- WIADOMOŚCI
Europejskie rakiety przeciwko rosyjskim Smierczom i Tornado
Autor. Destinus
Europejska firma Destinus, znana z produkcji ofensywnych systemów uderzeniowych, w tym używanych na Ukrainie pocisków manewrujących Ruta, zaprezentowała koncepcję pocisku Vorexon, służącego do zwalczania artyleryjskich pocisków rakietowych.
Destinus to rozwijająca się szybko firma zbrojeniowa z główną siedzibą w Holandii, łącząca zaangażowanie w kilku krajach europejskich: Niemczech, Francji, Szwajcarii, Hiszpanii i na Ukrainie. Do tej pory była znana przede wszystkim z pocisków manewrujących: lekkiego Ruta Block 1, używanego od zeszłego roku bojowo na Ukrainie, bardziej rozwiniętego Ruta Block 2 o zasięgu zwiększonym do „ponad 450 km” (według niektórych źródeł 600-800 km) i z głowicą o masie 250 kg, a także koncepcyjnego ciężkiego Ruta Block 3, o zasięgu nawet 2000 km.
Oprócz tego rozwija ona amunicję krążącą/drony przechwytujące w dwóch wersjach oraz lekki pocisk manewrujący Kryla. Niedawno Destinus zawarł porozumienie z niemieckim Rheinmetallem, co ma wesprzeć między innymi masową produkcję pocisków Ruta Block 2.
Podczas targów Farnborough w Wielkiej Brytanii zaprezentowano jednak koncepcję nowego pocisku – Vorexon, służącego do zwalczania zagrożeń z powietrza. Tym razem chodzi już o rakietę znacznie szybszą niż inne produkty Destinusa, bo o prędkości ponad 2 Mach (ponad 680 m/s). Vorexon ma być uzupełnieniem europejskiej architektury obrony powietrznej w zakresie obrony infrastruktury krytycznej oraz ważnych elementów ugrupowania wojskowego (np. składów amunicji, punktów dowodzenia i logistycznych) i zestawów obrony powietrznej.
Vorexon ma zwalczać artyleryjskie pociski rakietowe (w rodzaju wykorzystywanych przez systemy klasy Smiercz, Uragan-1M i Tornado) oraz „wybrane” pociski artylerii lufowej. Ma też otrzymać dodatkową możliwość zwalczania bomb szybujących i wybranych rakiet cruise (w tym zapewne coraz powszechniejszych lekkich rakiet manewrujących/dronów odrzutowych).
Zobacz też

Przedstawiciele producenta mówią wprost, że nie ma możliwości, by system rakietowy działający na tej bazie był w stanie odeprzeć wszystkie ataki artylerii lufowej (zważywszy na zużycie pocisków artyleryjskich na poziomie nawet do 20 tys. dziennie na Ukrainie). Zachodzi jednak potrzeba, by pewne najbardziej wartościowe elementy ugrupowania i infrastruktury chronić przed zagrożeniami, które występują powszechniej niż klasyczne pociski manewrujące czy załogowe statki powietrzne.
Europejski C-RAM
Zgodnie z założeniem system Vorexon ma składać się, oprócz wyrzutni i pocisku w wersji stacjonarnej i mobilnej, z odpowiedniej architektury sensorów i systemu dowodzenia. Jest to o tyle istotne, że w wypadku zwalczania pocisków z haubic i artylerii rakietowej czas od wykrycia zagrożenia do jego zwalczania może wynosić zaledwie kilkadziesiąt sekund, z uwagi na relatywnie małe odległości i wysoką prędkość pocisków.
Autor. Destinus
Podczas prezentacji systemu Vorexon prezes Destinusa Michaił Kokoricz stwierdził, że system będzie służył do ochrony punktowej i będzie charakteryzował się kosztem, którego „nie będzie w stanie wyprzedzić przeciwnik”. Pocisk ma mieć aktywną głowicę radarową, pozwalającą na samonaprowadzanie w ostatniej fazie lotu (będzie opcja zaktualizowania danych o położeniu celu po odpaleniu w jednej wersji) i zasięg około 20 km. O ile dziś to koncepcja, to w przyszłym roku ma zostać osiągnięty „kamień milowy”.
Warto dodać tutaj kilka słów komentarza. Po pierwsze, o zagrożeniu ze strony pocisków rakietowych, artyleryjskich i moździerzowych (RAM) mówi się od dawna, jeszcze od czasu misji w Iraku i Afganistanie, ale nie do końca przełożyło się to na wprowadzenie, szczególnie w europejskich armiach NATO, odpowiednich systemów. Amerykanie wdrożyli na ograniczoną skalę system z armatami Vulcan służący do obrony wybranych obiektów, prowadzono też prace nad systemami rakietowymi. Jedynym rakietowym systemem klasy C-RAM, wprowadzonym na szeroką skalę, jest izraelski Iron Dome.
Autor. Vorexon
Od 2011 roku służy on w Izraelu, przy czym jest wdrażany przez wybrane jednostki sił USA, a używany w nim pocisk przechwytujący, w zmodyfikowanej wersji, jest też kandydatem w programie IFPC Inc-2I jako uzupełnienie rakiet Sidewinder, opracowywany z udziałem Amerykanów. W Izraelu Iron Dome przeszedł długą drogę od systemu mającego zwalczać głównie rakiety o zasięgu od 4 do 70 km po wielozadaniowy system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy krótkiego zasięgu, mogący zwalczać także rakiety o wyższych możliwościach (w tym nawet niektóre pociski balistyczne, rakiety cruise, drony klasy Szahed oraz samoloty i śmigłowce. Jego morska wersja używana jest też na okrętach.
Koncepcyjnie, pod względem architektury systemu Vorexon ma nieco przypominać izraelski system (m.in. możliwość strzelania dużymi salwami, aktywne naprowadzanie radarowe i koszt niższy niż w klasycznych systemach OPL, które uzupełnia). Otwartą kwestią jest jak na razie to, czy i w jakim stopniu system zostanie wdrożony, jednak sam program warto śledzić. Zdolność do zwalczania tego rodzaju zagrożeń, w charakterze obrony punktowej, może być bowiem ważnym uzupełnieniem obrony powietrznej, nawet jeśli w rozległej Europie nie będzie się dało – niezależnie od zastosowanego rozwiązania, bo wcale nie musi to być Vorexon – stworzyć szczelnego pokrycia systemem przeciwrakietowym tak jak w Izraelu.

