Siły zbrojne

"Desant" na kołach i gąsienicach. Wozy bojowe rosyjskich spadochroniarzy Cz. I [ANALIZA]

BMD-2 w czasie załadunku przed wysłaniem do Kazachstanu
Fot. mil.ru

Wojska Powietrzno-Desantowe (Wozduszno-Diesantnyje Wojska, WDW) pełnią dość szczególną rolę w Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Są one bowiem zaangażowane do niemal każdego rodzaju zadań realizowanych przez Moskwę w jej ważnych obszarach zainteresowania (czego przykładem jest też ostatnia interwencja w Kazachstanie). Samodzielnie lub we współdziałaniu z innymi rodzajami wojsk realizują misje o różnej skali intensywności, bazując na specjalne tworzonych grupach zadaniowych.

Aby sprostać takim wyzwaniom WDW podlegają ciągłemu procesowi modyfikacji taktyki ich wykorzystania, reorganizacji struktury oraz modernizacji wykorzystywanego uzbrojenia i sprzętu. Dziś słowo desantowe ma znaczenie w określeniu tylko jednego ze sposobów ich przemieszczenia na pole walki. Bowiem są one również przygotowywane do przerzutu śmigłowcami, transportem morskim lub na lądzie z wykorzystaniem własnych i przydzielonych pojazdów i wozów bojowych. Poszczególne dywizje i brygady WDW są bowiem w odróżnieniu od swoich odpowiedników z innych krajów nasycone dużą ilością wozów bojowych i innych środków transportu.

Można oszacować, że obecna rosyjska dywizja desantowo-szturmowa ma na stanie (lub powinna mieć) 41 czołgów T-72B3, 21 samobieżnych dział przeciwpancernych 2S25, 350 wozów typu BMD-2/BMD-4M, 162 transportery BTR-D/BTR-MDM, 72 haubico-moździerze 2S9 oraz kilkanaście wozów kierowania ogniem 1W119 czy dowodzenia BMD-1KSz/R-149. Natomiast dywizja powietrznodesantowa powinna posiadać 21 maszyn 2S25, 350 BMD-2/BMD-4M, 162 transportery BTR-D/BTR-MDM, 72 moździerze 2S9 czy ponad 60 wozów 1W119 i  BMD-1KSz/R-149. Ponadto Brygady Desantowo-Szturmowe mogą do realizacji konkretnych zadań mieć  na stanie od 46 do 92 bwp BMP-2 czy kilka BTR-82A/BTR-80.

Czytaj też

Kolejnym wzmocnieniem możliwości będą wprowadzane na stan WDW wozy Tigr z wyrzutniami ppk 9K135 Kornet-D1 czy 12.7 mm wkm Kord oraz patrolowe K-4386 Tajfun. Również nowy, lekki MAA może być nośnikiem ppk Kornet, 120 mm moździerza 2S12 lub 12.7 mm wkm. A dalekosiężne plany przewidują opracowanie specjalnie dla desantowców kołowego niszczyciela czołgów/wozu wsparcia ogniowego opracowanego na bazie K-16 Bumerang lub bwp K-17.

W niniejszym artykule przedstawione będą realizowane lub planowane przez WDW działania w zakresie modernizacji wykorzystywanego już sprzętu ciężkiego oraz podstawowe charakterystyki nowo wprowadzanych do eksploatacji, lub proponowanych wozów bojowych i wsparcia. W części pierwszej przedstawiono zasadniczy sprzęt bojowy a w drugiej transportery opancerzone oraz lżejsze wozy transportowe i wsparcia działań.

Fot. Dmitriy Fomin/CC BY 2.0

Modernizowane starsze wozy bojowe

Prowadzone w ostatnim dwudziestoleciu operacje z udziałem WDW dobitnie pokazały, że bojowe wozy desantowe BMD-1P/PK, BMD-2, transportery BTR-D oraz haubico-moździerze 2S9 są już zupełnie przestarzałe. Podjęto więc decyzję o ich modernizacji. Już w 2009 roku WDW otrzymały ponad 100 sztuk zmodernizowanych BMD-2 a w 2012 roku do podobnego standardu zaplanowano doprowadzić 135 starszych BMD-1. Jednak do czerwca 2020 roku wycofano z eksploatacji ok. 200 BMD-1P, oraz wszystkie BMD-3 i BMD-4.

