Reklama

Polityka obronna

Ukraina zamawia granatniki przeciwpancerne z Niemiec

Czołg T-72 trafiony z granatnika RGW-90 z głowicą pracującą w trybie HEAT. Fot. DND.

Jak podaje Ukraińska Prawda, Ukraina pozyskała znaczną ilość wielozadaniowych granatników RGW-90. Nie jest to jednak darowizna, a zakup z funduszy - według różnych źródeł - własnych lub przydzielonych przez Unię Europejską.

Reklama

Kryzys ukraiński - raport specjalny Defence24.pl

Reklama

Na Ukrainę dotarła pierwsza duża partia broni przeciwpancernej, której zakup zatwierdził rząd niemiecki. Niemiecki Bild informuje, że dostawa została zakończona. Jest to lekki granatnik wielozadaniowy Matador (RGW-90) firmy Dynamit Nobel Defence. W sobotę na Ukrainę przybyło 2650 sztuk. Całkowita wielkość zakupu to 5100 egzemplarzy; pozostałych 2450 jest obecnie produkowanych i do końca maja trafią na Ukrainę w małych partiach. Cena zakupu ma wynieść 25 milionów euro.

Czytaj też

Warto zauważyć, że niemiecki rząd zgodził się na tę sprzedaż w możliwie najkrótszym czasie — Bild twierdzi, że wniosek z Kijowa wpłynął w piątek 18 marca i został zatwierdzony eksportową w poniedziałek 21 marca przy aktywnej pomocy Niemiec. Nie jest do końca jasne, czy środki na transakcję (co sugerowały niektóre media) pochodzą z pomocy UE czy z własnych funduszy Ukrainy.

Reklama
Granatnik RGW-90 w położeniu bojowym. Fot. DND.

Jest to kolejny system przeciwpancerny dostarczony z Niemiec na Ukrainę. Wcześniej dostarczono granatniki przeciwpancerne Panzerfaust 3 (różnych wersji) w liczbie co najmniej 1400 sztuk w ramach pomocy od Niemiec i Holandii.

Czytaj też

RGW-90 powstał w wyniku analizy doświadczeń DND i sił zbrojnych kilku krajów związanych z eksploatacją granatników rodziny Panzerfaust, ale też lekkiej broni typu Armbrust. Broń stworzono w wyniku kooperacji DND, a także izraelskiego koncernu Rafael i singapurskich sił zbrojnych. Te ostatnie, w ramach programu MATADOR ang. (Man-portable Anti-Tank, Anti-DooR) zgłosiły zapotrzebowanie na system uzbrojenia, który byłby zdolny zarówno do zwalczania celów opancerzonych, w tym czołgów, jak i umocnień.

Czytaj też

RGW-90 w najpopularniejszej wersji HH jest w stanie za pomocą głowicy kumulacyjnej przebić pancerz o grubości ponad 500 mm RHA. Ma jednak również zdolność zwalczania umocnień - po wsunięciu sondy z głowicą działa w trybie HESH (ang. High-Explosive Squash Head) której działanie odłamkowo-burzące polega na detonacji w kontakcie z przeszkodą, powodując jej skruszenie i generowanie fali uderzeniowej oraz wtórnych odłamków. Zasięg strzału wynosi od 20 do 500 metrów, może zostać zwiększony jeśli zostanie dołączone urządzenie celownicze Dynahawk. Broń cechuje się prędkością początkową około 240 m/s i możliwością strzelania z pomieszczeń zamkniętych. Był on wielokrotnie promowany w Polsce, jako propozycja nowego granatnika przeciwpancernego jednorazowego użytku dla Wojska Polskiego. Dostępnych jest również kilka innych wersji, różniących się przede wszystkim ładunkiem bojowym.

Czytaj też

Reklama

Komentarze (10)

  1. Xzibit

    Niemcy sprzedają a my to co mieliśmy najlepsze czyli Pioruny własnej produkcji oddaliśmy za darmo...... U Niemców bieda aż piszczy temu sprzedają a Polska bogata jak USA że możemy oddawać to co mamy najlepszego.

