- WIADOMOŚCI
„Putin nie zatrzyma się na Ukrainie”. Czy Europa się obroni?
Autor. Warsaw Security Forum / kadr z filmu
Europejskie inwestycje w przemysł obronny, zakupy uzbrojenia, pomoc wojskowa i finansowa dla Ukrainy, członkostwo USA w NATO, komunikacja strategiczna – te i wiele innych wątków poruszyli uczestnicy debaty pt. „Czy Europa może się obronić?” podczas Warsaw Security Forum 2026.
Rozmowę poprowadziła Kasia Madera. W dyskusji uczestniczyli:
- Andrius Kubilius, Europejski Komisarz ds. Obrony i Przestrzeni Kosmicznej;
- generał porucznik (w stanie spoczynku) Romulusz Ruszin-Szendi, Minister Obrony Węgier;
- Tore O. Sandvik, Minister Obrony Królestwa Norwegii;
- Dilan Yeşilgöz-Zegerius, wicepremier, Minister Obrony Królestwa Niderlandów.
Europa inwestuje w obronę
„NATO stoi na straży potęgi militarnej, ale pod względem gospodarczym Europa może bardzo pomóc państwom członkowskim. I to właśnie robimy” – odpowiedział Andrius Kubilius na pierwsze pytanie Kasi Madery. Europejski Komisarz ds. Obrony i Przestrzeni Kosmicznej potwierdził niezmienne wsparcie Unii Europejskiej dla Ukrainy. Rząd w Kijowie otrzyma unijne pożyczki: jedną w bieżącym roku, a kolejną w przyszłym. Obie będą liczyły po 30 mld euro. Kubilius podkreślił też walne znaczenie współdziałania doświadczonego ukraińskiego przemysłu obronnego z europejskimi liderami sektora, w szczególności w dziedzinie obrony przeciwrakietowej.
Autor. Warsaw Security Forum / kadr z filmu
Zapytana o holenderski wkład w obronność kontynentu, Dilan Yeşilgöz-Zegerius powiedziała o zwrocie, który wykonał rząd w Hadze. „Kiedy doszło do inwazji na Ukrainę na pełną skalę, myślę, że podobnie jak reszta świata, wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, że poleganie na samym pojęciu pokoju było myśleniem życzeniowym. Pokoju po prostu nie ma” – stwierdziła wicepremier i Minister Obrony Niderlandów. Holandia wspiera Ukrainę na poziomie sprzętowym (choćby przekazując samoloty bojowe F-16), przemysłowym (dostarczając własne systemy bezzałogowe) i szkoleniowym. Siły Zbrojne Holandii czerpią pełnymi garściami z ukraińskich doświadczeń.
Yeşilgöz-Zegerius podkreśliła znaczenie podtrzymania wsparcia holenderskiego społeczeństwa dla zwiększonych wydatków na obronność oraz stałego wsparcia dla rządu w Kijowie. „Ważne jest pokazywanie, że Ukraina walczy o nasze własne bezpieczeństwo. Wiemy, że Putin nie zatrzyma się na Ukrainie”, powiedziała wicepremier Holandii. „Wszystko zaczyna się od świadomości, że to nie jest tylko pomaganie innemu krajowi, ale pomaganie samym sobie” – dodała Yeşilgöz-Zegerius.
Europejska „czerwona linia”
Kasia Madera zauważyła, że niedawna zmiana władzy na Węgrzech zmieniła dynamikę polityki obronnej tego kraju. Romulusz Ruszin-Szendi zgodził się z tym stwierdzeniem, lecz nie bez zastrzeżeń. „Mamy dość duże wsparcie dla (prozachodniego) kierunku. Nie oznacza to jednak, że mentalność węgierskiego społeczeństwa zmieniła się drastycznie” – powiedział Minister Obrony Węgier, który jako generał porucznik i szef Sztabu Generalnego tego państwa odwiedził Ukrainę na początku rosyjskiej inwazji. „Zawieszenie broni jest więcej niż konieczne, choćby dlatego, że każdego dnia giną tam ludzie” – stwierdził Ruszin-Szendi. Jednak dopóki w rządach i społeczeństwach obu walczących państw nie zajdą fundamentalne zmiany, szef resortu obrony Węgier nie widzi szansy na zakończenie tego konfliktu.
Autor. Warsaw Security Forum / kadr z filmu
„Kontekst europejski jest bardzo ważny w odniesieniu do wojny rosyjsko-ukraińskiej, ale równolegle nie zapominajmy o innych obszarach” – powiedział Ruszin-Szendi, podkreślając walne znaczenie pokoju na Bałkanach Zachodnich dla jego państwa. Generał zauważył, że choć europejskie stolice różnie postrzegają zagrożenia bezpieczeństwa, to powinna istnieć wspólna „czerwona linia” łącząca wszystkich zainteresowanych.
Moderatorka zapytała Tore O. Sandvika, w jaki sposób Europa mogłaby przemówić jednym głosem w dziedzinie bezpieczeństwa. „Przede wszystkim poprzez zwiększenie zaangażowania i przejęcie odpowiedzialności oraz podział ciężarów od Amerykanów, tak jak robiliśmy to przez ostatnie 40 lat” – odparł Minister Obrony Norwegii. Sandvik podkreślił koncentrację strategicznej broni jądrowej na północy Rosji, zagrożenie związane z rosnącą liczbą rosyjskich okrętów z napędem nuklearnym na Morzu Barentsa oraz Morzu Norweskim, a także testy rosyjskich „Wunderwaffe”, takich jak pocisk manewrujący Buriewiestnik i torpeda Posejdon.
Czy USA zostaną w NATO?
„To jest perspektywa polarna i musimy utrzymać tę flankę w bezpieczeństwie. To nasze zadanie. Jesteśmy uszami i oczami NATO tam na górze” – stwierdził Sandvik. Norweg podkreślił rywalizację w Arktyce, nie tylko w wymiarze militarnym, ale też handlowym. Odniósł się także do wątpliwości dotyczących uczestnictwa Stanów Zjednoczonych w działaniach NATO. „Niezależnie od tego, czy obawiasz się, że USA opuszczą NATO, czy chcesz, aby zostały, odpowiedź jest ta sama – musimy wydawać więcej na obronność w Europie. To najlepszy sposób, by trzymać ich blisko. Jeśli sytuacja się zmieni, będziemy musieli wydawać jeszcze więcej. Europa musi zwiększyć zaangażowanie. Weźmiemy za to odpowiedzialność w Norwegii i będziemy nadal wspierać Ukrainę” – podsumował Minister Obrony Norwegii.
Autor. Warsaw Security Forum / kadr z filmu
Temat podjął także Andrius Kubilius. „Musimy bardzo dobrze zrozumieć, że budowanie naszych zdolności obronnych jest naszą własną odpowiedzialnością – nie dlatego, że Amerykanie nas już nie lubią (…) ale dlatego, że rozwój geopolityczny i wojskowy na świecie idzie w kierunku rosnącej potęgi Chin” – stwierdził. Według Europejskiego Komisarza ds. Obrony i Przestrzeni Kosmicznej konieczne będzie stworzenie ram instytucjonalnych odpowiadających wymaganiom czasów kryzysu i wojny. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen proponuje utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa z udziałem państw członkowskich UE, Kanady, Norwegii, Ukrainy i Wielkiej Brytanii, by móc odpowiadać na wyzwania obronne, przed którymi stoi Europa.
Kasia Madera zauważyła, że społeczeństwa Zachodu są coraz bardziej spolaryzowane, a pomysły na „Europę 3.0” czy „NATO 3.0” nie przekładają się na głosy wyborców. „Europejscy wyborcy i obywatele wymieniają bezpieczeństwo i obronność jako jedno z największych zmartwień (…) bardzo oczekują, że Europa stanie się silniejsza w dziedzinie obronności” – odparł Andrius Kubilius. „Rosja, Moskwa, Kreml używają wszelkich instrumentów hybrydowych, aby osłabić nas politycznie. Musimy się bronić (…) W moim rozumieniu, aby stać się silniejszymi, musimy być bardziej zjednoczeni, a nie mniej” – stwierdził unijny komisarz. Jako kontrprzykład przytoczył rozdrobnienie europejskiego sektora obronnego.
