Trójwspółrzędne radary z Izraela dla Czech. Umowa podpisana

6 grudnia 2019, 11:35
Product Gallery 825X515 ELM-2084 MMR 04
Fot. IAI

Czeskie ministerstwo obrony poinformowało o zawarciu umowy rządowej z Izraelem, na mocy której firma ELTA Systems, część izraelskiego koncernu Israel Aerospace Industries, dostarczy czeskim siłom zbrojnym osiem wielozadaniowych trójwspółrzędnych radarów ELTA ELM-2084, wykorzystywanych m.in. w systemie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Iron Dome.

Umowa dotyczy czeskiego programu MADR - Mobile Air Defense Radar. Izraelskie systemy radarowe zostaną dostarczone, wypróbowane, i wprowadzone do służby w Republice Czeskiej w latach 2021-2023, zostaną również przystosowane do współpracy z systemami dowodzenia i kontroli czeskimi i natowskimi. Wprowadzone do służby systemy wyposażone są w aktywną antenę AESA pracującą w pasmie S, która może wykrywać cele powietrzne w odległości ponad 400 km, ma też możliwość wykrywania stanowisk artyleryjskich. Umowa podpisana 5 grudnia 2019 r. w Pradze ma wartość 125 mln USD.

Umowa obejmuje również ze strony izraelskiej transfer technologii i know-how, dodatkowo udział czeskiego przemysłu w produkcji będzie sięgał 30% wartości kontraktu. Współpraca przemysłowa dotyczyć będzie każdego etapu realizacji umowy - projektowania, produkcji, montażu, integracji, testowania i serwisowania działających urządzeń. Strona czeska będzie produkować część wrażliwych komponentów systemu, w tym zaawansowane technologicznie moduły radarowe wykorzystujące technologię azotku galu. Czeskie będą również elementy pomocnicze, wchodzące w skład gotowego produktu, jak ciężarówki i sieci kamuflażowe.

Minister obrony Czech Lubomir Metnar powiedział, że zakup radarów MADR jest jednym z kluczowych projektów modernizacyjnych czeskich sił zbrojnych, a same radary są bardzo potrzebne. Ich zakup oznacza bliski koniec uzależnienia od przestarzałego sprzętu pochodzenia rosyjskiego, jednocześnie kupowany system należy do najlepszych w swej klasie.

Wcześniej zakup radarów ELTA ELM-2084 nie otrzymał rekomendacji komisji NATO Air and Missile Defence Command and Control Security Accreditation Board (NATO ASAB), która poinformowała czeskie ministerstwo obrony, że izraelskie radary tego typu nie są kompatybilne z architekturą systemu obrony przeciwlotniczej Sojuszu Północnoatlantyckiego. Strona czeska odpowiedziała, że kupowany sprzęt ma za zadanie zabezpieczyć wykrywanie celów na pułapie w zakresie 100-3000 metrów (zapewne w ramach systemu obrony powietrznej NATO - możliwości radarów są znacznie większe i zapewne będą wykorzystane), natomiast powyżej tego pułapu za bezpieczeństwo odpowiedzialne jest NATO. 

Ostatecznie jednak udało się sfinalizować umowę, a radary będą współdziałać z systemami NATO. Tego typu stacje radarowe używane są m.in. w systemie Iron Dome.

Czeskie siły zbrojne nie dysponują obecnie systemem obrony powietrznej kompatybilnym z systemami Sojuszu, gdyż ich systemy krótkiego i średniego zasięgu to sprzęt z okresu Układu Warszawskiego a jedynie w zakresie VSHORAD pozyskano szwedzkie wyrzutnie Saab RBS-70. Kolejnym krokiem, po zakupie radarów 3D, powinno być pozyskanie systemu krótkiego zasięgu (podobnych do polskiego systemu Narew).

Pozyskanie radarów trójwspółrzędnych początkowo miało być wspólnym zakupem państw Grupy Wyszehradzkiej, realizowanym na bazie potencjału przemysłów państw członkowskich. Umowę z Izraelem Czesi zawarli po tym, gdy nie udało się w tej sprawie osiągnąć porozumienia w ramach grupy V4.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 62
Reklama
PRS
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:55

,,Wcześniej zakup radarów ELTA ELM-2084 nie otrzymał rekomendacji komisji NATO Air and Missile Defence Command and Control Security Accreditation Board (NATO ASAB), która poinformowała czeskie ministerstwo obrony, że izraelskie radary tego typu nie są kompatybilne z architekturą systemu obrony przeciwlotniczej Sojuszu Północnoatlantyckiego. " To jest najważniejsze z powyższego tekstu. Brawo Czesi! Wujek Sam a zapewne LM zakulisowo ,,pod czapką" NATO próbował zablokować finalizację tej umowy. Jak widać się nie udało. Czeska radiolokacja nie jest słaba (proszę wniknąć w temat historycznie). Za 125 mln USD Czesi kupują sobie swoisty ,,ruch do przodu". Czy to wysoka cena? Szczególnie biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie 40-50 mln USD zostanie zwydatkowane bezpośrednio w Czechach. Naprawdę cieszyłbym się gdyby polskie MON dokonało takiego zakupu. Tak, to było by mniej o 8 sztuk ,,systemów" zakupionych w PIT-RADWAR ale byłby to swoisty bacik dla PGZ (ceny, jakość i TEMPO PRACY) lub jak ktoś woli kij i marchewka. Tą marchewką byłby transfer technologii. A czy PGZ potrafiłby ją skonsumować... to już inna sprawa. Proszę nie patrzeć na to w kontekście takim ,,dlaczego Czesi nie kupili radarów w Polsce?" tylko ,,dlaczego nie kupili od USA". P.S. 1 Brytole zakupili od Hiszpanów radar dalekiego zasięgu dla bazy na Cyprze. P.S. 2 Akurat Polska zamawia w Czechach Tatry jako podwozia pod zabudowy radarowe.

