- WIADOMOŚCI
300 000 hełmów dla żołnierzy. „Tytan” w ramach SAFE?
Wojna rosyjsko-ukraińska podkreśliła zasadność jak największej ochrony dla ciała żołnierza. Współczesny żołnierz, poza płytami balistycznymi, ma zabudowane miękką wkładką kewlarową nie tylko szyję i ramiona, ale nawet uda, kolana i krocze. Największą liczbę ran zadają drony i artyleria, w obu przypadkach mowa o odłamkach raniących żołnierzy. Wojsko Polskie zamawia tysiące hełmów i kamizelek kuloodpornych. Jakich?
Autor. Mateusz Mitkowa/Defence24
Dzisiaj w Agencji Uzbrojenia spółki grupy PGZ – Maskpol i Jelcz podpisały umowy oraz aneksy na dostawy swoich produktów do Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej. Maskpol dostarczy polskim żołnierzom nowoczesne hełmy bojowe HBT-02 oraz kamizelki kuloodporne KKZ-01/K4, które zapewniają wysoki poziom ochrony balistycznej i kompatybilności z nowoczesnym wyposażeniem pola walki. Jelcz, z kolei, dostarczy pojazdy średniej ładowności JELCZ 442.32 oraz ciężkie pojazdy dużej ładowności JELCZ S66D.43 i podwozia pod specjalistyczne systemy wojskowe.
To kontrakty realizowane w ramach programu PolskaSAFE.
Lepsza ochrona żołnierza
Hełm HBT-02 w najbliższych latach zacznie zastępować starsze generacje. Posiada szynę boczną, która umożliwia montaż dodatkowej sprzętu (np. latarki) oraz gniazdo na gogle noktowizyjne (np. MU-3ADM produkowany przez firmę PCO). Dodatkowo możliwe jest używanie z hełmem aktywnych ochronników słuchu.
Kamizelki KKZ-01/K4 posiadają zwiększoną odporność balistyczną, przez podniesienie klasy kuloodporności do poziomu K4. Zapewniają odłamkoodporność w klasie O3. Rozszerzona ochrona użytkownika zapewniona jest poprzez zastosowanie dodatkowych miękkich wkładów balistycznych chroniących krtań, szyję, barki, ramiona i podbrzusze. Oba zamówienia wpisują się niejako w projekt „Tytana”, czyli futurystycznego wyposażenia indywidualnego dla żołnierzy Wojska Polskiego.
Co istotne, wojna rosyjsko-ukraińska podkreśliła zasadność jak największej ochrony dla ciała żołnierza. Współczesny żołnierz ma zabudowane miękką wkładką kewlarową nie tylko szyję i ramiona, ale nawet uda, kolana i krocze. Największą liczbę ran zadają drony i artyleria, w obu przypadkach mowa o odłamkach raniących żołnierzy. Jest to odejście od schematów wdrażanych na bazie wojen na Bliskim Wschodzie, gdzie z uwagi na upał oraz wysadzanie pojazdów, redukowano osłonę, by żołnierz był bardziej sprawny fizycznie, mniej się męczył.
"Rajd bezpieczeństwa"
Jak zauważył szef Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel: „Ten sprzęt wojskowy dla żołnierza staje się najistotniejszy (…) Żołnierze to kreatorzy bezpieczeństwa, bez hełmów i kamizelek stają się bezbronni. Produkcja firmy Maskpol jest chwalona przez żołnierza. Kamizelki kuloodporne i hełmy najnowszej produkcji są przedmiotem dzisiejszego podpisywania umów”
„Jesteśmy w rajdzie dla bezpieczeństwa Polski. I to nie koniec. Stawiamy zadanie przed całym MON, abyśmy przekształcili Agencję Uzbrojenia z miejsca, gdzie się kupuje, w miejsce z którego także eksportuje się produkty naszego przemysłu obronnego na cały świat. To efekt docenienia i zauważenia tego co się tutaj dzieje. To największy proces modernizacji armii w tak krótkim czasie” – zauważył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że hełmów ma być 300 tysięcy, a kamizelek również tysiące. „To dla nas święta sprawa. Przed nami kolejne umowy” – dodał.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik ds. SAFE zaznaczyła, że „Agencja Uzbrojenia zawsze dowozi. Udało się osiągnąć wszystko to co zakładaliśmy od samego początku. To Agencja Uzbrojenia jest cichym bohaterem”.
Przed MON-em i Agencją Uzbrojenia intensywne dni. „W ramach programu SAFE podpisane zostaną pierwsze umowy. Do końca tygodnia zostanie podpisanych ok. 40 umów” – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska jako pierwszy kraj w UE podpisała 8 maja umowę z KE dotyczącą pożyczki do 43,7 mld euro w ramach programu SAFE na zakupy zbrojeniowe. Do Polski wpłynie ok. 20 mld zł zaliczki. Z polskiej strony SAFE podpisali wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz przedstawiciele zarządu BGK, a ze strony Komisji Europejskiej – komisarz ds. budżetu Piotr Serafin i komisarz ds. obronności Andrius Kubilius.
Zgodnie z deklaracją rządu 89 proc. funduszy ma trafić do polskiego przemysłu i gospodarki. Krytycy programu SAFE zauważają, że nieznane jest finalne oprocentowanie kredytu oraz, że nie można ze środków zakupić amerykańskiego uzbrojenia.



WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!