Rosja: Brygady „Iskanderów” zwiększają moc rażenia - teoretycznie

17 grudnia 2019, 09:29
www.kbm.rudsc_8728_jpg_1437054049
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjskie analizy wykazują, że planowane zwiększenie składu etatowego każdej brygady rakietowej „Iskanderów” pozwoli jej samodzielnie zniszczyć jednym uderzeniem całą dywizję potencjalnego przeciwnika. By to wykonać, Rosjanie muszą jednak znaleźć środki na wprowadzenie nowych rakiet, jak również na zmodernizowanie systemu dowodzenia i wskazywania celów.

Rosyjskie ministerstwo obrony ujawniło, że planowane jest zwiększenie składu etatowego każdej brygady rakietowej wyposażonej w system rakiet „ziemia-ziemia” „Iskander”. Obecnie każda taka brygada składa się z baterii dowodzenia, dywizjonu technicznego, dywizjonu zabezpieczenia oraz z trzech dywizjonów ogniowych. Poszczególne dywizjony ogniowe mają natomiast w swoim składzie dwie baterie liczące po dwie wyrzutnie typu 9P78-1 z dwiema rakietami aerobalistycznymi 9M723 „Iskander-M” lub dwiema rakietami manewrującymi 9M728 „Iskander-K”.

image
Fot. mil.ru

Oznacza to, że rosyjska brygada rakietowa ma w swoim składzie dwanaście wyrzutni 9P78-1, które są w stanie w jednej salwie odpalić 24 pociski. Drugie tyle rakiet znajduje się na dwunastu pojazdach transportowo-załadowczych 9T250. Oznacza to że obecnie pełna jednostka ognia brygady rakietowej „Iskander” to w sumie 48 pocisków.

Teraz Rosjanie chcą dodać do tego składu jeden dywizjon, a więc dwie baterie z czterema wyrzutniami. Liczba rakiet w jednej salwie brygady zwiększy się więc o osiem pocisków, a jednostka ognia do 64. Rosjanie starali się tutaj działać racjonalnie, ponieważ nie zmienili pozostałych składników brygady rakietowej poza dodaniem kolejnych czterech pojazdów transportowo-załadowczych 9T250, jednego dodatkowego punktu przygotowania informacji 9S920, trzech wozów dowodzenia (dywizjonowego i bateryjnych) oraz czterech pojazdów zabezpieczenia.

Co ważne, rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało agencję „Izwiestia”, że proces wzmacniania brygad rakietowych „Iskanderów” już się rozpoczął i objął w ramach eksperymentu kilka takich jednostek. Efekty przeprowadzonej próbnie reorganizacji okazały się na tyle obiecujące, że zapadła decyzja o dodaniu dodatkowych dywizjonów w całych rosyjskich siłach zbrojnych.

image
Fot. mil.ru

Pomimo zwiększonej liczby pojazdów, brygada „Iskanderów” ma dalej zachować swoją wysoką mobilność oraz wszechstronność – wynikającą z dużej gamy dostępnych pocisków oraz głowic. Największe zaniepokojenie wzbudza oczywiście pocisk quasi-balistyczny, który w ostatniej fazie ataku ma manewrować (podobno z przeciążeniami 30g), a ponadto jest wyposażony w moduł walki elektronicznej. Według Rosjan ma on lecieć przez większą część swojego lotu po spłaszczonej trajektorii na wysokości 50 km z taką prędkością (ponad 6 Mach), że zwykłe systemy przeciwlotnicze nie są w stanie go przechwycić. Inaczej działają rakiety manewrujące 9M728 „Iskander-K”, które poruszają się z prędkością poddźwiękową, ale za to na wysokości 6-7 m. Pozwala to wykorzystać nierówności terenu, by ukryć się przed wykryciem stacjami radiolokacyjnymi.

Rosjanie podkreślają, że rozmieszczanie rakietowych brygad „Iskanderów” w rejonach przygranicznych to odpowiedź na zwiększającą się obecność Amerykanów w Europie. Odpowiednio rozmieszczone wyrzutnie mają niwelować tą dodatkową siłę dając możliwość niszczenia celów punktowych i powierzchniowych, a w tym przede wszystkim pozycji systemów antyrakietowych, stanowisk dowodzenia oraz lotnisk. Baterie „Iskanderów” mogą jednak również działać na poziomie taktyczno-operacyjnym i taktycznym wspierając w czasie prawie rzeczywistym działanie własnych wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki wojennej (w tym podobno mając możliwość zwalczania poruszających się jednostek nawodnych).

image
Fot. mil.ru

Oczywiście, wymaga to odpowiedniego systemu wskazywania celów, ale i tu Rosjanie twierdzą, że w tym roku dokonano swoistej rewolucji. Poza stałym rozpoznaniem satelitarnym oraz lotnictwem rozpoznawczym zaczęto bowiem ćwiczyć wykorzystanie bezzałogowych aparatów latających typu „Orłan-10”. Co więcej, uznano, że mają one zapewnić brygadom rakietowym „Iskander” możliwość działania w pełni autonomicznego. Może to oznaczać, że pododdziały dronów wejdą na stałe w skład nawet poszczególnych dywizjonów przekazując informację w czasie rzeczywistym do ich wozów dowodzenia i kierowania. Sprawa jest o tyle interesująca, że Rosjanie chcą swoimi dronami nie tylko wskazywać cele, ale również przekazywać wyniki ataków.

Jedynym ograniczeniem w tego rodzaju współdziałaniu są stosunkowo niewielkie możliwości dronów „Orłan-10”. Ich promień lotu przy naprowadzaniu z ziemi (do 120 km) jest bowiem pięciokrotnie mniejszy od deklarowanego obecnie zasięgu samych rakiet „Iskander”. Specjaliści wątpią również w odporność tego typu bezzałogowych aparatów latających na działanie nowoczesnych systemów walki elektronicznej, które nie tylko są w stanie namierzyć rosyjskiego drona, ale również zakłócić jego system nawigacyjny i łączności.

Rosjanie idą jeszcze dalej, ponieważ chwalą się stosowaniem dla potrzeb „Iskanderów” również małych dronów – kwadrokopterów. Ich zasięg jest jednak już tak niewielki, że prawdopodobnie ich wykorzystanie zostanie ograniczone jedynie do bezpośredniej ochrony własnych stanowisk ogniowych – a wiec wyłącznie do działań ochronnych. Rosyjscy wojskowi mają podobno stosować kwadrokoptery np. podczas przemarszu i zajmowania pozycji bojowych. Wspomina się także o wyposażeniu tych małych dronów w systemy rozpoznania radioelektronicznego, co ma ułatwić wykrywanie grup dywersyjnych wykorzystujących środki łączności w pobliżu rozwiniętych baterii.

image
Fot. mil.ru

Jak na razie wiadomo jednak tylko o jednym przypadku wykorzystania kwadokopterów do zabezpieczenia działań brygad rakietowych „Iskander-M”. Takie współdziałanie sprawdzono w czasie jednego z ćwiczeń na Zabajkale, w których wzięły udział jednostki rakietowe Wschodniego Okręgu Wojskowego. Kwadrokoptery wykorzystywano wtedy jednak nie do ochrony, ale do wyszukiwania odpowiednich pozycji ogniowych dla przemieszczających się wyrzutni z rakietami.

Niewątpliwym ułatwieniem we współpraca z różnego rodzaju źródłami wskazywania celów było deklarowane w tym roku przez Rosjan podłączenie brygad „Iskanderów” do utajnionej sieci przekazywania danych ZSPD – czyli tzw. „wojskowego Internetu”. Ma to pozwalać na działanie w czasie rzeczywistym, a także na „spłaszczenie” systemu dowodzenia, które przestałoby być hierarchiczne. Poszczególne brygady, dywizjony i nawet baterie mogłyby być bowiem nadzorowane nie tylko przez własne stanowiska dowodzenia, ale nawet przez Centrum Zarządzania Obroną Narodową w Moskwie i centra kierowania znajdujące się w bezpośredniej styczności z nieprzyjacielem.

I znowu problemem jest określenie, czy chodzi tu jedynie o deklarację możliwości, czy też o rzeczywiście wprowadzone rozwiązanie. Jak na razie wiadomo oficjalnie, że testy współdziałania w ramach „wojskowego Internetu” przeprowadzono tylko raz na jesieni tego roku w jednej z brygad rakietowych Zachodniego Okręgu Wojskowego. Znając rosyjskie problemy budżetowe może to znowu oznaczać, że są możliwości, ale nie ma środków na ich szybkie wdrożenie.

Zresztą z zasady patrząc na najnowsze deklaracje Rosjan należy pamiętać, że rzeczywiste dane taktyczno-techniczne systemu „Iskander-M” są znane tylko rosyjskim wojskowym. To oni np. jako jedyni wiedzą więc, jaki jest tak naprawdę zasięg pocisków wystrzeliwanych przez ten system. Wcześniej Rosjanie deklarowali, że w żadnym przypadku odległość rażenia przez nie celów nie jest większa niż 500 km. Nie wynikało to jednak z faktycznych możliwości samych pocisków, ale z konieczności pozornego trzymania się ograniczeń traktatu INF.

Teraz Rosjanie nie muszą już ukrywać rzeczywistych osiągów i prawdopodobnie niedługo dowiemy się, że rakiety aerobalistyczne mogą razić cele na odległości nawet 700 km, a rakiety manewrujące mają ten sam zasięg jak pociski typu 3M-14 wykorzystywane w okrętowym systemie „Kalibr” – a więc większy niż 2000 km. I zresztą nie należy się temu dziwić biorąc pod uwagę rozmiary pojemnika transportowo-startowego TPK rakiet „Iskander-K”, który jest wystarczająco szeroki i długi (około 8,92 m) dla rakiet 3M-14.

Trudno jest także sprawdzić rzeczywiste możliwości różnego rodzaju głowic, które według Rosjan mają być do dyspozycji ich baterii rakietowych. W systemie „Iskander” głowice te nie są wymienne (tak jak np. w starszym systemie „Toczka”), ale zamontowane na stałe – automatycznie ustalając przeznaczenie danej rakiety 9M723. Poza klasycznymi – odłamkowo-burzącymi oraz kasetowymi (do niszczenia celów powierzchniowych) mają wśród nich być również ładunki penetrujące dla pocisków niszczących bunkry podziemne o grubych betonowych stropach oraz obiekty infrastruktury przemysłowej i transportowej.

image
Fot. mil.ru

Nieznana jest również szybkość działania systemu rakietowego od momentu wskazania celu do wystrzelenia rakiety. Tutaj Rosjanie niezamierzenie przyznali się do ograniczeń w tej domenie chwaląc się podłączeniem „wojskowego Internetu”. Okazało się bowiem wtedy, że dane o celach „wcześniej” (a więc obecnie) przebywały stosunkowo długą (jeżeli chodzi o czas) drogę przed wprowadzeniem ich do rakiety. Musiały one bowiem wcześniej przejść przez poszczególne szczeble dowodzenia do dywizjonowego pojazdu kierowania, na którym obliczono charakterystykę lotu rakiety (w tym: współrzędne celu, trajektorię lotu pocisku, czas rozpoczęcia pracy silników marszowych, a także moment i wysokość zainicjowania wybuchu).

Dane te dopiero później były przekazywane drogą radiową lub przewodową na stanowisko kierowania baterii i do wyrzutni. Samo odpalenie pocisku nastąpiło jednak dopiero po przesłaniu rozkazu do startu – znowu z zachowaniem hierarchii i dotychczasowej drogi przez poszczególne szczeble dowodzenia. Dopiero „wojskowy Internet” ma pozwolić na wyeliminowanie poziomów brygady i dywizjonu oraz wskazywać cele np. bezpośrednio przez systemy kierowania znajdujące się na linii frontu lub w jakie mają być wyposażone grupy specjalne. Problem polega na tym, że znajdujący się tam specjaliści w ogromnej większości nie mają do tego odpowiedniego sprzętu i wyszkolenia.

Ostrożnie należy także podchodzić do informacji o wzmacnianiu już istniejących struktur brygadowych nowymi rakietami. Jak na razie Rosjanie muszą bowiem zgodnie z planem wycofać ze służby operacyjnej do końca 2020 roku kompleksy „Toczka-U”. Potrzebne są więc nie nowe dywizjony, ale całe brygady, co jest i tak dużym wyzwaniem biorąc pod uwagę coraz większe ograniczenia finansowe rosyjskiego ministerstwa obrony oraz potrzeby w innych dziedzinach. Może się więc zdarzyć, że sprawdzona już nowa struktura będzie wprowadzana później, albo nigdy.

