrzałów armeńskich są to celowe uderzenia w obiekty cywilne bo w pobliżu nie ma obiektów wojskowych , są one daleko od linii frontu, no i są wycieki informacji z Armenii

dim
piątek, 16 października 2020, 08:11

Nie tak dawno, gdy dyskutowano na tym forum zachwyty nad dostawami Krabów czy Raków, względnie oburzenia, nad ich opóźnieniami czy innymi problemami, nikt jakoś nie podejmował mojego wątku, że sprzęt natychmiast po salwie musi nie tylko odjechać, ale i ukryć się, pod wcześniej przygotowanym miejscem schronienia/maskowania. Przy tym w takiej lokalizacji, by nie pozostawiać wyraźnie prowadzących tam śladów, odróżnialnych od innych licznych śladów na ziemi. Słyszałem ciągle, że "fantazjuję". Tu na filmie macie skutki i ile takich filmów już nakręcono ? I potencjał wojska armeńskiego przepada, bo wcześniej zadniedbano zajęć z ciągłego i zawsze maskowania. A już głowami ich dowództwa winny zająć się pracownie konserwacji zabytków - inaczej nigdy nie kazaliby żołnierzom w taki sposób budować (i niemaskowanych) okopanych stanowisk, w dobie masowego użycia dronów.

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 16 października 2020, 17:15

mniemasz Kryl lepszy? obiecywany dla 15 i 21-szych brygad?

San Escobar
piątek, 16 października 2020, 07:49

Tak się dzieje gdy się nie posiada obrony przeciwlotniczej,dla przypomnienia Polska nie posiada OPL :) Poza bardzo krótkim zasięgiem nie istniejemy

Ech
czwartek, 15 października 2020, 23:13

"Zachód nie wykorzystał szansy na wyciągnięcie Armenii z orbity wpływów rosyjskich poprzez wsparcie jej praw do Górskiego Karabachu i dążenie do zbliżenia armeńsko-gruzińskiego. Dla obu tych państw, podobnie jak dla samego NATO, zbliżenie turecko-rosyjskie stanowi zagrożenie. Ponadto w Azerbejdżanie są rządy autorytarne, a w Turcji coraz bardziej bezwzględna dyktatura. Europa, kierując się swoimi wartościami, powinna natomiast wspierać bliskie jej kulturowo i cywilizacyjne kraje na południowym Kaukazie: Armenię i Gruzję, ich współpracę oraz rozwój demokracji w tych krajach. Wyrwanie Armenii z rosyjskiego uścisku byłoby ponadto geopolityczną klęską Rosji (a poniekąd też Turcji), gdyż otworzyłoby alternatywny szlak tranzytowy dla irańskiej (a być może też irackiej i kurdyjskiej) ropy i gazu. Stanowiłoby to też element nacisku na Turcję i Azerbejdżan, które albo pogodziłyby się z taką sytuacją i prowadziły bardziej lojalną wobec Europy politykę albo skazane byłyby na totalne uzależnienie od Rosji."- Witold Reputowicz 2017 tu na defense

Victor
piątek, 16 października 2020, 20:10

Zauważ że Gruzja jest odbiorcą i jednocześnie najważniejszycm krajem tranzytowym dla azerskiego gazu. Dlatego siedzi cicho. Przypomnij też sobie nasze plany sprzed kilku lat zakupu ropy z Azerbejdżanu, która miała płynąć rurociągiem Odessa - Brody.

Zen
czwartek, 15 października 2020, 17:56

czy WP dysponuje zbliżonymi do pokazanych na filmie możliwościami?

olo
piątek, 16 października 2020, 08:48

Tak. nasi żołnierze jak zobaczą coś nadlatującego z nieba tez są w stanie wiać z okopów gdzie pieprz rośnie... Druga sprawa, czy zdążą...

pryta
czwartek, 15 października 2020, 22:45

Niedawno kupiliśmy nowe fadromy, więc możemy wykopać takie okopy i ogłosić dialog koncepcyjny, który 3 razy unieważnimy, żeby za 3 lata rozpisać nowe - a kasa dla urzędniczyn z inspektoratu uzbrojenia co miesiąc z naszych podatków wpłynie.

Bzyk
czwartek, 15 października 2020, 18:53

Jest w przygotowaniu FAK na taki system walki.

czwartek, 15 października 2020, 18:34

Tak, jesteśmy w stanie wykonać takie okopy.

xcy
piątek, 16 października 2020, 15:37

ooo drogi kolego... ja nie wiem czy nam parlament UE pozwoli na takie kopanie... co ty sobie myślisz że możemy w Polsce kopać gdzie chcemy?

Major
piątek, 16 października 2020, 10:27

...ale dopiero po wykonaniu dialogu technicznego.

say69mat
piątek, 16 października 2020, 04:49

Jak wiadomo okopy - od zarania dziejów - stanowią - ze swej natury - naturalną bańkę antydostępową dla wojska posilającego się popularnym 'sprytem' ;)))

Tweets Defence24