WZU Grudziądz – wczoraj, dziś, jutro

7 października 2020, 13:16
WZU - OSA poligon
Zmodernizowana, zmodyfikowana przez Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A. PRWB OSA podczas strzelań bojowych na poligonie rakietowym w Ustce. Fot. WZU S.A.

Systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej są niezmiennie głównym obszarem działalności Wojskowych Zakładów Uzbrojenia w Grudziądzu, które w tym roku obchodzą swoje 60-lecie. Realizowany już program obrony powietrznej Wisła jak i przyszły projekt Narew to dalszy rozwój spółki. WZU zajmują się jednak również innymi obszarami, takimi jak systemy artyleryjskie czy symulacyjne.

Należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z Grudziądza działają od 60 lat. Ich podstawowym, ale nie jedynym zadaniem, było i pozostaje wsparcie eksploatacji systemów rakietowych, używanych w Siłach Zbrojnych RP poprzez ich remonty, modernizację czy modyfikację. Wraz z generacyjną modernizacją tych systemów, w ramach programu Wisła i przyszłego projektu Narew, przed spółką otwierają się nowe możliwości. Równolegle wspiera ona eksploatację istniejących systemów, które w ramach modernizacji zyskały nowe możliwości, a najbardziej perspektywiczny z nich – Osa – może być dalej ulepszany. Oprócz tego zajmuje się artylerią i systemami symulacyjnymi. 

Trochę historii

Wojskowe Zakłady Uzbrojenia powstały w 1960 roku, najpierw jako jednostka wojskowa o tajnej nazwie, a następnie Wojskowe Przedsiębiorstwo Remontowo-Produkcyjne. Od początku swojej działalności zajmowały się wsparciem eksploatacji systemów rakietowych. Jeszcze w latach 60. wdrożono technologie remontu rakiet operacyjno-taktycznych (Scud/Elbrus), taktycznych Łuna oraz pierwszych systemów przeciwlotniczych: S-75 Dwina i S-75M Wołchow (w kodzie NATO SA-2 Guideline) oraz rakiet przeciwlotniczych do tych systemów. Dekadę później do wspieranych systemów dołączyły S-125 Newa, także w zakresie remontu rakiet 5W27. Remonty zespołów aparatury pokładowej rakiet realizowane są do dziś. Następnie w latach 80. wsparcie rozszerzono o przeciwlotnicze systemy Kub i przeciwpancerne 9P133 Malutka-P. Od 1978 roku w zakładzie rozpoczął funkcjonowanie Dział Badawczo-Rozwojowy, co pozwoliło na tworzenie własnych opracowań.

Transformacja ustrojowa spowodowała konieczność wprowadzenia istotnych zmian w działalności spółki. Konieczne stało się prowadzenie już nie tylko remontów, ale i modernizacji istniejących systemów przeciwlotniczych, by te – wobec braku następców – zachowały i zwiększały swoje zdolności bojowe, a także – co bardzo istotne – zyskały zdolność współdziałania w ramach NATO. Prace w tym kierunku rozpoczęto w 1992 roku, w specjalnie utworzonym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym. Większego znaczenia nabrała także dotychczasowa działalność remontowa, czy raczej jej poszerzenie. 

I tak, w WZU w latach 90. wdrożono m.in. remonty podwozi kołowych i gąsienicowych, a także zestawów przeciwlotniczych Osa i Krug, jak i sprzętu artyleryjskiego (np. haubic Dana) czy wycofanych już z użytku ppk 9P135 Fagot, 9P148 Konkurs, 9P151 Metys. Ciekawymi epizodami grudziądzkich zakładów są wsparcie eksploatacji ośmiu samobieżnych dział 2S7 Pion kalibru 203 mm, które przez pewien czas służyły w Wojsku Polskim oraz wyrzutni rakiet taktycznych OTR-21 Toczka. Spółka uczestniczyła również w utrzymaniu i wsparciu eksploatacji szeregu systemów rozpoznania i walki elektronicznej.

