Polityka obronna

Węgierskie myśliwce Gripen zakończyły patrolowanie państw bałtyckich

Fot. NATO

Węgierskie myśliwce Gripen zakończyły w czwartek czteromiesięczne patrolowanie przestrzeni powietrznej państw bałtyckich w ramach NATO-wskiej misji Baltic Air Policing (BAP). W jej trakcie były 19 razy podrywane w powietrze w celu przechwycenia niezidentyfikowanych rosyjskich samolotów.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

„Węgierskie siły powietrzne wykonywały swoje obowiązki w czasie wojny na Ukrainie i zwiększonego napięcia między NATO a Rosją na poziomie niespotykanym od czasów zimnej wojny" – powiedział w czwartek Gabor Gion z węgierskiego ministerstwa obrony.

Pokreślił, że Węgry chcą nie tylko korzystać z dobrodziejstw członkostwa w NATO, ale także przyczyniać się do kolektywnej obrony w ramach Sojuszu. Węgrzy od sierpnia kierowali misją BAP, stacjonując w bazie w litewskich Szawlach. W misji uczestniczyły cztery Gripeny oraz prawie 80 żołnierzy.

Czytaj też

Zgodnie z protokołem, po otrzymaniu alarmu NATO-wskie samoloty muszą przechwycić niezidentyfikowany obiekt w przeciągu 15 minut. Węgierskie Gripeny były podczas misji alarmowane 19 razy; we wszystkich przypadkach alarmy były wywołane pojawieniem się niezidentyfikowanych rosyjskich samolotów.

„Rosyjskie samoloty latają zazwyczaj między Petersburgiem a obwodem kaliningradzkim" – wyjaśnił szef węgierskiej misji Attila Vanyik.

Czytaj też

Dowództwo nad misją BAP przejął w czwartek kontyngent z Polski. Węgry wyraziły gotowość ponownego uczestnictwa w misji w 2025 roku. W przeszłości Węgrzy brały udział w BAP również w 2015 oraz 2019 roku.

Litewski wiceminister obrony Vilius Semeszka poinformował w czwartek, że Polski Kontyngent Wojskowy Orlik 11 - złożony ze 150 żołnierzy i pracowników oraz czterech samolotów F-16 wraz z niezbędnym uzbrojeniem i sprzętem - przejął w tym dniu dowodzenie misją NATO w Szawlach. NATO-wska misja polskich lotników z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku rozpoczęła się już 1 października, o dwa miesiące wcześniej niż wstępnie planowano, ale Orlik-11 w tym czasie pełnił zadania jako państwo wspierające. Teraz polski kontyngent przejął dowodzenie misją.

Czytaj też

Baltic Air Policing to misja polegająca na patrolowaniu przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, pełniona rotacyjnie przez członków Sojuszu Północnoatlantyckiego od 2004 roku, tj. od wstąpienia Litwy, Łotwy i Estonii do NATO, ponieważ kraje te nie posiadają własnych myśliwców.

Źródło:
PAP

Komentarze (4)

  1. Filemon19

    Węgierski MON bez kasy po katastrofie z UE To taka nauczka zza granicy

  2. Starszy Pan 2

    Na logikę lepiej było by pozyskać używane gripeny niż wyrób mysliwcopodobny jakim jest fa50. Gripeny są zintegrowane i amraamem i AIM 9 x i ma jakąś wartość fa 50 jest w tym momencie całkowicie bezzebny bo strzelać można z niego tylko nieprodukowanym AIM 9 m. Co ciekawe pułap maksymalny fa 50 to 14 km, su 27 18 km. Wystarczy że su 27 wniesie się trochę wyżej i fa 50 nie będzie mógł nawet go przechwycić

  3. Filemon19

    Podsumowując Szwedzi przespali parę lat z promocją Gripena a teraz LM już produkuje F16V jak było widać w nowym zakładzie produkcyjnym. Kontrakt brazylijski czyli jazda na starych podzespołach to jak malowanie Garbusa

    1. kowalsky

      Raczej nie mieli tylu pieniędzy na "promocję" i o wiele mniejsze możliwości nacisku na kupujących by wybrali "właściwy" model. Czysta gra w wypadku takich przetargów jest równie legendarna jak uczciwość FIFA.

  4. OKM

    Czemu nie było mowy o gripenach ng tylko szkolne da50? Myślę, że gripeny dałyby sojusz dodatkowo że Skandynawami. Blisko serwis i części. Logistycznie lepiej się nie dało a i bojowo nie ma co porównywać bojowy grippen i szkolny fa50

    1. Pirat

      Wyższy koszt i FA-50 ma podobną kabinę do f-16 .

    2. Był czas_3 dekady

      Fa 50 bliżej do F16, F35 niż do Gripena, co nie znaczy, że Gripen w najnowszej wersji jest gorszy.