Problemy rosyjskiej "atomowej" rakiety manewrującej?

31 maja 2018, 05:56
atart4
Fot. kremlin.ru/YouTube
Reklama

Amerykańskie media  informują, że nowa rakieta rosyjska, którą chwalił się prezydent Władimir Putin w marcu 2018 r. była czterokrotnie testowana i za każdym razem próba kończyła się katastrofą. Według Amerykanów zamiast nieograniczonego zasięgu nowy pocisk przeleciał jak na razie nie więcej niż czterdzieści kilometrów. Pewne informacje są jednak wyraźnie sprzeczne.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin w swoim przemówieniu wygłoszonym 1 marca 2018 r. do m.in. członków Zgromadzenia Federalnego pochwalił się m.in. nową rakietą manewrującą, która dzięki napędowi nuklearnemu miała mieć praktycznie nieograniczony zasięg. Wskazywał dodatkowo, że: „niski pułap lotu, mały rozmiar rakiety przenoszącej głowicę nuklearną, z praktycznie nieograniczonym zasięgiem, nieprzewidywalna trajektoria lotu oraz możliwość ominięcia systemów przeciwdziałania powoduje, że jest ona odporna na wszystkie istniejące i przyszłe systemy obrony przeciwrakietowej i powietrznej”.

Putin poinformował dodatkowo, że pod koniec 2017 roku na Centralnym poligonie Federacji Rosyjskiej na archipelagu Nowa Ziemia przeprowadzono udane próby nowego pocisku: „W trakcie lotu reaktor osiągnął zakładany poziom mocy, zachowując wymagany poziomu ciągu. Uruchomienie pocisku i seria testów naziemnych pozwala nam przystąpić do tworzenia całkowicie nowego rodzaju broni - strategicznego kompleksu broni jądrowej z pociskiem wyposażonym w reaktory atomowe”.

Wszystko wskazuje na to, że prezydent Putin delikatnie mijał się z prawdą. Rzeczywiście zgadzało się, że testy nowej rakiety przeprowadzono pod koniec 2018 r. Jednak na cztery starty pocisków, jakie odbyły się w okresie od listopada 2017 r. do lutego 2018 r. wszystkie zakończyły się rozbiciem pocisku.

Do informacji o problemach nowego, rosyjskiego uzbrojenia należy podchodzić jednak z dużą ostrożnością. Już samo to, że agencja CNBC otrzymała informacje od anonimowego źródła powiązanego z amerykańskimi służbami wywiadowczymi może wzbudzić wątpliwości, podobnie jak szczegółowe dane, jakie ujawnili Amerykanie. Z jednej strony wskazują oni, że najdłuższy lot nowej rakiety trwał nie więcej niż dwie minuty, a pocisk nie przeleciał dalej niż 22 mile (35 km), gdzie utracono nad nim kontrolę i doszło do upadku. Średnia prędkość na trasie wynosiła więc około 1050 km/h.

Z drugiej strony poinformowano, że najkrótszy test trwał jedynie 4 sekundy a pocisk przeleciał 5 mil (8 km). A to oznacza że rakieta musiała lecieć z hiper prędkością 5760 km/h. Sytuację może tłumaczyć fakt, że w początkowej fazie lotu nowy rosyjski pocisk ma być napędzany silnikiem na paliwo płynne, a dopiero później ma być przełączenie na reaktor. Jednak nawet w tym przypadku zwolnienie do takiego stopnia by po 2 minutach być tylko w odległości 35 km jest mało prawdopodobne.

W całej tej sprawie nie poruszono jedynie spraw związanych ze skażeniem środowiska z rozbitych w czasie prób reaktorów atomowych. Z założenia są one niewielkich rozmiarów, ale ze względu na małe rozmiary rakiety raczej nie ma możliwości, by były one w odpowiedni sposób zabezpieczone ekranami. Dlatego skażony na wiele lat może być zarówno teren obok samej wyrzutni, jak i obszar upadku pocisku.

Można mieć jedynie nadzieję, że Rosjanie zachowują się - na razie - w sposób cywilizowany i pomimo deklaracji Putina, testy nowej rakiety prowadzą na razie bez reaktora atomowego (jedynie z ładunkiem symulującym jego ciężar). Wtedy informacje o czterech katastrofach na cztery próby byłyby całkowicie usprawiedliwione, ponieważ to właśnie po takim krótkim okresie miał się włączyć reaktor i dalej już prowadzić pocisk do nawet bardzo oddalonego celu.

Taka możliwość jest tym bardziej prawdopodobna, że testy prowadzone na przełomie 2017 i 2018 r. były wymuszone przez władze na Kremlu. Sami rosyjscy inżynierowie i konstruktorzy nie chcieli się na to podobno zgodzić, ponieważ rakieta jest dopiero we wstępnej fazie opracowania. Być może to właśnie zadecydowało o tym, że pocisk nie otrzymał docelowego, atomowego napędu do testów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 161
Reklama
obalaczmitow
sobota, 2 czerwca 2018, 17:24

100% komentujących wypowiada się w temacie o którym pojęcia nie ma, ba nawet nie wie jak wygląd biuro projektowe i jak wygląda w nim praca. Bo czy to w Rosji czy w USA w takim projekcie uczestniczą ludzie z bardzo dobrym i kierunkowym wykształceniem. Grupy projektantów pracują miesiącami nad jednym elementem takiego projektu. I aby tam się znaleźć trzeba skończyć studia w danym kierunku / fizyka atomowa, lotnictwo, mechanika lotnictwa, materiałoznastwo , i pochodne/ i do tego mieć doświadczenie w tym nad czym się pracuje. A wiedza naszych eskpertów i wykształcenie ludzi komentujących to wikpedia i wyszukiwarka internetowa i na tej podstawie piszą czy coś jest możliwe , jakie ma parametri itp itd. - szkoda to komentować bo i co tutaj komentować. I dobre albo genialne pomysły nie zależą od kasy tylko do pomysłu i geniuszu projektantów. I gdyby nie jeden von Braun to Amerykanie nigdy nie polecieliby na księżyc, gdyby nie zmarł Korolew przed ukończeniem projektu to nie wiadomo czy i Rosjanie nie polecieliby a księżyc itp itd. I tak można w kółko. Pewne jest jedno stali komentatorzy i wyśmiewacze rosyjskiej techniki nie mają zielonego pojecia o czym piszą. A jak dotąd to Rosja to jedyny z trzech krajów na świecie, który samodzielnie potafi zaprojektować i zbudować każdego rodzaju silnik lotniczy, samolot, śmigłowiec, rakietę kosmiczną, okręt podowodny. A jest to kraj, który po II wojnie wyglądał jak wielki lej bombowy, kraj który stracił najwięcej swojej populacji, i kraj który jako jedyny tak naprawdę bił się z Niemcami, musiał produkować czołgi i broń i jednocześnie wystawaiać kolejne dywizje do walki. USA w tym czasie w pełnym spokoju bez jakiegokolowek zagrożenia rozwijała przemysł i budowała swoje bogactwo a ostatnią wojnę na swoim terytorium miała przed 200 laty - i co tutaj porównywać nieprównywalne. Gdyby nie rozpdad ZSRR to teraz byłaby to najwięszka potęga świata - i po to USA zadłużając się na niespotykaną skalę i pompując kasę w Talibów i wszelakie ruchy niepodległościowe rozbiła ZSRR, chociaż już na Kremlu były opracowane plany zmiany ustroju ZSRR i dania większej swobody poszczególnym republikom.- ale to całkowity of top.

złośliwiec
niedziela, 3 czerwca 2018, 07:56

Jeden z zabawniejszych tekstów jakie czytałem na tym forum. Samodzielnie potrafił zaprojektować... Nie licząc tego co zaprojektowali niemieccy naukowcy przetrzymywani w ZSSR jak Hugo Schmeisser, który zaprojektował Kałasznikowi automat wykorzystywany do dzisiaj? Nie licząc oczywiście także tych nowoczesnych okrętów zbudowanych na podst. niemieckiej dokumentacji czy projektów samodzielnie ukradzionych w USA, bez których radziecki program atomowy niewiele potrafił samodzielnie wymyślić? Raczej nikt nie będzie płakał po zniszczeniach i stratach poniesionych w wojnie, którą sami wywołali będąc największym sojusznikiem Hitlera. Może pamiętasz kto podpisał z III Rzeszą traktat o przyjaźni w X.39r.? Więc właśnie - co tu porównywać z krajami, które nie kolaborowały z nazistami i nie urządzały wspólnych konferencji NKWD-Gestapo na temat likwidacji elit w podbitych krajach. A nawet jak już się zaczęli bić z dotychczasowymi przyjaciółmi to i tak USA i UK musiały im dowozić wszystko od jedzenia przez radiostacje polowe i rzadkie metale do produkcji pancerzy czołgów po walonki dla żołnierzy. ZSRR nigdy nie maiło szans na bycie największym mocarstwem i to pomimo wspierania arabskiego terroryzmu i eksportu komunizmu do Afryki, Azji czy Ameryki Śr i Pd, w wyniku czego zginęły dziesiątki milionów ludzi w wyniku wojen domowych, będącego ich skutkiem głodu, czy zwykłego terroru komunistycznego. Ale to wszystko historia bo na początku lat 90-tych większość radzieckiej inteligencji technicznej wyjechała do Izraela i dzisiaj nie ma komu opracowywać nowych technologii i zostają tylko próby kończenia tego co zaczęto za komuny...

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:23

\" jak Hugo Schmeisser, który zaprojektował Kałasznikowi automat wykorzystywany do dzisiaj\" juz tylko ten początkowy fragment w/w \"przemyśleń\" świadczy o \"ogromie\" wiedzy i powoduje, ze nie ma sensu czytać tego dalej.

złośliwiec
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:14

A czy ktoś kazał Ci to czytać? Oczywiście możesz sobie wierzyć dalej, że tak genialny był pewien czołgista-rekonwalescent, że wymyślił karabin na nabój pośredni wykorzystując najlepsze współczesne amerykańskie i niemieckie rozwiązania. Albo, że narysowała mu to żona, jak sam twierdził...

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
środa, 6 czerwca 2018, 11:24

Jak widzę nie ma nawet sensu pisać na czym polega ryglowanie przez \"przekoszenie\" a czym przez obrót zamka i z czym w konstrukcji broni to się wiąże. Teraz historie trzeba napisać od nowa i nie szkodzi, że \"po łebkach\". Młodziki wychowywane w dzisiejszym duchu łykną te bzdury jak pelikany.

cynik
środa, 6 czerwca 2018, 15:53

Fajnie, że znasz szczegóły techniczne broni. Szkoda tylko, że to nie ma nic wspólnego z tym co ja pisałem. Hugo Schmeisser był jednym z najwybitniejszych konstruktorów broni w XXw. Kałasznikow jak pisałem, to tylko czołgista-rekonwalescent bez specjalnej wiedzy i doświadczenia. Więc o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że konstruktor MP-18 i StG44 był w stanie wymyślić kolejne niezłe rozwiązanie mechanizmu bazującego na odprowadzeniu gazów prochowych, które stało się podstawą karabinka AK, niż to, że amator-dyletant Kałasznikow dostąpił nagle iluminacji, wymyślił genialny mechanizm i rozwiążał skomplikowane problemy konstrukcyjne z nim związane. Za to Kałasznikow lepiej się nadawał na twarz projektu - chłopski syn, odznaczony w boju czołgista, niż niemiecki jeniec. Tym bardziej, że były tankista do końca życia nic nie wymyślił poza kolejnymi modyfikacjami AK [w tym KM-PK]. Więc są rzeczy logicznie bardziej prawdopodobne i mniej. A jak Twoim jedynym argumentem dalej są różnice w mechanice AK i StG44 to znaczy, że nie zrozumiałeś tego co napisałem.