Davien
wtorek, 10 grudnia 2019, 15:48

Amoze panei PRS EL/M-2084 zwyczajnie nie jest kompatybyliny z systemami NATO-wkimi bez zadnych jakichs dziwacznych teorii spiskowych? Polska takich systemów nie produkuje. A co do tego brawo Czesi to jakos nei było zadnej blokady, natomiast zapłacadodatkowo za dopasowanie radarów do systemów NATO. A nie kupili od USa bo zapewne nawet USa nei startowało w tym przetargu albo propozycja izraelska była zwyczajnie lepsza. I nei tzreba do tego jakichs teorii spiskowych panie PRS.

dim
niedziela, 8 grudnia 2019, 07:08

Państwo podchodzicie do tematu - prawie wszyscy - zbyt emocjonalnie. Tymczasem "opłaca się", to znaczy, że pieniądz włożony w daną produkcję przyniesie większy zysk, niż przyniósłby zainwestowany w inną, będącą już polską specjalnością, przez co z bardzo długimi seriami, atrakcyjnymi na rynku cenami, i wieloma odbiorcami. Jeśli więc polski sprzęt wojskowy, sprzedawany za granicą, przynosiłby szybszy zwrot pieniędzy i miałby równie szeroki, niezależny od jednego odbiorcy zbyt, jak mają go np. polskie części samochodowe, polskie AGD... - wtedy produkcja zbrojeniowa opłacałaby się. Ale gdzie, w jakim kraju komuna sprawdziła się pozytywnie ? Albo czy polski przemysł samochodowy i AGD osiągnął wiele w komunie ? I tak samo rynkowo potraktować trzeba produkcję dla wojska.

strażak
sobota, 7 grudnia 2019, 14:08

i gdzie są nasze tęgie głowy Czesi potrafią kupić coś konkretnego u nas jak zwykle analizy i koncepcje postawić takich 6 radarów na granicy wschodniej ale po co lepiej żeby stały tam strachy na wróble tragedia

Czesio
sobota, 7 grudnia 2019, 01:05

I tym sposobem Czesi będą mieli technologię produkcji modułów opartych na GaN a my jak zwykle jesteśmy ciągle w lesie.

dim
niedziela, 8 grudnia 2019, 14:34

a gdzie w artykule jest mowa, że Czechom przekazano technologię produkcji podstawowych komponentów GaN ? Jest napisane, że dostarczą moduły radaru, nie że sami wykonają do nich wszystkie komponenty, ani że przedtem ktoś dostarczy im tę techologię produkcji. Trzeba by znać dokładnie treść umowy, nie jakiś tam artykuł prasowy, pisany zapewne z innego, czeskiego.

Nesher
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:32

Artykuł nie mówi o tym, ale to prawda, potwierdził zarówno czeskie Ministerstwo Obrony, jak i ELTA i rząd Izraela. ELTA przekaże produkcję modułów opartych na GaN czeskiemu producentowi radarów RETIA.

Wilis
piątek, 6 grudnia 2019, 20:28

Dopóki V4 nie ureguluje wspólnej polityki obronnej i zakupów sprzętu wojskowego to ta współpraca to po prostu pić i fotomontaż dla naiwnych.

Taka prawda
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:41

Ceny na polski sprzęt z PGZ to od 2 do 4 razy drożej niż zakupy z Zachodu. Wystarczy?

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 10:49

Cztery razy to całkiem, bo to jakaś patologia i aż się prosi o podanie jakiegoś przykladu. Dawaj.

M.
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 13:07

Program BSP ORLIK !

dywersant
piątek, 6 grudnia 2019, 15:49

A co się na innych oglądać będą. Sprzęt sprawdzony, "Żelazna Kopuła" ma parę razy w miesiącu test bojowy systemu. Bazując na takim doświadczeniu i mieszkając na jednym wielkim poligonie Izraelczycy naprawdę wiedzą co robią... dla nich to kwestia być (żyć), albo nie być (żyć).

bono
piątek, 6 grudnia 2019, 23:09

Izraelskie wieże do Pandura chyba też są często testowane, ale w zimę jakoś często nawalają Czechom. Nie wiem, czy Czesi przeczytali wszystko co napisane w umowie drobnym druczkiem.

BUBA
piątek, 6 grudnia 2019, 20:12

Ale nasi tylo analizuja i dyskutuja. Co ich obchodzi zycie polakow.

bono
sobota, 7 grudnia 2019, 21:19

Nie, nie dyskutują, ponieważ nasi radiotechnicy użytkują sprzęt o co najmniej generację nowocześniejszy niż Czesi. Takiej ciągle używanej w Czechach P-37 to chyba nasi najstarsi nie pamiętają.

MOM
piątek, 6 grudnia 2019, 13:44

Saab RBS-70. Kolejnym krokiem, po zakupie radarów 3D, powinno być pozyskanie systemu krótkiego zasięgu (podobnych do polskiego systemu Narew).Polskiego systemu Narew - czytam i płaczę ze śmiechu :) gdzie jest ta Polska Narew???? od zapowiedzi przez ponad 4 lata nie zrobiono dosłownie nic w sprawie Narwi.Zobaczymy Narew tak jak i zobaczymy 2 fazę Patriota.....

LMed
sobota, 7 grudnia 2019, 07:37

Narew w zamrażarce jest. Nie wiedziałeś?

Piotr
piątek, 6 grudnia 2019, 13:23

Jeśli nasze są tak dobre jak mówią to czemu nikt poza MON ich nie kupuje? Nawet sąsiedzi Czesi? Nie mamy przemysłu obronnego a przechowalnie dla pracowników i Zarządów robiących słaby sprzęt chyba.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 6 grudnia 2019, 19:33

Proponuje się zapoznać co dokładnie kupili Czesi a co produkuje polski przemysł, a filozofować nie mając pojęcia.

