Polityka obronna

Wiceminister: 48 samolotów w programie Harpia. Dodatkowa eskadra po 2026 r.?

Samoloty F-35, Fot. R. Nial Bradshaw/U.S. Air Force
Samoloty F-35, Fot. R. Nial Bradshaw/U.S. Air Force

– Mamy świadomość, że 32 samoloty wielozadaniowe 5. generacji w programie Harpia to dopiero początek i pewnie w kolejnym planie modernizacji technicznej trzeba będzie umieścić dodatkową eskadrę, żeby liczba maszyn była porównywalna z liczbą samolotów F-16, których Polska ma 48 – powiedział w środę wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz. Według niego analizy MON powinny się zakończyć w ciągu kilku tygodni, co pozwoli rozpocząć negocjacje z producentami.

W ubiegłym tygodniu szef MON Mariusz Błaszczak podpisał plan modernizacji technicznej na lata 2017-26. Największy nacisk w towarzyszącej temu wypowiedzi dla prasy minister położył na program Harpia. Zapowiedział w nim zakup 32 myśliwców 5. generacji, co de facto oznacza pozyskanie amerykańskich samolotów F-35.

Realizacja programu Harpia nabrała dodatkowego znaczenia po poniedziałkowej katastrofie myśliwca MiG-29. Od grudnia 2017 r. wojsko straciło w wypadkach już trzy maszyny tego typu (a czwarta w 2016 r. została ciężko uszkodzona w pożarze na ziemi i również trzeba było spisać ją ze stanu). Po ostatniej katastrofie MON ogłosiło, że minister podjął decyzję o powołaniu pełnomocnika, który ma zrealizować program Harpia. Natomiast prezydent Andrzej Duda zasugerował, by ten zakup zrealizować jako program narodowy, finansowany prawdopodobnie spoza budżetu MON.

Tymczasem w środę wiceszef resortu Wojciech Skurkiewicz powiedział, że 32 myśliwce 5. generacji (czyli dwie eskadry po 16 maszyn) to za mało i pewnie w kolejnej edycji planu modernizacji technicznej (PMT), obejmującej okres od 2021 do 2035 r. (niedawno zmieniono przepisy i okres planistyczny będzie wydłużony z 10 do 15 lat) będzie zapisana jeszcze jedna eskadra.

Planujemy i to będzie zapisane w PMT do 2026 r. zakup dwóch eskadr, to jest 32 sztuki, ale mamy świadomość, że to dopiero początek i pewnie w kolejnym PMT na kolejną perspektywę trzeba będzie umieścić jeszcze jedną dodatkową eskadrę tak, żeby mieć porównywalną liczbę samolotów 5. generacji z tą (liczbą – przyp. red.), która była kupiona kilkanaście lat temu, jeżeli chodzi o samoloty F-16. Wtedy kupowaliśmy 48 sztuk.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

W dalszej części wywiadu dla Polskiego Radia 24 wiceminister o programie Harpia powiedział również: – Jesteśmy przekonani, zresztą takie są zapewnienia naszych sojuszników, że zakup tych maszyn stanie się faktem w najbliższych kilku latach. W innym miejscu Skurkiewicz dodał, że minister Błaszczak "jednoznacznie wskazał podległym służbom, że faza analityczno-koncepcyjna ma zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni tak, żeby można było rozpocząć negocjacje z potencjalnymi podmiotami, które będą mogły nam właśnie taki samolot sprzedać".

Skurkiewicz odniósł się także do postępowania, w którym MON chce pozyskać cztery śmigłowce dla Marynarki Wojennej zdolne do zwalczania okrętów podwodnych i prowadzenia misji poszukiwawczo-ratowniczych. Jedynym podmiotem, który doszedł do fazy testów jest WSK "PZL-Świdnik" należące do włoskiej grupy Leonardo. Firma oferuje śmigłowiec AW101.

Za kilka tygodni, będzie to najprawdopodobniej przełom marca i kwietnia będzie podpisana umowa na zakup czterech śmigłowców dla Marynarki Wojennej – powiedział wiceszef MON.

Fot. Royal Navy
Fot. Royal Navy

Wypowiedź wiceministra Skurkiewicza rzuca sporo nowego światła na program Harpia, w którym od ubiegłego tygodnia było więcej pytań niż odpowiedzi (choć i tak resort przekazał tu o wiele więcej danych niż w przypadku innych programów modernizacyjnych). Trzeba jednak zastrzec dwie rzeczy. Po pierwsze, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to PMT na lata 2021-35 będzie przygotowywany w 2020 r. (nie jest to przesądzone, co pokazuje przykład PMT na lata 2017-2026, podpisanego z ponad dwuletnim opóźnieniem). Będzie to już po wyborach parlamentarnych planowanych na październik lub listopad 2019 r. Oznacza to, że w 2020 r. szefem MON może być ktoś inny niż Mariusz Błaszczak, więc priorytety mogą się zmienić.

Po drugie, Skurkiewicz nie zajmuje się w resorcie modernizacją techniczną wojska (obecnie odpowiada za to Marek Łapiński). Wiceminister, którego wypowiedź jest cytowana w niniejszym tekście, odpowiada za sprawy społeczne oraz reprezentuje MON w parlamencie, co czyni go także nieformalnym rzecznikiem ministerstwa. Jednak w przeszłości wypowiedzi Skurkiewicza niejednokrotnie okazywały się nieprecyzyjne.