Od przełomu wieków w Grudziądzu realizowano jednak również modernizacje systemów przeciwlotniczych, najpierw typu Kub, Krug (wycofanych już z Wojska Polskiego) i dalekiego zasięgu Wega, a następnie mobilnych systemów Osa (ostatnie dostarczono w 2014 roku). 

Zestaw Osa-P zmodernizowany i zmodyfikowany w WZU, podczas ćwiczeń w Ustce. Fot. por. Bartłomiej Kulesza, 12 SDZ
Zestaw Osa-P zmodernizowany i zmodyfikowany w WZU, podczas ćwiczeń w Ustce. Fot. por. Bartłomiej Kulesza, 12 SDZ

WZU są też od lat obecne na rynkach eksportowych. Przykładem jest kontrakt ministerstwa obrony Węgier związany z zestawami przeciwlotniczymi Kub, które wciąż służą w tamtejszej armii. Działalność na rynkach międzynarodowych jest stale i z powodzeniem rozwijana, jednak jej szczegóły nie są ujawniane z uwagi na przepisy dotyczące poufności. Po 1989 roku zakłady z Grudziądza wdrażały też własne opracowania – przykładem jest aparatura kontrolno-pomiarowa RSKP Grom, używana w Wojsku Polskim. W latach 90. wdrożono też do produkcji np. będące własnym opracowaniem spółki osuszacze powietrza, używane do ochrony sprzętu wojskowego.

Zmianom ulegała też struktura właścicielska zakładów. W 2008 roku WZU zostały przekształcone w ramach komercjalizacji w spółkę Skarbu Państwa – Wojskowe Zakłady Uzbrojenia spółka akcyjna. Od września 2014 roku WZU S.A. weszły w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Dziś

Dziś Wojskowe Zakłady Uzbrojenia łączą różne obszary działalności. Nadal zajmują się wsparciem eksploatacji sprzętu przeciwlotniczego, dokonując remontów i modyfikacji zestawów przeciwlotniczych pozwalających przedłużyć ich eksploatację. To o tyle istotne, że będą one w służbie jeszcze przez co najmniej dekadę. 

O ile w wypadku systemów Kub czy Wega prace koncentrują się na wymianie przestarzałych elementów, to system Osa-P może zyskać dodatkowe zdolności bojowe. WZU rozważają bowiem kolejną modyfikację tego systemu, poprzez wymianę efektora – pocisku rakietowego, będącego dziś jednym z niewielu elementów, których nie zmodernizowano. Na wyposażenie Os mógłby trafić np. nowy pocisk polskiej produkcji, o opracowaniu którego od pewnego czasu mówią Mesko i Telesystem-Mesko. Wprowadzenie tej rakiety pozwoli na zwiększenie zdolności bojowych Os i pełne wykorzystanie potencjału, jaki dały im wcześniejsze modernizacje.

Nowy efektor jest jednak dopiero przedmiotem analiz. W WZU zakończono już natomiast pozytywnym wynikiem badania zestawów Osa-P z interrogatorem IFF ISZ-50 na PRWB OSA, dzięki czemu Osy – po wprowadzeniu nowego sprzętu – będą mogły identyfikować cele w obecnie obowiązującym systemie NATO.

WZU są też liderem i integratorem modyfikacji samobieżnych armatohaubic Dana. W tym zakresie podpisano w 2019 roku umowę trzyletnią. Jak na razie zmodyfikowano jedną haubicę, która przeszła z wynikiem pozytywnym badania kwalifikacyjne i została zaprezentowana przez Siły Zbrojne na MSPO 2020. Liczba kolejnych urządzeń Dana przeznaczonych do modyfikacji będzie zależna od realizacji przez Zamawiającego opcji kontraktowych. Zmiany dotyczą głównie podwozia i układu napędowego, zmodyfikowane Dany charakteryzuje m.in. lepsza ergonomia, ale też – co ważne w warunkach bojowych – krótszy czas zajmowania i opuszczania stanowiska bojowego.