Dudley
piątek, 6 grudnia 2019, 15:19

Wytłumaczenie jest niemal zawsze takie samo- bo Czechom się ta transakcja nie opłacała. A powodów nieopłacalności może być parę, nasze radary nie są AESA, nie dysponujemy technologią produkcji modułów w technologi GaN, za słabe parametry, z doświadczenia raczej słabo dogadujemy się w sprawach podziału produkcji i serwisu, brak lub za niska "prowizja", wyroby naszego przemysłu zbrojeniowego nie są konkurencyjne cenowo na rynkach światowych, a gdyby nawet mogłyby być, to prawdopodobnie nikt nie zdecyduje się wystawić oferty z obawy że ceny wypłyną na światło dzienne i okaże się że np. radar dla polski jest droższy o kilkadziesiąt procent jak na wolnym rynku, i będzie zonk. I kompilacja powyższych.

Eli
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:43

100 % racji. Bolesna, ale prawda. Państwowy system jest chory.

LMed
sobota, 7 grudnia 2019, 07:39

Cała prawda, w kilku zdaniach zawarta.

Kiks
piątek, 6 grudnia 2019, 15:02

Czesi nie lubią nawet samych siebie.

Dread
piątek, 6 grudnia 2019, 13:52

Czesi od nas nie kupią nawet jeśli mieli byśmy najlepsze radary na świecie

piątek, 6 grudnia 2019, 16:25

To nieprawda, to raczej jedna z wielu polskich legend w sensie, jak wszyscy skrzywdzili biedną Polskę. Rzeczywistość jest gdzie indziej, większość produktów polskiego przemysłu obronnego po prostu nie jest interesująca dla Czech, a ponadto polskie firmy (głównie PGZ, ale także inne) nawet nie próbują promować swoich produktów w naszym kraju. Innym problemem jest to, że kiedy kupujemy coś z Polski, prawie zawsze pojawiają się problemy. Podam dwa przykłady z niedawnej przeszłości i teraźniejszości: 1) W przyszłym roku czeskie Ministerstwo Obrony ogłosi dwa ściśle powiązane ze sobą przetargi. Pierwszy przetarg dotyczy zakupu nowych haubic samobieżnych, które zastąpią przestarzałe SMKH DANA wz. 77 ( 52 sztuk). W tym przetargu, oczywiście, polskiej produkcji bez szans, Krab nie spełnia warunków armii (np. Podwozie TATRA, maks. Liczba operatorów 4, przynajmniej półautomatyczne ładowanie). Jednak w drugim, który będzie dotyczył pozyskania systemu kontroli ognia nie tylko dla nowych haubic, ale także w przyszłości planowanych moździerzy samobieżnych kalibru 120 mm, polski system TOPAZ mógł mieć spore szanse. Logiczne byłoby założenie, że producent rozpocznie ofensywę marketingową, zareklamuje się w prasie zawodowej, zorganizuje demonstrację dla oficerów ACR. Jednak nic takiego się nie dzieje, na tegorocznej wystawie IDET TOPAZ nawet się nie pojawił. Jest więc całkiem prawdopodobne, że Topaz nie wygra (jeśli weźmie udział). A szkoda, bo to jeden z niewielu (dla armii czeskiej) interesujących polskich systemów. 2) Nowe pojazdy ratownicze dla 4. Brygady (przede wszystkim do obsługi pojazdów Pandur II). Dostawcą (integratorem systemu) był Wojskowy Instytut Techniczny VTÚ (część Ministerstwa Obrony), ale najważniejszą częścią pojazdu, nadbudowy ratowniczej, była z polska firma PS Szczęśniak, która wielokrotnie nie spełniała wymagań technicznych, testy kontroli wojskowej musiały się powtórzyć trzy razy. I po raz czwarty został pomyślnie ukończony, ponieważ część komponentów wyprodukowanych w Polsce musiała zostać zastąpiona komponentami z innych krajów (np. Dźwig zastąpiono produktem duńskim). Oto historia z ubiegłego roku, na szczęście wszystkie pojazdy są teraz częścią wyposażenia. Jednak MON nałożył karę umowną na opóźnione dostawy (ponad rok opóźnienia) przeciwko VUT i dziś VUT ocenia PS Szczęśniak, co spowodowało opóźnienie. Nikt więc nie może się dziwić, że polska produkcja nie jest w pełni preferowana z punktu widzenia armii czeskiej. Ale szczerze mówiąc, jest to jeszcze jeden aspekt, na który Polska nie ma wpływu, nawet jeśli problemy opisane powyżej nie istnieją. I to jest polityka. Ostatnio nasza armia kupuje albo od supermocarstw, głównie od USA (np. 12 śmigłowców H1, kontrakt zostanie podpisany w przyszłym tygodniu), podobnie jak Polska kupujemy zainteresowanie potężnych i silnych krajów. Lub mniejsze kraje, z którymi naprawdę utrzymujemy ponadstandardowe stosunki, a ich produkcja należy do światowych liderów, którymi jest tylko Izrael. Gdyby więc polska produkcja była najlepsza na świecie, a polskie firmy próbowały sprzedawać, kupowalibyśmy. Ale tak nie jest.

Gts
niedziela, 8 grudnia 2019, 11:04

Zastanawiałem się kiedy nasi zamówili AH-1, później dopiero dotarło do mnie, że tekst jest z punktu widzenia Czecha.

Nesher
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:46

Tak, to prawda. Próbuję tylko odpowiedzieć na „zranione” komentarze w tym sensie, „jak źle jesteśmy w Czechach, gdy nie kupujemy polskiej broni”. Próbuję tylko wyjaśnić, że prawda jest gdzie indziej, po pierwsze, że większość polskich produktów przemysłu obronnego nie jest dla nas interesująca (co niekoniecznie nieoznacza, że polska produkcja jest zła, po prostu nie pasuje do koncepcji), a po drugie, jeśli polska przemysł ma już system, który byłby dla nas interesujący, w szczególności wspomniany wyżej Topaz, więc nie próbuje go sprzedać.

man42
sobota, 7 grudnia 2019, 15:14

Mam nadzieję system Topaz jest objęty zakazem sprzedaży Możemy powinniśmy współpracować. z Czechami ale tylko na zasadzie obopulnej korzyści Skoro mamy rozbieżne potrzeby nie zmuszajmy stron do interesów

No problemo ex-porto
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:46

Nie jest zakazany. Wariant Topaza poszedł a Ukrainę. Wolny handel!!

