- ANALIZA
- POLECANE
- WIADOMOŚCI
Niedoszłe Mieczniki do modernizacji
Pod koniec listopada 2025 r. hiszpański rząd zatwierdził wart 3,2 mld euro program modernizacji fregat rakietowych typu Álvaro de Bazán (F 100). Okręty te były propozycją hiszpańskiego koncernu stoczniowego Navantia w polskim programie Miecznik.
Autor. Andrzej Nitka/ Defence24.pl
Pięć fregat typu Álvaro de Bazán, mimo że weszły do służby w latach 2002-2012, pozostaje nadal najbardziej wartościowymi jednostkami eskortowymi hiszpańskiej marynarki wojennej (Armada Española). Dzięki swojemu uniwersalnemu uzbrojeniu wyposażeniu w system Aegis – jako jedyne hiszpańskie okręty posiadają bardzo duże zdolności zwalczania celów powietrznych, nawodnych i podwodnych, a tym samym zapewnienia kompleksowej ochrony zespołom floty. Ponadto mogą one pełnić funkcję jednostek flagowych grup bojowych zarówno o charakterze narodowym, jak i sojuszniczym.
MLU niezbędnie potrzebne
Zbudowane przez Navantię w stoczni w Ferrolu okręty typu F 100 znajdują się aktualnie w połowie okresu swojej eksploatacji. Cztery pierwsze jednostki tego typu osiągnęły/osiągną dwudziestolecie swojej służby w latach 2022-2026, zaś piąta w 2032 r. Aby utrzymać je w służbie do czasu wprowadzenia nowobudowanych fregat typu Bonifaz (F 110), konieczna jest ich modernizacja w połowie okresu eksploatacji, czyli MLU (Mid-Life Upgrade). Do jej przeprowadzenia wykorzystane zostaną technologie opracowane dla nowych jednostek typu F 110, usprawniając w ten sposób utrzymanie i konserwację obu typów okrętów oraz zmniejszając ryzyko technologiczne z nią związane.
Hiszpańska marynarka wojenna co najmniej od 2020 r. analizuje niezbędne aspekty modernizacji fregat typu Álvaro de Bazán, które mają zaowocować skokowym wzrostem ich zdolności operacyjnych. W 2021 r. Dowództwo Wsparcia Logistycznego (Jefatura de Apoyo Logístico) Armady Española przyznało firmie Navantia kontrakt na zbadanie wpływu modernizacji na ich możliwości bojowe.
Autor. Andrzej Nitka/ Defence24.pl
W 2022 r. szacowano, że koszt MLU tych jednostek pochłonie co najmniej 2 mld euro. Zidentyfikowano wtedy również kilka hiszpańskich systemów elektronicznych i wzorów uzbrojenia przewidzianych do instalacji na nowych fregatach typu Bonifaz, które powinny się znaleźć również na ich poprzednikach. Wymieniane tu były radar wykrywania celów nawodnych i nisko lecących Prisma-25X, systemy walki elektronicznej Rigel i Regulus, system obserwacji w podczerwieni IRST i110, a także zdalnie sterowane stanowiska artyleryjskie Sentinel 30.
Modernizacja fregat typu Álvaro de Bazán jest jednym z 31 programów zatwierdzonego w kwietniu 2024 r. i wartego 10,5 mld euro Planu Przemysłowo-Technicznego na rzecz Bezpieczeństwa i Obrony (Plan Industrial y Tecnológico para la Seguridad y la Defensa). Modernizacja ta pozwoli na utrzymanie tych okrętów w służbie do 2045 r., dzięki wyeliminowaniu zidentyfikowanych przestarzałych elementów wyposażenia, poprawie wydajności i operacyjności zmodernizowanych systemów oraz dostosowaniu ich do współczesnych przepisów ochrony środowiska.
