Przemysł Zbrojeniowy

PGZ współpracuje z amerykańską zbrojeniówką

Pojazdy M-ATV należące do Wojsk Specjalnych są wspierane przez Rosomak SA. Fot. Fot. st. szer Wojciech Król/CO MON
Pojazdy M-ATV należące do Wojsk Specjalnych są wspierane przez Rosomak SA. Fot. Fot. st. szer Wojciech Król/CO MON

Choć polsko-amerykańska współpraca w zakresie obronności dotyczy przede wszystkim sił zbrojnych i modernizacji polskiej armii z udziałem amerykańskiego przemysłu, to przyczynia się ona również do modernizacji polskiego przemysłu zbrojeniowego, a w pewnych wypadkach – także jego obecności na amerykańskich rynkach.

Niedawna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych może w przyszłości zaowocować pogłębieniem współpracy wojskowej pomiędzy Polską a USA, bo o możliwościach dalszego wzmocnienia mówili – na razie bez konkretnych deklaracji prezydenci obu państw. Ewentualne zwiększenie współpracy wojskowej może też przyczynić się do dalszego zacieśnienia więzów pomiędzy przemysłami obronnymi.

Polska zbrojeniówka w Stanach Zjednoczonych

Z firmami obronnymi z USA współpracują różne przedsiębiorstwa z polskiego sektora obronnego, zarówno te prywatne (jak Grupa WB, dostarczająca system łączności Fonet czy Teldat, produkujący elementy dla Patriotów), jak i państwowe, należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Spółki PGZ są obecne na amerykańskim rynku, a równocześnie są beneficjentami projektów offsetowych, związanych z modernizacją Sił Zbrojnych RP, jak i porozumień zawieranych na zasadzie biznesowej.

Grupa PGZ widzi w potencjalnym zacieśnieniu polsko-amerykańskiej współpracy obronnej możliwość zdobycia nowych kompetencji oraz większego zaangażowania na potrzeby Sił Zbrojnych RP, ale i na potrzeby jednostek amerykańskich, które mogą zostać rozmieszczone w kraju. Przedstawiamy wybrane obszary, w jakie może zaangażować się PGZ.

  1. Jastrzębie i Herculesy

Wsparcie eksploatacji myśliwców F-16 należących do Sił Powietrznych RP jest coraz ważniejszą częścią działalności Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy. Pozyskane zdolności serwisowe dla myśliwca F-16  dzięki wdrożeniu offsetu przy programie F-16, uzupełnione o nowe kompetencje  rozwinięte wraz z offsetem programu Wisła (umowy wykonawcze z Lockheed Martin podpisano w marcu 2019 roku i obecnie są one implementowane) są dalej rozwijane (podnoszone) przez WZL nr 2.

Dziś lotnicze zakłady posiadają kompetencje do remontu poziomu D (DEPOT) wybranych komponentów podwozia, systemów pneumatycznych, hydraulicznych i elektrycznych, usuwania pokrycia malarskiego metodą blastingu (PMB – Plastic Media Blasting) i pełnego malowania samolotu, a także – po połączeniu z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 4 – zdolności w zakresie remontów modułów zimnej części silnika F100-PW-229, używanego do napędu Jastrzębi.

WZL nr 2 SA stale podnoszą swoje kompetencje do wsparcia polskich myśliwców F-16. Fot. SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr
WZL nr 2 SA stale podnoszą swoje kompetencje do wsparcia polskich myśliwców F-16. Fot. SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr

Spółka przykłada bardzo dużą wagę do dalszej rozbudowy zdolności wsparcia eksploatacji płatowców, ich wyposażenia i jednostek napędowych, współpracując zarówno z Siłami Powietrznymi, jak i z partnerami amerykańskimi (Lockheed Martin, Pratt&Whitney). Ewentualne rozmieszczenie w Polsce na stałe amerykańskich maszyn F-16 byłoby więc szansą dla zakładów, bo mogłyby one wykonywać określone usługi również dla sił powietrznych Stanów Zjednoczonych. WZL nr 2 zamierzają również oferować swoje usługi innym użytkownikom tych maszyn, zwłaszcza w naszym regionie (Słowacja, Bułgaria, Rumunia). Decyzja o nabyciu myśliwców F-35 bez offsetu w pewien sposób ograniczyła możliwości świadczenia wsparcia eksploatacji tych maszyn dla krajowego użytkownika, stąd zdolności związane z F-16 stają się jeszcze bardziej istotne.

Bydgoskie WZL nr 2 wspierają również eksploatację samolotów transportowych C-130E Hercules, również produkowanych przez Lockheed Martin. Prawdopodobnie będą one też uczestniczyć w modernizacji i późniejszym wsparciu samolotów w wersji C-130H, o pozyskanie których z nadwyżek USA stara się Polska.

  1. Pojazdy opancerzone i ciężarowe

Polski przemysł zbrojeniowy posiada również pewne zdolności, jeżeli chodzi o wsparcie eksploatacji kołowych pojazdów wojskowych produkowanych w Stanach Zjednoczonych. Jest to możliwe dzięki zawiązanej w 2018 roku współpracy należącej do PGZ spółki Rosomak SA z amerykańską firmą Oshkosh, będącą producentem szerokiej gamy pojazdów, w tym między innymi wielozadaniowych L-ATV, minoodpornych M-ATV, a także średnich ciężarówek FMTV, używanych m.in. w wyrzutniach rakietowych HIMARS, oraz cięższych HEMTT.

Współpraca Rosomaka i Oshkosha obecnie skupia się na serwisowaniu przez polską spółkę – po uzyskaniu stosownej dokumentacji, szkoleń i certyfikacji od Amerykanów – pojazdów M-ATV, które od 2015 roku są używane przez polskie Wojska Specjalne, po przekazaniu z nadwyżek amerykańskich w ramach Excess Defense Articles.

Współpraca z Amerykanami układa się dobrze. W wyniku tego powstała koncepcja stworzenia w Polsce centrum serwisowego dla pojazdów Oshkosha w Europie, zarówno tych należących do jednostek US Army w Polsce i innych krajach, jak i europejskich użytkowników tych pojazdów. Objęłoby ono nie tylko pojazdy M-ATV, ale też inne - samochody ciężarowe HEMTT i FMTV, które coraz częściej widzimy na polskich drogach w związku z wzmocnieniem obecności USA na wschodniej flance, i wreszcie wielozadaniowe pojazdy L-ATV. Na zakup tych ostatnich zdecydowały się Litwa i Słowenia, a także Wielka Brytania.

image
Rosomak i Oshkosh proponują w programie Pegaz pojazd JLTV. Fot. US Army.

Z wozem L-ATV wiąże się również inny wspólny projekt Rosomaka i Oshkosha, formalnie oddzielny od koncepcji centrum serwisowego. Obie firmy występują w konsorcjum w programie Wielozadaniowego Pojazdu Wojsk Specjalnych Pegaz, obecnie postępowanie w tej sprawie prowadzi Inspektorat Uzbrojenia. Ewentualne pozyskanie L-ATV będzie się więc wiązało z korzyściami przemysłowymi dla Polski, równolegle z wdrożeniem nowoczesnej i w pełni interoperacyjnej z armią amerykańską platformy.

  1. Materiały wybuchowe i amunicja

Spółki PGZ współpracują również z amerykańskimi firmami, jeśli chodzi o dostawy materiałów wybuchowych i amunicji. Kompetencje w tym zakresie zostały zbudowane w ramach offsetu związanego z programem myśliwca F-16. Dzięki nim należący do PGZ Nitro-Chem jest jednym z czołowych polskich eksporterów uzbrojenia i jednocześnie jednym z niewielu przedsiębiorstw w branży, które osiągają większość przychodów zza granicy.

Nitro-Chem jest obecny na rynku amerykańskim już ponad dekadę. Pierwsze zakupy materiałów wybuchowych (TNT i DNT) prowadzone przez amerykańskich partnerów, były wynikiem realizacji zobowiązań offsetowych, bo ówczesne regulacje dotyczące kompensacji pozwalały na realizowanie w ten sposób offsetu. Od tego czasu jednak zdecydowanie rozszerzono współpracę, realizowaną na zasadach biznesowych (komercyjnych), bo z jednej strony produkty Nitro-Chemu cechuje wysoka jakość, z drugiej – spółka ciągle inwestuje, poszerzając swoją ofertę i modernizując infrastrukturę.

Nitro-Chem zyskał możliwość produkcji bomb Mk 82, dla myśliwców F-16. Fot. Mateusz Zielonka/Defence24
Nitro-Chem zyskał możliwość produkcji bomb Mk 82, dla myśliwców F-16. Fot. Mateusz Zielonka/Defence24

Spółka dostarcza m.in. trotyl do bomb Mk 84, produkowanych przez General Dynamics, na ubiegłorocznym MSPO poinformowano o przekazaniu 20 tys. ton tego materiału. Dostarczane są również inne materiały wysokoenergetyczne, jak choćby heksogen i oktogen. Nie tylko na rynki amerykańskie, ale też na Bliski Wschód (Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie), do Portugalii, Algierii, RPA czy Kanady. Co warte podkreślenia, znaczna część zamówień składana jest przez cywilnych odbiorców (np. sektor górniczy). Nitro-Chem we współpracy z firmą RWM Italia zbudował też kompetencje do produkcji w Polsce lotniczych bomb Mk 82, dzięki czemu od 2019 roku dostarcza je Siłom Powietrznym z przeznaczeniem dla myśliwców F-16. RWM Italia jest też odbiorcą powstających w Nitro-Chemie materiałów. To przykład budowy w kraju zdolności do zabezpieczenia w amunicję sprzętu produkcji amerykańskiej.

Z „amunicyjną” współpracą ze Stanami Zjednoczonymi wiążą się również prace innej spółki - Mesko. Skarżyskie zakłady, współpracując z firmą Nammo w ramach offsetu związanego z pozyskaniem myśliwców wielozadaniowych F-16 C/D Block 52+ zbudowały koncepcję do licencyjnej produkcji amunicji 20x102 mm, używanej m.in. w działkach M61 tychże myśliwców. Dzięki temu mogą one zabezpieczać dostawy do polskich Sił Powietrznych.

  1. Rakietowe laboratorium w Zielonce

Inny projekt współpracy z przemysłem ze Stanów Zjednoczonych dotyczy budowy laboratorium do badań pocisków rakietowych (Hardware-In-the-Loop). Jest on realizowany w ramach offsetu związanego z pierwszą fazą programu obrony powietrznej Wisła.

Do budowy laboratorium HWIL decyzją PGZ zaangażowano Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce – spółkę dysponującą już doświadczeniami związanymi zarówno z technologiami rakietowymi, jak i z programami offsetowymi, związanymi wcześniej m.in. z systemami nawigacji Honeywell TALIN (ich elementy są produkowane na eksport) oraz Nadbrzeżnym Dywizjonem Rakietowym.

W efekcie projektu HWIL w Zielonce powstanie infrastruktura, pozwalająca na testowanie w szerokim zakresie produkowanych przez spółki PGZ systemów rakietowych, z wykorzystaniem zaawansowanych technik symulacyjnych. Jej wykorzystanie może ułatwić realizację prac badawczo-rozwojowych, związanych np. z opracowaniem, wdrażaniem i produkcją różnych rodzajów kierowanych i niekierowanych pocisków rakietowych.

Fot. US Army.
Odpalenie pocisku PAC-3 MSE, takie rakiety będą używane w systemie Wisła, a offset związany z ich pozyskaniem realizowany jest m.in. w WZE w Zielonce. Fot. US Army.

Co warte podkreślenia, laboratorium HWIL będzie mogło być wykorzystywane do badań pocisków rakietowych nie związanych z programem Wisła, czy szerzej – z obroną powietrzną. Infrastruktura pozwoli więc np. na badania systemów rakietowych przeznaczonych do zwalczania celów lądowych. Ta realizowana we współpracy z Lockheed Martinem inwestycja stanowi więc przykład, jak można budować kompetencje przydatne do realizacji różnych programów modernizacyjnych przy okazji dużych zamówień na sprzęt wojskowy i uzbrojenie z USA. Zakłady z Zielonki współpracują też z firmami amerykańskimi na zasadach biznesowych. To chociażby budowa modułów elektroniki DLTM do wyrzutni Patriot, w kooperacji z Raytheon. 

Powyżej przedstawiono jedynie wybrane przedsięwzięcia obejmujące polsko-amerykańską współpracę przemysłów obronnych. Stanowią one jednak dowód, że odpowiednie przygotowanie programów modernizacyjnych, obejmujących pozyskanie technologii i sprzętu w USA może dać realne korzyści dla polskiego przemysłu. Warto o tym pamiętać, zważywszy na fakt, że zakupy w Stanach Zjednoczonych najprawdopodobniej pozostaną istotną częścią procesu modernizacji Sił Zbrojnych RP. Niezależnie od korzyści wojskowych czy nawet politycznych, mogą one jednak i powinny prowadzić również do umacniania potencjału polskiego przemysłu zbrojeniowego, także z myślą o rynkach eksportowych. 

Artykuł przygotowany we współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową S.A.

Komentarze