Nesher
niedziela, 8 grudnia 2019, 10:34

Czy eksport topazu jest zabroniony? Na miłość boską, dlaczego? W końcu jest to jeden z niewielu polskich systemów zdolnych konkurować z rynkiem międzynarodowym. A co rozumiesz przez „wzajemną współpracę”? Mówię o udziale w naszych przetargach i przynajmniej pewnej aktywności polskich firm na naszym rynku. Zobacz, jak nasze firmy (np. CZUB lub CSG) na polskim rynku próbują i osiągają wyniki (zobacz dostawę broni strzeleckiej do SG lub radary lotniskowe dla polskich cywilnych portów lotniczych). Niestety nie działa to na odwrót. A jeśli Topazowi nie wolno eksportować, obawiam się, że nasz MON nie kupi niczego z Polski w najbliższej przyszłości. Dlatego: - haubica Kraba nie spełnia warunków dla nowych haubic (podwozie kołowe z Tatra, maksymalnie czterech członków, co najmniej półautomatyczne ładowanie). - Rak jest zbyt ciężki i Pandur II go nie poniesie - mamy broń strzelecką własnej produkcji (CZUB) lub kupujemy ją jako karabiny maszynowe z Belgii. - Nie potrzebujemy Wolverine, CSG produkuje na licencji Pandur II, a nawet eksportuje (np. Do Indonezji) - mamy również własne radary (np. REviSOR z Retia), ostatecznie kupując najlepsze na świecie, zobacz te radary z Izraela - jesteśmy światowym liderem w dziedzinie systemów pasywnego rozpoznania, ERA oferuje szóstą generację pasywnych radarów na rynku, VERA NG - teraz trwa przetarg na nową BVP, w przeciwieństwie do Polski chcemy najlepszego, dobrze chronionego pojazdu. Osobiście mam nadzieję, że Lynx z Rheinmetall wygra Więc powiedz mi, co możemy kupić w Polsce? Niestety, oprócz Topazu, nie ma innego polskiego systemu, który miałby najwyższą jakość i byłby odpowiedni dla naszej armii. Jeśli coś ci przychodzi do głowy, oto cieszę się, że mogę się czegoś nauczyć.

Davien
niedziela, 8 grudnia 2019, 17:57

Nesher, Krab ma półautomatyczne ładowanie od samego poczatku. Rak za cięzki do Pandura II?? Ciekawe ze wazacy tyle samo Rosomak nie ma z tym problemów a ładowność dla Pandura II to 8,5tony. EL-2084 nie ejst wcale najlepszym radarem swiata nawet w swojej kategorii

Nesher
niedziela, 8 grudnia 2019, 23:25

Umiesz czytać? Nasza armia chce haubicy na podwoziu kołowym, czy ktoś widział kraba na podwoziu Tatra? Ilu członków załogi ma Krab? Rak Pandur nie przenosi, Rosomak ma nieco większą ładowność, teoretycznie został przetestowany w Tatra Defence Vehicles (czeski producent Pandura). Ponadto fiński Nemo ma lepsze parametry. Elta może nie być najlepszym radarem na świecie, ale z pewnością jednym z najlepszych w swojej kategorii. Polska nie produkuje radaru o podobnych parametrach. Pytam więc jeszcze raz, co możesz nam zaoferować. Bez ironii, lubi poszerzać swoją wiedzę. Ale jak dotąd nikt mnie nie przekonał, że polska produkcja może być dla nas interesująca coś innego niż Topaz (który wygląda jak naprawdę dobry system) może jakieś drony, ale drony to duży znak zapytania.

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 21:38

Panie Nesher, nie odniosłem sie do członków załogi ani do podwozia ale do pańskiego stwierdenia ze Krab nie ma półautomatycznego ładowania ezeli chodi o Raka to z NEMO sa w pełni porównywalne. Panie Nesher nie twierdziłęm ze robimy lepsze radary od ELTY ale jedynie skontrowałem to ze jest najlepsza jak pan twierdził. Armia czeska i polska maja inne wymagania i priorytety . Ciekawe jakby wypadło porównanie VEERY NG z polskim PET/PCL. natomiast co do masy Raka- jak przenosi go zmodernizowany MT-LB to i Pandur powinien dac rade, I tak panie Nesher umiem czytac:))

Nesher
wtorek, 10 grudnia 2019, 18:06

Przepraszam, ta informacja o tym, czy umiesz czytać, nie była konieczna. Chodziło o to, że wspomniałem o kilku warunkach, jakie armia ma wobec nowych haubic, a ty piszesz do mnie, że jest OK, ponieważ krab ma półautomatyczne ładowanie. Ale fakt, że krab jest na gąsienicach, a nie na podwoziu kołowym, że jest zbyt ciężki i drogi, hojnie przeoczyłeś. O porównaniu VERA NG i polskiego PET / PCL. Z całym szacunkiem, ERA (producent VERA) ma prawdopodobnie największe doświadczenie w tej dziedzinie na całym świecie, VERA NG to szósta generacja pasywnych wojskowych systemów radarowych (poprzedza Kopáč, RAMONA, TAMARA, BORAP, VERA S / M), podczas gdy Polska jest w tym na początku. Można więc z dużą pewnością oszacować, który system jest lepszy. W przypadku RAK i Pandur. Jak napisałem, VUT (wojskowy instytut techniczny) we współpracy z TATRA DEFENSE VEHICLE badał go, przeprowadził dość szczegółowe obliczenia, a PANDUR RAK po prostu nie przeprowadzi. Podobno problem dotyczy głównie trzeciej osi, gdzie obciążenie przekroczyłoby granice projektowe. Rzeczywiście, nawet w przypadku NEMO (który jest lżejszy i ma większy zasięg), nie jest jasne, czy Pandur go nosi. Osobiście uważam, że nie kupimy żadnej moździerz wieżowej. I kupowana jest coś takiego jak szwajcarska Cobra, półautomatyczny moździerz skrzyniovy