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
środa, 6 czerwca 2018, 22:00

Cynik, odprowadzanie gazów przez \"boczny\" otwór w lufie (jako \"napęd\") praktycznie nie ma większego wpływu na \"istotę\" działania i parametry konkretnego modelu karabinka (karabinu) bo jest w zasadzie \"standardem\" w tego typu broni. Piszesz jako laik i ja to rozumiem ale Ty też zrozum (albo chociaż spróbuj zrozumieć), że piszesz o rzeczach o których nie masz pojęcia ( widziałeś kiedyś Stg-44 czy AK-47 \"na żywo\"? Dotknąłeś ich? A ja - wyobraź sobie nawet z Stg-44 strzelałem - i to \"całe \" dwa razy.

cynik
piątek, 8 czerwca 2018, 11:26

Czyli nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem i dalej emocjonujesz się mechaniką. Schmeisser w 1916r. skonstruował pistolet maszynowy MP-18 działający na zasadzie swobodnego odrzutu zamka. W 1942 konstruuje karabinek StG44 działający na zupełnie innej zasadzie. Czyli to człowiek kreatywny i nie przywiązany od swoich wcześniejszych pomysłów. Taki człowiek potrafiłby także stworzyć koncepcję karabinka AK. Dla mnie to ciągle bardziej prawdopodobna wersja niż czołgista-samouk Kałasznikow i jego żona rysująca mu projekt. Przy okazji mówisz, że rozwiązanie zastosowane w Stg-44 były standardem w tego typu broni? Znaczy w karabinkach szturmowych na nabój pośredni? Istniały takie, wtedy?

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
piątek, 8 czerwca 2018, 20:23

Cyniku, podaj przykłady \"karabinków\" z XX wieku (a niech i będzie wiek XXI), które \"napędzane\" są w inny sposób niż poprzez \"odprowadzanie gazów przez boczny otwór w lufie\"(to w temacie \"standardu\")? A socjotechniczne \"dyskredytacje\" rosyjskich \"osiągnięć\" tylko dlatego, że są \"rosyjskie\' przez co nie przystają do dzisiejszej wersji wydarzeń\" naprawdę nie robią na mnie wrażenia.

cynik
poniedziałek, 18 czerwca 2018, 11:47

Po pierwsze te osiągnięcia są formalnie radzieckie a nie rosyjskie, bo Rosja nie istnieje od 1917r. Po drugie jasno wyjaśniłem podstawy swojego sceptycyzmu odnośnie oficjalnego autorstwa rozwiązań w karabinku AK. Możesz nie akceptować mojego punktu widzenia, nikt Cię do tego nie zmusza. Jeżeli bezkrytycznie przyjmujesz wersję podaną do publicznej wiadomości przez władze kraju totalitarnego, to Twoja sprawa. Bez dostępu do zastrzeżonych archiwów w obecnej Rosji oczywiście swoich przeświadczeń nie udowodnię. Po trzecie, to co karabinki z XXIw. mają wspólnego z dyskusją o autorstwie pionierskich rozwiązań prawie wiek wcześniej? Mechanizmy wykorzystujące gazy prochowe były wykorzystywane wcześniej od Stg_44 czy AK. Dyskutujemy o jednym specyficznym rozwiązaniu mechanizmu w konkretnym modelu broni [które wykorzystywało istniejące już pomysły - boczny otwór miał już karabin M1 Garand].

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 07:21

A to ciekawe, bo akurat Kałasznikow tworząc AK-47 szeroko bazował na Stg44 i amerykańskim M1

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
środa, 6 czerwca 2018, 11:29

Jak już jak zwykle cytujesz z \"Wiki\" (Zainteresowanie bronią na nabój pośredni powróciło po zdobyciu pierwszych egzemplarzy niemieckich karabinków StG44 oraz pojawieniu się, dostarczanych z USA, karabinków M1 posiadających większy zasięg i celność od pistoletów maszynowych PPSz i PPS) to cytuj do końca: \"Spotykane obiegowe opinie, jakoby karabin AK miał być kopią lub modyfikacją niemieckiego karabinka StG44, bazujące na uderzającym podobieństwie zewnętrznym obu broni, są całkowicie fałszywe, a konstrukcje te nie są ze sobą związane. Dość powierzchowne podobieństwo, oprócz ogólnego układu elementów broni (jak umieszczenie komory gazowej nad lufą i magazynka przed kabłąkiem spustu), przejawia się w zasadzie jedynie w przyrządach celowniczych i posiadaniu łukowych magazynków (których kształt wymuszony był kształtem nabojów)\".

Davien
środa, 6 czerwca 2018, 14:37

A gdzie panie nieweidza podałem ze AK-47 to kopia lub przeróbka Stg-44 czekam? A co do cytatu to z wiki nie korzystam sa o wiel lepsze zródła ajuz na p[oewno z polskiej wiki czy rosyjskiej:)) No ale dla ciebie jak widac to jedyne żródło informacji:)

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
środa, 6 czerwca 2018, 16:18

Nie pisałem, że twierdziłeś, iż AK-47 to \"kopia\" Stg-44 tylko stwierdziłem, że cytujesz Wikipedię i jak już to robisz w dyskusji w która się \"włączyłeś\" to rób to \"w temacie\" do końca. I tak na marginesie: ja w przypadku \"wiedzy\" o AK-47 nie muszę korzystać w przeciwieństwie do ciebie ani z polskiej ani rosyjskiej \"wiki\" bo nie widziałem go jak większość Tutejszych \"znafców\" w telewizji i na zdjęciach ale wystrzelałem z niego tysiące nabojów przez ćwierć wieku służby.

Davien
czwartek, 7 czerwca 2018, 02:21

Jak na razie to wikipedie cytował akurat Pan, prosze podac gdzie tego dokonałem, czekam. O tym samym pisza chocby w monografi AK-47 wiec ... PS Oczywiscie jest pan historykiem uzbrojenia, bo uzywanie pzrez 25 lat AK-47 nie daje panu raczej wiedzy o kulisach jego powstania:)

oprócz \"złośliwości\" przydaje się jeszcze wiedza
czwartek, 7 czerwca 2018, 16:33

Dziecko drogie, \"historyku uzbrojenia\" naprawdę daj sobie już spokój. Miłego dnia życzę.

cremaster
niedziela, 3 czerwca 2018, 07:09

Gdyby nie Korolow, który był Ukraińcem, Rosja mogłaby zapomnieć o sukcesach w pierwszych latach wyścigu w kosmosie. To całkiem zabawne, że ruscy wiecznie wypominają von Brauna a jednocześnie nabierają wody w usta gdy przypomina się, że za sukcesami radzieckiej/rosyjskiej techniki rakietowej stoi Niemiec (Grottrup) i Ukraińcy (Korolow i Czełomiej) W sumie ich konstrukcje do dzisiaj po niewielkich modyfikacjach latają , bo sami Rosjanie nie są w stanie o własnych siłach stworzyć dobrej rakiety. Taka jest Rosyjska technika. Co do 2WW Najlepsze dywizje niemieckie były skierowane na zachodni front. 3/4 wyprodukowanej amunicji szło do obrony plot Rzeszy, Amerykanie nie dość, że dostarczali wam wszystko od butów, przez puszki z konserwą po paliwo lotonicze. Dostarczali czołgi, ciężarówki(dostarczyli ok 500tys przy wyprodukowanych w czasie wojny w ZSRR 200 tys), samoloty. I jednocześni walczyli z Japończykami i na dwóch frontach w Europie z faszystami I reszcie ostatni punkt i chyba najzabawniejszy :D Zsrr potęgą. Ta potęga w 1980r miała pkb o wartości 1200 mld $ gdy USA 2800 mld $. Przy czym USA wydawało na zbrojenia 10% gdy ZSRR 25% pkb ZSRR to była papierowa potęga w której nikt poza ruskimi nie chciał być i przy pierwszej okazji mieszkańcy państw satelickich uciekli z tego dobrobytu.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
środa, 6 czerwca 2018, 13:45

\"Najlepsze dywizje niemieckie były skierowane na zachodni front\". Ty naprawdę wierzysz w bajki które piszesz?

cremaster (w przeciwieństwie do ciebie jest)
czwartek, 7 czerwca 2018, 06:11

Widzę, że kolega nie wiedział do tej pory, że dywizje pancerne Waffen SS (Das Reich, LSAH, Hitlerjugend) walczyły w Normandii, pod Falise, w Caen, Arnhem, Ardeny.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
piątek, 8 czerwca 2018, 20:52

To jakie niemieckie dywizje walczyły w Normandii wie chyba każdy kto choć trochę ponad \"standard\" interesuje się II WŚ to raz. Dywizje te użyte zostały na tym kierunku działań dlatego, że w większości znajdowały się \"na miejscu\" gdzie leczyły rany i odtwarzały gotowość bojową po laniu jakie dostały od Rosjan na Ukrainie m. in. przy odblokowywaniu \"kotła pod Czerkasami\" (jak np. LSAH czy Das Reich) lub były po prostu formowane w tym rejonie (jak np. Hitlerjugend) to dwa. Twierdzenie bądź sugerowanie, że wskutek lądowania w Normandii Niemcy wycofały z frontu wschodniego swoje najlepsze jednostki jest zwykłym bajdurzeniem to trzy. Zresztą już o tym pisałem.

cremaster
sobota, 9 czerwca 2018, 10:43

Wpadka panie stuk-puk. LSSAH i HJ zostały przydzielone w skład 1 korpusu pancernego grupy armii B ( 25. 04. 44) Chyba wiesz do czego została utworzona grupa B w 1944r. 3. 05. 44 Hitler wydaje rozkaz, aby LSSAH miała pierwszeństwo w dostawach uzbrojenia i uzupełnień. Das Reich został przydzielony do grupy armii g (niestety nie mam dokładnej daty, przełom styczeń/luty) na początku 44r. \"Początkowo jej zadaniem była obrona południa Francji przed spodziewanym desantem na Riwerę\" Solarz Das Reich 1940-1945. Wspomniane dywizje miały na początku czerwca (Reich już w maju) pełną gotowość bojową, prawie pełne etaty itd Posumujmy. Dywizje zostały wysłane z frontu wschodniego na zachód celem uzupełnienia strat i przyłączenia do sił obrony zachodniego frontu.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
niedziela, 10 czerwca 2018, 14:05

Cóż z tego, że LSSAH dostała \"priorytet\" w dostawach sprzętu i uzupełnienia stanu osobowego. Jeżeli uważasz, że po jej zdziesiątkowaniu w rejonie Buczacza na przełomie marca i kwietnia 1944 r. przez miesiąc \"odzyskała\" pełną wartość \"bojową\" to chyba żartujesz. (Pisze, że w ciągu miesiąca bo po \"wstępnym\" wycofaniu do Lwowa ruszyła do Belgii dopiero 18 kwietnia gdzie dotarła właśnie 25 kwietnia i stąd ta data \"przydzielenia\" do I Korpusu a przecież w tym dniu dotarł do Belgii zaledwie pierwszy eszelon wiozący niewielkie procentowo \"siły\" dywizji, tak, ze to \"przydzielenie\" miało charakter wybitnie \"statystyczny\" jak to w wojsku zresztą). Poza tym uzupełnienie poległych i rannych \"wiarusów\" ostrzelanych przez lata wojny rekrutami na pewno nie pozostało bez wpływu na zdolności bojowe jednostki tym bardziej, że dodatkowo cześć \"weteranów\" przeszła jako kadra do gówniarzy z \"Hitlerjugend\". To już nie była \"ta sama\" jednostka podobnie zresztą jak \"Das Reich\".

