- OPINIA
- KOMENTARZ
- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Czy prawdziwe pole bitwy będzie pod ziemią? Wojna w Ukrainie wymusza zmiany w NATO
Autor. U.S. Army, Pfc. Gabriel Martinez, domena publiczna
Rosyjska agresja na Ukrainę wymusza refleksję nad szeregiem aspektów przygotowania sił zbrojnych w całym NATO. O dronach mówią już niemal wszyscy. Mniej osób zauważyło znaczenie zdolności do walki we współczesnych sieciach okopów. Lecz z refleksją i podejściem analitycznym nie należy zatrzymywać się na okopach, ale trzeba zejść jeszcze głębiej pod ziemię.
Działania zbrojne na Ukrainie doprowadziły do tego, że siły zbrojne różnych państw europejskich rozpoczęły zwiększone szkolenia z zakresu umownej walki w okopach. W żadnym razie nie chodziło o uznanie, że zupełnie wracamy do prostoty wojny okopowej znanej nam z okresu I wojny światowej, jak to często było prezentowane medialnie. Po prostu rzeczywistość frontowa stała się indykatorem zmian z zakresu nie tylko technologii dronowych, ale również i tego rodzaju mniej lub bardziej tymczasowej infrastruktury mającej zabezpieczać żołnierzy i ich wyposażenie. Potencjalny przeciwnik zwyczajnie ma bowiem większe zdolności rażenia naszych linii, działa w większej skali i wymiarze pełnoskalowym (w przeciwieństwie do bezpieczeństwa baz w Iraku czy Afganistanie). Stąd też zauważmy, że na Ukrainie mowa jest o ukrywaniu pod umowną ziemią naszych zasobów przed ostrzałem artyleryjskim, przed uderzeniami bomb, w tym wysoce groźnymi bombami szybującymi, ale też o operowaniu za pomocą zróżnicowanych systemów bezzałogowych, w tym FPV. Żołnierze muszą więc działać w okopach, ale, co najważniejsze, nie tylko w okopach dostosowanych do tego rodzaju systemów rażenia.
Okopy to nie wszystko
Z samymi okopami nie jest źle, gdyż wiele państw zaczęło prace na swoich poligonach i obiektach szkoleniowych. Przykładowo, użyjmy kazusu brytyjskiego, oddalonego od wschodniej flanki NATO i stąd efektywniejszego do użytkowania na potrzeby otwartej analizy. Jak wskazano w tekście Claire Sadler na łamach „Forces News” jeszcze w 2024 r. „na terenie poligonu Sennybridge (gdzie mieści się szkoła bojowa piechoty) znajduje się około 300 metrów nowo wyremontowanych okopów, zbudowanych w stylu podobnym do tych wykorzystywanych przez wojska rosyjskie i ukraińskie”. Zaś w 2026 r. brytyjskie władze podkreśliły, że „ponad 4,4 miliona funtów zainwestowano w nową infrastrukturę do ćwiczeń okopowych na terenie ośrodka szkolenia obronnego, co zwiększyło możliwości brytyjskich sił zbrojnych w zakresie prowadzenia szkoleń w realistycznych i współczesnych warunkach pola walki”. Obejmuje to „nowe systemy okopów w wiosce szkoleniowej Copehill Down na równinie Salisbury oraz sieci okopów w stylu wschodnioeuropejskim w wiosce Eastmere na terenie Stanford Training Area (STANTA) w Mohawk”. Czytamy dalej, że infrastruktura „obejmuje rozległe sieci okopów, stanowiska bojowe, zadaszone stanowiska dowodzenia, schrony, bunkry, punkty obserwacyjne, platformy ogniowe oraz stanowiska dla pojazdów”.