Davien
czwartek, 12 grudnia 2019, 03:03

Panie Nesher, nie wspominałem o trakcji czy załodze bo tu zgadzam sie z panem że wymagania były inne, ale napisał pan tez o półautomatycnym ładowaniu w kontekscie braków Kraba wiec skorygowałem to. VERA NG panei Nesher to jedynie system PET a nei PET/PCL . NEMO panie Nesher nie ma większego zasiegu bo zasieg NEMO to 10km a Rak-a 12km .

bono
niedziela, 8 grudnia 2019, 03:50

Nesher to czeski patriota/lobbysta, więc trzeba podchodzić do jego wpisów z pewnym dystansem. Wywód jego postów jest zawsze taki sam- my zawsze winni, że nie ma współpracy miedzy nami i całą V4. Przytacza np. szeroko casus firmy Szczęśniak , którą kojarzą w Polsce tylko specjaliści i która nie ma większego znaczenia. I mam nadzieję, że Polska będzie postępowała tak, jak On to sam ujął- gdyby produkcja czeska była najlepsza na "świecie" kupowalibyśmy. Ot taka wzajemność.

Tomas
niedziela, 8 grudnia 2019, 22:43

A dlaczego nie kupujesz od swoich sąsiadów? Dlaczego Polska nie kupiła haubic na Słowacji i zamiast tego opracowała własną? Dlaczego nie kupisz u nas pistoletów i strzelb i nie opracujesz własnych? Dlaczego nie kupiłeś naszych radarów? Dlaczego kupiłeś samoloty szkoleniowe we Włoszech, a nie u nas?

Davien
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 21:44

Tomas po pierwsze haubice Zuzanna były testowane w programie Krab-a i wyleciały z niego bo nie spełniały standardów NATO jak chocby JBMOU. Zuzanna to nei kryl ale klasa Krab-a a ten jest zwyczajnie znacznie lepszy od Zuzanny czy Zuzanny-2 .Haubic w klasie Kryla nawet nei macie z tego co wiem Co do maszyn szkoleniowych: M-346 to zupełnie inna liga niz L-159 czy L-139 wiec po co mamy kupowac znacznie gorszy sprzet? Jak macie cos dobrego to kupujemy jak np ostatnio nowe LET-410

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:22

Nie wszystko dokładnie rozumiem, bo chyba translator pomagał. Nie kupujemy od Słowaków, bo nie mają haubicy na gąsiennicach a Zuzana2 jest na kołach. Zuzana 2 jest za droga w porównaniu do Kryla. Karabinów u Was nie kupujemy, bo mamy swoje MSBS/Grot i są lepsze od Brena2. Wasze samoloty nie są konkurencją dla Masterów. Trzymając się logiki Neshera nie macie nic na światowym poziomie, więc nie ma co kupować. A nie pardon właśnie kupiliśmy od Was samoloty dla Straży Granicznej i czekamy na odzew z Waszej strony.

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:40

Bren 2 jest gorszy niż GROT? Jak to wymyśliłeś? O ile mi wiadomo, nikt nigdy nie porównywał karabinów. Ponadto BREN 2 jest z powodzeniem sprzedawany wszędzie, w tym w wersji cywilnej. Do tej pory Grot wyeksportował tylko jeden, jeden kawałek do Jordanii.

PRS
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:12

Oczywiście, że porównywał. I nie chodzi o firmy typu CzZ, FB czy HK gdzie zapewne to robiono. Proszę wpisz sobie na YT np. frazę MSBS vs Bren. Wyskoczy filmik nagrany pod koniec 2017 r. (emisja 5 luty 2018). Trzeba też brać poprawkę, że w ciągu tych już 2 lat karabinek był i jest poprawiany. Ogólnie to dwa udane porównywalne karabinki. I nie miałbym nic przeciwko gdyby polskie MON zakupiło np. 1000 szt. Brenów 2 dla Batalionu z Kłodzka celem... porównania i kompatybilności z bronią ACR.

wtorek, 10 grudnia 2019, 18:11

Ciekawe, dzięki. Ale nie jestem pewien bezstronności ewaluatorów, przecież byli oni Polakami i ocenili polski produkt.

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 15:23

Są lepsze dla nas bo są modułowe- długie, krótkie, bezkołbowe, kalibru 7,62 do wyboru, do koloru i będzie ich cała rodzina.

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:40

To samo dotyczy Bren 2. Jest to również konstrukcja modułowa, podobnie jak Bren 1. Do tej pory dostępne są trzy wersje: 5,56 mm, rosyjski kaliber 76,62x39 i NATO kaliber 7,62x51. Obecnie CZUB przygotowuje karabin, który powinien zastąpić obecnie używany karabin wyborowy w jednostkach armii czeskiej, tj. Rosyjskim Dragunovie. I będą inni.

