- WIADOMOŚCI
Berlin chciał dialogu z Moskwą. Ławrow publicznie zadrwił z Niemiec
Autor. Kremlin.ru / Wikimedia Commons / CC BY 4.0
W sobotę, 26 września, w trakcie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, Johann Wadephul (szef niemieckiego MSZ) niespodziewanie spotkał się z Siergiejem Ławrowem, swoim rosyjskim odpowiednikiem. Według rosyjskiego MSZ, o spotkanie zabiegała strona niemiecka. Po spotkaniu Ławrow zadrwił z Niemiec.
Niemiecka prasa komentuje
Krótkie, bo 20-minutowe spotkanie Johanna Wadephula z Siergiejem Ławrowem, które odbyło się w sobotę, 26 września, podzieliło niemiecką prasę. Niektórzy uważają ruch ministra Wadephula za właściwy – inni przeciwnie, wskazując na fakt, że niemiecka gotowość do rozmów z Rosją, jaką pośrednio wyraził szef niemieckiego MSZ, jest sprzeczna z bieżącą strategią NATO i Unii Europejskiej.
„Z tą Rosją nie można negocjować. Pomimo tego dobrze, że Wadephul podjął taką próbę” – pisze „Die Welt”.
„Rozmowa jest piękna, ale jeszcze lepiej byłoby rozmawiać z kimś, kto rzeczywiście chce słuchać. Rosja wykorzystuje wyciągniętą dłoń do dzielenia Zachodu i wytykania mu słabości. Kto to ignoruje, ten służy nie pokojowi, lecz moskiewskiej propagandzie” – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.
Tygodnik „Die Zeit” również pozytywnie wypowiada się o spotkaniu zainicjowanym przez Wadephula, nazywając je „mądrym posunięciem”. Innego zdania jest gazeta FAZ.
„Możliwe, że istnieją jakieś dobre powody, dla których można usiąść do stołu z przedstawicielami kremlowskiego reżimu. W przypadku spotkania Wadephula z Ławrowem żadnego powodu uzasadniającego spotkanie nie widać. (…) Jedynym beneficjentem jest Ławrow. Dostał zdjęcia z uściskiem rąk i okazję do szydzenia z szefa niemieckiej dyplomacji” – pisze Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Ławrow lekceważy Niemcy
Prawdopodobnie najciekawszym elementem wydarzenia jest komentarz Siergieja Ławrowa, w którym opisuje on całe zajście. „Die Welt” nazywa jego reakcję „impertynencką”, a w „Sueddeutsche Zeitung” czytamy, że Ławrow „zakpił z Niemiec, przedstawiając je jako petenta”. Oto co powiedział szef rosyjskiego MSZ:
„Kiedy się spotkaliśmy, zaproponowałem mu, żeby przedstawił, z czym przyszedł. Wyjął notatki i odczytał tekst, który w całości powtarzał to, co Niemcy ustami swoich przywódców oficjalnie i publicznie mówią każdego dnia. (…) Niczego nowego stamtąd nie wyniosłem. Taki, wiecie, był podtekst: oto przyszedłem do was, zniżyłem się do kontaktów z wami” – skomentował Siergiej Ławrow dla rosyjskiego radia RBC.