We wtorek prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych zasugerował, by programowi Harpia "nadać rangę narodową" i zapewnić finansowanie z budżetu państwa w formule podobnej do zakupu przez Polskę samolotów wielozadaniowych F-16 na początku XXI wieku.

Choć komunikat BBN tego nie sprecyzował, to można się domyślać, że "finansowanie z budżetu państwa" w przypadku programu Harpia będzie oznaczało finansowanie spoza budżetu MON (który jest częścią budżetu państwa). Tak było bowiem w przypadku pozyskania samolotów wielozadaniowych F-16. Zanim wyłoniono dostawcę i podpisano kontrakt, w czerwcu 2001 r. Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu programu wieloletniego "Wyposażenie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w samoloty wielozadaniowe" i zapewnieniu warunków jego realizacji. Ustawa mówiła, że wydatki na program F-16 nie mogą przekroczyć 0,05 proc. PKB w danym roku. Kwota ta nie była wliczana do wydatków obronnych, które – według wtedy obowiązujących przepisów – nie mogły być niższe niż 1,95 proc. PKB.

Polski samolot wielozadaniowy F-16 w bazie w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Polski samolot wielozadaniowy F-16 w bazie w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Sugestia prezydenta nie przesądza, że podobna ustawa w sprawie pozyskania myśliwców 5. generacji zostanie przyjęta. Decydujący głos należy przede wszystkim do sejmowej większości, czyli Prawa i Sprawiedliwości i jego koalicjantów w ramach Zjednoczonej Prawicy. Do tej pory nikt z rządu, ani z PiS nie odniósł się do tej propozycji.

Informację o pomyśle nadania rangi narodowej programowi Harpia prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało po spotkaniu prezydenta z szefem MON i najważniejszymi dowódcami Wojska Polskiego i Sił Powietrznych. Zostało ono zwołane we wtorek, dzień po katastrofie myśliwca MiG-29.

Tuż przed spotkaniem u prezydenta minister obrony Mariusz Błaszczak w rozmowie z dziennikarzami zadeklarował: – Doprowadzę do tego, że Wojsko Polskie będzie wyposażone w nowoczesne samoloty piątej generacji, są na to zagwarantowane pieniądze w planie modernizacji technicznej do 2026 r.

Kilka dni wcześniej, 28 lutego szef MON podpisał Plan Modernizacji Technicznej na lata 2017-26. Przy tej okazji największy nacisk położył na program Harpia, czyli zakup 32 myśliwców 5. generacji, co de facto oznacza pozyskanie z USA samolotów F-35. Błaszczak zwrócił przy tym uwagę, że pochodzące ze Związku Radzieckiego myśliwce MiG-29 i samoloty myśliwsko-bombowe Su-22 nie spełniają wymogów współczesnego pola walki, a dodatkowo MiG-i ulegają awariom. W poniedziałek, już po katastrofie resort poinformował, że minister podjął decyzję o powołaniu pełnomocnika, którego zdaniem "będzie jak najszybsza realizacja programu i wprowadzenie na wyposażenie sił zbrojnych nowych samolotów".

W poniedziałek w okolicach wsi Drgicz niedaleko Węgrowa na Mazowszu rozbił się myśliwiec MiG-29. Pilot się katapultował, następnie został podjęty przez wojskowy śmigłowiec i przewieziony do szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie. Lekarze nie stwierdzili poważniejszych obrażeń. Pilot należy do doświadczonych lotników, legitymuje się nalotem życiowym ponad 1200 godzin.

Samolot uległ wypadkowi ok. godz. 13.17, czwartej minucie po starcie. Maszyna spadła w lesie i nie wyrządziła poważniejszych szkód na ziemi.

Rozbity myśliwiec nosił numer taktyczny 40 i został wyprodukowany w 1989 r. Do Polski trafił za pośrednictwem Czech. Miał prawie 2000 godzin nalotu.

Po wypadku loty samolotów MiG-29 zostały wstrzymane. Przyczyny zdarzenia bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Myśliwce MiG-29 służą w polskim lotnictwie wojskowym od 1989 r. Długo cieszyły się reputacją bezpiecznych maszyn, jednak od 2016 r. utracono już cztery samoloty. Pierwszy wypadek w locie miał miejsce w grudniu 2017 r., rok wcześniej jedna maszyna został poważnie uszkodzona w pożarze na ziemi. W lipcu 2018 r. zginął pilot, który katapultował się z maszyny, która uległa awarii podczas nocnego szkolenia. W ciągu ostatniego roku odnotowano też co najmniej dwa przypadki rozhermetyzowania kabiny w powietrzu.

Jeśli jesteś przedstawicielem wybranych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem Państwa przysługuje Ci 100% zniżki!
Aby uzyskać zniżkę załóż darmowe konto w serwisie Defence24.pl używając służbowego adresu e-mail. Po jego potwierdzeniu, jeśli przysługuje Tobie zniżka, uzyskasz dostęp do wszystkich treści na platformie bezpłatnie.