cremaster
niedziela, 10 czerwca 2018, 18:31

To z tego, że na początku lipca gdy weszła do walki miała 20000 żołnieży i prawie 200 czołgów prosto z fabryk, a wszystko kosztem innych dywizji np na wschodzie. Rekruci braki w doświadczeniu nadrabiali nieustępliwością i wysokim morale. Trafienie do LSSAH uważane było przez fanatycznych nazistów jak na wygranie w loterii. Owszem nie byli ostrzelni, ale w 1944 roku niewielu Niemcy mieli już weteranów. Zresztą patrząc na historię działań dywizji WaffenSS to \"elitarność\" i fanatyzm sprawiały, że od \"Barbarossy\" były wysyłane na najtrudniejsze odcinki frontu, dziesiątkowane, potem odbudowywane i znów wysyłane. I tak do 1945roku. (np Totenkopf pod Diemiańskiem) Przez co dywizje składały się w większości z niedoświadczonych żołnierzy i mniejszej liczby weteranów już na froncie wschodnim. Podsumowując Lepsześć dywizji Waffen SS brała się nie z doświadczenia, bo przez ciągłe duże straty, było stosunkowo mało weteranów. Tylko z fanatyzmu i lepszego uzbrojenia względem dywizji wehrmachtu(i dodatkowych batalionów). Zresztą do sił obronnych na zachodzie należały jeszcze takie perełki jak 2DP albo 15 DGP.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 11:52

O ile dane dot. ilości żołnierzy podajesz prawdziwie (stan na koniec czerwca to dokładnie: 478 oficerów, 2860 podoficerów i 16353 szeregowych) to z ilością czołgów błądzisz i to bardzo. Jak wynika z meldunku dla naczelnego dowództwa z początku grudnia 1944 r. do dnia 10 grudnia dywizji udało się odtworzyć w całości park maszynowy do stanu z 11 lipca kiedy to jednostka weszła do walki i stan ten przedstawiał się następująco: Pz.Kpfw. VI Tiger -45 sztuk, Pz.Kpfw V Panther - 38 sztuk i Pz.Kpfw. IV - 34 sztuki co daje łącznie 117 czołgów a więc jak widać do 200 \"daleko\". A co do \"fanatyzmu\" nieostrzelanych rekrutów: sugerujesz, że dla żołnierza tenże fanatyzm jest ważniejszy niż wyszkolenie i doświadczenie bojowe? Czy może dlatego, że jeden z \"legendarnych\" niemieckich pancerniaków (i raczej nie fanatyk )walczący przez praktycznie całą II WŚ napisał, że w walce bardziej obawiał się 5 Rosjan niż 30 Amerykanów? (Co oczywiście w dzisiejszych czasach nie całkowicie \"niepoprawne politycznie\")

cremaster
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 21:45

Stan maszynowy LSSAH na początkek lipca 1944. Panzer IV - 98 (etat 96) Panzer V - 89 (etat 96) Łacznie 187 czołgów. Okrślenie prawie 200 jest jak najbardziej prawidłowe. A nie liczę batalionu ciężkich czołgów i niszczycieli. Poczytaj o stanach na lato 44, zamiast na zimę 44, zanim zaczniesz bajki pisać i się kompromitować niewiedzą. ( Potem innych posadzć o bajkopisarstwo) Możesz wymienić jednym tchem te lepsze jednostki pełne wyszkolonych weteranów i pełne nowych czołgów w 1944 roku? Ciekawi mnie gdzie takie znajdziesz. Nie pamietam teraz gdzie to czytałem, ale taki Totenkopf przez całą wojnę miał 60000 zabitych. Rotacja była olbrzymia. Więc kto tam walczył jak nie świeżaki? Który as pancerny tak napisał? Ja mam swoje zdanie na temat waleczności jankesów z Niemcami ale najpierw podaj nazwisko i książkę (bo mam nadzieję, że nie czerpiesz wiedzy z discovery)

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
wtorek, 12 czerwca 2018, 08:32

Pozwolisz, ze nie będę wdawał się w jałowe dyskusje dot. konfabulacji w zakresie ilości czołgów bo jak widzę występuje klasyczny problem (jakżeż zresztą Tu częsty) \"czytania ze zrozumieniem\". Mam też dane dot. produkcji wszystkich typów niemieckich czołgów w poszczególnych miesiącach 1944 r. ale szczerze mówiąc z czystego lenistwa nie chce mi się ich teraz szukać. Człowiek zaś o którym napisałem to ktoś porównywany z M. Wittmannem ze 101. SŚsPzAbt. tylko, że w odróżnieniu od niego przeżył wojnę i chyba 4 zimy „na wschodzie” ( zmarł 3 lata temu) i to nie one wywarły na nim wrażenie. To Otto Carius kawaler Krzyża Rycerskiego z Liśćmi Dębu pełniący wiele stanowisk przez okres II WŚ w której walczył praktycznie od początku (tj. od 1940 r.) a ostatecznie dowódca 2 kompanii sPzJagAbt 512 (a że zapewne niewiele Ci to mówi to wyjaśnię, że chodzi o batalion „Jagdtigerów” – najcięższego niszczyciela czołgów z armatą o kalibrze 128 mm). W 1945 r. trafił (po rekonwalescencji) pierwszy raz na front „zachodni” i przekonał się jak waleczni są ci przeciwnicy. Wtedy właśnie wyrobił sobie zdanie o nich które potem umieścił w książce pt. „Tygrysy w błocie”. Nie będę Cię „dobijał” tym jak Carius opisał kontratak jego ostatnich czterech sprawnych „Jagdtigerów” na pozycje zajęte przez amerykanów w rejonie Weidenau bo boję się że wywołam „wstrząs historyczno-światopoglądowy” (zdradzę tylko, że m. in. stwierdził, iż przez całą wojnę nie widział żołnierzy którzy uciekali by w takiej panice) lepiej już sam o tym poczytaj. I to byłoby na tyle. Miłego dnia życzę.

cremaster
wtorek, 12 czerwca 2018, 16:48

Człowieku! Nie potrafisz podać faktycznych stanów dywizyjnych na lipiec 44 (bez zagłębiania w szczegoły strzelam, że autorowi chodziło o 1 czerwca 1944r.) A chcesz podawać dane na temat produkcji. Zresztą nasuwa mi się inne pytanie. Możesz mi wyjaśnić jaki to ma związek z tematem dyskusji? Może zagrozisz mi, że \"dobijesz\" mnie jeszcze danymi o produkcji buraków cukrowych? Kto tu nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Potrafisz wymienić \"lepsze\" dywizje od wspomnianych przeze mnie? Bo mi przychodzą do głowy kilka porównywalnych. Rozumiem, że niemieccy pancerniacy na wschodzie nie niszczyli setkami radzieckich czołgów? Takich przykładów przez wojnę można wspomninać cały dzień. Tylko to są jednostkowe przypadki. A nie zapomniałeś dodać że uciekał jeden sherman przeciwko 4 jagdtigerom? Wyraźnie to jest napisane w książce! Jeden średni czołg przeciwko czterem superciężkim działom raczej nie miał innego wyjścia. I że chwilę potem dostali kontrę i musieli się wycofać. Chyba ci to umknęło. Równie dobrze mogę podać przykłądy \"waleczności\" armii radzieckiej w latach 1941 - 1943r(tak po prawdzie to i w 1945 roku coś znajdę) które wiały lub poddawały się Niemcom przy zdecydowanej własnej przewadze liczebnej.

cremaster
wtorek, 12 czerwca 2018, 12:22

Człowieku! Nie potrafisz podać faktycznych stanów dywizyjnych na lipiec 44 (bez zagłębiania w szczegoły strzelam, że autorowi chodziło o 1 czerwca 1944r) A chcesz podawać dane na temat produkcji. Zresztą nasuwa mi się inne pytanie. Możesz mi wyjaśnić jaki to ma związek z tematem dyskusji? Kto tu nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Potrafisz wymienić \"lepsze\" dywizje od wspomnianych przeze mnie? Bo mi przychodzą do głowy 2-3 porównywalne. Rozumiem, że niemieccy pancerniacy na wschodzie nie niszczyli setkami radzieckich czołgów? Takich przykładów przez wojnę można wspomninać cały dzień. Ale jestem w pracy i nie mam czasu w tej chwili ciebie dobijać. Może później. I jeszcze pytanie roumiem, że książce \"Tygrysy w błocie\" jest wspomniany cytat o 5 rosjanach i 30 amerykanach. Tak?

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
czwartek, 7 czerwca 2018, 17:22

To jakie niemieckie dywizje walczyły w Normandii wie chyba każdy kto choć trochę interesuje się II WŚ (chyba nawet Davien) to raz. Dywizje te użyte zostały na tym kierunku działań dlatego, że w większości znajdowały się \"na miejscu\" gdzie leczyły rany i odtwarzały gotowość bojową po laniu jakie dostały od Rosjan na Ukrainie (jak np. LSAH czy Das Reich) lub były po prostu formowane w tym rejonie (jak np. Hitlerjugend) to dwa. Twierdzenie bądź sugerowanie, że wskutek lądowania w Normandii Niemcy wycofały z frontu wschodniego swoje najlepsze jednostki jest zwykłym bajdurzeniem to trzy.

cremaster
środa, 6 czerwca 2018, 16:43

Np I i II Korpus pancerny SS zostały skierowane na front zachodni po lądowaniu aliantów w Normandii.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
czwartek, 7 czerwca 2018, 13:05

Bzdura. Jeżeli chodzi o I Korpus Pancerny SS to jego dwa najsilniejsze elementy tj. raz: I Dywizja Pancerna SS \"Leibstandarte SS Adolf Hitler wycofana została z frontu wschodniego po maskarze jakiej doznała na Ukrainie już w kwietniu 1944 r. Jej stan \"odtwarzano\" na terenie Belgii i stamtąd to weszła do walki z aliantami którzy wylądowali w Normandii. Dwa: 12 Dywizja Pancerna SS \"Hitlerjugend\" powstała w Belgii w połowie 1943 i w ogóle nie walczyła \"na wschodzie\" (oczywiście przed alianckim lądowaniem w Normandii, potem tj. na początku 1945 r. biła się z Rosjanami na Węgrzech). Podobnie było z dwiema \"słabszymi\" elementami I Korpusu: Dywizją Pancerną Lehr i 17 Dywizja Grenadierów Pancernych SS (powstały we Francji odpowiednio w styczniu 1944 i jesienią 1943 r. i nigdy nie walczyły na froncie wschodnim). Podobnie było ze znaczna częscią sił II Korpusu Pancernego SS. Np II Dywizja pancerna SS \'Das Reich\" została wycofana do Francji celem uzupełnienia strat a nie z powodu lądowania w Normandii.

cremaster
piątek, 8 czerwca 2018, 19:04

LSSAH został odtworzony (prawie 150 czołgów i niszczycieli, prawie 19000 żołnierzy) Fakt nie został skierowany po lądowaniu, lecz przed jako siły odwodowe mające po uzupełnieniu skontrować lądowanie wojsk alianckich. Hitlerjugend (160 czołgów) po rozbiciu na zachodzie, walczył resztkami na froncie wschodnim. 2DP (20000 żołnierzy Stacjonowała i ubezpieczała południową Francję. Została skierowana do Normandii PO lądowaniu aliantów. Po liczbach mozna łatwo wyliczyć, że były to (praiwie) pełnoetatowe dywizje. Łącznie na początku czerwca 1944r w Francji i krajach Beneluxu znajdowały się dywizje o sile 1900 czołgów. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że przypadkiem znalazły się tam podczas operacji Overlord.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
piątek, 8 czerwca 2018, 22:05

Przecież sam sobie odpowiadasz. To że \"tam\" się znalazły to nie był żaden przypadek. To (pomijając jednostki nowo formowane w Belgii i Francji) był efekt strat jakie poniosły na froncie wschodnim. Dlatego aby odzyskać elementarną wartość bojową musiały być wycofane i \"uzupełnione ludźmi i doposażone w sprzęt\" bo straty jakich doznały w wyniku walk z Rosjanami pozbawiły je zdolności do realnej walki. A tę \"gotowość\' odtwarzały we Francji i Belgii i akurat tam zastał je DDay.

cremaster
sobota, 9 czerwca 2018, 10:45

Zostały przydzielone do armii odpowiedzialnych za obronę frontu zachodniego. Tak więc zostały przeniesione ze schodu na zachód. Nie wiem jak mam napisać prościej.

