Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

Precyzyjne rażenie i rakietowe alternatywy. Gen. Zielski o priorytetach modernizacji

Na program Orka patrzymy dzisiaj przez pryzmat Bałtyku, jako morza wewnętrznego NATO. Kiedy definiowano wymagania na „pierwszą” Orkę, sytuacja geopolityczna była zgoła odmienna - tak w drugiej części wywiadu dla Defence24.pl mówi generał dywizji Krzysztof Zielski, zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W wywiadzie poruszane są też programy modernizacyjne w zakresie deep strike, myśliwców piątej generacji i obrony powietrznej.

CGR-080
Strzelanie polską rakietą z systemu Homar-K na Bornholmie
Autor. st. szer. Sebastian Żądło / 18 Brygada Artylerii

Z pierwszą częścią wywiadu z gen. dyw. Krzysztofem Zielskim można zapoznać się pod tym linkiem

Jędrzej Graf: Uderzenia w głębi terytorium przeciwnika, na dystansie ponad 1500 km, to jeden z deklarowanych priorytetów Programu Rozwoju Sił Zbrojnych. Jak zamierzamy osiągać te zdolności? Będziemy budować własne rozwiązania, czy opieramy się na współpracy międzynarodowej, np. z Francją czy Koreą

Pokazaliśmy czego chcemy w nowej edycji programu rozwoju SZ RP: precyzyjnego rażenia na dystansach krótkich, średnich i dalekich, w tym 1500 km plus. Szukamy dostępnych rozwiązań, które mogłyby zostać zaoferowane Siłom Zbrojnym. Rozmawiamy z sojusznikami, ale również wspieramy w poszukiwaniach nowych rozwiązań nasz narodowy przemysł. Jesteśmy zaangażowani w liczne inicjatywy międzynarodowe – bilateralne, unijne oraz NATO-wskie. Podpowiadamy, gdzie dostrzegamy ciekawe produkty i interesujące rozwiązania.

„Zaszywamy” na ten cel środki w umowach na pozyskiwane różnorodnych systemów uzbrojenia. Chcemy pracować nad zwiększaniem zasięgów na bazie technologii już pozyskanych w ramach zawartych kontraktów. Umowa na produkcję rakiet CGR-080 to zalążek do opracowania kolejnych odmian rakiet dla HOMARA-K o zwiększonych zasięgach – chcemy ułatwiać możliwość przekazania naszym inżynierom gotowych technologii przyszłości. Zawierając kontrakty myślimy filozofią „offsetu bezpośredniego”, który ma na celu związać zobowiązaniami i obietnicą współdziałania z polskim przemysłem zagranicznego dostawcę. Ostatecznie na końcu tego procesu korzyści osiągają obydwie strony.

Reklama

A co z Marynarką Wojenną i programem Orka, gdzie pierwotnie przewidziano zdolności uderzeniowe? Czy w obliczu zmiany sytuacji na Bałtyku priorytety przesunęły się w stronę rozpoznania i torped, zamiast rakiet manewrujących?

Na program Orka patrzymy dzisiaj przez pryzmat Bałtyku, jako morza wewnętrznego NATO. Kiedy definiowano wymagania na „pierwszą” Orkę, sytuacja geopolityczna była zgoła odmienna. Dziś akwen ten pozostaje pod kontrolą państw członkowskich NATO, choć nadal generując mnóstwo dylematów operacyjnych, z naciskiem na zagrożenia hybrydowe.

gen Zielski Defence24 Days
gen. dyw. Krzysztof Zielski, zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
Autor. Defence24.pl

Przystąpienie Szwecji i Finlandii do NATO zmieniło katalog i charakter zadań przeznaczonych dla MW RP w ramach planów obronnych NATO. Uwzględniając te zmiany Sztab Generalny WP redefiniował wymagania operacyjne dla Orki. Z oczywistych przyczyn nie mogę podzielić się z czytelnikami niejawnymi założeniami ww. dokumentów.

Pamiętajmy jednak, że nowoczesne okręty podwodne zachowują podatność modernizacyjną – rakiety dalekiego zasięgu mogą być wystrzeliwane z luków torpedowych, zaś producenci uzbrojenia cały czas pracują nad nowymi rozwiązaniami technicznymi i technologiami.

W kontekście konfliktu między Izraelem i Stanami Zjednoczonymi a Iranem pojawiają się sygnały o możliwych opóźnieniach dostaw pocisków do Patriotów, mówił o tym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Czy przy ewentualnych opóźnieniach dostaw Patriotów z USA rozważacie dołożenie systemu europejskiego jako uzupełnienia Wisły?

Potrzebujemy dostaw zdolności w zakładanym czasie wynikającym z zawartych kontraktów. W przypadku Wisły mamy podpisane umowy i czekamy na terminową realizację poszczególnych jej elementów. Na razie nie dysponujemy informacjami o zagrożeniu ostatecznego terminu realizacji zamówienia, pomimo iż odbieramy sygnały, że obszar zainteresowania strony amerykańskiej przesuwa się dzisiaj silniej w kierunku innych rejonów świata.

Dookólny radar LTAMDS, który będzie przekazany Polsce w drugiej fazie programu Wisła
Dookólny radar LTAMDS, który będzie przekazany Polsce w drugiej fazie programu Wisła
Autor. M.Dura

Zacieśniamy współpracę rakietową z Francją. Ponadto na stole położonych zostało w ostatnim czasie jeszcze co najmniej kilka interesujących alternatywnych ofert. Obok technologii rakietowych pracujemy również z polskim przemysłem i jego zagranicznymi kontrahentami nad niskokosztowymi metodami zwalczania zagrożeń z powietrza. O programach tych nie jest zbyt głośno i tak powinno nadal pozostać. Są jednak one mocno obiecujące.

Chciałbym zapytać o myśliwiec szóstej generacji. MAP deklaruje chęć wejścia do programu, MON twierdzi, że się tym nie zajmuje. Jakie jest stanowisko Sztabu? Skupiamy się tylko na F-35?

W perspektywie najbliższych czterech lat nie ma dla nas innej platformy niż F-35. Zarówno jeśli chodzi o jej wdrożenie do służby, jak i możliwość domówienia kolejnych egzemplarzy. Mamy w planach środki na zakup następnej transzy tych samolotów. Po zakończeniu dostaw pierwszej partii będziemy się uczyć ich użycia. Na podstawie zdobytych doświadczeń zdecydujemy o dalszej przyszłości programu. Czy będziemy kontynuować pozyskiwanie samolotów piątej generacji, czy też zdecydujemy się na wejście kolejnym zamówieniem w szóstą generację. Nie zamykamy tej księgi, ale  planujemy w sposób odpowiedzialny. W oparciu o fakty. Patrząc na realia finansowe i operacyjne oraz możliwe terminy dostaw.

Reklama

Przejdźmy do możliwego pozyskania wozów Stryker, który wywołał zainteresowanie opinii publicznej, bo przecież równolegle produkuje się KTO Rosomak. Mówi się o potrzebie 300-500 platform dla dwóch dywizji w kontekście zagrożenia w perspektywie 3–5 lat. Czy faktycznie rozważacie zakup używanego sprzętu z USA, by szybko zapełnić luki, czy czekacie na moce produkcyjne polskiego przemysłu?

Rynek uzbrojenia to dzisiaj rynek producenta. Każda sztuka KTO czy BWP schodzi jak „na pniu”, a ceny rosną wyprzedzając waloryzację wynikającą z inflacji. Na „giełdzie sprzętu używanego” jest ogromne zainteresowanie zakupami, nie tylko ze strony Polski.

