Reklama
  • WIADOMOŚCI

Włoski F-35 trzykrotnie droższy niż zakładano

Włoski Trybunał Obrachunkowy przyjrzał się dziejom włoskiego programu samolotu 5. generacji F-35. Okazuje się, że jego koszty wielokrotnie wzrosły w stosunku do pierwotnych założeń. M.in. z powodu jednostronnych decyzji, które zapadły w Waszyngtonie, bez udziału Rzymu.

AV-8B i F-35B na lotniskowcu ITS Cavour
AV-8B i F-35B na lotniskowcu ITS Cavour
Autor. NATO JFC

Włochy są jednym z państw, które jako pierwsze weszły do programu Joint Strike Fighter, a także partnerem drugiego poziomu, czyli poważnym. Partnerami poziomu pierwszego są bowiem jedynie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Włosi wydali do tej pory łącznie 2,8 mld USD na jednorazowe koszty w samej tylko partycypacji w programie, pomimo że pierwotnie planowano około 900 mln USD, a koszty mogą jeszcze wzrosnąć do 3,2 mld. Natomiast koszty całkowite wraz z inwestycjami w rodzimy przemysł zbliżają się do 12 mld USD.

Przyczyniło się do tego kilka czynników. Pierwszym było przedłużenie się programu dopracowywania F-35 o 11 lat. Miał zostać bowiem zakończony w 2012 roku, a udało się to zrobić w roku 2023. Kolejnym czynnikiem podnoszącym koszty było wyrzucenie z programu Turcji, co było decyzją podjętą jednostronnie przez Stany Zjednoczone. Sami Włosi z kolei podjęli w ubiegłej dekadzie decyzję o redukcji swojego zamówienia na F-35 (wersji A i B) ze 135 do 90 egzemplarzy. Ta pozorna oszczędność nie wpłynęła na środki zapłacone przez Włochów za udział w programie, a wpłynęło na zwiększenie kosztów jednostkowych za samolot. Obecnie Rzym zdecydował się na zwiększenie liczby F-35 do 115 sztuk, co łagodzi to ostatnie. To z kolei jednak powoduje wydatki związane z dodatkowymi zakupami.

Reklama

Na wzrost przewidywanych kosztów w dolarach wpływa też inflacja, na co nie wpływa sam sposób realizacji programu; generuje go jednak także postęp techniczny i podnoszenie zdolności samolotu, co wiąże się z dodatkowymi inwestycjami.

Jednocześnie Izba Obrachunkowa przyznaje, że włoski przemysł uzyskał w związku z programem kontrakty o łącznej wartości 7,4 mld USD, a do 2046 roku kwota ta powinna wzrosnąć do 20,1 mld USD. W program zaangażowanych jest w tej czy innej formie 128 włoskich podmiotów gospodarczych. Najważniejsze są zakłady w Cameri, które produkują skrzydła, prowadzą prace modernizacyjne i serwisowe, a także montaż ostateczny samolotów.

Największym problemem z włoskiego punktu widzenia jest więc brak decyzyjności w programie, mimo bycia jego ważnym płatnikiem. Rozwiązaniem tego problemu ma być udział Rzymu w programie Global Combat Air Programme (GCAP). Przedsięwzięcie to obejmuje na razie trzy państwa (Wielką Brytanię, Japonię, Włochy) i każde z nich jest w nim decyzyjne bez wyraźnego lidera, co wydaje się plusem. Warto jednak zauważyć, że programy międzynarodowe bez lidera często borykają się z problemami. Szczególnie widać to po przedsięwzięciach europejskich, takich jak Eurofighter czy śmigłowiec NH90, nie wspominając o projekcie europejskiego czołgu MGCS (Main Ground Combat System), czy umierającym właśnie programie myśliwca FCAS/SCAF.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama