Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Siemoniak: priorytetem w zakupach dla wojska powinna być obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza

Wyrzutnia CAMM na samochodzie Jelcz.
Wyrzutnia CAMM na samochodzie Jelcz.
Autor. MBDA.

Abramsy to dobre czołgi, dobrze, że trafią do polskiej armii, przy zakupach dla wojska priorytetem powinien być jednak rozwój obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej; doświadczenie Ukrainy pokazuje, że to krytyczna sprawa – podkreślił wiceszef PO, były szef MON Tomasz Siemoniak.

Reklama

Siemoniak był we wtorek rano pytany w Polskim Radiu 24 o podpisaną przez szefa MON Mariusza Błaszczaka w ubiegłym tygodniu umowę na dostawę 250 amerykańskich czołgów M1A2 Abrams dla polskiej armii.

Reklama

Były minister obrony ocenił, że Abramsy "to dobre czołgi" i dodał, że jest zadowolony, że polskie wojsko będzie nimi dysponować. Podkreślił jednak, że jego zdaniem priorytetem w zakupach dla wojska powinien być rozwój obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej.

"Cieszy mnie wszystko co wzmacnia polskie wojsko, natomiast uważam, że najpierw należy zapewnić Polsce obronę przeciwrakietową - to są programy Wisła i Narew (przewidujące pozyskanie zestawów obrony przeciwlotniczej odpowiednio średniego i krótkiego zasięgu - PAP) - bo widać po doświadczeniach Ukrainy, że to jest krytyczna sprawa, by móc obronić elektrownie, lotniska czy też czołgi przed atakiem z powietrza; ja bym trochę inaczej te priorytety ułożył" - powiedział Siemoniak.

Reklama

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Dodał, że "nie posłuchano wojskowych", gdyż takiego zakupu broni pancernej nie było w planach modernizacji sił zbrojnych i że decyzja ws. zakupu Abramsów "to nagła decyzja wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego i ministra Błaszczaka". "Są przygotowywane przez rząd i akceptowane przez prezydenta plany rozwoju sił zbrojnych, tam od lat była mowa, że najważniejsza jest obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza" - powiedział Siemoniak.

Reklama

Stwierdził, że "rząd PiS zrezygnował z 8 baterii na rzecz 2 baterii Patriot, i tej obrony przeciwrakietowej z prawdziwego zdarzenia przez długi czas nie będziemy mieli". "Więc czołgi oczywiście można kupować, ale ta cena - 25 mld złotych - jest ogromna; to największy kontrakt w historii polskiego wojska, ale nie mamy nieograniczonych środków" - dodał były szef MON.

"Najpierw obrona przeciwrakietowa, a potem inne rzeczy. W ustawie o obronie ojczyzny udało nam się przekonać rządzących do takiej poprawki, że Rada Ministrów ma 3 miesiące na przedstawienie takiego pakietu pilnego wsparcia dla Wojska Polskiego, w którym będą takie rzeczy, które są potrzebne tu i teraz, a nie za 4, 5, 10 lat, i że będzie się słuchać wojska, co jest najpotrzebniejsze. Bardzo brakuje mi głosu szefa Sztabu Generalnego w różnych sprawach. To wojskowi są od tego, by wiedzieć, czy najpierw czołg, czy najpierw systemy antyrakietowe" - podkreślił Siemoniak.

Reklama

W ubiegły wtorek minister obrony podpisał opiewający na 4,75 mld dolarów kontrakt na zakup czołgów M1A2 Abrams w najnowszej wersji SEPv3. Czołgi mają trafić na wyposażenie rozlokowanej na wschód od Wisły 18. Dywizji Zmechanizowanej, w tym współtworzącej ją 1. Brygadzie Pancernej.

Międzyrządowa umowa, podpisana w formule FMS (sprzedaży uzbrojenia używanego przez amerykańskie siły zbrojne), przewiduje zakup 250 czołgów ze sprzętem towarzyszącym: 26 wozami zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules i 17 mostami towarzyszącymi M1074. Kontrakt obejmuje zapas części zamiennych i eksploatacyjnych, mobilne warsztaty naprawcze, szkolenia, dostawę trenażerów i symulatorów. Zakupu dokonano w trybie pilnej potrzeby operacyjnej.

Reklama
Reklama

Polecane

Wojna na Ukrainie

Zobacz także

Mogą Cię zainteresować