Nasi specjaliści już zdążyli dokonać oceny zaoferowanych nam pojazdów Stryker pod kątem ich stanu technicznego, łańcucha dostaw części zamiennych i podatności modernizacyjnej. Decyzja zostanie zakomunikowana opinii publicznej wkrótce, najprawdopodobniej jeszcze w przyszłym miesiącu. Będzie uwzględniała ocenę wpływu zagrożenia ze strony Rosji, na osi czasu. W tle przypomnę fundamentalne znaczenie roku 2030, wskazywanego przez analityków wojskowych jako rok odbudowy przez Rosję potencjału militarnego, wystarczającego do zaatakowania państwa członkowskiego NATO. Poszukiwanie przez SZ RP alternatywnych sposobów skrócenia czasu osiągania niezbędnych zdolności operacyjnych jest w tym kontekście kluczowe.

Jeśli polski przemysł rozbuduje moce produkcyjne i będzie zdolny do dostarczania Siłom Zbrojnym większej liczby modułów sprzętu bojowego (np. Borsuka), nie będziemy szukać rozwiązań zastępczych na zewnątrz. W naszej ocenie, pomimo iż począwszy od 2022 roku uruchomiliśmy większą pulę wydatków i wskazaliśmy spółki państwowe jako beneficjentów prowadzonej przez nas oceny występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa, adaptacja przemysłu do naszych oczekiwań trwa zbyt długo. Bez automatyzacji i robotyzacji procesu produkcyjnego, nawet największe inwestycje w rozwój bazy produkcyjnej, nie wystarczą.

Bezzałogowiec FT-5 z radarem SAR na targach Enforce Tac 2026. Obok niego pozostałe konstrukcje od Grupy WB jak FlyEye, Warmate oraz BSP-U.
Bezzałogowiec FT-5 z radarem SAR na targach Enforce Tac 2026. Obok niego pozostałe konstrukcje od Grupy WB jak FlyEye, Warmate oraz BSP-U.
Autor. Mateusz Multarzyński/Defence24.pl

Na ile doświadczenia z Ukrainy w zakresie bezzałogowców i robotyki lądowej są już zaszyte w PMT do 2039 roku? Czy to realny priorytet, czy dopiero faza przyglądania się?

To absolutny priorytet. Ogromna część programu SAFE jest poświęcona środkom bezzałogowym – powietrznym i morskim. Paradoksalnie, delikatne wyhamowanie tempa prac nad wyklarowaniem naszych potrzeb w tym obszarze dało nam komfort refleksji i sprawdzenia, co realnie kryje się za zaoferowanymi nam rozwiązaniami. Wniosek: mamy świetnych krajowych producentów, którzy oferują doskonałe produkty. Kolejny obszar zainteresowania to systemy do zwalczania systemów bezzałogowych (C-UAV) i środki dalekiego precyzyjnego rażenia (Deep Precision Strike). To tematy, które stale absorbują naszą uwagę. Widzimy jak wyglądają dzisiejsze oblicza wojny i jak pod wpływem nowych technologii zmienia się teatr działań na Ukrainie. Inwestujemy w łączność, AI oraz nowe systemy kierowania i dowodzenia.

Chcemy walczyć inaczej niż Ukraina. Podam przykład: śmigłowce Apache, które zakontraktowaliśmy w ilości 96 sztuk, zapewnią nam wraz z samolotami F-35 swobodę manewru w kontestowanym środowisku. Ukraina nie ma takiego komfortu. Bez manewru wojna zatrzymuje się w okopach.

Do zbudowania nowoczesnych rozwiązań są nam potrzebne dodatkowe środki finansowe. Tutaj z pomocą przyszły nam środki unijne w ramach inicjatywy SAFE. Należy je dostrzegać nie tylko z perspektywy zwiększenia zasobności portfela, ale przede wszystkim jako akcelerator rozwoju zdolności przemysłowych i inicjator prac na nowymi technologiami, szeroko otwierający okno możliwości eksportu naszych najlepszych produktów.

Dodam, że nasi sojusznicy z zaciekawieniem patrzą na rosnący potencjał polskiego przemysłu zbrojeniowego i chcą z nim ściśle współpracować. Jego sukces  to rozwój gospodarczy państwa i wzmocnienie jego odporności.

My tymczasem będziemy mogli przekierować nasze wysiłki na budowanie odporności społeczeństwa.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama