Reklama
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

„Arktyczne Anioły” uderzą dronami

„Arktyczne Anioły” z U.S. Army pracują nad rozwinięciem własnych zdolności do produkcji i użytkowania małych systemów bezzałogowych w trudnych warunkach Alaski i szerszych obszarów arktycznych oraz subarktycznych. Działania podejmowane przez U.S. Army 11th Airborne Division będą przekładały się na szersze procesy dronizacji w amerykańskich wojskach lądowych i całych siłach zbrojnych.

11th Airborne Division drony
Żołnierze z U.S. Army 11th Airborne Division w trakcie szkolenia dronowego na Alasce
Autor. U.S. Army Correy Mathews, Army.mil
Rewolucja dronowa dociera do Arktyki Umasowienie dronizacji i dostosowanie do różnych regionów świata Odzyskanie dominacji w Arktyce
Reklama

W ramach amerykańskiej 11th Airborne Division („Arktyczne Anioły”) rozpoczęły się prace nad przygotowaniem wojsk do użytkowania dużej liczby małych bezzałogowych systemów powietrznych (BSP) w specyficznych warunkach arktycznych i subarktycznych. U.S. Army poinformowała, że w bazach na Alasce żołnierze mają uczestniczyć w specjalnych programach szkoleniowych.

Chodzi np. o zbudowanie niezbędnych kursów szkolących operatorów dronów (BSP) klasy FPV, dobrze znanych z warunków wojny w Ukrainie. Amerykanie podkreślają, że oprócz pracy już na systemach FPV, we wcześniejszych fazach procesów szkoleniowych mają być stosowane zaawansowane symulatory oraz gry. W obu przypadkach użytkowane mają być zaawansowane rozwiązania graficzne z dużą mocą obliczeniową dla zachowania jak największego realizmu.

Rewolucja dronowa dociera do Arktyki

„Rewolucja dronowa” ogłoszona przez Departament Wojny nie odnosi się jedynie do FPV, ale do szerszego spektrum małych BSP w wymiarze taktycznym. Co ważne, jest ona skorelowana z aktywnością na rzecz amerykańskiego przemysłu (jak najszersze wsparcie krajowych rozwiązań w miejsce obecnej dominacji chińskich, np. DJI), ale też z działaniami innych resortów władz federalnych. W tym ostatnim przypadku mówimy chociażby o kolejnych rozbudowach poligonów testowych dla rozwiązań wojskowych, służb bezpieczeństwa i operatorów komercyjnych. W USA niedawno miały powstać dwie nowe lokacje w Oklahomie i Indianie, które dołączyły do wcześniejszych obiektów znajdujących się w stanach takich jak Alaska, Dakota Północna, Nowy Meksyk, Nevada, Nowy Jork, Teksas oraz Wirginia.

Arktyczne Anioły drony
Amerykanie chcą upowszechnić zdolności w zakresie operowania małymi BSP, ale też w zakresie ich napraw i konstrukcji niskoseryjnej
Autor. U.S. Army Correy Mathews, Army.mil

Obecnie podobne prace są prowadzone m.in. w takich związkach taktycznych wojsk lądowych USA jak 101st Airborne Division, gdzie funkcjonuje EAGLEWERX, oraz w 25th Infantry Division, gdzie mamy do czynienia z Lightning Labs. Jednocześnie „Arktyczne Anioły” mają zupełnie inne wyzwania wynikające ze środowiska prowadzenia przez nich działań, stąd wiele z ich doświadczeń może być przełomowych dla całych sił zbrojnych. Cytowany przez Maj. Iana Rotha Maj. Tyler Roper, kierownik zespołu ds. małych bezzałogowych statków powietrznych w 11th Airborne Division, zauważył, że podejmowane obecnie testy będą koncentrować się na ocenie wydajności wyposażenia w temperaturach poniżej zera. Dotyczyć to ma m.in. zdolności do oszczędzania baterii oraz zapewnienia widoczności operatorom BSP w warunkach słabego oświetlenia lub jego braku, szczególnie w odniesieniu do warunków arktycznych i subarktycznych.