Jeżeli bowiem Rosjanie wprowadzą zapowiadany od dawna sieciocentryczny system dowodzenia, to wtedy sztywny podział brygadowy i dywizjonowy przestanie mieć jakikolwiek sens podczas działań bojowych (będzie wykorzystywany tylko w czasie codziennego funkcjonowania jednostek wojskowych w czasie pokoju). Wtedy nie będą potrzebne nowe dywizjony, a jedynie wyrzutnie rakietowe w dowolnym miejscu i czasie włączające się do „chmury dowodzenia”. I rosyjscy analitycy wojskowi na pewno mają tego pełną świadomość.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 185
Reklama
trust
piątek, 20 grudnia 2019, 19:13

MA Floty Oceanu Spokojnego otrzymała wyremontowany samolot do zwalczania okrętów Tu-142M3 numer boczny „czerwona 64”. MO FR podjęło decyzję o wzmocnieniu północnych rubieży kraju samolotami MiG-31K uzbrojonymi w rakiety „Kindżał”. Samoloty mają się pojawić w pułkach lotnictwa MA WMF FR na Półwyspie Kolskim (Monczegorsk) i na Kamczatce(Jelizowo) które na wyposażeniu mają już samoloty MiG-31.

adams
piątek, 20 grudnia 2019, 10:11

A my mamy Langusty i co ruscy nam zrobią,naszymi rakietkami zasypiemy im cały Królewiec haha

antyDavien
piątek, 20 grudnia 2019, 08:34

Kolejna informacja która powinna nieco otrzeźwić spojrzenie autora na to czy Rosja ma pieniądze na wyposażenie armii czy nie: " War On The Rocks 16 grudnia 2019 r. ------- Dlaczego rosyjskie wydatki wojskowe są dużo wyższe niż powszechnie myślimy Korzystając z PPP, okazuje się, że efektywne wydatki wojskowe Rosji w ciągu ostatnich pięciu lat wahały się między 150 a 180 miliardów dolarów rocznie. I tak ta liczba jest bardzo ostrożna. Biorąc pod uwagę ukryte lub zaciemnione wydatki wojskowe, Rosja wydaje na wojsko około 200 miliardów dolarów. Mówiąc najprościej, obliczanie rosyjskich wydatków wojskowych na podstawie siły nabywczej oznacza, że ​​Stany Zjednoczone wydają na obronę tylko około cztery razy więcej niż Rosję, a nie dziesięć razy więcej, stosując rynkowe kursy wymiany. Ale wydatki są jeszcze węższe, gdy ktoś zagłębia się w różnice w sposobie wydawania tych pieniędzy. Prawie 50% wydatków rosyjskiego budżetu obronnego przeznaczana jest na zamówienia publiczne oraz badania i rozwój. Dla porównania w innych krajach o dużych budżetach obronnych wydatki na zamówienia publiczne są zwykle znacznie niższe: w Indiach, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii wydatki wynoszą około 20–25 procent." --- jest to wycinek artykułu który jest bardzo ciekawy i powinien być przeczytany przez każdego kto myśli, że Rosja na armie nie ma pieniędzy.

antyDavien
piątek, 20 grudnia 2019, 08:15

Wygląda na to Panie Komandorze, że szwdzkie instytuty wojskowe maja inne zdanie od Pana i jakoś bardziej wole czytac ich opracowania jako bliższe prawdzie: "Berlingske (Dania) 15. grudnia 2019 r. W ciągu dziesięciu lat zdecydowanych wysiłków i niewiarygodnych wydatków Rosja odzyskała swoją militarną potęgę wojskową Po dziesięciu latach intensywnej modernizacji Rosja nie tylko jest w stanie walczyć na równi z NATO w Europie. Prawdopodobnie również będzie mogła w krótkim czasie zmobilizować przeważające siły na granicy z bałtyckimi krajami, wnioskują dwa nowe raportu. Rosjanie ciężko pracują, aby przywrócić siły zbrojne kraju. I pomimo wielu trudnych krawędzi, odnoszą sukces, mówi starszy pracownik Johan Norberg ze Szwedzkiego Instytutu Badawczego ds. Total Defense. „Podejmują najbardziej zdeterminowane wysiłki. Oni zaczęły w 2009 r., od małego, ale kiedy zainwestujesz tyle pieniędzy i woli politycznej, po dekadzie na wyniki nie trzeba długo czekać ”, mówi Nurberg. Gotowość do wojny w Europie Johan Nurberg i jego koledzy właśnie opublikowali wyczerpujący raport na temat rosyjskich sił zbrojnych. Szwecja publikuje taki raport co trzy lata, a wojsko przywiązuje do niego szczególną wagę. Główny wniosek: Rosja przezwyciężyła wymuszone ograniczenie, które pozwoliło jej prowadzić tylko wojny lokalne, takie jak kampania gruzińska w 2008 r., Ale teraz jest gotowa na wielką wojnę regionalną w Europie. Raport mówi, że w ciągu zaledwie jednego miesiąca Rosja może rozpocząć ofensywę w Europie z udziałem trzech grup bojowych. Każda taka grupa może liczyć od 65 do 130 tysięcy żołnierzy. Około połowa będzie gotowa jeszcze wcześniej, ponieważ ich jednostki są w stanie wysokiej gotowości. „Przeprowadzono szeroką modernizację w całej Rosji, a większość jednostek jest już rozmieszczona na zachodzie kraju. Istnieje optymalna infrastruktura do szybkiego przemieszczania żołnierzy po autostradach i kolejami ”, mówi Johan Nurberg. Duński wywiad wojskowy: „siły nadrzędne” Duńska służba wywiadu wojskowego w swojej listopadowej ocenie ryzyka odnotowuje również „znaczny wzrost siły militarnej w zachodniej Rosji” w ostatnich latach."

Kapustin
czwartek, 19 grudnia 2019, 18:17

Ruski prosty jak cep US bez INF teraz ruszy z miejsca Słychać ze nawet pershing 4 ma być grany

R
czwartek, 19 grudnia 2019, 10:56

Davien gdzie jestes? przeciez juz mieli nie kupowac wiecej wyrzutni, kalmco.

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:39

Widzisz, Rosja jest przerażona po wycofaniu się USA z INF i amerykańskimi próbami rakiet manewrujących i balistycznych więc próbuje wzmocnić swoje brygady Iskanderów. A mogli po prostu nie łamać INF to nie mieliby wyścigu zbrojeń.

Ale odlot
czwartek, 19 grudnia 2019, 21:57

"Przerażone" to jest grono fanbojków wzajemnej adoracji o czym Twój post najdobitniej świadcz. A ie ma czym. Rosja USA Iskanderami nie "dosięgnie"-nie ten zasięg.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:42

??? A w jaki cudowny sposób to wyczytałeś że ja jestem przerażony? To przerażony Putin proponuje państwom europejskim jakieś memoranda, które zakazywałyby lądowych rakiet średniego zasięgu.

Ale odlot
piątek, 20 grudnia 2019, 22:00

Jak to jak? Po ilości postów Twoich i "starszego brata". Dostaliście jakiegoś "amoku" pisarskiego "produkując" różnorakie brednie zajmujące z 50% komentarzy tego forum.

BG
czwartek, 19 grudnia 2019, 21:04

przerażone to jest USA kiedy dowiedziało się, że nie ma i w najbliższych 10 latach nie będzie miało systemu zdolnego zestrzelić hipersoniczne rakiety Rosji.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:44

Hmmm??? A jakie to rosyjskie rakiety hipersoniczne są zdolne osiągnąć USA? Bo do tej pory to mówi się o Kindżale przenoszonym przez MiG-31, ale ten to nawet do USA nie doleci, zwłaszcza z Kindzałem.

Reaper
piątek, 20 grudnia 2019, 16:10

Tu nie chodzi o atakowanie terytorium USA lecz o siły ekspedycyjne i zamykanie rejonów ich zainteresowania poza kontynentalnymi Stanami Zjednoczonymi.

drobna korekta
piątek, 20 grudnia 2019, 13:28

Pomiędzy USA a FR znajduje się Cieśnina Beringa, wg. wikipedii ok. 85 km., a więc tyle wynosi odległość pomiędzy FR a USA, a w zasadzie jeszcze mniej, ponieważ pośrodku są dwie wyspy. Jedna należy do FR a druga do USA..

pytajnik
piątek, 20 grudnia 2019, 22:23

to z jakiej bazy lecą samoloty jak się Rosjanie pokazuje niedaleko Alaski ?

gru
piątek, 20 grudnia 2019, 19:25

No nie, tyle celów jest na Alasce.

bender
piątek, 20 grudnia 2019, 18:02

Tak, mogą zbombardować traperów na Alasce

Fantasy by davien.
sobota, 21 grudnia 2019, 02:39

A wiesz, ze na Alasce jest miedzy innymi baza, gdzie stacjonuja F-22? Wiesz o tym znafco?

Fantasy by davien.
sobota, 21 grudnia 2019, 02:39

A wiesz, ze na Alasce jest miedzy innymi baza, gdzie stacjonuja F-22? Wiesz o tym znafco?

bender
sobota, 21 grudnia 2019, 16:17

Wiem. Ona właśnie po to tam jest, żeby MIG-31 tamtędy nie latały. Poza tym na Alasce też mają systemy przeciwrakietowe. Teraz czekam na opinie, że 400 Iskanderów przeniesie Alaskę w niebyt lub do średniowiecza :-D

antyBender
niedziela, 22 grudnia 2019, 10:01

no to czym zestrzelą rakiety hipersoniczne Rosji żeby tę bazę obronić, a potem MiG31K, Tu160M hulaj ile chcesz walimy w Canadę i USA.

Fantasy by davien.
niedziela, 22 grudnia 2019, 02:59

No to sie nie doczekasz :-D. Poza tym, Mig-31 nie bedzie odpalal kindzala nad Alaska.

droma
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:24

bedzie tak jak z niewidzialnym czolgiem,su57, a na pewno jak z lotniskowcem na wungiel -zatopi bez wystrzalu dok ,popsuje dzwig i na koniec sam sie zapali -charaszo ...

Stryjek
środa, 18 grudnia 2019, 04:24

Jakby założyli atomówki było by się czego bać, a tak to tylko półtonowe bomby które mogą zniszczyć skład broni lub amunicji ale nie miasto, idzie się na to przygotować Czy założą atomówki ? chyba nie (chociaż są pogłoski że remontują bunkry (do przechowywania broni jądrowej ) NATO musiało by wtedy odpowiedzieć czymś podobnym , a co mają na ten czas ? raczej nic poza Jądrowymi bombami lotniczymi. Kiedyś pociski kierowane mieli Amerykanie (tomahawk z atomówką ) i Brytyjczycy , ale skasowali ten program Francuzi coś mają ale na nich chyba nie ma co liczyć .Z drugiej strony Rosja ze strategicznego punktu widzenia trochę za blisko by miała taktyczną broń jądrową, znacznych sił ewentualnego przeciwnika (NATO) istnieje ryzyko przechwycenie broni przez oddziały specjalne .

Rolko
wtorek, 17 grudnia 2019, 23:01

Dobrze, że mamy OT będą atakować te stanowiska. Na pewno nie będą wartownikami na tyłach. Przysięgę złożyli więc mogą atakować z zawodowymi.

gonzo
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:53

Generalnie dywizja Iskanderów może przenieść nas w XIX wiek. Rozwalą po prostu w pierwszej salwie wszystkie nasze elektrownie a w miastach ciepłownie. Potem mogą walić w mosty, węzły łączności, rafinerie, ważniejsze zakłady przemysłowe, lotniska, składy uzbrojenia. Wystarczy 300 - 400 pocisków i nas nie ma. I żaden żołnierz rosyjski nawet nogi nie postawi na polskiej ziemi. I robią to zupełnie bezkarnie.

madox
czwartek, 19 grudnia 2019, 17:51

Wystarczą same elektrownie, bez nich całą reszta leży

ROSJANIE nie będą bezkarni!
czwartek, 19 grudnia 2019, 16:03

gonzdo... "generalnie nawet nasze F-16 (nie wspominając o F-35) uzbrojony w JASSM-ER(+1000km) uderzając w ROSYJSKIE(ew BIAŁORUSKIE jeśli będą wspierać agresję Rosji) elektrownie ATOMOWE spowodują efekt uderzeń jądrowych i SKAŻENIA nie do wyobrażenia.... Do tego ZAPORY WODNE(potworne straty gospodarcze) itp... więc NIE SĄ BEZKARNI... Oni boją się BARDZIEJ niż my.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:09

Nikogo nigdzie nie przeniesie. Nawet połowy wartościowych celów w samej Warszawie nie zniszczy, a przecież z naszej tragicznej historii wiemy, że nawet kompletne zrujnowanie stolicy nie cofnie nas 2 stulecia do tyłu.