Tak więc wóz BMD-2 różnych wersji stał się zasadniczym uzbrojeniem batalionów powietrznodesantowych w szacowanej ilości 850-1000 egzemplarzy. W latach 2016-17 zmodernizowano kolejnych 200 BMD-2 do wersji BMD-2M z wieżą Bierieżok. Ten moduł bojowy oznaczony jako B05Ja01 powstał w oparciu o modernizację dotychczasowej wieży bwp BMP-2. Zasadnicze uzbrojenie to 30 mm armata automatyczna 2A42, sprzężony z nią 7.62 mm km PKTM, dwie podwójne wyrzutnie ppk 9M133 Kornet-E i 30 mm granatnik automatyczny AGS-30M. Wprowadzono nowy system kierowania ogniem oraz nowe przyrządy optoelektroniczne, znacznie polepszające możliwości wozu zakresie wykrywania, identyfikacji i zwalczania różnych zagrożeń. Wieża została też dodatkowo dopancerzona.

Na tej platformie powstał również zautomatyzowany system dowodzenia szczebla pluton-kompania-batalion WPD Palot-K (ponad 400 takich pojazdów już dostarczono).

Czytaj też

Kolejno w 2017 roku zawarto kontrakt na modernizację ok. 600 BMD-2 do 2028 roku. Podlegać jej będą też wozy dowodzenia BMD-2K do wersji BMD-2K-AU współpracującej z systemem dowodzenia Andromeda-D.

Ale już zmodernizowanych dział 2S9-M1 dostarczono tylko dla dwóch dywizjonów artylerii samobieżnej a proces dalszej modyfikacji starych 2S9 Nona-S i 2S9-1 Swirstiełka w zasadzie stoi w miejscu. Prowadzone są też prace nad zmodernizowanym wozem dowodzenia pododdziałów artylerii 1W119-1 Reostat-1. Sama ta modernizacja była też procesem niejako wymuszonym z powodu „przepychanek" nad decyzją o dalszych losach BMD-4M. Gdy ostatecznie podjęto decyzję o szerokim wprowadzeniu go do eksploatacji, może ona być ponownie ograniczana lub nawet zaniechana.

Fot. CNIIToczMasz

Standardowy BMD-4M

Bojowy wóz desantowy BMD-4 (Obiekt 960) przyjęto do eksploatacji w 2005 roku. Pojazd ten de facto stanowił modyfikację kadłuba BMD-3 z uniwersalną wieżą Bachcza-U. Ale ograniczone środki i dyskusja nad przydatnością tej konstrukcji spowodowały, że  otrzymał je tylko jeden batalion (ok. 30 sztuk). Warto zaznaczyć, że Państwowy Program Zbrojeniowy na lata 2007-15 mówił o zapotrzebowaniu na aż 2000 takich pojazdów.

W stosunku do poprzednika zmieniono kształt ekranów osłony pancernej wieży, układ jezdny i zawieszenie. Zasadnicze uzbrojenie to 100 mm armata 2A70, 30 mm armata automatyczna 2A72 montowana po prawej stronie działa i sprzężony 7.62 mm km PKTM po jego lewej stronie. Z 2A70 można też wystrzeliwać przeciwpancerne pociski kierowane 9M117 Bastion /Arkan.

Co ciekawe to już w chwili wprowadzenia do eksploatacji BMD-4 zintensyfikowano prace nad jego następcą, który ostatecznie pojawił się jako BMD-4M Sadownica (Obiekt 960M). Cechą go wyróżniającą został nowy kadłubem (z silnikiem UTD-29 o mocy 500 KM) i układ jezdny (nowe zawieszenie). W latach 2014-15 testowano 10 takich pojazdów, by od marca 2015 roku wprowadzić pierwsze wozy do jednostek.

Czytaj też

Pojazd ten, pomimo że cieszy się dobrą opinią, jest bardzo drogi w pozyskaniu. Zachowuje też 80 proc. kompatybilność z bwp BMP-3. Chyba największą jego wadą jest wykonany ze stopów aluminium pancerz, który co prawda ogranicza masę desantowanego wozu, ale jednocześnie zapewnia bardzo słabą osłonę balistyczną. A ponadto konstrukcja ta kontynuuje starsze rozwiązania, gdzie przedział napędowy umieszczony jest z tyłu, co powoduje, że desant w celu zajęcia miejsca w wozie i jego opuszczenia korzysta z włazów umieszczony w stropie kadłuba. Ograniczenia masowe, zabudowa wież załogowych, małe wymiary tych konstrukcji powodowały dyskomfort użytkowania czy problemy eksploatacyjne. Z czasem BMD-4M też zmodyfikowano poprzez dodanie dodatkowych płyt wzmacniających odporność balistyczną. Zapewniono osłonę przodu kadłuba przeciw 23 mm amunicji wystrzeliwanej z dystansu 100 metrów oraz przeciwminową dna do poziomu 3 kg TNT.

Do 2025 roku planuje się pozyskanie przynajmniej 700 BMD-4M (ale jest to raczej mało realne). W 2016 roku „desantnicy" otrzymali ponad 60 BMD-4M (w eksploatacji było już wcześniej ok. 32 wozów tego typu). Takie pojazdy wykorzystują dziś m.in. spadochroniarze z 31 Samodzielnej Brygady Desantowo-Szturmowej z Uljanowska czy 242 Centrum Szkolenia Wojsk Powietrzno-Desantowych w Omsku. Wcześniej wozy BMD-4M trafiły też do 106 Dywizji Powietrznodesantowej z Tuły. W lipcu tego roku batalionowy zestaw obejmujący 31 bojowych wozów desantu BMD-4M oraz 8 gąsienicowych transporterów opancerzonych BTR-MDM Rakuszka otrzymał 217 gwardyjski pułk spadochronowo-desantowy z Iwanowa ze składu 98 Gwardyjskie Dywizji Powietrzno-Desantowej. To 11 zestaw w całych WDW. Do końca tego roku planuje się przekazać jeszcze dwa takie zestawy. Dałoby to ok. 380-400 wozów w linii i szkolnictwie.

Na bazie kadłuba BMD-4M opracowano aeromobilny samobieżny rakietowy system przeciwpancerny SPTRK będący wersją systemuKorniet-D czy bezzałogowy wóz bojowy Kungas. Powstały również na tym podwodziu wóz rozpoznania i dowodzenia baterii wyposażony w wyrzutnie czterech ppk 9M133 Korniet.

Czytaj też

Dostarczane obecnie warianty BMD-4M doposażono w  zmodernizowany system kierowania ogniem oraz pozycjonowania tego wozu. Dodatkowo wymieniono w nich siedziska załogi i desantu, tak by dostosować je do zmodyfikowanego systemu desantowania PBS-950U Szelf-2U (Bachcza-U-PDS).  Umożliwia on desantowanie pojazdu wraz z jego siedmioosobową załogą.

Zestaw Ptasznik

Kolejnym systemem opracowanym z wykorzystaniem podwozia BMD-4M jest samobieżny system plot. Ptasznik. Zestaw 12 rakiet 9M340 umieszczono w kontenerach transportowo-startowych w dwóch pakietach na wspólnej, obrotowej podstawie. Za wykrywanie celów i naprowadzanie rakiet odpowiada system optoelektroniczny, w skład którego wchodzą dwie głowice termowizyjne, głowica TV oraz dalmierz laserowy.