Reklama

Umasowienie dronizacji i dostosowanie do różnych regionów świata

Współcześnie widać dwa kierunki działań w obrębie samej tylko U.S. Army. Pierwszym z nich jest umasowienie zdolności względem działania z użyciem BSP i pracy nad nimi wśród żołnierzy. Widać to przez pryzmat większej liczby wykorzystywanych małych BSP w jednostkach, ale też ze względu na liczne programy szkoleniowe oraz nawet rywalizację operatorów BSP. Drugim z kierunków jest zebranie niezbędnego bagażu doświadczeń (ang. lessons learned) z poszczególnych rejonów możliwego działania wojsk lądowych. Stąd też uruchomienie prac na Alasce, ale też szukanie podobnych danych z perspektywy europejskiej czy też indopacyficznej.

Arktyczne Anioły ćwiczenie spadochronowe
Arktyczne Anioły mają sięgnąć po kolejne umiejętności, tym razem związane z użytkowaniem małych systemów bezzałogowych
Autor. U.S. Air Force Airman Raina Dale, Department of War

Stawia się również na utworzenie miejsc produkcji małych BSP na potrzeby żołnierzy na danym teatrze działań. Już teraz podkreślono, w tekście autorstwa Maj. Iana Rotha, że szykowane jest sprawdzenie efektywności obecnych działań w ramach lutowych ćwiczeń pk. Joint Pacific Multinational Readiness Center (JPMRC) 26-02, które mają odbyć się na poligonie Yukon Training Area w pobliżu Fort Wainwright. Już teraz mowa jest o tym, że będzie to jak dotąd największy test małych BSP w warunkach arktycznych w amerykańskich siłach zbrojnych. Dodajmy, że właśnie we wspomnianym wcześniej Forcie Wainwright, a także Joint Base Elmendorf-Richardson, tworzone jest zaplecze pozwalające na przygotowywanie żołnierzy do produkcji małoseryjnej potrzebnych na współczesnym polu walki, również arktycznym, systemów bezzałogowych, pamiętając, że warunki arktyczne są wymagające nie tylko dla samych operatorów, ale i całej logistyki.

Co interesujące, widać w działaniach U.S. Army systemowe podejście do rozwoju możliwości działań w przestrzeni arktycznej i subarktycznej. W ramach wcześniejszych edycji Joint Pacific Alaskan Range Complex (JPARC) w pobliżu Fort Greely na Alasce były bowiem prowadzone testy różnych systemów walki radioelektronicznej oraz systemów przeciwdronowych (C-UAS). Żołnierze mają więc w niedalekiej przyszłości posiadać nie tylko systemy bezzałogowe do działań ISTAR, logistyki czy też uderzeniowe, ale potrafić obronić się przed przeciwnikiem wyposażonym w jego systemy bezzałogowe. Tego rodzaju przedsięwzięcia szkoleniowe U.S. Army podejmuje chociażby we współpracy z Jednostką Innowacji Obronnych (Defense Innovation Unit), dając szansę na skonsumowanie niezbędnych doświadczeń przez sektor badań i rozwoju we współpracy z poszczególnymi firmami.

Reklama

Odzyskanie dominacji w Arktyce

Wracając do samej Alaski, reaktywacja 11th Airborne Division i obecna jej ewolucja (sprzętowa, doktrynalna i ludzka) wpisuje się w strategiczny priorytet władz USA określany jako „Odzyskanie dominacji w Arktyce”. Ekstremalny klimat i warunki amerykańskiego stanu Alaska pozwalają na uzyskanie niezbędnej świadomości sytuacyjnej dla dowódców i przemysłu, co nie jest możliwe do wykonania w innych amerykańskich ośrodkach szkoleniowych. We wcześniejszych latach uzyskiwano ten efekt przede wszystkim poprzez rotowanie np. jednostek należących do U.S. Marine Corps, chociażby do Norwegii. Dlatego mocniejsze zaangażowanie U.S. Army na Alasce (pierwsze tak czytelne po okresie zimnowojennym) zwiększa zdolności do rywalizacji w Arktyce, chociażby z Rosją czy Chinami. Ponadto USA wciąż starają się konsumować wiedzę od państw Dalekiej Północy należących do NATO, ale i w zakresie kooperacji, przykładowo z Indiami (ćwiczenia pk. Yudh Abhyas).

