- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
Złoto NBP na czołgi? Ekonomista ostrzega przed dodrukiem pieniądza
„SAFE jako program jest korzystny i potrzebny, nie wykluczałbym jednak udziału NBP w finansowaniu procesu zakupów na rzecz polskiej armii. Wszystko jednak zależy od sytuacji, konkretów i bieżącej potrzeby i stanu finansów publicznych” - mówi w rozmowie z Defence24.pl Ignacy Morawski, ekonomista i zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”.
Mariusz Marszałkowski, Defence24.pl: Czy z perspektywy ekonomisty możliwe jest finansowanie modernizacji wojska w oparciu o aktywa Narodowego Banku Polskiego? To realny projekt czy raczej deklaracja polityczna?
Ignacy Morawski, ekonomista, zastępca redaktora naczelnego PB.pl: Trudno dziś w Polsce całkowicie oddzielić kwestie polityczne od merytorycznych. Nie znamy jeszcze wszystkich konkretów, ale na ogólnym poziomie rozważenie wykorzystania rezerw NBP do wsparcia armii ma sens. Nasze rezerwy są bardzo duże i niewykluczone, że – z punktu widzenia efektywności – nawet zbyt duże. Musimy je alokować w sposób, który przynosi krajowi realną korzyść.
Zamiast płacić wysokie odsetki od kredytów w dolarach na import np. myśliwców, moglibyśmy wykorzystać część rezerw walutowych lub sprzedać część złota, by spłacić te zobowiązania. Z punktu widzenia bilansu państwa mogłoby to być rozwiązanie korzystne, choć wymagałoby to od NBP bardzo głębokiej analizy.
Istnieje jednak też drugi wariant – monetyzacja „papierowego” zysku NBP. Jak Pan to ocenia?
To znacznie trudniejsza i bardziej ryzykowna operacja. Polegałaby ona na zaksięgowaniu zysku wynikającego np. ze wzrostu cen złota, wpłaceniu go do budżetu i de facto dodrukowaniu pieniądza. To działanie proinflacyjne, które mogłoby doprowadzić do utraty kontroli nad stopami procentowymi przez bank centralny.
Aby temu zapobiec, NBP musiałby „ściągnąć” ten pieniądz z rynku poprzez emisję bonów pieniężnych, które kupiłyby banki komercyjne. W efekcie sens operacji byłby taki sam, jak gdyby to banki komercyjne udzieliły kredytu rządowi. Angażowanie w to Banku Centralnego budzi wątpliwości pod względem wiarygodności instytucjonalnej.
Czy w normalnych warunkach rynkowych taka gimnastyka jest nam w ogóle potrzebna?
Gdybyśmy mieli problem z płynnością i banki nie chciały kupować obligacji rządowych, taka operacja byłaby uzasadniona. Ale obecnie funkcjonujemy w normalnych warunkach.
Warto spojrzeć na to szerzej: finansowanie zagraniczne, jak fundusz SAFE, stabilizuje nasz bilans płatniczy przy dużym imporcie uzbrojenia. Często łatwiej i taniej jest to robić za pomocą kredytów preferencyjnych niż poprzez emisję obligacji czy angażowania rezerw. Zastanawia mnie też moment, w którym NBP stał się aktywny w tej dyskusji. Dlaczego teraz, gdy trwa konflikt między rządem a prezydentem, a nie wcześniej, gdy finansowaliśmy drogie kredyty na energetykę czy infrastrukturę? Bank centralny powinien dostarczać analiz, a nie angażować się w rozstrzyganie sporów politycznych dotyczących tego, gdzie kupujemy broń.
Zobacz też

Pojawiają się głosy, że NBP nie może finansować wydatków budżetowych z powodów konstytucyjnych. Z drugiej strony, w czasie pandemii widzieliśmy już podobne mechanizmy. Czy prawo jest tu rzeczywistą barierą?
Zgodnie z prawem bank centralny nie może bezpośrednio finansować rządu. Jednak na świecie stosuje się różne „obejścia”, np. skup obligacji na rynku wtórnym. Nawet niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekał, że EBC łamie w ten sposób prawo, ale ostatecznie uznano, że z ekonomicznego punktu widzenia miało to sens.
Monetyzacja rezerw NBP byłaby technicznie zgodna z prawem, bo bank ma prawo wypłacić zysk do budżetu. Przepisy są sztywne, a rzeczywistość ekonomiczna dynamiczna. W pandemii rząd dogadał się z NBP i nikt nie miał wątpliwości, że to de facto finansowanie, ale sytuacja była kryzysowa. Dziś pytanie brzmi: czy mamy aż taką sytuację, by sięgać po te środki? Moim zdaniem – nie.
Podsumowując: gdyby to Pan miał zdecydować, wybiera Pan fundusz SAFE czy instrumenty NBP?
Postawiłbym na SAFE, choć niekoniecznie wykorzystywałbym go w całości. To tanie, preferencyjne finansowanie, które zwiększa nasze bezpieczeństwo finansowe i stabilizuje bilans płatniczy. Jednocześnie instrumentarium NBP powinno być przygotowane jako „backup” na wypadek kryzysu, np. nagłego braku możliwości zaciągnięcia kredytów rynkowych. Na ten moment: SAFE jako główne źródło, a mechanizmy NBP jako gotowy do użycia plan awaryjny.


WIDEO: Chaos na Bliskim Wschodzie. Nadchodzi kolejna fala migracji?