Polityka obronna

Wojna hybrydowa. Między kryzysem a konfliktem [RELACJA]

Fot. Bartko Dębkowski / Kreatyw! Media
Fot. Bartko Dębkowski / Kreatyw! Media

Podczas tegorocznej edycji Defence24 Day przeprowadzono dyskusję na temat działalności sił zbrojnych, organów państwa, służb i obywateli w obliczu konfliktu hybrydowego.

W panelu o nazwie „Wojna hybrydowa. Między kryzysem a konfliktem. Jak zwalczać zagrożenia poniżej progu wojny?” wzięli udział prelegenci z Polski i Rumunii. Uczestniczyli w nim sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Wojciech Skurkiewicz, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasz Piotrowski, ekspert ds. bezpieczeństwa kmdr rez. Dariusz Wichniarek oraz szef Centrum Operacyjnego Sił Zbrojnych Rumunii gen. dyw. Dorin Ionită. Dyskusję moderował redaktor portalu Defence24.pl dr Jacek Raubo.

Na samym początku spotkania poruszono kwestię przygotowania polskiego resortu obrony jak i całego NATO do odpowiedzi na działania hybrydowe.

Wiceminister Skurkiewicz podkreślił, że działania hybrydowe są bardzo mocno obserwowane przez resort od wielu lat, podając za przykład toczony od 2014 roku konflikt na Ukrainie. Jak zaznaczył - to były działania jak na ówczesne lata niestandardowe. W związku z tym stwierdził, że kwestie działań podprogowych należy rozważać w wielu aspektach, gdyż ze względu na swoją nieoczywistą specyfikę walka hybrydowa może odbywać się w zupełnie innych warstwach, rejonach, niż jak bywało to z tradycyjnymi konfliktami symetrycznymi, na przykład w cyberprzestrzeni.

Głos następnie zabrał Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasz Piotrowski. Jako jednych z przykładów działań asymetrycznych podał ćwiczenia Zapad, które są jednym z elementów oddziaływania na arenie międzynarodowej. Warunkował to tym, że w krajach o tak dużym obszarze, czyli np. w Rosji, wojsko jest gwarantem bezpieczeństwa, a zatem istnieje potrzeba zaprezentowania społeczności na świecie swojej potęgi militarnej.

Przeciwnik niczym nas nie zaskakuje. Znalezienie złotego środka w przeciwdziałaniu działaniom asymetrycznym będzie bardzo trudne, gdyż nieprzyjaciel jest innowacyjny i ma inne postrzeganie prawa.

Gen. broni Tomasz Piotrowski, Dowódca Operacyjny RSZ
image
Fot. Kacper Bakuła/Defence24.pl

Następną poruszoną kwestią w panelu była problematyka ochrony i obrony w kontekście działań podprogowych. W tej kwestii wypowiedział się ekspert ds. bezpieczeństwa kmdr rez. Dariusz Wichniarek. Zwrócił uwagę na ochronę kluczowej infrastruktury przed działaniami asymetrycznymi, która jest celem operatorów, właścicieli tych obiektów. Natomiast obroną tychże instalacji zajmują się już resorty siłowe, które mają odpowiednie siły i środki. Dodał, że należy dążyć do korelacji pomiędzy ochroną (w czasie trwania pokoju lub zaistnienia kryzysu), a obroną (gdy już nadejdą działania wojenne) w zgodzie z zapisami Strategii Bezpieczeństwa Narodowego.

Zauważył, że gdy pojawi się luka bezpieczeństwa, tj. w momencie gdy ochrona infrastruktury jest niewystarczająca i zaistniał brak obrony kinetycznej, to w danym momencie owa infrastruktura może być elementem oddziaływania przez zewnętrzne, wrogie czynniki. Ważny w tym miejscu jest czas reakcji, gdyż im szybciej zostaną wykryte niepożądane działania, tym prędzej można adekwatnie zareagować wobec zagrożenia. W tym celu istotna jest świadomość sytuacyjna, żeby było wiadomo, w jaki sposób należałoby przygotować właściwy parametr obronny dla danej infrastruktury.

Ważna jest, aby świadomość sytuacyjna na danych obiektach była rzetelna i rzeczywista, tak, żeby wojsko mogło ustanowić parametr obronny.

kmdr rez. Dariusz Wichniarek
image
Fot. Kacper Bakuła/Defence24.pl

Następnie głos zabrał Szef Centrum Operacyjnego Sił Zbrojnych Rumunii gen. dyw. Dorin Ionită. Zastanawiał się, czy tocząc wojnę hybrydową da się osiągnąć takie same cele strategiczne jak za pomocą wojny klasycznej. Powiedział, że w wojnie hybrydowej można osiągnąć swoje cele poprzez sianie dezinformacji, manipulacji, wywoływanie kryzysów migracyjnym czy ogólniej destabilizację regionu. W celu zabezpieczenia przed powyższymi działaniami należałoby zaangażować nie tylko środki militarne, ale również i pozamilitarne, podkreślając skoordynowanie środków odpowiedzi, by odeprzeć atak.

Nawiązał jednocześnie do słów ministra Skurkiewicza, iż trzeba pamiętać o poprawnej identyfikacji zagrożeń hybrydowych, mogących być zakwalifikowanymi jako działania wojenne jak i adekwatnej do nich odpowiedzi. Dodał, że potrzebna jest efektywna komunikacja z innymi sojusznikami NATO, zarówno na poziomie rządowym i pozarządowym. Podkreślił, że istnieją wyjątkowe relacje pomiędzy Polską a Rumunią w tym zakresie.

Następnie została poruszona problematyka aktywności Polski w sojuszniczym zabezpieczeniu przeciwko tzw. działaniom podprogowym. Wojciech Skurkiewicz powiedział, że Polska, jako kraj przez wiele lat uzależniony od ZSRR i były członek Układu Warszawskiego może pomóc sojuszowi NATO w identyfikowaniu prawdziwych intencji przeciwnika. Dodał, że działania podejmowane przez NATO (np. enhanced Forward Presence, wysunięte dowództwo V Korpusu Armii USA) są jednoznacznie nastawione na wzmocnienia wschodniej flanki Paktu Północnoatlantyckiego, która jest jednocześnie buforem dla państw UE i USA.

Reklama
Reklama

Po wypowiedzi ministra padła w dyskusji kwestia współpracy Sił Zbrojnych ze służbami i organizacjami pozarządowymi w obliczu działań podprogowych. Gen. Piotrowski wskazał na silną konieczność, warunkując to wciąż obecną pandemią COVID-19 i kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej.

W obliczu wojny hybrydowej w tej chwili nie ma już miejsca na tradycyjne ćwiczenia poligonowe, czyli w miejscach które dobrze znamy, lecz w środowisku naturalnym, czyli w miejscach gdzie można współpracować z służbami i organizacjami pozarządowymi, by móc umieć zwalczać nowe zagrożenia.

gen. broni Tomasz Piotrowski

Jak dodał generał, ważna jest edukacja obywatelska, by oni wiedzieli, z jakiego rodzaju zagrożeniem mają kontakt. Silny i wspólny przekaz także ma znaczenie: tak może być, gdy w sposób stanowczy nazwiemy wojnę hybrydową, to przyniesie to określony efekt dla społeczeństwa, tj. naród w obliczu zagrożenia zadziała wspólnie - zaakcentował.

Pojawiły się też rozważania na temat wykorzystania platform bezzałogowych oraz systemów antydronowych w kontekście działań podprogowych i konstruowania ochrony i obrony. Komandor Wichniarek wskazał na kwestię dotyczącą posiadania właściwych systemów zdolnych do sprostania temu zagrożeniu. Zwrócił uwagę na istotny problem związany z dronami, a mianowicie wysoki poziom ich zaawansowania technologicznego. Jego zdaniem rozwój systemów bezzałogowych poszedł na tyle do przodu, że one same potrafią podjąć decyzję o tym czy zabić, czy nie zabić.

W związku z ewentualnym wykorzystaniem bezzałogowców w działaniach podprogowych komandor podkreślił, że Rosja dość mocno rozwija zdolności dronowe i, że robi to w profesjonalnym kierunku, nie tylko w związku z samymi nowinkami technologicznymi, ale również w związku z rozwojem taktyki i techniki wojskowej.

Jego zdaniem w Siłach Zbrojnych FR następuje połączenie siły żywej z platformami bezzałogowymi. W związku z tym podprogowość dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji jak i łączeniem wielu domen zaczyna wkraczać w bardzo niebezpieczny obszar. Tak jak w wypadku wojny konwencjonalnej po wielu symptomach możemy zorientować się, czy nastał już czas działań wojennych, tak w obliczu wykorzystania systemów bezzałogowych może być to bardzo trudne, np. w środowiskach miejskich bądź w infrastrukturze krytycznej.

Pomimo tego, że Rosja dość dynamicznie buduje swoje zdolności bezzałogowe, tak według komandora Polska może stawić czoło podprogowym zagrożeniom z wykorzystaniem BSP dzięki mocno rozwijającym się technologiom antydronowych. Należałoby jedynie wdrożyć świadomość organizacyjną, tj. kiedy określone technologie należałoby wykorzystać.

Budowanie odporności państwa według Strategii Bezpieczeństwa Narodowego polega na umiejętnym reagowaniu na podstawie symptomów zagrożeń. Takową umiejętność już posiadamy, tylko musimy organizacyjnie wykorzystać nasze krajowe technologie.

kmdr rez. Dariusz Wichniarek

W związku z przewagą konwencjonalną wschodniego sąsiada powiedział, że możemy zmienić wymiar prowadzenia działań wojennych, tak by z odpowiednim wyprzedzeniem reagować na konflikty podprogowe, tj. móc na bazie symptomów kierować siły i środki tam, gdzie jest to niezbędne, zanim działania hybrydowe zaczną eskalować lub co gorsza - przejdą w operacje symetryczne ze strony potencjalnego przeciwnika.

Sekretarz stanu uzupełnił wywód komandora, mówiąc o potencjale drzemiącym w uczelniach wojskowych. W nich podchorążowie biorą udział w projektowaniu bezzałogowych statków powietrznych lub ich systemów zwalczania, które potencjalnie mogą zostać wdrożone do Sił Zbrojnych RP.

Paneliści w końcowej części dyskusji zmierzyli się z wymaganiami, przed jakimi stoi polski rząd i Wojsko Polskie w kontekście wyzwań hybrydowych. Wojciech Skurkiewicz wskazał m.in. na obszar legislacyjny.

W MON jest zespół powołany do daleko idących zmian legislacyjnych, by usprawnić działanie. To pomogłoby zneutralizować wpływ anachronicznych ustaw na wypadek zmierzenia się z konfliktem podprogowym.

Wojciech Skurkiewicz
image
Fot. Kacper Bakuła/Defence24.pl

Generał Piotrowski wskazał na istotę czynnika przywództwa w obliczu działań podprogowych, a mianowicie znaczenie wzajemnego zaufania między ludźmi, by móc szybko i sprawnie reagować na nadchodzące zagrożenia. Dodał, że przede wszystkim Polska powinna zbudować jasny i spójny system spoglądania na niebezpieczeństwa, tak by wykorzystać w pełni potencjał ochrony i obrony przed kryzysem.

Na temat wykorzystania sił specjalnych w obliczu zagrożeń podprogowych wypowiedział się kmdr Wichniarek. Powiedział on, że Wojska Specjalne mogą zapewnić odstraszanie dzięki szybkim oraz precyzyjnym działaniom, oraz z powodu wszechstronnego przygotowania, gdyż dla nich nie ma ograniczeń geograficznych i hydrograficznych. Dodał, że sam fakt posiadania tego konkretnego rodzaju sił zbrojnych pozytywnie wpływa na aspekt odstraszania, gdyż potencjalny przeciwnik musi zdać sobie sprawę z tego, że w wypadku agresji może nastąpić błyskawiczna odpowiedź.

Na koniec panelu, każdy z uczestników został poproszony o wskazanie kilku wyzwań, które są istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa krajowego.

Wojciech Skurkiewicz wskazał tu: czynnik ludzki oraz modernizacyjny, komunikację interpersonalną, relacje pomiędzy uczestnikami systemu obronnego oraz szybkość reakcji i podejmowania decyzji.

Z kolei generał broni Tomasz Piotrowski: umiejętność samodzielności strategicznej, wdrażanie rozwiązań systemowych, przyjmowanie nowych wyzwań i sprawne ich adaptowanie i więzy międzyludzkie.

Komandor rezerwy Dariusz Wichniarek podkreślił potrzebę pełnej korelacji między obroną a ochroną, budowania tej zdolności w oparciu o krajowy potencjał, wykorzystania czynniku ludzkiego (włączając edukację młodego pokolenia) oraz krajowego uzbrojenia i wyposażenia wojskowego.

Młodzież jest świadoma zagrożeń, które nadchodzą. Są szybsi niż starsze pokolenie w adoptowaniu nowych rozwiązań. Nie jest obciążona błędami dawnej epoki. Kwestia współpracy z nimi jest kluczowa.

kmdr rez. Dariusz Wichniarek

Musimy być właścicielami kluczowych technologii, które zapewniają bezpieczeństwo w pętli decyzyjnej.

kmdr rez. Dariusz Wichniarek
image

Komentarze