Rhotax
czwartek, 13 lutego 2020, 01:07

3mln aut na drogach . Walki o paliwo na stacjach. Pozderzane pociągi przez agentów -- fałszywe informacje -- chaos . Brak prądu . Armageddon . No i bohatersko przedzierające się pancerne związki znad Odry ....na rozmowy pokojowe chyba dotrą .

Reaper
piątek, 20 grudnia 2019, 16:12

Ale permamentny blackout o krajowym zasięgu o zniszczona infrastruktura informatyczna już tak.

sobota, 21 grudnia 2019, 02:36

Najgorzej jak nie bedzie internetu. Bo wtedy farma trolli w Montanie bedzie zamknieta i davidek i spolka nie beda mialy jedynego zrodla utrzymania.

Maciek
czwartek, 19 grudnia 2019, 10:11

Nie dywizja, tylko brygada, no i trudno zrozumieć te kalkulacje, że jedna brygada po wzmocnieniu wyeliminuje całą dywizję przeciwnika (czyli naszą...). Nasze dywizje są mocno rozproszone, w razie wojny wyjdą ze stałych miejsc dyslokacji i bez rozpoznania na najwyższym poziomie nie sposób będzie znaleźć poszczególnych pojazdów, stanowisk dowodzenia itd. Przypominam, że USA mając nieporównanie większe możliwości rozpoznawcze niż ruscy, ponadto pełne panowanie w powietrzu, potrzebowali całych tygodni i setek pocisków manewrujących, tysięcy lotów bojowych, żeby wyeliminować armię iracką, która stacjonowała na pustyni, gdzie nie ma się jak ukryć. W terenie pagórkowatym, zalesionym ruscy mogą co najwyżej uderzyć na cele o znanej lokalizacji. Przypominam też, że konwencje genewskie zakazują ataków na cele cywilne, a takimi są np. elektrownie. Nawet jeśli założymy, że ten dziki, azjatycki lud żadnych konwencji przestrzegać nie będzie, to i tak ilość celów infrastruktury krytycznej, które spowodują paraliż kraju należy liczyć w tysiące. I to wszystko ruscy musieliby zrobić z terenu Kaliningradu lub Białorusi (można przyjąć ze 100% pewnością, że zajęcie Białorusi jest scenariuszem nr1 dla sowietów). Samo przemieszczenie tak dużych sił, czyli dziesiątek wyrzutni wraz z zapleczem, wystawi je na strzał. Właśnie po to płaszczymy się przed wujem Samem, żeby w razie czego przysłał nam pilnie, czyli w ciągu 2-3 dni nie 40, nie 70, ale 200-300 JASSM i setki szt. innego szmela, a także przysłał kilka baterii patriotów czy THAAD. Ktoś wątpi czy USA to zrobią? A dlaczego mieliby nie zrobić. To nie tylko kwestia woli politycznej, ale zwykły biznes. W tej chwili mają sojusznika, który kupuje broń za ciężką kasę, a dodatkowo jest im winien ze 300 mld usd. Ja pozwolą temu sojusznikowi upaść, to broni już nie sprzedadzą, a o tych 300 mld będą mogli zapomnieć. Reasumując - zagrożenie ze strony ruskich barbarzyńców jest realne i poważne, ale musimy je ocenić właściwie. Samymi Iskanderami ruscy mogą nas co najwyżej mocno wk...ć, spowodować zamieszanie w dostawach prądu i zaopatrzeniu sklepów. O mosty bym się w ogóle nie obawiał, my nie mamy naprawdę wielkich rzek, w tym roku Wisłę dawało się niemal przejść w bród, pojazdy pokonałyby ją bez problemu. Zresztą jaki cel wojny mogliby mieć ruscy? Zajęcie terytorium Polski i krajów bałtyckich? Trudno sobie to wyobrazić. Po co by im to było. To w stylu XIXw. najdalej XXw. Dziś się już takich rzeczy nie robi, bo to nie ma sensu. Dlaczego do tej pory nie przyłączyli Donbasu? Przecież nikt by im w tym nie przeszkodził? Prawdziwym celem wojny dla nich może być zdominowanie polityczne i gospodarcze Polski. Jeśli dokonają poważnych zniszczeń, zajmą terytorium, to zapewne zainstalują marionetkowy rząd i się wycofają. Ale pierwszą część tego planu byłoby bardzo trudno zrealizować, nie ze względu na nasz potencjał, bo armię mamy nędzną, ale z powodu naszego powiązania ze strukturami międzynarodowymi, zwłaszcza NATO i UE. Zachodni kapitał zainwestował u nasz setki mld USD. Gdyby zachód miał się zgodzić na oddanie Polski, musiałby zawrzeć pakt z sowietami - "dobrze, bierzecie Polskę, ale nasze biznesy zostawiacie w spokoju". Dość trudno to sobie wyobrazić, bo Rosja nie jest tak spenetrowana przez obcy kapitał, jak Polska. W rękach zagranicznych jest u nas dystrybucja żywności, przemysł, energetyka, etc. etc. Jeśli ruscy mieliby się zgodzić, żeby obcy nadal Polskę drenowali, to po co im Polska? Do niczego by się nie przydała.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 18:41

Właściwie słusznie prawisz. Przyczepie się tylko kilku terminów, np. "spenetrowana ekonomicznie", który brzmi nieco pejoratywnie. Dla nas ta "penetracja" to, jak sam napisałeś, gwarancja wolności.

Maciek
niedziela, 22 grudnia 2019, 00:53

Penetracja to termin ekonomiczny, wcale nie pejoratywny. Jest taka teoria na temat Jałty (czyli dlaczego USA nas tak łatwo sprzedały). Otóż ta teoria mówi, że USA rządzi wall street, a wall street powiedziało Rooseveltowi, że Polska ich nie interesuje, bo nie ma żadnych kredytów do spłacenia. No i nas sprzedali. A teraz...? Teraz nas nie sprzedadzą, bo stracą rynek i górę kasy. Inwestując niewielkie jak na USA pieniądze mogą powstrzymać Rosję naszymi rękami. Te niewielkie pieniądze to kilkaset mln USD dziennie. Tyle kosztowałoby stałe zaopatrywanie naszej armii WE WSZYSTKO. Nawet Rosja nie dałaby sobie rady. Dlatego niestety sojusz z USA jest kluczowy, nawet jeżeli musimy im robić hmm... łaskę. Kluczowe jest też wyszkolenie w obsłudze amerykańskiej broni. Amerykanie pocisków camm nam nie przyślą, ani leopardów, ani żadnego innego wyposażenia, którego nie mają w magazynach. Są wątpliwości czy USA się wywiążą? A Francja czy Niemcy co mogą zaproponować? Mają siły i zapasy na krótką wojnę. Jak stracimy np. 100 leo, a jest to niestety możliwe z powodu nasycenia ruskich oddziałów bronią ppanc, to nowych Leo nie będzie! Chyba, że całe NATO zrobi zrzutę i każdy użytkownik przyśle po kilkanaście szt. Jak stracimy 20-30 F16, to też będzie to łatwo uzupełnić, oby tylko byli piloci. itd., itd.

aptekarz
czwartek, 19 grudnia 2019, 13:09

Słusznie prawisz - ruskie chcą pribałtyki, białorusi i ukrainy. Aż nadto osiągnąć te cele. Na wiecej są za słabi. Już samo to osłabia Polskę.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 18 grudnia 2019, 19:26

Generalnie w czasie W. najlepsze co mogli by zrobić to zużyć te Iskandery na naszą infrastrukturę, co do 400 pocisków to to jest mały pikuś,

Danisz
środa, 18 grudnia 2019, 18:55

No piękne głupoty pisze pan mapet, ale chyba zapomniał pan przeczytać artykuł: ta tak zwana brygada w swoim składzie 12 (słownie: dwanaście!) wyrzutni, które są w stanie w jednej salwie odpalić maksymalnie 24 pociski. Doświadczenia Syrii wskazują, że blisko 60 trafień podobnymi głowicami jest w stanie wyeliminować pojedyncze lotnisko na kilka dni. Jednym słowem by wyeliminować na tydzień np. Łask cała ta brygada musiałaby odpalać rakiety, ładować nowe i odpalać i znów ładować i znów odpalać - to nie są Kraby, to nie zajmuje minuty tylko 2 godziny i to zakładając, że artyleria oraz lotnictwo NATO w Polsce i na Litwie będzie się temu biernie przyglądać. Jeśli natomiast - co jest znacznie bardziej prawdopodobne - zaraz po pierwszej salwie te 12 wyrzutni zacznie uciekać, próbując uniknąć zniszczenia, i zakładając że uniknie wykrycia i wyeliminowania, to unieszkodliwienie przysłowiowego Łaska zajmie mu cały dzień. Ale czekaj, przecież obecnie pełna jednostka ognia brygady rakietowej „Iskander” to w sumie tylko 48 pocisków i później "brygada" musi wracać do bazy, której oczywiście nikt w międzyczasie nie zbombardował, bo NATO nie wie gdzie ona jest... Jednym słowem, odrzucając propagandę: bez użycia głowic atomowych to mogą skasować nam z zaskoczenia kilka mostów i centrów dowodzenia, spowodować panikę w kilku miastach, opóźnić przybycie posiłków z Zachodu o kilka czy kilkanaście godzin - i to wszystko. Choćby wszystkie Iskandery ściągnęli do Kaliningradu, to nie będą w stanie cofnąć ani nas, ani nawet Litwy do lat 80. nie mówiąc o twoim XIX wieku. Także przestań straszyć, a zacznij czytać artykuły które komentujesz.

GB
środa, 18 grudnia 2019, 12:43

Widzisz, NATO potrzebowali kilku ponad 10.000 lotów samolotów uderzeniowych żeby zmusić Serbię do kapitulacji, a ty chcesz żeby jakieś 400 mało celnych rakiet pokonało Polskę. Jak te 400 rakiet 20 mostów zniszczy to będzie sukces... Zejdź na ziemię.

???
środa, 18 grudnia 2019, 14:05

Pojęcia nie masz o celności Iskanderów a piszesz "mało celnych". Masz jakieś "przecieki" z prób tych rakiet albo może w nich uczestniczyłeś?

GB
środa, 18 grudnia 2019, 15:20

No przecież nie trafił w wojsko gruzińskie tylko w miasteczko. Nie wiesz o tym? Zauważyłeś przy tym że mimo obecności w Syrii Iskanderów nie strzelały bo by wszyscy dowiedzieli się jak są mało celne. Rosja sobie zrobiła poligon doświadczalny z Syrii, nawet niedopracowane Su-57 tam pcha, ale z Iskanderów nie strzelała (w przeciwieństwie do Kalibrów, Ch-101, Ch-555).

gosc
piątek, 20 grudnia 2019, 16:04

a po co iskandery polglowku,przeciez maja inne systemy na samolotach i to o duzo wiekszym zasiegu.

anda
środa, 18 grudnia 2019, 19:07

O od kiedy to Iskander strzelał w Gruzji? Pierwszy raz słyszę, że Iskandery w Syrii stacjonują. Gonzo przesadziłeś wystarczy 200 szt. i leżymy. Cele : Rafinerie i bazy paliw wystarczy 50 szt. i zostają nam zapasy na stacjach paliw a na ile one wystarczą, a ponadto jak pobrać paliwo bez prądu, a brak ręcznych pomp w zbiornikach. Elektrownie : ile mamy dużych elektrowni : tak pow. 500 MW :Dolna Odra, Opole, Turów, Jaworzno,Połaniec, Kozienice, Bełchatów, Stalowa Wola, Ostrołęka dodajmy Żerań, Siekierki, i parę mniejszych no to drugie 50 szt. a w zimie wyłączenie prądu to tragedia w miastach - i tak pytanie na marginesie czy w miastach są studnie awaryjne na osiedlach, gdzie będzie można zaczerpnąć wody? kiedyś były robione 1 miała zaopatrywać ok 500 do 1000 osób, oczywiście pompa ręczna a dziś co? wodę się dowiezie ale jak? jak paliwa nie będzie. Elektrownie wodne - atak z zaskoczenia tragedia? wystarczy 30 - 40 i tragedia , powodzie zapory zniszczone tereny zalane, kraj sparaliżowany. Brak prądu brak łączności a jak uda się wodę spuścić to i tak wiele terenów będzie zalanych no ale przynajmniej zrzut kontrolowany i przewidywalny / zresztą każda zapora ma taki plan zrzutu i tereny jakie mogą zostać zalane - no powinna mieć / . Brak prądu - staje transport kolejowy, jak dowieść produkty żywnościowe, materiały do naprawy, węgiel itd. Kiedyś były parowozy - załadował drewno które ściął przy torach i mógł jechać dalej. A teraz tego niema, jako dzieciak obserwowałem taki "magazyn" parowozów w msc. Lipa woj. podkarpackie gdzie prze długie lata stały w rezerwie wojskowej parowozy na bocznicy kolejowej. A takich stacji było wiele. No i pozostałe na obiekty wojskowe i mosty. I dlatego w Europie nigdy żadnej wojny między potęgami nie będzie bo wszyscy zostaną sprowadzeni do epoki kamienia łupanego.

bender
piątek, 20 grudnia 2019, 18:17

Mylisz się. Byłem w Kosowie zaraz po wojnie. Jak pamiętasz Amerykanie kompletnie popsuli tam sieć elektryczną. Co pewnie Serbom akurat pasowało. Przed każdym domem, barem i hotelem stały benzynowe generatory prądu i mimo dokuczliwego hałasu na zewnątrz można było korzystać ze światła, farelki, komputera i TV. Wody w kranach też zazwyczaj nie było, ale była w kanistrach i butelkowana. Zniszczenie dużej infrastruktury paliwowej w Polsce, jakkolwiek bolesne i kosztowne, wcale nie oznaczałoby naszej klęski i paraliżu.

anda
sobota, 21 grudnia 2019, 19:51

Zgadza się jak masz dostęp do benzyny, dlatego pierwszym celem będą rafinerie i bazy paliwowe które z uwagi na powierzchnię i podatność zostaną szybko zniszczone czy też unieruchomione.Ratunkiem byłyby zbiorniki podziemne ale czy takie posiadamy, były bazy paliwowe po AR ale czy są? A wiesz jak ZSRR zabezpieczył się przed takimi przypadkami, budowali zbiorniki na ropę w ziemi, ściany wykładali gliną tak na 0,5 m i taki zbiornik praktycznie był nie do zniszczenia. Opowiadał to profesor który takie zbiorniki projektował a do Polski wrócił w 56 roku.

gosc
piątek, 20 grudnia 2019, 16:05

nawet elektrowni nie trzeba ruszac ,stacje transformatorowe i po klopocie.

Informacja Turystyczna
czwartek, 19 grudnia 2019, 15:14

Wywołanie powodzi jest traktowane jako BMR. Adekwatną odpowiedzią będzie odparowanie kremla atomem, lub jeśli NATO złamie sojusz, mniej spektakularne ale równie skuteczne użycie przez Polskę broni biologicznej lub chemicznej.

Wania
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:56

Popatrz na wojska NATO nawet polskie i swoje. Możesz znaleźć informacje w internecie dopóki wam rusnetu nie wprowadzą. Macie problem w Rosji z ukadrowieniem nawet jak są żołnierze to zdorowie mają wątpliwe nie mówiąc o morale i wyszkoleniu. Macie stary sprzęt, nowego jak u nas na paradę. Do tego niewodolna gospodarka i mała sprawność arsenału nuklearnego ( jest bardzo drogi w utrzymaniu a korupcja u was kwitnie).

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:06

To że ty nie wiesz nic o wojnie w Gruzji i zastosowaniu w nim Iskandera to nie moja wina. Masz nawet o tym na Wiki.

gosc
piątek, 20 grudnia 2019, 16:07

wiki to dno .tam pisze kazdy co mu na klawisze wpadnie.

anda
czwartek, 19 grudnia 2019, 10:24

Jeżeli wierzysz w bajeczki opisywane na różnych stronach to twoja sprawa. A jeżeli już tak wierzysz w użycie Iskanderów to wg tych danych Iskandery rozbiły gruziński batalion pancerny niszcząc 28 czołgów, czyli jednym słowem wykazały się niezwykłą skutecznością. A jakoś tak się składa, że ani gruzińskie ani rosyjskie wojska nie potwierdziły użycia Iskandera. Bardziej prawdopodobne było użycie Toczki ale tego też nikt nie potwierdził.

bender
piątek, 20 grudnia 2019, 18:44

2008 w Gori w wyniku wybuchu Iskandera przy miejscowej stacji telewizyjnej zginął holenderski kamerzysta RTL Stan Storimans. Rannych było sporo więcej dziennikarzy. Na wiki jest zdjęcie malowniczo wbitego w podłogę boostera od Iskandera w czyimś mieszkaniu w Gori. Po statecznikach widać, że to nie Toczka.

Fantasy by davien.
sobota, 21 grudnia 2019, 02:30

Uzycie Iskandera w Gruzji nigdy nie bylo udowodnione, nawet po holenderskim sledztwie, ktore bylo wynikiem smierci ich obywatela, dziennikarza o ktorym piszesz.

bender
sobota, 21 grudnia 2019, 16:27

Moim skromnym zdaniem holenderski rząd i jego strony to lepsze źródło informacji niż opinia... no Twoja, mylna opinia. Oficjalnie Iskander.

niedziela, 22 grudnia 2019, 03:10

Tak, kiedys jeden rzad twierdzil, ze Irak posiada bron masowego razenia. Pamietasz jakie byly tego konsekwencje.

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:03

Przecież są zdjęcia z tego wydarzenia i zginęli jacyś zagraniczni dziennikarze... Musisz więcej czytać a mniej pisać bzdur.

???
czwartek, 19 grudnia 2019, 21:58

A poza tym wszystko ok?

bender
piątek, 20 grudnia 2019, 18:48

Tak, 12 sierpnia 2008 w Gori w wyniku wybuchu pocisku balistycznego zginął holenderski kamerzysta RTL Stan Storimans. Śledztwo holenderskiego rządu wskazało na amunicje kasetową z głowicy Iskandera.

anda
czwartek, 19 grudnia 2019, 18:56

Jakie zdjęcia, widać, że Iskander uderzył? Nie wiem komu zależy na rozsiewaniu głupot? W żadnym opracowaniu poważnym nie spotkałem informacji o użyciu Iskandera. Czy to w wschodnich czy zachodnich opracowaniach. Ale jak chcesz to wierz.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:45

Na angielskiej wiki o Iskanderze.

anda
piątek, 20 grudnia 2019, 17:14

Tak owszem piszą że PRAWDOPODOBNIE a to różnica od na pewno. Ale wszystkie wojskowe opracowania nic nt temat nie piszą

bender
piątek, 20 grudnia 2019, 20:37

To przecież duża afera była z tym poległym holendrem. Powinieneś ją pamiętać.

Laba
czwartek, 19 grudnia 2019, 12:27

No tak u was w ogóle z tym użyciem broni to jest problem. Istnieją jako idea, koncepcja nie jak u prostackich Amerykanów, którzy rozpylają tomahawki jak im przyjdzie ochota. Im bardziej się zagląda w ten wasz rosyjski potencjał, tym bardziej go nie ma.

anda
czwartek, 19 grudnia 2019, 18:54

A o sobie piszesz?

dim
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:15

Artykuł: ...Jedynym ograniczeniem w tego rodzaju współdziałaniu są stosunkowo niewielkie możliwości dronów „Orłan-10”. Ich promień lotu przy naprowadzaniu z ziemi (do 120 km)... Tymczasem Grecy od razu "uprzedzili mnie", że w razie wojny czeka nas "deszcz Iskanderów", a naprowadzanie dronami wyglądać będzie tak, że nie jeden a trzy drony pracować będą w każdym zespolem. Jeden na tyle nisko nad ziemią, by dostrzegać szczegóły, maskowania itp, drugi o kilometry nad nim, zapewniając ochronię radioelektroniczną, zaś jeszcze nad nimi, optymalnie na 10.000 metrów, jakiś trzeci dron, zapewniający retransmisję sygnałów na duże odległości. I wtedy zasięg faktycznie, że może sięgać nawet maksymalnego zasięgu Iskanderów, zwłaszcza, że drony-retransmitery mogą znajdować się także po drodze.

QDark
środa, 18 grudnia 2019, 09:57

Acha i wszystkie te drony będą super hiper stealth, będą sobie latać niczym Izrael nad s300/400. A zapomniałem jeszcze, ci żołnierze co będą +- 100 km od celu, też będą stealth...

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 06:33

Relatywnie nietrudno byłoby zbudować małego drona stealth. Zniechęca raczej okoliczność, że z bliskich odległości, równie łatwo jak radarem, będzie on wykrywalny głowicą optyczno-termowizyjną. Którą wkrótce mieć będzie każdy pojazd, jeśli wyposażony do strzelania. I wtedy jasne, że sygnał z niej sterować będzie także każdą broń tego wozu, od granatnika czy karabinka 7,62 poczynając. Co oczywiście nie dotyczy pojazdów polskiego MON - od dziesięcioleci nie wybrany ani rodzaj podwozia. W aż taką głupotę łatwo nie uwierzę, czyli chodzić musi (raczej) o działanie świadome. Sabotaż.

Stary Grzyb
wtorek, 17 grudnia 2019, 17:57

3 dywizjony po 2 baterie po 2 wyrzutnie z 2 pociskami każda to są 24 pociski. To ma zniszczyć dywizję w polu? Konwencjonalnymi głowicami o masie od 480 do 720 kg? Do tego sieciocentryczny system dowodzenia i walki? W braku odpowiedniego sprzętu i zdolności jego wytworzenia, jakichkolwiek doświadczeń, właściwie wyszkolonych ludzi, i przede wszystkim w ramach "kultury" dowódczej od wieków bezlitośnie karzącej wszelkie przejawy własnej inicjatywy i robienia czegokolwiek oddolnie? "Bracia Rosjanie" uwierzyli we własną propagandę, czy jak?

dim
środa, 18 grudnia 2019, 06:12

- A ile czasu trwa wyjście sprzętu całej dywizji "w pola" i kiedy ostatni raz ogłaszano, trenowano w PL taki alarm ? - Ile czasu potrwa samo pobieranie amunicji i paliwa ? - A jak wyprowadzisz "w pole" magazyny paliwa, amunicji i zaplecze wartsztatowe tej dywizji ? Ile czasu potrzeba brygadzie Iskanderów do wyjazdu na pozycje bojowe i uzyskanie gotowości do strzału ? Czy aby nie pół godziny lub krócej ? - A co warta jest bojowo dywizja, bez zapasu paliwa i amunicji ? A jak odróżnisz ruch po rosyjskiej stronie, że to nie jest ich kolejny, typowy alarm ćwiczebny ? 17-go września zaskoczyli nas kompletnie, choć wtedy chodziło o 17 dywizji, a nie o jedną brygadę. - i choć wiadomo było od dawna, że Wojsko Polskie szykowane jest do wojny obronnej z Rosją. Rekapitulując: przy obecnej organizacj i praktykach Wojska Polskiego, Rosjanie spokojnie zaskoczą nas i po raz kolejny. Gdyż "przygotowujemy się do wojny" z założeniem, że wojny nie będzie, bo przecież nie może być.