Duże wydatki są konieczne
Zapytana o zwiększanie nakładów na obronność kosztem innych wydatków, Dilan Yeşilgöz-Zegerius odpowiedziała: „To wiąże się z ogromną odpowiedzialnością pokazania ludziom, jak wydajemy te pieniądze. Istnieje tu pewien paradoks – im wyraźniejszy staje się agresor i wróg, tym mniej transparentni możemy być w kwestii szczegółów wydatków przez względy bezpieczeństwa”. Powiedziała, że Zachodowi brakuje klarownej narracji typowej dla Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie putinowska Rosja jest jasno określana agresorem. „Myślimy, że ta walka rozstrzygnie się tylko czołgami i dronami. Nie, ona zaczyna się i kończy na komunikacji oraz tym, kto kontroluje narrację”. Wicepremier Niderlandów wyraziła przekonanie, że obywatele rozumieją konieczność „stanięcia kraju na własnych nogach” w dziedzinie obronności.
Autor. Warsaw Security Forum / kadr z filmu
Minister Obrony Węgier wtórował odpowiedniczce z Holandii. „Węgierskie społeczeństwo w pełni rozumie – jeśli chcesz liczyć się na świecie, musisz wydawać na obronność przynajmniej 2% PKB” – stwierdził Romulusz Ruszin-Szendi, podkreślając stopniowe budowanie zaufania do Sił Zbrojnych, a także rolę tych ostatnich w kryzysach niezwiązanych z obronnością. „Sojusz NATO ma strukturę i plany, by obronić nasze terytorium. Jednak równolegle potrzebujemy większego skupienia na europejskich zdolnościach militarnych, aby przejąć część zadań i pozwolić USA skupić się na innych rejonach świata” – powiedział Ruszin-Szendi.
Ministrowi Obrony Węgier wtórował Tore O. Sandvik. Jako konkretne przykłady norweskiego wkładu w rozwój europejskiego potencjału obronnego wymienił zakup brytyjskich fregat do zwalczania okrętów podwodnych oraz budowę norwesko-niemieckich okrętów podwodnych. NATO na północnej flance wzmocniło się po dołączeniu Finlandii i Szwecji, a rząd w Oslo nie redukuje wsparcia dla broniącej się Ukrainy. „Jeśli Putin złoży broń, wojna się skończy. Jeśli Ukraina złoży broń, nie będzie wolnej Ukrainy. Potrzebujemy zawieszenia broni na warunkach ukraińskich” – stwierdził Minister Obrony Norwegii. „Wojna jest znacznie droższa niż odstraszanie. Będziemy wydawać 5% PKB, ale Ukraina wydaje 30% PKB na samą obronę” – podsumował Sandvik.
Kasia Madera zakończyła panel podobnie, jak zaczęła – pytaniem do Andriusa Kubiliusa. Indagowany o suwerenność techniczną i technologiczną unijny komisarz odparł, że choć Europa nie jest tak szybka we wdrażaniu innowacji jak Stany Zjednoczone, to potrafi budować doskonałe rozwiązania, jak systemy Galileo czy Copernicus. W 2029 roku będzie gotowy IRIS², czyli europejski system bezpiecznej łączności satelitarnej. Jednocześnie przestrzegł przed nadmiernym przywiązaniem wyłącznie do rozwiązań najwyższej klasy. „Musimy odejść od produkcji wyłącznie typuhaute couture, niezwykle drogiej, skomplikowanej i trudnej do szybkiego skalowania, na rzecz produkcji masowej i wystarczająco dobrej, ucząc się od Ukrainy” – zakończył Kubilius.