    1. Janka74

      Nie oddaliśmy za darmo. Ukraińcy tłuką twoich ziomków tymi piorunami i zabezpieczają nam wschodnia granicę.

    2. Chyżwar

      @Janka74 Dokładnie tak. Każdy ruski samolot albo helikopter, którego Pioruny tam spuszczą, to jest czysty polski zysk.

    3. Laky

      Każdy piorun stracą przeważnie maszyny ruskie (czyli twoich ziomków Xzibit😉😂)warte o wiele więcej niż cena pocisku😉,więc dla Polski to dobry interes😉👍💪

  2. baltazar

    Teraz sovieckie inzyniery beda miały kilka lat roboty,wszystkie pociski przeciwpancerne nato teraz maja i trzeba je szybko zbadac.

  3. easyrider

    Z Niemiec a nie z Polski, bo nam się nie chce wyprodukować. I niech nikt nie bredzi, że granatnik ppanc technologicznie jest bardziej skomplikowany niż przenośny zestaw plot. Skoro potrafimy przyzwoitego Pioruna zrobić, to i granatniki ppanc również.

    1. Chyżwar

      Ależ można było już dawno. I bez specjalnego wysiłku. Choćby Bułgarzy aż piszczeli, żebyśmy za niewielkie pieniądze wzięli od nich. Z pełną polonizacją i prawem do rozwoju, bo liczyli, że zrobimy z ich produktu wersję korygowaną.

  4. LMed

    No cóż, produkują dobrą broń i mają pieniądze bo potrafią je liczyć. A tutaj pół milarda złotych POLSKICH na niedopracowanego Grota, , milard POLSKICH złotych na Orlika nielota, 25 miliardów POLSKICH złotych na Abramsy z pustyni, a reszta na przedpłaty wieloletnie do Ameryki. Ehhh...

    1. poorpoora

      Kupiles sobie za to wsparcie Ameryki ktora wysyla do ciebie zolnierzy, sprzet i udziela gwarancji bezpieczenstwa. Te gwarancje amerykanskie sa wiecej warte niz 1000 Borsukow, 5 tysiecy spikow, 100 F35 i zelazna kopula ktorych nigdy nie bedziemy miec.

    2. rozczochrany

      To tak jak z gwarancjami USA dla Kurdów w Syrii i Iraku oraz jak Francuskimi i Brytyjskimi gwarancjami dla Polski w 1939 roku. Jak może ktokolwiek brać poważnie jakiekolwiek gwarancie?

  5. Inny pilot

    A co ze znakomitym,i granatnikami SPIKE LR produkowanymi w MESKO?! Dlaczego nie rozwijamy, mimo propozycji tego systemu do poziomu LR2? Jest równie skuteczny i ma znacznie większy zasięg. I w dodatku nie trzeba nawet modyfikować posiadanych już wyrzutni, bo nowe pociski po prostu do nich pasują! Co więcej, nasza armia co chwilę demonstruje na wrzucanych do sieci filmikach jak znakomicie się sprawdzają! Czego więc wam jeszcze trzeba panowie z MON?!

  6. Piotr Skarga

    Pierwsze wzmianki wojskowych o KONIECZNOŚCI pozyskania dla WP nowych granatników miały miejsce jeszcze przed 2000 rokiem. Od tamtej pory MON nie zrobił NIC, by granatniki pozyskać. Z litości pomijając Klicha i Siemoniaka, przypomnę tylko że od 2014 trwa obok wojna z masowym udziałem sprzętu opancerzonego. PiS rządzi od 2015, i w ciągu 7 lat tzw MON, również NICZEGO nie zrobił w tym zakresie. Do końca 2020 NIE POTRAFILI nawet wybrać czy chcą jedno czy wielorazowy , czy lekki czy ciężki. Z łatwością "wybrali" zaś F35, Himars, Patriot, a nawet "rakietowe" fregaty. Pegaz czy granatnik ich pokonały!!! Za trudne?

