Siły zbrojne

Rosja: okręt podwodny do tajnych operacji z pełną załogą

„Biełgorod” to wydłużona o 30 m wersja okrętu podwodnego projektu 949A typu „Antiej”. Fot. mil.ru
„Biełgorod” to wydłużona o 30 m wersja okrętu podwodnego projektu 949A typu „Antiej”. Fot. mil.ru

Rosjanie poinformowali o zakończeniu formowania załogi na okręt podwodny specjalnego przeznaczenia K-329 „Biełgorod”. Jednostka ta, przystosowana między innymi do przenoszenia bezzałogowych pojazdów podwodnych wyposażonych w głowicę atomową typu „Posejdon”, miała być przekazana do służby jeszcze w tym roku. Nic jednak nie wskazuje na to, by to się udało.

Zakończenie etapu kompletowania załogi jest przez Rosjan przedstawiane jako gotowość okrętu podwodnego „Biełgorod” do wyjścia na morze. Tymczasem, zgodnie z zapowiedziami z kwietnia 2017 r., jednostka ta do końca tego roku miała być już przekazana rosyjskim siłom morskim. Gotowość do pływania w żadnym przypadku nie oznacza jednak gotowości do służby operacyjnej. Chodzi bowiem nie tylko o stan techniczny samego okrętu, ale również o gotowość zabieranych przez niego systemów uzbrojenia. Jednym z nich ma być m.in. bezzałogowy pojazd podwodny dalekiego zasięgu „Posejdon”, który nie przeszedł jeszcze badań i prawdopodobnie taki stan rzeczy nie zmieni się jeszcze dość długo.

Ta wielka „torpeda” ma być bowiem napędzana małogabarytowym reaktorem jądrowym chłodzonym przez mieszaninę ołowiu i bizmutu, który nie jest jeszcze stuprocentowo pewny. Tymczasem Rosjanie zakładają, że wyposażony w ten reaktor pojazd będzie się autonomicznie poruszał pod wodą do głębokości 1000 m, z prędkością 100 węzłów i na odległość 10 000 km. Nawet w przypadku Rosji nikt nie zgodzi się, by system z napędem atomowym, nie dający pewności działania, został użyty na wodach międzynarodowych. Tym bardziej, że jest to system uzbrojenia, który ma przenosić głowicę jądrową dużej mocy.

Ale wątpliwości dotyczą również samego okrętu. Nie mówimy tu bowiem o zupełnie nowej jednostce pływającej, ale o okręcie, którego budowa jest realizowana od 6 kwietnia 1993 roku. Wtedy jeszcze zakładano, że będzie to typowy, uderzeniowy okręt projektu 949A typu „Antiej” (numer „K-139”). Już w 1994 roku prace jednak wstrzymano, by je wznowić w 2000 roku. Nadal jednak były problemy z finansowaniem projektu i znowu prace zostały wstrzymane w 2006 roku (pomimo, że stan prac oceniono na 80%).

Zakończenie budowy stało się możliwe dopiero 20 grudnia 2012 r., gdy zdecydowano o przeróbce kadłuba „K-139” na nową jednostkę projektu 09852. Zmiana polegała m.in. na wydłużeniu kadłuba ze 154 do 184 metrów (poprzez dodanie w jego centralnej części sekcji o długości 30 m). W ten sposób powstał najdłuższy okręt podwodny kiedykolwiek zbudowany na świecie, dłuższy o 11 m nawet od wielkich rosyjskich „boomerów” projektu 941 typu „Akuła” (chociaż „Akuły” mają większą wyporność podwodną od „Biełgorodu" – 48000 ton w porównaniu do 23860 ton).

Trzydziestometrową sekcję centralną dodano do kadłuba po zmianie klasyfikacji: z rakietowego okrętu podwodnego na okręt podwodny nosiciel bezzałogowych i załogowych pojazdów podwodnych. Początkowo Rosjanie próbowali przekonać obserwatorów, że chodzi o stworzenie jednostki o charakterze „cywilnym”, która ma pozwalać na: prowadzenie różnorodnych badań naukowych w rozległych obszarach oceanicznych, monitorowanie instalacji podwodnych oraz na uczestniczenie w operacjach poszukiwawczo-ratowniczych.

Teraz już wiadomo, że Rosja chce wprowadzić okręt do wykonywania ściśle tajnych operacji specjalnych, zdolny zarówno do działań dywersyjno-szpiegowskich (związanych np. z przygotowaniem przerwania oceanicznych kabli podwodnych) jak i ofensywnych (przenosząc pod wodą do nieznanego rejonu startu atomową „torpedę” typu „Posejdon”).

Komentarze