Fanklub Daviena
środa, 18 grudnia 2019, 18:23

A USA jest lepsze? 4 dni wcześniej wiedziało o huraganie i z 40 F-22 zdołano przez 4 dni ewakuować jedynie 33 a reszta została zniszczona przez huragan z uprzedzeniem 4 dni a nie 4 minut jak w przypadku Iskandera!!! I nie zdołano doprowadzić ich do stanu lotnego choćby na 1 silniku czy bez radaru (to demaskuje jaki stan gotowości jest w F-22...) a tylko tyle wystarczyłoby do ewakuacji... I jak kupimy F-35, które w AMERYKAŃSKICH WARUNKACH (a nie na zasadzie eksportu przez Atlantyk) z uwagi na serwisowanie mogą lecieć raz na 3 dni, to jak sobie Stary Grzyb wyobraża wyjście pułku lotniczego F-35 spod uderzenia? I co będzie, jak poniżej 3 dni Rosja uderzy w to miejsce, gdzie udało się niektórym F-35 ewakuować? Jako wadę F-35 ich krytycy podają, że wymaga serwisowania dostępnego jedynie w nielicznych dużych centralnych bazach lotniczych NATO w Europie - pierwszego celu rosyjskich pocisków wg analityków... Objazdowe turnee par F-22 po całym świecie jest propagandą: rozproszone bazowanie "stealth" jest niemożliwe, bo wymagałoby rozproszenia specjalizowanych mechaników, znacznego zwiększenia ich liczebności, podobnie jak urządzeń i wielokrotnie większego zapasu części, których brakuje i jest to ekonomicznie i logistycznie nieracjonalne. USA nawet, jak pokazały ćwiczenia, nie umie tak bazować, bo zawsze operowali z megabaz lotniczych z dala od linii walk i nie mają żadnych doświadczeń z małych rozproszonych baz polowego bazowania blisko frontu. A analizy pokazują, że takie megabazy lotnicze + centra logistyczne + porty przeładunkowe stanowią NATOwska piętę archimedesową w Europie, łatwą do zniszczenia, co skutecznie uniemożliwi wg analiz reakcję na rosyjskie ruchy w pobliżu jej granic.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 01:39

Wciąż wypierasz F-35 w Izraelu, na Cyprze, w Japonii, na lotniskowcu Queen Elizabeth, na desantowcach America, ostatnio na Islandii. Za to F-22 jest operacyjny od dekad, stacjonują w całych USA (w tym na Alasce) i w bazach za granicą praktycznie we wszystkich strefach klimatycznych.

Ech ty Sputnikowcu
środa, 18 grudnia 2019, 22:55

Jak rozumiem to tych wad nie ma w żadnym wypadku zacofana technologicznie armia rosyjska? I my mielibysmy w t o uwierzyć?? Podoba mi się też : " z 40 jedynie 33" ?? Co to w ogóle ma znaczy "jedynie 33" ? Zniszczone f22?? Fantazji ci nie brak, po prostu żenada.

dim
środa, 18 grudnia 2019, 20:46

Może tak i jest. Może tak i jest, że to tylko raz na trzy dni F-35 mogą wam zrobić wszystko, a wy im praktycznie nic. A przez pozostałe dwa dni mogą jedynie "odpoczywać" w dobrze chronionych bazach. W każdym razie to po F-35 jest ta bardzo długa kolejka, najbogatszych państw świata. Zapytaj się ich czemu ?

anda
środa, 18 grudnia 2019, 23:49

Bo ich zmuszono do kupienia szmelcu nic niewartego.

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:06

Kogo? Japonię, Koreę Południową, Wielką Brytanie, Włochy, Izrael? Wiesz w ogóle o czym piszesz? Jedyny zasobny klient jaki był na Su-57, czyli Indie, po prostu wycofały się z programu jak ich piloci zobaczyli ile wad ma to rosyjskie badziewie. Po F-35 ustawiają się kolejki, z Su-57 zrezygnował klient. Taka różnica.

Giebulek
piątek, 20 grudnia 2019, 02:05

Znowu trollujesz? Zacytuje ci arttykul z Defence 24 pt "Chiny i Indie zainteresowane SU-57?", cytuje: "Indie zrezygnowały z udziału w programie Su-57 (opracowywanym wówczas pod nazwą PAK-FA), gdyż Rosjanie blokowali dostęp do kluczowych technologii i wyników testów". I to tyle w kwestii twoich wynurzen.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:46

Znowu trollujesz. Indie zrezygnowały z Su-57 ze względu na jego krytyczne wady i tyle twoich wynurzeń.

Giebulek
sobota, 21 grudnia 2019, 02:31

To twierdzisz ze redaktorzy Defence24 nie wiedza co pisza?

piątek, 20 grudnia 2019, 18:58

a jakie to wady? tak konkretnie- tylko nie pisz o stealth bo o tym nikt pojecia nie ma, cytowane przez przebiśniega i spółkę 0,5 m2 to średnia - co to znaczy to sprawdź zanim napiszesz

anda
czwartek, 19 grudnia 2019, 18:57

No oczywiście z własnej woli to kupują?

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:47

Oczywiście że z własnej woli.

anda
niedziela, 22 grudnia 2019, 18:21

tak jam my od ZSRR

GRD
środa, 18 grudnia 2019, 09:39

Zgadza się. W Wojsku Polskim nikt nie wierzy w wojnę. Ewentualnie twierdzą, że teraz nikt nas nie ruszy bo mamy wojska USA na swoim terytorium. Szkolimy się na kwicie "na sztukę" do działań zimnowojennych - skażenia, zwalczanie samolotów zaporą ogniową z karabinków itp. Jesteśmy papierowym wojskiem, aby się w kwitach zgadzało i aby do emerytury.

wtorek, 17 grudnia 2019, 23:46

12 na Łask 12 na Krzesiny dywizje w polu wybije ich lotnictwo

dim
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:40

@Stary Grzyb. - ale w jakim polu ? Przecież to oni pierwsi zaatakują. A kiedy ostatni raz w Polsce ćwiczono alarm i wyjście "w pole" całych dywizji, choćby brygad ? Poza tym nawet jeśli wozy bojowe wyjdą w pola, nie rozśrodkujesz równie szybko magazynów paliw, amunicji, warsztatów, lotnisk itp. Czy nawet samo zatankowanie i załadowanie wozów ostrą amunicją - ile trwa ? Czyli faktycznie, że dywizja może nawet "jeszcze będzie", lecz w walce niezdolna już brać udziału. Zauważ, że w II RP trąbiono to non-stop, że nasze wojsko szykuje się do odparcia ewentualnej rosyjskiej napaści, a mimo tego, 17 września, Rosjanie zaskoczyli nas całkowicie. I było to 17 dywizji. A tu mowa jest o atakującej z zaskoczenia brygadzie artylerii rakietowej... - i mogłoby im wystarczyć na to pół godziny, od poczynienia naszych pierwszych obserwacji, że coś się może dziać. Lub obserwować będziemy dopiero pierwsze wybuchy rosyjskich rakiet w ich celach.

Kapustin
wtorek, 17 grudnia 2019, 17:49

Jak te rakiety maja dolecieć skoro stopień sprawnych nośników samochowych to 69% A reszta? A z części trzeba żyć

Lis
wtorek, 17 grudnia 2019, 14:11

Teoretycznie to dzialaja tylko Patrioty...jak w Arabii Saudyjskiej..

Hanys
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:10

Iskander to precyzyjny pocisk, nie żadna katiusza jakby niektórzy chcieli. Żeby naprowadzić tą rakietę na cel, wystarczy zrobić jego zdjęcie (np. z satelity), przesłać do pokładowego komputera i tyle. Iskander miał takie możliwości już w latach 90. Także jak widać nie jest to wyrośnięta katiusza, tylko duży problem dla natowskiej opl, bo pocisk jest do tego trudno wykrywalny i wykonuje manewry w końcowej fazie lotu z przeciążeniem 30 g. NATO oczywiście nie ma odpowiednika, tomahawk to przy tym gruz przedpotopowy.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 18:39

Przy okazji, sam mam z tym problem, ale 'tę rakietę' a nie 'tą rakietę'. Ludzie czytają. Jak znajdziesz coś u mnie, o co raczej nietrudno, to też mi powiedz.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 01:30

"Żeby naprowadzić tą rakietę na cel, wystarczy zrobić jego zdjęcie (np. z satelity), przesłać do pokładowego komputera i tyle". I wtedy co? AI Iskandera znajduje w Google maps podobne miasteczko w zasięgu rażenia i strzela? :-D A nie mogą po prostu przesłać koordynatów celu? Choćby GPS skoro nie GLONASS? Z tym manewrowaniem to nie przesadzaj, rakieta balistyczna wykonuje kilka zaprogramowanych zmian trajektorii i nie ma pojęcia czy jest w danym momencie namierzona czy nie. Również trudno wykrywalność dotyczy przede wszystkim nośnika na ziemi, nie pocisku w locie. To groźna broń. ale 64 pociski z artykułu to mogą zniszczyć koszary dywizji, czy nie daj Bóg dowództwo dywizji, ale nie rozwiniętą dywizję w polu.

Taaaa
środa, 18 grudnia 2019, 22:59

Czy to nie aby Virginia przenosi 150 Tomahawkow? To dwie Virginie C O wyłączą w Rosji?? Ha ha. Możesz bajdurzyc! Problem w tym , że to tylko cienka propaganda. Nigdy Rosja nie będzie walczyć z samą Polską, więc policz czym może odpowiedzieć NATO.

Stirlitz
środa, 18 grudnia 2019, 08:38

Niet anałogow w mirie. Znamy te baśnie. Zanim będziecie przepisywać propagandę ze sputnika to spróbujcie trochę ją urealnić ;)

Ciekawy
czwartek, 19 grudnia 2019, 02:28

"Znamy"... W czyim imieniu się wypowiadasz, używając liczby mnogiej? Czyżbyś reprezentował jakąś grupę działającą na forum Defence24?

GB
wtorek, 17 grudnia 2019, 19:18

Jasne. I zamiast w cel wojskowy trafił w miasteczko w Gruzji. A co do tych lat 90 to Iskandera przetestowano bojowo właśnie w Gruzji, a można było w wojnach czeczenskich.

Opamiętaj się.
środa, 18 grudnia 2019, 13:29

A ty dalej żyjesz tą historią? Nie wiesz jaki był nawet cel tego ataku. Poza tym to było 30 lat temu. Opamiętaj się dzieciaku,

Ups
środa, 18 grudnia 2019, 23:01

To dobra historia. A Rosja wciąż zyje Stalinem. A w zasadzie głoduje!! Więc opamietaj sie!!

GB
środa, 18 grudnia 2019, 15:21

Jakie 30 lat temu. Umiesz dziecko liczyć czy to za wysoki poziom matematyki dla ciebie. Wojna w Gruzji była w 2008 roku i pokazała że Iskander nie jest zdolny celnie trafić w jednostkę wojskową, ani ważną instalację cywilną czy wojskową.

Opamietaj sie.
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:40

Gdzies tam dziecko cos przeczytales, a ze bylo to napisane po angielsku to zapewne do konca nie zrozumiales do konca i teraz wykorzystujesz to w swojej propagandzie. A teraz przedstaw dowody, ze to wlasnie to miasteczko nie bylo celem ataku, przedstaw dowody, ze to na przyklad wojsko operujace w tym miasteczku nie bylo celem ataku. Przedstaw jakikolwiek dowod ze Iskander nie trafil w cel. Czas start!

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:10

Nic nie poradzę że nawet nie wiesz kiedy była wojna w Gruzji. Na początek poczytaj Wiki, tam masz nawet zdjęcie Iskandera który trafił w dom w Gorii.

Opamietaj sie.
piątek, 20 grudnia 2019, 02:08

No i gdzie sa te dowody?

ale czad
czwartek, 19 grudnia 2019, 22:06

Po po pierwsze na tym zdjęciu był fragment "Toczki" nie "Iskandera", Po drugie: zdjęcie opublikowali w "kontrataku" ...Amerykanie usiłując przykryć "medialną" klęskę jaką było zdobycie przez Rosjan kilku Hummerów, których nie zdążyli wycofać z Gruzji po wspólnych z Gruzinami manewrach gdyż tak szybko stamtąd uciekli porzucając cześć swojego sprzętu (a Saakaszwili rozpoczynając tę wojnę tak na nich liczył). Po trzecie: najpierw poczytaj a dopiero potem pisz. Unikniesz blamażu.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:49

Po pierwsze jest to Iskander. Kogo obchodzę jakieś "Hummery" których USA nawet nie wycofuje bo koszt ich transportu byłby większy od ich bieżącej wartości...Po trzecie sam przeczytaj.

ale czad
niedziela, 22 grudnia 2019, 14:16

Jedyne w czym masz rację to w jednym: faktycznie sam poczytaj to może skończysz pisać bajki.

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 06:42

A nie przyszło Panu jakoś do głowy, że gdyby Iskander posiadał celność zachodnich, nowoczesnch rakiet, wtedy tak samo zostałby pokazowo przetestowany (jak np. S-300 w Grecji), w obecności dziennikarzy, i także sfilmowany i pokazany w youtubie ? z jak efektownym skutkiem trafia w dany obiekt ? Tak prezentuje się swoje możliwości na świecie, powszechnie. Równie dobrze jak z tym Iskanderem, Rosjanie mogliby twierdzić, że mają biegaczy, przebiegających 100m w ciągu 5 sekund. Ale nie pokazując ich na zawodach, ani nawet nie filmując (choć sam film mozna przecież zmajstrować). Czyli celność iskandera to bajki. Choć zapewne znacznie lepszy jest od Toczki.

dimDamDom
piątek, 20 grudnia 2019, 09:37

Wow, co za dowody obnazajace slaba celnosc iskandera. Youtube... Czad normalnie!!!

ale czad
piątek, 20 grudnia 2019, 08:35

Tak sobie można oczywiście tłumaczyć. A jak wyjdzie tak jak z "Kalibrami" które wg. NATO-wskich generałów miały mieć zasięg 600 km a okazało się, że mają ponad 2000 km to nastąpiło "wielkie zaskoczenie". Pomijam już zupełnie niedorzeczną koncepcję "sfilmowania celności Iskandera" i opublikowania tego na youtybie: ciekawe jak i czym można nagrać lot takiej rakiety na całym dystansie kilkuset kilometrów od startu do uderzenia w cel? A już samo trafienie można "zainscenizować"w sposób dowolny. Choć jest Tu taki jeden co twierdził, że widział film jak Rosjanie odpalili 5 Kalibrów z których ( 2 tyś. km. dalej) trafiły dwa!!! No ale on widział jeszcze inne "różne rzeczy" rodem z baśni Andersena więc nie ma się co dziwić.

piątek, 20 grudnia 2019, 20:38

@ale czad -nie przeczytał Pan dokładnie mojego postu. W każdym razie producenci to demonstrują, a zaproszeni obserwatorzy potwierdzają. I mniejsza o szczegóły.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:52

NATOwscy generałowie w czynnej służbie mają to do siebie że nie wypowiadają się o danych taktyczno-technicznych broni. Robią to jak już za nich media i politycy. Poza tym od dość dawna było wiadomo jaki zasięg ma Granit, a Kalibr jest mniej więcej tej samej wielkości. Zaskoczone to mogły być społeczeństwa zachodnie, a nie generałowie.

Yugol
środa, 18 grudnia 2019, 19:26

A co jeśli to właśnie w miasteczku znajdowali się cele. W każdej wojnie maskują się i zasłaniają ludnością cywilną. Era rycerza dawno mineła

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:07

A jakie? Miasteczko bez znaczenia militarnego, żadnych obiektów wartych zaatakowania.

piątek, 20 grudnia 2019, 02:08

Tak, a skad wiesz? Przeciez w wiki tak nie pisali.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:55

Zacznij czytać o Gori w Gruzji, nawet od Wiki.

Pawlowita
środa, 18 grudnia 2019, 17:56

Będą celować w cele niewojskowe to trafią w cele wojskowe

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 09:08

To muszą uważać z tą celnością bo jeszcze trafią w swoje wojska... Kiedyś na ćwiczeniach (w czasach ZSRR) udało im się w ten sposób zatopić własny okręt rakietowy.

czwartek, 19 grudnia 2019, 10:34

To teraz poczytaj sobie ile podczas wojny w zatoce wojsk koalicji zginelo od tak zwanego "friendly fire".

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:12

Wow... Rosjanie ćwiczą "friendly fire" i trafiają nawet swój okręt. No głupotą pobiłeś wszelkie rekordy.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 02:33

Widze, ze nie do przeklniecia jest fakt i boli, ze mimo tej calejsuper hiper hight tech technologicznej przewagi koalicji, A-10 walily do swoich jak do kaczek. Poczytaj sobi i zobacz kto w tym przoduje. Tylko sie nie poplacz. A znajac twoja tworczosc, ten zatopiony "wlasny okret rakietowy" to brednie. No chyba, ze ty nie wiesz, ze czoesto wlasnie tak sie pozbywa starych, niepotzrebnych okreto, testujac na nich uzbrojenie wlasnie.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:58

Czytaj ze zrozumieniem to co piszę to może nie popełnisz na drugi raz błedu.

GB
piątek, 20 grudnia 2019, 11:56

Jedyne brednie wypisujesz ty. Ostatnio jak do kaczki to strzelała zintegrowana rosyjsko-syryjska OPL zestrzeliwując Ił-20. Nie bawi cię to.

GB
sobota, 21 grudnia 2019, 02:26

To twierdzisz, ze nie bylo przypadkow "friendly fire" podczas wojny w zatoce? Ale to jest doskonale udokumentowane. I do swoich nie strzelaly tylko A-10, ale tez Abramsy, F-15 i AH-64.

GB
sobota, 21 grudnia 2019, 02:24

To twierdzisz, ze nie bylo przypadkow "friendly fire" podczas wojny w zatoce?

piątek, 20 grudnia 2019, 02:10

A gdzie ja pisalem ze Rosjanie cwiczyli "friendly fire"? Powinni was tam bardziej szkolic z jezyka polskiego.

bob
wtorek, 17 grudnia 2019, 17:17

teraz już wiem dlaczego nie wycofujemy T72. Dla zmyłki aby Iskander naprowadzany za pomocą zdjęcia mógł przywalić w ruskie czołgi

Rzyt
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:05

Wydadzą 20 mld złotych (tyle co my na pseudo dywizję)na Iskandery i ta pseudo armia na terenie rezerwatu RP i niszczą nas w 2 godziny...no może więcej ....zależy jak długo strażacy (jedyni porządni) będą gasić szczatki po tej pseudo generalicji i pseudo armii...dalej trenujcie marsze...zamiast wydostawanie się spod ognia rakiet....i ocalanie tego co zostanie. Nasi żyją ewidentnie coś a'la łuk Kurski skrzyżowany z powstaniem warszawskim

fan_club_Daviena
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:09

Według nieoficjalnych źródeł w rosyjskim przemyśle zbrojeniowym, do kwietnia 2020 zostanie podpisana umowa na dostawę kolejnego pułku kompleksów obrony powietrznej S-400 dla Turcji. Będzie ona uwzględniać transfer technologii i udział tureckich przedsiębiorstw w produkcji. Wcześniej, 2 grudnia o nieodległym czasie zawarcia umowy na dostawy rosyjskiego uzbrojenia mówił jeden z doradców prezydenta Turcji. Stwierdził wówczas, że ustalenie terminu jej podpisania jest tylko kwestią techniczną. Tureccy wojskowi przeprowadzili już testy otrzymanego uzbrojenia. Testowane były przede wszystkim możliwości systemu radiolokacyjnego 91N6E, Do testów użyto 2 myśliwców F-16 i jednego F-4, a także śmigłowca. Latały one przez 8 godzin, z uzupełnianiem paliwa w powietrzu, pozorując ataki z różnych kierunków i wysokości. Używały przy tym systemów zakłócających. Kompleks S-400 wykrywał latające obiekty i wystrzeliwał w ich kierunku symulowane elektronicznie pociski. Rezultaty testów oceniono bardzo wysoko.

aby
wtorek, 17 grudnia 2019, 18:47

hmm 91N6e radaru obserwacji okrężnej i wstępnego wykrywania, a tutaj potrafi jeszcze naprowadzać ?? pewnie naprowadzanie odbywa się dołączonym wskaźnikiem laserowym dla zmylenia nazywanym prezentacyjnym, pospolicie używanym przez nauczycieli. Poważnie,to co Pan tu przedstawia jest strojeniem/dostrajaniem radaru do otoczenia przy jednoczesnym szkoleniu/przekazaniu sprzętu docelowemu personelowi. brak uzycia radaru kierowania 92n6 tylko to potwierdza.

Kiks
wtorek, 17 grudnia 2019, 14:46

No co ty powiesz.

Davien
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:57

No padłem jak przeczytałęm o tych 6-7m dla Iskander-a K.Przeciez to R-10 wykorzystujący elementy z 3M14 o minimalnym pułapie 50-100m.

dim
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:21

Też sobie pomyślałem, że "napisać" można zupełnie wszystko, a już zwłaszcza, jeśli rzecz dzieje się w Rosji. Nawet lot do celu na wysokości dwa i pół metra nad ziemią - a czemu nie ? Tyle, że kto dotychczas tych 6-7 metrów zaobserwował, kiedy i gdzie ?

9M729 to problem
wtorek, 17 grudnia 2019, 18:30

Davien właśnie się dowiedziałeś, że 9M729 niestety tak ma. Poczytaj o testach tych pocisków samosterujących i wtedy zrozumiesz dlaczego USA wyszło z INF. Zasięg to "małe piwo" (dłuższy pocisk zabiera więcej paliwa i stad możliwy większy zasięg), ale cechy obniżonej wykrywalności i wysokość lotu to problem.

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 15:40

Bredzisz. 9M729 to po prostu dłuższa wersja 9M728, a nie w USA nikt się nie przejmował. I ona nie jest stealth.

andrzejto
środa, 18 grudnia 2019, 23:39

USA wyszło z INF z powodu Chin, które nie były stroną tej umowy.

aby
wtorek, 17 grudnia 2019, 20:58

ja rozumiem iz nie chodzi USA o >50cm wiekszy pocisk i zasieg, problemem jest coś czego ludzie w europie nie widzą, a mieści się w AZJI zwie się CHINY. co do 6-7m raczej wątpliwe do uzyskania nad lądem.

CdM
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:46

7m to tyle co małe drzewo, słup, byle co. Życzę powodzenia, sukcesu nie wróżę. Chyba się komuś zero zapomniało.

DB 120...
wtorek, 17 grudnia 2019, 20:06

W pełni się z tobą zgadzam , pocisk leci pomiędzy drzewami, słupami wysokiego napięcia, zabudowaniami wykonując przy tym manewry z przeciążeniem 30g (a tu jest to brakujące zero) .

dim
czwartek, 19 grudnia 2019, 06:34

... i tak sobie leci, po czym uszkadza co najmniej swe lotki sterowania na zwykłej terenowej antenie TV jakiejś chałupy, której jego radar, przy takich rozmiarach anteny radarowej, jakie możliwe są wewnątrz głowicy, za nic w świecie nie zobaczy i nie ominie. Czyli kompletne bajki, dla osób bez śladowego pojęcia o radiolokacji. W które być może Ty uwierzyłeś, ale to i tak pozostają to tylko zupełne bajki. No, chyba że nad powierzchnią morza lub pustyni :)

www
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:52

"Może się więc zdarzyć, że sprawdzona już nowa struktura będzie wprowadzana później, albo nigdy." --- Pan Marcin Gawęda udzielił solidnej odpowiedzi na to pytanie. Struktura jest juz wprowadzana Panie autorze ... Czytamy właśnie o tym na def24 .....

R
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:42

No nie mozliwe, przeciez wszechwiedzacy Davien mowil, ze juz wiecej wyrzutni Iskanderow nie bedzie.

obalaczbredni.
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:07

Pozamiatane. Rosjanie już mają sieć satelitów do obserwacji ziemi w tym do obserwacji w podczerwienie czy w paśmie radarowym i optycznym połączone w jedną całość, więc wskazanie celu nie jest problemem. Pisanie o problemach budżetowych przy nadwyżce budżetowej wielkości 2% PKB jest jakby tutaj powiedzieć - śmieszne. A właśnie kończą się najbardziej kosztowne projekty - czyli krymski most, siła syberii, NS2 czy Turecki Potok - za chwilę zacznie płynąć gotówka do budżetu z tych inwestycji.

Taka Rosja
wtorek, 17 grudnia 2019, 23:23

Jasne tylko dla czego w Rosji przeciętny zjadacz chleba żyje 3x gorzej niż przeciętny Kowalski w Polsce,?

czwartek, 19 grudnia 2019, 00:45

No wlasnie dlatego, ze wydaja pieniadze na satelity a nie na socjal... Tak ciezko zrozumiec?

robo
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:36

" A właśnie kończą się najbardziej kosztowne projekty - czyli krymski most, siła syberii, NS2 czy Turecki Potok - za chwilę zacznie płynąć gotówka do budżetu z tych inwestycji" Nakup sobie samogonu na piątek 19-go.. będziesz miał co ze smutku obalać gdy się przekonasz że twoje brednie jak zwykle się nie sprawdziły ...

dim
wtorek, 17 grudnia 2019, 22:27

@opowiadaczbredni. - Jaka gotówka z krymskiego mostu ? Czyli ile myta inwestorzy nałożą teraz na każde auto, by odzyskać te dziesiątki miliardów USD ? Jaka gotówka z NS2, która dotychczas nie płynęłaby z rur biegnących lądem ? Jaka gotówka z Tureckiego Potoku, skoro zaraz na jego wejściu do Europy, w Aleksandroupoli, powstaje także konkurencyjny gazoport, a do Kanału Suezkiego stamtąd rzut beretem ? Jaka gotówka z "Siły Syberii", skoro Chińczycy płacą najniżej ze wszystkich odbiorców, a tym rurociągiem tłoczyć można gaz tylko do tego jedynego odbiorcy ? - Inwestycje te powstały, gdyż Putinowi podobał się tak, ze względów strategicznych. Ale gotówki nie przyniosą, gdyż właśnie przejadły ją kilkakrotnie drożej, niż czyniły to inwestycje konkurencji.

obalaczbredni
środa, 18 grudnia 2019, 11:47

Pan rozumie co pisze czy nie do końca? Jaka gotówka - a taka że na Krym zamiast 10 mln turystów/rok przyjedzie 20 mln, do tego dojdzie tani transport , jaka gotówka? przecież jeżeli pompujesz gaz 1 rurą to 2 rurami pompuje się go 2x tyle co oznacza że gazprom dostanie 2x tyle pieniedzy, i co z tego że gazoport powstaje - ale każdy metr gazu w rurze do pieniądze dla Rosji , i co z tego że dla 1 odbiorcy. To jak masz samochód ciężarowy i transportujesz towary dla jednego odbiorcy to nie zarabiasz? ciekawe teorie. Oni właśnie "kupili nowe samochody ciężarowe" a teraz będą świadczyć "usługi transportowe" czyli zarabiać pieniądze - TO DLA UPROSZCZENIA. Na Krymie powstają nowe suche doki - stocznia "zwiezda" ma obecnie zamówienia na ponad 100 statków w tym 24 gazowce klasy lodowej, z Egiptem podpisano kontrakt na dostawę 1000 !!! wagonów. I mają nadwyżkę 2% PKB.

dim
środa, 18 grudnia 2019, 17:17

Przy tym wydaje się, że jako "dochodową turystykę" liczycie tam głównie wycieczki i kolonie dzieci szkolnych i wycieczki zakładów pracy. Co oczywiście jest godne pochwały, jako zajęcie, ale do dochów państwa nijak tego nie zaliczysz. Co najwyżej do przekładania środków finansowych z jednej kieszeni, do drugiej, przepisywanie z rubryk do rubryk.

dim
środa, 18 grudnia 2019, 17:07

Ależ chwileczkę, ruski bajarzu. Wasz minister podaje, że na Krymie było w tym roku ponad 5, nie 10 mln turystów. Z kolei jego ukraiński poprzednik d/s krymu, znający przecież wszystkie kurorty i ich obłożenie, twierdzi że maksymalnie 900 tysięcy. 8 hoteli i 24 sanatoria - to wszystko, przy czym coraz bardziej wyeksploatowane i liczba przyjezdnych rokrocznie spada. Idź bajać gdzieś gdzie nie umieją sami czytać. Zaraz, ale jaki gaz rurami 2 x tyle ? Skoro dotychczasowo rury wykorzstywane były w 30-40%, dodanie nowych rur zwiększy tylko łączne koszty. Z kolei twoje porównanie możliwości szytwnej rury, a samochodu ciężarowego (który jedzie gdzie chce i kiedy chce) są tak głupie, że aż dziw bierze, jaki sam jesteś naiwny, licząc na odbiorców tych bredni. Zaraz, ale jaką "mają nadwyżekę 2% PKB" jeśli sam tylko most i towarzyszące kosztowały z 50 mld USD ? Sugerujesz PKB per capita circa 20-krotnie wyższy od Szwajcarii ? Wracaj do szkoły podstawowej i ucz się tam pilniej niż dotychczas.

obalaczbreni
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:08

Tak jasne wygoogla MriyaResort&SPA to zobaczysz te wyeksplatowane Hotele - tylko z krzesła nie spadnij. A gdzie napisano o 30% wykorzystaniu rury - i do tej rury NS2 tak się chcą wszysyc podłączyć? jacyś głupi są czy co? Jak widzisz nie rozumiesz nawet prostej aluzji. No proste wejdz na tradingeconomics - jak nie umiesz czytać po angielsku to jest po polsku i zobacz gov bud - co świadczy właśnie o bilansie budżetowym - i tam jak wół stoi +2,7% PKB co oznacza ni mniej ni więcej że mają więcej wpływów niż wydatków o 2,7% PKB , a co ma PKB per capita do tego? zdradź tą tajemnicę. Aha a zadłużenie to 13% PKB. Czyli nie zwiększając zadłużenia udało im się wybudować gigantyczne projekty infrastrukturalne o niespotykanej skali. Co tutaj dalej komentować. I dla tych 500 tys. turystów budują 2 pas na lotnisku w Symferopolu? a w 2018 r otwarto nowy terminal a jaki był tam ruch pasażerski w tym roku 2018 r - 5 mln pasażerów ? 2019 ponad 6 mln - i to chyba w kółko te 2 mln mieszkańców lata - każdy po 2-3 razy do roku. Naprawdę nie obrażajcie swojej inteligencji

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:56

Mylisz się. Ani słownie JEDEN ekskluzywny hotel (którego oblożenia nie znamy) wiosny nie czyni, ani wzrost PKB o marne 2,7% nie znaczy, że maja 2,7% nadwyżki budżetowej. 5 milionów pasażerów w Symferpolu to chyba było tam od początku działania lotniska. Okęcie obsługuje jakieś 17 mln rocznie, lotnisko w Gdańsku około 5 mln.

piątek, 20 grudnia 2019, 21:09

@bender. Natomiast wzrost PKB nie pozostaje praktycznie w żadnym związku z aktualną nadwyżką budżetową. PKB to produkt, głównie sektora prywatnego. Gdy budżet, to pieniądze rządu. Wzrost PKB to pośrednio (i niekoniecznie) wzrost wpływów rządu, ale bilans budżetu już te pieniądze spożytkował.

bender
sobota, 21 grudnia 2019, 16:31

Tak, pomieszałem na górze (wcześniej), ale wyprostowałem na dole (później), w każdym razie dzięki za sprostowanie. Zapał polemiczny mnie poniósł.

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 21:05

@bender. Właśnie bardzo wysoką nadwyżkę budżetową pierwotną mają państwa i firmy w wielkich tarapatach płatniczych. Przykładowo Grecja uzyskała aż 3,8% nadwyżki budżetowej pierwotnej, a mimo tego jej zadłużenie nie zmalało, nawet wzrosło. Ponieważ jeśli dług wynosi dajmy na to 180% PKB, z przeciętną stopą procentową kredytów 2,86% (o ile dobrze pamiętam...)... to dane państwo musiałoby mieć aż 1,8*2,86% 5,15% nadwyżki budżetowej pierwotnej, by jego dług ani nie malał, ani nie rósł, a nadwyżka budżetowa wtórna wynosiła zero. Z Krymem jest nieco inaczej - tam do budżetu wliczane są ogromne dotacje i kryptodotacje z F.R. W przeciwnym wypadku sytuacja ekono Krymu byłaby natychmiastowo katastrofalna. dopiero nadwyżka budżetowa wtórna, minus uzyskane dotacje, dopiero to niesie informację o samowystarczalności lub nie danego obszaru.

obalaczbredni
czwartek, 19 grudnia 2019, 16:53

Gov Bud - znaczy wykonanie budżetu i to oznacza +2,7% czyli o 2,7% PKB wiecej wpływów niż wydatków. To nie ma nic wspólnego ze wzrostem PKB? To zobacz na waszym ulubionym źródle wiki - lotnisko symferopol - czas start. JEDEN - to ci podałem na tacy - takich hoteli nowych są tam dziesiątki - trzeba poszukać, to nic trudnego. Ja wiem że wasze grono nie jest w stanie przyznać się do głupot jakie piszecie i udowadniacie to bez końca - czasami naprawdę wystarczy skończyć - ja kończę.

bender
piątek, 20 grudnia 2019, 20:22

Duża nadwyżka w Government Budget nie ma nic wspólnego ze wzrostem PKB. Zauważ, że udział nadwyżki lub deficytu budżetowego w PKB rośnie wraz z kurczeniem się PKB, co akurat potwierdzają dane z tego samego tradingeconomics: w roku 2018 Rosja ma sporo bo 2,7% nadwyżki w budżecie, ale ujemny wzrost o -1.1% PKB. Co do Symferopola to faktycznie pamiętałem je skromniejszym niż wygląda dziś w Google Maps. Nadal 5 mln pasażerów to tyle ile obsługuje Gdańsk, który dziennie ma na rozkładzie średnio ponad 50 lotów do 30+ krajów, w porównaniu do dwudziestu kilku lotów do 5 miast w Rosji z Symferpolu, z czego 80% z dwu lotnisk w Moskwie. Na oba lotniska latają podobne samoloty, głównie A320, więc różnica w ilości lotów pozwala szacować liczbę obsłużonych pasażerów na jakieś 2 mln, co oznacza milion podróżnych (przylot i wylot). To dawałoby jakieś 900 tys turystów (część podróżnych to miejscowi i przedstawicie rosyjskiej administracji), bo na Krym nie mogą dostać się inaczej niż samolotem. Co z grubsza zgadzałoby się z innymi szacunkami.

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 07:20

2 Cytaty: W Rosji, jak wynika z badań opinii publicznej Centrum Lewada, nadal utrzymuje się wysoki odsetek zwolenników przyłączenia Krymu do Rosji; oscyluje wokół 65 proc... [jednak] Z 65 proc. zwolenników aneksji Krymu ponad 30 proc. to przeciwnicy [dalszego] dotowania Krymu.

dim
czwartek, 19 grudnia 2019, 21:49

oczywiście przed chwilą pisałem o dziesiątkach miliardów dolarów, nie tych waszych kompletnie zdewaluowanych śmieci.

dim
czwartek, 19 grudnia 2019, 21:48

Zapomniałeś odliczyć kilkadziesiąt miliardów dotacji, włożonych przez FR w Krym, w ciągu ostatnich kilku lat (w tym ów most). A dotacje właśnie wlicza się do budżetu. Poza tym totalnie pomyliłeś budżet z produktem krajowym brutto. Zajmij się czymś, o czym masz jakiekolwiek pojęcie. Bo o ekonomii nie masz zupełnie żadnego.

obalaczbredni
piątek, 20 grudnia 2019, 19:11

A jak podaje się zadłużenie budżetu -no właśnie jako % PKB - tak samo zadłużenie. Czyli tak samo w Polsce czy Grecji - Czyli dla Grecji obecnie wykonanie budżetu to 1% PKB na plusie czyli ma nadwyżkę budżetową wielkości 1% PKB !!!! to tak trudno zrozumiec - i proszę nie pisz więcej o ekonomii - bo naprawdę pokazujesz swoją niewiedzę w tym temcie. I puszczają ci chyba nerwy z tych informacji - naprawdę więcej spokoju. I pomimo dotowania krymu Rosja ma jedne z najmniejszych zadłużeń w stosunku do PKB na świecie - nie to co Grecja - to ekonomiczny trup trzymany na kroplówce i jej upadek to kwestnia czasu. No chyba że wszystko - sprzedadzą chińczykom za grosze - czyli porty, koleje - wszystko

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 21:13

@zmyślaczbredni " to 1% PKB na plusie czyli ma nadwyżkę budżetową wielkości 1% PKB" - grecki budżet kochasiu to mniej więcej 1/4 PKB. A grecki wzrost PKB wyniósł 1,8%, nie 1%. A grecka nadwyżka budżetowa PIERWOTNA wyniosła w br prawdopodobnie 3,8%. Co właśnie świadczy o bardzo złej sytuacji, a nie dobrej. Wszystkie twoje dane i cała twoja "wiedza" ekonomiczna czy statystyczna są jednej klasy i nie nadawałyby się nawet na papier toaletowy. Chyba, że dalej podcieracie się gazetami ? Wtdy rosyjskie najlepsze.

