- WIADOMOŚCI
Strefa zagrożenia przy granicy z Polską. Rosyjskie lotnictwo i rakiety nadal groźne
Autor. Envato
Militarne znaczenie obwodu królewieckiego jest stale podkreślane w kontekście rosyjskich prowokacji i wojny hybrydowej z NATO. Nawet w obliczu topniejącej piechoty w rosyjskiej eksklawie, obwód królewiecki pozostaje strefą zagrożenia dla Polski – rosyjskie lotnictwo i rakiety pozostają w gotowości bojowej.
Strefa zagrożenia w Królewcu
Obwód królewiecki, a w nomenklaturze rosyjskiej „obwód kaliningradzki” (na cześć Michaiła Kalinina, komunistycznego zbrodniarza odpowiedzialnego między innymi za wymordowanie polskich oficerów w Katyniu), stale wymieniany jest jako strefa bezpośredniego zagrożenia dla Polski i NATO, a także jeden z punktów startowych potencjalnej inwazji wojsk rosyjskich na nasz kraj czy kraje bałtyckie.
NATO od kilkunastu lat patrzy z niepokojem na przesmyk suwalski – pas na terytorium Polski i Litwy, oddzielający obwód królewiecki od Białorusi. To właśnie tam pierwszego uderzenia mają dokonać wojska rosyjskie w przypadku inwazji. Czy rzeczywiście Rosja jest dziś do tego zdolna?
Wojna na Ukrainie poważnie uszczupliła królewieckie koszary – większość rosyjskich wojsk lądowych z tego obszaru została przeniesiona na front w Donbasie. Inwazja lądowa z tego kierunku jest wielce nieprawdopodobna, a wręcz bliska zeru.
„Uważnie monitorujemy, jak możecie sobie wyobrazić, eksklawę królewiecką. Praktycznie nie ma tam żadnych wojsk” – mówił 11 września szef MSZ, Radosław Sikorski.
Piechoty nie ma, ale i tak jest niebezpiecznie
To wcale jednak nie oznacza, że obszar obwodu królewieckiego to dziś strefa bezpieczna – przeciwnie. Z tego obszaru Rosja nadal prowadzi przeciwko państwom NATO – w tym przeciwko Polsce – rozmaite operacje hybrydowe i prowokacje. Do najgłośniejszych możemy zaliczyć niedawne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski śmigłowiec czy przechwycenia rosyjskich samolotów przez polskie myśliwce.
Co więcej, na tym obszarze nadal znajduje się rosyjskie lotnictwo i rakiety – w tym systemy zdolne do przenoszenia broni jądrowej, choć wedle wszelkiej dostępnej wiedzy, na chwilę obecną nie znajduje się ona na terenie rosyjskiej eksklawy. A i to nie wyczerpuje tematu.
„Już ponad 8 lat temu została rozbudowana linia umocnień na wybrzeżu morskim obwodu. Te urządzenia są przygotowane także do uderzeń rakietowych na całym Bałtyku. Rozbudowane są tam także urządzenia do zakłócania sygnału GPS, nawet aż do bieguna północnego i do Morza Śródziemnego na południu. To jest istotne zagrożenie dla wszystkich państw leżących nad tym morzem” – mówił prof. Tadeusz Baryła, ekspert ds. wschodnich, specjalizujący się m.in. w obwodzie królewieckim i relacjach polsko-rosyjskich.
Zobacz też 