Stuk-puk!Jest \"tam\" kto?
niedziela, 10 czerwca 2018, 13:14

Skoro (niejako z \"przymusu\") znalazły się na zachodzie to do czego miały zostać \"przydzielone\"? Do obrony pozycji w Norwegii? Naprawdę nie wiem jak to \"wyłuszczyć\" prościej.

Patriota
niedziela, 3 czerwca 2018, 00:04

Tak i co z tego jak jest na chwile obecna panstwem ktory jest skorumpowane i jesres w nim milioneewm albo biedakiwm(wiekszosc to rw drugie) gdzie niema wlasnej silnej gospodarki i jedyne co ten kraj utrzymuje to ropa i gaz. Ale to sie z czasem skonczy albo co gorsza nastapi skok tecbnologiczny i niebedzie juz potrzeba ropy i gazu. Wtedy rosja na lopatki zostanie polozona

Polanski
sobota, 2 czerwca 2018, 21:50

A nie mógł bys pozostać przy tym swoim \"szkoda to komentować\"? Wszyscy by skorzystali.

jurek5551
sobota, 2 czerwca 2018, 20:39

Obalaczmitow piszesz jak prawdziwy Rosjanin lub człowiek nazywany przez nich pożytecznym... Ten wielki lej po bombie po wojnie obrabował pół europy i przyłączył do siebie wielkie obszary ziem biorąc \"zapłatę\" za \"wyzwolenie\". Nie wspomnę już o tym że Stalin zamordował więcej ludzi niż Hitler ale wszystkich których się dało to jemu doliczył. Przypomnę że ZSRR od 1939 do 22 czerwca 1941 był sojusznikiem Hitlera, przypomnę też że prawie cała Armia Czerwona jeżdziła amerykańskimi samochodami a spora część amerykańskimi i brytyjskimi czołgami. Więc nie siej propagandy że sami wszystko sobie zawdzięczają.

anda
niedziela, 3 czerwca 2018, 09:25

A co mieli obrabować? jak w tej części Europy było to samo? A co do ilości wymordowanych ludzi to Churchill przebił i Hitlera i Stalina mordując w koloniach, w samych Indiach z głodu umarło ok 50 mln ludzi. Prosty przykład? ile Polaków zginęło na wschodzie? mówiono o 1,5 mln ludzi a jak IPN zaczął liczyć to wyszło, że kilkadziesiąt tysięcy. Co do ilości ludzi w więzieniach poszukaj danych ile ludzi siedziało w tym samym czasie w USA a ile w Rosji / tylko zwróć uwagę czy statystyki obejmują kolorowych / bardzo się zdziwisz. A co do pożytecznego \"Idioty\" to akurat ty nim jesteś walczysz o nie swoje interesy. zapatrzony w kogoś kto tobą pogardza.

cynik
niedziela, 3 czerwca 2018, 17:17

Liczbę ofiar Akcji Polskiej NKWD w ZSRR szacuje się na co najmniej 111tys. Liczbę ofiar terroru podczas wspólnego z Hitlerem najazdu i okupacji polskich ziem szacuje się na 150tys. Mówisz kilkadziesiąt tysięcy... Brzydkie słowa same się cisną na usta pod twoim adresem... 50mln w Indiach.... Czemu nie 100mln? Brzmi lepiej a jest równie nieprawdziwe. Głód w Indiach był i po wycofaniu się Brytyjczyków i uzyskaniu niepodległości do lat 60-tych. I był przed wojną i w czasie. A szacunki ofiar głodu w Bengalu mówią o jakichś 3mln - i to bez uwzględniania tego, że trwał już wcześniej. Historycy też dyskutują co było przyczyną - błędne decyzje Churchilla, błędna dystrybucja tonażu przez USA, przerwanie więzi gospodarczych z terenami zajętymi przez Japończyków...

cremaster
niedziela, 3 czerwca 2018, 14:09

To bardzo ciekawe ale w Bengalu mieszkało w okresie międzywojennym 61mln ludzi. Z Twoich wyliczeń powinno zginąć z głodu ok 82% populacji. Co oczywiście jest wartością absurdalną (źródło poproszę) W rzeczywistości z głodu zginęło od 2 do 4 mln ludzi. Do przebicia Stalina i Hitlera jednak dużo brakuje.

wujek jurka
niedziela, 3 czerwca 2018, 07:15

Spora część armii czerwonej amerykańskimi cxołgami, Ty znasz trochę historię czy tak trochę nie uważałeś . Było trochę Shermanów ale tylko w dywizji od strony Iranu bo tamtędy dostarczono ich śladowe ilości.

Davien
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 03:36

A to ciekawe skad sie wziął Sherman w berlinie w barwach dywizji gwardyjskiej i to na zdjęciach rosyjskich:))

cremaster
niedziela, 3 czerwca 2018, 12:59

A TY znasz historię? USA dostarczyło ZSRR prawie 5000 czołgów. Drugie tyle dali Brytyjczycy (śladowe ilości powiadasz) Które służyły wyłącznie w elitarnych jednostkach gwardyjskich min w trzech korpusach zmechanizowanych (1,3 i 9) które o ile mi wiadomo nie stały na granicy z Iranem tylko walczyły na froncie wschodnim z Niemcami.

Fun Davienowskich bajek
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:40

Przestań bredzić jak \"potłuczony\". 5000 Shermanów!!! A ile z nich dotarło na front? Samych T-34 do 1945 ZSRR wyprodukował grubo ponad 50 000 sztuk do tego tysiące IS i dział Su-85, Su-100, 122 i 152. A ten ciągły bełkot o \"gwardyjskich jednostkach\" wyposażonych w najlepszy bo \"amerykański\" sprzęt to już staje się totalnie nudny.

cynik
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:25

Tylko, że ten bełkot o gwardyjskich jednostkach wyposażonych w Shermany to prawda... Owszem Związek Radziecki wyprodukował dziesiątki tysięcy czołgów, tylko tylko, że robił to na amerykańskich obrabiarkach a skupiając się na czołgach nie był w stanie wyprodukować niezbędnego zaplecza dla działania związków pancernych. Czyli logistyka była oparta na amerykańskich ciężarówkach, dowództwo jeździło amerykańskimi terenówkami i komunikowało się przez amerykańskie radiostacje. Jedli amerykańskie konserwy i chodzili w walonkach wyprodukowanych przez firmę amerykańskiego Żyda. 90% lokomotyw dowożących zaopatrzenie na front było z zachodu. Zresztą i tak produkcja zbrojeniowa ZSRR była uzależniona od dowozu przez aliantów rzadkich metali; składników do stali używanej do produkcji pancerzy. Ponad połowa aluminium czy miedzi użytych w produkcji była z zachodu. Podobnie jak 74% ogumienia, 57% paliwa lotniczego, 60% paliwa dla jednostek naziemnych... Ja wiem, że boli jak upadają mity, ale trudno. Skoro się buduje narodową dumę na kłamstwach to potem boli.

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 07:22

Tak, iwiem że prawda boli ale twój płacz niczego nie zmieni:))

Rafal
wtorek, 5 czerwca 2018, 16:34

Prawda taka, ze US i WB, bez pomocy ZSRR wojny by nie wygrali.

Davien
środa, 6 czerwca 2018, 14:39

Prawda jest taka ze by wygrali tylko trwałoby to dłużej, za to bez ZSRS nie byłoby w ogóle II wojny swiatowej.

Polanski
wtorek, 5 czerwca 2018, 23:43

Gospodarka Japonii i Niemiec to było 25% gospodarki amerykańskiej. Losy wojny były przesądzone. Tylko zginęło by o wiele więcej Amerykanów i wojna trwała by o wiele dłużej. To fakt.

cynik
wtorek, 5 czerwca 2018, 20:05

Dlaczego mieliby nie wygrać? Mieli nad III Rzeszą miażdżącą przewagę w wielkości produkcji przemysłowej, rezerw ludzkich i materiałowych. Problemem był tylko jakby sojusz III Rzeszy z ZSRR, które zapewniało Niemcom zaplecze materiałowo-paliwowe.

cremaster
wtorek, 5 czerwca 2018, 17:25

Wygraliby. 1. WB nie zgodziłaby się na pokój (na Niemieckich warunkach) bo to tylko oznaczało odłożenie wyroku na później. 2. WB miała większy potencjał demograficzny i gospodarczy od III Rzeszy z sojusznikami, a co dopiero jak doliczyć do tego USA. Oni mieli czas. 1 + 2 =?

ideozakład
piątek, 1 czerwca 2018, 23:51

Czy mają, czy nie mają nie ma znaczenia. Znaczenie ma, że nad tym pracują. Znaczenie ma, że USA czuje z tego powodu dyskomfort. Znaczenie ma, że w USA będą chcieli mieć coś podobnego. Znaczenie ma, że na badania wyrzucą górę $, tak żeby cała zbrojeniówka mogła się najeść. Znaczenie ma, że budżet nie jest z gumy, a Trump już obciął \"Obamacare\" i dał te pieniądze na wojsko (zwiększenie budżetu 2018 do 686mld$). Znaczenie ma, że chaotyczna i irracjonalna polityka Trumpa zrobi z całego USA Detroit, gdyż najzwyczajniej ten koleś liczy na wielkiego farta w gospodarce... która kuleje i wcale nie ma się tak dobrze. Rosja po minimalnych kosztach, które i tak muszą ponosić z uwagi na sąsiada z południa podnosi swój potencjał militarny wciągając Stany w kosztowny wyścig zbrojeń... i zrobią z Chinami USA to samo co Reagan zrobił ZSSR... Wykończą gospodarczo. Porównajcie sobie wydatki na zbrojenia tych trzech mocarstw. To ma znaczenie! Poczekajcie jeszcze z 3 lata.

złośliwiec
niedziela, 3 czerwca 2018, 08:05

Kiedy Wy Rosjanie zrozumiecie, że nie macie już znaczenia w światowej rozgrywce? Wyścig zbrojeń toczy się już tylko pomiędzy USA a Chinami. Rosja już się w nim nie liczy a rozpaczliwe wymachiwanie Kalibrami czy renderami nieistniejących broni jest tylko rozpaczliwym domaganiem się atencji USA. Rosjanie zapowiedzi upadku amerykańskiej gospodarki powtarzają jak mantę od wielu, wielu lat i jakoś nie chce upaść, podobnie jak świat nie chce zmienić dolara jako głównej waluty rozliczeniowej... Za to wahania kursu ropy robią rolecoster z rosyjskiej waluty i gospodarki. No ale kto zabroni wymachiwania buławą krajowi, który nie ma technologii ani środków by otwierać nowe pola wydobywcze i przez to za parę lat eksportowana ropa nie będzie spełniać kontraktowych parametrów.

sobota, 2 czerwca 2018, 14:58

No patrzcie, czyli Rosja to jednak naród wybrany. \"Minimalnym kosztem\" od tak potrafią stworzyć kosmiczne bronie i wykończyć każdego siłą woli. Przeskoczyli swoją niezdolność do wyprodukowania podstawowych części składowych pojazdów i samolotów i od razu przeszli do doskonałego wunderwaffe. Zaprawdę magicznym i potężnym ludem są nasi Dobrzy Bracia Rosjanie.