Fot. J.Sabak
Wyremontowana i zmodyfikowana haubica Dana na tegorocznym MSPO, na wystawie Sił Zbrojnych RP. Fot. J.Sabak

Wojskowe Zakłady Uzbrojenia angażują się też w prace związane z generacyjnie nowymi systemami obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Mowa tutaj o programie Wisła, bo jego pierwsza faza jest już realizowana. W związku z programem Wisła w 2019 roku MON złożył zamówienie na dostawę pojazdów transportowo-załadowczych do Wisły, za ponad 54 mln zł. Osiem pojazdów zostanie dostarczonych do 2022 roku, wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym, i wejdzie w skład dwóch pierwszych pozyskiwanych baterii Wisła. Kontrakt z MON obejmuje też ustanowienie potencjału obsługowo-naprawczego. We wrześniu 2020 roku WZU i Jelcz podpisały natomiast umowę podwykonawczą na dostawę podwozi Jelcz przeznaczonych do zabudowy ośmiu transporterów specjalnych – samochodów transportowo-załadowczych, które wejdą na wyposażenie baterii systemu „Wisła”.

WZU są też beneficjentami offsetu związanego z programem Wisła. W ramach pakietu umów wykonania zobowiązań offsetowych z firmą Lockheed Martin, jaki sfinalizowano w marcu 2019 roku, grudziądzkie zakłady otrzymały zamówienie na budowę elementów wyrzutni M903.

Spółka rozwija swoje kompetencje również w innych obszarach. Przykładem są systemy symulacyjne wdrożone do SZ RP. WZU prowadzi prace nad różnego rodzaju symulatorami, także w oparciu o system VBS3. Rozwija w ten sposób zdolności, które utworzono przy okazji modernizacji zestawów przeciwlotniczych – bo prace te objęły także moduły do symulowania elementów pracy systemów OPL. WZU są, zgodnie z podpisaną z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 2 umową, podwykonawcą symulatora dla bezzałogowca Orlik – PGZ-19R.

Jeszcze innym obszarem są systemy antydronowe. WZU już kilkakrotnie prezentowały demonstrator wykrywania, identyfikacji i neutralizacji bezzałogowych statków powietrznych ikarX, integrujący rozwiązania spółek PGZ: efektor – „Lancę Elektromagnetyczną” z Wojskowych Zakładów Elektronicznych oraz głowice optoelektroniczne z PCO. System ten może wchodzić w skład większych zestawów obrony powietrznej i być integrowanym na pojazdach itd. 

Jutro

Wojskowe Zakłady Uzbrojenia przygotowują się do poszerzenia zakresu uczestnictwa w programach modernizacyjnych, związanych z techniką rakietową i nie tylko. Służy temu uczestnictwo w konsorcjach PGZ-Wisła, PGZ-Narew oraz PGZ-UWSR (Układy Wykonawcze Sterowania Rakiet). W programie obrony powietrznej krótkiego zasięgu WZU mogą odgrywać ważną rolę w produkcji i serwisowaniu elementów wyrzutni, jak i innych komponentów (np. pojazdy wsparcia, logistyczne, transportowo-załadowcze) aczkolwiek dokładny podział prac między spółkami Grupy PGZ w tym zakresie jest wciąż przedmiotem ustaleń. 

WZU przygotowują się też do drugiego etapu programu obrony powietrznej Wisła, jak i do finalizacji negocjacji offsetu z firmą Raytheon w ramach pierwszego etapu programu obrony średniego zasięgu. Możliwe, że w zakładzie zostaną ulokowane dodatkowe zdolności, związane z produkcją elementów i wsparciem eksploatacji polskich baterii IBCS/Patriot, pozyskiwanych w tym programie. 

Kolejne etapy programów obrony powietrznej, „tradycyjnego” obszaru zaangażowania WZU, naturalnie powinny prowadzić do zwiększenia zakresu zaangażowania spółki. Można nawet postawić tezę, że wyzwaniem będzie równoległa budowa kompetencji do obsługi nowych systemów, jak i utrzymywanie (czy – w wypadku Os – modernizacja), starszych „schodzących” w służbie.