Sam system jest zdolny do walki z samolotami, śmigłowcami, BSP oraz rakietami manewrującymi. W trybie automatycznym (czas reakcji wynosi od 5 do 8 sekund) wykrywa samoloty na dystansie 16-30 km, śmigłowce na 10-14 km a rakiety manewrujące na 8-12 km. Zwalczanie następuje w odległości od 1,3 do 10 km na wysokości od 2 do 5000 metrów. Zestaw może jednocześnie śledzić do 50 celów oraz wykonywać zadania ogniowe w czasie marszu. Ptasznik może też pobierać dane od innych systemów rakietowych czy radiolokatorów.

Czytaj też

132 mm rakieta 9M340, ma masę 30.2 kg, osiąga prędkość 900 m/s i manewruje z przeciążeniem 40G. W pierwszym etapie lotu naprowadzana jest radiowo, a w końcowej w wiązce laserowej. Głowicę bojową pocisku wyposażono w laserowy zapalnik kontaktowy oraz zbliżeniowy (bezpośrednie trafienie) czy możliwość detonacji w odległości 14-20 metrów od celu (działanie odłamkowe).

Lufowy niszczyciel czołgów 2S25M Sprut

Zgodnie z planami kolejnych 50, ale już zmodernizowanych pojazdów 2S25M Sprut-SDM-1 (Obiekt 952M) miało być pozyskanych do końca 2020 roku. Nieoficjalnie może być ich obecnie na stanie ok. 35, ale trzeba pamiętać, że jeszcze nie tak dawno nadal trwały testy tego pojazdu.

Opracowano go na wydłużonym i specjalnie dostosowanym podwoziu z BMD-4M (z niektórymi podzespołami od BMP-3) a zasadnicze uzbrojenie to 125 mm armata gładkolufowa 2A75M, która otrzymała cyfrowym SKO. Zawieszenie na bazie drążków skrętnych zastąpiło dotychczasowy układ hydropneumatyczny a kadłub ma lepszą osłonę balistyczną niż poprzednik.

2S25M ma masę 18 000 kg i napęd w postaci wielopaliwowego silnika wysokoprężnego UTS-29 o mocy 500 KM. Zapewnia on uzyskanie maksymalnej prędkości do 70 km/h na drodze utwardzonej i 10 km/h podczas pływania. Załogę stanowi trzech żołnierzy.

Czytaj też

Zamontowane w wieży uzbrojenie stanowi wspomniana już 125 mm armata oraz sprzężony z nią 7.62 mm km PKTM. Z wykorzystaniem wystrzeliwanych z tej armaty ppk 9K119 Refleks można zwalczać cele pancerne i opancerzone w zasięgu do 5000 metrów. Dodatkowo na wieży zamontowano ZSMU z 7.62 mm km. Zmodyfikowany SKO zawiera panoramiczny, dzienno-nocny celownik dowódcy PKP z kanałem termowizyjnym, celownik działonowego Sosna-U oraz system programowania czasowego zapalników pocisków Ainet.

Próby najnowszej wersji 2S25 Sprut-SDM1 odbywały się też nad Morzem Czarnym, gdzie zweryfikowano możliwości jego transportowania przez okręty desantowe i samą zdolność do pokonywania przeszkód wodnych pływaniem wraz z prowadzeniem ognia z armaty przy stanie morza do trzech stopni w skali Beauforta.

Nowe działo samobieżne 2S42 Lotos

Lotos przez WDW jest traktowany jako następcą 120 mm samobieżnego haubico-moździerza 2S9 Nona-S oraz zarzuconego projektu dział Zauralets-D. Te ostatnie miały być uniwersalnym, modułowym  systemem o kalibrze 120 (2S36) lub 152 mm (2A89) z możliwością osadzenia zarówno na podwoziu kołowym, jak i gąsienicowym. Co ciekawe zrezygnowano też z produkowanej na eksport i sprawdzonej już 2S31 Wena.

W projekcie tego działa dążono do uzyskania wysokiej ergonomii użytkowej, wzmocnionej konstrukcji oraz odporności na specyficzne środowisko jego pracy.

Modułowy system wieżowy został osadzony na zmodyfikowanym podwoziu wozu desantowego BMD-4M (wydłużony kadłub z dodaną, siódmą parą kół jezdnych).  Hydropneumatyczne zawieszenie ma opcję prześwitu wynoszącą zero, co w praktyce sprowadza się do oparcia dna kadłuba o grunt (eliminacja kołysania na skutek odrzutu). Napęd stanowi silnik wysokoprężny 2W-06-2 o mocy 450 KM.

Czytaj też

W wieży umieszczono nowej generacji 120 mm haubico-moździerz (analogiczny jak w systemach 2S34 Chosta) o szacunkowym  zakresie kątów naprowadzania od -5o do +80o. Osiągana szybkostrzelność z wykorzystaniem zautomatyzowanego systemu załadunku amunicji wynosi 6-10 strz./min. Dodatkowym uzbrojeniem jest zamontowany na wieży ZSMU z 12.7 mm wkm Kord. Załoga działa składa się z 4 żołnierzy. Dwóch zajmuje miejsce z przodu kadłuba a dwóch pozostałych w wieży. Zaproponowano wysoki system automatyzacji obsługi i zastosowanie cyfrowego systemu kierowania ogniem. Wokół wieży zamontowano cztery zestawy czujników ostrzegających o opromieniowaniu wozu wiązką laserową i cztery poczwórne wyrzutnie granatów zakłócających PU-07.

DMC pojazdu ma nie przekroczyć 18 000 kg, tak by zachować zdolność do transportu i desantowania za pomocą wszystkich podstawowych samolotów transportowych SZ FR.

Może on osiągać maksymalną prędkość jazdy w granicach 70 km/h (w terenie do 40 km/h) i zasięg do 500 km.

Jednym z najważniejszych elementem przeznaczonych dla tego uzbrojenia będzie zupełnie nowa programowalna amunicja o zwiększonym zasięgu do 25 km (obecnie wykorzystywana pozwala na prowadzenie ognia od 1000 do ponad 13 000 metrów).

Planowany BMD-5

W oparciu o założenia  opracowane przez WDW od pewnego czasy trwają prace nad nową konstrukcją gąsienicowego wozu bojowego desantu wstępnie oznaczonego jako BMD-5.

Z ujawnionych informacji wynika, że zerwano z dotychczasowym układem konstrukcyjnym wozów serii BMD-1/2/3/4, a także najnowszego obecnie eksploatowanego wariantu BMD-4M. W nowym BMD-5 będzie to układ klasyczny z przedziałem napędowym z przodu, bojowym pośrodku i desantowym z tyłu. Ma on być większy od swoich poprzedników, co znacznie poprawi komfort dla załogi i przewożonych żołnierzy desantu a przy tym nowy układ zapewni zwiększony poziom osłony (szczególnie z przodu wozu). Co oczywiste, cała nowa konstrukcja będzie mieć zwiększony poziom osłony balistycznej i przeciwminowej.

Kolejną nowością jest po raz pierwszy w BMD zastosowanie wieży bezzałogowej, ale z zachowaniem uzbrojenia z wozu BMD-4M. A więc będzie to nadal 100 mm armata gwintowana 2A70 (22 szt. amunicji), 30 mm armata automatyczna 2A72 (500 szt. amunicji) montowana po prawej stronie działa i sprzężony 7.62 mm km PKTM (2000 naboi) po jego lewej stronie.  Na wieży zamontowana będzie wyrzutnia sześciu 81 mm granatów dymnych 3D6M oraz mówi się o perspektywicznym aktywnym systemie ochrony pojazdu (ASOP). Wieża może być sterowana za pomocą wynośnego panelu VPDU wyposażonego w cyfrowy system pełnego trybu jej wykorzystania.  

Równolegle z wprowadzaniem na uzbrojenie wozów BMD-4M, Rosjanie rozpoczynają prace nad nowymi maszynami BMD-5. Fot. mil.ru.