Autor. U.S. Army sierż. Erica Allena, domena publiczna
Lecz mówimy o procesach zachodzących w niemal całym NATO, co obrazują np. dostępne materiały ze szkolenia np. sił poszczególnych państw członkowskich wchodzących w skład grup bojowych stacjonujących na wschodniej flance. Idąc tym tropem, musimy zauważyć tego rodzaju działania również w kontekście rozwijania procesów szkolenia na Zachodzie dla wojsk ukraińskich. Jeszcze w 2022 r. na niektórych obiektach wykorzystywanych do tych procesów zauważyć można było płytkie okopy, o małym poziomie skomplikowania – często zaledwie jedną linię. Obecnie doszło do ich przeobrażenia, przede wszystkim za sprawą rozumienia doświadczeń ukraińskich. I wykracza to poza samą pomoc szkoleniową, ale przenika również do procesów szkoleniowych w siłach własnych.
Szczególnie że następuje realna potrzeba przeciwdziałania kompleksowi ISTAR, który czerpie ze zróżnicowanych narzędzi głęboko za pierwszą linią. Tym samym problem jest umownie głębszy niż sam okop. Siły zbrojne Ukrainy i Rosji schodzą pod ziemię, aby przetrwać, uniknąć strat i ograniczyć wykrycie własnych zdolności na danym odcinku. Dostępne materiały wykazują coraz częściej budowle o charakterze systemowym, schowane głęboko pod ziemią i posiadające zdolność do łączenia ich w większe układy. Tym samym musimy odejść od myślenia jedynie o okopach. Rozbudowa takich obiektów podziemnych jest także wymuszona niezbędnością ochrony szpitali i tymczasowych miejsc dla rannych. Nie mówiąc już o codziennym bytowaniu, w środowisku zagrożenia ze strony wcześniej wspomnianych środków napadu przeciwnika. Dlatego też obie walczące strony często napotykają na sieci coraz bardziej rozbudowanych i skomplikowanych obiektów podziemnych.
The Russians have published footage showing their soldiers constructing underground communications somewhere in the combat zone.
— Yigal Levin (@YigalLevin) August 19, 2026
In an era when drones dominate the battlefield, armies are going increasingly deeper underground. pic.twitter.com/qCC1IzpRlW
Angażuje to znaczne zasoby wojsk inżynieryjnych, ale i wsparcia pozawojskowego posiadającego niezbędny sprzęt ciężki. Ten proces będzie się jedynie pogłębiać wraz z chociażby inwestycjami infrastrukturalnymi w bezpieczeństwo rejonów przygranicznych, gdzie mają pojawiać się schrony i inne tego rodzaju obiekty podziemne. Jednakże potencjalny przeciwnik też będzie analogiczne procesy stymulował, zdając sobie sprawę z przewagi technologicznej Zachodu i mając na uwadze własne doświadczenia z agresji na Ukrainę.
Tym samym żołnierze idący do walki muszą dysponować już wcześniej nie tylko podstawami, jeśli chodzi o walkę w okopach, ale też rozszerzać je na działania, wręcz umownie określane jako tunelowe i podziemne. Powiedzmy szczerze, że możliwa operacja o dużej skali nie będzie mogła polegać jedynie na wyspecjalizowanych jednostkach należących do wojsk specjalnych/sił operacji specjalnych. Te nie będą miały z tym problemu, gdyż jeszcze w okresie globalnej wojny z terroryzmem zdawały sobie sprawę z możliwych potrzeb działań głęboko pod ziemią. I w tym miejscu należy uznać, że nie jest to żadne zaskoczenie, gdyż podobne zagrożenia już od lat były widoczne na Bliskim Wschodzie w przypadku aktywności terrorystów z Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, Hezbollahu, a po części również struktur Daesh. Terroryści zdawali i zdają sobie sprawę z przewagi w powietrzu i w środkach ISTAR przeciwników państwowych, stąd też czasami przez lata inwestowali miliony dolarów w konstrukcje podziemne lub rozpoznawali sieci tuneli, jaskiń, piwnic w obszarach, na których zamierzali prowadzić walkę.
Autor. Petty Officer 2nd Class Charles Propert Naval Special Warfare Group ONE, domena publiczna
Zauważmy przy tym, że same tunele tylko w Gazie i w południowym Libanie miały różne funkcje, od baz materiałowo-sprzętowych, aż po oczywiste miejsca lokowania węzłów C4 i skończywszy na tunelach infiltracyjnych. Te ostatnie pozwalały przemieścić się siłom pod silnie strzeżoną granicę lub wręcz pod nią. Dlatego też Cahal (Izraelskie Siły Obronne) są współcześnie uznawane za awangardę, jeśli chodzi o możliwości prowadzenia walki pod ziemią. I doświadczenia izraelskie wykazują, że oprócz wyspecjalizowanych jednostek specjalnych, należy także szkolić ekspertów do walki podziemnej w innych, bardziej konwencjonalnych związkach taktycznych. Szerzej o tej kwestii pisaliśmy już na łamach Defence24 w 2023 r., w ramach tekstu „Izrael czeka wojna tunelowa 2.0 – ANALIZA”.
Zobacz też 
Nowe zdolności już teraz?
Obecnie trzeba ówczesne wątki odpowiednio skalować do wyzwań, jakie płyną z konfliktu symetrycznego, z możliwym aktywizowaniem znacznych sił przeciwnika państwowego w Europie. Co ważne, mowa w tym przypadku o pewnym podejściu systemowym. Zauważmy bowiem, że wojsko musi mieć niezbędne zdolności do:
A. wykrywania i monitorowania wrogich obiektów podziemnych (np. zdobywanie danych z ISR w zakresie wejść, wyjść, ruchu itp.). Ważnym elementem tych zdolności są źródła IMINT, ale też MASINT, co więcej, narzędzia pozwalające analizować duże ilości danych ze wspomnianych źródeł, jak również wyposażenie w wymiarze taktycznym, pozwalające wojskowym na wykrywanie obiektów podziemnych, w tym na obszarach zajętych. Zauważmy, że kluczowa jest w tym przypadku seria doświadczeń historycznych z okresu XX w., obejmująca działania japońskie (II wojna światowa) i oczywiście wietnamskie (amerykańska interwencja).
B. wykrywania i ostrzegania przed możliwością pojawienia się wrogich, nowych obiektów (szczególnie v pobliżu granic, ale też linii frontu). Musimy już dostrzegać ten problem, mając na uwadze przypadki podkopów pod polską barierą graniczną. Jednakże kwestia tuneli do infiltracji nie jest w żadnym razie niczym nowym, ale niejako powracającym w historii wojskowości.
Zobacz też 
C. działań na obiektach podziemnych z wykorzystaniem sił i środków niezbędnych do ich zdobycia, zajęcia i zabezpieczenia (różne kombinacje CQB, trench clearance, CQB in trenches). Zauważmy, że mowa jest o specyficznym środowisku wymagającym zgrania i taktyki małych oddziałów, ale też specjalistycznego wyposażenia w łączność, środki rozpoznania, a nawet jeśli chodzi o wyszkolone zespoły K9. Innym aspektem jest niwelowanie zagrożeń związanych np. z IED, pułapkami saperskimi itp. rozłożonymi przy wejściach/wyjściach, ale także w samych strukturach podziemnych. Jak wskazano, Ukraina i Rosja doświadczają tego od 2022 r., ale przecież należy rozumieć wskazane wcześniej doświadczenia izraelskie. Pamiętając, jak zachowywali się terroryści i grupy paramilitarne na różnych obiektach w stylu jaskiń, piwnic czy tuneli w toku interwencji, w których braliśmy udział w Afganistanie i Iraku.
D. niszczenia obiektów podziemnych bez penetracji z udziałem sił własnych, ale też ich blokowania bez zniszczenia całości obiektów zlokalizowanych pod ziemią. Dodajmy, że Izraelczycy musieli w ostatnich latach wypracować szereg metod eliminacji tuneli Hamasu czy Hezbollahu, poprzez zalewanie, ale też niszczenie wejść i wyjść za pomocą substancji chemicznych w postaci niejako pianki, bez naruszania stabilności gruntu. Zwiększa to presję na saperów i działania inżynieryjne, ale też wymaga posiadania środków (w tym nieletalnych) jeszcze na etapie przed wybuchem konfliktu i pojawienia się konkretnych zagrożeń dla sił własnych.