    1. PGR

      jeszcze lepsze jest to ze tak lekka reka pozegnano sie z Komarami nie zakupujac nastepcy. ludzie to naprawde nie jest juz nawet smieszne.

    2. Piotr Skarga

      Druzgocące i aferalne wręcz jest , że w chwili gdy ktoś w MON (ciekawe k t o z nazwiska podpisał te decyzję) wycofywał je bez zamiennika - WITU kończył opracowywać, odpowiedni, bezpieczny zapalnik z samolikwidatorem. A mimi to ten "ktoś" w MON przeforsował jednak rozbrojenie WP z tych granatników. Kto to był?

    3. abc

      No i bardzo dobrze że nie kupili. Przez te lata nie były potrzebne, więc byłyby to pieniądze wywalone w błoto.. Po drugie dużo łatwiej i szybciej kupić i dostać taki prosty sprzęt, dużo szybciej można go pozyskać niż na przykład samoloty czy okręty. Kupią teraz i będę nowoczesnie.

  7. Mercator

    A my na razie na luziku. W razie czego się zamówi co będzie potrzeba i DHL przywiezie. Na razie najbardziej potrzebne są nam fregaty żeby można z ich udziałem przeprowadzać parady morskie w pełnej gali flagowej po Zatoce Gdańskiej. To będzie bajeczny widok !

  8. Był czas_3 dekady

    A my zamówimy 3 bezbronne niszczyciele min które pójdą na dno w pierwszych dniach wojny.

    1. Zenio

      Niszczyciele min to nam sa potrzebne w czasie pokoju a nie tylko w czasie wojny..

    2. MAK

      Niszczyciele nie są całkowicie bezbronne , działają przy kontrolowaniu udrażnianiu szlaków wodnych podejść do portów czy nabrzeży , kontrolują czy nie ma w tych miejscach min czy dywersji podwodnej ,same również mogą stawiać miny , zapory anty dywersyjne . Są to jedne z najważniejszych okrętów w każdej marynarce wojennej . kolejne trzy zastąpią stare trałowce , każdy kto wie o co chodzi i za się na temacie powie Ci , że to dobra decyzja .

    3. Piotr Skarga

      6 niszczycieli min to absurd i obłęd ludzi obsesyjnie panikujących ws min. 6?? To nonsens! Całkowicie zbędne okręty pomocnicze. My nie mamy sensownych okrętów bojowych ale za priorytet uznajemy trzeciorzędne okręty jak holowniki, okręt hydrograficzny, okręt logistyczny, zbiornikowiec, pływająca stacja demagnetyzacyjna i aż dwa okręty ratownicze!! Gdzie bojowe? Okręty przeciwminowe nie wnoszą do naszych zdolności żadnej siły ognia, siły odstraszania, nic!!

  9. Buka

    W Polsce też będą zamawiać czy liczą tylko na darowiznę bo się wkurzę że szkoły jeszcze na tym zarobią a my mamy darować broń i wydawać kasę na uchodźców.

    1. Ernst Stavro Blofeld

      A niby co mają w Polsce zamawiać skoro poza Piorunem nic nadzwyczajnego się nie produkuje o co zresztą dbają "nasi" politycy zresztą ten cyrk z rotacją prezesów państwowych firm zbrojeniowych pokazuje że to tylko krowy do dojenia dla partyjniaków bez żadnych kompetencji.

    2. stary Polak

      Wania ... a skąd ci uchodźcy? I co ty tu wogóle robisz? to nie twoje miejsce, paszoł won

    3. easyrider

      Dlaczego "nasi" w cudzysłowie? A wasi gdzie? W Brukseli, Berlinie czy Moskwie?

  10. Jan24

    Generalnie Niemcy są interesowni. Za darmo nic nie mieli do przekazania a za pieniądze nagle mają. Dlatego są bogaci.. Może nawet są w handlu lepsi od Izraela. Stąd te walki między nimi od czasu do czasu.

Reklama