Nesher
niedziela, 8 grudnia 2019, 16:32

Przepraszam, ale nie rozumiesz mnie, obawiam się. Nie mówię o żadnej współpracy z V4, to nonsens. Kraje V4 mają ze sobą bardzo niewiele wspólnego, w zasadzie tylko 40 lat dominacji Moskwy, ale poza tym różnią się znacznie, kulturowo, ekonomicznie, politycznie i szczerze mówiąc historycznie (z wyjątkiem bliskich relacji między nami a Słowacją) zawsze byli rywalami zamiast partnerów. Tak więc cała V4, w końcu niektóre polskie marzenia o Międzymorze /Trzymorze (lub jak to się nazywa projekt) są tak naprawdę tylko retorycznymi ćwiczeniami oderwanymi od rzeczywistości. Mówię o normalnym biznesie, po prostu ktoś czegoś potrzebuje, ogłasza konkurs, a drugi ma go, a jeśli to dobre i dobra cena, więc wygrywa. Polacy powinni zrozumieć zasadę handlu. Jeśli ktoś lubi stwierdzenie typu „Czesi nie lubią Polaków, więc niczego od nich nie kupują”, odpowiadam stwierdzeniem, że to nieprawda. Problem polega na tym, że to, co Polska ma w większości, nie jest obecnie dla nas interesujące, a jeśli masz już coś interesującego, nie próbuje nawet sprzedawać. Co tak naprawdę nie jest problemem po stronie czeskiej. Ponieważ prowadzimy działalność w Polsce. A jeśli chodzi o radary MADR, tak właśnie jest w przypadku Polska niema nic do zaoferowania. Polska nie produkuje radarów o takich parametrach jak ten, który dostarcza nam ELTA. Czy może ktoś uważa, że ​​powinniśmy kupić gorszy system tylko dlatego, że jest polski? Jeśli tak, czy mógłby wyjaśnić, dlaczego powinniśmy to zrobić? Nawiasem mówiąc, polski producent radarów nie przyłączył się do przetargu.

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 01:32

W tym poście Nesher faktycznie nic o V4 nie wspominałeś, ale w przeszłości robiłeś to wielokrotnie zawsze z identyczną tezą- wina Polski. I tym razem zaczynasz nas pouczać, że musimy coś zrozumieć, no bo pewnie czegoś nie rozumiemy. No i oczywiście chwyty erystyczne o Trójmorzu, żeby odpowiednio ustawić interlokutora. Tu nie prowadzimy dyskusji o geopolityce, tylko o technice wojskowej i handlu nią, więc daruj sobie, bo my nie potrzebujemy "dobrych rad " od Ciebie. Zauważyłeś, że zawsze piszesz podobnie, że zawsze używasz tego schematu? Schowaj te swoje chwyty i kompleksy bo tu jest w miarę na poziomie dyskusja. Wracając do tematu. Możecie sobie kupować radary gdzie chcecie i nawet nazywać je najlepszymi na Świecie ( co nie jest prawdą). Możecie produkować swoje własne pojedyńcze sztuki jak ten dwu współrzędny i prościutki REVISOR, ale nie sądzę, żeby za kupno sześciu radarów Izrael udostępnił Wam coś wartościowego. I jestem pewien, że będzie drogo a do źródła części zamiennych ok. 2500 km i może być, a raczej będzie jak z RCWS Samson. Mogliście radary robić z nami, a teraz bez pozwolenia nawet śrubki nie wkręcicie. No i myślę, że sześć sztuk to w sumie niewiele jest i zastąpią ledwie Wasze P-37, które od trzydziestu lat nie nadają się do niczego- to tak a propos czeskiego dążenia do nowoczesności. Co z resztą? Co z radarami obrony plot? Może jakaś współpraca?

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:19

Do końca twojego komentarza spójrzmy na to bez emocji. Nie mówię, co Polska powinna zrobić, a czego nie. Po prostu odpowiadam na poszkodowane roszczenia ze strony polskiej typu „Czesi nas nie lubią, dlatego nic od nas nie kupują”. To po prostu nieprawda. Czesi nie lubią ani nie nienawidzą Polski; Czesi po prostu nie są zainteresowani Polską. Przepraszam, ale tak jest. A jeśli chodzi o handel bronią, sytuacja jest taka, że ​​większość produktów polskiego przemysłu po prostu nie pasuje do naszej koncepcji modernizacji wojskowej (albo Polska wcale nie produkuje tego, czego potrzebujemy, albo jest lepszy i często tańszy produkt z innych krajów). Masz bardzo złe informacje na temat zakupu radarów MADR. Kupujemy 8 takich radarów (zastąpią one inne systemy, nie tylko P 37), a co najważniejsze, wszystkie prace konserwacyjne zostaną wykonane przez czeskiego producenta radarów RETIA i ELTA, jako bonus przekażą know-how do produkcji modułów GaN tylko do RETIA . Wspólna produkcja radarów od samego początku była chimeryczna. Prawdą jest, że wprowadzono rozwój wspólnego radaru V4 pod nazwą ReUnion. Ale Polska nie zgodziła się z planem i próbowała wymusić zakup polskich systemów TRS 15. To z kolei nie podobało się innym krajom (głównie Czechy, Słowacja i Węgry nie posiadają własnego sprzętu radarowego), ponieważ nie przynieść wszystko naszym producentom. Tak więc plan nigdy nie opuścił fazy planu. Następnie Republika Czeska, a później także Republika Słowacka ogłosiły przetarg na zakup radarów. Polska nawet nie ubiegała się o nasz przetarg (tylko Izrael, Francja i Szwecja) i wygrała ELTA. Polska przystąpiła już do słowackiej oferty, ale jej oferta została wyeliminowana w pierwszej rundzie, a oferta Izraela ponownie wygrała. Pytam więc jeszcze raz, co Polska może nam zaoferować. Na stronie internetowej naszego MON znajdziesz cały plan modernizacji ACR, jeśli chcesz, więc przestudiuj go i daj mi znać, czego chcemy w dobrej jakości i po dobrej cenie do kupienia w Polsce (transfer wiedzy -jak jest oczywiście warunkiem). Bez ironii lubię się uczyć. Ale obawiam się, że nie będzie wiele.