Północnokoreańskie tunele made in Russia
Przy czym dodajmy, że poza najszerzej omawianym Bliskim Wschodem tego rodzaju wnioski (lessons learned) pojawiły się w perspektywie historycznej na Półwyspie Koreańskim. Mówiąc dokładniej, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (tzw. Korea Północna) wykorzystywała zdolności v zakresie tworzenia infrastruktury podziemnej np. w celach infiltracji południowego sąsiada (Republiki Korei). Pamiętajmy więc, że jeśli współcześnie mamy do czynienia ze zbliżeniem rosyjsko-północnokoreańskim, to może ono również skutkować transferem tego rodzaju danych i rozwiązań. W tym miejscu musimy wskazać, że doświadczenia ukraińskie mówią również o wykorzystywaniu obiektów podziemnych przystosowanych w wyniku przejmowania przestrzeni zurbanizowanej, w tym np. infrastruktury przemysłowej. Najlepszym studium przypadku mogą być chociażby walki o kompleks Azowstalu w Mariupolu, z jego podziemnymi strukturami. Lecz w przypadku Polski ważne jest też dokonanie refleksji z działań np. w toku Powstania Warszawskiego.
Autor. U.S. Marine Corps Lance Cpl. Kendrick Jackson, domena publiczna
Już teraz możemy powiedzieć, że przed państwami NATO pojawia się kilka przestrzeni, jeśli chodzi o omawiane powyżej kwestie. Pierwszą z nich jest zdolność do pozyskania obiektów do ćwiczeń, analogicznie do rozwoju poligonów z systemami okopów. Pomocne mogą być istniejące obiekty z czasów zimnej wojny lub jak to od lat robią siły operacji specjalnych, obiekty użyczane na dane ćwiczenia. Wiele schronów, a nawet bunkrów mogą być efektywne w szkoleniu nie tylko operatorów, ale i żołnierzy wyspecjalizowanych w bardziej konwencjonalnych związkach taktycznych. Drugim z elementów jest przenikanie doświadczeń doktrynalnych i taktycznych ze strony sił operacji specjalnych do wojsk konwencjonalnych właśnie w zakresie działań w obiektach pod ziemią, z którymi można spotkać się na współczesnym polu walki (obiekty stricte wojskowe lub przejęte przez wojska przeciwnika). Potrzeba swoistej synergii specjalsów i saperów, a także przełożenia tego na wiedzę dostępną dla jednostek liniowych, które mogą zetknąć się z takimi wyzwaniami w swoich operacjach bojowych.
Autor. Spc. Leonard Beckett, Joint Multinational Readiness Center, domena publiczna
Trzecim z elementów jest wyścig technologiczny, od wyposażenia indywidualnego, aż po systemy robotyczne, łączności czy zaawansowane środki do analizy IMINT/MASINT. Chodzi o zabezpieczenie życia i zdrowia własnych żołnierzy, którzy mogą stać się łatwym celem w wymagającym środowisku podziemnym. Czwartym wątkiem jest budowanie zdolności do szerszej wymiany informacji z partnerami natowskimi, ale też pozanatowskimi. W tym aspekcie zauważmy, że NATO ma olbrzymią przewagę, bowiem od lat wypracowuje narzędzia do takiego wspólnego reagowania na płaszczyźnie analitycznej i praktycznej.
Nie zmienia to jednak jednej krytycznej refleksji – wojna na Ukrainie wymaga nie tylko zrozumienia okopów na nowo, ale też działań pod ziemią w tunelach, schronach, bunkrach czy też szeregu obiektów infrastruktury cywilnej będących pod ziemią w strefie walk. Szybkość rażenia artylerii, nasycenie środkami bezzałogowymi coraz większego obszaru nie tylko w pierwszej linii frontu, a także rozbudowa kompleksu ISTAR będą spychały siły własne i, co najważniejsze, przeciwnika pod ziemię. Możliwe jest przyspieszenie tych procesów, a więc wymagane jest posiadanie większych zasobów dostosowanych do takich działań i odpowiednio wyposażonych. Nasza reakcja musi nastąpić już teraz, aby przygotować się na tego rodzaju wielowymiarowość współczesnego pola walki.








Wybrane okazje dla Ciebie