Innym „rakietowym” programem, w jaki może być zaangażowana spółka z Grudziądza jest niszczyciel czołgów Ottokar-Brzoza. WZU w ramach Grupy PGZ widzi swoją rolę m.in. w integracji wyrzutni pocisków rakietowych z podwoziem, jak i jej późniejszej obsłudze. WZU jest też jedną ze spółek Grupy PGZ, które zgłosiły się do dialogu technicznego związanego z perspektywicznym systemem obrony dla mobilnych zgrupowań Wojsk Lądowych typu SONA.

Zakłady z Grudziądza realizują też inne prace. W zakresie systemów symulacyjnych, obok programu Orlik, rozpoczęły prace koncepcyjne nad opracowaniem symulatora  dla BSP klasy mini typu Wizjer. Prowadzone są również wysiłki badawczo-rozwojowe związane z innymi symulatorami, jak i dalszym rozwojem systemów antydronowych. 

Po 60 latach działalności Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z Grudziądza zamierzają dalej rozbudowywać swoje kompetencje. Związane przede wszystkim z wsparciem i modernizacją przeciwlotniczych systemów rakietowych, ale nie tylko. Obok programów realizowanych we współpracy z zagranicznymi partnerami i kluczowymi producentami na rynku uzbrojenia prowadzone są też własne projekty, związane z nowymi obszarami, w tym systemami symulacji. WZU pozostają ważnym elementem potencjału obronnego państwa i jednocześnie prężnie działającym przedsiębiorstwem, rozwijającym swoje kompetencje. 

Artykuł przygotowany we współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową S.A.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Reklama
MAZU
piątek, 16 października 2020, 11:17

Można tanio kupić 150-200 zestawów Osa, oczywiście używanych, ale z dużym zapasem rakiet z przyzwoitym resursem i zmodernizować je w WZU do Osa-P. Osy mają duży potencjał modernizacyjny, zaś kolejny krok to opracowanie nowej polskiej rakiety dla Osy, o zasięgu 25 km. To najtańsze i logiczne rozwiązanie, ale oczywiście Wielki Brat na to nie pozwoli. M

anty
wtorek, 20 października 2020, 19:02

Jak robimy rakietę na 25 km, to nasi wrogowie będą do nas strzelać z 50 km. Kupić nowe z licencją produkcyjną. To jedyna opcja. Oby tylko nie od USA, bo już będziemy całkowicie bezbronni.

były przeciwlotnik
sobota, 17 października 2020, 19:29

Widać od razu, że nigdy nie byłeś w wojsku a OPL to juz w ogóle. Z tego zestawu nic nie nadaje się do przyszłej moderki. Nowy efektor, nowy radar i system śledzenia celów no i stare podwozie, które tez powinno być zastąpione bardziej nowoczesnym. W sumie nic nie zostaje. Raczej trzeba zbudować ten segment opl od nowa np na podwoziu Borsuka lub Jelcza.

AIS_01
czwartek, 22 października 2020, 14:43

Zmodernizowane Osy wciąż pływają.

MAZU
środa, 21 października 2020, 11:23

A czym jest Osa-P?

Andrzej
czwartek, 15 października 2020, 11:32

Obecnie zachodni sprzęt już ma klauzule niedotykalności przez Polski przemysł remontowy. Na jego bazie niestety kolejne pokolenie Polskich inżynierów niczego się nie nauczy.

Dkdkrrk
niedziela, 11 października 2020, 19:44

Wszystko i nic

Pustak
piątek, 9 października 2020, 14:14

Jak Bóg mi świadkiem jeszcze polska wróci do Iskier i iryd i na kolanach będą odbudowywać FSO !

dropik
poniedziałek, 19 października 2020, 08:07

I do RWPG oraz UW :P

Ślązak
czwartek, 8 października 2020, 16:38

Modyfikacja Dan fajny pożyteczny stosunkowo prosty tani program a to 5 dywizjonów naszej artylerii

Byłoby cool
piątek, 9 października 2020, 17:45

Trzeba by tym Danom jeszcze dokupić trochę tych ukraińskich pocisków precyzyjnych naprowadzanych laserowo. A już jako opcję, jeszcze bodaj od Serbów czy Bułgarow pociski z dopalaczami rakietowymi do zwiększenia zasięgu.

Marek
wtorek, 20 października 2020, 22:19

Po co ci niekompatybilne z NATO ukraińskie pociski, skoro są zmodyfikowane własne? Różnica w kalibrze jest drobna. Żaden problem, jeśli ktoś faktycznie chciałby takie mieć.

Ślązak
piątek, 9 października 2020, 20:46

Byłoby świetnie, na razie to tylko remont modyfikacja głównie chyba bo mamy dużo starej amunicji 152 mm

dropik
poniedziałek, 19 października 2020, 08:06

raczej nie ma jej zbyt wiele. PRL w latach 80-tych bankrutował i nie kupował wiele amunicji. A potwierdzeniem tego faktu są ostanie zamówienia na 122mm amunicję

Lord Godar
niedziela, 11 października 2020, 17:32

To po co domówili w tym roku kolejną partię amunicji do Dan ?

Hirek
wtorek, 13 października 2020, 09:12

Zapewne najgorszą i najtańsza jaką się da. Jak to MON. Grunt to przecież kupić mundury tropikalne oraz samoloty transportowe. Co tam brak skutecznego granatnika ppanc. A może "uda się" MONowi jeszcze "znaleźć środki" na tak krytycznie ważne i pilne.. odrzutowe samoloty sanitarne oraz samoloty tankujące? No bo jak bez nich "wzmacniać" nasze wojsko?

Marek
wtorek, 20 października 2020, 22:29

Szczerze mówiąc wolałbym niedrogie PPK zamiast skutecznych granatników ppanc, które jak nóż w kieszeni są bronią ostatniej szansy. Granatniki owszem, są potrzebne. Ale nie takie, które są typowo ppanc. Zamiast nich lepiej mieć potrafiącą działać autonomicznie amunicję krążącą odpalaną z rury. Potrafimy takie robić.

Troll z Polszy
piątek, 16 października 2020, 08:53

Akurat tankowce powietrzne skokowo podnoszą zdolności sił powietrznych

Zenada
czwartek, 8 października 2020, 11:17

Te wszytskie kontrakty wykonują oczywiście bo byli najlepsi w przetargu!

asdf
czwartek, 8 października 2020, 10:24

drony, amunicja krazaca bylaby idealna do dzialan opozniajacych moze w to idzmy zamiast w pudrowanie starych trupow jak Osy, T72, BWP1

Nostradamo
czwartek, 8 października 2020, 08:59

Już coś 5 czy 8 lat temu WZU we współpracy z Diehl Defence proponowały do OS znakomite IRIS-T. Dziś, po modernizacji wozów i ich osprzętu mielibyśmy całkiem przyzwoite "pomostowe" wciąż pływające systemy mobilnej osłony plot. Ale MON jak to MON... nie był zainteresowany! A teraz, gdy cały system jest o te dobrych parę lat starszy rozpoczęto niejawne do końca prace aby... kontynuować używanie tych praktycznie już zabytków. MON staje na głowie! Po T72, Danach, SPG7, bwp1, to kolejny zabytkowy system, który zamiast być wymieniony, a przynajmniej jego efektory, będzie odmalowany, a zamiast nowych efektorów, MON rozpocznie fazę analityczną lub pracę rozwojową pod nazwą np. PIORUN2. Potrwa marne 8-10 lat , a OSY przez te lata zostaną ze swoimi stareńkimi pociskami. "Złotousty" minister Błaszczak zapowie , że OSY... "wkrótce" dostaną, nowe, nowoczesne efektory opracowane przez rodzimy przemysł. Minie 5-8 lat, i ktoś zakupi używane systemy NASAMS z rakietami od ... Raytheona?

BUBA
piątek, 9 października 2020, 10:15

Wydali tyle pieniędzy do USA że znaleźli się w ślepej uliczce z reszta armii........................................... ..........................................................................................................................................................................

San Escobar
czwartek, 8 października 2020, 08:59

Realizowany już program obrony powietrznej Wisła jak i przyszły projekt Narew to dalszy rozwój spółki - niech mi pokażą jak MON realizuje program Wisła,dwie paradne baterie i co dalej ?? o programie Narew to już nawet wspominał nie będę...

xcv
czwartek, 8 października 2020, 00:57

Malowanie złomu wczoraj, dziś i JUTRO też. Sprzedajmy Ormianom będą zachwyceni.