Sceptyk
piątek, 1 czerwca 2018, 18:45

Kurcze zamiast dać obywatelom rosyjskim kasę za surowce aby ludziom żyło się lepiej to Putin i jego banda okradają społeczeństwo i publiczne pieniądze ładują w projekty, które kończą się porażką. A tak na marginesie czy coś w technologii motoryzacyjnej się zmieniło w Rosji czy nadal kulawa Łada , która odpala za 5-tym razem jak sam Putin pokazywał :)

inż.
piątek, 1 czerwca 2018, 22:34

łada vesta crossrover

złośliwiec
sobota, 2 czerwca 2018, 07:36

Opanowali już technologię cynkowania blach, czy rdzewieje po staremu? Pod względem designu gdzieś między Tata a Dacia...

gosc
piątek, 1 czerwca 2018, 17:50

a probowka machali jak to mowili?

AleshaPutin
piątek, 1 czerwca 2018, 10:21

Tak ogólnie ta rakieta już była zrobiona chyba z 40 temu (amerykkanie takie coś zbudowali) tylko problem z nią jest taki że to jest ... latający Charnobyl , i po odpaleniu więcej szkód narobi terenom nad którym będzie lecieć. Dla tego też stany zaniechali te rakiety. Więc Putin chwali się bronią która jest stara i w podobnym stopniu jest nie bedzieczna dla jej posiadacza jak i dla rzekomego celu.

dyndas
piątek, 1 czerwca 2018, 15:23

To ja poproszę o źródła tych rewelacji.

Ad
niedziela, 3 czerwca 2018, 13:36

Poszukaj sobie o projekcie pluto w sieci. Z lat 60-tych.

JohnTrump
piątek, 1 czerwca 2018, 14:13

stany zaniechaly tej rakiety bo nie potrafili zrobic porządnego reaktora, a roscy potrfia i jest rakieta, a Ty se tak pleciesz plec pleciuga byle gadka była długa ...

skąd się biorą fakenewsy?
piątek, 1 czerwca 2018, 19:46

co Ty za bajki opowiadasz? - jakiego odpowiedniego reaktora jak to najprostszy na świecie otwarty reaktor bez zamkniętego systemu chłodzenia cieczą - to niemal gołe pręty uranu, które szybko nagrzewają powietrze, a te (już silnie radioaktywne) jest następnie kierowane do dyszy. Amerykanie zrezygnowali z tego projektu bo odpady radioakrywne skaziły im cały poligon i stało się jasne że taką broń może chcieć wyprodukować tylko szaleniec mający za nic swój kraj i cały świat. czyżby się taki jednak znalazł?

Nihil novi sub sole
piątek, 1 czerwca 2018, 19:22

Nie od dziś wiadomo, że ruSScy wszystko potrafią najlepiej i ich sprzęt jest najlepszy na świecie.

ZZZ
piątek, 1 czerwca 2018, 18:43

Pewnie to ten sam reaktor co na lotniskowcu Kuzniecow :)

buhaha
czwartek, 31 maja 2018, 16:58

Najważniejszy problem jest taki że żadnej z tych cudownych broni tak naprawdę nie ma.

Zajac
piątek, 1 czerwca 2018, 10:20

Piszesz o Polsce ? Tak, to prawda. Ani cudownej ani zadnej ...

Lach
sobota, 2 czerwca 2018, 01:11

Tak jak w Rosji tych cudownych rakiet …

atomowy wania
czwartek, 31 maja 2018, 12:28

A może by zbudowali atomową oczyszczalnię ścieków? bo na razie Szwedzi im musieli budować w Petersburgu za swoje pieniądze, aby chronić Bałtyk.

Zenek
piątek, 1 czerwca 2018, 09:38

ta szwedzka też może się zepsuć na 2 dni. Co to za dziwne argumenty? Żeby sobie z tym poradzić, trzeba by zbudować zapasową oczyszczalnię, tylko kogo na to stać?

jacek
czwartek, 31 maja 2018, 21:37

To samo białoruski Brześć. Za pieniądze UE i Polski zbudowano oczyszczalnię ścieków żeby miasto wielkości Lublina nie wpuszczało ścieków wprost do Bugu a później do Narwi, Wisły i Bałtyku. eh mocarstwo.

Bobi
czwartek, 31 maja 2018, 18:14

My też zatruliśmy Bałtyk. Mimo, że już mamy oczyszczalnie

Drakkar
czwartek, 31 maja 2018, 17:13

I efekt jest taki, że oczyszczalnia pracuje, Rosja może się chwalić (rzucając półgębkiem kto budował), że chroni Bałtyk, a przeciętny odbiorca mediów i tak zrozumie tylko \"rosyjska oczyszczalnia ścieków\", co zachęci firmy zachodnie do inwestowania w kraj dbający o środowisko naturalne, Wszystko się zgadza!

obiektywnie
czwartek, 31 maja 2018, 17:05

Polakom Szwedzi nie wybudują, bo po co, jak oczyszczalnia w Gdańsku zapłaci 5 gr kary za metr sześcienny ścieków wpuszczonych Motławą do Bałtyku? Za takie \"kary\" to oczyszczać się nie opłaca... Za PRL w naszych wodach statki płukały zęzy bo kara była niższa niż odbiór ścieków w portach i w III RP najwyraźniej to zostało.

jacek
piątek, 1 czerwca 2018, 15:12

Polakom Szwedzi budują . Jak najbardziej. Nie tylko oczyszczalnie. Także drogi, mosty, szkoły, żłobki, chodniki, teatry, opery, stadiony etc, etc. Szwecja jest płatnikiem netto w UE i współfinansuje rozwój polskiej infrastruktury. Awaria oczyszczalni ścieków raz na 100 lat może się przytrafić. Podobnie awaria elektrowni atomowej. Ale nie mieć oczyszczalni i wpuszczać bez żenady ścieki do Bałtyku jednocześnie zgrywając wielkie mocarstwo to po prostu SIARA ! Ruskie specjalizują się w robieniu siary.

gosc
piątek, 1 czerwca 2018, 17:52

typowy brak wiedzy ,nie szwedzi a rosja z finami wybudowala i na dodatek zbudowala tez most wzdluz petersburga ,ale co tam kmioty z polski wiedza.

skąd się biorą fakenewsy?
piątek, 1 czerwca 2018, 22:50

zarzucasz komuś brak wiedzy, a sam bezczelnie kłamiesz: inwestycję sfinansowały Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Nordic Investment Bank, oprócz tego 20 mln euro czyli 12% inwestycji pochodziło z unijnego programu TACIS, żadne źródła nie podają wkładu finansowego strony rosyjskiej. Oczywiście Putin otwierając ją w 2005 roku mówił o kooperacji, ale polegała ona na tym, że łaskawie pozwolono zbudować nowoczesny kompleks w miejsce sowieckiej oczyszczalni, której nigdy nie ukończono. a no i siła robocza również była miejscowa. PS: kiedy do was dotrze, że na współpracy wszyscy zyskują, a na waszym dziadowskim imperialiźmie najwięcej tracą Rosjanie?

kleofas
czwartek, 31 maja 2018, 12:14

No i bardzo dobrze a więc proponuję zakończyć tę dziecinadę z zakresu indianie i kowboje , sabat czarownic, imperium zła i gołębie pokoju. Starczy już szczucia jednych na drugich i kampanii nienawiści... Wiadomo ,że nakręcanie spirali prowadzi do tego że ogromne pieniądze w rękach wojskowych którzy żyją sobie zawsze i wszędzie jak pączki w maśle a szary człowiek na dole marzy tylko o świętym spokoju i ka przeżyć od pierwszego do pierwszego za marne grosze...

Rex
czwartek, 31 maja 2018, 17:01

Proponujesz zakończyć? Zakończyć mogą tylko ci którzy na tej sytuacji wzbogacają się finansowo jak i rozszerzając władzę.

Stary Grzyb
czwartek, 31 maja 2018, 10:54

Żaden działający napęd atomowy dla statków powietrznych w chwili obecnej nie istnieje, a szansę, że wymyślili go i wdrożyli \"bracia Rosjanie\", najlepiej opisują przywołane w tekście słowa rosyjskich inżynierów: \"rakieta jest dopiero we wstępnej fazie opracowania\", czyli rozważane są różne teoretyczne koncepty, za którymi nie stoi żadna zdolność technologiczna, a Wowa wygłasza publicznie, zgodnie z bolszewicką tradycją, dyrdymały ku pokrzepieniu serc swoich rodzimych homo sovieticusów. I tyle w kwestii \"rosyjskiej atomowej rakiety manewrującej\", zwłaszcza, że Rosja do dziś dnia nie dopracowała się prawdziwej rakiety manewrującej o napędzie konwencjonalnym - czyli dysponującej odpowiednikiem systemu TERCOM - i posiada jedynie pociski zdolne do wykonania kilku z góry zaplanowanych zmian kierunku na trasie lotu (vide choćby szeroko reklamowane pociski \"Kalibr\").

Gras
czwartek, 31 maja 2018, 18:33

Rosjanie posiadali już samolot o napędzie atomowym za komuny.

ciekawy
piątek, 1 czerwca 2018, 07:44

Tylko gdzie on jest.

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 06:51

Posiadali demonstrator technologi na bazie bombowca strategicznego który nmiał miec reaktor bez zadnych osłon i widac co im z tego wyszło.

Marek
czwartek, 31 maja 2018, 23:45

Nie oni jedni. Tyle, że Amerykanie mieli wówczas elektryczność w każdym domu i dlatego nie widzieli potrzeby naświetlania pilotów.

Polanski
czwartek, 31 maja 2018, 22:42

Na jakich trasach lata?

xd
czwartek, 31 maja 2018, 16:18

jak czytam takich \"ekspertuf\" to nie dziwię się, że u nas opisywanym w prasie wydarzeniem jest otwarcie sortowni paczek, bo do czego innego takie spece są zdolne

bender
czwartek, 31 maja 2018, 18:18

To ja poproszę Kolegę o projekt w pełni automatycznej sortowni paczek. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobieństwo, iż Kolega zarabia na chleb projektowaniem zautomatyzowanych systemów jest niewielkie, dlatego nie proszę Kolegi o wymienienie choćby interfejsów, jakie trzeba by połączyć, ale jestem ciekaw, tak na bardzo ogólnym poziomie, jak Kolega by załatwił sprawę rozpoznawania kształtów i adresatów. Jeśli Kolega się nad tym chwile pogłowi, to zobaczy, że problem nie jest wcale taki trywialny. Za to kompletnie chybiona jest ironia we wcześniejszym poście Kolegi.

xd1
piątek, 1 czerwca 2018, 09:09

projektowaniem akurat nie (czasami jakaś mała modernizacja) ale serwisowaniem akurat już tak, co prawda nie sortowni ale innych sterowań i napedów i z tego powodu nie zabieram się za komentowanie i ocenianie systemów których nikt z tutaj się wypowiadających na oczy nie widział jak też mało prawdopodobne jest że większość tutejszych ekspertów nie miała okazji widzieć budynku politechniki nie mówiąc już o zaliczeniu podstaw automatyki czy policzeniu prostego stanu nieustalonego nie wspominając już o znajomości systemów redundantnych. jest takie powiedzenie krowa która dużo ryczy mało mleka daje

AlS
piątek, 1 czerwca 2018, 21:09

Dyrdymały waść tu prawisz.. systemy redundantne i wyliczenie stanu nieustalonego. To się niezbyt trzyma kupy i wygląda mi na rezultat szybkiego kuknięcia na temat w sieci. Sprawdzam rzeczone podstawy automatyki. Mamy zbiornik wody, powiedzmy w chłodni wieżowej. Stan pełnego napełnienia reguluje pływak z kontaktem A, dolnego - pływak B, które sterują działaniem pompy lub zaworu elektromagnetycznego, których cewka ma literę Q. Jakiego rodzajów kontaktu Waćpan Automatyk by użył w obu przypadkach (chodzi o stan przed zadziałaniem) i proszę podać najprostszą linijkę komend, tak aby to ustrojstwo działało. Żeby nie było słodko, bo temat jest w sieci, proszę dołączyć kontakt C przycisku awaryjnego i D do napełnienia testowego ponad stan, celem sprawdzenia drenaży przepełnieniowych. Do wyboru ma Acan dowolną notację działań- matematyczną, informatyczną, lub elektrotechniczną. Przed jutrzejszym południem pojawię się z rozwiązaniem. Jeżeli Waść się nie pojawisz do tej pory, radzę zmienić nick.

xd1
sobota, 2 czerwca 2018, 07:06

wieczorem już nie miałem czasu pisać to jak szanowny pan jest taki kozak z automatyki to dla przypomnienia podaj proszę transmitancje operatorową regulatora pid opisał odpowiedź członu i na skok jednostkowy i jak będzie się zmieniał w zależności od jego nastaw i proste zadanko mamy prosty układ źróło napięcia stałego przełącznik i cewkę w chwili t0-cewka zadilona jest ze źródła napiecia i prąd w niej jest ustalony w cwili t0+ odłączamy cewkę od zasilania i zwieramy ją oblicz prąd w cewce ps. nie sądzę obyś to samodzielnie wykonał ale nie przepisuj żywcem z netu tylko po krótce opisz jak to mówią własnymi słowami jak doszedłeś do takiego wyniku a ja odszukam moje notatki z wykładu i porównamy ps miłej lektury pidstaw sterowania i elektrotechniki

AlS
sobota, 2 czerwca 2018, 13:45

Przede wszystkim - nie piszę o sobie, że jestem \"kozak z automatyki\", tylko sprawdzam wiedzę kogoś, kto się za takowego podaje. Co do regulatorów PID, to mógłbym koledze przepisać tutaj równania, np. dla reguł Zieglera-Nicholsa z podręcznika prof. J. Kwaśniewskiego, który mam na półce.. ale po co. W praktyce regulatory PID występują w postaci gotowego bloku funkcyjnego, np. w sterownikach BMS firmy Trend, czy przemysłowych Step-7 i cała działalność programisty polega na wpisaniu ich w diagram wejść i wyjść.. i ma działać. Problemami równań niech się głowią studenci politechniki (lub AGH bądź WAT) - przed zaliczeniem przedmiotu. Co do cewki, to znów kolega popisał się niewiedzą. Jak można wyliczyć \"prąd w cewce\", kiedy nie znamy napięcia zasilania, rezystancji DC, oraz impedancji obwodu, tej ostatniej liczonej z indukcyjności cewki w henrach razy omega t. Jeśli w obwodzie występują duże pojemności, wtedy na liczbach zespolonych liczymy impedancję zastępczą. Jak będziemy znać te dane, podstawimy je do transformaty Laplace\'a w Matlabie, albo - tutaj szczególnie polecam- programie Multisim firmy National Instruments, mającym funkcje wyliczania i obrazowania impulsów zanikowych, skąd uzyskamy krzywą I (t). A tymczasem, niech kolega jeszcze trochę postudiuje zagadnienie.

Xd
piątek, 1 czerwca 2018, 23:09

Ad1 podstawy automatyki to widzę że to kolega zaczerpnął z sieci dla ułatwienia dodam że na miektórych politechnikach mazywało się to teoria sterowania może jak to wpisze się w googla to pokaże o czym pisałem co do systemów redundantnych to jak by w necie tego nie można było znaleźć to podpowiem że używa się tego w sterowaniu ważmych obiektów jak np. elektrownie czy zakłady chemiczne jeśli chodzi o stany nieustalone to jak każdy elektryk wie występują tam gdzie w obwodzie są indukcyjności i pojemności i można sobie policzyć przebiegi prądów i napięć na poszczególnych elementach w momencie zmiany wymuszenia. ad.2 można to wykanać na wiele sposobów najprościej kupić sobie np. omrona 61fgp włożyć do wody dwie sondy i po temacie ale jeśli chcemy bawić się z pływakami to zastosujmy np dwa pływaki ze stykami no i tak niech i0.0 we wyłącznika bezpieczeństwa i0.1 pływak dolny i0.2 pływak górny i0.3 przycisk q0.0 wyjście na elektrozawór I teraz (na telefonie trochę mie wygodnie) I0.0×( (zan. I0.1+q0.0)×zan. I0.2)+i0.3 mniemam że to rozwiązanie którym rzucony będę na kolana to choć z radioeleltronika a nie z wikipedii ps. pocieszające jest dla mnie że stany nieustalone są dla innych dyrdymałami a podstawy automatyki zwane też teorią sterowania sprowadzają się do takich problemów jak poziom wody w wannie znaczy roboty mi nie zabraknie

AlS
sobota, 2 czerwca 2018, 02:46

Nie pisałem, że stany nieustalone to dyrdymały, tylko nie zaczynałbym od tego, pisząc o automatyce, bowiem Jest to temat typowy dla elektrotechniki i obwodów prądu przemiennego. Można nie mieć pojęcia o automatyce, a znakomicie rozumieć powyższe problemy. Obwody zdublowane, czyli redundantne to też raczej nie jest podstawowa rzecz w automatyce, zwłaszcza przemysłowej, a z taką mamy do czynienia w przypadku rzeczonej sortowni. Bardziej wojsko i - zgoda - energetyka, gdzie np. przekaźniki nadmiarowo-prądowe są dublowane. Z pływakami też kolega niespecjalnie się popisał bowiem.. to w ogóle by nie działało. Niby wszystko OK, ale do momentu napełnienia. Co przerwie obwód podtrzymania cewki, jeśli oba pływaki są typu No?? Żeby zastosować styk No na górnym pływaku, musielibyśmy zastosować logiczną negację, np. w postaci wpiętego w obwód przekaźnika Nz, który po załączeniu otworzy styki i przerwie obwód. A gdzie to występuje w równaniu u kolegi? Prawidłowe równanie jest takie: i0.0 x (i 0.1+q.0.0) x i.03(nZ)=q0.0 Podsumowując: przy zamkniętym wyłączniku bezpieczeństwa opadająca woda spowoduje zadziałanie kontaktu i0.1, który zamknie cewkę pompy q0.0 i ta będzie działać na samo-podtrzymaniu, dopóki jej obwodu nie przerwie zadziałanie i0.3. Kolega nie zna podstawowych obwodów sterowania, a chce uchodzić na forum za guru od automatyki?

xd
sobota, 2 czerwca 2018, 22:57

o mało nie dostałem depresji po takiej krytyce, ale się pozbierałem i wklepałem tę moją linijkę do sterownika (s7 1200) i o dziwo wbrew zapewnieniom kolegi zadziałało (może nie zauważyłeś ale tam jest negacja), natomiast w linijce kolegi nie znalazłem jednego z postawionych warunków, mianowicie przycisku do napełniania ponad poziom. do wyprowadzenia na wzorach przebiegów prądu i napięcia nie są potrzebne wartości (zaliczyłem to dawno temu, a ts z trochę gorszym wynikiem ale też poszło więc już się tego nastudiowałem) co do robienia z siebie \"guru\" do tego jest mi bardzo daleko, i z tego powodu moja krytyka tych co siebie uważają za \"guru\" i \"ekspertów\" w temacie zabawek co nigdy na oczy nie widzieli i nigdy nic podobnego nie robili. akurat trafiło na sortownię bo w mediach przedstawiane to było jako wielki skok cywilizacyjny gospodarki. miłego dnia.

Rafal
czwartek, 31 maja 2018, 15:54

A kolega wie co potrafi np. Ch-55?

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 06:53

Mniej wiecej to co ALCM , bo chyba nie sugerujesz ze przestarzały pocisk z głowica jadrowa może cos więcej:))

ZZZ
czwartek, 31 maja 2018, 21:30

A istnieje?

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:13

Jak najbardziej istnieje to odpowiednik pierwszych pocisków cruise z Zachodu

cynik
czwartek, 31 maja 2018, 19:51

Przemalowana Raduga potrafi udawać zestrzelonego Tomahawka na rosyjskich konferencjach ;-) O to chodziło?

anty cynik
piątek, 1 czerwca 2018, 09:23

a w tej przemalowanej radudze siedzą najnowsze4 układy made in USA wystarczyło zblizyc zdjęcie by zobaczyć co i jak --- nieźle przemalowana raduga z czasów potopu ma najnowsza amerykańska elektronikę --- Rosjanie sie chyba w czasie nauczyli przenosić i kupowali do niej części teraz ... :D

cynik
piątek, 1 czerwca 2018, 18:32

Aha. Czyli rosyjskie rakiety mają jeszcze lampy elektronowe w środku?

janusz
piątek, 1 czerwca 2018, 13:40

skąd wiesz jak wygląda najnowsza amerykańska elektronika?

anty cynik
piątek, 1 czerwca 2018, 16:01

Bo na tej na zdjęciach było made in usa a sposób montażu procesora był wg. obecnych technologii a nie na podstawce jak kiedyś.

anty cynik
piątek, 1 czerwca 2018, 16:00

Bo na tej na zdjęciach było made in usa a sposób montażu procesora był wg. obecnych technologii a nie na podatawce jak kiedyś.

janusz
piątek, 1 czerwca 2018, 21:59

i to by było na tyle. pozamiatałeś się sam :)

Słabo to wyszło
czwartek, 31 maja 2018, 10:21

4 sekundy lotu i 5600 km/h. Ktoś w agencjach wywiadowczych spał na fizyce. Jak reszta tych rewelacji jest tak samo wiarygodna to można śmiało powiedzieć że amerykańskie służby g*wno wiedzą.

obiektywnie
czwartek, 31 maja 2018, 17:25

W opisywanym przypadku jest to mało prawdopodobne, ale z punktu widzenia fizyki wcale nie niemożliwe. Pociski w lufie czołgowej osiągają przecież takie prędkości na znacznie krótszym odcinku i w szybszym czasie. Pociski rakietowe, szczególnie na paliwo stałe podobnie. Jeśli pocisk miał rakietowy przyspieszacz startowy to taka prędkość tak szybko nie jest z punktu widzenia fizyki niemożliwa, tylko technicznie trudna i na co potrzebna w pocisku, który prędkość przelotową ma poddźwiękową? No chyba, że rakieta pozostawia za sobą ślad skażeń i chodzi o to, by napęd jądrowy się włączał w bezpiecznej odległości od wyrzutni czy nosiciela a łatwiej jest zrobić przyspieszacz startowy działający krótko i nadający dużą prędkość niż działający dłużej i wolniej. Albo może chodzi o to, że to broń odwetowa, odpalana tuż przed uderzeniem wrogiej głowicy nuklearnej i wtedy może chodzić o szybkie wyjście z zasięgu rażenia?

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 06:56

Panie obiektywnie, pocisk APFSDS-T jest wyrzucany za pomoca poteżnego w stosunku do jego masy ładunku prochowego , tej rakiety nikt z działa kolejowego nie wystrzelił. Pociski rakietowe tez nie przyspieszaja tak nagle, rakieta balistyczna najwieksza prędkość osiaga w fazie lotu beznapedowego a rozpedza sie ładne kilkaset kilometrów

Czarek
czwartek, 31 maja 2018, 10:11

Po co Rosjanie wysilają się na taką rakietę. Jak mają taki mały rewelacyjny napęd atomowy o nie ograniczonym zasięgu, to niech przeniosą go do samochodu. Może być do łady. I będą wtedy najbardziej innowacyjni na świecie a Rosja zostanie drugą Ameryką i Japonią razem wziętą.

Marek
czwartek, 31 maja 2018, 23:52

Oni w ramach racjonalizacji i oszczędności energii przetestowali już taki napęd w samolocie. Wszystko wyszło zgodnie z zamierzeniami. Samolot latał, a jego załoga nie potrzebowała w domach żarówek, bo po pomalowaniu farbą fluorescencyjną, każdy z załogantów sam świecił.

złośliwiec
czwartek, 31 maja 2018, 20:16

Może ukradli Amerykanom z jakichś archiwów ich plany takich rakiet z lat 60-tych. Przy czym w USA uznali wtedy pomysł za bezsensowny a Rosjanie uznali za fantastyczny jak wszystko z Amieriki ;-)

obiektywny
czwartek, 31 maja 2018, 17:47

Nie kpij na tematy, o których nie masz pojęcia, bo są rozwiązania technicznie bardzo dobre i korzystne: taka Łada bez najmniejszego problemu może być zasilana tak jak szpiegowskie satelity na niskich orbitach czy próbniki odległych planet - za np. pomocą silnika elektrycznego napędzanego termoogniwem podgrzewanym plutonem czy innym radioizotopem. Jest to proste, bezpieczne i sprawdzone od DZIESIĘCIOLECI rozwiązanie (w latach 70. zbudował coś takiego do zasilania swojego domu niemiecki student i zrobiła się draka). Innym dobrym technicznie pomysłem jest energia elektryczna z syntezy nuklearnej: wystarczy w litej granitowej skale wydrążyć odpowiednie komory, wypełnić je litem, detonować małą bombę termojądrową i przez wymiennik ciepła odzyskiwać z ze stopionego litu energię a jak ostygnie, proces powtarzać. Jest to ekonomiczne, proste technicznie i niezawodne. Niestety oba pomysły są nieakceptowalne politycznie: gdyby zaczęli robić tak Rosjanie i Amerykanie, to w imię sprawiedliwości prawa do produkowania plutonu i bomb termojądrowych chciałyby wszystkie państwa. I oczywiście byłby też problem jak zapobiec aktom terroryzmu, np. przy użyciu brudnej bomby zrobionej z plutonu z napędu takiej \"nuklearnej\" Łady. Jednak pomimo twojego prześmiewania się, technicznie jest absolutnie wykonalne i to od dziesiątków lat. W przypadku silnika lotniczego, jak ktoś nie liczy się ze skażeniami (w czasie nuklearnej IIIWŚ chyba to drugorzędne...), sprawa jest nawet prostsza, bo odpadają termoogniwa i zabezpieczenia przed skażeniami i zostaje prawie klasyczny silnik turboodrzutowy, tylko ciepło do turbiny czerpiący nie ze spalania paliwa, tylko z podgrzewania powietrza ciepłem z rozpadu promieniotwórczego. Gdyby wykorzystać jakieś podwójne obiegi i wymienniki ciepła i osłony przed promieniowaniem, pewnie dałoby się tak napędzać samoloty pasażerskie, tylko nie bardzo widzę zabezpieczenie przed skażeniem w przypadku katastrofy (opisane \"przy Ładzie\" termoogniwa plutonowe przetrwają bezpiecznie i katastrofę) i pewnie dlatego, mimo prób już w latach 60. tego nie zastosowano.

suawek
piątek, 1 czerwca 2018, 22:46

Nie zdajesz sobie sprawy ze sprawność ogniwa termoelektrycznego zależy od różnicy temperatur końcówek termopar, czyli najlepiej działa w zimnym kosmosie, na ziemi duzo gorzej. to po pierwsze. Po drugie: moce osiągane z tego typu generatorów to kilkaset watów, a żeby napędzić samochód osobowy potrzeba 20-30 kW... czyli dwa rzędy wielkości. Tak więc nie: Łada nie moģła by byc zasilana w ten sposób, bo jej zawieszenie nie wytrzymało by ciężaru generatora który musiał by ważyć kilka ton aby dać porzebną moc. Po trzecie: generatory radioizotopowe nie są ani bezpieczne ani tanie. Izotop plutonu w nich wykorzystywany jest jednym z najdroższych pierwiastków na ziemi. I tak ze wszystkimi innymi Twoimi wywodami. Kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz.

Synek
piątek, 1 czerwca 2018, 18:34

\"Nie kpij na tematy, o których nie masz pojęcia, bo są rozwiązania technicznie bardzo dobre i korzystne\" , a zaraz potem: \"wystarczy w litej granitowej skale wydrążyć odpowiednie komory, wypełnić je litem, detonować małą bombę termojądrową i przez wymiennik ciepła odzyskiwać z ze stopionego litu energię a jak ostygnie\". Wytrzeźwiej.

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:15

Pewnie juz tego w Rosji próbowali:)

Polanski
czwartek, 31 maja 2018, 22:51

Klasyczny silnik odrzutowy musi coś odrzucać. Co odrzuca?

yaro
czwartek, 31 maja 2018, 16:46

Jakoś nie bardzo widzę Ładę z silnikiem działającym na zasadzie odrzutu, nawet Chryslera tak nie widzę.

hermanaryk
piątek, 1 czerwca 2018, 10:14

Na zasadzie odrzutu działała już maszyna parowa Watta :) Oczywiście na odrzucie się nie kończyło...

bender
piątek, 1 czerwca 2018, 09:55

Dlaczego na zasadzie odrzutu, przecież ma mieć reaktor. Niech robi prąd i napędza silnik elektryczny. Swoją drogą ciekawe jak sobie wyobrażasz odrzutowy reaktor...

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:17

Sam reaktor prądu nie wyprodukuje, nie myl; z ogniwami termolelektrycznymi. Dodaj całe oprzyrządowanie do tego reaktora i zobacz co za czołg to uniesie bo samochód na pewno nie.

Falkon60
czwartek, 31 maja 2018, 10:06

Kolejne ruskie klamstwo i kretynizm

sylwester
czwartek, 31 maja 2018, 21:49

no cóż Rosjanie zawsze mieli dziwne pomysły , słyszałeś o latającej łodzi podwodnej którą zbudowali , właściwie nie wiadomo do czego to zaliczyć bo to ani latać zbyt wysoko i szybko nie mogło ani pływać zbyt głęboko takie nie wiadomo co

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:19

Wszyscy budowali w czasie zimnej wojny dziwne rzeczy, a co do pocisku z napedem jądrowym to amerykanie też cos takiego planowali ale gotowy silnik miał takie rozmiary że może napędzałby Hindenburga ale nic mniejszego.

yaro
czwartek, 31 maja 2018, 09:50

Problemem w tym wypadku nie jest to czy ta rakieta już lata czy nie (bo to jest tylko kwestią czasu) a to czy Rosjanie posiadają już gotowy reaktor zdolny do jej napędzania. Bo reszta będzie już tylko kwestią czasu.

sylwester
czwartek, 31 maja 2018, 21:51

posiadać to na pewno posiadają , ciekawe tylko czy będą w stanie dopracować technologicznie tą zabawkę czy też po jakimś czasie odpuszczą na kilkadziesiąt lat

złośliwiec
czwartek, 31 maja 2018, 19:53

Raczej kwestia braku sensu. Amerykanie pracowali nad rakietami z napędem atomowych w latach 60-tych i doszli do wniosku, że to strata czasu. Pół wieku później Rosjanie postanowili wymyślić to samo...

Fanklub Daviena
piątek, 1 czerwca 2018, 10:30

Rakiety z napędem atomowym (raczej nazwałbym to \"dopalaczem\" atomowym) w latach 60. opracowali i Sowieci i Amerykanie. Nie zastosowano tego, bo w zasadzie ma to sens jedynie w lotach międzyplanetarnych, które w latach 60. optymistycznie przewidywano a co się nie zrealizowało. I nie zrezygnowano z tego: w tym roku Rosja przeprowadzi test \"marsjańskiego\" silnika nuklearnego, bo lot na Marsa będzie takiego wymagał. Przy użyciu najlepszych (czyli rosyjskich) klasycznych obecnych silników rakietowych, załogowy lot na Marsa w jedną stronę (!) trwałby 18 miesięcy! Przy użyciu silnika nuklearnego, który Rosja chce przetestować w tym roku, taki lot skróciłby się do 6 tygodni, więc jak widać różnica jest kolosalna. Nad podobnym silnikiem pracuje NASA. Sowieci w latach 1961-65 testowali nuklearne silniki lotnicze do Tu-95/Tu-119 w postaci Kuźniecowa NK-14. Zrezygnowali z tego z uwagi na potencjalne skażenia przy katastrofie. Podobnie robiło USA wcześniej w latach 1955-1957 w programie Convair NB-36H, tyle, że nie doszli do etapu silników lotniczych, lecz latali z reaktorem na pokładzie w celach testowych i też doszli do wniosku, że nie sposób tego zabezpieczyć w przypadku katastrofy lotniczej. Jeśli chodzi o reaktory, to polecam poczytanie literatury: obecnie Rosja przoduje w reaktorach atomowych każdego typu (i cywilnych i wojskowych). O ile wiem, nikt jeszcze nie osiągnął gęstości mocy i parametrów reaktorów z okrętów podwodnych klasy Alfa, które nie tylko miały nie pobitą dotąd moc przy swojej wadze i wymiarach, ale również miały 50% większą sprawność energetyczną od obecnych konstrukcji (niestety obsługa techniczna przerastała dzikie czasy Jelcyna, a są też głosy, że była to akcja amerykańskiego wywiadu, gdzie \"wyłączenie prądu bazie morskiej za niezapłacone rachunki\" zniszczyło reaktory). Rozwiązania z reaktorów Alf Rosja częściowo wykorzystała do najnowocześniejszych obecnie na świecie reaktorów IV generacji do elektrowni atomowych. W 1998 Rosja ujawniła część rozwiązań tego typu reaktorów MAEA, co spowodowało intensywne badania USA nad podobnymi rozwiązaniami i stworzenie dwóch prototypowych małych reaktorów tego typu (Gen4 Energy i SSTAR - kilkadziesiąt lat po Rosjanach...).