Cyfrowy system kierowania ogniem Witiaź, kolejnej generacji ma zapewnić wysokie prawdopodobieństwo zwalczania różnych stacjonarnych i ruchomych celów (w tym wolno lecących celów powietrznych). System jest w pełni automatyczny, wyposażony w autotracker i zabezpieczony przed zakłócaniem. Dowódca i działonowy dysponować będą w pełni stabilizowanymi, identycznymi celownikami Kreczet z kamerami dziennymi, termowizyjnymi i daimlerami laserowymi co umożliwia pracę w trybie„hunter – killer".

Desant będzie dysponował włazami zamontowanymi w stropie kadłuba i tylną rampą hydrauliczną. Taki układ zwiększy bezpieczeństwo podczas opuszczania przez niego wozu.

BMD-5 będzie cięższy  i większy niż jego bezpośredni poprzednik, czyli BMD-4M. W związku z tym powstaje kilka pytań. Pierwsze związane z formą dotychczasowego transportu (ewentualnie desantowania) nowych wozów. Wydaje się, że desantowanie takich pojazdów będzie raczej nie praktykowane. Mogą być one użyte jak drugi rzut, przenoszony przez nowe (zmodernizowane) samoloty transportowe w tym planowane do wznowienia produkcji ciężkie An-124M.

Drugie pytanie dotyczy pokonywania przeszkód wodnych pływaniem. Brak na razie jakichkolwiek informacji w tym temacie (poprzednicy mieli zamontowane pędniki), ale wydaje się, że wóz ze względu na masę i wymóg transportu lotniczego będzie tej możliwości pozbawiony.

A trzecie samego celu rozpoczęcia prac nad nową konstrukcją. W Wołgogradzkiej Fabryce Traktorów zaprojektowano i produkowano BMD-1/2/3 i 4,  ale najnowszy BMD-4M Sadownica jest produkowany w KMZ Kurganmaszzawod z Kurganu. Czy zatem pomimo dalekich planów WDW dotyczących nowych wozów na razie nie mamy odczynienia ze swoistą rywalizacją dwóch konkurentów.

Czytaj też

Podsumowanie

W podsumowaniu części pierwszej artykułu warto zaznaczyć, że proces modernizacji technicznej uzbrojenia w tym zasadniczych wozów bojowych WDW trwa, choć obecnie napotyka na różnego rodzaju przeszkody (finansowe, COVID-19 itp.). Zakładanych planów na lata 2025-28 raczej desantowcom nie da się osiągnąć, co nie znaczy, że w linii i tak pozostanie imponująca liczba ok. 600-700 zmodernizowanych BMD-2M oraz ok. 500-600 BMD-4M. A ponadto dostępne będą jeszcze starsze wozy BMD-2 (250-300) oraz przydzielone BWP-2 i BTR-82A. Doliczając do tego batalionu czołgów T-72B3 oraz niszczyciele 2S25M Sprut artylerię organiczną (w tym nowo wprowadzane 2S42 Lotos) mamy potencjał dywizji zmechanizowanej wspieranej w działaniach przez własne lotnictwo śmigłowcowe i BSP oraz lotnictwo i systemy zadaniowe Sił Powietrzno-Kosmicznych czy systemy rakiet taktycznych i taktyczno-operacyjnych Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej.

Na pewno wozy desantowe WDW odstają od lądowych bwp pod względem zapewnianej osłony balistycznej i przeciwminowej. Co do siły ognia sytuacja jest odmienna. Pamiętać też należy o dużej ilości zamontowanych na nich zestawów ppk. Ale wymóg desantowania stawia takie, a nie inne warunki masowe. Można to zniwelować odpowiednią taktyką użycia WDW, szybkością manewru i skrytością działania. A czy desant w obecnych czasach może być wykonany z zaskoczenia? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie możliwy dziś do uzyskania czas reakcji polskich wojsk na tak wykonany manewr WDW.

Dla samych WDW problemem jest głównie niedostateczna ilość samolotów transportowych, wymuszająca wykonanie desantu kilkoma rzutami co ogranicza element zaskoczenia i manewru desantowanych wojsk już na ziemi. A ponadto mogą one prowadzić działania tylko w ograniczonym czasie.

Komentarze