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:15

Do końca twojego komentarza spójrzmy na to bez emocji. Nie mówię, co Polska powinna zrobić, a czego nie. Po prostu odpowiadam na poszkodowane roszczenia ze strony polskiej typu „Czesi nas nie lubią, dlatego nic od nas nie kupują”. To po prostu nieprawda. Czesi nie lubią ani nie nienawidzą Polski; Czesi po prostu nie są zainteresowani Polską. Przepraszam, ale tak jest. A jeśli chodzi o handel bronią, sytuacja jest taka, że ​​większość produktów polskiego przemysłu po prostu nie pasuje do naszej koncepcji modernizacji wojskowej (albo Polska wcale nie produkuje tego, czego potrzebujemy, albo jest lepszy i często tańszy produkt z innych krajów). Masz bardzo złe informacje na temat zakupu radarów MADR. Kupujemy 8 takich radarów (zastąpią one inne systemy, nie tylko P 37), a co najważniejsze, wszystkie prace konserwacyjne zostaną wykonane przez czeskiego producenta radarów RETIA i ELTA, jako bonus przekażą know-how do produkcji modułów GaN tylko do RETIA . Wspólna produkcja radarów od samego początku była chimeryczna. Prawdą jest, że wprowadzono rozwój wspólnego radaru V4 pod nazwą ReUnion. Ale Polska nie zgodziła się z planem i próbowała wymusić zakup polskich systemów TRS 15. To z kolei nie podobało się innym krajom głównie Czechy (Słowacja i Węgry nie posiadają własnego sprzętu radarowego), ponieważ nie przynieść business naszym producentom. Tak więc plan nigdy nie opuścił fazy planu. Następnie Republika Czeska, a później także Republika Słowacka ogłosiły przetarg na zakup radarów. Polska nawet nie ubiegała się o nasz przetarg (tylko Izrael, Francja i Szwecja) i wygrała ELTA. Polska przystąpiła już do słowackiej oferty, ale jej oferta została wyeliminowana w pierwszej rundzie, a oferta Izraela ponownie wygrała. Pytam więc jeszcze raz, co Polska może nam zaoferować. Na stronie internetowej naszego MON znajdziesz cały plan modernizacji ACR, jeśli chcesz, więc przestudiuj go i daj mi znać, czego chcemy w dobrej jakości i po dobrej cenie do kupienia w Polsce (transfer wiedzy -jak jest oczywiście warunkiem). Bez ironii lubię się uczyć. Ale obawiam się, że nie będzie wiele.Jeśli chodzi o twoje pytanie „Co z radarami obrony plot?” Co dokładnie masz na myśli? Koncepcja modernizacji armii Republiki Czeskiej nie przewiduje dalszego zakupu radarów. Inne radary będą kupowane wyłącznie w ramach systemów obrony przeciwlotniczej. W przyszłym roku powinien zostać ogłoszony przetarg na zastąpienie starych systemów KUB, nowy system oczywiście będzie miał własny radar, ale musi być w stanie współpracować z właśnie zakupionymi radarami MADR z Izraela (co nieco sprzyja systemom izraelskim). Po 2025 r. Planuje się zakup systemu C-RAM (system zdolny do niszczenia amunicji artyleryjskiej i pocisków rakietowych), ponownie ze zintegrowanym radarem. O ile mi wiadomo, żaden z wyżej wymienionych systemów nie produkuje Polski i nie wierzę w możliwość wspólnego zakupu, min. Wymaganiem naszego MON jest pełna usługa w Czechach (Polska oczywiście będzie tego wymagać), więc tutaj jest minimalne pole do uzgodnienia.

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 13:50

Nesher ja podchodzę bez emocji, bo nic na temat wzajemnego lubienia/nielubienia się nie pisałem, więc jeżeli dyskutujesz ze mną to nie posiłkuj się dyrdymałami pisanymi przez kogoś innego. Ja niedawno byłem w Libercu, Decinie, w Hrensku i żadnej niechęci od Was nie uświadczyłem i bardzo miło ten pobyt wspominam, więc nie do mnie ten adres . Faktycznie chodzi o 8 radarów, ale na początku chyba miało być 6 szt? Wiesz to co piszesz na temat Waszej współpracy z Eltą wygląda nieźle i patrząc z handlowego punktu widzenia nie jest warte przekazania technologii GaN, ale może się mylę, czas pokaże co było napisane drobnym maczkiem w umowie. C-RAM oczywiście Polska nie dysponuje i dochodzimy kolejny raz do wniosku, że Wy sobie i my sobie

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 17:04

Nie mówię, że to powiedziałeś. Cała dyskusja powstała po tym, jak napisał to jeden z autorów, cytuję: „Czesi od nas nie kupią, nawet jeśli mielibyśmy najlepsze radary na świecie”. Próbowałem tylko wyjaśnić, że nie chodzi o to, czy lubimy Polskę, czy nie (tylko kilka narodów jest tak pragmatycznych jak my), ale o to, że większość polskiej produkcji nie jest dla nas interesująca (z wielu powodów) i kiedy jest coś interesującego, więc polska firma (nie rozumiem dlaczego) nie próbuje sprzedać. W przeciwnym razie, do transferu technologii, w momencie, gdy podpisano umowę na dostawę samych radarów między naszym a izraelskim Ministerstwem Obrony, podpisano umowę między ELTA a RETIA dotyczącą transferu technologii niezbędnej do konserwacji radaru oraz transfer technologii do produkcji modułów GaN. Nie obawiam się, że RETIA nie będzie korzystać z tych technologii, ponieważ (RETIA) są naprawdę dobre, kilka miesięcy temu wprowadzili pierwszy czeski radar wojskowy AESA (cywilny radar AESA był produkowany od jakiegoś czasu przez inną czeską firmę ELDIS, wśród inne masz na lotnisku Chopen w Warszawie). I to może ich przenieść.