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 20:40

Nadwyżkę budżetową pierwotną? Czy wtórną? Nie tylko żonglujesz pojęciami, ale jeszcze i sam nie rozumiesz jak bardzo różnią się od siebie.

GB
środa, 18 grudnia 2019, 12:44

Rzeciez ostatnio na Krym przyjeżdża jakieś 500 tys. turystów... Skąd te miliony?

Informacja Turystyczna
czwartek, 19 grudnia 2019, 15:25

Zielone ludziki i personel baz też się przecież liczy! Oni tam pokojowo jak zawsze i wszędzie.

dim
środa, 18 grudnia 2019, 20:50

Przy czym na turystach krajowych rośnie nominalny PKB, ale faktycznego wzbogacenia się danego kraju nie ma ani centa. A ilu było na krymie turystów faktycznie zagranicznych ? Prawdopodobnie ze ... 20 razy mniej, niż samych tylko Rosjan w Grecji. Tych Rosjan z pieniędzmi, nie wycieczek z zakładów pracy i szkół.

Obalaczbredni
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:11

A to co znowu za zasada ekonomiczna? Jak wybudujesz hotel w Polsce do którego przyjeżdżają Polacy to kraj się nie wzbogaca? - wow - jakaś alternatywna ekonomia. A kto pracuje w tym hotelu, a skąd jedzenie, a to za ten hotel się nie płaci , a jego właściciel nie ma dochodu, nie płaci podatku? nie kupuje żywności. Czasami lepiej milczeć niż coś napisać i rozwiać wątpliwości.

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 07:31

Porównanie: A total of 33 million people visited destinations in Greece in 2018... ... in 2018 led to a steep rise in revenue set to exceed 21 billion euros, said Greek Tourism Minister Elena Kountoura - co daje nam około 633 Euro przychodu, na turystę. - A ile zostawiają na Krymie kolonijne dzieci i wycieczki zakładowe ?

dim
piątek, 20 grudnia 2019, 06:50

Wiesz, równie dobrze mógłbyś kazał strzyc się i golić Rosjanom co pół dnia, z dziećmi włącznie (dokładnie tak, jak w Rosji każe się zakładom pracy wysyłać dzieci na kolonie na Krym). Za każde strzyżenie czy golenie zaliczać 10 czy 15 Euro... i rosyjski PKB "urósłby" od tego o kwotę kilku miliardów USD dziennie... - dokładnie tak liczony jest PKB. Co jednak nie oznacza faktycznego bogacenia się kraju. Realnie to spalane jest tylko więcej paliwa od ciągłego wożenia dzieci i pracowników zakładów, na Krym i spowrotem. Faktyczne wzbogacenie nastąpiłoby dopiero po dołożeniu środków finansowych spoza rynku wewnętrznego. I cóż ? Jaka jest turystyka faktycznie zagraniczna na Krymie ? Kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie ? Podejrzewam, że Gdańsk ma miliony... Ateny około 4 milionów rocznie, a nie wydaje mi się, by były bardziej zapchane turystami zagranicznymi, niż Gdańsk czy Kraków.

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:48

Wow, pisałeś o 20 milionach turystów, koledzy przytemperowali te szacunki do jakiś 500-800 tys i to tych budżetowych, ale dla Ciebie wciąż jest pięknie. Przy okazji rada: nie ucz Greka robić turystyki. Oni wiedzą lepiej niż Rosjanie jak się to robi.

życie w matriksie ma swoje zalety
piątek, 20 grudnia 2019, 22:11

Popatrz bender: znowu otwarli "most na Krym". Kto jak kto ale Ty w końcu powinieneś się "załamać" bo najpierw twierdziłeś, że go nie wybudują, potem, że jego otwarcie (dla samochodów) to "ściema" i w ogóle to co wybudowali rozsypie się po pierwszych zimowych sztormach a most dalej stoi. Popatrz jakie to życie jest dla waszego towarzystwa niesprawiedliwe..

bender
sobota, 21 grudnia 2019, 17:03

Były ze 3 oficjalne otwarcia i każde z radością komentowałem. Most na Krym jest dla mnie projektem podobnym do lotniskowca Kuzniecow: jest strategicznie potrzebny, jest całkiem estetyczny, jest pomnikiem inżynierii, kosztował i kosztuje sporo za dużo, oraz jest źródłem kłopotów, ostatnio dla bodajże holenderskiej firmy, która złamała sankcje i wykonała przy tej inwestycji prace technologicznie dla Rosjan nieosiągalne. I tak zamiast petrolodarków managerowie poznają uroki pobytu w odosobnieniu. Sprawiedliwość nie jest kwestią wiary, układów czy wiatru, jest instytucjonalnie pewna: złamałeś prawo, poniesiesz karę.

GB
wtorek, 17 grudnia 2019, 19:20

A jakie to Rosjanie mają satelity radarowe, skoro jeszcze parę lat temu chcieli kupić w Europie satelity sar???

obalaczbredni
wtorek, 17 grudnia 2019, 20:55

No tobie o tym nie powiedzą. Ale najlepsze jest to co pisze autor: Zresztą z zasady patrząc na najnowsze deklaracje Rosjan należy pamiętać, że rzeczywiste dane taktyczno-techniczne systemu „Iskander-M” są znane tylko rosyjskim wojskowym. - ale tutaj nikt tego nie rozumie przecież napisano w viki wszystko i tak na pewno jest.

GB
środa, 18 grudnia 2019, 09:39

Żeby coś powiedzieć to trzeba mieć o czym. Ale zdaje się tobie o tym powiedzieli, więc czas start z odpowiedzią...

obalaczbredni
czwartek, 19 grudnia 2019, 00:22

System ostrzegania o startach rakiet balistycznych EKS oraz ok 20 satelitów które w tym roku rosyjska armia wysłała w kosmos - ale jak wiesz jak one działają pozotaje głęboką tajemnicą - no chyba że Tobie i Przebiśniegowi tłumaczy się sam Putin co tam wysyła w kosmos.

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:14

Ale ja chcę wiedzieć jakie to satelity SAR Rosja wysłała w tym roku w kosmos. Parę postów temu twierdziłeś że wiesz. A tu nawet nazwy nie potrafisz podać... Znów sam siebie obaliłeś...

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 11:44

Co za brednie. W sieci można znaleźć listę startów w 2019 roku. 23 rosyjskie starty do dziś, z 10 satelitów można by uznać za wojskowe (choć oficjalnie tylko 3 w tym jeden wczesnego ostrzegania). Do końca roku czekają nas jeszcze dwa starty ale w manifeście nie ma satelitów obserwacji Ziemi.

adams
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:56

Śmiejemy się z ruskich a czy mamy jakiś odpowiednik ??? no chyba że w MON powiedzą że nasze Langusty to takie Polskie Iskandery :) Ani nie mamy czym odpowiedzieć ani zestrzelić tych rakiet.Nawet Białoruś by nas swoimi Polonezami zasypała a my co????

Kiks
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:24

Bo jest z czego śmiać się. I dajcie już spokój z tymi legendami o potędze Białorusi. Ponadto nie jest w jej interesie nikogo atakować.

Henio
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:39

bez dokładnego wskazywania celów i precyzji uderzenia to jedynie wyrośnięta katiusza

447
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:15

Opaski sportowe i gejfony przekazują Rosjanom lokalizację każdego oficera NATO na terenie Polski. :)

bender
czwartek, 19 grudnia 2019, 01:12

Na tym polega problem, że dopóki jest w ruchu, to zanim wydadzą rozkaz startu rakiety, jest już gdzie indziej.

Hanys
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:04

Iskander to precyzyjny pocisk nie żadna akatiusza

dim
czwartek, 19 grudnia 2019, 06:42

Co kraj to obyczaj, ale porozumawiaj z byłymi żołnierzami LWP, odbywającym w ZSRR poligonowe strzelania rakietowe. Jeśli z 4 wystrzelonych pocisków, trzy poleciały w tę część nieba, gdzie znajdować się miał cel, a czwarty zupełnie gdzieś indziej, to strzelanie już wykonane było "otliczno" (wzorowo). Albo trzeba było porozmawiać z rosyjs... radzieckimi wtedy jeszcze żołnierzami z okrętów, odwiedzających Gdynię. Wszystkiego było "dostatoczno", wszystko działało "otliczno". Innych określeń tam po prostu nie ma.

GB
środa, 18 grudnia 2019, 09:39

Jasne i trafia w całe miasteczko zamiast w precyzyjnie w cel wojskowy.

LMed
wtorek, 17 grudnia 2019, 12:05

Biorąc pod uwagę to czym mogą uderzyć i ilość rakiet, to precyzja może być "średnia" niestety.

Henio bezmyślny
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:50

a skąd wiesz, że nie ma dokładnego wskazywania celi, zapomniałeś o wywiadzie satelitarnym, tez ci się od autora tego "teksu" udzieliło ?

R
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:43

A co ty tu chcesz dokladnie wskazywac, lotnika sie przemieszczaja, ze trzeba ich pozycje uaktualniac?

GB
środa, 18 grudnia 2019, 15:23

Trzeba jeszcze stwierdzić czy na tych lotniskach coś jest żeby je ostrzelać. Poza tym drogi lotniskowe można szybko naprawić...

R
czwartek, 19 grudnia 2019, 10:00

GB brakuje ci jednej rzeczy, logicznego myslenia.

Danisz
czwartek, 19 grudnia 2019, 16:09

i po co te prymitywne inwektywy? - brakuje argumentów? to może pomogę: wszystkie wojny z ostatnich co najmniej 40 lat (od Falklandów po Syrię) pokazały, że samo bombardowanie pasów startowych jest bezcelowe i nie przynosi praktycznie żadnych zamierzonych skutków. celowe jest natomiast eliminowanie konkretnych elementów uzbrojenia w momencie gdy znajdują się one na lotnisku, może od razu dodam: w konkretnym miejscu na lotnisku, bo lotniska to tak duże obiekty, że nawet kilkadziesiąt trafień nie daje żadnych gwarancji na zniszczenie czegokolwiek wartego zniszczenia. Czyli ataki należy przeprowadzać tak jak to miało miejsce w Syryjskim Chmejmim 31.12.2017 gdy ruscy w precyzyjnym bombardowaniu straci 7 samolotów. czy da się to zrobić bez wskazywania konkretnego celu w czasie przynajmniej zbliżonym do rzeczywistego? - pewnie tak, natomiast szanse powodzenia są wówczas znikome, o czym świadczą m.in. opisane wyżej próby integracji Iskanderów z rozpoznaniem za pomocą dronów. Reasumując: lotniska się co prawda nie przemieszczają, ale ruscy nie mają sposobu by sprawdzić, czy warto do nich walić z tych Iskanderów, czyli to co napisał kolega wyżej: bez dokładnego wskazywania celów i precyzji uderzenia to tylko katiusza o dużym zasięgu

GB
czwartek, 19 grudnia 2019, 14:15

Nic nie poradzę iż fantazjujesz na temat niszczenia lotnisk.

R
piątek, 20 grudnia 2019, 10:17

Hmm, bardzo ograniczone pojecia masz co do lotniska, wg. Ciebie to wyglada na to, ze to jest pas startowy i samoloty.

dropik
wtorek, 17 grudnia 2019, 11:23

wystarczająco dokładna , żeby atakować np składy nowo kupowanej amunicji dla kraba. jesli składy nie będą odpowiednio zabezpieczone, to jedna rakieta wywoła taką eksplozję jakie widzielismy na Ukrainie dwa lata temu. A składy były budowane zgodnie z radzieckimi normami . kilka rakiet i po składzie, a kraby można odesłać do do RFN-u albo porzucić przy drodze....

Tweets Defence24