Modernizacja zostanie rozciągnięta na okres co najmniej dziesięć lat od chwili podpisania umowy wykonawczej. Będzie ona realizowana w stoczni Navantii w Ferrolu, a więc tam, gdzie te jednostki powstały. Średnioroczny wpływ jej realizacji na PKB szacowany jest na 215 mln euro, ponadto będzie on generował 3500 miejsc pracy (związanych bezpośrednio i pośrednio z tym programem oraz indukowanych działalnością gospodarczą).
Zakres modernizacji hiszpańskich fregat
W ramach właśnie zatwierdzonego programu modernizacji podlegać będą systemy związane z zarządzaniem platformą (okrętem) oraz walką (bojowe), czujniki, takie jak radary i optoelektronika, systemy walki elektronicznej i uzbrojenia, a także urządzenia łączności oraz zarządzania informacją, co pozwoli na wyeliminowanie przestarzałych rozwiązań technicznych.
Jednym z najważniejszych aspektów modernizacji ma być poprawa możliwości zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej okrętów. Modyfikacje w tym zakresie są koniecznością, ponieważ fregaty F 100 będą musiały stawić czoła różnorodnym zagrożeniom, takim jak coraz nowocześniejsze rakiety przeciwokrętowe, pociski hipersoniczne i balistyczne oraz różnego rodzaju samoloty, które charakteryzują się coraz większymi możliwościami.
Sprostanie tym wyzwaniom wymagać będzie unowocześnienia znacznej części elektroniki i systemów przetwarzania danych współpracujących z wielofunkcyjnym radarem SPY-1D. Być może nawet modyfikacji jego czterech anten ścianowych, aby dostosować ich możliwości do osiąganych przez radar SPY-7, który zostanie zainstalowany na nowych fregatach typu F 110.
Autor. Andrzej Nitka/ Defence24.pl
Poprawa zdolności obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej fregat typu Álvaro de Bazán dotyczyć będzie również efektorów przeznaczonych do niszczenia celów powietrznych. I tak ich wyrzutnie pionowego startu przystosowane zostaną do wystrzeliwania rakiet antybalistycznych SM-3. Natomiast systemy naprowadzania obecnie wykorzystywanych pocisków średniego i krótkiego zasięgu, odpowiednio SM-2 oraz ESSM (Evolved SeaSparrow Missile) zostaną zmodernizowane, aby zwiększyć zdolności do przechwytywania oraz niszczenia coraz bardziej nowoczesnych środków napadu powietrznego.
Autor. Andrzej Nitka/ Defence24.pl
Szczególnie istotne jest zapewnienie tym okrętom możliwości zwalczania pocisków balistycznych, które stają się coraz powszechniejszym zagrożeniem na współczesnym polu walki. Przechwytywanie tego typu obiektów w locie, poruszających się po trajektoriach parabolicznych, wymagać będzie udoskonalenia czujników, modyfikacji urządzeń do przetwarzania informacji, a przede wszystkim wykorzystania do ich zwalczania rakiet zdolnych do ich przechwytywania, zanim zbliżą się do potencjalnego celu.
Chociaż fregaty typu F 100 specjalizują się w obronie przeciwlotniczej/przeciwrakietowej, obecna sytuacja międzynarodowa wymusza konieczność poprawy zdolności także w zakresie zwalczania okrętów podwodnych. Ma to zostać osiągnięte poprzez włączenie do programu modernizacji instalacji na ich pokładach holowanej stacji hydrolokacyjnej o zmiennej głębokości zanurzenia Thales CAPTAS 2 (Combined Active and Passive Towed Array Sonar 2). Ten przeznaczony dla jednostek o średniej wielkości sonar niskiej częstotliwości działa zarówno w trybie aktywnym, jak i pasywnym, może być zanurzany na różne głębokości (maksymalnie do 250 metrów).
Autor. Andrzej Nitka/ Defence24.pl
Zdolność do atakowania okrętów lub celów lądowych tym jednostkom po modernizacji zapewniać będą pociski przeciwokrętowe NSM (Naval Strike Missile) zakupione niedawno z przeznaczeniem dla wszystkich fregat rakietowych Armady Española. Umowa o wartości 305 mln euro na zakup 120 rakiet w wersji NSM Block 1A została podpisana 15 grudnia 2023 r. pomiędzy norweską firmą Kongsberg Defence & Aerospace a NATO-wską Agencją Wsparcia i Zamówień NSPA (NATO Support and Procurement Agency).
Dostawy tego wzoru uzbrojenia powinny rozpocząć się w 2027 r. W pierwszej kolejności trafią one na nowo budowane fregaty typu F 110. W drugiej zaś zastąpią pociski przeciwokrętowe Harpoon na fregatach poprzedniej generacji typu F 100. Tam zostaną one zainstalowane właśnie w ramach zaplanowanej modernizacji.
Ponadto norweska firma podpisała umowę o współpracy z hiszpańską Dyrekcją Generalną ds. Uzbrojenia i Materiałów (DGAM) (Dirección General de Armamento y Material). Dokument stanie się podstawą do opracowania planu przemysłowego, który umożliwi zaangażowanie miejscowego przemysłu w proces produkcji i utrzymania pocisków NSM. Dzięki temu hiszpańskie firmy staną się częścią globalnego łańcucha dostaw, a w bazie morskiej Rota powstanie centrum serwisowania tych pocisków.
Przewidziano zbudowanie zdolności do obsługi pocisków na poziomie D1/D2. Konserwacja na poziomie D1 przewiduje częściowy demontaż pocisku w celu napraw lub po upłynięciu okresu przewidzianego na ten przegląd, natomiast D2 zakłada całkowity demontaż pocisku co 10 lat. Uzyskanie możliwości samodzielnej obsługi technicznej pocisków pozwoli Hiszpanom obniżyć koszty eksploatacji tego wzoru uzbrojenia.
Znaczenie tej modernizacji dla Armada Española
Wydanie tak poważnych kwot, przewyższających w wartościach nominalnych koszty budowy samych okrętów, zarówno w aspekcie wojskowym, jak i przemysłowo-społecznym, jest trafioną inwestycją. Fregaty typu Álvaro de Bazán dzięki swojemu uzbrojeniu oraz wyposażeniu w system Aegis już dysponują dużymi możliwościami bojowymi, które po modernizacji tylko wzrosną. Szczególnie dotyczy to zwalczania środków napadu powietrznego, w tym tak wymagających jak rakiety balistyczne czy pociski hipersoniczne. Po modyfikacjach jednostki te nie tylko będą mogły zapewnić skuteczną ochronę zespołom floty, ale również obszarów lądowych, stając się elementem europejskiej tarczy antyrakietowej.
Autor. Andrzej Nitka/ Defence24.pl
Nie bez znaczenia jest również aspekt gospodarczy związany z utrzymaniem zdolności wytwórczych w przemyśle stoczniowym oraz firmach kooperujących, a tym samym utrzymanie miejsc pracy dla wysokokwalifikowanych pracowników. Nabierze to szczególnego znaczenia na początku przyszłej dekady po zakończeniu budowy w Ferrolu fregat typu Bonifaz. Nie bez znaczenia są również wpływy do budżetu generowane przez działalność gospodarczą związaną bezpośrednio lub pośrednio z tą modernizacją.
Reasumując, w połowie lat trzydziestych naszego wieku Armada Española będzie dysponować flotyllą dziesięciu oceanicznych jednostek eskortowych (typu F 100 i F 110), które nie tylko będą zdolne do zabezpieczenia potrzeb operacyjnych własnej floty, ale również efektywnego wsparcia działań sojuszniczych. Jest to efektem bardzo mądrego i dalekowzrocznego planowania zabezpieczającego nie tylko potrzeby marynarki wojennej, ale również przemysłu stoczniowego. Miejmy nadzieję, że również w przypadku naszych decydentów doczekamy się w końcu takiego perspektywicznego planowania, aby kompetencje oraz zdolności przemysłowe stworzone na potrzeby programu Miecznik nie zostały zaprzepaszczone.
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142