Marek1
środa, 7 października 2020, 23:02

"WZU już kilkakrotnie prezentowały MON demonstrator wykrywania, identyfikacji i neutralizacji bezzałogowych statków powietrznych ikarX, integrujący rozwiązania spółek PGZ: efektor – „Lancę Elektromagnetyczną” z Wojskowych Zakładów Elektronicznych oraz głowice optoelektroniczne z PCO" - OTO klasyczny przykład działania śmiertelnej choroby o nazwie IU/MON, która zabija tak WP, jaki sam polski przem. zbrojeniowy

Widzę cię
czwartek, 8 października 2020, 10:13

Mhmm, zajebisty system: lanca i głowica opto. Ty to byś każdy szit kupił. I tylko w komentarzach na tym forum...

A ja ciebie
czwartek, 8 października 2020, 22:27

A ty najwyraźniej n i c byś nie kupił. To jest dopiero... Szit!

Antex
czwartek, 8 października 2020, 02:34

Bo Wojsko Polskie ma być przeznaczone do tłumienia zamieszek wewnętrznych a nie do obrony przed wrogiem zewnętrznym. W tym przypadku obrona plot nie jest specjalnie potrzebna.

Krzys
piątek, 9 października 2020, 21:56

Boję się że ma pan rację. A co do WOT to mam pewność...

Yyy?
wtorek, 20 października 2020, 22:34

WOT może coś tłumić tylko w psychozie idiotów. Do tłumienia czegokolwiek jest potrzebne odpowiednie wyszkolenie.

123
czwartek, 8 października 2020, 12:20

To raczej u was wania na wschodzie.

Perspektywiczny
środa, 7 października 2020, 21:09

Osa będzie modernizowana w naszej firmie do końca XXI wieku, a może i dłużej.

Antex
czwartek, 8 października 2020, 02:34

Z takim skutkiem jak w Górskim Karabachu ..

Oddolny
wtorek, 13 października 2020, 09:15

To znaczy z jakim? Bo przecież każdy głupi wie, że OSA to nie jest system antydronowy!

thor
środa, 7 października 2020, 20:41

same wozy przyszłości - jak już świat będzie miał bazy w kosmosie to może wtedy po 1000 ekspertyz i danych analitycznych wybudujemy w końcu V-2 z planów archiwalnych

taka prawda
środa, 7 października 2020, 20:39

Znaczy nie produkują nic swojego tylko jest to zakład remontowy sowieckiego złomu ... brawo WY !!!

nic49
piątek, 9 października 2020, 15:07

pewnie chętnie Cię zatrudnią - wtedy okazało by się co potrafisz

Nestor
niedziela, 25 października 2020, 17:06

Za ile? Doswiadczony inzynier w firmie zarabia ok 20tys. Ile zarobi w Grudziadzu (czy ogolnie w polskich firmach zbrojeniowych grupy PGZ)

maniek
środa, 7 października 2020, 20:19

wlasnie w Gornym Karabachu widac jak Osy sa niszczone i czolgi bo nie maja obrony aktywnej

fsdfdgdfgfdgf
czwartek, 8 października 2020, 10:23

Nie tylko dlatego, Armenia niema pewnej warstwy opl. i nie są w stanie zniszczyć atakujących dronów. Stąd powstaje luka w obronie i lokalna asymetria w zdolnościach sił, w którą wchodzą Turcy.

Ok bajdur
środa, 7 października 2020, 18:40

Długi artykuł lecz z niego wynika jedynie to, że "można". Tezakłady muszą przeprowadzić integrację Osy z nowoczesnymi pociskami i nie mogą czekać ns opracowanie pocisku. Głupotą jest uzależnienie wyników spółki od pracy zespołów badaczych obcego przedsiębiorstwa, które w dodatku ma inne priorytety.

Bursztyn
środa, 7 października 2020, 15:43

WZU KOLEJNE KLAPY TO ORLIK WISŁA NAREW Dlaczego?

Tweets Defence24