Tomas
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 11:45

Z czysto komercyjnego punktu widzenia Polska nie ma nic do konkurowania z radarem ELTA. Więc o co ci chodzi? Na przykład możesz zaoferować system TOPAZ, który dokładnie odpowiada potrzebom naszej artylerii. Kupujemy to, co jest dla nas dobre. Jak Polska. Dlaczego nie kupiłeś haubicy od Słowaków? A może pasywny radar i samolot szkoleniowy od nas? Dlaczego nabywasz nieuzbrojone dwusilnikowe maszyny treningowe, gdy twój jedyny dwusilnikowy typ siedzi na ziemi i zostaje wycofany z powodu starzenia się? Możesz kupić u nas L-159, ma on również certyfikowane systemy uzbrojenia, radaru i obrony ...

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:51

Owszem radaru takiego jak Elta w tej chwili nie mamy, ale mamy już swój radar AESA Bystra, mamy całą radiolokację z wyjątkiem 3x RAT 31 opartą o własną produkcję łącznie z systemami dowodzenia. Najniższe piętro OPL będzie oparte o już produkowane własne środki ogniowe, więc ja na Waszym miejscu tak szybko ze współpracy bym nie rezygnował. Nasza polityka jest inna w tym zakresie, bo płynnie przechodzimy kolejne generacje radarów, a Wy skaczecie z lat 60 tych w XXI wiek. Będziecie mieli sześć bardzo nowoczesnych radarów i obok nich trzydziesto letnie starocie. Co Wy z tym Topazem? Chcecie go kupić? Adres MONu i WB Electronics znacie. Zadzwońcie, pojedźcie, dogadajcie się i tyle. Do innych wątków już się odniosłem i oczywiście czekamy na Wasz odzew na zakupione L 410, które nie są najlepsze na Świecie, ale czego nie robi się dla naszych południowych sąsiadów.

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 14:42

W końcu nikt nie krytykuje i nie kwestionuje faktu, że Polska produkuje własne radary. Problem polega na tym, że polskie systemy (jeśli mówimy konkretnie o radarach) po prostu nie pasują do naszej koncepcji modernizacji wojska. Dzięki właśnie podpisanemu zakupowi zakończono niezależną modernizację technologii radarowej. Ponadto radary będą nabywane w ramach systemów obrony przeciwlotniczej (wymiana KUB), a później w systemie C-RAM. Oba systemy, o ile mi wiadomo, nie produkują w Polsce. Więc nad czym powinniśmy współpracować?

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 15:44

Faktycznie są to inne koncepcje, ale gdyby uzgodnienia zrobić z 10 lat temu, to można by coś robić razem w ramach różnych koncepcji. Zaraz napiszesz, że Polska nie zgodziła się na odpowiednie udziały dla Was, a ja napisze, że wasze żądania były wygórowane.

Nesher
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 17:15

I w to nie wierzę, dlatego napisałem, że współpraca w ramach V4 lub na poziomie dwustronnym między nami a Polską jest nonsensem. Oznaczałoby to, że musiałby być jakiś kompromis, to znaczy w rzeczywistości wszyscy byli niezadowoleni. A przede wszystkim to, co zgodziło się obserwować i jest to totalna utopia. Wystarczy obliczyć, jak często zmieniają się plany w Polsce (w naszym kraju jest podobnie). A nawet jeśli wszystko się powiedzie, to co (jak pisze Tomas) opracuje i wyprodukuje na przykład radar, który kupujemy w 8 częściach, Polska może w 18 częściach? To nie ma sensu ekonomicznego. I moglibyśmy zapomnieć o eksporcie, nawet jeden kraj nie ma siły politycznej ani gospodarczej, aby to gdzieś udowodnić.

Tomas
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 14:10

Masz L-410, ponieważ polski producent zachowuje się arogancko wobec polskiego MON. Równie aktywni są polscy producenci oferujący armię czeską. Czy możemy Cię błagać? Jeśli chodzi o radary, jeśli nie masz nic do zaoferowania, co porabiasz? Nie jesteśmy zainteresowani opracowaniem radaru, który wyprodukuje kilka sztuk i nie będzie sprzedawany nigdzie indziej, ponieważ nie będzie lepszy od konkurencji i nie będzie miał silnego tła.

bono
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 16:05

Nie znam sprawy, ale jeżeli było jak piszesz, to przecież mogliśmy te samoloty kupić gdzie indziej, a nie u Was, co nie? I widzisz uzbrojenie nie musi być najlepsze z najlepszych, może być w rozsądnych granicach gorsze. Równie ważna jest samodzielność w jego wytwarzaniu. My mamy doświadczenie np. we współpracy z Francuzami, którzy paliwo do rakiet sprzedali, ale pod warunkiem, ze nie do pocisków kasetowych. Robi się u nas np. PPK Spike ( ponad 50% naszego udziału), ale jak chciano zintegrować z wierzą Rosomaka, to pojawiła się kolejka pijawek po pieniądze i dlatego paliwa do rakiet będą nasze, projekty pocisków ppanc się realizuje. Kojarzysz taki transporter SCOT? Za komuny można było się z Wami jednak dogadać.

Nesher
wtorek, 10 grudnia 2019, 18:16

Nie byłbym zaangażowany w SKOT ani DANA. Były to systemy całkowicie rozwinięte w byłej Czechosłowacji, a Polska uczestniczyła tylko w produkcji (być może z wyjątkiem wieży SKOT, myślę, że została opracowana w Polsce). Ale wspólne opracowanie czegoś, w którym obie strony chcą zdobyć jak najwięcej dla siebie i uznać drugą stronę za mniej technicznie kompetentną, nie może się dobrze udać.

Mirek
piątek, 6 grudnia 2019, 16:03

Podobnie , jak my nie kupimy od Izraela.

gugluk
piątek, 6 grudnia 2019, 15:46

Kiełbasę kupują

GRD
piątek, 6 grudnia 2019, 14:57

Nie mamy takowych. Nasze N-15 są dobre do śledzenia trasiaków.

Bono
sobota, 7 grudnia 2019, 18:49

Dlaczego?

Tweets Defence24