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:39

Panie fun, USA próbowało zbudowac pocisk o napędzie jądrowy (program Pluton) ale rozmiary gotowego prototypu silnika były takie że może w sterowcu by sie jako napęd nadawał ale na pewno nie do manewrującego pocisku strategicznego. Ten silnik jądrowy o którym Rosja pisze jest niemozliwy do uzycia w Kosmosie bo niby jak ma działać, nie myl z ogniwami termoelektrycznymi. Co do samolotów z napedem jądrowym, to Convair nawet powstał ale okazało sie ze reaktor jest za cięzki, Rosjanie sobie z tym poradzili rezygnyjąc praktycznie z osłon ale czy załoga by dozyła do celu... Co do reaktorów na OP to obecnie najnowocześniejsze są reaktory z Astute i Barracudy, po nich Z Virginii i Seawolfów, a rosyjskie zostają daleko w tyle. Na powierzchni tez jakos nie moga dogonić reaktorów z Nimitzów. Co do reaktora z Alfy to jakos dalej tej odmiany reaktorów z ciekłym metalem prawie nie rozwijano, wszyscy uzywają reaktorów z soden a nie z ołowiem jak na Alfach bo reaktory z ołowiem sa gorsze od tych wykorzystujących sód. Reaktory IV gen sa uzywane wszędzie ale nie na OP .

janusz
piątek, 1 czerwca 2018, 22:11

mógłbyś wyjaśnić jak napęd nuklearny ma działać w kosmosie? Oile eksperymentalne silniki mające działać w atmosferze produkują odrzut gwałtownie ogrzewając przepływający strumień powietrza, o tyle w kosmosie powietrza niema. Więc skąd się bierze odrzut? Nowa fizyka dostępna tylko Rosjanom?

złośliwiec
piątek, 1 czerwca 2018, 18:25

W latach 60-tych opracowywano w USA pociski z napędem atomowym jako broń strategiczną; terminalną bo oprócz przenoszenia głowicy A powodowała skażenie terenu. Rozwój \"zwykłych\" rakiet i wprowadzenie do służby SLBM-ów doprowadziły do rezygnacji z kłopotliwej w użyciu technologii. To samo uzyskiwano prostszymi środkami. W programie Convair NB-36H pracowano nad lekkimi i skutecznymi osłonami antyradiacyjnymi dla załogi samolotu. Ostateczna likwidacja tego programu [ANP+NEPA] też była pochodną sukcesu SLBM-ów. W Związku Radzieckim zdrowie załóg było mniejszym problemem, choć też testowano bez specjalnych sukcesów jakieś sposoby ekranowania. Nie udało się i projekt ostatecznie padł. Nikt nie osiągnął mocy reaktorów fatalnych okrętów projektu 705 bo nikomu nie było to potrzebne. Ważniejsze jest niezawodność układu i redukcja hałasów - reaktor LMFR był stosowany już na USS Seawolf w latach 50-tych, ale powrócono do pewniejszych PWR . W Lirach próbowano upchać za dużo w małych tytanowych kadłubach i w efekcie powstały białe słonie - tym także w zakresie napędu, którego awarie kończyły się zalewaniem pokładów płynnym metalem i wycinaniem sekcji okrętu. I to jeszcze przed Jelcynem. Kilkadziesiąt lat po Rosjanach... Rosjanie w Noworoneżu otwierają swój najnowocześniejszy 6-ty blok elektrowni... blok ciągle 3-ciej generacji. A świat w tym czasie kończy prace nad technologią 4-tej...

yaro
czwartek, 31 maja 2018, 22:56

Amerykanie w wielu sprawach doszli do wniosku, że to strata czasu a potem okazało się inaczej ... patrz silniki do rakiet z zamkniętym obiegiem, czy kawitacja ...

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:41

No widzisz tylko jakos SSME z wahadłowców były przed RD-170, a oba to silniki staged combustion, do tego SSME był bardziej zaawansowana wersja:) Co do superkawitacji to słusznie uznali ze cos o zasięgu kilku kilometrów, praktycznie niekierowane jest im niepotrzebne i poszli w amunicje superkawitacyjna do działek

złośliwiec
piątek, 1 czerwca 2018, 19:22

Amerykanie w wielu sprawach doszli do wniosku, że to strata czasu a potem okazało się, że Rosjanie [sowieci] to musieli zbudować by się przekonać, że to była strata czasu i pieniędzy... Patrz reaktory LMFR na proj. 705 [via USS Seawolf w latach 50-tych], czy kawitacja...

janusz
piątek, 1 czerwca 2018, 13:50

no rozwiń temat tej kawitacji? bo Rosjanie mieli juz w linii torpede kawitacyjną \"szkwał\" tylko coś o niej słuch zaginął po zatopieniu \"Kurska\". Miała być superszybka, niemającaodpowiedników, torpeda przeciw której nie ma obrony, a tym czasem.... jakiś nowy okręt będzie się nazywał \"szkwał\", więc...

gosc
piątek, 1 czerwca 2018, 17:56

maja dalej i modernizuja.

gospodarz
piątek, 1 czerwca 2018, 22:12

gdzie ją mają? słuch o niej zaginął.

yaro
piątek, 1 czerwca 2018, 16:03

A co tu rozwijać nowy szkwał jest a amerykanie dalej w testowym basenie siedzą

złośliwiec
sobota, 2 czerwca 2018, 07:48

Owszem Amerykanie siedzą w testowym basenie i dalej się zastanawiają jaki jest sens w absurdalnie głośnej podwodnej rakiecie pozbawionej systemów naprowadzania [za głośna] i nie mogącej manewrować [bo manewry rozrywają pęcherz gazowy, w którym leci].

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:43

Nowa wersja Szkwała panei Yaro dalej jest prawie niekierowana i ma zasięg całych 12km oraz słuzy jedynie do samoobrony OP. Amerykanie takiego potworka po prostu nie potzrebowali, bo i po co, ich zwykłe torpedy spokojnie przekraczaja 50-60 węzłów a zasieg mierzy sie w dziesiatkach kilometrów

janusz
piątek, 1 czerwca 2018, 22:01

jest? niemającyodpowiedników a na defiladzie go nie było?

yaro
sobota, 2 czerwca 2018, 08:28

No to jeszcze torpedy chcesz na defiladzie? A był tam jakiś okręt?

janusz
sobota, 2 czerwca 2018, 11:12

chcę zobaczyć na ciężarówce, jak kilka dronów nielotów.

yaro
sobota, 2 czerwca 2018, 19:58

defilada dotyczy wojsk lądowych ... nie morskich ... chciejstwo kużden ma ale jak na razie Rosjanie kawitatora nikomu nie pokazali ...

Hanys
czwartek, 31 maja 2018, 09:39

\"wszystkie testy zakończyły się rozbiciem pocisku\" - jest to poważny defekt, gdyż ten pocisk miał po zniszczeniu celu (nawet próbnego) wrócić z powrotem i wylądować, gotów do ponownego użytku.

cremaster
czwartek, 31 maja 2018, 16:14

Cel znajdował się 4 sekundy lotu od miejsca startu? Z jaką prędkością ta cudowna rakieta się poruszała, 3000 km/s ?

xd1
czwartek, 31 maja 2018, 09:23

anonimowe źródło powiązane ze służbami -np. ten od podnoszenia szlabanu w cia on też jest powiązany a nawet przywiązany

AWU
czwartek, 31 maja 2018, 08:47

Nazywa się to \"syndrom barona Freiherr von Munchausen\" Najwyrazniej był on agentem Stasi i obecnie pracuje dla Kremla.

Polanski
czwartek, 31 maja 2018, 08:43

Ciekawe jak zamieniają reakcję jądrową na ciąg? Trafienie w cel takiego czegoś to też użycie bomby atomowej tylko \"brudnej\". Nawet z głowica konwencjonalną. A może to ten reaktor wybucha? Takie dwa w jednym.

ac/dc
czwartek, 31 maja 2018, 18:08

Według mnie podgrzewają materiał stały lub ciekły który zamienia się w gaz o wysokiej temperaturze i daje ciąg (woda jest przykładem takiego materiału, ale zbyt ciężkim). Dlatego zasięg takiej rakiety nie jest nieograniczony, ale będzie wynosił max około 10 000 km. Taki pocisk manewrujący będzie uzbrojony tylko w głowice termojądrowe, a testują prawdopodobnie napęd bez reaktora dlatego rakieta pokonuje krótkie dystanse. Jakiś czas temu ogłosili, że tworzą mały reaktor na szybkie neutrony do zastosowań militarnych. Po wystrzeleniu będzie miał troszeczkę Uranu U-235, dużo \"nieszkodliwego uranu\" U-238, a reaktor podczas lotu zamieni U-238 w PB-239 i mamy bombę atomową (w praktyce zwiększy siłę eksplozji głowicy termojądrowej). Z Plutonem PB-239 stykamy się codziennie w pracy, w sklepie itd., jest on w czujnikach dymu dlatego nie ma się czego obawiać jesteśmy uodpornieni (nieodporni chorują na raka płuc i umierają).

Jarek
piątek, 1 czerwca 2018, 09:32

Bredzisz Pan. Po pierwsze nie ma takiego pierwiastka jak PB-239. Tylko Pu-239 do tego to nie jest tak, że ot sobie zmieniamy w chwilę U-238 na Pu-239 i mamy bombę jądrową. Chłopie poczytaj trochę jak wygląda proces transmutacji U-238 do Pu-239 itp. Potem jak działają ładunki jądrowe i termojądrowe bo to woła o pomstę do nieba. Pu-239 nie ma w czujkach dymu. Dawniej znajdował się tam Ameryk-241.

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 23:47

Jest akurat pierwiastek o oznaczeniu Pb-82 ale jakby to on powstawał w reaktorze to bysmy mieli pierwszy reaktor zasilany ołowiem:))

Polanski
czwartek, 31 maja 2018, 22:58

Ciekawie prawisz. Pytanie brzmi - ile musi być masy na pokładzie zamienianej na masę odrzutu? Siła odrzutu musi jakoś powstać.

As
czwartek, 31 maja 2018, 08:40

Nie ma się co nakręcać. Nie udało się w marcu to uda się w lipcu, a my swoje zakupy obronne nie mówiąc o własnej myśli technicznej odkładamy na dziesięciolecia.

pyton
piątek, 1 czerwca 2018, 09:14

Ale my nie mamy ambicji (i chyba nigdy nie mieliśmy) podbicia świata!

ccc
czwartek, 31 maja 2018, 08:32

Z powodu swej mocarstwowości gospodarczej Rosja została określona przez niemieckiego polityka Helmuta Schmidta w latach \'80 jako Górna Wolta z rakietami. Jest to określenie do dziś obowiązujące a jedyne, co się w nim zdezaktualizowało to fakt, że nie istnieje już takie państwo jak Górna Wolta. Obecnie bowiem znane jest ono jako Burkina Faso.

Zenio
piątek, 1 czerwca 2018, 20:13

W latach 80 nie było takiego państwa jak Rosja. Istniało ZSRR, od obecnej Rosji większe, luźniejsze i dużo potężniejsze. Obecna Rosja to taki ogryzek po ZSRR. ZSRR zamieszkiwało prawie 300 milionów ludzi, Rosję niecałe 150 milionów.

Polanski
czwartek, 31 maja 2018, 23:04

Te wszystkie ich pomysły powstają z internacjonalistycznego przekonania, że coś może powstać z niczego. Wystarczy siła woli i wykształcić paru fizyków. Nie wystarczy. Takich magików mają wszystkie kraje na Świecie. Ale większość nie wydaje środków na bzdury.

Tweets Defence24