Jeśli mówimy o działaniach w przestrzeni arktycznej, trzeba również odnieść się do głośnej medialnie (także w Polsce) sprawy tzw. „upokorzenia amerykańskich żołnierzy przez fińskich rezerwistów w ramach ćwiczeń natowskich w Norwegii”. Raz – należy uważać z tego rodzaju przekazami, przede wszystkim z racji kontekstu, w którym zostały one sformułowane, tj. kazusu sporu USA-Dania o Grenlandię. Można więc domniemywać, że były częścią działań w domenie informacyjno-kognitywnej, szczególnie że pojawiały się w zestawieniu z amerykańskimi „groźbami użycia sił do zajęcia wyspy”. Dwa – należy podkreślić, że Joint Viking 2025 i w ogóle działania w Norwegii to w większości zaangażowanie formacji U.S. Marine Corps (2d Battalion, 8th Marines, 2d Marine Division i 2nd Marine Logistics Group, a jeśli chodzi o wojska lądowe, to mowa jest o artylerzystach z 1st Battalion, 6th Field Artillery Regiment z 41st Field Artillery Brigade).

Mówimy więc o amerykańskich jednostkach operujących globalnie, co sam Korpus podkreślił w relacji z ćwiczeń, tytułując materiał wideo „od słonecznych plaż po koło podbiegunowe” i jadących do wspomnianej Norwegii po naukę (w tym podstawowe elementy przetrwania w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych). Jeśli zaś chodzi o stronę fińską czy norweską, to mowa przecież o żołnierzach i rezerwistach działających na co dzień w tego rodzaju warunkach arktycznych. Zauważmy, że w kolportowanych za „The Times” komunikatach zastosowano uogólnienie – amerykańscy żołnierze, nie dokonując rozróżnienia, czy „upokorzono” Marines, czy Army.

U.S. Army arktyczne warunki
Artylerzyści z U.S. Army w ramach "słynnych" ćwiczeń pk. Joint Viking 2025 z udziałem USA, Norwegii, Niderlandów, Finlandii, Niemiec, Danii i Zjednoczonego Królestwa
Autor. U.S. Army Capt. Thomas McCarty, Army.mil
Reklama

Pamiętajmy również, że akurat strona amerykańska bardzo ceni sobie krytyczne doświadczenia poligonowe, gdyż tylko z takich można wyciągnąć realne wnioski względem własnych zdolności bojowych i ich późniejszego udoskonalenia. W końcu na ćwiczeniach nie zawsze można triumfować, co niestety jest pewnym mankamentem w części sił zbrojnych świata. Może dlatego było to tak globalnie komentowane. Na koniec, należy pamiętać, że właśnie dlatego tworzone są takie inicjatywy jak ta z U.S. Army 11th Airborne Division, aby lepiej szkolić, przygotowywać i wyposażać żołnierzy do walki w Arktyce.

Zauważmy, że dotyczy to ewaluacji sprzętu ciężkiego, w tym pojazdów dedykowanych Arktyce, ale też wyposażenia indywidualnego, np. spadochronów do skoków arktycznych. Co najważniejsze, dzieje się to systemowo od lat, a obecnie może jedynie zyskać wraz z nowym podejściem do półkuli zachodniej. Zauważmy, że dokonano unifikacji dowodzenia U.S. Army, tworząc U.S. Western Hemisphere Command, ale przede wszystkim widać wolę strategicznego lokowania interesów państwa również w Arktyce.

Reklama
WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama